wtorek
Czarno-białe, MarudzenieEtyczne aspekty szerokiego kąta
Szeroki kąt.
W ostatnich latach to już nie określenie ile widzi obiektyw, a nazwa społecznego ruchu, idei.
Szerokim kątem robi się wszystko – portrety, streeta, landszafty – i wszystkie te zdjęcia wyglądają specyficznie. Twarze czy sylwetki są nienaturalnie wykrzywione, obrazki krajobrazowe są tak efektownie rozciągnięte, jeśli chodzi zarówno o zakres ogarnianych widoczków, jak i głębię ostrości… Wiecie, to wszystko jest super, tylko czy cholerna fotografia musi posiadać wow-factor, żeby działała?
Osobiście obawiam się, że w tym wypadku popyt generuje podaż i rzeczywiście, szeroki kąt będzie kupować zwykle ten, kto chce zaskoczyć widza i zrobić coś, co wygląda… no cóż – nienaturalnie.
Jednakowoż chcę niniejszym zaproponować podejście inne. Nie nowe, ale bardziej etyczne. Moralnie zgodne z wartościami, które wyznaję.
Bo po co sam nabyłem aparat z obiektywem 21mm?? Nie, nie po to, by szokować. Szeroki kąt jest dla mnie narzędziem do odsłaniania samego siebie. Moich motywów, punktu widzenia.
Popatrzmy na zdjęcia, obrazy w końcu mają siłę tysiąca słów.
Tak. Podpatruję sąsiadów. Podpatruję zza zasłoniętych żaluzji. Podpatruję z ciepłego mieszkania, jak dwójka dzieci w mroźne popołudnie odśnieża fragmenty wspólnego podwórka.
Rozumiecie? Nie ukrywam się z tym. Pokazuję każdemu, że jestem gnojem. I wcale się tego nie wstydzę.
Tak samo z samochodem – jak jadę samochodem, ciepłym, nagrzanym i wygodnym, chcę, żeby oglądający widział, że właśnie stamtąd zrobiłem zdjęcie rowerzysty pedałującego wśród śniegu i mrozu z zakupami z Auchan. Chcę, żebyście widzieli, jakim łajdakiem jestem.
Szeroki kąt umożliwia mi ogarnięcie tego, w jakim kontekście sam robiłem to zdjęcie. Wprowadza do obrazu dodatkową informację o fotografie. Sprawia, że fotografia nie jest potencjalnie obiektywna – jest wynikiem subiektywnego spojrzenia człowieka, który zwykle znajduje się w innej sytuacji niż fotografowany. I to chcę pokazać, bo lubię, jak myślicie o mnie jak o łajdaku.
Post Tags: auto, dzieci, etyka, idea, praca, rowerzysta, samochód, szeroki kąt, wow-factor, łajdactwo, łajdak
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)



gru 22, 2009
Reply
„Moralnie zgodne z wartościami, które wyznaję”
Nie rozśmieszaj mnie. Ty i wartości. Pffff…
gru 22, 2009
Reply
jakos tytuł „dzieci idące do pracy” kojarzy mi się Chinami…
gru 22, 2009
Reply
a mnie wkurza to jasne coś, co pojawia się na fotografii, która jest linkiem, gdy pojawi się nad nią kursor. wkurza i rozprasza, ot co.
gru 22, 2009
Reply
I do tego skrypt wyświetlający powiększenie nie zawsze działa, przynajmniej na Chrome… Czasami powiększona grafika wczytuje się w nieskończoność…
gru 22, 2009
Reply
znaczy się, ze to są autoportrety? („Szeroki kąt jest dla mnie narzędziem do odsłaniania samego siebie”)
gru 22, 2009
Reply
Masz Alfe Romeo? Skądś znam te zegary. Jaki model?
gru 22, 2009
Reply
@Roderyk
„Szeroki kąt umożliwia mi ogarnięcie tego, w jakim kontekście sam robiłem to zdjęcie.” „Sprawia, że fotografia nie jest potencjalnie obiektywna”.
Faktycznie tak jest.
Można rozróżnić, że fotografia klasyczna zrobiona standardem to stara szkoła, a szeroki kąt, lekko zniekształcający to nowa szkoła. Zdjęcie wg nowej szkoły może być bardzo ciekawe ale musi być uważnie zrobione, dlatego że zbyt dużo chce wejść do kadru.
Szeroki kąt dla mnie jest obiektywem do fotografowania takiego samego jak standardem tyle że z bliska, naturalnie występują małe zniekształcenia, a nie za bardzo lubię przestrzeń na szerokim kącie, tą wolę standardem.
Dlatego muszę zwrócić uwagę na drugie zdjęcie z samochodu, bo zauważyłem, że ciekawą cechą zdjęć szerokim kątem jest możliwość umieszczenia w kadrze takiego bliskiego planu, takiego klina, tak jak deska rozdz. w samochodzie na zdjęciu. Na takim bliskim planie umieszczam, nie robię sobie jaj, babskie cycki, pizdy, dłonie, stopy, ręce, nogi, twarz, kawałek twarzy, ale równocześnie uważam żeby za dużo przestrzeni nie było w dalszych planach. Korzystam też z tej przestrzeni na dole, którą daje szeroki kąt.
35 to za wąsko, 28 trochę banalnie, 24 blisko do 28, 21, tak kombinował puszczający błękitne gazy z napędów jonowych dog kosmiczny Roderyk i dobrze kombinował, na pewno nie będzie żałował.
gru 22, 2009
Reply
35 to nie za wąsko
gru 22, 2009
Reply
To Rover ;-) Alfę poznał bym z _zamkniętymi_ oczami.
gru 22, 2009
Reply
@z szacun dla ciebie, rzadkie autko rozpoznałeś, Rover 75 pasuje jak ulał
gru 22, 2009
Reply
Też coś, zrobili sobie dyskusję o samochodach. :/
gru 22, 2009
Reply
Kupiles Rover 75… retro car – ale jaja. :)
Mialem Rovera 618 z silnikiem Hondy… rewelacja wóz. Bezowe skóry… mniód Panie, ale wówczas takich aut u nas było bardzo mało.
gru 22, 2009
Reply
A czy fotografia czarno biała jest naturalnym spojrzeniem człowieka?
p.s. fajny rover, jaki silnik?
gru 22, 2009
Reply
Cześć.
Nie to żebym w Ciebie nie wierzył, ale te foty na prawdę są świetne!
No i dodatkowo cieszą, bo rzuciwszy okiem na nie od razu pomyślałem, że chodzi o zaznaczenie obecności fotografa, jego przestrzennej relacji do fotografowanych scen.
Analizowaliśmy kiedyś na zajęciach z Jaroszewską (która nota bene bessą strzela od dawna) album jakiegoś przezioma z hameryki, który zrobił cykl o swoim rodzinnym mieście, gdzieś w południowych stanach. W tymże albumie była fota z wnętrza auta z widoczną lewą ręka autora gdzieś koło klamki/szyby bocznych drzwi.
gru 23, 2009
Reply
świetne kadry, osobiście takie lubię, i mz to jest właśnie fotografia subiektywna (a nie obiektywna). taka w której wyraźnie ujawnia się podmiot liryczny fotografii :) cały ten kontekst, który zwraca uwagę odbiorcy nie tylko na temat fotografii (przedmiot, który bywa czasami osobą), ale również sytuację podmiotu, czyli fotografa – odbiorca stawiany jest dzięki temu zabiegowi w dialektycznej opozycji pomiędzy podmiotem (lirycznym – fotografem) a przedmiotem – tematem, czyli tym co jest fotografowane :)
gru 23, 2009
Reply
Wspaniałe kadry. Ja też (tak jak pgn) od razu widzę, że taki był zamiar ukazania całego kontekstu zdjęcia z punktem widzenia fotografa.
Świetne.
Ja się najbardziej skupiłem na lusterku szukając tam twarzy fotografa, ale zaraz zdałem sobie sprawę, że to byłoby zbyt oczywiste. Oj ja niemądry!
gru 23, 2009
Reply
Nie miałem okazji używać 21mm, ale 24mm był i jest wciąż moim ulubionym obiektywem. Od jakiegoś czasu uprawiam jednak ascetyzm i używam tylko 35mm. Minusem jest to że nie wszystko da się ująć tak jakby się chciało, zbyt małe rozmycie itp. Plusem jest to że zawsze wiesz gdzie powinieneś się znaleźć żeby osiągnąć dobry efekt. 35mm widzi mniej więcej tyle co ludzkie oko, no może troszkę szerzej, ale ten nadmiar przydaje cie do kadrowania bo w reporterce zazwyczaj jak się już dopchasz to cel chce ci z tego kadru szybko wyleźć.
gru 23, 2009
Reply
pgn: Eugene Richards i album „Dorchester Days”
gru 23, 2009
Reply
->alekw. Dzięki wielkie, o ten album mi chodziło!
sty 1, 2010
Reply
Szeroki kąt poszerza kadr o brudne nogi autora.
…i tyle w kwestii tej intymności.
sty 1, 2010
Reply
@Zenobi: ROTFL, świetna puenta :)
sty 2, 2010
Reply
nie wiem na czym ma to twoje ‘ładactwo’ czy ‘gnojstwo’ ma polegać – oprócz chęci odróżnienia sie od reszty pospólstwa…? :-)
co jest nieetycznego w szerokim kącie ?
swiat jest takim jakim go widzimy
mi osobiscie zbyt szeroki kąt przeszkadza –
takie smieszne dodatkowe chwyty gdy nie mam zbyt wiele do powiedzenia
lut 2, 2010
Reply
Cóż za dziarskie tarcze w samochodzie. Były czy taki W.-tuning?
kwi 26, 2010
Reply
Tekst tak samo pretensjonalny, jak i zdjęcia. W skrócie: „Kupiłem se szeroki kąt!”
Ja, Szanowny Panie, zasuwam na rowerze, bo lubię. Nawet gdy leje.