Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1220
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 12
sobota
Marudzenie, Warsztat fotograficzny, Zdjęcia kolorowe
Fanaberie

Wy, zwący się fotografami macie jedną wspólną cechę – kierują wami fanaberie.


Naprawdę, to, co widzę i słyszę przechodzi ludzkie pojęcie. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że wielu z was gotowych jest zapłacić ponad 21 tysięcy złotych za body aparatu cyfrowego? I wielu mówi, że ta cena wcale nie jest taka wysoka! Noż, do diabła!

Przede wszystkim zauważam dziwny trend, powodujący, że mimo wszystko sprzęt fotograficzny w ogóle nie tanieje. Użytkownicy natomiast, zamiast dążyć, do coraz tańszych, prostszych i pewniejszych rozwiązań, nakręcają producentów i wymagają więcej za coraz większe pieniądze.

Powiem jedno – to są zwyczajnie fanaberie. I uważam, że fotograficzny rynek potrzebuje jakiegoś dobrego przegrzania, kryzysu, albo czegoś innego, żeby wszystko zaczęło działać normalnie. Żeby torba fotografa kosztowała mimo wszystko mniej niż średniej klasy nowe auto z salonu.

A co jest najgorsze? Najgorsza jest ta hipokryzja, która każe wam z jednej strony krytykować każdego, kto uważa, że to nie dobre wyposażenie pozwala na dobre zdjęcie, a z drugiej strony każe nakręcać rynek i pozwala na powstawanie takich produktów, jak Leica M9 w cenie około 7tys. USD.

Po prostu szaleństwo, totalne szaleństwo.


Post Tags: , , , , ,

26 Responses to “ Fanaberie ”
  1. Zwyczajnie zżera Cię zazdrość i jesteś wredny.
    Ja z chęcią powitałbym w ramionach taką M9-kę.

    Ponadto, wg mnie jak ludzie wymagają najlepszych rozwiązań, to muszą dużo płacić i tyle. Ten aparat nie jest w sumie dla każdego.

  2. Najśmieszniejsze jest to, że tu cena wcale nie idze z jakością. Leica M8 bodajże w testach jakości zdjęć wypadała dramatycznie gorzej niż popularni producenci kompaktów a kosztowała krocie. To że kiedyś robili świetne obiektywy wcale nie oznacza, że robią dobre cyfry. Na szczęście dla Leiki snobów nigdy nie zabraknie.

  3. kupie jak rozdzielczosc i dynamika przekroczy analog 4×5 i gdy bedzie dzialac bez baterii jak moj trip 35 :P Wzornictwo i wielkość mi sie podoba ;P

  4. Istnieją ekskluzywne samochody, którymi się jaramy to dlaczego mamy być zazdrośni o takie aparaty? Jak kogoś stać to niech kupuje. Skoro jest popyt to niech produkują.
    Aparaty dla fotografów – nie snobów lub kolekcjonerów – są sprzedawane w przystępnych cenach – dla zarabiających na fotografii oczywiście.

  5. nie wydaje mi się żeby prawda było „A co jest najgorsze? Najgorsza jest ta hipokryzja, która każe wam z jednej strony krytykować każdego, kto uważa, że to nie dobre wyposażenie pozwala na dobre zdjęcie, a z drugiej strony każe nakręcać rynek i pozwala na powstawanie takich produktów, jak Leica M9 w cenie około 7tys. USD.”

    od lat używam sprzętu gdzie nie ma baterii, ostrość ustawia się ręcznie, tak samo ekspozycję, negatyw przesuwam dźwigienką i nie zmieniam aparatu co sezon. nie widzę w jaki sposób napędza to rynek sprzętu foto..

  6. bawilem sie leica m8 ( bo przeciez nie napisze ze nia robilem zdjecia skoro to bylo tylko chwile). aparat jest cudowny, genialnie zrobiony i lezy w rece idealnie. nic nie skrzypi, nie trzeszczy. wszystko doskonale spasowane. jakos tak dziwnie sie sklada ze ten aparat nie ma stabilizacji i autofocusa, ale okazalo sie ze ustawianie ostrosci jest w trudnych warunkach szybsze niz w najnowszych af, a uzyskanie ostrych zdjec przy czasie 1/6 sekundy ( moze sie da wiecej ale tyle zrobilem wiec wiem) z reki nie jest najmniejszym problemem.
    optyka jest tak dobra ze porownywanie jej z czymkolwiek to zart, wiec nie ma o czym gadac, zas jak nietrudno zauwazyc efekt bf czy ff nie wystepuje bo nie moze.

    jakosc obrazka hmm – moim zdaniem najladniejszy obrazek z jakiejkolwiek cyfry. szumi… no i co ze szumi? zeskanujcie se negatyw 1600 asa – szumi? szumi jak cholera.

    m9 szumi, mniej, ma lepsza matryce, ale odziedziczyla wszystkie dobre cechy m8. czy jest warta 22500zl? jesli nikon d3x czy canon ds3 mk2 jest wart swojej ceny to ta leica tym bardziej.

    to jak zadac pytanie czy warto kupic hassela v? dla jednych warto dla drugich nie. tego rodzaju aparaty sa dla ludzi ktorzy wiedza do czego sluza. dla wychowanych na lustrzankach sa wunderplastic nowosci.

    pozdro
    olo

  7. heh, za 21 tysięcy nie kupisz nawet porządnego nowego samochodu :-) Więc czemu nie aparat?

  8. Pracowałem kilkoma Leicami M6. Przez przypadek w sumie, bo kiedyś tym handlowałem…
    A ponieważ M8 i M9 to jedynie zamienione flakami kontynuacje – powiem tak. I od razu możecie wezwać lekarza…:)

    Ten aparat ma w sobie coś, co pozwala wielu osobom robić lepsze zdjęcia. Nie wszystkim, ale wielu.
    Bo z nim kupuje się to COŚ, co podświadomie wpływa na nas.

    Jego jedyną zaletą empirycznie sprawdzalną jest (nie żadna nie trzeszcząca obudowa, bo moje dwie leiki trzeszczały i się zacięły, a w jednej zepsuł sie pomiar zaraz po wyjęciu z pudełka) jest… pomiar światła.

    Jest genialnie prosty i genialnie skuteczny.

    Szybkość Af jest równie szybka co twoje dłonie, czyli w porównaniu do nowoczesnego Af jest żadna! :) Bez jaj.
    Jak juz budujemy mity to o jakimś większym kalibrze poproszę – taki mit duszy to jest do zaakceptowania :)

    A co do cen… o oczywistościach juz wspominali poprzednicy. Kazdy ma to, na co go stać. Gdybym miał kasę, to bym jeździł Ferrari.. dla zasady :)
    I trzymałbym na tylnym siedzeniu (czy tam są tyle siedzenia?) Leica M9 najnowszą i to w limitowanej złotej edycji za 20.000usd :)

  9. a to nie Ty pisałeś:
    „I żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr – planuję właśnie kupić dalmierzową Bessę z ultra-szerokim kątem”

    Taka bessa kosztuje jakieś 600 usd + szkło jakieś typu 21mm f/4 400 minimum. W porównani z analogowym SLR, np nikonem F4 i podobnym szkłem mamy relacje podobną do m9 / d300

  10. bdw, mi dalmierz chodzi po głowie od dawna, ale chyba canonet ql-17 mi wystarczy :)

  11. Michał Karol

    wrz 13, 2009
    Reply

    Nie narzekaj. Przecież wypuścili budżetową, pozbawioną wizjera Leica’ę X1 za jedyne 6299.00 zł
    Dlaczego M9 tyle kosztuje ? Bo gdyby nie cena to nic by tego aparatu nie wyróżniało. Śmiem twierdzić, że nowe DSLR przy włączonym Live View pracuje równie cicho i dyskretnie co leica.

  12. michal karol

    piszesz wasc nieprawde. live view nie ma kompletnie nic do rzeczy, o cichosci i dyskretnosci dslr nie ma co mowic bo cos takiego nie istnieje.

    po prostu dalmierz to zupelnie inna bajka.

    nie tak uniwersalny jak lustro, ale w zastosowaniach wymagajacych anonimowosci, tempa, dyskrecji i zblizenia do obiektu jest bezkonkurencyjny.

    iczek

    nie zrozumialem… uwazasz ze w zlych warunkach dalmierz jest wolniejszy niz nowoczesne af? chyba raczysz zartowac.

    olo

  13. Panowie przeciez wy tu debatujecie nad cyfrą… a ta duszy nie ma i tyle :) Pozatym powinni wydawać do nich broszurki jak sfotografować mojego czarnego labradora na tle białego chorwackiego muru w piekny dzień :D.

  14. a w kwestii „Żeby torba fotografa kosztowała mimo wszystko mniej niż średniej klasy nowe auto z salonu.” to Jacek Poręba spytany kiedyś czy nie żałuje, że kupił d3 jak teraz jest d3x odpowiedział: Nie, bo zwrócił mi się po 10 sesjach. W tym sensie, że za to iż przychodził na plan ze swoim aparatem i nie trzeba było wynajmować hassela i szkieł dostawał + 2 tys pln do reszty wynagrodzenia.

    A torba fotografa amatora na 100% mieści się w dwóch średnich krajowych więc chyba jest ok. W takich stanach, japoni, niemczech jest jeszcze lepszy stosunek zarobków do kosztów sprzętu. Problem w tym że wiele wiele osób uważa , żde droższy sprzęt pozwoli i m robić lepsze zdjęcia. Często jest odwrotnie nawet. Ma taki Kowalski 5D i się spina, że jego foty teraz to już same zajebiste powinny być. A Tomaszewski robi teraz cykl o Pracy i o Śląsku dla NG i pokazał nam na zajęciach 100 pierwszych fot. i dodał: od trzech tygodni wstaję o 6 roano, jadę do huty czy kopalni i kończę robić zdjęcia po jakiś 9 , 10 godzinach.

    Kończąc zasugeruję, może o warsztacie byśmy bardziej pogadali a nie o wiertłach :)

  15. Z tego co pamiętam Leica była, jest i będzie droga bo to jeden aparat na całe życie i tyle.

  16. Pare lat temu byłem jedynym producentem czegoś tam na Polske.
    Koszt produkcji był jakieś 500 złotych.
    A, że byłem jedyny, dałem cene 4000 złotych za sztuke.
    I przez dobrych pare lat szło jak bułeczki, aż rynek się nasycił.
    Nie było konkurencji, więc mogłem robić z ceną co chciałem.
    To samo jest z Laicą.
    Mogło by być taniej, ale po co?
    I tak kupią.

  17. To tak, jakby obrażać się na Słońce, że wschodzi na wschodzie.
    Taki typowy polski buc piłkarski zarabia nawet 250 tys. złotych w tygodniu (sic!) i jak widzę, nikogo oprócz mnie to nie szokuje. A przy nim to wybitny polski naukowiec klepie w Polsce biedę. I to delikatnie mówiąc.

    Też wolałbym, aby bardzo dobrze sytuowani ludzie przeznaczali swoje ciężko zarobione nadwyżki finansowe na cele charytatywne, jak to, np. w tych znienawidzonych przez zlewicowane media, USA ma miejsce. Zamiast kupować sobie kolejny jacht, czy kolejna kochankę. A może kolejną lajkę.

    Jednak ludzie od zwierząt różnią się i tym, że nie zawsze kierują się racjonalnymi pobudkami. I „dzięki” temu mamy samochody typu SUV, kawiarnie Starbucks, czy laptop MacBook Air, oraz pełno innych gadżetów charakteryzujących się wyłącznie wysokim współczynnikiem kultowości. Czy lajka też należy do tej grupy? Myślę, że jednak nie, chociaż może to być oczywiście dyskusyjne. Osobiście, gdybym nie miał co z pieniędzmi robić, to prawdopodobnie bym ją sobie kupił, z pełną świadomością, że lepszych zdjęć i tak robić nie będę.

  18. No nie wiem, słyszę wśród niektórych głosy narzekające na lajkę cyfrową i jakość jej zdjęć, ale szczerze mówiąc ja czekałem na mały, praktyczny aparat z pełną klatką, właśnie typu M9.

    Ale jedno mnie zastanawia, i może Roderyk ma rację, że rynkiem fotograficznym kierują fanaberię – popatrzcie, jak wiele niektórzy potrafią wydać i jak wiele pieniędzy przeznacza się na… drobiazgi! Fotografowie są naprawdę rozpieszczani, i naprawdę płacą za to jak za przysłowiowe zboże.

  19. Typowo Polskie podejście. Mnie nie stać, więc Ci których stać na to są be i fe.
    Roderyk, zamiast marnować czas na pisanie, weź rób zdjęcia, sprzedaj je za miliony i kup sobie 3 takie aparaty, ciśnienie Ci spadnie. Zaniżyłeś tym tekstem poziom bloga…

  20. dadan.mafak

    wrz 14, 2009
    Reply

    oj Roderyk…nowej Bessy za 3000 tez nie kupiles :)
    to ile cos pensji kosztuje to mozesz liczyc w normalnych krajach…znaczy w takich w ktorych sie normalnie zarabia. w Danii wystarcza dwie pensje…
    M9 jest znacznie lepsza niz M8. i kosztuje mniej niz D3x i 1Ds…wiec o co krzyk?
    rzadko sie zgadzam z Iczkiem ale tu sie zgodze – niektorym ludziom Leica umozliwia to co nic innego. i daleko np Bessie do Leici…oj daaaaleko…
    kwestie optyki tez powinni przemilczec Ci ktorzy ta optyke znaja z for fotograficznych…bo wstyd po prostu…

    btw. kupie M6, stan pudelkowy :)

  21. Leica to cyfrówa z wbudowanym dobrej jakości celownikiem optycznym. I… odpadającą podłogą. Bo pan projektant nie projektował tego, jako narzędzia, tylko, jako biżuterię.
    Ale, czy ktoś zechciał wyprodukować porządnego cyfraka z wbudowanym celownikiem optycznym zamiast beznadziejnego fleszyka i z normalnym sterowaniem z kółkiem, na którym są wygrawerowane czasy migawki?

    Ale właściwie jestem pewien, że ten ogólny projekt, taki fajny (nie licząc tej gó…ej podłogi), ergonomiczny i prosty w sterowaniu podoba się tylko mnie. I, że gdyby ten aparat nie miał czerwonej kropki, tylko „cosina-voigtlander”, to nikomu by się nie podobał i nikt by nie kupił.
    Bo nie ma gripa.
    Ani flesza.

    A ja go nie kupię. Ja jestem naukowcem w polsce – nie stać mnie.

  22. A ja mam slr’a za 5 dych, pleśniaki za jakieś 300 i tez zdjęcia wychodzą

    i nawet mi sie podobają.

  23. Sprzęt techniczny dla konsumentów tworzy się tak, że najpierw ustala się cenę, a później patrzy co za tę kwotę da się wyprodukować. Przynajmniej w przypadku sprzętu produkowanego masowo tak to wygląda.
    Klient płacący za aparat 1500zł oczekuje autofokusa i plastikowej obudowy.

  24. Pistol del Marshand

    wrz 20, 2009
    Reply

    M9 to znakomity aparat – tak wygląda. Czy dlatego że jest drogi to wielu artystów pozostanie nie ujawnonych? Na pewno nie. Jest albo-albo: albo robisz zdjęcia albo analizujesz sprzęt. Marzenia o posiadaniu jakiegoś aparatu to to samo co marzenia o autach, laskach, kasie itp. to wszystko ma coś wspólnego z fotografią ale niewiele. Cenę wyznacza trend – FF wysokiej klasy trochę kosztuje (niech żaden lamus nie odpowiada mi o 5D, bo mnie mierzi to). M9 ma wszystko i jest dalmierzem – w celu zakupu aparatu osobistego na długie lata nie zastanawiałbym się nad zakupem M9 gdyby 20.000 to była dla mnie pestka (a jest) i gdybym lubił fotografować. M9 nie ma wad a same zalety plus szkła. Myślę też, że znakomite zdjęcia idzie zrobić dziś amatorskim sprzętem. Leica ma za sobą legendę a ta rodzi przeróżne wyobrażenia i to faktycznie może pomagać fotografować – sam doświadczyłem tego na pewnych aparatach. Rudolf lekko przygnębiony tymi cenami. Ale xuy tam! Rzeczywiście trzeba dysponować sprzętem do poważnej fotografii (brak szajsu) ale M9 wcale nie jest do tego konieczna. Powiem coś może niepolitycznie ale nawet ostatnimi laty więcej widywałem dobrych fot z negatywu niż cyfry – oczywiście świetnie wiem dlaczego, bom Pistol del Marshand.

  25. staly czytelnik tego bloga dotychczas glosu nie zabierajacy

    wrz 22, 2009
    Reply

    a ja mialem to „cudo” w lapkach i powiem :) tak – koszmarnie wolna jest to primo. mysli i mysli nawet przy zdjeciu /125s
    wyswietlacz gorszy niz u mnie w k10d. co jeszcze – szumy mi sie bardzo nie podobaly.
    aha i oslonka szerokiego kata zakrywa czesc kadru.
    musze leciec-pozdrawiam wszystkich!

  26. To wcale nie szaleństwo – tak było, jest i będzie. Zawsze były bardzo drogie aparaty dla zawodowców lub dla zamożnych fotografów, co niekoniecznie zresztą przekładało się i przekłada na jakość zdjęć. Mam ogromne uznanie i sympatię dla aparatów Leica, chociaż najbardziej odpowiadały mi klasyczne aparaty z gwintem M39 – naprawdę kompaktowe i poręczne (moim pierwszym aparatem był FED stanowiący wierną kopię Leici II). Nie czuję się jednak wcale nieszczęśliwy nie mogąc kupić Leici M9 – lubię fotografię bardziej, niż aparaty fotograficzne. To przecież tylko narzędzia, mniej lub bardziej doskonałe, ale tylko narzędzia. Czy muszę czuć się nieszczęśliwy tylko z tego powodu, że sąsiad ma Mercedesa? Ja swoje najciekawsze podróże odbyłem Ładą Samarą i zawsze zachowam dla niej sympatię. I wcale nie przeszkadza mi, że kolega kupił Nikona D700, bo równie dobrze czuję się ze swoją Alphą 700.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.