<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: &#8222;Dobra&#8221; fotografia?</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 10:43:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Magik z Bombaju</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10468</link>
		<dc:creator>Magik z Bombaju</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 16:54:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10468</guid>
		<description>@Pistol
Moim zdaniem trochę zakpiłeś ze wszystkich, nie wiem obraziłeś się, że nie zrozumiano twojego wpisu? Wiele rzeczy o których piszesz są sprzeczne z tymi z wpisu. Chyba po prostu chciałeś powiedzieć wszystkim olewam was i poleciałeś po bandzie na poziomie, o który nas podejrzewasz. Mnie się wydaje, że zamknąłeś temat bezwzględnie, zatrzaskując drzwi do tego co naprawdę chciałeś kiedyś powiedzieć. Coś może jest prawdą z tego co napisałeś, ale intuicja mi podpowiada swoje a ja mam dobrą intuicję. Akurat liczyłem, że będziesz kontynuował. Sądziłem, że masz parę. Może się mylę, ale to chyba cie specjalnie nie obchodzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Pistol<br />
Moim zdaniem trochę zakpiłeś ze wszystkich, nie wiem obraziłeś się, że nie zrozumiano twojego wpisu? Wiele rzeczy o których piszesz są sprzeczne z tymi z wpisu. Chyba po prostu chciałeś powiedzieć wszystkim olewam was i poleciałeś po bandzie na poziomie, o który nas podejrzewasz. Mnie się wydaje, że zamknąłeś temat bezwzględnie, zatrzaskując drzwi do tego co naprawdę chciałeś kiedyś powiedzieć. Coś może jest prawdą z tego co napisałeś, ale intuicja mi podpowiada swoje a ja mam dobrą intuicję. Akurat liczyłem, że będziesz kontynuował. Sądziłem, że masz parę. Może się mylę, ale to chyba cie specjalnie nie obchodzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mysh</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10462</link>
		<dc:creator>Mysh</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 10:35:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10462</guid>
		<description>ależ się obśmiałem.. :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ależ się obśmiałem.. :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pistol del Marshand</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10356</link>
		<dc:creator>Pistol del Marshand</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 12:10:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10356</guid>
		<description>zover
Pełna zgoda. 
Jednak nie jest ograniczeniem wolności twórczej inspiracja. 
Także twórca konkretyzując swoje dzieło sam musi poddać się pewnej dyscyplinie.

Tomasz
Tak właśnie obecnie działam jak Lenin junior. Dążę do tego żeby świat fotografii ożył. Czasy dla ludzi cywilizowanych są paskudne. Nie ma tak, że coś cię przyciąga, zaskakuje w fotografii, jest tak, że sam podchodzisz i się przyglądasz, sam siebie przekonujesz, że to co oglądasz jest coś warte, szukasz jakiejś wartości. W roku 1960 na Ziemi żyło 3mld ludzi, dzisiaj prawie 8mld - o co chodzi? Ja nie analizuję jak socjolog czy kulturoznawca tej sytuacji, po prostu odnotowuję ten fakt. Wychodzę też z prostego założenia, że trzeba działać. Jeden działa jak ja inny robi zdjęcia i każdy z nas z całą mocą idzie do przodu mając w poważaniu dzisiejsze konwenanse - szkoda czasu i nie jest to taktycznie rozsądne, żeby pozostawać w epoce obecnej, trzeba żyć teraz ale mentalnie, twórczo zdążać do epoki następnej. Nie słucham nikogo kto tylko mówi, wręcz drażnią mnie tacy ludzie.
Powrót do klasycznej szkoły musi być według mnie pierwszym krokiem. Przynajmniej ja tym się kieruję. Tzw. dzisiejsza kreatywność i naśladownictwo bardzo źle na mnie oddziałują. Wolę aby fotografią zajął się pewien prawnik lub kierowca międzynarodowy, skupiając się na tym co fotografuje a nie na tym co trzyma w ręku. W ogóle uważam, że pociąg do fotografowania to za mało. Obok, nazwijmy to talentu do fotografowania, potrzebny jest jeszcze inny talent z innej dziedziny, pozwalający coś widzieć w charakterystyczny sposób. Zresztą to żadne odkrycie. Wszystko co wiem pochodzi z tego co już zostało dokonane. Moim zdaniem wystarczy porządnie się temu przyjrzeć. Bardzo długo się temu przyglądałem i zacząłem działać w oparciu o tą wiedzę i nieustannie przekonuję się, że mam rację i że obrałem właściwą perspektywę. W przypadku wielu fotografów szczególnie młodych, zachodzi takie zjawisko, że oni jakby nie chcieli przyjąć do wiadomości pewnych faktów związanych z fotografowaniem, nie chcą się podporządkować pewnym wymaganiom warsztatowym, estetycznym, bardzo często nie umieją ustawić światła, a to podstawa, uważając, że sami wiedzą lepiej, że mają swój &quot;patent&quot;. Z doświadczenia wiem, że daje to złe efekty, wielu zdolnych ludzi zatrzymuje się w rozwoju artystycznym z powodu swojego uporu - ale dla mnie jest to dowód na to, że taki fotograf po prostu nie opanował warsztatu. Nie zagłębiam się w żadne filozoficzne rozważania, po prostu przyjmuję, że nie opanował warsztatu. Wszystko biorę jako fakt - w to czego nie można pokazać w fotografii w rzeczywistości nie wierzę. Może poprzestanę na tym.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zover<br />
Pełna zgoda.<br />
Jednak nie jest ograniczeniem wolności twórczej inspiracja.<br />
Także twórca konkretyzując swoje dzieło sam musi poddać się pewnej dyscyplinie.</p>
<p>Tomasz<br />
Tak właśnie obecnie działam jak Lenin junior. Dążę do tego żeby świat fotografii ożył. Czasy dla ludzi cywilizowanych są paskudne. Nie ma tak, że coś cię przyciąga, zaskakuje w fotografii, jest tak, że sam podchodzisz i się przyglądasz, sam siebie przekonujesz, że to co oglądasz jest coś warte, szukasz jakiejś wartości. W roku 1960 na Ziemi żyło 3mld ludzi, dzisiaj prawie 8mld &#8211; o co chodzi? Ja nie analizuję jak socjolog czy kulturoznawca tej sytuacji, po prostu odnotowuję ten fakt. Wychodzę też z prostego założenia, że trzeba działać. Jeden działa jak ja inny robi zdjęcia i każdy z nas z całą mocą idzie do przodu mając w poważaniu dzisiejsze konwenanse &#8211; szkoda czasu i nie jest to taktycznie rozsądne, żeby pozostawać w epoce obecnej, trzeba żyć teraz ale mentalnie, twórczo zdążać do epoki następnej. Nie słucham nikogo kto tylko mówi, wręcz drażnią mnie tacy ludzie.<br />
Powrót do klasycznej szkoły musi być według mnie pierwszym krokiem. Przynajmniej ja tym się kieruję. Tzw. dzisiejsza kreatywność i naśladownictwo bardzo źle na mnie oddziałują. Wolę aby fotografią zajął się pewien prawnik lub kierowca międzynarodowy, skupiając się na tym co fotografuje a nie na tym co trzyma w ręku. W ogóle uważam, że pociąg do fotografowania to za mało. Obok, nazwijmy to talentu do fotografowania, potrzebny jest jeszcze inny talent z innej dziedziny, pozwalający coś widzieć w charakterystyczny sposób. Zresztą to żadne odkrycie. Wszystko co wiem pochodzi z tego co już zostało dokonane. Moim zdaniem wystarczy porządnie się temu przyjrzeć. Bardzo długo się temu przyglądałem i zacząłem działać w oparciu o tą wiedzę i nieustannie przekonuję się, że mam rację i że obrałem właściwą perspektywę. W przypadku wielu fotografów szczególnie młodych, zachodzi takie zjawisko, że oni jakby nie chcieli przyjąć do wiadomości pewnych faktów związanych z fotografowaniem, nie chcą się podporządkować pewnym wymaganiom warsztatowym, estetycznym, bardzo często nie umieją ustawić światła, a to podstawa, uważając, że sami wiedzą lepiej, że mają swój &#8222;patent&#8221;. Z doświadczenia wiem, że daje to złe efekty, wielu zdolnych ludzi zatrzymuje się w rozwoju artystycznym z powodu swojego uporu &#8211; ale dla mnie jest to dowód na to, że taki fotograf po prostu nie opanował warsztatu. Nie zagłębiam się w żadne filozoficzne rozważania, po prostu przyjmuję, że nie opanował warsztatu. Wszystko biorę jako fakt &#8211; w to czego nie można pokazać w fotografii w rzeczywistości nie wierzę. Może poprzestanę na tym.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Pawłowski</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10351</link>
		<dc:creator>Tomasz Pawłowski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 08:31:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10351</guid>
		<description>@Pistol
&quot;w końcu nic się dzisiaj nie dzieje w fotografii, co oznacza, że następuje jakaś zmiana pokoleniowa.&quot;

To akurat jest fakt niezbity. Moja diagnoza jest taka: ani nie ma zmiany w sensie zerwania, zaprzeczenia, jakiejś antytezy czy innego pozytywnego cholerstwa ani nie ma twórczej kontynuacji, rozwinięcia.  No nie ma ruchu, prądu, idei, brakuje akumulatora. Przypomina mi to trochę słynną leninowską definicję sytuacji przedrewolucyjnej: góra nie może, a doły nie chcą. ( Leninowi wszystko kojarzyło się z seksem ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Pistol<br />
&#8222;w końcu nic się dzisiaj nie dzieje w fotografii, co oznacza, że następuje jakaś zmiana pokoleniowa.&#8221;</p>
<p>To akurat jest fakt niezbity. Moja diagnoza jest taka: ani nie ma zmiany w sensie zerwania, zaprzeczenia, jakiejś antytezy czy innego pozytywnego cholerstwa ani nie ma twórczej kontynuacji, rozwinięcia.  No nie ma ruchu, prądu, idei, brakuje akumulatora. Przypomina mi to trochę słynną leninowską definicję sytuacji przedrewolucyjnej: góra nie może, a doły nie chcą. ( Leninowi wszystko kojarzyło się z seksem ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: zover</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10349</link>
		<dc:creator>zover</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 18:21:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10349</guid>
		<description>@pistol nie pożądanie pieniędzy, ale pożądanie swobody, wolności, jeśli wolisz, determinuje artystów, faktem jest, że najłatwiej jest ją osiągnąć mając pieniądze, ale to tylko wina czasów :) pieniędzy pożądają bankierzy, artystom, a szerzej mówiąc twórcom są one właściwie zbędne. dziwne, że o tym nie wiesz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@pistol nie pożądanie pieniędzy, ale pożądanie swobody, wolności, jeśli wolisz, determinuje artystów, faktem jest, że najłatwiej jest ją osiągnąć mając pieniądze, ale to tylko wina czasów :) pieniędzy pożądają bankierzy, artystom, a szerzej mówiąc twórcom są one właściwie zbędne. dziwne, że o tym nie wiesz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pistol del Marshand</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10346</link>
		<dc:creator>Pistol del Marshand</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 13:43:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10346</guid>
		<description>P.S.
napisałem wyżej: 
&quot;I ważna uwaga: fotograf ulegnie wpływowi marszanda wskutek dwóch oczekiwanych przez niego korzyści: albo uznanie publiczne albo pieniądze. Niestety żadnych sentymentów tu nie będzie.&quot;
Mam na uwadze działających fotografów, znane nazwiska, praca z kimś początkującym z zasady nie wchodzi w grę.
Salut</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>P.S.<br />
napisałem wyżej:<br />
&#8222;I ważna uwaga: fotograf ulegnie wpływowi marszanda wskutek dwóch oczekiwanych przez niego korzyści: albo uznanie publiczne albo pieniądze. Niestety żadnych sentymentów tu nie będzie.&#8221;<br />
Mam na uwadze działających fotografów, znane nazwiska, praca z kimś początkującym z zasady nie wchodzi w grę.<br />
Salut</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pistol del Marshand</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/dobra-fotografia/comment-page-1/#comment-10344</link>
		<dc:creator>Pistol del Marshand</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 13:30:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3809#comment-10344</guid>
		<description>Rudolf
Tomasz

Jeśli chodzi o:
1. Dobrze jest też wiedzieć, że sztuka jest jak zła kobieta.
2. Dodatkowo pożądanie pieniędzy jest tym co najlepiej napędza artystów.
to chciałem pokazać to jako przykłady dwóch narzędzi sugestii, które bywają używane. Po przeniesieniu do komentarza mój pierwotny tekst zmieniał układ, wszystko się mieszało, wyciąłem kilka fragmentów, które trochę siermiężnie łączą się ze sobą. To były cytaty używanych sposobów motywowania. Osobiście zgadzam się z tym, że te dwa żywioły silnie motywują, mnie także, ale ja sam także kieruję się intuicją i uczuciem.

Widzę 2 drogi powstawania dzieła:
1. Swobodna twórczość artysty. Wtedy powstaje dzieło i należy je tylko odnaleźć. Trzeba każde takie zdjęcie łączyć z innymi tworząc kolekcję, coś je musi łączyć w jedno, np. muszą być osadzone w jakimś kontekście. Należy myśleć kategorią kolekcji. Kolekcja to pierwsza, podstawowa forma organizowania fotografii.
Mnie interesuje także druga droga:
2. To co kiedyś opisałem jako dzieło według oczekiwań klienta. Oczywiście było to toporne uproszczenie. Ale celowe, licząc na inteligencję czytelników sprowadziłem wszystko do topornego schematu. 
Rzecz polega raczej na zaszczepieniu twórcy pewnej koncepcji z zewnątrz (stworzonej przez marszanda), na zainspirowaniu i skłonieniu twórcy do faktycznego uwzględnienia tej koncepcji. Aby był on skłonny potraktować ją poważnie, trzeba użyć, uwzględniając naturę tego konkretnego człowieka, przemawiających do niego argumentów. Trzeba motywować, używać sugestii, naturalnie cały czas pozostając z zgodzie z własnymi zamiarami artystycznymi tego twórcy.
Chodzi o umieszczenie tej koncepcji głęboko w jego wyobraźni, w jego planach na przyszłość, zainteresowanie go, umieszczenie &quot;ziarna&quot; w jego wyobraźni, które ma rozwijać się zgodnie z tempem jego własnego rozwoju, tempem jego pracy, nic na siłę. (!)Chodzi o to aby koncepcja ta dojrzewała i łączyła się naturalnie z innymi koncepcjami własnymi artysty(!) w jego najgłębszych pokładach wyobraźni, aby artysta miał tą koncepcję stale na uwadze, aby w odpowiedniej chwili (po roku, dwóch, pięciu) kiedy przystąpi do pracy w ramach własnego projektu, zawarł (dodał) tą przekazaną z zewnątrz koncepcję do swojego projektu. To bardzo delikatna materia.
Pokażę to na przykładzie tych zdjęć grzybów po wybuchu atomowym:
Widząc, że zdjęcia te podobają się. Więcej one się sprzedają. 
Przede wszystkim nie przystępuję do sformułowania odpowiedzi na pytanie: „dlaczego się dobrze sprzedają tzn. dlaczego się podobają” ale zakładam, że się podobają zupełnie nie wnikając w całokształt tego złożonego mechanizmu psychologiczno-kulturowo-biznesowego, po prostu odnotowuję to jak wynik doświadczenia. 
Ale przystępuję do odpowiedzi na pytanie co to są za zdjęcia, jakiego rodzaju. Odpowiedź brzmi: są to zdjęcia mające takie cechy: dokumentalne-naukowe, historyczne, urzekające pięknem zjawiska fizycznego, rzadkie na rynku. Takiego rodzaju zdjęcia trzeba więc zrobić.
Marszand przystępuje do pracy twórczej, tworzy koncepcję przyszłych zdjęć, seria, kolekcja itd. Uwzględnia wszystkie konieczności także biznesowe. Przykładowo, na gorąco, widziałbym to tak, aby przyszłe zdjęcia 1) pokazywały naukowców przy pracy, lub 2) przebiegające zjawiska fizyczne, fotografowane na kliszy, manieryczne-oldschool, lub 3a) jako reportaż z idealną jakością obrazu cyfrowego lub 3b) umiarkowana jakość obrazu a zdjęcia zrobione są jakby z ukrycia, jakby nie można  było podejść bliżej, zająć lepsza pozycję, jakby eksperyment na to nie pozwalał – oczywiście ta sugestia może być kłamstwem – to twórca takie sobie postawił zadnie wbrew temu, że mógł całkiem swobodnie fotografować zjawisko itd. Po pewnym czasie będzie tych różnych myśli bardzo dużo, trzeba zrobić selekcję, postawić sobie wysokie wymagania, „wydestylować” i sformułować coś co ma sens. Po drodze zwykle wszystko zmienia się radykalnie nawet w 90%. Oczywiście żadnej konkretnej koncepcji tu nie układam.
Następnie wybór fotografów, delikatne postępowanie, ale zawsze marszand musi ryzykować swoimi pieniędzmi. 
I ważna uwaga: fotograf ulegnie wpływowi marszanda wskutek dwóch oczekiwanych przez niego korzyści: albo uznanie publiczne albo pieniądze. Niestety żadnych sentymentów tu nie będzie. 
Marszand czeka cierpliwie nawet kilka lat, i kiedy dzieła zostaną zrobione to albo sprzedaje je od razu albo sam kupuje od twórcy całą tą kolekcję, sprzedając ją w przyszłości z zyskiem. Zawsze stara się zostawić dla siebie kilka sztuk fotografii na przyszłość.
To bardzo bardzo cenna praca jaką wykonuje marszand. Dlatego kiedyś napisałem, że bez marszanda fotograf sam sobie nie poradzi. Oczywiście zauważam uproszczenie. Artysta sam posiada swoje plany twórcze ale jeśli ktoś z zewnątrz, starając się pozostawać niejako jak naturalna inspiracja, zainspiruje artystę do zrobienia czegoś czego on sam nie planował, i ponadto inspiracją nie będą jakieś banały ale rzeczowo osadzona w rzeczywistości koncepcja, to taka praca marszanda jest bardzo cenna. Z drugiej strony marszand ma rynek, który przecież nie składa się z siepaczy ale ludzi o jakieś wiedzy i kulturze i oni po prostu mają potrzebę doświadczania piękna, bycia blisko czegoś pięknego lub wyjątkowego, spektakularnego, sami chcą być za pomocą tego wyjątkowi. Ludzie maja naturę tworzenia elit, wyróżniania się, odcinania od innych.
Manifest.
Zamierzyłem kiedyś poruszyć ten temat żeby naprowadzić osoby fotografujące na pewien sposób myślenia, aby sami stawiali sobie takie zadania, narzucali z góry zadania wychodząc nie od własnych projektów ale od tego co zostało już zrobione i cieszy się uznaniem na rynku. ZK jest chyba idealny do tego, tu nie ma tego dusznego konformizmu.
To tylko pewna myśl, musiałem uznać, że na tyle ważna, żeby przedstawić ją innym. 
Jestem „nowym człowiekiem” choć mam możliwość pozostawania w stosunkach z wieloma osobami, które mają wpływ na rynek sztuki, ale tego nie chcę, jestem wyrzutkiem. Dotychczasowy układ jest stary i nie dopuszcza świeżej krwi. Ja się  nie podporządkowuję, nigdy, buntuję się i chcę  żeby pojawiali się inny, odważni, nie oglądający się na innych, pewni swojej wartości, zdolni fotografowie, bo w końcu nic się dzisiaj nie dzieje w fotografii, co oznacza, że następuje jakaś zmiana pokoleniowa.
Ten stan ciszy poddaję wszystkim pod rozwagę.
Powodzenia i sukcesów
Salut</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rudolf<br />
Tomasz</p>
<p>Jeśli chodzi o:<br />
1. Dobrze jest też wiedzieć, że sztuka jest jak zła kobieta.<br />
2. Dodatkowo pożądanie pieniędzy jest tym co najlepiej napędza artystów.<br />
to chciałem pokazać to jako przykłady dwóch narzędzi sugestii, które bywają używane. Po przeniesieniu do komentarza mój pierwotny tekst zmieniał układ, wszystko się mieszało, wyciąłem kilka fragmentów, które trochę siermiężnie łączą się ze sobą. To były cytaty używanych sposobów motywowania. Osobiście zgadzam się z tym, że te dwa żywioły silnie motywują, mnie także, ale ja sam także kieruję się intuicją i uczuciem.</p>
<p>Widzę 2 drogi powstawania dzieła:<br />
1. Swobodna twórczość artysty. Wtedy powstaje dzieło i należy je tylko odnaleźć. Trzeba każde takie zdjęcie łączyć z innymi tworząc kolekcję, coś je musi łączyć w jedno, np. muszą być osadzone w jakimś kontekście. Należy myśleć kategorią kolekcji. Kolekcja to pierwsza, podstawowa forma organizowania fotografii.<br />
Mnie interesuje także druga droga:<br />
2. To co kiedyś opisałem jako dzieło według oczekiwań klienta. Oczywiście było to toporne uproszczenie. Ale celowe, licząc na inteligencję czytelników sprowadziłem wszystko do topornego schematu.<br />
Rzecz polega raczej na zaszczepieniu twórcy pewnej koncepcji z zewnątrz (stworzonej przez marszanda), na zainspirowaniu i skłonieniu twórcy do faktycznego uwzględnienia tej koncepcji. Aby był on skłonny potraktować ją poważnie, trzeba użyć, uwzględniając naturę tego konkretnego człowieka, przemawiających do niego argumentów. Trzeba motywować, używać sugestii, naturalnie cały czas pozostając z zgodzie z własnymi zamiarami artystycznymi tego twórcy.<br />
Chodzi o umieszczenie tej koncepcji głęboko w jego wyobraźni, w jego planach na przyszłość, zainteresowanie go, umieszczenie &#8222;ziarna&#8221; w jego wyobraźni, które ma rozwijać się zgodnie z tempem jego własnego rozwoju, tempem jego pracy, nic na siłę. (!)Chodzi o to aby koncepcja ta dojrzewała i łączyła się naturalnie z innymi koncepcjami własnymi artysty(!) w jego najgłębszych pokładach wyobraźni, aby artysta miał tą koncepcję stale na uwadze, aby w odpowiedniej chwili (po roku, dwóch, pięciu) kiedy przystąpi do pracy w ramach własnego projektu, zawarł (dodał) tą przekazaną z zewnątrz koncepcję do swojego projektu. To bardzo delikatna materia.<br />
Pokażę to na przykładzie tych zdjęć grzybów po wybuchu atomowym:<br />
Widząc, że zdjęcia te podobają się. Więcej one się sprzedają.<br />
Przede wszystkim nie przystępuję do sformułowania odpowiedzi na pytanie: „dlaczego się dobrze sprzedają tzn. dlaczego się podobają” ale zakładam, że się podobają zupełnie nie wnikając w całokształt tego złożonego mechanizmu psychologiczno-kulturowo-biznesowego, po prostu odnotowuję to jak wynik doświadczenia.<br />
Ale przystępuję do odpowiedzi na pytanie co to są za zdjęcia, jakiego rodzaju. Odpowiedź brzmi: są to zdjęcia mające takie cechy: dokumentalne-naukowe, historyczne, urzekające pięknem zjawiska fizycznego, rzadkie na rynku. Takiego rodzaju zdjęcia trzeba więc zrobić.<br />
Marszand przystępuje do pracy twórczej, tworzy koncepcję przyszłych zdjęć, seria, kolekcja itd. Uwzględnia wszystkie konieczności także biznesowe. Przykładowo, na gorąco, widziałbym to tak, aby przyszłe zdjęcia 1) pokazywały naukowców przy pracy, lub 2) przebiegające zjawiska fizyczne, fotografowane na kliszy, manieryczne-oldschool, lub 3a) jako reportaż z idealną jakością obrazu cyfrowego lub 3b) umiarkowana jakość obrazu a zdjęcia zrobione są jakby z ukrycia, jakby nie można  było podejść bliżej, zająć lepsza pozycję, jakby eksperyment na to nie pozwalał – oczywiście ta sugestia może być kłamstwem – to twórca takie sobie postawił zadnie wbrew temu, że mógł całkiem swobodnie fotografować zjawisko itd. Po pewnym czasie będzie tych różnych myśli bardzo dużo, trzeba zrobić selekcję, postawić sobie wysokie wymagania, „wydestylować” i sformułować coś co ma sens. Po drodze zwykle wszystko zmienia się radykalnie nawet w 90%. Oczywiście żadnej konkretnej koncepcji tu nie układam.<br />
Następnie wybór fotografów, delikatne postępowanie, ale zawsze marszand musi ryzykować swoimi pieniędzmi.<br />
I ważna uwaga: fotograf ulegnie wpływowi marszanda wskutek dwóch oczekiwanych przez niego korzyści: albo uznanie publiczne albo pieniądze. Niestety żadnych sentymentów tu nie będzie.<br />
Marszand czeka cierpliwie nawet kilka lat, i kiedy dzieła zostaną zrobione to albo sprzedaje je od razu albo sam kupuje od twórcy całą tą kolekcję, sprzedając ją w przyszłości z zyskiem. Zawsze stara się zostawić dla siebie kilka sztuk fotografii na przyszłość.<br />
To bardzo bardzo cenna praca jaką wykonuje marszand. Dlatego kiedyś napisałem, że bez marszanda fotograf sam sobie nie poradzi. Oczywiście zauważam uproszczenie. Artysta sam posiada swoje plany twórcze ale jeśli ktoś z zewnątrz, starając się pozostawać niejako jak naturalna inspiracja, zainspiruje artystę do zrobienia czegoś czego on sam nie planował, i ponadto inspiracją nie będą jakieś banały ale rzeczowo osadzona w rzeczywistości koncepcja, to taka praca marszanda jest bardzo cenna. Z drugiej strony marszand ma rynek, który przecież nie składa się z siepaczy ale ludzi o jakieś wiedzy i kulturze i oni po prostu mają potrzebę doświadczania piękna, bycia blisko czegoś pięknego lub wyjątkowego, spektakularnego, sami chcą być za pomocą tego wyjątkowi. Ludzie maja naturę tworzenia elit, wyróżniania się, odcinania od innych.<br />
Manifest.<br />
Zamierzyłem kiedyś poruszyć ten temat żeby naprowadzić osoby fotografujące na pewien sposób myślenia, aby sami stawiali sobie takie zadania, narzucali z góry zadania wychodząc nie od własnych projektów ale od tego co zostało już zrobione i cieszy się uznaniem na rynku. ZK jest chyba idealny do tego, tu nie ma tego dusznego konformizmu.<br />
To tylko pewna myśl, musiałem uznać, że na tyle ważna, żeby przedstawić ją innym.<br />
Jestem „nowym człowiekiem” choć mam możliwość pozostawania w stosunkach z wieloma osobami, które mają wpływ na rynek sztuki, ale tego nie chcę, jestem wyrzutkiem. Dotychczasowy układ jest stary i nie dopuszcza świeżej krwi. Ja się  nie podporządkowuję, nigdy, buntuję się i chcę  żeby pojawiali się inny, odważni, nie oglądający się na innych, pewni swojej wartości, zdolni fotografowie, bo w końcu nic się dzisiaj nie dzieje w fotografii, co oznacza, że następuje jakaś zmiana pokoleniowa.<br />
Ten stan ciszy poddaję wszystkim pod rozwagę.<br />
Powodzenia i sukcesów<br />
Salut</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

