sobota
MarudzenieGdzie oni są?
Czy fotografia już umarła, czy całkiem przeniosła się z internetu do tzw. „prawdziwego świata”?
Dziś, w ramach porządku usunąłem cztery (!) linki do polskich blogów fotograficznych na dole tej strony. Ich już po prostu nie ma, niektóre zostały oficjalnie zamknięte, o innych autorzy chyba zapomnieli. Z tych, które zostały też już co najmniej dwa sygnalizują daleko idącą „martwotę”.
Z drugiej strony, blogi nowe, rozwijające się, które obserwuję – zwykle szybko jednak wykazują spadek zaangażowania autora.
Z jeszcze innej strony, wciąż powstają jakieś portale i inne strony tematycznie ‘sfocusowane’ na fotografii – i widzę w nich jeden poważny problem: wszystkie są dla początkujących. Co jest, do diabła?
Kiedyś myślałem, że inicjatywa wielkiej firmy medialnej trochę ożywi sieciową dyskusję o fotografii. Jednak wydaje się, że – jak to z projektami w korporacjach bywa – projekt wzniosłą ideę miał, ale upadł. Nikt jednak nie ciągnie pomysłu!
Co jest, do diabła?
Jedyne, co się rozwija lub przynajmniej trwa – to miejsca skupione na sprzęcie, co jest chyba normalne. Jednak wybaczcie – ale ile lat można się fascynować sprzętem??!
Kiedyś w TV był jakiś cykl programów, który miał się skupiać na fotografii – jakość była kiepska, i o ile wiem, pomysł zdechł. Teraz tym samym śladem idzie Radio PiN ze swoim magazynem foto-graficznym (też słabo z poziomem). Co by dowodziło, że jednak w „realu” (bo telewizja i radio to chyba co innego niż internet, prawda?) nie jest lepiej!
Co jest, do diabła??!
Post Tags: blogi, miernota, radio, telewizja
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)

lis 21, 2009
Reply
Nastąpiło przesilenie
lis 21, 2009
Reply
Oj Rudolf, szeptałem Ci niedawno, że juz wkrótce będzie trzęsienie ziemi w tym temacie i to na rynku prasowo-magazynowym. I to w dodatku dla zaawansowanych :)
Cierpliwości…. :)
A co do blogów, to wiesz, że jesteś dinozaurem… niestety… :)
lis 21, 2009
Reply
Wielkie mi mecyje … zawsze można wstawić nowe :P
lis 21, 2009
Reply
Coz…
Recesja :)
Jak prześledzisz jakiekolwiek ogólnodostępne portale i fora o profilu „fotograficznym” (cudzysłowy celowo ) to az roi sie od zdjec „moje pierwsze spotkanie z lustrzanka” i ludzie pokazują zdjecia co najmniej ponizej jakiegokolwiek poziomu chociazby technicznego, bo o artystycznym nie wspomne, oczekujac zachwytu nad swoimi „dzielami sztuki”…
Wydaje mi sie ze poprzez powszechną dostępność sredniej klasy lustrzanki dla Kowalskiego tego typu pstrykaczy jest coraz więcej co przekłada sie na ilość portali/blogow skierowanych wlasnie do nich.
lis 22, 2009
Reply
Przesilenie i zmęczenie materiału to jedno, idę o zakład że czynnikiem niewidocznym aczkolwiek szalenie ważnym jest życie codzienne ze swoimi drobnymi i dużymi problemami odciągającymi ludzi od komputerów. Piszę na podstawie własnego doświadczenia (ledwo wykrawam czas na internetowe istnienie czyli maile i bloga) ale jestem przekonany że nie tylko ja stoję przed wyborem real czy blog. Na szczęście dla ciągłości gatunku ludzkiego póki co życie na jawie wygrywa.
Czy na tych dogasających i znikających linkach traci Fotografia? A jeśli jest wprost przeciwnie: autorzy tych stron dopiero teraz mają czas aby wstać przed świtem i udać się na pobliską łąkę uchwycić ulotność poranka zamiast zarywać noce na pisanie na stronie? Nie utożsamiajmy istnienia z obecnością w Sieci, od tego tylko krok do stwierdzenia współczesnych nastolatków: jak Cię nie ma w google to znaczy że nie istniejesz. Życie nastolatka teraz jest proste, wszystko się „wygoogla”, matura to kpina z samych maturzystów, za magistra wystarczy zapłacić. Niech chociaż fotografia pozostanie sztuką wymagającą włożenia wysiłku i przelania potu (bo nie wystarczy Internet). Kto chce niech płacze, ja tam się cieszę że tylu jest pstrykaczy. Paradoksalnie na tym tle dobra fotografia jest łatwiejsza do zauważenia choć trudniejsza do znalezienia.
lis 22, 2009
Reply
A ja się z tym nie zgodzę. Fakt że jest ogrom wszelakich portali poświęconych fotografii. W tym że te tak zwane „dla początkujących” nie mają z nimi nic wspólnego. Tak by nie być gołosłownym podam jeden przykład z pewnego takiego portalu. Jako początkujący kiedyś tam trafiłem wiedziony takimi właśnie sloganami („dla początkujących”,”porady” itd.).Więc pomyślałem sobie oni mi na pewno konstruktywnie wytkną błędy i doradzą. I tak się stało, no może nie zupełnie tak. Portal okazał się zbiegowiskiem ignorantów i szpanerów( i tu z góry mówię że nie neguję ich doświadczenia ). Ale do rzeczy, większość tych tak zwanych porad okazała się perfidnym pociskiem. Zamiast pomóc albo doradzić obrzucają początkujących epitetami. A jak się długo później dowiedziałem mój „ulubiony pomocnik” niszczył wszystkich tekstami o słabej jakości zdjęć zdjęć, choć sam korzysta z sprzętu typu Mark II i tony L’ek a zdjęcia oddaje grafikowi do obrobienia. I takich przykładów mógł bym przytaczać miliony. I prawdopodobnie gdybym nie wydał ostatnich pieniędzy na mój pierwszy aparat to bym już go dawno spalił wraz z zdeptanymi marzeniami. Więc jakoś nie tęskię za stronami „profi” , jak na stronach „dla początkujących” tych galopujących po uczących się jest całe mnóstwo.
lis 22, 2009
Reply
Bo fotografia to taka łatwa i trudna dziedzina. Łatwo wziąć aparat i pstryknąć. Trudno zrobić dobre zdjęcie. To dzięki rozwojowi cyfry i internetu nastąpił zalew tej miernoty bo ona po prostu dzięki temu wyszła na wierzch. Dawniej miernota pozostawała na etapie oglądania lub wyobrażania sobie. Dzisiaj łatwo może pstryknąć wysokiej jakości zdjęcie bez wysiłku. To po prostu już stało się nudne i zanika. Lud pobawił się nową modą i się znudził.
Fotografia, która była zawsze i łatwe pstrykanie obrazków to dwie różne rzeczywistości. Dzisiaj pisze się o sprzęcie, bo to łatwe i oczywiste, dostępne każdej miernocie. Co za sztuka poczytać trochę o matrycach i zaraz być jak ekspert: „18mp na APS to za dużo! Jak to będzie szumieć, 10mp wystarczy! Co za głupi ludzie w tym Canonie!” i tym podobne wynurzenia. Ale to chyba nie jest fotografia tylko sklep. To jest sklep pełen nowego, pachnącego sprzętu, pełen ludzi, wszyscy są pod wrażeniem, idą do domu i robią zdjęcia sobie nawzajem, zdjęcia jakimś przedmiotom w trybie makro, tysiące zdjęć ale nadal są w sklepie tzn. w komputerze. W komputerze szukają wzorca na dobre zdjęcia ale nic im nie wychodzi. I zabawa się kończy. Ale to nie ma nic wspólnego z fotografią, która jest pewnego rodzaju sztuką, twórczością, a zapis odbitego światła tylko kwestią techniczną, banalną. To albo zabawa albo sztuka. Kiedy wszystko już się ludowi znudzi, matryce będą tylko FF a komputery 8-rdzeniowe itd. zabawa dobiegnie kresu. Pozostaną faktyczni fotografowie, ambitni amatorzy, fotografujący turyści. cała masa pseudo artystów kombinująca jak tylko może z tym swoim APSem i komputerem zaniknie. Rewolucja się dokona.
lis 22, 2009
Reply
Co to za biadolenie ? To tak jak by kierowca wyścigowy biadolił, że na rynku roi się od gazetek typu auto świat, świat tuningu i mój pierwszy kjs. W każdej dziedzinie tak jest, że 99% ludzi to amatorzy i kapelusznicy a 1% to zawodowcy czy/lub artyści (umownie). Prawie każdy ma samochód ale jechac 200/h przez las może ten nawet nie 1% a 0,1% Szum medialny funduje sobie człowiek na własne życzenie ponieważ dziś każdy może „wejść” i „być” w internecie, w każdej dziedzinie. Jednocześnie cały świat jest w waszym komputerze i jednocześnie nic w nim nie ma, bo nie jest tak, że to co jest w internecie to jest realny świat.
lis 22, 2009
Reply
qv
dokladnie tak i brawo!!!
dodam jeszcze ze fakt prowadzenia bloga, konto na fb itd nie swiadczy ani o wiedzy, ani o artyzmie, ani nawet o poziomie. generalnie jest tak ze im czegos mniej tym jest lepsze. masowka w sprzecie foto pokazala jak wielkie firmy potrafia zrobic dziadostwo. ilosc stron o fotografii pokazuje jak jest masowa i nijaka. ilosc sprzedanych aparatow nie przeklada sie na fotografie tylko na ilosc madrzacych sie w necie i ilosc zajmowanej pamieci.
moze w koncu jakis interesujacy temat by sie przydal bo sie zaczyna nuda robic???
lis 22, 2009
Reply
Naprawdę nie widzicie, że chciałbym, żebyście też czasem Wy coś zrobili?
Ale nieeee, jak zwykle jedyne, co usłyszę w odpowiedzi na mój niepokój, że dobre miejsca znikają z sieci, to „może w końcu jakiś interesujący temat by się przydał”…
No wspaniale, fantastycznie. :/
I zamiast podbudowywać tych, którzy coś robią, zamiast dbać o to, by dobre miejsca z internetu nie znikały, to jestem oceniony jako ten, który „biadoli”. Super, tak trzymać!
lis 22, 2009
Reply
Ja mam swojego bloga fotograficznego. Wrzucam coś średnio raz na dwa tygodnie o ile zrobię coś wartego uwagi. Wtedy mam oglądalność 7 osób ;)
lis 22, 2009
Reply
A tak w temacie, lecz wykraczając poza internet. Czuję się osaczony tandetą. Chciałbym się rozwijać technicznie w fotografii, uczyć technik robienia odbitek analogowych itp, ale tego nie ma. Albo sam się nauczę albo wcale, choć jest milion „portali fotograficznych” ale one tak de facto są o niczym lub o tym, że Canon ma mniej szumów od Sony, a ze Sonym Martyna była górach dwa lata temu, mimo, że aparat jest dostępny od miesiąca. A w „realu” firmy koncentrują się na zupełnych świeżakach, którym też głównie onanizm sprzętowy w głowie i organizują warsztaty głównie pod amatorów fotografujących kwiatki i robaki. Ech, trochę pogeneralizowałem ale takie mam odczucia.
lis 22, 2009
Reply
rudolf
a nie przyszlo ci do glowy ze sa ludzie ktorym zwyczajnie nie chce sie udzielac?
moze niektorzy z nas wola robic zdjecia, niektorzy nawet czesto musza!
dla mnie na przyklad zawsze kwadrat byl miejscem, ktore czytalem od zawsze. niedawno postanowilem sie tu zameldowac z powodu jakiegos tam tematu i tak zostalo.
problem w tym ze to co ostatnio tu znajduje jest…, no wlasnie – jest jakie jest:-)
moze wiec czasem lepiej ze cos sie konczy jesli autorzy nie maja nic do powiedzenia i tyle. nie wymagaj od czytelnikow zaangazowania. ja traktuje to miejsce jak gazete – tyle ze interaktywna. w gazete angazuja sie autorzy!!! jesli masz cos do powiedzenia to powiedz. biadoleniem sprawiasz ze nie chce sie tu zagladac a chyba nie o to chodzi. przemysl sprawe tak: otwierasz jakis magazyn i czytasz ze jest coraz gorzej a czytelnicy marudza. kupisz go jeszcze kiedys? ja nie!
olo
lis 22, 2009
Reply
Najciekawszy blog, a przynajmniej tak się zapowiadał to zamknięty z wiadomych powodów blog I.Zjeżdżałki. Rozsądnie, bardzo ciekawie i profesjonalnie pisany.
lis 23, 2009
Reply
porozmawiajmy o sprzęcie, dawno tego tematu nie było, dlaczego hasselblad? np :)) a propos, mam kilka tematów, ale czas tak szybko pędzi… np: kompozycja i metafizyka – różnice pomiędzy komponowaniem jednym okiem a dwoma, na przykładzie zdjęć – wizjer kominkowy i lunetkowy :) podpunkt a) lewe, a prawe oko (konsekwencja używania różnych półkul mózgowych w kompozycji) i para oczu ; b) kadr z biodra, z mostka, a kadr z oka, konsekwencje w widzeniu świata :)) c) dlaczego wizjer kominkowy jest lepszy do fotografii streetowej. d) aparat z wizjerem, który nie odbija w lustrze? czy się pojawi? a może już istnieje a ja o nim nie słyszałem. (pomijamy cyfrowe live viev), e) kompozycja a aparat bez wizjera (fotografia otworkowa)… tematy na niezłą rozprawkę. :)
lis 23, 2009
Reply
Rudlof – jednoczę się z Tobą w odczuciu otaczających mnie, bliżej nieokreślonych WYMAGAŃ ze storny odwiedzających.
Tak jakbym był coś winien czytającym, aby się starac pisac coś co ICH interesuje…:(
Ja proponuje jakoś ukarać tych malkontentów i wysłać ich sprzed komputerów do robienia fot, o których jak widać wszystko wiedzą i nudno im na blogach…
Zamknijmy blogi.
Just like that..
Na rok!
Co Ty na to..!?
Oni i tak wzruszą tylko ramionami, bo wszystko wszystkim powiewa…?
Albo wprowadźmy logowanie. Kto sie chce zalogować zobowiązuje się, że umieści w miesiącu minimum 10 komentarzy..:)
Zauważyłeś Rudolf, że wszystko w Internecie zaczyna kosztować..?
Wczoraj chciałem przypomnieć sobie te serię fotek Rankina (7 najlepszych fot fashion) i na Youtube już tego nie ma, bo prawa autorskie zgłosiła telewizja…
Kurcze – może to czas na blogi..>?
Może wóczas ktoś przestanie marudzić, że znowu temat, który mu się nie podoba…?
lis 23, 2009
Reply
po wpisach wnioskuję że u was tez pada :).
Po pierwsze ten blog czyta znacznie więcej osób niż tych którzy dają jakieś komentarze pod poszczególnymi wpisami na blogu. Widać to było na przykładzie konkursu z albumami. Nagle się namnożyło ludzi jak gołębi gdy mim się sypnie ryżem. Dwa se kurna dziobały a tu nagle pięćdziesiąt. Z tego wniosek że ludzie chcą poczytać co myślą inni, ale już się sami nie wypowiadają.
Po drugie blogi nie mają prawdziwego zespołu redakcyjnego z podziałem ról gdzie każdy wie co ma robić i co napisać – jeden pisze o wystawach, drugi o książkach, trzeci o reportażu a umieszcza się tylko część z tych wypocin, reszta idzie na przyszły numer. Blogi są tworzone przez zapaleńców którzy różnie dysponują formą i czasem i czasami są znudzeni i zmęczeni. No i nie ma dyscypliny że trzeba numer wydać więc za którymś razem poziom spada a potem blog umiera.
Żeby taki blog/gazeta/program trzymał poziom potrzebuje kilku osób w redakcji o różnym poglądzie na sprawę i dodatkowo okresowo napuszczać świeżej krwi od czasu do czasu, ściągać kogoś nowego itp.
Ja to widzę na co dzień. Jak nic się nie zmienia, w hotelu wszystko ustawione, to popada się w marazm, rutynę i poziom załogi zaczyna spadać. Wtedy muszę niestety kogoś dla przykładu opierd, dać pracownikom roboty i zmienić jakieś zasady. Względnie postraszyć kuchnie spodziewaną kontrolą sanepidu :D. Zawsze sobie przypomną że coś jest nie do końca tak jak trzeba he he.
Co możemy dla ciebie zrobić Rudolf? Skrobnąć jakiś tekścik?
lis 23, 2009
Reply
Przeczytałem wpis ok. przeczytałem komentarze (wszystkie) i mam wrażenie, że Rudolf pisał o innych rzeczach niż komentujący. Z częścią komentarzy się zgadzam z innymi nie.
Pytanie „Czy fotografia już umarła, czy całkiem przeniosła się z Internetu do tzw. “prawdziwego świata?” skłoniło do zadania Rudolfowi kolejnego pytania Czy jeżeli nie ma czegoś w sieci to to nie istnieje ? :-)
Od zawsze odnoszę wrażenie, że wszystko w Internecie jest dla początkujących – bo to jest najłatwiejsze, bo wiedza kosztuje, bo profesjonaliści nie są zainteresowani zwiększeniem konkurencyjności na rynku. A blogi jeżeli ktoś ma ochotę to prowadzi, ochota przechodzi to zawiesza likwiduje, nie ma tu żadnego obligo.
A tak na marginesie zauważam ostatnio wysyp różnego typu warsztatów, plenerów fotograficznych na których amatorzy mogą pod okiem profesjonalistów ;-) podnieś swoje umiejętności. To jest teraz modne.
Z fotografią jest trochę jak z nową zabawką na początku wszystko inne jest odsuwane na dalszy plan, jesteśmy podekscytowani chcemy się pochwalić efektami pracy przemyśleniami, stąd blogi, galerie, zażarte dyskusje itp. Za jakiś czas zabawka się nudzi (mamy kolejną) i powoli zaczyna się kurzyć w szafie no i może czasem się zdarzyć efekt niedowartościowania. Inni robią ładniejsze ;-), lepsze zdjęcia są lepiej oceniani itp. to potrafi zdołować na początku ;-).
Ale głowa do góry napływają nowe rzesze zapalonych fotografów, którzy zapełnią Internet swoją sZtuką, będą nowe blogi itp.;-)) inną rzeczą jest to co tam znajdziemy.
Co do radia PIN i ich fotograficznych plenerów uczestniczyłem chyba w 3 i jedną ich zaletą było to, że chciało mi się wyjść z domu i zrobić parę zdjęć.
Fotografia nie jest dyscypliną grupową to typowa konkurencja indywidualna.
lis 23, 2009
Reply
Pytanie Rudolfa jest całkowicie sensowne.
Kilka komentarzy wyczerpuje mój pogląd.
Ale o czymś innym.
Żal czytać tych wszystkich ludowych krytyków domagających się od Rudolfa tego i śmego, robiących mu wodę z mózgu, sami mając pod kopułą niewiele, co widać w ich komentarzach.
Taki rabijki weźmy przykładowo, to specyjalysta i gjenusz od wszystkiego, jak coś napisze to aż wszyscy drżą z wrażenia. Nie rozumiem po co ktoś, komu wpis się nie podoba, pisze, że mu się nie podoba! A wał mnie to czytelnika interesuje!
rabijki to taki kolo czatujący na każdy wpis żeby go zjeżdżać. Kolo rabijki po jakiego wała tak się miotasz?
Proponuję takie niepisane prawa obyczajowe na ZK:
1. Jeśli wpis ci się nie podoba, to nie pisz, że ci się nie podoba, ale użyj jakiegoś argumentu.
2. Jeśli nie masz argumentu to nie wymyślaj go na siłę, nie komentuj, poczytaj komentarze innych, może czegoś się dowiesz.
3. Jeśli wpis ci się spodobał i chcesz to wyrazić to po prostu napisz kilka miłych słów.
4. Nie wzywaj Rudolfa do modyfikowania jego stylu, nie sugeruj co i jak powinien pisać, to niegrzeczne.
5. Pamiętaj, że poza tym wszystkim nie jesteś koleżką Rudolfa.
lis 23, 2009
Reply
Magik z Bombaju:
„Taki rabijki weźmy przykładowo, to specyjalysta i gjenusz od wszystkiego, jak coś napisze to aż wszyscy drżą z wrażenia. Nie rozumiem po co ktoś, komu wpis się nie podoba, pisze, że mu się nie podoba! A wał mnie to czytelnika interesuje!
rabijki to taki kolo czatujący na każdy wpis żeby go zjeżdżać. Kolo rabijki po jakiego wała tak się miotasz?”
zanim napiszesz do kogos per „kolo” najpierw sie z nim poznaj. nie jestem twoim kolo i nie zycze sobie takich poufalosci!
natomiast jako czytelnik moge napisac w oczy prawde na dany temat. oczywiscie jest to prawda moja i tylko moja – czyli moje zdanie!!! na tym polega dyskusja! nie znalazlem nigdzie obowiazku zgadzania sie z autorem oraz obligatoryjnego chwalenia czyjegos swiatopogladu. ja nie musze sie zgadzac z autorem! ty nie musisz sie zgadzac z moim zdaniem, ale rob to z klasa, a nie tak, jakbys sie bal w realu mowic wprost i nadrabial to w necie bezczelnoscia.
slowem – wiecej spokoju, kultury i zanim przejdziesz z kims na „ty” najpierw sprawdz czy ten ktos sobie tego zyczy!!!
olo
lis 23, 2009
Reply
Niech komentarze będą takim przyjemnym, wartościowym ukoronowaniem wpisu Rudolfa. Wtedy całość będzie mieć odpowiednią jakość.
Nie potrafisz tak komentować to nie pisz komentarza! Nie musisz! Po prostu czytaj komentarze innych, mądrzejszych od siebie, i się ucz.
lis 23, 2009
Reply
przepraszam ale wypowiedzi typu:
niech pan bedzie z toba biedny robaku, ucz sie od innych, a najlepiej ode mnie bom taki wspanialy jakos moim zdaniem nie naleza do specjalnie merytorycznych.
slowem – bede pisal co uznam za stosowne – nie mam ochoty czytac twoich pouczen. nie od ciebie zalezy jakie komenty wolno, a jakich nie wolno pisac.
wiecej pokory – jestes tylko uzytkownikiem i nic, kompletnie nic od ciebie tu nie zalezy (jak od kazdego z nas).
z mojej strony koniec na ten temat.
lis 23, 2009
Reply
@Rudolf – „Dziś, w ramach porządku usunąłem cztery (!) linki do polskich blogów fotograficznych na dole tej strony. Ich już po prostu nie ma, niektóre zostały oficjalnie zamknięte, o innych autorzy chyba zapomnieli. Z tych, które zostały też już co najmniej dwa sygnalizują daleko idącą “martwotę”.
To naturalny kolej rzeczy w przyrodzie. Nie z każdego ziarna owoc wyrośnie. A POWODÓW DO NIEPISANIA BLOGA MOŻE BYĆ TYSIĄCE. Póki co dobrze, żeś pan jeszcze sam na taki powód nie trafił ;)
@iczek „wszystko w Internecie zaczyna kosztować” + „Kurcze – może to czas na blogi..>?
Może wóczas ktoś przestanie marudzić, że znowu temat, który mu się nie podoba…?”
Myślę, ze to byłby najprostszy sposób zlikwidowania dwóch porządnych blogów ;))
Zamiast się obrażać na „marudzenie ” czytelników przyjmij iczek to marudzenie za dobrą monetę. Być może tu właśnie leży odpowiedź na pytanie postawione we wpisie. Być może dlatego tamte blogi skwaśniały, bo nikomu już nie chciało się na nich marudzić?! No bo jak autor pisał sobie a muzom i myśli jego nawet najcenniejsze – leżą skłębione w jakiejś wirtualnej szufladzie, której nikt nie otwiera, no to co trudno mu się dziwić, że dał odpocząć klawiaturze?
Blog to takie stworzenie, że żeby żyć, potrzebuje pożywienia komentarzy, w przeciwnym razie zamienia się w dziennik pokładowy Titanica. Chwała zatem wszystkim „marudom”
Rudolf, który z marudzenia uczynił już pewien patent quasiliteracki powinien dalej marudzić. Hasło na dzisiaj proponuję następujace”
MARUDŹ I DAJ INNYM MARUDZIĆ ;)))
lis 23, 2009
Reply
rabijki
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
Julian Tuwim
tomasz
Marudzenie jako patent literacki i dobre marudzenie w komentarzach to jest to.
…moje marudzenie jest takie:
Rudolfie a czy przypadkiem fotografia nie jest dyscypliną niszową, może mniej niszową niż tzw. sztuki piękne, ale jednak nie na tyle popularną jak wiadomości codzienne, żeby mieć podobną do nich liczbę blogów i portali internetowych?
A dlaczego ktoś zrezygnował z prowadzenia blogu fotograficznego? Może od początku liczył na coś więcej niż prezentowanie swoich zdjęć. Czy słusznie liczył na coś więcej? Może się tym zmęczył, a więc nie wiadomo po co go prowadził?
Może to koniec mody na łatwą fotografię, którą uprawiało tak wielu?
lis 23, 2009
Reply
@góral – „po wpisach wnioskuję że u was tez pada :).”
Jestem zdumiony, do dzisiaj myślałem, że meteorologiczne kompetencje górali to mit i legenda ;)) A tu proszę:u mnie naprawdę pada !!!
lis 23, 2009
Reply
Oceniasz kondycję i popularność fotografii na podstawie ilości blogujących. Kto jest ważniejszy: jeden bloger czy jeden czytelnik? Jeśli ubyło 3 blogerów, a jednocześnie twojemu lub innemu blogowi przybyło 7 szczerze zainteresowanych czytelników, to mamy do czynienia ze spadkiem zainteresowania fotografią czy wzrostem?
lis 23, 2009
Reply
@Góral-D: bardzo się cieszę, że przywołujesz do porównania magazyny komercyjne, z zespołami opłacanych specjalistów i z odpowiednimi harmonogramami oraz budżetem – cieszę się, bo pokazuje to jak bardzo ZawszeKwadrat różni się od takich przedsięwzięć. :)
Ale nie chcę, byśmy się w dyskusji skupiali na mojej osobie – mimo, że moje rozbuchane ego potrzebuje uwagi, to tym razem chciałbym ruszyć temat tego, co sprawia, że – odkąd piszę tutaj, czyli od ponad 3 lat – internet nie rozwinął się w obszarze fotografii wiele. Ja czuję niedosyt, i dziwię się, że mój niedosyt jest odbierany negatywnie.
@Elmo: „(…) odnoszę wrażenie, że wszystko w Internecie jest dla początkujących – bo to jest najłatwiejsze, bo wiedza kosztuje (…)”
Hmmm, może i masz rację, ale mimo wszystko zarówno kiedyś, jak i teraz, wciaż, udaje mi się znaleźć bardzo wartościowe rzeczy w internecie. Już abstrahuję od tego, czy płatne, czy darmowe – mimo wszystko w sieci są naprawdę dobre rzeczy!
@io3times: „Jeśli ubyło 3 blogerów, a jednocześnie twojemu lub innemu blogowi przybyło 7 szczerze zainteresowanych czytelników, to mamy do czynienia ze spadkiem zainteresowania fotografią czy wzrostem?”
No, do licha pewnie wzrost, tylko po czym wnosisz, że przybyło 7? Przecież nie pojawiło się ostatnio 7 nowych komentujących… :/
lis 24, 2009
Reply
Pasjonaci fotografii z obecnego „boomu” to ziarna rzucone na klepisko;). 99.9999% ziaren zjedzą kruki i wrony, a te ziarna co zakiełkują w przyszłości zaowocują większą ilością dobrych zdjęć i blogów. Niestety, w dziedzinie sztuki też jesteśmy (jako społeczeństwo) w ogonku „Zachodu”. Dużo pracy przed nami:).
lis 25, 2009
Reply
Szczerze mówiąc, życzyłbym sobie żeby było jej więcej w „prawdziwym świecie”, tzn. żeby pojawił się w końcu jakiś porządny magazyn pokroju Pozytywu, żeby w Empiku istniał rozbudowany dział „albumy fotograficzne” :-)
Tymczasem zapraszam do nowego numeru FotoIndexu ;-)
lis 25, 2009
Reply
@alekw: a ja po ściągnięciu PDFa widzę tylko białą stronę :(