Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

maj 31
niedziela
Plenery fotograficzne
Nie strzelać do fotografa!

Wróciłem z Krakowa, zwiedziwszy parę wystaw w ramach Miesiąca Fotografii. Było fajnie, ale pozwólcie, że o fotografiach, które widziałem, opowiem za momencik, czyli jutro. Najpierw muszę odtajać, odpocząć, wywołać film i napić się eeee…. soczku.

No ale mimo wszystko muszę się podzielić doświadczeniem. Nasza dawna stolica jest miejscem, które jakoś zawsze kojarzyło mi się pozytywnie w łepetynie, i gdyby nie korki czy inne dziwactwa (na przykład duża część pytanych osób twierdzi błędnie, acz z uporem maniaka, że małych kin już nie ma w mieście), to byłoby to idealne miejsce do życia. Notabene z korkami sobie poradziłem przesiadając się na rower, a co do kin, to wiem już kogo pytać.

Często można spotkać dziwne przywiązania ludzi do poszczególnych miast – bazujące na „rzekomym” fakcie, jakoby miasta miały swój charakter. Pisałem kiedyś o Berlinie, teraz przyszło na Kraków. Bo widzicie, w Krakowie nie strzelają do fotografów!

Cała rzecz opiera się na – jak zwykle wydziwnionym – pomyśle zrobienia paru zdjęć pewnej młodej damie w nocy, w tym jednego ujęcia na przejściu dla pieszych, w centrum, oczywiście ze sznurem samochodów i starym tramwajem w tle. Nie jestem jeszcze na tyle majętny, żebym mógł posłużyć się specjalną aranżacją, tuzinem asystentów i pomocą oddziałów policyjnej drogówki – więc musiałem korzystać z czasu, jaki dawały urządzenia odmierzające czas świecenia się zielonego światła dla pieszych. A świeciło się krótko.

Oczywiście robienie kwadratowych zdjęć nieporęcznym aparatem na statywie  w nocy nie sprzyja szybkości – przeginałem więc zostając na środku skrzyżowania i każąc modelce pozować podczas gdy sznur pojazdów zgodnie z sygnalizacją ruszał z kopyta.

Owszem, miny kierowców i pasażerów były czasem komiczne, ale jedna rzecz ujęła mnie za serce – nikt nie zrobił ani jednego ruchu w stronę opieprzenia przeszkadzających (czyli nas) – ani słowa negatywnego komentarza, czy klaksonu ze strony kierowców! Wręcz starali się – pełni zrozumienia – przejechać odcinek drogi tak, by nam nie przeszkadzać. No naprawdę, wzruszyłem się. Wychodzi na to, że naprawdę pewne miasta roztaczają magiczną aurę, która wpływa na zachowanie ludzi. Albo odwrotnie :)


Post Tags: , , , , ,

10 Responses to “ Nie strzelać do fotografa! ”
  1. z niecierpliwością czekam aż opublikujesz wyżej rzrczoną klatkę!

  2. Ehh… małych kin mamy jeszcze w Krakowie kilka i co najlepsze – wciąż nie serwują w nich popcornu. Mam nadzieję nie dożyć dnia, w którym nastanie ich koniec.
    Co do ludzi – przy okazji następnej wizyty proponowałabym zrobić mały eksperyment: usiąść w jednym miejscu i liczyć, ile ludzi z aparatami przejdzie obok w ciągu… powiedzmy 10 minut. Zapewniam, że poczucie własnej wyjątkowości szybko gaśnie w trakcie tejże obserwacji.
    Wniosek? Krakowianie są przyzwyczajeni do bycia obstrzeliwanymi. ;)

  3. ja mysle ze te poczucie wartosci nie zgasnie
    bo cóz bedzie mozna naliczyc w ciagu tych 10 minut?
    20 pstrykaczy z małpkami i bladym pojeciem o fotografi?
    cała wycieczkę skosnookich turystów ktorzy pstrykaja dookolasiebie?
    moje poczucie wartosci w takich warunkach napewno by nie ucierpiało

  4. Fart? Przypadek? ;-)

  5. Pewnie omijali Cię jak nieszkodliwego wariata, myśląc „lepiej z takimi uważać, pewnie jest chory umysłowo, przejadę sobie o tutaj boczkiem i wszystko będzie dobrze”.

    :P

  6. Jednym okiem czyutam wpis, drugim kończe w osobnym okienku „Vicky.Cristina.Barcelona”. I tak myslę o tych miejscach.Chyba Paweł Kosicki na sowim blogu pisał cos o miejscach fotogenicznych, czarownych dla fotografa.
    Z drugiej storny, ponoc najtrudniej sfotografowac własną dzielnicę, własne 100 metrów od klatki, w której mieszkamy.

    Z tymi ludzmi uprzejmymi, to bym nie przesadzal, aczkolwiek miło, że Cie to spotkało.
    Może racja jest w tym, ze miejscowi są przyzwyczajeni do turystów… po prostu. A moze jest w nich szacunek dla sztuki z racji historii.
    Może.

    Generalnie, to miejsca czarowne są i ja w nie wierzę. Każdy musi kiedyś swoje znaleźć. I zrobić tam zdjęcie.

  7. A ja zaraz wyląduje na Centralnym i zobacze po raz kolejny warszawską gościnność… Trzy dni bede mial by się przekonać jak to u Ciebie wygląda Rudolfie… :):):)

  8. Może to dlatego, że miałeś analogowy aparat z czarno-białym filmem i to na domiar wszystkiego, jeszcze w kwadracie…. jakbyś miał cyfrę to by Cie wszyscy obtrąbili i zbluzgali ;]

  9. Michał Karol

    cze 1, 2009
    Reply

    ,,myśląc “lepiej z takimi uważać, pewnie jest chory umysłowo”
    To za niedługo przestanie być problemem, jak zamykną Kobierzyn :-)

  10. Wilczalapa

    sie 18, 2009
    Reply

    Cieszym się, że się podobało. Zapraszam ponownie.

    Ale odskoczcie od Chińczyków!
    Sam widziałem jak kilku z pinholami latało. Gdzie nam do nich!


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.