poniedziałek
Książki i albumy„Zawód fotoreporterzy” Kosidowskiego
Nie wiedzieć czemu, ale jakoś niezbyt często można usłyszeć o tej niewielkiej książce, a zaprawdę powiadam – zasługuje ona na uwagę! Kosidowski, fotoreporter, który zrobił wiele dla polskiej fotografii prasowej, zgrabnie opisuje życie przedstawiciela swego zawodu na podstawie własnych doświadczeń. Bardzo humorystycznie, lekko napisane opowiadanie czyta/słucha się, niczym gawędy przy kieliszku dobrego wina. ;)Jak się zaczął fotoreportaż, kto wpadł na pomysł łączenia obrazów w logiczną całość? Niektórzy uczeni doszukują się w malowidłach jaskiniowych sprzed wielu tysięcy lat, wspaniałych wizerunkach zwierząt i scenach polowań pewnych cykli świadczących o tym, że i nasi dalecy przodkowie chcieli opisać w ten sposób wydarzenia, w których brali udział.
Pan Jan z chęcią opisuje bardziej ciekawe fragmenty swojego życia, wpływ fotografii na nie, błędy i „oszustwa” jakie zdarzało mu się popełniać, a nawet próbuje z perspektywy swojej pozycji, doświadczonego fotografa prasowego z przełomu lat 70-tych i 80-tych podpytać starszego kolegę, jak wyglądał zawód fotoreportera przed wojną. Komentuje też z niezwykłą mądrością wiele aspektów pracy każdego fotografa, nie tylko zawodowców pracujących dla znanych tytułów.
Ha, naprawdę niesamowita (połyka się ją w dzień, góra dwa) pozycja – gorąco polecam!
W zawodzie fotoreportera sama czynność wykonywania zdjęć stanowi nikłą część jego pracy. Więcej czasu spędza w ciemnych laboratoriach, w podróżach wszystkimi możliwymi środkami transportu, no i na czekaniu… Czekaniu na temat w redakcji, czekaniu w hotelach na poprawę pogody, w poczekalniach dworcowych na upragnioną godzinę podstawienia pociągu.
Post Tags: doświadczenie, fotoreportaż, fotoreporter, Kosidowski, książki
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


sie 10, 2009
Reply
Wzruszylem sie. Pamietem jak zaczytywalem sie tym 15 lat temu.
Prawdziwa fotografia tylko na szklanych plytkach – dobrze pamietam?
sie 10, 2009
Reply
Dokładnie, dokładnie! :)
sie 11, 2009
Reply
Tak. To bardzo przyjemna książeczka. Dwa jej fragmentu lubię bardzo: o ataku św. Mikołajów i zmagania ze sportretowaniem Solskiego.
sie 11, 2009
Reply
A warto poczytać :)