Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 07
poniedziałek
Marudzenie
Kategorie, czyli Brzytwa Ockhama

Słyszę czasem, że coniektórzy walczą, by Fotografia zyskała wreszcie uznany przez całe społeczeństwo status Sztuki.

Dlaczego w takim razie, do licha, wciąż w tym, co widzę wokół, jest taki chaos?

Ot, chociażby kategorie. Na wspomnianym ostatnio konkursie IPA znalazły się finalnie… 132 kategorie! Każdy inny konkurs to tworzenie nowych szufladek, od nowa. Pytam się – po co??

Czy dałoby się stworzyć taki dość uniwersalny katalog? Wiecie, jak w bibliotece czy choćby kinematografii… Po to, by usystematyzować, pozwolić lepiej ogarniać i ułatwiać poszukiwanie tego, co kto lubi.

Na pewno byłby więc tam ginący fotoreportaż. Byłaby też fotografia typu:

  • krajobraz;
  • przyroda;
  • portret (dość szeroko rozumiany);
  • moda i reklama;
  • dokument;
  • akt.

To tyle z typowych kategorii. Z tych, które występują tylko w fotografii byłyby:

  • street;
  • fotografia społeczna;
    oraz
  • fotografia rodzinna.

Koniec. Amen. Więcej nie trzeba.

Dobrze mówię?


Post Tags: , , ,

20 Responses to “ Kategorie, czyli Brzytwa Ockhama ”
  1. Może jeszcze architektura i makro?

  2. jak upraszczać to nie rozumiem po co trzy ostatnie kategorie. mieszczą się w poprzednich szufladkach. a makro to przyroda bądź zależnie od tematu coś tam innego określonego w poprzednich kategoriach. architektura budzi wątpliwości, ale też pytanie o inne wytwory człowieka, więc bardziej byłbym za „technika” najogólniej pojęte jak się da, więc wszystko co wytworzył człowiek, poza sztucznymi jeziorami itp ;) choć może jakby dobrze ubić butem to by się w dokumencie zmieściło ;)

  3. Kiedyś Wojciech Kilar powiedział mi że muzyka dzieli się na dobrą i słabą.
    Z fotografią jest tak samo.
    Inne podziały są trochę bez sensu i nie służa niczemu.
    Jedyny podział jaki dla mnie jest istotny to czy zdjęcie było „ingerowane” i nie. Jeśli pokazuję zdjęcie obrobione (składanka kilku zdjęć, klonowanie elementów – jak słynne ptaki w zdjęciu z konkursu prasowego, czy wymazywanie itd) to powinienem o tym uczciwie informować. Uczciwość jest ważna. reszta nie służy do niczego i jest po to by być.

  4. Aha
    oczywiscie jestem totalnym konformistą i sam dziele zdjęcia, choćby na stronie…
    a może to już zostało mi wpojone i narzucone i nie potrafię już inaczej???

  5. Niby racja, ale jak nie będzie 100 kategorii po 10 nagród w każdej, to już trudno mienić się (powstań) Największym Konkursem (spocznij) w mieście/kraju/kontynencie/świecie. A co za tym idzie, trudniej o sponsorów i rozgłos.

    Tak, wiem, że to bez sensu i nie o to w sztuce chodzi, ale niestety to jest zazwyczaj motywacją. Takie życie.

  6. Zgadzam się z rabijki.
    Kategorie tak na prawdę również wiele szkodzą. Wyobraźmy sobie że wchodzimy na jakiś portal i klikamy „portret”. Na oglądaniu tego kończymy i wychodzimy ze strony, bo interesuję nas tylko portret.
    Omijamy wtedy multum świetnych zdjęć z innych kategorii które na pewno by nam się spodobały. Moglibyśmy się czegoś od nich dowiedzieć. Ale skutecznie zniechęca nas np kategoria „przyroda”, bo spodziewamy się tam tylko zdjęć kwiatków.

    Kategorię owszem, wprowadzają ład i porządek. Ale działają też negatywnie.

  7. umyka nam gdzies cos co jest dosc wazne w fotografii – temat!!!
    jakos nikt nie zwraca na to uwagi a przeciez tematem moze byc chociazby smierc, szczescie, kolo, marchewka czy cokolwiek innego.
    kazdy – doslownie kazdy temat moze byc zrealizowany w oparciu o fotografie nalezna do kazdej kategorii. jednak realizacji tematu nikt nie ocenia i nikt tematow jako takich nie szuka – nie jest ich koneserem.

    co do porzadkowania – dzis jest cos takiego jak slowa kluczowe – latwo sie po nich szuka. kategorie sa chyba tylko po to by zapomniec o temacie zdjecia. ot latwo tak: portret ( ale jakie emocje to juz mamy gdzies), krajobraz (ale z czym sie kojarzy – cotam – kij z tym).

    nie lubie kategorii .
    i co z tego?

    olo

  8. Odpowiadam: źle mówisz. Estetycznie fotografia idzie ścieżką analogiczną do malarstwa. Tu nie ma barier przy tworzeniu kategorii. Nie ma potrzeby ograniczania się.

  9. Tu się mylisz. Na szczęście fotografia porzuciła drogę analogiczną do malarstwa już wiele lat temu, co wyszło jej na zdrowie. Oby piktorializm pozostał tam gdzie jego miejsce,czyli w podręcznikach do historii sztuki.

    Kategorie konkursowe nie są ograniczaniem – konkursy ogłaszane są zawsze w jakimś celu, zazwyczaj finalnym efektem jest wystawa. Która ma mieć pewien w miare konkretny kształt a nie wyglądać jak zrzut z 300 profilów z flickr’a.

    Fotografia jest sztuką archiwum, więc kategorie i katalogowanie jest jak najbardziej potrzebne..

    Oczywiście jak się realizuje to w sposób głupi i nieprzemyślany to kończy się ze 120 kategoriami, albo co gorsza – nie ma się czym danych przegródek zapełnić,vide materiał portretowy R. Milacha w kategorii „ekologia” w bzwbk press foto (mam nadzieję że dobrze pamiętam że to ten konkurs)

  10. Takie konkursy ze 132 kategoriami oglupiaja ludzi… Osobiscie nie lubie takich z tyloma kategoriami, bo czasami trudno dopasowac swoje zdjecie do konkretnej kategorii. Organizatorzy zamiast uproscic zasady, utrudniaja je, ale pewno do nich nie dociera…
    Jak napisal wyzej Alex Paleczny, organizatorom chodzi o liczbe nagrod, im wiecej tym lepiej dla wszystkich – dla fotografow i organizatorow…

  11. ciężko przy tylu nagrodach mówić o prawdziwych mistrzach fotografii.

  12. Całkowicie popieram Rabijki. Szufladkowanie sztuki w kategoriach to tylko i wyłącznie sposób na wypromowanie jakiegoś autora lub grupy żeby był widoczny na tle masy bo ktoś może zająć miejsca od 1-3 w 30 różnych kategoriach więc szansa rośnie. Sztuka jest albo jej nie ma. To jak podział muzyki na milion różnych typów czy literatury na nurty. Zawsze byłą grupa ‘trzymająca władze’ i autorzy piszący w tym nurcie, tym sposobem mamy liderów i społeczność ich popierającą a co za tym idzie przywódcy są głośni i widoczni także na zewnatrz grupy bo szkoły zazwyczaj sie jakoś zwalczały lub na wzajem wspierały.

    Podstawowy problem konkursów to ilość prac. Po obejrzeniu 100 zdjęć mam dość. Dobre zdjęcie sie ogląda, analizuje, wraca do niego a tu mamy taka mase że hej.

    Inna sprawa że mając mase kategorii mamy też mase nadesłanych zdjęć a wiele konkursów zastrzega sobie prawo do publikacji nadesłanych rzeczy czyli tanim kosztem organizator zdobywa sobie całe szpalty dobrego materiału.

  13. Tomasz Pawłowski

    wrz 7, 2009
    Reply

    rabijki – „Kiedyś Wojciech Kilar powiedział mi że muzyka dzieli się na dobrą i słabą. Z fotografią jest tak samo.
    Inne podziały są trochę bez sensu i nie służą niczemu.”

    Kilar kilerem? Kilerem kategorii? Podziałów, katalogów tudzież zwykłych haseł informacyjnych? Do tego, że świat ( a w nim muzyka, fotografia, literarura… ) bywa dobry i zły, ciemny i jasny, wielki i mały to nie potrzebujemy kompozytorów niepokoić. Do słów tych trudno się przyczepić – bo każdy ma prawo do takiego postawienia sprawy, również znani kompozytorzy. A jednak nie ma żadnego przejścia od takiego stwierdzenia do wojny z kategoriami – wręcz przeciwnie.
    No bo na przykład, mówimy czasem: „ludzie są dobrzy albo źli – reszta się nie liczy”. No mówimy tak czasem czy nie? Ale co to oznacza? Chyba nie to, ze podział wg płci, koloru skóry, wykonywanego zawodu, wykształcenia czy np orientacji seksualnej – jest „bez sensu” ? Bo kiedy mówimy w taki sposób to właśnie mówimy coś przeciwnego zgoła: właśnie to mówimy, że – mając świadomość różnic – akceptujemy całą różnorodność rzeczy. Hawk.
    … Bo owszem, muzyka, fotografia – dobra bywa i zła, ale jakoś wkurzyłbym się gdybym chciał znaleźć poradnik kucharski ( albo cóś głębszego względem treści ) i juz w drzwiach empiku zobaczyłbym 2 tablice – jedna z lewej, druga z prawej, na jednej : „dobre książki” a na drugie „książki złe” .. I Wojciech Kilar wolałby chyba, żeby szukać go w dziale „muzyka filmowa” albo „muzyka poważna” a nie w koszu z hip-hopem;)

    2. Jeżeli chodzi o sam mechanizm pączkowania kategorii na konkursach fotograficznych to zapewne Alex Paleczny ma rację – tak to się chyba kręci , względy marketingowe mają tu znaczenie a poza tym przy tak szerokiej formule trudno wyobrazić sobie, żeby było inaczej. ( Nie sądzę żeby duża ilość działów w Empiku miała wpływ na jakość sprzedawanej tam literatury a tym bardziej na wrażliwość artystyczną klientów… ;)

    Kategorie tworzy się ze względów praktycznych raczej ( pomijając twórczość Unii Europejskiej ) a nie estetycznych a podział Rudolfa jest równie arbitralny jak inne ( nie wiem czy Rosomak mógł to mieć na myśli ale z tego co napisał wynika wcale nie gorszy podział, „butem bo butem” ale dobrze upchany :) )

  14. Tomasz Pawłowski

    wrz 7, 2009
    Reply

    Ło Jezu, trochę za dużo mi się napisało, następnym razem podzielę posta na więcej kategorii :)

  15. Tomasz Pawłowski

    wrz 7, 2009
    Reply

    no i guerilla: pięknie ładnie ale skąd ten „piktorializm” ? Bo jak tak dalej pójdzie to na widok pędzla do golenia będziemy kląć na piktorializm..;)) Pozdr

  16. Bo ja na widok żyletki choćby klnę na piktorializm już!
    Nie jest łatwo :)

  17. Bzdury gadasz, ot co

  18. Z tego co widzę w tym konkursie jest 8 kategorii dla profesjonalistów i 7 dla amatorów (nie ma książek). Reszta to podkategorie. Fakt, że w każdej podkategorii przydzielono nagrody, no ale teraz niestety tak jest, że fotografowie specjalizują się w bardzo wąskich dziedzinach i często ciężko jest porównywać zdjęcia w tych samych „kategoriach głównych”. Ja bym się nie czepiał, bo to kategorie konkursowe a nie podział fotografii.

  19. Tak, zgadzam się z Aleksem, że konkurs rządzi się swoimi prawami – i to ma jakiś tam sens. Ale mimo wszystko wciąż czuję niedosyt z tymi kategoriami, tym bardziej potęgowany przez fakt, że zwykle, w poważnych dziedzinach sztuki, dba się o takie rzeczy. W fotografii nie.
    Wydaje mi się, że suma sumarum kategorie to coś, co powinno samo wyewoluować, a jeśli to jeszcze nie nastąpiło, to może znak, że fotografia nie skończyła jeszcze 18 lat, i zwyczajnie jest niedojrzała?

  20. trudno postawić jasną diagnozę, czym sztuka jest a czym nie jest. można bezpiecznie powiedzieć, że wyrażaniem idei w określonej formie, w tym wypadku fotograficznej (jeśli pisuar może być sztuką, to czemu nie fotografia, o to już teraz nikt nie walczy). nie interesuje mnie, czy artysta wypowiada się za pomoca portretu, pejzażu, fotomontażu, liczy się myśl i zastosowany do jej przekazu język. jeśli więc mowa o sztuce, te kategorie są absurdalne. w samonapędzającym się światku fotograficznym, oceniającym tylko jakość reprodukcji świata, lub co gorsza sam świat poprzez fotografię, kategorie te niestety są kluczowe, ale nie mają nic wspólnego ze sztuką.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.