środa
Czarno-białe, Felietony gościnne, Konkursy, Marudzenie, Warsztat fotograficznyZmień perspektywę!
Na luminous-landscape ukazał się świetny artykuł – o znamiennym tytule “Changing Perspective“. Uprzedzam w ten sposób trochę marudzenie Rudolfa, bo wiem, że ten ortodoksyjny zgred ma zupełnie inne zdanie – trochę nawet się z nim pokłóciłem dziś rano.
A wszystko zaczęło się od przyznania wielu zwycięskich tytułów w konkursie IPA. Iczek pisał o polskich akcentach, i już tam rzuca się w oczy temat, który nas (mnie i wspomnianego zgreda) poróżnił. Cała rzecz polega na innowacji. Innowacja jest to coś, co pcha do przodu naszą cywilizację, kulturę, a nawet moralność. I właśnie do takiej innowacji nawołuje również artykuł o zmianie perspektywy! Bo fotografie klasyków – a nawet i nowoczesnych autorów, którzy wypracowali sobie jakieś nazwisko – są zwykle jednak nudne!
Dlatego zdecydowanie polecam się oddać chytremu kombinowaniu, jak tu zaszokować (czy też zdobyć) widza. Idealne środki, jakie mi przychodzą do głowy to ultra-szeroki kąt, ultra-wąskie tele, czy niefotograficzne środki techniki oraz intelektu. Zachęcałbym też do niestandardowych proporcji kadrów (szerokie panoramy), czy nowoczesnych technik w stylu HDR. Bardzo wdzięcznym przykładem jest wyróżniona na konkursie fotografia lotnicza – i bardzo dobrze, że jurorzy zwykle w takich konkursach potrafią zauważyć to, że fotograf (jeden z drugim) stara się jak może, by przyciągnąć do siebie widza. Oczywiście, można marudzić, że to tanie efekciarstwo, że te wszystkie nad wyraz szerokie kąty, zabieranie aparatu w powietrze i inne chwyty są robione pod publikę, a nie dla dobrej fotografii, ale sorry – wolę to, niż nudę klasyków.
I żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr – planuję właśnie kupić dalmierzową Bessę z ultra-szerokim kątem. I moja fotografia będzie lepsza, a zgredom powinno to dać do myślenia. Tym bardziej tym, którzy twierdzą, że to treść ma tworzyć fotografię, a nie forma. Tym bardziej tym, którzy używają zdjęć czarno-białych, czy innych przestarzałych technik, wciąż twierdząc, że epatowanie formą jest złe. Cóź za hipokryzja!

Post Tags: efekciarstwo, HDR, hipokryzja, innowacja, Konkursy, panorama, perspektywa, Roderyk, szeroki kąt, zmiana
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- Nienormalni (79)

sie 19, 2009
Reply
Im szerszy kąt, tym więcej treści zmieścisz. Doskonale pomyślane Rudolf…
A co do Twojej igiełki wbitej w tyłek Kacpra… :)
Mnie tam lotnicza nie bierze wcale… tak samo jak Bessa i szeroki kąt.
A co do zmiany perspektywy… może wystarczy jak ukucniesz…?
Po cholerę od razu kupować Bessę?
sie 19, 2009
Reply
Uciekło mi zdanie. Miało być:
“Mnie tam lotnicza nie bierze wcale… tak samo jak Bessa i szeroki kąt.
Ale zrobienie klasycznego portretu na wysokości 1000 metrów, to musi być to! :)”
sie 19, 2009
Reply
Roderyk, sam jesteś zgredem, zgredzie.
Iczek, orientuj się – autorem jest Roderyk.
sie 19, 2009
Reply
ale żeby postawić Bessę z szerokim kątem w jednym rzędzie z HDR…?
sie 19, 2009
Reply
Bessa, hossa, bessa… Nie wiem czy to akurat recepta na dobre zdjęcia. Bo to znowu redukuje problem do czarodziejskiej różdżki – dla jednego bedzie to holga, inny upatrzy sobie owtorkowca, trzeci uzna, ze tylko fota na polaroidzie ma prawo do miana fotografii… A z ta hipokryzją to święta racja – jeśli faktycznie są tacy, co po “stare techniki” sięgają i Formę od czci i wiary odsądzają ( a pewnie są ). Zwłaszcza rycerze kultu Fotografii Trzykroć Analogowej ( ech, zobaczyć tak anioła z Wielkim Formatem na lotni lub w helikopterze, to by było piękne ) Ale fotografia czarno-biała ? Tyle tu winna co i jak bielsko-biała. Albo klasycy? Przecie taki liść kapusty Westona do dziś wydaje się być innowacyjny:)
sie 19, 2009
Reply
Sama idea, zeby nie zamykać się z “klasykami” w Archiwum – wydaje mi się jednak bezcenna, ino jak to zrobić?:)
sie 19, 2009
Reply
… a te fotografie p.Kacpra Kowalskiego wyśmienite …
sie 19, 2009
Reply
Prostokąt widzę! Nie-zawsze Kwadrat?!
sie 19, 2009
Reply
@Tomasz Pawłowski: mi też fotografie Kacpra bardzo się podobają :)
@Robert: Roderyk robi w prostokącie odkąd go znam. :P
sie 20, 2009
Reply
No i po raz kolejny zamieszanie z tym, kto jest autorem… ech….
sie 20, 2009
Reply
he he a ja tu po prostu widzę efekt schyłku wieku.
Przez dziesiątki lat powstawały różne nurty w sztuce a gdy nastał przełom świat pogrążył się w dekadencji. Wszystko już było, co tu robić, jak przyciągnąć widza? Przecież chcę być artystą, i to znanym i podziwianym za życia a nie jak większość mistrzów po śmierci!
No to pojawia się artysta i tworzy formy z takiej masy żywicznej wyglądające jak z brązu, ogromne, dziwne kształty zrozumiane tylko dla niego mimo tytułów jak najbardziej prostych – rodzina, ptak czy pies. Pojawia się artystka, ubiera specjalne przerobione rolki podłączone z plecakiem gdzie jest farba, i jeździ po największym płótnie w europie, ogromnym, rozłożonym w Pałacu Kultury. Maluje jakieś pasiasty obraz – największy w europie! Wszystko inspirowane muzyką jazzmenów grających podczas jej jazdy. Innym razem artystka ku uciesze męskiej części widowni a kąśliwych uwagach żeńskiej (typu: o widzę że impreza sponsorowana przez gillette!) rozbiera się do rosołu, sypią na nią farbę w proszku i niewiasta tarza się po prześcieradle. Robi sobie sama zdjęcia które dostanę ja jak będę grzeczny :) a płótno jest zatytułowane np. “Ikar” i ląduje w jakiejś Ą Ę galerii w Tokyo.
Towarzystwo wzajemnej adoracji w postaci podobnych sobie artystów, promotorów i krytyków pisze poematy na temat uprawianej przez siebie na wzajem sztuki, kolejni łykają historyjkę i dzieła krążą po świecie po najlepszych galeriach, ich rekomendacje zdobią CV artystów by mogli pokazać je kolejnym osobom organizującym ich nowe wernisaże. Tak to się kręci.
Może jestem trochę kąśliwy i może trochę niesprawiedliwy. Na dzień dzisiejszy takie mam zdanie na ten temat i przyznaje że jestem częścią tej machiny – tyle że dla mnie to nie sztuka a biznes, mnie tylko interesuje żeby wszyscy byli zadowoleni a ja miał za co pojechać z rodziną na wakacje. To co ja uważam za sztukę idę sobie podziwiać w czasie wolnym. Jak świat kocha takie nowinki to jego sprawa, gdyby nie było popytu nie było by podaży. Trochę boli, że propaganda działania tej machiny ma tu duże znaczenie.
sie 20, 2009
Reply
@Iczek, autor artykułu jest wyraźnie zaznaczony – zrówno na głównej, pod tytułem, jak i w widoku artykułu, zawsze po prawej stronie. Jeszcze raz zaczniesz pisać komentarze nie na temat i wynikające z Twojego gapiostwa, to zacznę się zastanawiać nad cenzurą – przede wszystkim właśnie takiego marudy jak Ty. :/
@Góral-D: a no właśnie, biznes. Z jednej strony trochę dziwnie, ale może ten biznes jednak rozrusza tzw. sztukę? Sam nie wiem, ale osobiście jestem póki co sceptyczny do takiego podejścia…
I do tego, by stosować wszystkie te tricki zwracające uwagę. Ale również próbuję nie być zgredem. ;)
sie 20, 2009
Reply
Góralskie spojrzenie na sprawę sztuki jako biznesu wydaje mi się słuszne.
A czy biznes sztukę rozrusza? Raczej wątpię. Jak na razie biznes jest formą przetrwania zjawisk sztucznych. A własciwie to “sztuka” = marketing. Dobrym przykładem jest ostatnia wystawa “Nowe Jeruzalem”. http://www.muzeum.narodowe.gda.pl/mod.php?dz=36&ss=&pg=998
Czy to nie bliższe rozrywce, tańcom na lodzie lub rebusom na niedzielę? Czy nie powinno mówić się o tym w kategoriach rozrywki lub łamigłówek? Kiedy patrzę na obrazy Salvadore Dali albo słucham V symfonii to nie rozwiązuję krzyżówek ani rebusów, nie jest mi potrzebny nawet komentarz artysty.
A tu okazuje się, że Artystka przekaz jakiś ma. Za Wyjątkowe uważa się , ze “Deskur dostrzegła elementy pomijane, wypierane przez zachodni katolicyzm jak fakt przynależności etnicznej Chrystusa i apostołów do narodu Żydowskiego oraz rzeczywista liczba wszystkich apostołów, których było czternastu”. Ależ pomijane to. W kółko się mówi o tym, ze Chrystus był Zydem, a tu dowiaduję się, ze to jakaś nowość, ze odkrycie jakieś..?
Pomysł, żeby z artystów tworzywo zrobić – marketing czysty. Może się myle, ale wydaje mi się, ze za 10 lat nikt nie będzie pamietał o tym, bo to są projekty marketingowe, a nie artystyczne
sie 20, 2009
Reply
… to co wyżej to może nie dokładnie na temat, ale co tam, niech żyje Dygresja!
sie 20, 2009
Reply
Jasne że nikt nie będzie tego pamiętał. Zaginie i tyle. Co więcej starzy mistrzowie którzy uczyli narybek artystów który teraz sie tak siłowo lansuje ma taki sam pogląd na to jak ja. Wiem bo akurat ostatnio rozmawiałem z takim jednym dziadkiem który uczył w dawnej Szkole Kenara młodego człowieka mającego u mnie wernisaż. Młodzi żeby zaistnieć muszą krzyczeć formą bo z treścią jest cienko, smak wyrabia sie latami albo wcale. Jak ktoś myśli że ci starzy próbują sie utrzymać takimi tekstami na powierzchni rynku to jest w błędzie, mam od czasu do czasu wystawe ich prac za które oni nie chcą złamanego grosza co więcej nawet nie chcą by ich reklamować po gazetach czy coś. Po prostu sami z siebie dzielą się sztuką którą uprawiają. Nie musze chyba dodawać że prace nauczyciela biją na głowe młodego o ile można tu mówić o jakiś podziałąch na lepsze-gorsze.
sie 21, 2009
Reply
Co do samej zasady, że “młodzi muszą krzyczeć formą” , to zgoda, ale czy naprawdę tylko młodzi? To nie jest kwestia pokoleniowa ino ogólna szajba społeczeństwa konsumenckiego… Nie wiem czy to pocieszenie, ale nie jest to szajba narodowa a wręcz przeciwnie… Kupiliście już bilety na pogrzeb Michela Jacksona?:)) Całowaliście klamkę, której dotknęła Madonna…? :)
A “prace nauczyciela” moze i lepsze, ale nie wiemy ( trochę zbyt ogólnikowo pan napisał ) wiec trudno coś powiedzieć…
sie 22, 2009
Reply
To nie jest żadna szajba społeczeństwa, czasy się zmieniają i zmieniają się też środki wyrazu. Dzięki bogu, gdyby nadal panowała estetyka piktorialistów i bułhaka to fotografia byłaby naprawdę niszowa i nieciekawa :-)
sie 22, 2009
Reply
A Bessa i szkło 12/15 mm to jest wypas pomysł!
To ogromnie wdzięczne stworzenie, Bessa. Kiedyś sobie sprawię taki kącik szeroki też.
sie 22, 2009
Reply
“To nie jest żadna szajba społeczeństwa, czasy się zmieniają i zmieniają się też środki wyrazu. Dzięki bogu, gdyby nadal panowała estetyka piktorialistów i bułhaka to fotografia byłaby naprawdę niszowa i nieciekawa :-)”
A gdzieś pan tu Bułhaka i piktorialistów znalazł to ja nie wiem… Chyba miedzy postami… ale cóż – kto szuka ten znajdzie sobie takiego klasyka na jakiego mu percepcja pozwala. To są dla ciebie “klasycy” , ha ha ? A może są jeszcze jakieś Westony, Cartier-Bressony i inne adamse? Mowa o “krzyku formą” była skrótem myślowym, podniecanie się bessą jest dla mnie tylko odpryskiem tej szajby, której nie widzisz. Pozdrawiam
sty 7, 2010
Reply
jak chcesz kombinować z foto bez fotoszkopa to polecam wynalazki rodem z LOMO