Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1220
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

gru 08
wtorek
Lenswork i czasopisma
Lenswork #85


Nie wiem jak to się dzieję, ale czas tak szybko ostatni pędzi, że ledwo się obejrzałem, a już mam w ręku następny numer Lensworka. Jest koniec roku, więc nic dziwnego, że pół numeru to podsumowująca galeria zdjęć różnych autorów – acz nie wiem według jakich kryteriów złożona.

Portfolia są jeno dwa: statyczne do bólu rośliny Beth Moon oraz fotoszopowanki w temacie „cityscape” Jean-Michela Bertsa.

Co ciekawe, nie ma wywiadów – są za to artykuły, spośród których jeden datowany na 1914 rok – oby to był znak, że magazyn trochę rozruszał swoją część tekstową (mimo pozornego ‘uwstecznienia się’). Może po niej nastąpi część fotograficzna?

Anyway, zauważyłem, że zaczynają mi się z powrotem podobać zdjęcia – i choć w magazynie jakichś specjalnych smaczków nie odkryłem, chciałbym pokazać zdjęcie, które bardzo mi przypadło do gustu. Może ze względu na porę roku?

Autorem jest Thomas W. Kittel. Powiedzcie, co w nim takiego, że mi się podoba?

fot.: Thomas W. Kittel
fot.: Thomas W. Kittel


Post Tags: , ,

22 Responses to “ Lenswork #85 ”
  1. wiadomo co :) dobrze zbudowany kadr, na zasadzie przeciwieństw – szarości – czernie, ruch – spokój, szczegół – wielość, miękkość – twardość, tak na pierwszy rzut oka. też mi się podoba.

  2. a ja jestem ciekaw, czy robione z biodra, czy „klęknięte” :)

  3. Przeciwieństwo – ruch kontra kamienna, nieruchoma postać

  4. jak to co – MOC !!!

  5. dobrywujek

    gru 8, 2009
    Reply

    mi się podoba mnogość planów i faktur .

  6. Magik z Bombaju

    gru 8, 2009
    Reply

    Bo jest z negatywu. Gdyby było cyfrowe tzn. jak z telewizora, byłoby za czyste. Oko ludzkie lepiej odbiera taki obraz. Rysunek z negatu jest bliższy naturalnemu. Podoba Ci się Rudolfie to że świat na zdjęciu wygląda jak prawdziwy. A prawdziwy nie jest idealny, gładki, błyszczący. To koło od samochodu żyje, podziwiasz je. Materiał płaszcza nie atakuje, nie jest podrasowany, po prostu jest sam dla siebie. Przede wszystkim świetnie skadrowane. W tym miejscu przypominam tego dziadka nad rzeką z poprzedniego wpisu! Celowo. Dwie zupełnie inne bajki. Moje oko widzi, że do zrobienia tego zdjęcia poszedł nikon i to chyba nie najprzedniejszy albo canon FD. Prosta technika w ręku skurczybyka.

  7. Magik z Bombaju

    gru 8, 2009
    Reply

    Odnosi się wrażenie, że samochód i postać pochodzą z jakiegoś ciekawego świata, że ten swój świat wciągnęły na chwilę do zdjęcia.

  8. @Magik z Bombaju: „Bo jest z negatywu.”

    No, toś pojechał, chłopie ;)

    Ale widzicie, niby prosta sprawa, a tak rzadko widać podobne zdjęcia…

  9. Tomasz Pawłowski

    gru 8, 2009
    Reply

    @Rudolf – „Powiedzcie, co w nim takiego, że mi się podoba?”

    Nie mam pojęcia, bo nie siedzę w twojej głowie, ale mogę powiedzieć, dlaczego ja zatrzymałem się przy nim dłużej.

    Ktoś wspomniał coś o „mocy”, no ale jeśli jest „moc” to skąd ona tutaj? Czy wyjaśnia ją wystarczająco struktura formalna – ten splot kontrastów, o których pisze zover? Chyba nie, bo fotografia nigdy nie jest samą muzyką albo czystą abstrakcją, bo jej naturą jest nieuleczalna choroba przedstawiania. Ta siła tkwi w niejednoznaczności, która jest akumulatorem wyobraźni i rodzi pytania. Przekaz większości obrazów fotograficznych wyczerpuje się w tym, co widoczne , w tym co przedstawiają… bywaja jednak i takie zdjęcia, w których niemniej ważne jest to czego nie widać. I tak jest chyba tutaj.

    Bo nerwem tej fotografii jest zaciśnięta pięść. W sensie formalnym – zdaje się trzymać nici perspektywy, w sensie psychologicznym – przykuwa uwagę, a poza tym sama w sobie jest uciążliwym pytaniem, na które szukamy odpowiedzi błądząc w obrazie, choć w nim tej odpowiedzi nie ma. Może właściciel zaciśniętej dłoni jest po prostu zmarzniętym księgowym czekającym na przyjazd autobusu?

    Może tak, a może nie. Możemy przecież zbudować zupełnie inna historię. Dzieło otwarte, ot co:)) Angeologia i dal :))

  10. Magik z Bombaju

    gru 8, 2009
    Reply

    @ ojjj Rudii
    „a tak rzadko widać podobne zdjęcia…”
    no właśnie! bo rzadko robi się teraz zdjęcia na negatywie!:)
    ale przyszło mi do głowy
    Rudii
    a może byś tak otworzył „galerię TOPFoto” gdzie można by było zamieścić jakiekolwiek zdjęcia a inni by je oceniali od 1-10 i tylko np. TOP25 by zostawał na stronie a reszta out. Przy okazji byłaby historyczna statystyka wskazująca ile zdjęć było cyfrowych ile analogowych i inne kategorie. Chyba nikt czegoś takiego w sieci nie zrobił a ty miałbyś materiał dowodowy. ZK brałby koszt sms’a za wejście do pełnych statystyk i 20% dla Magika.

  11. Zdjęcie jest ok.
    Czytając komentarze, przed oczami pojawia mis ie taki obraz: Rudlof (którego nigdy nie widziałem ;) siedzący na podwyższeniu jawi się jako nobliwy mędrzec (mentor) ukazujący wybraną pracę a dokoła niego grupka wiernych fanów/ uczniów, z uwagą słucha i przytakuje, chwali i wyraża zachwyt TYLKO.
    ;))))

  12. Tomasz Pawłowski

    gru 9, 2009
    Reply

    @ Elmo – „zdjecie jest ok” (…) „grupka wiernych fanów/ uczniów, z uwagą słucha i przytakuje, chwali i wyraża zachwyt TYLKO.”

    To się nazywa uczciwość i konsekwencja : Przytaknąć i pochwalić TYLKO : „zdjęcie jest ok” i samemu spróbować wyjaśnić dlaczego nic więcej nie trzeba ;)))

  13. @Tomasz Pawłowski „To się nazywa uczciwość i konsekwencja : Przytaknąć i pochwalić TYLKO : “zdjęcie jest ok” i samemu spróbować wyjaśnić dlaczego” nic więcej nie trzeba ;)))”

    Uczciwie napiszę nie wiem o cochodzzzi, a konsekwencja jest. Z moich obserwacji ZK wynika, że „fani” zawsze chwalą zdjęcia z negatywu z cyfrą jest różnie (czasem pojawia się dyskusja, która po jakimś czasie sprowadza się do sakramentalnego cyfra kontra analog).
    :)

  14. odnoszę wrażenie, że elmo urwał się z przedszkola :) może wyszło mu to niechcąco, ale zamiast o zdjęciu (czy nowym numerze lensworka) opowiada o wrażeniach i wizjach, które chyba doświadczonych czytelników tego zacnego forum nie interesują. takie przedszkolne tworzenie offtopów.

  15. Tomasz Pawłowski

    gru 9, 2009
    Reply

    Elmo, sorry Winnetou, może jakieś intencje ci dobre przyświecają, ale de facto to właśnie ty – zamiast odnieść się do tematu, który ewidentnie nie ma nic wspólnego z zaklętymi rewirami anologowo-cyfrowej wojenki – kierujesz rozmowę w krzaki. Magik coś bąknął o negatywach i to jego zbójeckie prawo, taki ma refren i taka piosenkę, jakie to ma znaczenie ?

    Ps. no… jakby tu pojawiło się więcej głosów, że fota „jest dobra, bo negatyw”, to faktycznie należałoby przeprowadzić psychoanalizę :)

  16. Może się i urwałem, z przedszkola i na pewno jest to offtopic.
    Ale sorry „doświadczeni czytelnicy tego zacnego forum” do wpisu Rudolfa ni jak odnieść się nie mogę nie widziałem na oczy nowego numeru lensworka, przeczytałem o wrażeniach Rudolfa i na tym koniec.
    Za to komentarze zrobiły na mnie takie wrażenie że musiałem się do nich odnieść (może to wina pogody).
    Panie Tomaszu ewidentnie próbuje mnie Pan wciągnąć w dyskusję (z krzaków oczywiście:) ja niestety wszystko już powiedziałem zdjęcie nie powala ale jest ok i to tyle w tym temacie.

  17. Dla mnie jest to zdjęcie przy którym się zatrzymujesz i zaczynasz myśleć. Co dalej?…..Co wcześniej?……Dlaczego?…… I każdy może sobie sam wszystko dopowiedzić, nie potrzeba podpisu pod zdjęciem. A jak już sobie opowiesz historię, to zobaczysz jak postrzegasz świat.

  18. Oczywiście miało być zatrzymać, ale jakoś nie moge wyedytować:-)

  19. Magik z Bombaju

    gru 10, 2009
    Reply

    Bracia strzelcy i podglądacze!
    Niech wam więcej nie przyjdzie do głowy twierdzić, że różnica pomiędzy analogiem a cyfrą jest do pominięcia. Ona jest wyraźna i wpływa na odbiór. Kropka. Niech mi tu nikt nie pitoli.
    Sesje freudowskie robię sobie własnoręcznie, kiedy tylko mam parę minut. Obciążenie edyposkie także mnie nie wadzi, po tym jak wyznałem uczucie wszystkim ciotkom i kuzynkom.
    Aby zawczasu uciąć prasowe domysły muszę oświadczyć, że nie jestem uprzedzony ani do PISu ani do PO, odkąd w łapie mam canona cyfrowego od dawna, nie przyszło mi nawet na myśl, żeby ujmować ciotki i kuzynki za pomocą analoga. Cyfra wygodna i szybka.
    Ale właśnie będąc freudystą o zdolnościach wybitnych rentgenowskich widzę wyraźnie, że Rudolfowi podoba się to zdjęcie, bo jest na nim obraz podobny do tego z lat 70-tych kiedy Rudolf jako dziecię mocno chłonące silnie programował się. Stąd to uczucie w Rudolfie. O stronie seksualnej pisał nie będę bo znowu ktoś nie wtajemniczony napisze, że to nie na temat. Od tego zdjęcia poszedł impuls do przewodów Rudolfa i Rudolf przymkną lekko oczy, wziął głęboki oddech i pomyślał: tak, ten analogowy obraz tak mnie zmiękczył, ruszył mi wyobraźnię (dalej już tylko wątki na po 23.00, więc pomijam).

  20. Tomasz Pawłowski

    gru 10, 2009
    Reply

    osz ty, Kartagina powinna być zburzona!

  21. MOIM zdaniem, Kolega Magik z Bombaju, w syntetyczny sposób, zdefiniował wszystko o czym tu rozmawiamy. Wypowiedzi n/t fotografii są w prostej linii odbiciem naszej duszy = psychiki. Wszelkie westchnienia do analogowej fotografii, mają swe nostalgiczne podłoże. Na przykład moja osoba… Zaczynałem analogowo – skończyłem cyfrowo. Bez nawrotów do przeszłych metod i technik fotochemicznych. Obecnie DUŻO czytam o analogowej fotografii, co jest wyrazem wspomnianej nostalgii. Dobry psycholog, czytając zamieszczane tu teksty, mógłby sporo powiedzieć o nas i przeszłości w jakiej żyliśmy. Piszmy zatem…

    pazdrawlaju Wsjech

  22. No i będzie się na Was gniewał Pan bóg za kajanie cyfry!!!


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.