wtorek
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, MarudzenieMój fotograficzny „fetysz”
Tak, mam swój „fetysz”.Tak jakoś wyszło.
Ale wcale tego nie ukrywam, jak widać. Wręcz uważam, że to potrzebne.
Niektórzy piszą o tym, że w rozwoju fotograficznym bardzo wiele dobrego robi fotografowanie na zlecenie, bądź w ramach jakiegoś projektu. I owszem, potrafię się z tym zgodzić. Dyscyplina narzucana przez zleceniodawcę, czy odbiorcę projektu, te wszystkie deadline‘y – na pewno są w jakiś sposób motywujące. Może czasem stresujące, ale jednak efekt w postaci zdjęcia jest.
No i wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy odkryłem, że tendencje „fetyszystyczne” potrafią nie tylko zastąpić z powodzeniem projekt, ale też wyeliminować jego wady!
A poważnie to wygląda tak: mam lekkiego fioła, od paru miesięcy (może coś około roku), na punkcie rowerzystów. Lubię ich fotografować, ale szczególnie tych samotnie jadących i takich, co to niekoniecznie są sportowcami. Gdy nie mam za bardzo pomysłu na zdjęcia – idę popstrykać rowerzystów! Jak widzę rowerzystę, czuję imperatyw sportretowania go. Naprawdę, czasem nie mogę się powstrzymać i znowu robię zdjęcie w głowie, zamiast aparatem. Przepraszam.
Tak czy siak zdjęcia powstają. Bawię się przy tym dobrze i muszę powiedzieć, że sprawa wygląda coraz bardziej wymagająco – no bo przecież zdjęcia ludzi na rowerach są wszędzie, jak więc zrobić następne takie, które nie będzie banalne?
Zauważyłem, że wielu fotografujących ma swoje… „fetysze”. Keek na ten przykład lubi psy, i często aż nie potrafię uwierzyć, że ten człowiek „marnuje” klatkę tylko dlatego, że w kadrze usadowi mu się taki czworonóg. Ale cóż – wygląda na to, że tego typu zboczenie potrafi wyjść na dobre. Oby mi też.
Post Tags: deadline, fetysz, pies, projekt, rower, rowerzysta, rozwój
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)


lip 15, 2009
Reply
dużo masz już tego pedałującego materiału? ;)
lip 15, 2009
Reply
trochę jest, ale dla mnie wciąż za mało :)
lip 15, 2009
Reply
no to rowerujesz dalej! ;)
lip 16, 2009
Reply
Siedze ja ci w jakiejś głuszy. Na dachu tylko jest zasięg więc o kim się opierając patrzę na zdjęcie Rudolfa. Serce się raduje, bo to znak,że ton jeszce robi zdjęcia, czego uparcie nie chcial udowodnic ostatnio! Ba! On nawet robi to z jakimś zamyslem,planem.
Pod mym domem na pustkowiu smiga co chwilę pan Zenek. Na rowerze. W te i wewte.
- Panie Zanku! Po cholerę pan tak jeździsz w te i wewte? – wołam z wysokości mego komina.
- Jak to po co!? Po piwo!
Pan Zenek, w myśl informacji podawanych przez „Lato z Radiem” uzupelnia plyny. Jak moze najczeciej.
Wieczorem, ostatni kurs, przypomina raczej walke z bykiem, ktorego zakrecone rogi w ksztalcie kierownicy uparcie chca pana Zenka nadziać na się.
Mysle, ze Rudolf znalazlby tutaj pod mą chalupa wiele kadrow.
Zapraszam!
A teraz koncze, bo zonka wstawia sniadanie wiec z komina zaczyna sie saczyc dymek jalowcem podszyty z pieca gdzie drewno wrzuca sie od góry.
lip 16, 2009
Reply
Oczywiście opieram się o komin, a nie ‘o kim’ :)
I jezdze „wte i wewte” :)
lip 16, 2009
Reply
Fajne zdjęcie :)
lip 16, 2009
Reply
Myślę, że podniecenie na widok roweru to chyba za mało żeby zrobić dobre zdjęcie. Gdyby to pociągnąć telefonem to byłby przynajmniej taki klimat „niewiadomo co i gdzie”. Właściwie to po co zrobiono to zdjęcie? Jest tam brzydko, jakaś zwykła kobieta na rowerze, dziury i wiocha, w czym więc ma być interesujące? Gdzie ten fetysz?
lip 16, 2009
Reply
Anulka, nie znasz się i tyle :)
lip 16, 2009
Reply
Rudolfino,
Ty jesteś jak każdy facet. Opowiadacie o tych swoich konceptach, a jak przychodzi żeby je zrealizować to Wam się nie chce! Tylko gadacie. Taki szpan facetów. Mówią „fetysz” „super” to taka ściema dla głupich dziewczynek. Chodzą z tymi swoimi aparatami, napinają się a jak chcesz żeby ci zrobili fajne zdjęcie to zaczynają cię przestawiać, wyginać itp. W każdej dziedzinie szpan i tylko szpan.
Rudolfino,
poruszasz ciekawe tematy, domyślam się, że celowo prowokujesz do myślenia i to jest ok. Po prostu nie postarałeś się z tym fetyszem i tyle, jak to u facetów bywa z zasady :)))
lip 17, 2009
Reply
Anulka prowokujesz, prowokujesz do dyskusji facetów z bajerem ;-) że niby nie poradzą, że zaczynają i nie kończą ;-)). Niestety nie kumam, co ma fotofetysz do wiatraka ? Że faceci obiecują, że zaczyna, że nie kończą nie łapię tego, może Rudlf wie o co chodzi ;-))).
Rudolf, a co z fetyszem drzewnym, o którym Pisałeś jakiś czas temu?
A zdjęcie wbrew części opinii podoba się dla mnie ;-))))
lip 17, 2009
Reply
@Elmo: drzewa nadal mnie kręcą :)
lip 18, 2009
Reply
A ja bardzo lubie fotografujących fotografować.
Tak żeby i jedna i dróga osoba była.
Najlepiej z za ramienia.
To mój „fetysz”.
Coś w tym jest.