piątek
Informacje, Pisane proząKraj Starych Aparatów
Drogie dzieci!
Dziś opowiem wam bajkę. Nie będzie królów ani cwanych szewców; nie będzie wyuzdanych księżniczek, dziewic, ani nikogo takiego. Będą – prócz głównego bohatera – same złe postacie.
Tak więc…
Dawno, dawno temu, (właściwie to w sumie nie tak dawno, bo w miesiącu sierpniu Roku Pańskiego 2009, ale co tam), za górami i lasami, w ponurym kraju środka kontynentu zwanego Europą… pewien światły młodzieniec postanowił ubić smoka. Jako, że czasy były niezbyt dopasowane do zabijania prawdziwych smoków, młodzieniec postanowił przynajmniej zrobić jakieś zdjęcia.
Cny rycerz spakował wiernego giermka, suchary i Starą Magiczną Skrzynię Do Robienia Zdjęć (przez wzgląd na was, dzieci, nazwijmy ją skrótowo: Rollei), po czym wyruszył na podbój świata. Niestety, zatrzymała go horda trolli.
– Myto — odezwał się największy. Był ogromny i śmierdział. Delikatnie bujał się przerzucając ciężar z jednej nogi na drugą.
Oczywiście nasz bohater był przygotowany na takie atrakcje, więc szybko wysupłał odpowiednią opłatę i rzucił między trolle.
Niestety, to był jego zły dzień.
– A co tam macie, panie? — stęknął wielki troll pokazując na Rolleia.
– Aparat dziadka.
– Muahahaha! — zaśmierdział troll okrutnie. — No to wpadliście panie, jak śliwka w gówno. Od tego też jest myto, i to niebelejakie. W myśl prawa “zabytki techniki powstałe wcześniej niż 25 lat temu podlegają ochronie jako dziedzictwo narodowe i ich wywóz możliwy jest jedynie pod warunkiem uzyskania pozwolenia czasowego bądź stałego; wyjątkiem od reguły jest przypadek, gdy przedmiot mający więcej niż 55 lat nie posiada cech zabytku lub jego wywóz nie będzie stanowił uszczerbku dla kultury narodowej jest możliwe uzyskanie zaświadczenia , że nie wymaga on pozwolenia na wywóz” — zasapał się troll. Widać było, że jeszcze jedno słówko, a by nie spamiętał formuły.
– T…to… to co mam zrobić, panie trollu? — zapytał zbity z pantałyku rycerzyk. Widać, że nie był hartowany w sprawach urzędniczych.
I tak to się zaczęło.
Bohater nasz rozpoczął peregrynację po urzędach. Przekonywał i załatwiał. Płacił składki, opłaty skarbowe, manipulacyjne, brał zaświadczenie, by nie musiał okazywać zaświadczenia, pisał formularze i znowu dostawał zaświadczenia o innych zaświadczeniach, by nie musieć przedstawiać jeszcze innych zaświadczeń. Dostarczał też dowody wszelkich opłat oraz fotografie z profilu i en face. Bez żartów, fotografie też – oczywiście fotografie rzeczonego Rolleia, a nie cnego rycerza. Urzędy na ulicy Smolnej były czynne jedynie w wybrane dni tygodnia (broń Boże wszystkie dni robocze!) oraz maksymalnie 3 godziny dziennie – no, ale w końcu jak się ma misję, to nie ma co marudzić, racja?Z drugiej strony, drogie dzieci, warto podkreślić fakt, że ten kraj, w którym rycerz żył – był dość szczególny. W korespondencji gołębiej między innymi rycerzami (z innych krajów) wyszło niczym szydło z worka, że tamci problemów takich nie mają. Bo i po co?
I to jest koniec bajki, może kiedyś młodzieńcowi uda się pokonać przeciwności losu, to do niego wrócimy. Póki co został pokonany i wcale nie żył długo i szczęśliwie.
Zestawiając informacje, że w tym pięknym (acz nieco ponurym) państwie należy płacić za wywóz starych aparatów oraz za przywóz nowych (cło), wychodzi, że celem jest… posiadanie w kraju jedynie starych aparatów!
Post Tags: absurdy, bajka, prawo, Rollei, rycerz, smok, Urząd Ochrony Zabytków, zabytek
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- Nienormalni (79)


sie 14, 2009
Reply
wyjeżdżając z rolleicordem zagranicę, ukryję go w kole zapasowym, ale o tym sza!
sie 14, 2009
Reply
No i popatrzcie.. jak to Trolle udaremniły wywóz Zorek ..do Włoch.. http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=2&dzial=534&id=43018&PortalMF=
sie 14, 2009
Reply
Urząd Celny w Katowicach, piątek 3.07.2009 – Dobra kultury stanowią świadectwo naszego wspólnego dziedzictwa, dlatego jednym z zadań, które realizuje Służba Celna jest ochrona dóbr kultury poprzez uniemożliwianie ich wywozu z naszego kraju. Rzecznik Urzędu pisze: Tym razem, owe zadanie wykonali funkcjonariusze celni z Wydziału Zwalczania Przestępczości katowickiej Izby Celnej, którzy udaremnili wywóz z Polski: 3 zabytkowych ikon, 2 maszyn do szycia, radia, maszyny liczącej oraz żelazka. [..] Winowajcy, za uszczuplanie naszego dziedzictwa narodowego, odpowiedzą przed sądem. Szacunkową wartość zatrzymanego towaru określi rzeczoznawca. ” ..Byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było prawdziwe…
sie 14, 2009
Reply
Kraina absurdu i głupoty nie wyobrażalnych rozmiarów.
Po 20 latach walki z wiatrakami poddałem się.
Poczułem się zmęczony.
Przegrałem.
Przestałem wierzyć w lepsze jutro.
Przestałem dziennie rano oczekiwać pierwszych oznak lepszego.
Zaczął liczyć się czas.
Czas jaki mi ucieka w oczekiwaniu.
Czas jaki tracę, a przecież jeszcze tyle do zrobienia.
I smutna refleksja.
Czy chcę tego samego do moich dzieci?
Czy miałem prawo powoływać je na świat, skazać je na walkę z wiatrakami?
Nie. Nie wolno mi.
Spakowałem moje czarodziejskie skrzynki i opuściłem padół rodzinny.
I jestem szczęśliwy bez trolli.
sie 14, 2009
Reply
@Mysh – to Leica jest i do tego o ile dobrze widzę pozłacana ;) A dzięki temu wpisowi mam dobry humor na cały dzień :)))))
sie 14, 2009
Reply
No proszę nie dość że pozłacana, to jeszcze Leica z Luftwaffe … to tak w ramach dopisku
sie 14, 2009
Reply
@svistakk – co więcej, to są te “Leici” którymi Goering obdarowywał zasłużonych lotników!!! :D Co więcej.. nawet Rzeczpospolita.. w artykule z 5 stycznia 2006 daje się na to nabrać pisząc że cyt: “Celnikom spowszedniało już wyjmowanie z bagażu opuszczających bezprawnie kraj aparatów fotograficznych Leica ze złotej serii – wręczanych kiedyś przez Hermana Goeringa lotniczym asom z Luftwaffe.” Jeszcze raz powtórze, byłoby śmiesznie, gdyby nie było tak strasznie… :]
sie 14, 2009
Reply
nie wszystko złota lajka co się błyszczy
http://www.cameraquest.com/fakerusk.htm
sie 14, 2009
Reply
Aha, stare pralki Frania też zatrzymują jako dziedzictwo… http://www.pti.org.pl/aktualnosci.php?news=1431&wid=6
sie 14, 2009
Reply
Mam taką kurtkę po dziadku. Lotnicza. Ma ponad 35 lat.
W cholerę dziurawa.
Zedrą ze mnie?
Pikny kraj, pikny… dzisiaj normalny dzień pracy. Ale ie dla wszystkich. Połowa sklepów zamknięta, bo jutro (!!) święto… :)
Alleluja!
sie 14, 2009
Reply
nie ma to jak dobrze się ustawić – polskie urzędy lubią takie rzeczy.
sie 14, 2009
Reply
Sierpień 2025 ..>>
Rano godzina siódma dziesięć, Stefan K. po coporannym rytuale typu prysznic-dobór-krawata-kawa, ma jeszcze 15 minut do autobusu. Teczka spakowana. Jeszcze rzut okiem w skrzynkę emailową. Na bioplazmowym ekranie powieszonym nad ekspresem do kawy pojawia się 3D skrzynka pocztowa.. wysypują się nigdy niechciane nie-oferty handlowe, wyciąg z banku, wieści od znajomych z wakacji. Jego uwagę przykuwa jednak jeden szczególny email – jest godzina siódma trzynaście. Email – wyciąg prasy, aplikacja “iPrasówka v10.5.9″ przefiltrowała kilkanaście dzienników, oprócz wydarzeń krajowych, i zagranicznych jest jeden szczególnie interesujący – Ministerstwo Kultury wespół z Ministerstwem Finansów oraz Ministerstwem Nadzoru Społecznego zatwierdziło nowe rozporządzenie – posiadacze wszelkich wyrobów technicznych zobowiązani są w ciągu 30 dni do zgłoszenia takich wyrobów spełniających warunek wieku 25 lat i więcej, noszących znamion zabytków przez nietypowe wzornictwo, budowę i charakter wyrobu szczególny dla epoki sprzed roku 2000 do zgłoszenia tych wyrobów w Dzielnicowych i Gminnych Komitetach Ochrony Dziedzictwa Narodowego na specjalnym formularzu, pod rygorem kary grzywny i wpisu do rejestru dłużników wobec Skarbu Państwa. Właściciele i posiadacze rzeczonych precjozów zobowiązani zostają też do prowadzenia osobistych lub/i rodzinnych Ksiąg Dziedzictwa i comiesięcznym wysyłaniu aktualizacji drogą elektroniczną z podpisem cyfrowym (do nabycia w ZUS, ale tylko osobiście). Takie księgi na wypadek zgonu właściciela, jeśli nie zdeklarowano inaczej, automatycznie przechodzą do Systemu Narodowej Ewidencji Dóbr Kultury, a same przedmioty na rzecz Ministerstwa Kultury. Jest godzina siódma siedemnaście. Stefan K. kolekcjoner starych aparatów fotograficznych takich (nieistniejącej firmy) Nikon F90x, zdobyty z wielkim trudem i dość nielegalnie na aukcji ancientartifactsbay.com – Canon A1, czy Minolta Dynax 505 ..zaniepokoił się.. a co ze stylizowanym radiem Finezja 3 ..który dostał po dziadku, jako elektronik z zawodu doprowadził do stanu używalności. W drodze do pracy pozdrowił sąsiada spod czwórki – sąsiad coś nie swój.. z niepokojem przyglądał się swojemu leciwemu Seatowi Ibiza II ..który co prawda ma najnowszy silnik 0.4i-Vtec na HHO i baterie słoneczną, ale wzornictwo.. no jakby nie chciało być inne.. Stefan spojrzał na swój zegarek.. o cholera.. za 3 minuty autobus! … zgrabny Fossil z klasyczną kopertą na nie spotykanym już od pasku z oryginalnej świńskiej skóry ..miarowo odmierzał czas..
sie 14, 2009
Reply
A gdzie Bohater chciał jechać? To w kraju starych aparatów nie ma czego fotografować?! ;)
sie 14, 2009
Reply
Mam i na codzień używam Rolleicorda II z 1936 roku. Właśnie miałem podobny dylemat, gdy rozważałem czy przypadkiem nie wpakuję się w kabałę na odprawie na lotnisku gdy rentgen znajdzie mi w bagażu aparat o wyglądzie mało współczesnym. Uważałem, że jego widok może spowować włączenie się lampki u celnika, że to coś wygląda na starsze niż 55 lat. 55 – bo wydawało mi się, że to po prostu załapie się jako zabytek w mniemaniu ustawy o ochronie zabytków. Z ciekawości podpytałem w swym mieście co i jak trzeba mieć, żeby coś takiego wywieźć poza PL. Okazuję się że nie 55 lat czyni już zabytkiem, ale 25 … bo to nie byle zabytek, a ZABYTEK TECHNIKI. Także lekko się zszokowałem, bo okazuję się, że na wywóz głupiego Kieva, czy nawet Zenita wypada mieć w Polsce odpowiednie papiery … nawet gdy idziemy do Czechów na pół godziny na piwo. Proces wygląda tak: należy zgłosić się do wojewódzkiego konserwatora zabytków po zaświadczenie, że dany obiekt nie wymaga odpowiednich papierów na wywóz i wtedy można wywozić do woli. Oczywiście konserwator nie ma pojęcia o aparatach, więć wyśle aparat na ekspertyzę do jakiegoś bardziej zorientowanego organu – np. regionalnego muzeum techniki itp … po upływie czasu, kasy i nerwów … otrzymamy szanse zakupu papierku, który pozwoli nam na wylegitymowanie się w razie czego papierkiem, który mówi że na wywóz Rolleicorda nie potrzeba papierka. Tylko w UE, a praktycznie tylko z PL. Co poza UE ? I gdzieś w jeje ramach ? Ano trzeba się dostosować do miejscowych przepisów i najlepiej mieć przygotowane odpowiednie papiery tłumaczone przez notariusza na odpowiednie języki itp itdf … W związku z tym wszystkim stwierdziłem że do Turcji wezmę sobie Kieva, coby nikomu nie musieć udowadniać, że Rolleicord jest mój i nie wymaga papierków w jedną stronę, a w drugą coby nie tlumaczyć, że wcalę nie chce skraść skarbu narodowego Turcji, tylko mam swój prywatny aparat.
sie 15, 2009
Reply
Hmm, co do aparatu, to jeszcze przez ok. 2 lata mam spokój. Ale już mój ulubiony obiektyw, który jest o co najmniej 2 lata starszy ode mnie jest pełnoprawnym zabytkiem kultury. Auuu!
@bolas: konieczność posiadania papieru zaświadczającego, że do czegoś nie potrzeba papieru to nie jedyny taki numer w kraju nad Wisłą. Innym znanym przypadkiem jest naliczanie podatków od wartości zapłaconych podatków, np VAT, który jest naliczany od akcyzy i cła. Ciekawe, czy to przypadek, że takie rzeczy dzieją, się w tym samym kraju, który przegrywa średnio 2.5 procesu tygodniowo o łamanie praw człowieka. I w którym w więzieniach więcej osób, niż w Niemczech, UK, Francji…
sie 15, 2009
Reply
A wiecie, co mi przyszło do głowy?
Wojsko Polskie dzielnie jeździ na misje zagraniczne: a to Irak, a to Afganistan. I o ile w przypadku karabinów, to raczej wszystkie, które jadą to są nowe, o tyle już na przykład śmigłowce, czy okręty, to zupełnie swobodnie mogą mieć ponad 25 lat (na przykład fregaty, które dostała polska od USA mają po 30). Zastanawiam się, czy jadąc na misję bojową dowódca na przykład ORP Gen. K. Pułaskiego występuje o pozwolenie na wywóz zabytku za granicę, na wywóz czasowy, czy trwały?
sie 16, 2009
Reply
Pyz… należałoby wystąpić do Prokuratury Krajowej o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez najwyższe organy w kraju..za każdą delegacją zagraniczną p.Prezydenta, p.Premiera, p.Marszałków Sejmu i Senatu.. Jaki-40 i Tupolewy zdecydowanie kwalifikują się do muzeum.
sie 16, 2009
Reply
No i proszę - przypadkiem odkryliśmy aferę na skalę kraju! :D
sie 16, 2009
Reply
No ładnie, jestem przestępcą i zbrodniarzem… przejechałem pół Unii z m.in. przedwojenną portretówką…
Już nie wiem czy płakać, czy się śmiać…
sie 17, 2009
Reply
Najlepsze, że ponoć od ręki przy wykryciu takiego haniebnego czynu, jak wywóz zabytku techniki bez papierka poświadczającego brak konieczności na posiadania papierka na wywóz można na dzień dobry dostać karę pienieżną. Ot zabytek i już. Albo domniemany zabytek, a Ty się broń człeku i udowadniaj że nie oszukujesz, nie szmuglujesz i nie próbujesz ograbić Rzeczypospolitej ;)
sie 17, 2009
Reply
no nic, czyli jak za komuny, jak chcesz coś osiągnąć to musisz to zrobić nielegalnie bo Państwo nie daje ci innego wyboru.
rbit9n – nie wiem czy rollei to przetrwa ale lisy się przemycało w kolach idealnie :D
sie 17, 2009
Reply
Wszczepie sobie czipa. Mam 28 lat, prawo będzie mnie chronić przed wywiezieniem ;)
sie 17, 2009
Reply
@Jos: Czy Ty naprawdę chcesz się chronić przed WYwiezieniem z TEGO kraju?
sie 18, 2009
Reply
Jeśli się do tej pory nie wywiozłem to widocznie znaczy, że jestem nieuleczalnym romantykiem i sentymentalistą :)