Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1246
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

gru 31
czwartek
Warsztat fotograficzny, Wokół ludzi
Mistrzowie marudzą

Kończymy dziś z puczem Roderyka. Zero tolerancji dla rozwiązań siłowych ;)

Witold Krassowski, za blindspot.blox.pl
Witold Krassowski, za blindspot.blox.pl
Jednak mimo wszystko, na koniec roku 2009 mam niewesoły temat. Okazuje się, że nasi Mistrzowie marudzą nie gorzej niż my tutaj. Obejrzałem przypadkiem wywiad z Witoldem Krassowskim, w którym mówi, że w ciągu 20 ostatnich lat zmieniły się ludzkie twarze: “pojawiła się nuda, bezmyślność…”. Podobno na fotografii byłoby “trudno przekazać istotę obecnych chwil”.

Przykro mi to mówić, ale to się idealnie pokrywa z tym, co widzę w albumach naszych Mistrzów: zdjęcia z lat 70-tych, 80-tych i ogólnie epatowanie tym, co trudno znaleźć dziś, czymś, co było dość łatwe do sfotografowania 20, 30 lat temu. Owszem, kadrowanie i tzw. warsztat – ewidentnie są na dość wysokim poziomie, ale…

Porównując to z dzisiejszymi fotografami – obawiam się, że ten sam poziom warsztatu znajdziemy dziś nieporównywalnie częściej u ludzi robiących zdjęcia, tylko że… okazuje się, że gorzej mają dlatego, że żyją w “lepszych” czasach! W czasach bez tak wielkiego zacofania gospodarczego, czasach “zglobalizowanych”, czasach gdzie średnia rodzina w Warszawie nie różni się już tak bardzo od jej odpowiednika w Sztokholmie, Bratysławie, Barcelonie, czy Londynie (jak bywało 25 lat temu).

Czy to znaczy, że Mistrzowie zostali wykreowani przez czas i miejsce?

Powiem jedno – słowa, które usłyszałem w wywiadzie nie są tymi, których spodziewałbym się od Mistrza. Wręcz uważam, że to jest zwyczajne marudzenie, i to wcale nie pozytywne (a tak, marudzenie może być pozytywne, jak ktoś jeszcze nie zauważył).

Quo vadis, polska fotografio?

PS. Oficjalna strona albumu, w związku z którym został przeprowadzony wywiad to powidokizpolski.pl.


Post Tags: , , , , ,

10 Responses to “ Mistrzowie marudzą ”
  1. A to nie jest tak, że fotografie sprzed kiedyś są ciekawe, bo nie znamy tego co było kiedyś?

  2. zdjęcia zwyczajne nie mają praktycznie szans aby się przebić przez miliony podobnych. Kiedyś arystokracja i zamożni brali aparat do ręki i porównywali swoję trzy kadry z trzema innymi z sąsiedniej wsi. Delektowali się nimi. Potem liczyli się w zasadzie tylko samodzielnie wypromowani i wypromowani pracujący dla topowych gazet. Nie było internetu, a statyczny obraz docierał tylko w postaci papierowej. Dziś albo robisz kadry dla siebie, albo dla wąskiej grupy która potrafi docenić twoj styl jak chcesz powalczyć na tzw arenie to powodzenia. Jest pare tysięcy chętnych chcących tego samego co ty, mającego podobny lub lepszy sprzęt i koneksje. Szkoda zdrowia. Dla nas jest szlifowanie swoich umiejętności i umieranie w zapomnieniu jak większość artystów tego świata. Mistrzowie marudzą? A co mają robić? Ich piedestał nie jest już jednoosobowy, wydawca woli zdjęcie rozbryzganego mózgu i płączącą matke jego właściciela wypełniającą cały kadr niż świetne ujęcie naszego Mistrza które niestety ma tę zaletę/wadę że nie krzyczy na całe gardło. Więc mistrz ma całą szufladę świetnych zakurzonych negatywów. Nam szukać dobrych fotografii, wyłuskiwać zasypane chłamem smaczki i cieszyć się z kolegami, świat niech zżera własny ogon. Szczęśliwego Nowego Roku :)

  3. Góral napisał chyba wszystko, mogę dodać jedynie, że możliwe, że mistrzowie (moze ten jeden) stracili tzw. kontekst. Jakby nie patrzeć czasy zmian to zawsze możliwość obserwacji znacznie większej ilości osobliwości. Nie sadze jednak, ze dzisiejszy świat jest ich pozbawiony a ludzie są “płascy”- kwestja widzenia.

  4. Tomasz Pawłowski

    sty 1, 2010
    Reply

    Czytałem ten wpis dwa, trzy razy i jakoś nie trafiam na sytuację problemową. No bo tak:

    - czy ludzkie twarze ( ich wyraz ) nie zmieniły się na przestrzeni tych lat? Mogły się zmienić, tak jak zmieniły się ubrania, samochody, system finansowy i ustrój polityczny. Ludzie nie szukają Prawdy lecz wybierają sobie jakąś prawdę z szerokiej oferty prawd gotowych. Rozrywka i Nuda – nierozłączne siostry trzymają naród w swoich ciepłych objęciach, ziemia jałowa, panie dzieju… postmodernistyczny spleen, ” zachwyt tyle wart co wzgarda, stryczek tyle co kokarda ” … to musi jakoś odbić się na twarzach a tym bardziej na fotografii.

    - no i to “epatowanie” zdjęciami sprzed lat… Bo ja wiem czy epatowanie? Zdjęcia sprzed lat uzyskują aurę i jest to naturalne. Susan Sontag ładnie to opisała: ” W przypadku fotografii i zainteresowania jakie wzbudza, wiele zależy właśnie od upływu czasu, jako głównego źródła ich wartości estetycznej”. Właśnie upływ czasu powoduje, ze możemy zdjęcia oglądać poza kontekstem ich powstawania – wydaja się być wtedy inne, samodzielne, wolne od zamiarów autorskich i wtedy naprawdę można je ocenić.

    ps. Korzystając z okazji chciałem życzyć wszystkim Dobrego Starego Roku! ( I nowo-roku też niezłego )

  5. @Tomasz Pawłowski: “jakoś nie trafiam na sytuację problemową”
    to w takim razie chyba powinieneś posłuchać wypowiedzi p. Witolda – wg mnie jest dość defetystyczna; (społeczeństwo w Polsce nie jest już takie ciekawe/fotogeniczne, dziś jest trudniej robić dobre zdjęcia – to wypowiedzi nie zachęcające młodych fotografów do wzięcia aparatu do ręki, nieprawda?)

  6. Tomasz Pawłowski

    sty 2, 2010
    Reply

    Nie zrozumieliśmy się: ja nie widzę sytuacji problemowej w nakreślonym przez ciebie kontekście : “młodzi-mistrz” . Może określenie “mistrz” jest naciągane i prowadzi w niewłaściwym kierunku? Nie czaję bazy – w tym kontekście.

    Tę wypowiedź Krassowskiego to znam akurat z wywiadów ( są do przeczytania na stronie, którą podajesz ) i wyżej pisałem, co o tym sądzę. Że owszem, coś w tym jest. Na ten fakt składa się zapewne kilka powodów, z jednej strony subiektywne parametry odbioru , o których pisał Morrcin: to co było kiedyś jest mniej znane, a przez to wydaje się być bardziej ciekawe. Sontag ma naprawdę rację, kiedy pisze o wartości estetycznej, której użycza zdjęciom czas.

    Z drugiej strony – w wypowiedzi Krassowskiego jest pewna ocena społeczeństwa, społeczeństwa konsumpcyjnego, które idzie w “nudę i bezmyślność”. Jego zdjęcia niestety wcale nie potwierdzają tych słów, a wręcz przeciwnie. Jeśli dobrze się przyjrzeć, to pokazują jak bardzo lipne były podstawy tych wielkich zbiorowych wzruszeń, na które raz po raz zdobywa się naród. Jedna trzecia tej rzeczywistości wywołana jest w alkoholu albo jego oparach. W następnej jednej trzeciej – rejestracja nieobecności – jak np na zdjeciu z tępo patrzącą pasażerką autobusu. A może na takich zdjęciach widać, ze mamy do czynienia z oszukanym społeczeństwem bezwolnie poddającym się “przemianom” – wbrew oficjalnym zapewnieniom, że jest tych przemian podmiotem. To chyba niezamierzony efekt… ale godny chyba zastanowienia.

  7. Tomasz Pawłowski

    sty 2, 2010
    Reply

    @ “to wypowiedzi nie zachęcające młodych fotografów do wzięcia aparatu do ręki, nieprawda?” Moim zdaniem, nie, to tylko hipoteza i wątpię czy zaowocuje masowym wyrzucaniem aparatów przez okno. Fotografia ma wiele twarzy i wiele obszarów. Czy świadomość trudności nie działa czasem motywująco ?

  8. Jak dla mnie to zwykłe bezpodstawne marudzenie w stylu: “Kiedyś to było lepiej”, z którym mam do czynienia na każdym kroku. Słucham marudzenia w podobnym tonie często we własnym domu oraz w pracy: “Nie da się”, “Bez sensu”, “Ta dzisiejsza młodzież jest zupełnie do niczego”. Na prawdę można się zniechęcić słuchając tych lamentów.
    Ale tak to już chyba jest, że Polacy to faktycznie naród złożony w większości z malkontentów. Zastanawiam się skąd to się bierze, czy faktycznie z faktu, że się nie da, czy raczej chodzi o to, że się nie chce, lub nie ma się pomysłu.
    Mam jeszcze taką hipotezę na temat tego skąd się bierze to zjawisko. Gdy ktoś starszy mówi, że dawniej było lepiej, to co ma na myśli mówiąc “dawniej”? – Okres, w którym miał powiedzmy 20-30 lat. Odbierał świat w zupełnie innych barwach, myślał w innych kategoriach. A poza tym cechą ludzką jest upiększanie we własnej pamięci tego co było dawniej i moim zdaniem o wiele trudniej jest cieszyć się z tego co ma się teraz, niż wspominać jak to kiedyś było cudownie.

  9. Pistol del Marshand

    sty 2, 2010
    Reply

    Do tego co już inni napisali chciałbym dodać kilka moich luźnych obserwacji.

    Ważną cechą zdjęć współczesnych, odróżniającą je na niekorzyść od zdjęć z lat 70-80, są zmęczone i źle opracowane twarze kobiet. Także same kobiety są niedojrzałe mimo stosownego wieku i także nie prezentują się dobrze, co na zdjęciu robi złe wrażenie. To cecha współczesnego świata, że kultura popularna stała się pospolita i infantylna. Moim zdaniem mężczyźni nie tresują odpowiednio kobiet, a one są coraz bardziej zdezorientowane. Nie będę tego uzasadniał, nie ma na to miejsca.

    Polacy jako Słowianie nie są tacy sami jak ich celtyccy czy germańscy sąsiedzi, to widać we wszystkich materialnych dokonaniach Polaków. Pojawiające się jednostki wybijające się z tej słowiańskiej cywilizacji to wyjątki. Problemem jest organizacja przestrzeni u Słowian, inna niż w Europie Zachodniej. W Polsce jest to „malinowy chruśniak”, „dzikie wino”, dziko rosnące ogrody, ulice i kamienice, którym brakuje dyscypliny, ludzie zbyt rozluźnieni, a na zdjęciu to nie wychodzi dobrze. Taka kolejna moja uwaga na temat fotografii.

    Plebejskość kultury popularnej, niedojrzałość współczesnych ludzi (ich ubrania, styl bycia, sposób myślenia etc.) i niedojrzałość twórców, banalne dzieła, niewidoczne specjalne umiejętności, estetyka prosta, łatwo dostępna, plus świetna jakość cyfrowa i wyjść z tego musi wielki szajs!

    Oczywiście musi pojawić się ktoś kto nie wie, że niczego nie da się zrobić i kiedy on wystrzeli inni natychmiast pójdą za nim. Liczę, że tak się stanie, wypiję wielki toast za kogoś takiego. To oznacza, że współcześnie nikogo takiego nie widzę, to prawda, uważam, co banalne, ale chyba jednak to PRL maczał tu palce w mentalności ludzi. Dzisiejsze dzieci dziedziczą tą mentalność. Jednak liczę na te wyjątki, które na 100% w Polsce są! Bo tematów jest absolutnie pod dostatkiem i oczekiwania są duże.

    „Czy to znaczy, że Mistrzowie zostali wykreowani przez czas i miejsce?”
    Oczywiście, że…nie! Łatwo to zrozumieć np. wyobrażając sobie historię taką, że w latach 70-80 nie robiono żadnych innych zdjęć poza reklamowymi – świat by sobie bez tych innych zdjęć poradził.
    Moim zdaniem najpierw w człowieku pojawia się potrzeba tworzenia, następnie człowiek wysyła impuls do świata jak sonar i otrzymuje odpowiedź, następnie przystępuje do działania, na początku CAŁKOWICIE SUBIEKTYWNIE mając za nic wszelkie reguły, potem uważając jedynie aby pozostawać w pewnym akceptowalnym przez kulturę obszarze estetycznym – cała filozofia. Brak istotnych dokonań nie jest winą czasów ale pochodzi z braku talentu, umiejętności, z banalnej osobowości twórców.
    Oczywiście jest tak, że twórca programowany jest przez świat, w którym żyje. Niech jednak nikt nie twierdzi, że dzisiaj w roku 2010 świat jest banalny, ubogi estetycznie, przeciwnie świat ma olbrzymi dorobek i dzisiaj łatwiej jest ten dorobek przetwarzać, bo jest co przetwarzać.

    Na koniec bezwzględna uwaga Pistola, która wielu się nie spodoba: „jeśli niczego nie produkujesz sensownego fotografie a wokół Ciebie wszyscy mają pesymistyczne nastroje, to zostaw to towarzystwo i lepiej zostań sam, chyba, że aparat, który trzymasz w ręce to wyłącznie zabawka jaką sobie kiedyś kupiłeś dla poprawienia dziecięcego nastroju, bo w Polsce ciągle jest smutno i szaro – ale to po prostu tylko taki klimat, nic więcej, banał.”

  10. Tomasz Pawłowski

    sty 2, 2010
    Reply

    @ Paweł Litwin – “Polacy to faktycznie naród złożony w większości z malkontentów”

    No stary… ja cię sorry, ale właśnie zaprezentowałeś popularny stereotyp malkontenta : ” większość Polaków to malkontenci” ;))) Malkontent to ktoś, kto wszędzie widzi tylko ujemne strony i jak na razie to twoja wypowiedź spełnia ten warunek wyśmienicie, bo krytycznej treści nie zrównoważyłeś niczym pozytywnym.

    Tutaj nikt tu nie mówi, ze “kiedyś było lepiej”, wypowiedź Krassowskiego artykułuje jedynie pewien aspekt rzeczywistości i czyni zeń przedmiot refleksji w szerszym kontekście socjologicznym ( vide wywiady z autorem ) . Nie ma nic wspólnego z idealizacją czasów minionych lecz z próbą zrozumienia sensu przemian w świetle indywidualnych i zbiorowych doświadczeń. Może być to hipoteza błędna ale zawsze jakaś. To złożona sprawa, na pewno wymaga skupienia i chyba dlatego taka pozytywnie krytyczna postawa – albo budzi dziś niechęć albo mylona jest z mitologizacją przeszłości.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.