niedziela
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, Plenery fotograficzne, Zdjęcia koloroweNienormalni
Uwaga – wpis ten zawiera materiały potencjalnie niebezpieczne dla młodszych czytelników. Prosimy o sprawną kontrolę rodzicielską.
Zaczęło do mnie powoli i coraz dotkliwiej docierać, z jakimi nienormalnymi ludźmi się zadaję.
Jakiś czas temu pisałem, że byłem powiązany ze skandalem “pseudo-gejowskim”. Odłóżmy na razie na bok fakt, że poruszyłem ten temat w kontekście mojej wizyty na oddziale psychiatrycznym, okay?
A może jednak nie odkładajmy? Bo tak naprawdę chciałbym zaapelować do rodziców i dziadków – uważnie pilnujcie swoje pociechy, bo jeszcze wyrosną na fotografów-pasjonatów! To nie jest żart!
Otóż – z moich obserwacji, zapisków i dokumentacji – wychodzi, że ten typ ludzi jest dość niezrównoważony, a wręcz niewykluczone, że w przeważającej większości nienormalny.
Ja już naprawdę nie dbam o to, czy ktoś się może poczuć obrażony – uważam, że długoletnia pozycja aktywnego uczestnika-obserwatora obliguje mnie w końcu do sformułowania tego osądu: jeśli czytasz to jako fotograf/fotografka, to bardzo prawdopobodne, że jesteś nienormalny/nienormalna. Ani chybi.
Potrafię sobie wyobrazić, że ludzie porzucają cyfrówki i pchają się w jakieś analogowe dziwadła. Potrafię to wręcz zrozumieć. Ba! Jestem taki tolerancyjny, wyrozumiały i “open-minded”, że akceptuję z uśmiechem na twarzy robienie zdjęć za pomocą dziurki. Dziurki kojarzą się w pewnych umysłach od razu z kontekstem seksualnym, więc jestem skłonny uznać, że dewiacja polegająca na robieniu sobie zdjęć aparatem otworkowym (z filmem 4×5 cali) zupełnie nago – nie jest aż tak szokująca (choć zapewne inne zdanie mieli policjanci wezwani do tego “incydentu”). Ale do diabła ciężkiego, fotografowanie kogoś za pomocą całego domu, to już jest przegięcie!
No i właśnie w takiej atmosferze – absurdu, skandalu, braku poszanowania norm społecznych – czasem przychodzi mi spędzać czas.
Czy Ty, drogi czytelniku chciałbyś, by Twój syn bądź wnuk właśnie tak prowadził swe życie?
No, ale wróćmy do rzeczy, bo pewnie słowa nie wystarczą, co? Niedowiarki wy…
Oczywiście, że mam dowody – w postaci fotografii, a jakże! No więc po kolei (albo i nie): fotografować domem nie jest wcale łatwo, jak pewnie się domyślacie. Trzeba mieć spory obiektyw (tutaj: w drzwiach), całkiem pokażną ilość materiału uczulonego na światło, zaciemnione wnętrzne budynku, no i cierpliwych modeli. Dodatkowo często konieczne jest użycie wspomagania świetlnego (tu w postaci softboksa) oraz asystentek skupiających uwagę fotografowanych. Na końcu (albo na początku, zależy jak kto podchodzi do sprawy) trzeba wejść do środka takiej kamery (czytaj: do domu) i porobić tam jakieś magiczne sztuczki. I to tyle. Zdjęcia wynikowego nie mogę pokazać, bo przecież nie miałbym gdzie tego zeskanować, a nawet gdyby – to przecież taki czyn ociera się o herezję. A tutaj nie zajmujemy się tematami prowadzącymi do wiecznego potępienia.Albo i się zajmujemy, sam już nie wiem. Następny temat to “skandal pseudogejowski”. Czy pisanie o czymś takim prowadzi do wiecznego potępienia? Bo widzicie, fotografowi (jako typowi człowieka) często odbija. Ooo tak – Ciebie też mam na myśli. Tak, Ciebie, przed monitorem.
Więc – jak się wyprawia dziwadła kalibru “fotografowanie budynkiem”, to człowiek musi się oczyścić. Nie było mnie przy tym, ale moi współtowarzysze fotograficzni w celu oczyszczenia umysłów – udali się na wyspę. Na tyle zapomnieli o cywilizacji, że po chwili przypłynęła jednostka lokalnej policji, by zmusić “artystyczne dusze” do założenia z powrotem na siebie ubrań i zaprzestania łamania ogólnie przyjętych norm i konwencji społecznych. Na drugi dzień w całym miasteczku aż huczało od plotek i domysłów: a kto, a dlaczego, a jak bardzo niebezpieczny, a po co ci ten aparat?
Nie mam siły dalej pisać. Obawiam się, że ratunku dla nas wszystkich nie ma. Zresztą, nie chcę, żeby był. W sumie, to mój umysł przestawił się już na te poskręcane i wykolejone tory i w swojej pokrętności przyzwyczaił się do tego, co nienormalne. Przyzwyczaił się na tyle, że nie oddał by tego za żadne skarby. A już broń Boże zgadzać się na terapię!
Dlatego – drogi dziadku, droga ciotko, szanowny ojcze – zastanówcie się mocno, zanim wręczycie dziecku “niewinny” aparat fotograficzny. To się może (oj, może!) źle skończyć.
Buahahahaha!
PS. Do tych, którzy dostrzęgą pewną, hmmm, specyficzną nieprawidłowość na zdjęciu kwadratowym: uprasza się o niekomentowanie owej w sposób bezpośredni. Wyraża ona moją poważną wątpliwość, czy to wszystko rzeczywiście miało miejsce. Dziękuję.
Post Tags: absurdy, fotografia otworkowa, herezja, nago, nagość, nienormalni, otworki, policja, ratunek, rozmiar, skandal, wielki format
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- Nienormalni (79)



paź 11, 2009
Reply
Nie wiem, czy to fotografia prowadzi do obłąkania itp, czy to ludzie z dziwnymi skłonnościami psychicznymi zostają fotografami:) Tak czy inaczej, gdy już się pogodziłem ze swoim stanem umysłowym, to przestałem udawać, że jestem normalny i mogę potwierdzić, że w tym artykule jest duuużo prawdy:)
paź 11, 2009
Reply
Jestem nienormalny. Niedziela, 8:10, pada deszcz, a ja nie dosc, ze siedze przed komputerem i czytam ZK, to za chwile wychodze z domu, zeby spotkac sie z innymi oszolomami rozmowiac o fotografii. Dramat.
paź 11, 2009
Reply
A ja w dodatku jestem informatykiem, czujesz tą kumulację? ;)
paź 11, 2009
Reply
Potwierdzam Twoją teorię o nienormalności fotografów, a jednocześnie chcę się z Tobą kłócić. Powiedz mi czym według Ciebie jest normalność? Zachowanie normalnego człowieka?Czy jest to zbiór norm i konwencji ogólnie przyjętych przez daną narodowość? Może to tego okraszony nutą moralności? Dla mnie Ci wszyscy “Normalni” ludzie są puści jak komora maszyny losującej przed zwolnieniem blokady, ogłupieni, otępieni. Kierują się tylko z domu do pracy, z pracy do domu, z kuchi na kanapę, z kanapy po pilot. Co dziesiąty polak przeczytał choć jedną książkę na rok! “Normalni ludzie” boją się czesto okazywać siebie są niesamowicie skrępowani, ograniczeni, tłumią w sobie to czego boją się okazać by nie zostać uznanymi za nienormalnych. Ja chce się czuć dobrze w swoim towarzystwie, z uśmiechem przechodzić koło lustra każdego dnia.
Mnie nie obchodzi opinia społeczna na mój temat, żadne badania OBOP’u czy innych ankieterów ulicznych, to że wczoraj w deszczu łaziłem z wielkim formatem po krakowie może się wydawać iż jestem nienormalny. “Bo nie stać go na cyfrówkę i wziął jakiś aparat po dziadku” – myślą ludzie…
Dla mnie cała reszta jest nienormalna, ludzie którym czegoś brakuje, ludzie których twarze są zastygłe w beznamiętnym wyrazie, z głową ukrytą pod parasolem gdy chcesz o coś spytać, bądź gdy już uda Ci się zapytać jeden na dwudziestu z nich wie jak Ci pomóc…
Dziękuję za taką normalność! i pozdrawiam!
paź 11, 2009
Reply
Taaaak, fotografowanie domem to poważna sprawa… Rzekłbym, że to powrót do źródeł, bo jak wiadomo camera obscura jest znana od starożytności, a najsłynniejszym jej użytkownikiem jest niejaki Leonardo da Vinci, co do którego orientacji seksualnej są pewne niejasności… W sumie, większość fotografujących powinna być podejrzana, bo nieodłącznym atrybutem fotografa jest APARAT, w skrajnych przypadkach aparat otworkowy, tzw. OTWOREK. Zazwyczaj im aparat większy i z DŁUGĄ LUFĄ tym lepiej! Wielu fotografów marzy na jawie i we śnie o jak najdłuższym obiektywie. Zapytam się, po co taszczyć ze sobą 500mm obiektyw, skoro właściwie podobny efekt można uzyskać podchodząc bliżej do fotografowanego obiektu?? Czyż nie jest to przejaw jakowyś problemów z seksualnością?? Niemniej jednak, jest wiele innych hobby, które także może się wydawać podejrzane. Na przykład takie wędkowanie. Większość wędkarzy, to przecież faceci. Oni także marzą o jak największej (czyt. najdłuższej) rybie, oraz o dłuuuugich wędkach, dłuższych niż mają inni wędkarze. Zazwyczaj tych wędek jest dwie, a nawet trzy! Ci wędkujący faceci siedzą w KRZAKACH i w większości przypadków się nudzą, bo ryba nie bierze. W takiej sytuacji, różne rzeczy mogą przyjść do głowy. Nie wiemy co porabiają np. podczas nocnego wędkowania. Wędkarzy można podejrzewać także o inne perwersje. Jak wiadomo pewnych rzeczy nie można uprawiać bez uprzedniego odsłonięcia niektórych części ciała. Skojarzenie jest proste: wędkowanie, to woda, woda, to komary, a zatem seks nad wodą, to sado maso! Dlaczego tak się rozpisałem o wędkarzach? Tak się składa, że aby było można obejrzeć jedno ze zdjęć powyżej, musiałem wyrazić zgodę na publikację swego wizerunku. Tak, przyznaję się, brałem czynne uczestnictwo w owym słynnym “skandalu”. Wiem zatem, że policja wodna nieprzypadkowo trafiła na wyspę. Swój obywatelski obowiązek spełnił jakiś wędkarz, świadek zamieszania. Mogę jedynie ubolewać, że nie wykazał zrozumienia dla sztuki. Mógł przecież dołączyć, do fotografujących i wydaje mi się, że ujęcia z wędkarzem byłyby jeszcze ciekawsze. Wyobraźcie sobie, że na zdjęciu jest tylko ów leżący mężczyzna, a w tle zamiast dwóch nagich nygusów jest ubrany wędkarz, w długich gumowcach i ze swoją wędką. Albo również goły, ale nadal z wędką. Sztuka ucierpiała, że facet pozostał anonimowy…
Jeszcze inna refleksja mnie naszła. Gdyby zamiast facetów były na wyspie ponętne kobietki, to “skandalu” by nie było. Zapewne panowie ze straży wodnej chcieliby umawiać się z dziewczynami, wszak wcześniej widzieli ich wdzięki przez lornetkę, więc wiedzieliby, na co można liczyć. Sprawa nie nabrałaby charakteru “skandalu”. Jedynym efektem, byłaby zapewne wzmożona aktywność męskiej części wtajemniczonych mieszkańców grodu nad Wisłą, którzy “przypadkowo” zaczęliby bywać w rejonach wyspy.
Podsumowując, “skandal” należy traktować w formie żartu, bo tylko takim był. Pomimo huczących w mieście plotek, w przyszłym roku mam nadzieję wziąć udział w plenerze w tym pięknym mieście. Nie jestem bywalcem plenerów, więc zdaję się na opinię jednego z utytuowanych uczestników, że jest to plener “przez wysokie C”.
Pozdrawiam organizatorów pleneru, w szczególności głównego pomysłodawcę, autora niemniejszego bloga, pozostałych uczestników pleneru i wszystkich czytających :)
paź 11, 2009
Reply
Łał! Fotografia otworkowa jest znowu w modzie! Czy to normalne, że się tym jaram?
paź 11, 2009
Reply
znakomity temat, znakomity wpis
fotografowie nie są porąbani ale hobbyści fotografii w większości tak, są jak uzależnieni i nie widzą tej swojej odchyły i są męczący dla innych.
fotografowanie skrzynką dzisiaj nie ma sensu a fotografowanie domem to rzeczywiście czysty de..lizm.
paź 11, 2009
Reply
a moze to po prostu was kreci ze sie uwazacie za troche odjechanych, pokreconych i nie tak calkiem normalnych?
moze sie wam wydaje ze lepiej jest byc pokreconym niz nudnym (czytaj zwyczjanym)?
powrot do analoga, jakies tam zdjecia za pomoca otworka, domu czy puszki nie sa ani niczym nowym ani tym bardziej oryginalnym.
najgorsze jest to, ze czesto to wartosc sama dla siebie. dobrze by bylo zeby zdjecia kwadratowe byly kwadratowe od poczatku i zpowodu potrzeby kwadratu, a zdjecia lf mialy uzasadnienie w ilosci szczeg., czy odcieciu od tla. to samo we wszystkich innych przypadkach. po cholere robic cos za pomoca lf jesli zdjecie mozna wykonac za pomoca lustrzanki? narzedzia powinny byc wybierane w zaleznosci od potrzeb i celow a nie w zaleznosci od potrzeby szpanu, bycia oryginalnym i popisania sie swoja nietypowoscia, czy nienormalnoscia (ktora jak widze warto sie przeciez popisac).
to jest jak z rozpisywaniem sie nad zwyczajnymi zdjeciami i szukania w nich czegos wyjatkowego (patrz poprzedni watek) – zdjecie staje sie mniej wazne niz cala otoczka i opowiastka.
wydaje sie ze takze tu wartoscia nie jest zdjecie a uzycie jak najbardziej oryginalnego narzedzia i jak najbardziej pokrecona opowiastka.
tylko ze to juz nie jest ani specyficzne, ani nienormalne, ani zwariowane. to juz jest dzis standard.
dzis na prawde unikatowe jest fotografowanie po to by powstalo dobre zdjecie – bez opowiastek i onanizmu sprzetowo materialowego.
paź 11, 2009
Reply
“że dewiacja polegająca na robieniu sobie zdjęć aparatem otworkowym (z filmem 4×5 cali) zupełnie nago ” – W moim przypadku format był 6×9: http://www.digart.pl/zoom/1052126/jak_gdyby_napluty.html :)
paź 11, 2009
Reply
@rabijki: w jednym muszę Ci przyznać rację: narzędzia powinny być wybierane według potrzeb.
Zauważ jednak, że w dzisiejszych czasach wybiera się z półek sklepowych produkty zwykle ani zbytnio nie zróżnicowane, a projektowane też bez jakiegoś większego polotu – dlatego właśnie, bycie “nienormalnym” polega na tym, by nie bać się niekonwecjonalnych rozwiązań, niekonwencjonalnego myślenia i szukać wszędzie – również w ciemnym korytarzu budynku przekształconego w aparat.
A to, że niektórzy zinterpretują to, jako pogoń za ekstrawagancją – no cóż; to już problem tych “niektórych” ;)
paź 11, 2009
Reply
Zawsze uważałem, że należy szanować i hołubić wariatów i ćpunów fotograficznych :)
paź 11, 2009
Reply
He he, fotografowanie domem… przerabiałem to. Pokazałem kiedyś mojemu chrześniakowi na przykładzie jego własnego okna czym jest aparat. Był w lekkim szoku. Dobrze jest uświadomić młodzierzy że mleko pochodzi od krowy a nie sklepu.
paź 11, 2009
Reply
ale to nie jest kwestia nie bania sie rozwiazan bo to dla swiadomego fotografa jest naturalne, tylko kwestia okolofotograficznej gadaniny i tworzenia atmosfery.
wszystko to jest nadete, sztuczne i kompletnie niepotrzebne.
zasada powinna byc prosta: wybor aparatu i materialu do motywu = zdjecie ktore sie broni albo nie. cala ta filozofia to zamydlanie oczu.
pozdro
olo
paź 11, 2009
Reply
Nudny jesteś, na pewnym poziomie ludzie przestają mieć takie problemy.
paź 11, 2009
Reply
Rabijki
Zasadniczo się z Tobą nie zgadzam.
Odjechani są, a nawet trochę szaleni i nie jest to jakiś snobizm, przybieranie artystowskich masek czy co tam chcesz. Wiem to, bom na psychiatrycznym oddziale spędził wiele czasu i potrafię odróżnić prawdziwe szaleństwo od nudnej normalności.
Wybacz, ale jeśli nie widzisz różnicy między stykiem z LF a wydrukiem z syfrowej lustrzanki, to jesteś chyba do znudzenia normalny…
Czym jest dobre zdjęcie? Czy zawsze liczy się tylko końcowy efekt wizualny? Czy do kosza trzeba wyrzucić sztukę konceptualną ?
Góral-D
Robienie z pomieszczenia camery obscury to w rzeczy samej nic nowego. Tyle , że w tym domu , a właściwie korytarzyku zamiast dziurki użyty został solidny kawał szkła.
paź 11, 2009
Reply
leszeq
ale ja nie napisalem ze nie potrafie odroznic tylko ze do pewnych celow lf jest zbedny a do niektorych niezastapiony – to raz.
napisalem tez ze opoiwadam sie przeciw wartosciowaniu fotografii ze wzgledu na to czym i na czym zostala zrobiona. dla mnie swiadomy fotograf po prostu wybiera odpowiednie narzedzia i nie ma powodu o tym gadac bo wiadomo ze tak zrobil. nie ma tez sensu gadanie jakiez jest to wyjatkowe bo nie jest!!!
tylko tyle i az tyle!!!
rafa
wole byc nudny niz glupi!
pozdrowienia
olo
paź 11, 2009
Reply
Performance, perfomance, to już właściwie klasyka panowie… Nihil novi, obyście nie poszli w kierunku akcjonistów wiedeńskich, samookaleczeń tudzież dręczenia zwierząt.
Zdjęcia domem? Ciekawe. Pewnie można. Można zrobić też zdjęcie na liściu – wywołując w alkoholu i jodynie. Kiedyś mi się udało ale efekt nie zachwycał, bo część wywoływacza poszła na cele pozatwórcze.
paź 11, 2009
Reply
wydaje mi się że chodzi o chowanie się za sprzetem, chowanie się kogoś nie mającego specjalnie nic do powiedzenia. ale to chyba powszechna przypadłość. ale może okazać się, że dla wielu same zabawy sprzetem są ciekawe. i ok!
przyszły mi do głowy takie pytania do komentatorów jeśli nie chodzi o sprzet:
czego oczekujesz od swojego zaangażowania w fotografię?
co chcesz osiągnąć za pomocą fotografii?
paź 11, 2009
Reply
Pokaż mi za czym się chowasz, to powiem Ci kim jesteś. Rafa jest dość duży, to i potrzebuje dużej kamery. Ja używam ostatnio głównie średniego formatu , ale też mam spory rozmiar kapelusza i mi uszy zza aparatu wystają. Używanie małego obrazka, a co gorsza dalmierza , to już prawdziwy heroizm dla introwertycznego fotoszaleńca.
paź 11, 2009
Reply
niezależnie od wszystkiego, nikt nie ma prawa krytykowac nikogo robiącego zdjęcia jakims sprzetem albo chowającego za jakiś sprzetem.
idiotą nie jest ten ktoś bo fotografuje domem ale jest po prostu idiotą i bez tego.
paź 11, 2009
Reply
wezzire
Ja będąc zaangażowanym w fotografię oczekuję chwil, które utrwali ma pamięć, czegoś o czym będę mógł rozmyślać. Wspomnień budzących uśmiech na twarzy. Oczekuję również efektów końcowych wynikających z mojego zaangażowania w postaci zdjęcia czy to na papierze czy na kliszy czy też na dysku. Dowodu na to, że warto się starać.
Co chcę osiągnąć?
Chcę zaprezentować odbiorcy jak wygląda świat z mojego punktu widzenia, chcę pokazać obraz przefiltrowany przez mój mózg, a następnie przesłany do oczu będących projektorem tej przetworzonej rzeczywistości…
paź 11, 2009
Reply
Co do wątku wielkości sprzętu to może tu chodzi o prastare leczenie kompleksów? :) Przecież mówi się, że po co facetowi wielka terenówka? A tu ktoś ma aparat wielkości domu…Tak naprawdę to teraz żartuję. :)
Moim zdaniem nie ma jednej odpowiedzi czemu używamy takiego sprzętu albo takiego. Zgodzę się za @rabijki, że to nie sprzęt powinien decydować o zdjęciu i że nie możemy uprawiać “przerostu formy nad treścią”. W ogóle nie powinno się ukazywać danych jakim sprzętem powstało dane zdjęcie bo czasami determinuje to sam odbiór. Ale mi nie o tym. Ja, jako młody chłopak sam chciałbym mieć średni czy wielki format. Dlaczego? Bo chciałbym spróbować a jakby mi się spodobało to pewnie bym upgrade’ował. Oczywiście muszę się przyznać, że wskaźnik lansu i szpanu wzrósłby niemiłosiernie (wybaczcie mi to panowie ale nie obracam się w gronie stricte fotograficznym i każda rzecz nie wyglądająca jak lustrzanka) dodaje mi (jak w rpg’ach) jakieś +10 do charyzmy, inteligencji i ogólnego (jesteś zajebi…). Bo posiadam owy sprzęt. Tyle i aż tyle. Więc czasami jak widzicie posiadanie wysublimowanego aparatu może przynosić niepotrzebny rozgłos i hałas, który by nas tylko rozpraszał. Nie czytajcie tego jak oskarżenie, że sprzętem chcecie podbudować swe ego, nieprawda! Ja tylko napisałem, jak zazwyczaj jest gdy nas nie rozumieją. Pukają się w czoło ale zapewne większość z nich nam zazdrości.
Ja doskonale rozumiem oszołomów fotograficznych, chcą wycisnąć z naszej kochanej matuli Fotografii wszystkie soki. By kiedyś nikt ich nie zaskoczył, by to oni zaskakiwali!
Ale aparat wielkości domu? :)
Mam garaż do remontu hmm….
paź 11, 2009
Reply
maciek
właśnie to miałem na myśli. każdy widzi świat inaczej. i sprzęt chyba jest tego konsekwencją.
ja angazując sie w fotografowanie stwarzam świat, którego nie moge bez aparatu odnaleźć a który powinien według mnie istnieć. tak to widzę. i chcę osiągnąć to, żeby świat realny “podciągnął” się do tego stworzonego.
paź 12, 2009
Reply
@Rabijki, Post Rudolfa to wesoła afirmacja życia, a ty jakieś sprzętowe niuansy próbujesz dorabiać. Nie-na-temat-napisałeś-wypracowanie.
paź 12, 2009
Reply
@wezzire – odrobina ordnungu : rozumiem, ze w twoim pytaniu o motywację do fotografowania nie chodzi o fotografię stricte zawodową, bo tu odpowiedź jest nad wyraz prosta: chodzi o kasę i prawidłowe odczytanie preferencji klienta.
Z kolei hobbitów odsądziłeś wyżej od czci i wiary ( “są porąbani… ), więc pozostaje niełatwy do zdefiniowania obszar wypowiedzi artystycznej. Czy tak?
paź 12, 2009
Reply
guerilla
to zrob wpis w rodzaju:
buhahahhahahaa lub “doskonale – polecam”
innym zas zostaw prawo swobody wypowiedzi i zamiast oceniac – dyskutuj.
wiem ze oceniac jest latwo, a dyskutowac merytorycznie juz nie, ale warto – zapewniam!
paź 12, 2009
Reply
Drodzy medrcy fotograficzni! Wyglaszacie plomienne mowy o istocie fotografii, ktora to nie ma zwiazku ze sprzetem, jednoznacznie diagnozujac przypadlosc nienormalnych fotohobbistow, ktorzy za tym sprzetem sie chowaja. Wytykacie onanizm sprzetowy, a ze swego spizowego postumentu racjonalistow, przypominacie, ze sprzet trzeba dobierac do tematu, a nie odwrotnie. Szkoda tylko, ze w tej calej tyradzie, zalozyliscie a priori, ze wszyscy bohaterowie wpisu Rudolfa to a) “meczacy hobbisci”, b) onanisci sprzetowi, c) jedyna wartosc ich zdjec to metoda sama w sobie. W kazdym przypadku mylicie sie moi drodzy. Skoro aparat trzeba dobierac do tematu, dlaczego z gory odrzucacie, ze aparat w postaci budynku tak wlasnie zostal dobrany? Odnosicie sie do wznioslych pobudek, a to wy sami sprowadziliscie dyskusje do bzdur o sprzecie. To jest wpis o pasji i radosci fotografowania. Nie o dorobku zycia i wielkiej fotografii, tylko radosci czerpanej z procesu powstawania zdjecia.
paź 12, 2009
Reply
@Jarek, najbardziej płomienną mowę to sam dla siebie zostawiłeś ;) Płomieni nie widziałem tu a choć wpis odebrałem w podobnych rejestrach, tj jako rzecz o pasji ( choć chyba nie tylko pasji ale i udrękach ), to stężenie “mądraliństwa” w wypowiedziach pod wpisem utrzymuje się w normach dopuszczalnych przez Unię Europejską.
paź 12, 2009
Reply
@Tomasz Pawłowski ja tylko dobralem aparat do tematu ;-)
paź 12, 2009
Reply
Mnie tam ani ziębi ani chłodzi czy zdjęcie jest na liściu, czy sfotografowane domem czy przez wazelinę, gazę czy inne badziewie o ile końcowy efekt mi się podoba. Dobre wykorzystanie wady otrzymanego obrazu wychodzi fotografii na dobre.
paź 12, 2009
Reply
wezzire – może chciałbyś mi to powiedzieć osobiście?
paź 12, 2009
Reply
@wezzire:
1.moja uwaga nie dotyczyła w ogóle oceny fotografowania tym czy siamtym bo jakby inny temat ( niemniej ważny, kilka rzeczy do rzeczy powiedział w tej kwestii rabijki, ale powiadam – nie ten temat )
2.Akcję opisaną przez Autora wpisu – bez względu na jego faktyczne intencje – określam jako performance i korzystam z prawa do powstrzymania się od ocen.
3.Sam wpis natomiast daje sie wg mnie odczytać łatwo jako głos w kwestii : pasje twórcze a społecznie akceptowalne standardy normalności. A jak coś się daje odczytać łatwo, to zawsze wolę łatwiej nić trudniej i nie szukam księżycowych interpretacji.
4. Intencją mojego pytania do ciebie – było doprecyzowanie twojego pytania skierowanego do czytelników – związanego z tym czego oczekują od fotografii. Tyle i nic więcej.
paź 12, 2009
Reply
5. …ups ;)
paź 12, 2009
Reply
rafa
rozumiem, że to twój aparat dom jest bohaterem wpisu? mam nadzieje że cie nie uraziłem czyms co wczesniej napisałem, nie miałem takiego zamiaru.
jednak może napisz jakim zamysłem się kierujesz robiąc tak zdjęcia.
jedną odpowiedź uznałbym za zasadną, ciekawe czy twoja będzie taka. po twojej odpowiedzi napisze jaką odpowiedź mam na mysli. ok?
c.d. do dyskusji
nie zgodzę się z tym, że narzędzia w rozumieniu formaty są dobierane według potrzeb. każdy format jest wystarczający do wszystkiego. jesli potrzebą jest wzięcie małego lekkiego aparatu, to się zgodzę.
paź 12, 2009
Reply
Tomasz P.
ok. paniał ja.
moje pytania miały pokazać prawdziwe cele każdego komentatora związane z fotografowaniem. z odpowiedzi mogło wyniknąc dlaczego ktoś pisze o dziwactwach w fotografii, a ktoś inny określi je tak jak ty jako the performace, a ktoś inny napisze że używa 1 obiektywu 50mmw starym Nikonie. to było przekorne. jesli ktoś napisze o swoich prawdziwych celach fotograficznych to juz potem nie będzie mógł pisać niczego z tym sprzecznego, taka pułpka. bo z tych celów wynika niemal każde zdanie na każdy temat fotograficzny. dlatego każdy milczy na ten temat, ukrywa się, to jego tajemnica. nawet nie oczekiwałem odpowiedzi.
paź 12, 2009
Reply
hehe, tez bym chętnie poznał więcej szczegółów na temat fotografowania domem, ale jak nikt nie chce powiedzieć, to co tam ;)
paź 12, 2009
Reply
? Zaklejasz okna i zostawiasz maleńki otworek, odwrócony obraz pojawi sie na drzwiach, lodowce itp. Ostrość ustawiamy wielkością otworku lub przesuwając dom bliżej lub dalej celu :P
paź 12, 2009
Reply
Wymyśliłem to po to by sfotografować listonosza który przynosi mi paczki, na którego czekam niecierpliwie, teraz też na niego czekam, przyniesie mi Voigtlandera Portrait Euryscop II, krew mnie zalewa już od kilku dni, a jego wciąż nie ma.
Poszło to trochę dalej, fotografuję w ten sposób sąsiadów, później przeniosło się na ludzi ludzi dla mnie szczególnie bliskich, których chcę ustrzec przed deformacją w mojej pamięci. Styk z formatu 30×40 jest dla mnie wystarczający by pamiętać ich tak jak chcę.
Prawdę mówiąc odpowiedz ci się nie należy po tym jak dowiodłeś swojego chamstwa i braku wyobraźni.
paź 12, 2009
Reply
wezzire, niepotrzebnie siejesz burze pod beztroskim wpisem o “ciekawostkach”. Zaczales pisac na zupelnie inny temat. Opierajac sie na skrawkach informacji, zbudowales sobie bohatera, idiote, ktory w ogole nie istnieje, spojrzales na niego z gory i zaczales z nim dyskutowac. Po jaka cholere? Nie wiesz nic, poza tym, ze w drzwiach jest obiektyw. Nie widziales nawet skrawka fotografi. Nie wiesz nawet jaki jest temat tych fotografii. A nie wesz tego wszystkiego, bo zupelnie o czym innym jest ten wpis. Dlaczego z gory zakladasz pusta motywacje?
paź 12, 2009
Reply
@rafa user – to jest internet i dyskusja, więc warto wskazywać adresata swoich wypowiedzi, zwłaszcza ze wobec zniknięcia tekstu wezziere brakuje odniesienia do części twojej wypowiedzi. @jarek – też myślę, ze to inny temat
paź 12, 2009
Reply
wezzire.
paź 12, 2009
Reply
Adresatem jest wezzire. Tomasz Pawłowski – bardziej przypomina pyskówkę niż dyskusję.
paź 12, 2009
Reply
rafa & jarek
1) tematem wpisu jest wyłącznie, sama idea fotografowania domem. chyba, że czegoś nie doczytałem? tak jak oceniana jest sama wisząca fotografia tak oceniam samą ideę aparatu domu. gdyby osoba autora miała znaczenie to Rudolf powinien o niej napisać.
2) rafa masz rację że powinienem uruchomić wyobraźnię. ale uruchomiłem. tym razem ty sobie to wyobraź.
3) rafo ciągle będzie ci chodzić o przekonywanie kolejnych osób do tego, że koncepcja artystyczna domu aparatu jest uzasadniona. takie zadanie sobie rafo wyznaczyłeś na czas używania domu jako aparatu. mnie to nie przeszkadza.
4) panowie ale nie jestem dzieckiem, za podstawowe nauki dziękuję. mam prawo rafo znac świat i wypowiedziec zdanie o domach aparatach, zdanie krytyczne choć jestem bardzo tolerancyjny, ale nie bezgranicznie. bronię wolności słowa.
5) przeprosiłem cię rafo za swój wpis. wypadało abyś przyjął przeprosiny i na tym zakończył, tak się robi wśród ludzi dobrze wychowanych(sic) twoje “dowiodłeś swojego chamstwa” to twoja pieczęć. skoro tak się pieczętujsz to nie moge wycofać skrajanie nagatywnej oceny twojej ideii domu aparatu poczynionej z góry, bo nie jeden raz miałem już okazję spotykać podobnych artystowsko upozowanych ludzi. wybacz szczerość myśli z góry i bez szczegółowych informacji. a są mi one potrzebne?
6) odpowiedzią przeze mnie akceptowaną jest: dom aparat zrobiłem dla zabawy. każda poważna odpowiedź stanowi przesłankę do oceny negatywnej.
paź 12, 2009
Reply
@ rafa – poza jednostkowymi wypowiedziami – nie oceniałbym tego tak surowo. Gorzej, że temat się rozlazł ;)
paź 12, 2009
Reply
Panie Rafa i jak listonosz przyniesie owego Voigtlandera to zakrecisz go pan do stodoły tym razem i pokażesz coś ambitniejszego niż to co masz pan w galerii? Aż kolega wezzire i rabijki by się wydurniać nie musieli bo klikę fotogawędziarzy co mamlą na pusto, czystą niemożliwością jest. Kto patrzeć umie, spojrzy na owoc i zrozumie.
paź 12, 2009
Reply
wezziere – niestety już w punkcie 1. dajesz dowód nie czytasz z rozumieniem. “tematem wpisu jest wyłącznie, sama idea fotografowania domem” Tego chyba nikt nie powiedział. Dokładnie Jarek pisał właśnie, ze nie, a potem i ja pisałem, moze faktycznie prowadzisz rozmowę z wymyślonym przeciwnikiem. Hawk
paź 12, 2009
Reply
Tomasz P.
musze stwierdzić, że zaskakujące są niektóre komentarze, zaskakujące to mało powiedziane. włącznie z twoim.
a co mnie obchodzi wyjasnienie jakiegoś jarka? kto to jest? niech sobie wyjaśnia co chce! jego prawo jak i moje!
dokładnie przeczytałem wpis i stoi jak tam byk o co chodzi, niech jarek się nie wysila, bo po co?
wypowiedź: “tematem wpisu jest wyłącznie, sama idea fotografowania domem” jest błędna? dokłądnie tak jest we wpisie. zdanie to wskazuje, że wpis podjął temat domu aparatu jako idei, ja nie że dom aparat jest głównym tematem wpisu! panowie czy wszędzie muszą być ci inteligentni inaczej, samozwańczy recenzenci, stojący ciągle na przeszkodzie, i nieustannie besztający i poprawiający?
paź 12, 2009
Reply
Tak sobie poczytałem komentarze i zaczynam mieć dziwne wrażenie, że kluczowe w tym wpisie stało się jedno z pierwszych zdań: “Zaczęło do mnie powoli i coraz dotkliwiej docierać, z jakimi nienormalnymi ludźmi się zadaję.”
Rudolf, trzymaj się:)
paź 12, 2009
Reply
@wezzire: żenujące jest to, jak bardzo starasz się zasiać zamęt.
Jeśli już chcesz kogoś oceniać, to może najpierw porozmawiaj z nim, skoro masz okazję?
Jak do cholery mogłeś wyrobić sobie zdanie (patrz Twój pierwszy komentarz) zanim miałeś szansę dowiedzieć się o co chodzi?
Jak będziesz pieniaczem, to Cię kliknę i tyle z tego będzie.
paź 12, 2009
Reply
Rydolf jesteś kompletnie NIESPRAWIEDLIWY.
mój pierwwszy wpis był taki:
“znakomity temat, znakomity wpis
fotografowie NIE SĄ porąbani ale hobbyści fotografii w WIĘKSZOŚCI tak, są jak uzależnieni i nie widzą tej swojej odchyły i są męczący dla innych.
fotografowanie skrzynką dzisiaj nie ma sensu a fotografowanie domem to rzeczywiście czysty de..lizm.”
powyższe wiem z doświadczenia a nie z jakiegoś widzi mi się. i nie wolno mi tego powiedzieć??? a dlaczego???
o co ci chodzi? co w tym komentarzu jest złego? wszystkie późniejsze moje komentarze są według tej samej tezy. że użyłem słowa de..lizm? przecież wykropkowałem.
czy aby na tym forum nie spotyka się jakies towarzystwo wzajemnej adoracji? któremu nie wolno wypomnieć niedoskonałości?
mam okazję jak piszesz porozmawiać z rafą ale czy wiesz o czym piszesz? bo do cholery skąd mam wiedziec, że dom aparat nalezy do twojego kolegi rafy??? Zapytałem go: zapytałem twórcę domu aparatu to mi odpowiedział, że fotografuje listonosza! no to chyba po rozmowie?
jesli ty tego wszystkiego nie dostrzegasz, to znaczy, że faktycznie trzeba tu należeć do jakiegoś wtajemniczonego grona wzajemnej adoracji?
wiesz Rudolf, rozumiem, że lubicie się i popieracie ale coż z tego ma wynikać dla mnie? parę osób na forum i ty macie czasem postawę: a bo ja tak mówię! tak jakby była z góry postawiona teza i jej trzeba dowieść.
na koniec zapytam brutalnie: kim są ci wybitni komentatorzy? takimi samymi amatorami jak ja. mającymi w dodatku czas na ciągłe komentowanie. I TYLE! czy może jest znowu coś więcej czego nie wiem a powinienem? jeśli tak chętnie dam się przekonać.
Dlatego z góry mogę stwierdzic coś negatywengo o ideii domu aparatu. a jest inaczej??? ta idea ma sens i rafa to artysta? pokaż mi to, bo ja należę do tych zwykłych pospolitych realistów.
DAWAĆ FOTY RAFY NA EKRAN! a nie jakieś tam opowieści zza 7 mórz! i wszyscy zobaczymy KTO TU opowiada bajki!
paź 12, 2009
Reply
ja nie mam czasu na komentowanie, wypraszam sobie.
paź 12, 2009
Reply
@wezzire: jak na moje oko, zachowujesz się jak nastolatek.
To, że masz jakieś zdanie nie upoważnia Cię do oceniania pracy innych ludzi jako “debilizm”. Nieistotne jest, czy debilizm wykropkowany, czy nie. Tak samo nie powinieneś nazywać nieznajomych ludzi idiotami. Jeśli tego nie zrozumiesz, możesz w przyszłości mieć nieprzyjemności, mówię Ci to z doświadczenia, a nie z jakiegoś ”widzimisię”.
Proponuję: odpocznij od komentowania w tym wątku 48h, może nabierzesz dystansu.
PS. Jeśli chodzi o towarzystwo wzajemnej adoracji: tak, jest takie, wręcz jest ich osiem. To największe jest potężne, działające coraz prężniej – a skupione oczywiście wokół mojego rozbuchanego ego. Ponadto istnieje szereg spisków, z których największy ma na celu obalić rząd w Zimbabwe i przywrócić stabilność tamtejszej gospodarki. Lepiej się z tym czujesz? :)
paź 12, 2009
Reply
Rudolf
zanim mnie wyklikasz proszę odpowiedz na 1 moje pytanie, i niech wszyscy przeczytają tą odpowiedź:
DLACZEGO NIE SFOTOGRAFOWAŁEŚ TYCH ZDJĘĆ APARATU DOMU JAKĄŚ CYFRÓWKĄ?
i nie pokazałeś ich we wpisie?
ZRÓB TO!
paź 12, 2009
Reply
Ależ ja nie miałem wtedy żadnej cyfrówki – gdybym miał, to bym tak zrobił.
Czego to dowodzi?
paź 12, 2009
Reply
DOWODZI JAKOŚCI PRACY RAFY. TYLE I AŻ TYLE.
BYŁOBY HONOROWO.
paź 12, 2009
Reply
Ośmieszasz się, chłopie. Popraw lepiej komentarz, bo CapsLock masz wciśnięty.
paź 12, 2009
Reply
to zrób to przy najbliższej okazji, pokaż dzieła rafy z domu aparatu!
ja już nie będę mógł komentować ale je obejrzę.
Zarzuca mi się gadanie itp.
to ty POKAŻ DZIEŁA RAFY!
podejmujesz ZAKŁAD HONOROWY?
jak zdjęcia okażą się kitem przeprosisz mnie jak będą dobre ja przeproszę ciebie.
paź 12, 2009
Reply
Czyżym nie miał nic do powiedzenia w tej sprawie? Co cię kolego (wezzire) tak rozłościło? Obrażasz mnie bezpodstawnie i mówisz o dobrym wychowaniu? Jak poprosisz ładnie może pokażę zdjęcia. Choć mam wrażenie że cokolwiek by to nie było powiesz tylko jedno.
paź 12, 2009
Reply
rafa
nie będę ani prosił ani ładnie.
rzuciłem rękawice, jest SPRAWA HONOROWA pomiędzy mną a Rudolfem.
masz różne wrażenia tak jak Rudolf, dziękuję że mi je przedstawiłeś, informuję tylko, że nie jestem nastolatkiem. traktowanie mnie z góry to błąd.
zdjęcia powinieneś w tej sytuacji pokazać, nie bój się, będą dobre, przyznam to, będą złe tak samo. nie jestem w żadnej grupie adoracji ani nie jestem ulubieńcem Rudolfa, nie obowiązują mnie towarzyskie obowiązki.
pokaż z 5-6.
Rozumiem, że zamiast używać ciagle aparatu w tym samym miejscu, ulokowałeś na stałe obiektyw. ok. pokaż, że było warto, że jesteś wart pozytywnej opinii za to rozwiązanie.
paź 12, 2009
Reply
a nie mówiłem, ze to performance ? ;) Luzu
paź 12, 2009
Reply
Duszno się zrobiło, a to był taki fajny, odjechany temat…
Jeden robi zdjęcia nikonem, drugi canonem, trzeci drzwiami
Drzwi, to raczej niestandardowy sprzęt, stąd też Rudolf postanowił go nam pokazać
Jasne, że Rafa nie wymyślił nic nowego, ale w dzisiejszych czasach podejście jest dość niestandardowe
Otwór w drzwiach nie powstał bynajmniej po to, by Rudolf miał ekstra temat, czy w celu dowartościowania Rafy
Wziął się z jego ciekawości i chęci eksperymentowania.
A że Rudolf skomentował całą sprawę jako odchyłka od normy, to jego sprawa, ale z punktu widzenia przeciętnego zjadacza chleba, tak to wygląda.
Zresztą, wpis Rudolfa, to tak naprawdę wpis z przymrużeniem oka, szkoda, że nie wszyscy to tak odebrali.
Nie bądźmy tacy śmiertelnie poważni ARTYŚCI!
paź 12, 2009
Reply
Performance, ależ oczywiście, z pewnym skutkiem, prócz tego dobra zabawa.
paź 12, 2009
Reply
Wezirre. Wyzwij Rudolfa na pojedynek. Spotkanie o świcie na polanie, szczegóły ustalą sekundanci. Zamiast skałkowych pistoletów – aparaty z epoki , powiedzmy drewniaki 5×7 cala. Jak to wśród gentlemanów w zwyczaju – każdy ma jeden strzał , ops …. jedna kliszę w kasecie by ustrzelić przeciwnika. Wywoływać będzie niezależny ekspert, oceniać będziemy tylko styki. Przeprasza autor większego kitu.
Ja jestem gotów zostać sekundantem Rudolfa. Choć mogę być też lekarzem – co prawda chirurgiem nie jestem , ale i tak krwisto raczej nie będzie. Z moją zaś specjalizacją będę może przydatny…
paź 12, 2009
Reply
Ok, zdjęcia pokażę, muszę tylko przesłać Rudolfowi.
paź 12, 2009
Reply
rafa
przeczytaj to uważnie.
chciałbym coś ważnego jeszcze wyjasnić, coś naprawdę ważnego.
Rydolf napisał do mnie tak: “To, że masz jakieś zdanie nie upoważnia Cię do oceniania pracy innych ludzi jako “debilizm””
Napisał “do oceniania pracy innych ludzi”.
To ważne co napisał, ponieważ ja nie oceniałem czyjekolwiek pracy. We wpisie została wspomniana sama idea domu aparatu. To bardzo ważna okoliczność. I do takiej idei się odniosłem. To co napisał Rudolf jest błędem. Mogę z góry ocenić taką ideę tak jak uważam. gdyby we wpisie była realcja z twojej rafa twórczości nie mógłbym tego już napisać. ta różnica także skłoniła mnie do oceny, że na farum panują “specyficzne” sytuacje, znane sobie towarzystwo. zarzucono mi niedokładne czytanie innych. proszę czytać także uważnie moje komentarze i cały wpis Rudolfa.
przemyśl dokładnie to co tu napisałem.
paź 12, 2009
Reply
leszeg
to znakomity pomysł
ale nie podjąłbym sie takiego pojedynku
zaproponowałem zakład
ale jeśli rafa coś pokaże zakład będzie zrealizowany i jeden z nas powinien coś wtedy powiedzieć.
paź 12, 2009
Reply
Wezzire A kto oceni czy zdjęcia to kit czy nie? Może nie padniesz na kolana przed pracami Rafy i co wtedy? Rudolf widział oryginały i może mieć inne zdanie.
Pojedynek o świcie byłby jednak zabawniejszy.
paź 12, 2009
Reply
Przykro mi wezzire, zdjęcia do zobaczenia tylko na papierze i tylko w Sandomierzu.
paź 12, 2009
Reply
leszeg
ale powiązanie zakładu honorowego ze zdjęciami rafy jest jednak błędne. Rudolf nie napisał we wpisie o twórczości rafy, a zarzucił mi, że nie znając rafy oceniam jego dzieło. Rudolf uważam popełnił błąd formułując taki zarzut. za to i za późniejsze inwektywy oczekiwałbym przeprosin. ale zdjęcia rafy nie mają w tej sprawie znaczenia.
zakład więc źle sformułowałem, pod wpływem tej rzeczywistości, do której mnie wciągną Rudolf, a w której mnie nie było. jako że Rudolf na pewno mnie nigdy nie przeprosi, bo musiałby uznać swój błąd, a zdjęcia rafy nie mają tu nic od rzeczy, to ja nie mogę przepraszać, bo moja wina była fikcją Rudolfa. nie oczekuję więc żadnych przeprosin i zakład uważam za nieobowiązujący.
natomiast rafa mógł się poczuć “niekomfortowo” kiedy napisałem “fotografowanie skrzynką dzisiaj nie ma sensu a fotografowanie domem to rzeczywiście czysty de..lizm.” jeśli czegoś się oczekiwał od wpisu Rudolfa! miałem prawo tak napisać, bo tak UWAŻAM. rafa powinien mieć pretensje wyłącznie do Rudolfa, jeśli idea domu aparatu odnosić się miała do rafy a nie miała pozostać ideą w ogóle!
zdjęcia rafy natomiast chętnie obejrzę i ocenię.
paź 12, 2009
Reply
rafa
skoro nie będzie zdjęć to tak ci odpowiem.
zdania co do fotografowania domem nie zmieniam bo sformułowałem go dawno nie dopiero dzisiaj, ale to nie wyklucza tego, że zdjęcia i efekt dokumentalny i artystyczny może być w oderwaniu od tego domu aparatu wart uwagi.
same zdjęcia powinny podlegać ocenie tak jak zdjęcia powiedzmy dokumentalne z takim zacięciem artystycznym. natomiast jeśli okazałoby się, że do zrobienia tych zdjęć konieczne było zorganizowanie domu jako aparatu to dyskusja jest zakończona i technika fotografowania domem nie podlega krytyce. natomiast jeśli okazałoby się, że do wykonania tych zdjęć nie był konieczny dom aparat, to technikę tą należałoby odrzcić i potraktować jako zbędną a korzystanie z niej jako fanaberię.
paź 12, 2009
Reply
w tym szaleństwie jest metoda, skoro aparaty są coraz lepsze i poprawne zdjęcie – pospolite i zwyczajne (ale również takie niezwyczajnie przygotowane w ps) może właściwie zrobić każdy, nie ma innego wyjścia, trzeba szukać nowych źródeł inspiracji w klasycznych i starożytnych technikach. w moim skromnym miasteczku obfotografowanym z każdej strony (jak każde inne miasto i miasteczko dzisiaj) w którym nic się nie dzieje, nie ma szans na street foto (brak modelek, artystów i ciekawych bezdomnych) czy niezwykłe kombinacje kadrowe, jedyną możliwością zrobienie czegoś ‘nowego’ jest użycie dziwnych technik. i stąd np sięganie po otworek :) zdjęć cyfrą mogę zrobić 1000 w jeden dzień…i co z tego, żadnej frajdy nie będzie, otworkiem na papier 30/40 zrobię 3 zdjęcia … i każde będzie inne i na swój sposób wyjątkowe i do tego niepowtarzalne :)
…ktoś wspominał coś o stykowym kopiowaniu z papieru na papier, właśnie wyciągnąłem papierek z pudła :)) 30/40 cm, to oczywiście negatyw, pozytyw powinien wyglądać tak jak na linku w nicku, jakie czasy naświetlania proponujecie? :) szukam takiej informacji od dwóch dni, może macie jakieś pomysły (chociaż w przybliżeniu -3 min?, 4 min?)
paź 12, 2009
Reply
@zover – sorrry winnetou, ale bzdury gadasz
paź 12, 2009
Reply
@tomasz pawłowski, ależ skąd, (i nie ma za co) chyba, że masz na myśli ten ‘1000′, fakt trochę przesadziłem, powiedzmy 500 :) a propos wczoraj trafiłem na linka (ale niestety już nie działał) do kamery otworkowej wbudowanej w wieżę (niemcy), więc co tam dom :) o otworkach w przyczepie kempingowej pewnie wszyscy już słyszeli. mam nadzieję, że jest wyraźnie czytelne, że jestem zwolennikiem szaleństw :) przy założeniu, że coś jeszcze z tego wychodzi, jakaś odbitka np :) czy choćby news do poczytania w sieci :)
paź 13, 2009
Reply
Czy jak napiszę, że debilizmem jest nazywanie czyjegoś podejścia debilizmem, to będzie to debilizm? ;)
paź 13, 2009
Reply
Zobaczcie!
http://www.tvn24.pl/24467,1623621,0,1,wielka-czarna-dziura-polskiego-artysty,wiadomosc.html
Może nam odsprzeda po zakończeniu wystawy? Taki wypasiony pinhole… :)
paź 13, 2009
Reply
Najwieksze zdjecie w historii zrobione hangarem lotniczym: http://www.legacyphotoproject.com/
@zover – odbijanie stykowe z papieru jest dosc latwe. Jest tylko jedno ale – zawsze bedziesz mial lustrzane odbicie. Papiery trzeba klasc emulsja do emulsji, w przeciwnym wypadku zdjecie bedzie bardzo nieostre – papier jest za gruby. Czas ustal w taki sam sposob jak przy normalnej odbitce – zrob probki. Mi wyszlo okolo minuty. Pamietaj o gradacji – najprawdopodobniej bedziesz musial robic na bardzo miekki kontrast, chyba, ze chcesz uzyskac efekt graficzny.
paź 13, 2009
Reply
Nie ma normalnych — są tylko źle zdiagnozowani. Albo w tym zalewie szarego szumu znajdziesz jakiś odchył od „chwilowej wypadkowej normalności”, albo cię nie ma. Może być dom — ale ja zostanę przy swoich K10D i LB–2.
paź 13, 2009
Reply
78 comments ;)
sty 4, 2010
Reply
No to sobie chłopcy pogadali,