Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

gru 26
sobota
Konkursy, Wokół ludzi
Jak wyrobię sobię markę, przestanę uczestniczyć w konkursach


Buahahaha! Wiecie co? Tomaszewski wygrał konkurs! A wiecie może, co z tego wynika? Otóż wynika z tego to, że to nie Wy go wygraliście!!!

Bo sprawa ogólnie wygląda tak: po pierwsze konkursy są u nas, w polskim światku fotograficznym – krótko mówiąc – opluwane. Bo jury nie takie, bo regulamin brzydki, bo zbyt prestiżowy, bo zbyt niszowy, bo zbyt sfocusowany, bo za mało konkretny… Ale przede wszystkim wszędzie słyszę marudzenie i utyskiwanie popierane argumentami w stylu „nie muszę niczego udowadniać”.

A nawet całkiem niedawno Rudolf pisząc o tym, jak zostać Mistrzem Fotografii akcentował odpowiednio brak autopromocji u polskich fotografów – a czymże jest wygranie międzynarodowego konkursu, jak nie dbaniem o promocję samego siebie?!

No ale pozostaje jedna poważna przeszkoda, taka cholernie niebezpieczna „pułapka doświadczenia”: jak jestem mało doświadczony, nie biorę udziału w konkursach, bo nie mam szans; jak już jestem bardziej doświadczony – znowu! – nie biorę udziału, bo szkoda zabierać szansy tym mniej doświadczonym.

Wiem, że niektórzy otwarcie zastanawiają się kiedy jest ten moment, gdy nie trzeba już startować w konkursach. Czy po zdobyciu World Press Photo? Czy po pierwszej indywidualnej wystawie? Może po pierwszym wernisażu za granicą? Otóż mam świetną odpowiedź, popartą tym, co zrobił imć Tomaszewski: nigdy nie należy rezygnować z promocji swoich prac. Należy tylko odpowiednio konkursy dobierać, żeby nie zmonopolizować rynku, bo to nie po dżentelmeńsku. ;)

Naprawdę, to jest jeden z tych momentów, gdy żałuję, że nie mam osobowości prawnej – ba, nie jestem nawet w świetle prawa osobą fizyczną! Bo postartowałbym w konkursach i pokazał wszystkim…

Tak czy siak – niniejszym ten wpis ogłaszam objętym specjalną ochroną  - każdy komentarz „utyskujący” lub nie promujący pozytywnego podejścia do promocji fotografii (czy to swojej, czy innej) będzie moderowany/modyfikowany/usuwany (wedle mojego uznania).

Howgh!


Post Tags: , , , , , ,

24 Responses to “ Jak wyrobię sobię markę, przestanę uczestniczyć w konkursach ”
  1. postartowałbym w konkursach i pokazał wszystkim…
    Oczywiście, nie wątpię :/
    Swoją drogą, może jednak są konkursy, które nie wymagają posiadania atrybutu fizyczności? ;))

  2. Magik z Bombaju

    gru 26, 2009
    Reply

    Załączam życzenia świąteczne i trącam brzęczące bells bim-bom.

    Vivat konkursom!

    Robota na konkurs to pokorne i twórcze podejście do narzuconego tematu, to klasyczna robota fotograficzna, zamiast ulegania własnym, prywatnym, często niezrozumiałym dla innych namiętnościom, których efektem bywa przeważnie coś co bardzo się podoba wyłącznie samemu autorowi.

    Tomaszewski uprawia fotografię a nie emocjonalne wędrówki z aparatem. Początek jego kariery mówi wszystko o tym czym dla niego jest fotografia – zawodem.

    Konkurs to także pokazanie siebie bez ściemniania – albo dajesz radę albo wypadasz. U nas w 3PRL konkurs kojarzy się z czymś gdzie się ocenia, odrzuca itp. a tak naprawdę to jest po prostu olbrzymia korzyść, szansa na pokazanie się światu.

    Roderyku okrakiem na Księżycu z wbitym w jego pył statywem i ta bessą na szyi – kadruj i tnij jak Ci się podoba z tego srebrnego globu! A jak wypaczysz jakiś konkurs to się nie pier-papier, idź na całość, bez tej układności, jakby nie było reguł! Miej Roderyku w futerale reguły!

  3. Absolutna zgoda z tezami autora !

  4. Są tacy, co wygrywają wszystko jak leci lub co najmniej zdobywają wyróżnienie… :)
    dla jednych jest to po prostu 5 minut i trzeba to docenić, dla innych to po prostu kolejne uznanie za dorobek i pomysły.
    Tomaszewski dobiera tematy i konkursy profesjonalnie i to trzeba mu oddać. Czym innym jest opinia o tych zdjęciach. Zresztą nasza opinia jest nieważna, bo liczy się opinia jury.

    Niemniej jedna istotna uwaga…. bądźmy konsekwentni w swojej fotografii.
    Róbmy projekty zamknięte, przemyślane, od początku do końca, wymyślmy coś, nawet jeśli to ma być banalne.
    To jest ważne, bo to gwarantuje, że ktokolwiek zwróci uwagę na nasze prace.

  5. Cześć.

    Gratuluję panu T i zazdroszczę. Świetnie ułożony cykl

    Widziałem te zdjęcie przed obróbką (pisałem o tym w komentarzu ileś notek temu ) i wyglądały według mnie lepiej :)

  6. Pistol del Marshand

    gru 27, 2009
    Reply

    Witam

    Nie czekając na konkurs i z tym związany zadany temat, wypadałoby bez rozgłosu skorzystać np. z okazji budowy stadionu narodowego:

    1. Zrobić reportaż według metody Tomaszewskiego i na jego poziomie (mieć gotowe na wszelki wypadek).
    2. Zrobić zdjęcia MF klasyczne, dokumentalne podobne do niedawno prezentowanych na ZK zdjęć grzybów atomowych, koncentrując się na technice (dokładnie tak samo to zrobić, kopia).
    3. Zrobić zdjęcia MF klasyczne, dokumentalne i zarazem artystyczne z planu budowy (impresjonizm i industria).

    Wszystko na bardzo wysokim poziomie warsztatowym.

    Wszystkie z czasem (kilka lat) uzyskają cechę fotografii historycznej i cennej.

    Chyba nie chodzi o to, żeby ktoś ogłosił w gazecie, że czas robić zdjęcia z budowy stadionu narodowego. Są także tacy, którzy po cichu już to robią. Nie należy się jednak tą konkurencją przejmować, 95% tych zdjęć będzie nic nie warte.

  7. Popieram przedmówcę.

    Idea jak najbardziej słyszna

    Ale MF to może do portretów budowniczych lepiej choć mały obrazek z 50, 85 f1.4 też nie gorszy. Grzybki atomowe były LF fotografowane no i wspaniałe zdjęcia z Chin Bogdana Konopki (http://www.fotopolis.pl/index.php?g=258) mogą służyć za ilustracje jak może architekturę sportową fotografować,

  8. Tomasz Pawłowski

    gru 27, 2009
    Reply

    kurs na konkurs ma przyjść w sukurs?

    Może. Konkurs wytycza, ramuje i ogranicza, konkurs pozwala się skoncentrować, atomy w atomownie umownie i wymownie przeksztłacić. Ok. Ale.

    Ale.
    Ale.
    Ale.

    Nie ma „Metody”. Nie ma jej Roderyk a tym bardziej Tomaszewski.
    Za kilka lat … tez nie będzie Metody.
    tak jak nie ma Stadionu „Narodowego”.

    Hawk ;)

  9. Magik z Bombaju

    gru 27, 2009
    Reply

    Tomaszewski traktując fotografię zawodowo zna metody fotograficzne, na pewno coś wie o metodzie na reportaż. Metoda ta składa się z reguł tak samo jak metody w innych dziedzinach na powieść, piosenkę, epopeję, dramat, wieżowiec, most, cięcie chirurgiczne, strzał snajpera, zupę pomidorową sycylijską itd. Jeśli temat okaże się ciekawy to cały taki reportaż musi być ciekawy, mniej czy bardziej, a więc w sumie to prosta rzecz jak ktoś wie jak. Tomaszewski na pewno wie jak, wie nawet, że nie ma sensu za daleko się posuwać. Wie jak opowiadać, bo się tego kiedyś nauczył. Metoda jak najbardziej jest.
    A czy jest metoda wyrabiania sobie marki? Jest ich mnóstwo.

  10. Tomasz Pawłowski

    gru 27, 2009
    Reply

    … moze jest Cyryl, ale nie ma Metody. Zależy o czym gadamy. Być może „za kilka lat” w ogóle nikt nie będzie wiedział, kto to był Tomaszewski? Co to jest, propaganda jakaś czy co ? Jest takie powiedzenie, które warto w tym miejscu przytoczyć: „jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach”.

    trzy pewniki T.P. :

    Punkt 1. Tomaszewski dobrze robi „swój” reportaż.
    Punkt 2. Kto pójdzie w jego ślady – jest zgubiony.
    punkt 3. Kartagina powinna być zburzona!

  11. Magik z Bombaju

    gru 28, 2009
    Reply

    Pewniki M.z B. zawarte w haiku:

    każdy pływa po swoich morzach
    porażka na morzu frustruje
    nieustanna porażka zamyka drogę

  12. Pszaszam, a na czym polega „brak osobowości fizycznej” autora? Jesteś ubezwłasnowolniony sądownie, czy coś?

  13. Co to za wspaniały konkurs w którym wygrywają udolnie obrobione wspaniałe zdjęcia, które same w sobie są lekko mówiąc wspaniałe :|
    [komentarz wymoderowany przez autora wpisu]

  14. Pistol del Marshand

    gru 28, 2009
    Reply

    @pgn :)

    Oczywiście wiedza o tym jak się robi reportaż istnieje. Fotografia to przecież nic innego jak takie rzemiosło gdzie fotograf zasadniczo niewiele ma do powiedzenia, ponieważ przede wszystkim nie może on zmienić tego obrazu, który zostanie zapisany na zdjęciu. Jak najbardziej sensowną rzeczą jest więc wyprawa na poszukiwanie tematu – czy planu, jak kto woli. Dlatego ważniejsza wydaje się być umiejętność trafnego wyszukiwania i opowiadania za pomocą obiektywu niż kadrowanie czy obróbka w komputerze. Ten kto kocha fotografię ten to rozumie, ten kto chce realizować wyłącznie swoje ambicje z reguły będzie tworzył zbędną nadbudowę lub wynajdywał same przeszkody.

    Tomaszewski jest najpierw intelektualistą a potem fotografem, to korzystna kolejność w reportażu. Także jest pewne, że w historii fotografii reportażowej Tomaszewski pozostanie na zawsze.

    @Tomasza „Punkt 1. Tomaszewski dobrze robi “swój” reportaż.” skomentowałbym tak, że Tomaszewski robi jak najbardziej klasyczny reportaż, wręcz szkolny reportaż, gdzie każde pojedyncze zdjęcie nie jest specjalnie niesamowite, ale sens posiada cała opowiedziana historia. I robi to porządnie, rzetelnie, co jest doceniane. A temat wcale nie musi pochodzić z odległych wysp na Pacyfiku, nie o to chodzi.

    Ale chciałem zauważyć coś innego, że świat się ciągle zmienia, że ciągle jest coś nowego, nowe tematy i ciągle potrzeba nowych fotografii. To nie ma znaczenia, że już ktoś coś sfotografował, ponieważ zrobił to w innym czasie i na zdjęciach są inni ludzie i inny świat. @Tomasza „Punkt 2. Kto pójdzie w jego ślady – jest zgubiony” zamieniłbym na: „ten kto nie wie, że nie wolno iść w jego ślady – jest zwycięzcą.”

    Cyfra-analog w reportażu. Możliwości dla reportażu jakie posiada aparat cyfrowy są przeogromne – szokująco wygodnym narzędziem w reportażu jest aparat cyfrowy i mały zoom. W tym miejscu APS i jasny zoom, o małych gabarytach, i jeszcze przyzwoity wizjer, no i czułości oferowane przez cyfrę to świetne narzędzie. Stąd reporter jest praktycznie zawsze gotowy do wykonywania niezliczonej ilości szybkich zdjęć wysokiej jakości i ta technika kilku szybkich zdjęć na jedno ujęcie, kiedy reporter wie czego szuka, jest bardzo skuteczna. Szybkostrzelny aparat pozwala robić więcej udanych zdjęć niż dawniej sławna Leica HCB, to także zatrzymanie świata w 1/500 sekundy. W ogóle zatrzymanie świata w setnej części sekundy jest największym potencjałem fotografii.

  15. Marshand
    jestem ‘oszołomiony’ po przeczytaniu twojego (skad inąd ciekawego ) wpisu .
    Przypomina mi się pewien człowiek jakiego widziałem na zawodach sportowych fitness – siedział w pierwszym rzędzie i robił zdjęcia – polegało to na tym że co chwilę wstawał z swoim Canonem Markiem rozglądając sie dookoła , omiatając szybkim ukradkowym spojrzeniem nie tylko scenę ale i najbliższa widownię – i tak z kilka tysiecy razy w ciągu paru godzin. Ale on nie wstawał tak normalnie …- on wstawał w takiej pozycji PÓŁPRZYSIADU , z groteskowo wypiętą pupą i kręgosłupem wygiętym do niemożliwości.
    Po godzinie miałem już wszystkiego dość , i fotografowania , i wogóle całego tego miejsca . Nie wiem w jakiej pozycji wychodził z sali , czy może asystent go wyprowadzał .. :-)
    ale tak sobie wtedy pomyślałem czy po zetknieciu sie z takim ‘wstawaczem’ można znienawidziec fotografię…?Marshand,
    masz tyle do powiedzenia
    ciekawy wpis
    ciekawy

  16. Tekst daje do myślenia :) W dzisiejszych czasach dobry PR to podstawa.

  17. nie no, fajnie że wygrał, niech ma, ale czy nie wydaje się niektórym, że obróbka jest niejednokrotnie wspaniała? miałem okazję byc na jego wystawie, ‘rzut beretem’ czy ‘kamieniem’, jakoś tak i rzeczywiście, zdjęcia super, reportaż przemyślany, ciekawe kadry i wogóle… ale pewnie gdyby ktoś inny wrzucił coś w tym stylu na fotobloga podpisanego Jan Kowalski, to pewnie by było wspaniale!
    [komentarz wymoderowany przez autora wpisu]

  18. ee, przepraszam, ale czy żeby powiedzieć coś złego o pracach pana Tomaszewskiego muszę mieć wykupione konto premium na Zawsze-Kwadracie?

  19. @Wito: Myślę, że wystarczy czytać ze zrozumieniem przynajmniej ostatnie akapity wpisów ;)

  20. czytałem, czytałem, nawet teraz dla pewności ze trzy razy, jednak nadal uważam, że uznanie mojego wpisu za cios w promowanie pozytywnego podejścia do promocji fotografii jest nie do konca słuszne :)

    może żeby naprawić swój błąd dodam
    „Niech żyją konkursy fotograficzne! HIp hip! Hurrra” :]

  21. Nie przejmuj się – po pierwsze to chyba jedyny moderowany wpis, po drugie Roderyk… przez najbliższy czas będzie siedział cicho. :)

  22. If you\’re looking to buy these articles make it way eaiser.

  23. Dobry tekst. Coś w tym jest:)

  24. 9pUdrs nwleewlzsxui


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.