piątek
Czarno-białe, Informacje, Marudzenie, PolecaneTOP 32 fotografów – czyli „jak zostać Mistrzem?”
Internet uwielbia zestawienia, to oczywiste. Są więc przeróżne strony poświęcone również fotografii – tym bardziej fotografii skupionej wokół największych nazwisk. Mistrzów zresztą traktuje się nie tylko w Internecie z odpowiednią atencją – te same nazwiska pojawiają się w różnego rodzaju magazynach czy też książkach – zarówno w kontekście historii fotografii, jej analizy jako dziedziny sztuki, jak i technikaliów.
Kto nie słyszał – w kontekście czarno-białych landszaftów – o Anselu Adamsie?
No więc właśnie. Pozostaje pytanie – dlaczego w tych zestawieniach zwykle brakuje polskich nazwisk??
Jestem przekonany, że Polacy robią dobrą fotografię – swego czasu na forum ś.p. altphotos powstał wątek o znaczącym tytule „czy Polska to mekka fotografii?” Naszych międzynarodowych kolegów dziwiło to, jak dużo (statystycznie) dobrych zdjęć pochodzi z naszej Ojczyzny. Nas to nie dziwi, prawda? Więc ja się pytam – dlaczego Polaków nie widać wśród światowych Mistrzów fotografii??
Powiem więcej – szukając wśród zestawień fotografów „z Polski” odnajduję takie niespodzianki, jak Erickson Keven! Drodzy Państwo, naprawdę trzeba wykazać duuużo dobrej woli, by uznać tego artystę za Polaka!
Postanowiłem przyjrzeć się 32 nazwiskom (taka równa, „internetowa” liczba), które powinny być znane każdemu ambitnemu fotografowi. Nie wybierałem ich na podstawie jakiegoś szczególnego systemu – był to proces raczej oparty o moje osobiste doświadczenia. Cel był taki – popatrzmy skąd ci ludzie wzięli się wśród największych. Niewykluczone, że odkryjemy system, który pozwoli nam wyłonić sposób na zostanie Mistrzem Fotografii!
Do dzieła więc – popatrzmy, jak zostać Mistrzem – poniżej chronologiczny spis (wg daty urodzeń) wielkiej trzydziestki dwójki i poszczególnych osiągnięć:
[zero] Na miejscu zerowym stawiam trzy nazwiska: trójka wynalazców, artystów, chemików i ogólnie przedstawicieli typu tzw. „człowieka renesansu”, czyli: Joseph Nicéphore Niépce, Louis-Jacques-Mandé Daguerre oraz Wiliam Henry Fox Talbot. To dzięki nim fotografia powstała.Jednak jakoś – wybaczcie moją arogancję – nie potrafię nazwać ich fotografami. To raczej wielcy eksperymentatorzy, ojcowie fotografii. Ale nie fotografowie.
Jedźmy więc dalej!
| Fotograf | Stał(a) się sławny(a) dzięki… | Kto/co wypromował? |
| Julia Margaret Cameron | Jako pierwsza była znana z psychologicznego podejścia do portretu; jej fotografie cechowało światło rozproszone (głównie kobiety) oraz mocne boczne (mężczyźni); Sławne prace głównie dzięki fotografowaniu ówczesnych „celebrytów” |
była pierwsza, poza tym: celebryci |
| Eugène Atget | jako pierwszy na wielką skalę użył fotografii do dokumentacji zmieniającego się Paryża; stał się sławny dopiero po śmierci dzięki Berenice Abbott | Berenice Abbott |
| Alfred Stieglitz | zaczął „udzielać się” fotograficznie pisząc artykuły nt fotografii oraz uczestnicząc w konkursach | autopromocja |
| Lewis Hine | Zawodowo fotografował imigrantów oraz pracujące dzieci. Jego fotografie poświęcone oddaniu człowieka pracy (oraz wykorzystaniu i ciężkim warunkom) były realizowane m.in. przy współpracy i na zlecenie wielich organizacji. | autopromocja |
| August Sander | Zrobił „portretowy przegląd środowisk współczesnych Niemiec”; Głównie poprzez uzyskanie władzy przez Nazistów oraz przemiany ustrojowe, jego fotografie na początku były niemile widziane, później stały się klasyką. | przemiany ustrojowe |
| Edward Weston | Jako pierwszy „systemowo” odszedł od piktorializmu w fotografii – jego fotografie były ostre, przedstawiały często w nietypowy sposób zwykłe przedmioty (vide: muszla sedesowa, papryka);Autopromocję często wspomagał znajomymi (partnerka Tina Modotti), którzy mieli przełożenie na odpowiednie środowiska (media, sztuka) | był pierwszy |
| Erich Salomon | Robił zdjęcia tam, gdzie nikt do tej pory nie wszedł z aparatem – głównie dzięki rozwojowi techniki (aparat potrafiący fotografować w słabym świetle umieszczał w kapeluszu, po uprzednim wycięciu dziurki) | technika; był pierwszy jeśli chodzi o fotografowanie spotkań politycznych |
| Paul Strand | Abstrakcja, zmiany społeczne (vide: „Wall Street”) – to tematy, którymi się interesował, i które sprawiły, że sam wywarł wpływ na następne pokolenia | Alfred Stieglitz |
| Aleksander Rodczenko | Starał się mocno kombinować – krytykowany przez władze za „burżuazyjny formalizm” – często kadrował pod dziwnym kątem; ogólnie ku fotografii skierował swoje zainteresowaniu już będąc znanym artystą. | autopromocja |
| Jacques Henri Lartigue | Znany głównie dzięki fascynacji zamrożeniem ruchu przez fotografię; | John Szarkowski |
| André Kertész | Uważany za jednego z ojców fotoreportażu; niemniej do końca czuł się niedoceniony jako fotograf (mimo uzyskiwania nagród i indywidualnej wystawy w MoMA) | autopromocja |
| Dorothea Lange | znana głównie ze zdjęć Wielkiego Kryzysu na zlecenie Farm Security Administration (FSA) | FSA |
| Josef Sudek | Zaczął fotografować, bo wojsko wyposażyło go w aparat; jego styl uznawany jest za „neoromantyczny”; ogólnie bardzo nieśmiały (nie pokazywał się na swoich wernisażach) – był jednak aktywny w Czechach – założył Czeskie Towarzystwo Fotograficzne; uznawany za „poetę aparatu” | autopromocja |
| Brassaï | Głównie znany dzięki książce „Paris de nuit” – pokazującej Paryż nocą; pokierowany w obszarze fotografii głównie przez „ziomka” Andre Kertesza | André Kertész |
| Weegee | Znany głównie ze swych fotografii nocą – ulica, nocne życie, zbrodnia, policja – to typowe słowa kojarzone z jego twórczością | Zbrodnia, Noc i Policja; był pierwszy w fotografowaniu błyskawicznie zbrodni i ciemnej strony miasta |
| Ansel Adams | Znany głównie z landszaftów Narodowego Parku Yosemite; jego działania na rzecz ochrony przyrody oraz wynalezienie Systemu Strefowego pomagającego uzyskać techniczną doskonałość sprawiły, że finalne fotografie terenów parków narodowych stały się wzorcem krajobrazowej fotografii czarno-białej | Technika; był pierwszy jeśli chodzi o tak doskonałe naświetlanie i odbitki |
| Walker Evans | Znany głównie z prac wokół Wielkiego Kryzysu; jego współpraca z Jamesem Agee zaowocowała przełomową książką „Let Us Now Praise Famous Men” | FSA |
| Margaret Bourke-White | Pierwsza kobieta w roli korespondenta wojennego; pierwsza kobieta-fotograf z Zachodu wpuszczona na teren Związku Radzieckiego w 1930. | była pierwsza |
| Bill Brandt | „Jego fotoreportaże z okresu [II Wojny Światowej] łączyły ze sobą prostotę fotografii reporterskiej z nutką dziwności i surrealizmu”; miał swój styl: mocny kontrast, szeroki kąt; jak mówił „fotografia nie ma zasad. To nie sport. Ważny jest efekt, a nie sposób, w jaki został osiągnięty” | autopromocja |
| Henri Cartier-Bresson | Jako jeden z pierwszych zaczął używać aparatu małoobrazkowego; „wynalazł” „decydujący moment” | był jednym z pierwszych używających 35mm; ojciec „DM” |
| Robert Doisneau | Uznany za jego świetne zdjęcia ulic Paryża, często humorystyczne; | autopromocja |
| Robert Capa | Najsłynniejszy reporter wojenny; znany za „Padającego żołnierza” czy fotografie z D-Day | był praktycznie pierwszy na każdym znaczącym froncie; |
| Irving Penn | Znany ze swojego „czystego estetyzmu” w fotografii mody; To on zapoczątkował fotografowanie swoich modeli w specjalnie zaaranżowanych kątach ścian; fotografował dla Vogue znane postacie | był pierwszy jeśli chodzi o specyficzne portrety w sterylnych rogach ścian |
| Helmut Newton | Znany za swe akty i fotografie modowe, często przedstawiające kobiety w sposób seksistowski i wg niektórych skandaliczny (wątki sadomasochistyczne i fetyszystyczne); fotografował dla Vogue | był pierwszym fotografem mody przedstawiającym zdjęcia z nutą seksizmu |
| Diane Arbus | Jako pierwsza postawiła na fotografowanie „dziwaków”; jej zdjęcia były szokujące, i stąd dość łatwo było zauważyć jej twórczość. | Edward Steichen; poza tym jako pierwsza konsekwentnie fotografowała dziwaków; |
| Richard Avedon | Znany głównie ze względu na swe portrety na białym tle; poważną karierę zaczął od współpracy z Harper’s Bazaar; fotografował „celebrytów”; | Alexey Brodovitch, Lilian Bassman; fotografował również celebrytów i był pierwszy ze swoimi portretami na białym tle |
| Robert Frank | Pracował jako fotograf mody, ale to projekt pod skrzydłami Fundacji Guggenheima pozwolił mu zrobić zdjęcia do albumu „The Americans”, który stał się kamieniem milowym w jego karierze | autopromocja |
| Garry Winogrand | Dokumentował relacje ludzie-ludzie, ludzie-zwierzęta, i przede wszystkim życie ulicy – ogólnie do zdjęć podchodził bardzo emocjonalnie – potrafił kierować się tylko emocją przy wyborze zdjęć, a jego emocjonalne podejście do rejestrowania scen zostawiło około 300tys. nieobrobionych zdjęć; | autopromocja |
| Eliott Erwitt | Jego humorystyczne kadry oraz szczególny nacisk, który kładł na psy i ich właścicieli sprawiły, że stał się rozpoznawalny na całym świecie | jako pierwszy tak intensywnie wykorzystał temat psów i ich relacji z ludźmi w fotografii |
| Joel Meyerowitz | Pierwszy, który zaczął stosować wyłącznie kolor w Sztuce Fotografii (razem z Shorem i Egglestonem); głównie fotografia uliczna | jako jeden z pierwszych korzystał z fotografii kolorowej do robienia poważnych zdjeć; |
| Sebastiao Salgado | Karierę zaczął jako ekonomista – zwiedzając Afrykę postanowił rzucić dotychczasową pracę na rzecz fotografii i dokumentacji ludzkich nieszczęść; Jego bardzo znany album to „Workers” przedstawiający w niezwykle graficzny i atrakcyjny formą sposób bardzo ciężką pracę przedstawicieli różnych zawodów w krajach mniej rozwiniętych | autopromocja |
| Robert Mapplethorpe | Homoseksualista w niezwykle atrakcyjny graficznie sposób prezentujący swoje podejście do nagich, męskich ciał; szczególnie fotografie nagich czarnoskórych wzbudzały emocje – autor był oskarżany o rasizm, wyzysk, itd. Fotografował również „celebrytów”. | skandal; |
A jak jest z narodowościami? Popatrzmy:
Widać, że pomaga bycie Amerykaninem. Ale widać również, że nawet Brazylijczyk potrafi się wybić. To co, Polak nie potrafi???
Okazuje się, że są dwa główne sposoby dostania sie „na szczyt”: autopromocja i bycie pierwszym. Czy pomaga „bycie pierwszym”? Okazuje się, że bardzo: aż w 44% przypadków nasi Mistrzowie stali się znani dzięki temu, że coś zrobili pierwsi – i nie musi to być wynalazek na miarę dagerotypii: wystarczyło opracować zasady idealnego naświetlania (Adams), fotografować kogoś, kto do tej pory był omijany (Arbus i jej dziwacy) bądź po prostu być zawsze pierwszym tam, gdzie się coś dzieje (Weegee). Wystarczyło czasem wręcz, że miało się swój niepowtarzalny, samodzielnie odkryty styl!
Mimo wszystko, aż jedna trzecia przypadków to „autopromocja” – czyli ciężka praca, wpychanie się wszędzie, gdzie się da (konkursy, udzielanie się w tzw. światku artystycznym) i nie zważanie na brak zainteresowania. A przede wszystkim poznawanie wielu ludzi – szczególnie z innych krajów; jak się okazuje, większość Mistrzów miała bardzo szerokie kontakty na całym świecie.
Cierpliwość – to szczególnie kieruję do wszystkich, którzy sądzą, że w fotografii da się odnieść wielki sukces w 3 lata. Praktycznie nie ma na to szans! Średni wiek, w którym nasi fotografowie odnosili pierwszy znaczący sukces, to 38 lat! A nierzadko właściwe triumfy autorzy święcili w wieku około 70 lat.
Podsumowując więc – jakie są kryteria, które mogą pomóc w zostaniu Wielkim Fotografem?
- Trzeba być facetem (tylko 1/8 to kobiety) ;)
- Trzeba zrobić coś nowego, bądź po prostu być dobrym marketingowcem dla własnej twórczości – wybierając jedno bądź drugie osiągasz znaczne zwiększenie szans;
- Zdecydowanie należy znać dużo ludzi z fotograficznych środowisk – u nas w kraju zwykle kojarzy sie to z tzw. kolesiostwem, ale to wielki błąd!
- Trzeba być dojrzałym człowiekiem – tak pod czterdziestkę;
- Zdecydowanie należy robić zdjęcia skupione na człowieku – portret, przemiany społeczne, środowisko – to wszystko daje zwiększenie szans na zainteresowanie; wśród omawianych 32 tylko 15% nie robiło zdjęć skupionych wokół człowieka!
- Na koniec (last, but not least) – trzeba jednak umieć robić porządne fotografie. No nie oszukujmy się, mimo wszystko to ważny wymóg.
Proste? Do roboty więc, rodacy!
Post Tags: Alfred Stieglitz, analiza, Andre Kertesz, Ansel Adams, August Sander, Bill Brandt, Brassai, Diane Arbus, Doisneau, Dorothea Lange, Edward Weston, Elliott Erwitt, Erich Salomon, Eugene Atget, Garry Winogrand, HCB, Helmut Newton, Irving Penn, Jacques Henri Lartigue, Joel Meyerowitz, Josef Sudek, Julia Margaret Cameron, Lewis Hine, Margare Bourke-White, Mistrz, Paul Strand, poradnik, Richard Avedon, Robert Capa, Robert Frank, Robert Mapplethorpe, Rodczenko, Sebastiao Salgado, statystyka, Walker Evans, Weegee, zestawienie
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (83)



gru 11, 2009
Reply
ale banialuki!:) ( ale dzieciaki może uwierzą, że np nie było nigdy szkoły duesseldorfskiej itp, że nie było dobrej polskiej fotografii itp…hehe )
gru 11, 2009
Reply
zazdroszczę ilości wolnego czasu :)
gru 12, 2009
Reply
wszystko się zgadza idealnie pasuję do opisu :)) wystarczy, że popracuję nad przedostatnim punktem. proponuję zrobić listę największych polskich fotografów. a na poważnie: decyduje to co zawsze a) wolny czas ( trzeba mieć wszystko gdzieś i mieć kasę), b)dostęp do środków (czyli na zostanie mistrzem są większe szanse w bogatych społeczeństwach – vide usa, francja – dostęp do sprzętu, materiałów..itd… (to jest np powód, dlaczego nasza fotografia tak mało się wybijała (teraz to się zmienia) c) trzeba być w ‘centrum świat’ dużo bardziej interesujące są zdjęcia dziwaków z NY niż z Koziej Wólki, zresztą w NY jest ich więcej po prostu, to samo dotyczy architektury (wawa to nie paryż, czy choćby praga, czy wydarzeń – politycznych, społecznych, artystycznych – najgorsze zdjęcie marylin monroe jest lepsze od najlepszego szapałowskiej :) bycie w centrum oznacza też bywanie w środowiskach. przepis na zostanie mistrzem dzisiaj: mieszkać w tokio, pekinie, shanghaju, czy gdzieś w korei (gdzieś gdzie cywilizacja przyspiesza) ewentualnie spędzać tam dużo czasu lub wręcz przeciwnie podróżować po bezdrożach planety – syberia ma potencjał, chiny, mongolia, moskwa :) tutaj fotograf, który robi szybko karierę http://alois.livejournal.com/, a z naszych wspomniał bym o http://bartpogoda.net :) polecam. (i umówmy się, że tzw aspekt techniczny/jakościowy fotografii, to dzisiaj pikuś)
gru 12, 2009
Reply
A tak poważnie, to wymienionych przez ciebie fotografów łączy jednak przede wszystkim pomysłowość – wyobraźnia.
Na marginesie: mimo to każdy przypadek inny , bo weź takiego Endré Ernő Friedmanna znanego powszechnie jako Robert Capa. Autokreacja w jego przypadku osiągnęła Himalaje, bo po ucieczce z Węgier udawał amerykańskiego reportera, który nigdy nie istniał, a ściślej – pod nazwiskiem rzekomego amerykańskiego fotoreportera publikowała para kochanków: Węgier Friedmann i Gerta Taro ( Niemka polskiego pochodzenia http://pl.wikipedia.org/wiki/Gerda_Taro). Z drugiej strony – jak by to z nim było – gdyby nie spotkał na swojej Cartier-Bressona? I jakby to było gdyby Cartier-Bresson nie napotkał jego i wielu innych?
gru 12, 2009
Reply
aleś zestawieniem przywalił :)
gru 12, 2009
Reply
Tomasz, jak dobrze, ze Internet wprost puchnie od stron ze zdjeciami dobrych polskich fotografow XX wieku, a polki w ksiegarniach uginaja sie od albumow. Inaczej te dzieciaki musialyby uwierzyc Ci na slowo.
gru 12, 2009
Reply
Bardzo mi się podoba to zestawienie, a wnioski na pare wieczorów.
Jest coś jednak w tej Ameryce poza kasą i liberalizmem, co pozwala im tworzyć (że sie przyczepie do aspektu narodowościowego).
Otwarte umysły..?
Geneza powstania narodu…?
Brak zahamowań społecznych…?
Pewnie wszystko po trochu.I tego im zazdroszczę.
Tego braku bagażu „wielkiej” historii z religią fundamentalną w tle :)
gru 12, 2009
Reply
@iiiczek:)))
A czym byłaby ta twoja amerykańska „kultura” bez Europy ? To najłatwiej sobie wyobrazić jedząc cheesburgera;)) Nawet dżinsów by nie wymyslili, gdyby nie Niemiec Levis Strauss:))
Czym byłaby np. bez psychoanalizy jakiegoś obciążonego „bagażem historii” Austriaka Zygmusia Freuda, czym byłaby amerykańska fizyka bez Alberta Einsteina urodzonego w Ulm w Niemczech lub np Rudolfa Juliusa Emanuela Clausiusa urodzonego w Koeslin nad Bałtykiem – twórcy 2. zasady termodynamiki? Hę?
Czym byłby amerykański fotoreportaż bez Węgra Endré Ernő Friedmanna ( zwanego „amerykaninem” Robertem Capą ), bez wielu wybitnych artystów niemieckich, francuskich, polskich, rosyjskich, brytyjskich i, i , i ? czym byłby Vogue bez europejskich fotografów? Np bez Horsta P.Horsta urodzonego w Weissenfels nad Soławą ? Bez gorsetu Mainbochera zabiera się Rudolf do tworzenia pseudo-top-list? ? Ejże.
Film bez Polańskiego? Dziecko Rosemery bez Komedy?
Rudolfa jeszcze rozumiem, bo chciał listu jakieś spłodzić, a niestety – każda lista „naj” będzie arbitralna i z założenia moze byc ino zabawą, ale skąd w tobie iczek tyle pogardy dla kultury polskiej i przepastnej wiary w siłę obcych?
gru 12, 2009
Reply
@ jarek, odpowiem ci krótko:
kasa. Tfurcy u nas nie gorsze, a często lepsiejsze , ino do USA wyjadą, od razu wymiatają. Ale Kasy brak na te twoje albumy. Bo kasa jest w nasa :)) A nasz polski byznes za młody i jeszcze mało okrzesany jest.
( o internecie to nie mówmy w tym kontekście, bo internet , przynajmniej na razie, jest trochę bardziej rozbudowanym – bardzo pożytecznym zresztą – telefonem )
gru 12, 2009
Reply
@Tomasz Pawłowski: „Tfurcy u nas nie gorsze, a często lepsiejsze , ino do USA wyjadą, od razu wymiatają.”
No właśnie – ale czemu jednak nie wyjeżdżają? Ja nie mówię na stałe, ale pokazać się, popromować rodzimą sztukę… Hę?
Imho u nas najbardziej właśnie marketing i autopromocja kuleje.
gru 12, 2009
Reply
To znaczy jak? Wszyscy mają wyjechać i się zamienić w hamburgery? Panowie szlachta, szable w dłoń, o czym my tu mówimy?
gru 12, 2009
Reply
Tomasz, ale ja nie mowie o wspolczesnych fotografach, bo ci jakos sobie radza. Podaj mi jakies duze nazwiska z XX wieku, taki polski odpowiednik listy Rudolfa, a potem mi jeszcze powiedz gdzie moge zobaczyc ich prace. Gdy kiedys zadalem takie pytanie znawcy polskiego reportazu, to odeslal mnie do Biblioteki Narodowej i rocznikow Kobiety i Zycie z lat 60′tych i 70′tych.
gru 12, 2009
Reply
socjalizm zamknął naszą fotografię w ciasnej puszcze – braku filmów, aparatów, papierów, i przestrzeni (do fotografii i do publikacji – ilość czasopism kolorowych sztuk 2? kto mógł sobie pozwolić na wystawę w Polsce w latach 50-90, albo na album? ) jeden z możliwych linków, warto rzucić okiem. z boku lista autorów /wywiady, rozmowy/: http://fototapeta.art.pl/index.html , taka skrócona historia polskiej fotografii jakby, a może słyszeliście coś o nurcie fotografii elementarnej (czystej) w rodzimych pieleszach, też polecam. na szczęście wszystko się zmienia. szable w dłoń i na koń? czy ktoś już zrobił serię polski arabów (mam na myśli rasę koni) średnim formatem? karpie już zrobił milach jak wiadomo :)
gru 12, 2009
Reply
Tomasz…. idąc tym tokiem myślenia, wszystko powinniśmy sprowadzić do bycia Żydem, bo wszyscy których wymieniłeś byli Żydami :)
Nie o tym pisałem… odpowiadanie mi o korzeniach tkwiących w Europie w kontekście Amerykańskich zdjęć z lat 50 i 60 jest co najmniej nie na miejscu…
Mieszasz wszystko, Komede, Polanskiego, Dziecko Rosemary…
Ech… Tomasz.
Czy Ty nie chcesz koniecznie napisać czegoś mądrego :)?
gru 12, 2009
Reply
iczek… słów brak, Horst nie był żydem, nie był nim także Polański – pomimo nitki „zydowskiej” był ( jest ) Polakiem, nie był „zydem” w żaden sposób Julius Emanuel Clausius… fobie na bok! Takie gadanie jest tylko wodą na młyn idiotów. Czy chcesz być więźniem wyobrażeń gości z Wybiórczej?
Co do kfestyi czy aby nie chcę mądrego czego napisać, to powiem ci tyle ino, że już nie mam nadziei, żeby być mądrzejszym niż jestem, ale staram się pilnować, żeby nie być głupszym. Myśleć po prostu, mylić się czasem, srać na stereotypy.
gru 12, 2009
Reply
@Tomasz Pawłowski: „To znaczy jak? Wszyscy mają wyjechać i się zamienić w hamburgery?”
Oj, już nie ściemniaj, że nie wiesz o co mi chodzi.
@zover: Oj tak, zwalmy wszystko na szary socjalizm. Bo przecież na Węgrzech i w Czechach go nie było.
@iczek: „Czy Ty nie chcesz koniecznie napisać czegoś mądrego :)?”
ROTFL :)
gru 13, 2009
Reply
jacy Czesi i Wegrzy? Konkrety proszę i bez sałdkowania, bo to schodzenie z sałdkiem do polskiej piwnicy to juz nudne jest :))
Moja prośba, bo zmęczony jestem: nie ma, ze ekstra, że super, że „moc” i ble i bla, to dobre gadanie dla „dzieci internetu” bijących pianę na masowych portalach. Jak mówię „super” – mówię „bo… ” , „ponieważ” – to powinno wejść w nawyk! Hej!
roftl :))
gru 13, 2009
Reply
@zover, znam te artykuly z fototapety. Niestety, gdy zaczynasz czegos szukac o tych nazwiskach, to najczesciej jedyne co znajdujesz, to ten sam artykul albo lista czlonkow ZPAF. Probowalem nawet wyjsc poza Internet, ale czasopisma nie sa katalogwane po nazwiskach fotografow, wiec odnalezienie czegokolwiek wymaga dni i miesiecy spedzonych w bibliotece. Stworzenie przekrojowej, z prawdziwego zdarzenie antologii polskiej fotografii z dobrej jakosci zdjeciami to temat na kilkuletni grant. Obawiam sie, ze gdy powymieraja juz wszyscy swiadkowie, to stworzenie czegos takiego bedzie trudniejsze niz badania w Dolinie Krolow. Jest antologia Lewczynskiego, ale to jedynie dobry, acz bardzo skromny punkt wyjsciowy. 232 zdjecia, niektore watpliwej jakosci.
Sytuacja jest moim zdaniem bezndziejna i absurdalna. Nie wiem z czego to wynika, ale skoro, gdy ktos mocno zainteresowany odbija sie o mur, to ktos o bardziej neutralnej postawie, moze dojsc do wniosku, ze polska fotografia zaczela sie od plfoto. Zaklecia Tomasza nic tu nie pomoga.
gru 13, 2009
Reply
lista jest tak samo nieprawdziwa jak kazda inna.
autor wzial najbardziej (dla amatora o zupelnie podtsawowym stazu) nosne nazwiska i wypisal cos, co mozna nazwac szkolna rozprawka oparta o powierzchowne podstawy wiedzy z historii fotografii. kazdy moze napisac taka liste i kazda bedzie miala taka sama wartosc – zerowa!
kompletnie nie rozumiem co to ma udowodnic? ze napisales liste jakich z tysiac juz bylo? ze stawiasz ludzi ktorzy cos osiagnieli w wyscigu jak tandetny brukowiec – najpiekniejsi, najatrakcyjniejsi itd? ze sam nie napisales nawet jednego nazwiska polaka? ze „odwazyles sie” nie nazwac pierwszych fotografow wlasnie fotografami i to ma byc odkrywcze czy moze bulwersujace?
cos ostanio widac ze twoj mistrz gdzies daleko odszedl! chyba nie dostarcza ci juz wiedzy, a ja sie coraz bardziej zastanawiam czy twoje poprzednie, dawne – ciekawe wpisy byly efektem wiedzy mistrza i zwyczajnym jej cytowaniem tylko zapomniales to zaznaczyc, czy mistrza nie bylo i masz po prostu wyrazny spadek formy.
tak czy siak – skoro znalazles czas by napisac kolejna liste „viva najpiekniejsi” w oparciu ( jak niestety trzeba podkreslic o niewielka wiedze- bo brak tu wielu wazniejszych nazwisk, moze mniej nosnych, ale istotnych, a nie napompowanych przez marketing) to wyglada to na brak sensownych pomyslow i nadmiar czasu.
moze popros mistrza by wrocil- to bedzie co czytac! bez wzgledu na to czy mistrz istnial w realu czy tylko w glowie!
pozdro
olo
gru 13, 2009
Reply
Wybaczcie podglądacze i edypiści ale kompletnie nie zrozumieliście tego wpisu. Piszecie, że lista nie jest taka jaka być powinna, nie o to chodzi. Rudolf zrobił statystykę żeby pokazać w jaki sposób ten czy tamten nugys z aparatem zdobył popularność. I nie ma znaczenia, że brakuje paru nazwisk. Co z tego? Oczywiście, że to lista według Rudolfa a nie jakiejś pieprzonej wikipedii, ale co z tego? Nie może tak być? Po tym wpisie nabrałem przekonania, że szkoda się w ogóle udzielać w komentarzach wśród takich frustratów jak wy.
Rudolf wykonał kawał dobrej roboty, chwała mu, to co zrobił jest bardzo ciekawe, na jednej stronie masz wszystko co trzeba obok siebie.
@rabijki
Jak zwykle bredzisz maxymalnie. Ta lista nie ma ani niczego dowodzić ani nie jest listą „viva najpiękniesi”. Ale masz prawo tego nie rozumieć, tak bywa bardzo bardzo często. Musisz ku..wa pisać że Ci się nie podoba? Pomyśleć tylko, ile musisz spędzać czasu w internecie wypisując wszędzie tam, gdzie coś Ci się nie podoba. Ekspert prowincjonalny, samozwańczy profesorek się znalazł. Straciłem minutę na czytanie tego Twojego zajebiście łebskiego komentarza.
@Rudolf
Pozazdrościć Ci takich komentujących przyssawek, nie możesz się ruszyć krzywo bez ich pozwolenia, nic Ci nie wolno, bo Cię zaraz przyssawka opierdzieli.
@Tomasz
Trzymaj poziom jak dotąd, po co wchodzisz w ten menelizm jaki Ci jakiś nygus narzuca?
Ani słowa o tym jak dochodzić do popularności. Dlaczego? Bo tutejsi komentatorzy nie mają o tym zielonego pojęcia, taka jest prawda! Siedzą w swoich pokoikach przed komputerem i filozofują. Wrzucą parę słów o tym i owym i przerywają żeby podejść do talerza z zupą, a potem wracają i następny niezbędny komentarz najlepiej o tym, że… mu się nie podoba, jakie to żałosne, dupę ściska.W prawdziwej konfrontacji w życiu nie mieliby szans, pieprzona prowincjonalna mentalność.
No jak chcesz dojść jeden z drugim do sławy? Tylko nie pisz że nie chcesz. Jeśli robisz zdjęcia dla siebie itp. to nawet tego nie pisz, bo to żałosne. Oczywiście masz prawo tak robić, tak jak robić cokolwiek i jakkolwiek.
gru 13, 2009
Reply
magiku z bombaju
odpowiem ci jednym zdaniem, ktore powinienes wziac sobie bardzo do serca. moj profesor ktorego zbyt szanuje by jego nazwisko przytoczyc w odpowiedzi kierowanej do ciebie zwykl mowic:
gdy ktos sie chamem urodzil – orlem nie umrze.
gru 13, 2009
Reply
@rabijki:
„lista jest tak samo nieprawdziwa jak kazda inna.”
„ze napisales liste jakich z tysiac juz bylo?”
Drogi mój czytelniku – zapewne traktujesz to miejsce jako instytucję publiczną. Jeśli tak – jesteś uprzejmy być w błędzie.
Wyjaśniam więc, że piszę to, co uważam za stosowne i nie wynika to z faktu, że płacisz podatki. ;)
(a tak czasem niektóre komentarze wyglądają – jakby ktoś oczekiwał czegoś, za co płaci, i do czego ma święte prawo)
Z tego też moglibyśmy wyciągnąć wniosek, że jak zostanę zniesmaczony Twoimi nieuprzejmościami, poproszę Cię grzecznie o niekomentowanie. Przemyśl to.
Nie wydaje mi się, żeby ta lista była w jakikolwiek sposób nieprawdziwa, lub by było takich tysiące – jeśli potrafisz pokazać, że się mylę – zapraszam.
„i to ma byc odkrywcze czy moze bulwersujace?”
Jeśli szukasz materiałów bulwersujących, może powinieneś jednak poszukać na onecie, w drukowanym Fakcie, bądź w archiwalnych numerach czasopisma Skandale? Tak czy siak jesteś uprzejmy być w błędzie, jeśli sądzisz, że staram się być bulwersujący dla zasady.
„wyglada to na brak sensownych pomyslow i nadmiar czasu”
Tu już mnie lekko raczyłeś zirytować. Staram się tak gospodarować swoim niezwykle cennym i coraz bardziej deficytowym czasem, by starczało go na ZawszeKwadrat i jego czytelników, a Ty nie potrafisz docenić tego marudząc wciąż i nie pokazując, byś potrafił dostarczyć dla tego, co robię, sensowną alternatywę.
Proszę przemyśl to na spokojnie (sugeruję, byś ewentualną odpowiedź napisał dopiero jutro). :)
gru 13, 2009
Reply
rudolfie
odpowiedz napisze gdy bede chcial, a nie wtedy gdy tobie bedzie to odpowiadalo – to raz!
piszac cos poddajesz to ocenie. kazdy ma prawo napisac taka ocene jaka uwaza za stosowna.
moje zdanie poznales. mam do niego prawo! oczywiscie ty mozesz sie z nim zgadzac albo nie, mozesz je szanowac albo nie, moze cie ono denerwowac albo nie – bo to twoje prawo.
nie ma dla mnie znaczenia czy cie zirytowalem czy nie!!! skoro piszesz cos publicznie i zezwalasz na komentowanie to przygotuj sie ze komus moze sie to co napisales nie podobac, moze miec inne zdanie, moze wyciagac inne niz twoje wnioski.
jesli sie z tym nie godzisz to zabron komentowania, nie pisz lub wprowadz w regulaminie obowiazek chwalenia rudolfa. wtedy wszystko bedzie jasne.
na razie pozwoliles na komentowanie na twoim wlasnym blogu. obowiazku chwalenia nie ma, wiec badz laskaw wskazac w mojej wypowiedzi tresci niezgodne z netykieta, skoro jest ona taka straszna.
chcialem ci zwrocic rownierz uwage, ze bez mrugniecia okiem tolerujesz jawne chamstwo magika z bombaju tylko dlatego ze prezentuje w twoim kierunku eweidentne wazeliniarstwo. sam sobie odpowiedz czy jako gospodarz zachowujesz sie zgodnie z normami czy nie!
co do alternatywy – gdy poczuje potrzebe prowadzenia bloga to cie o tym powiadomie. na razie czuje potrzebe czytania i zauwazam ze masz spadek formy, albo zgubiles gdzies telefon do mistrza. inaczej mowiac – kiedys sie dobrze czytalo i bylo co czytac a dzis nie. mozesz sie nad tym zastanowic i cos z tym zrobic albo sie pienic jak w piaskownicy. to twoj blog i twoj wybor!
olo
gru 13, 2009
Reply
spokojnie panowie :)) Luziku.
„Poziom” ma być programowo nierówny, bo inaczej to woda stoi w stawie, brak różnicy potencjałów i duchota. Poziom jest przereklamowany – to moje motto – a o pion nie ma się komu zatroszczyć! Dzisiaj śnieg naprószył, na ulicach szklanka i dwa razy wywinąłem orła w drodze po zupę, a tu widzę też łajbą kołysze i łyżka mi się trzęsie jak was czytam.
@jarek – „polska fotografia zaczęła się na plfoto” :)))))))) Dobre, to nawet ciekawa teza. To dobry punkt wyjścia w sensie artystycznym. Manifest niejako. W tym coś jest, co mówisz.
gru 13, 2009
Reply
Jest coś w tym mianowicie, ze sytuacja wydaje się być patowa. Było wiele interesujących zjawisk w polskiej fotografii, ale przyprószył je śnieg. http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/es_historia_fotografii
Polska fotografia jest jak kot Schroedingera: martwa i żywa zarazem.
gru 13, 2009
Reply
@rabijki
Przytaczaj! Chcę znać nazwisko tego filozofa. Bo aforyzm profesora pierwszorzędny. Naprawdę myśl profesorska, profesor następny wybitny filozof. A i profesor się na pewno ucieszy.
Coś na temat. Cholernie trudno zaplanować udaną karierę fotograficzną. Oczywiście raczej trzeba by umieć robić zdjęcia. To raczej splot takich przypadków, że to chyba trzeba być wybrańcem fortuny, nic innego. A może wystarczy samemu bardzo chcieć, chcieć jak szalony za wszelką cenę i wtedy się udaje. Może tylko uparci i super pewni co do tej drogi wygrywają tak czy inaczej. Wypada tylko spróbować. Ale do tego trzeba mieć odwagę, duże jaja. Ja mam na to jaja chyba za małe, przyznaję, patrzę, podziwiam i nic z tego. Jaja są najważniejsze. A może jest tak, że zanim się nie spróbuje tej walki o wszystko człowiek nie wie nic o sobie, o swoich zdolnościach? Ale do tej próby duże jaja też są konieczne. Podsumowałbym: umieć robić zdjęcia, mieć pomysł na swoje zdjęcia, być niesłychanie pewnym swojego wyboru i iść do przodu jak tur.
gru 13, 2009
Reply
@Rudolf
masz obowiązki administratora więc masz prawo chronić komentujących gości.
Nigdy! Powtarzam nigdy nie obrażę się jak bez wyjaśnienia usuniesz mój komentarz. Nawet się nie wahaj tylko wy-pier-da-laj je! I żeby Ci nie przyszło do głowy to wyjaśniać.
gru 13, 2009
Reply
Magik: „umieć robić zdjęcia, mieć pomysł na swoje zdjęcia, być niesłychanie pewnym swojego wyboru i iść do przodu jak tur.” A Muzy ? Co z Muzami? :)
gru 13, 2009
Reply
@Tomasz
Może tak należałoby odpowiedzieć (kilka wersji):
1. Jak zacznie wychodzić to muzy się pojawią same.
2. Najlepsze są muzy, dla których obojętne jest czy będzie coś wychodzić.
3. W ramach pomysłu są muzy?
4. Jeśli poświęcisz się muzie fotografii masz szanse, jeśli inaczej rozumianej muzie to kontroluj czy nadal idziesz jak tur.
5. Ci co są tak bezkompromisowi i bezwzględni kiedy walczą są sami a muza tylko zerka, ale gdy osiągają sukces to muza podchodzi.
6. W fotografii jest szalenie trudno się wybić, odpowiednie muzy są jak najbardziej przydatne.
7. Jest trochę prawdy w tym, że jak już człowiek podda się jakieś muzie, to jego walka się kończy.
Gdybym miał pewność, że jestem szalenie oryginalnym i wymiatającym fotografem, to pojechałbym zaraz do Paryża, Londynu czy NY i żył jak heros. A muzy bym trzymał wyłącznie dla siebie na wieczory przy szklaneczce szkockiej. Dookoła mnie byłyby moje zdjęcia w odpowiednio dużym formacie a ja bym je podziwiał sącząc szkocką. Wtedy Rudolf by mnie umieścił na liście a w rubryce by napisał: „sławę przyniosły mu najpierw jego niezwykłej urody fotografie paryskich, londyńskich i amerykańskich dziewcząt a w okresie późniejszym jeszcze większej urody fotografie ulic, kawiarni i innych zwyczajnych miejsc, jednak po raz pierwszy fotografowane z w tak niezwykły sposób.”
gru 13, 2009
Reply
@Tomasz Pawłowski: http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/es_historia_fotografii
A właśnie, to typowe, co mówi ten artykuł. Popatrz na słowa i sformułowania, które tam ciągle się pojawiają:
„wybitny portrecista, opierający się na estetyce zbliżonej do angielskich Prerafaelitów”
„W ten sposób dotarły do Polski idee i estetyka piktorializmu (…)”
„(…) inspirowali się pracami znanych Austriaków”
„opierał się na doświadczeniach powstałej w 1947 grupy Magnum i fotografii francuskiej tych lat”
To wszystko jest pisane z mocno „defensywnego” punktu widzenia, prawda?
Natomiast znaczące jest wg mnie zdanie:
„Warto zaznaczyć, że środowisko polskich piktorialistów utrzymywało szerokie kontakty międzynarodowe”
W sumie, ja osobiście mam odczucie, że fotografia polska miała się dobrze do 39 roku. Potem klops. Być może więc jedyne pretensje, jakie możemy mieć, powinniśmy kierować do Niemców?
gru 13, 2009
Reply
@rabijki: trochę mnie już nudzisz swoją postawą (jakże typową).
Ale chciałbym zwrócić Ci na coś uwagę. Napisałem:
„Nie wydaje mi się, żeby ta lista była w jakikolwiek sposób nieprawdziwa, lub by było takich tysiące – jeśli potrafisz pokazać, że się mylę – zapraszam.”
Zdaje się, że nic nie potrafiłeś na to odpowiedzieć. Czy mam wedle tego traktować Twoje zachowanie jako zwykłe trollowanie?
gru 13, 2009
Reply
rudolfie
ja ciebie nudze swoja postawa!
ty mnie nudzisz swoim ciagle spadajacym poziomem!
obaj mamy takze do tej nudy i znudzenia prawo! zrozum to!
nie potrafilem odpowiedziec na co?
mam ci udowadniac ze ta lista jest nieprawdziwa? dla mnie jest- bo pomija wiele waznych (mz) nazwisk, a podaje kilka (mz) mniej waznych ale za to modnych. co z tego? nic – kazdy napisalby tak samo malo wartosciowa liste bo kazdy ranking z racji subiektywnego podejscia jest bez sensu. jest to tez najlatwiejsza zapchajdziura. slowem – nie mam co napisac to walne liste przebojow i mam spokoj!!! ostatnio widac ze nie masz o czym pisac i masz pod gore, wiec zapchajdziura jest oczywistym wyborem!
co do innych list w roznej formie – masz problem z google czy z lenistwem?
tomasz juz dal jeden link, tu masz kolejny…
http://zjezdzalka.blogspot.com/2008/04/ranking-fotografw.html
i nastepny:
http://www.libraryofphotography.com/linkstop.html
poszukaj w google a znajdziesz.
listy rankingowe maja wiele roznych form. powstaly nawet ksiazki z calymi takimi listami do znudzenia pokazujace zawsze to samo. magazyny robia se cykliczne publikacje – bo to sie zawsze sprzeda, jest latwe, wystarczy przepisac troche info z netu i tyle. ng zrobilo to lepiej swoim cyklem autorstwa t.hope, ale i tak wybor ludzi byl oczywisty i to bardzo.
twoj wybor jest szkolny. pokazuje liznieta wiedze, ale powierzchownie i tyle. wiem ze wolalbys zeby wszyscy pisali ze zrobiles to genialnie, ale najlepszym sposobem zeby wszyscy tak pisali jest po prostu zrobic to genialnie!
ale przy okazji: co z tym mistrzem?
olo
gru 13, 2009
Reply
@rabijki: bzdury, bzdury. Wg Twojego toku myślenia nigdy żadna lista nie będzie prawdziwa. Typowe, nic nie wnoszące trollowanie. Z tych, które podałeś nic nie wynika, tutaj jak widzisz niektórzy próbują rozwinąć dyskusję, w której jakoś nie bardzo potrafisz wg mnie merytorycznie uczestniczyć.
gru 13, 2009
Reply
Tomasz – proszę Cie, nie sprowadzaj dyskusji ze mną do takich argumentów…
Gdybyś nie interpretował po swojemu lecz czytał co napisałem, to zapewne łatwiej byłoby nam dyskutowac, ale widzę ze sie „rozgrzałeś strasznie” wiec odpuszczę…
Walcz…
Nie cierpię chamstwa – to tak ogólnie w temacie całego wątku i komentatorów niektórych.
I dlatego Rudolf – podtrzymuje co ostatnio powiedziałem…
Każ ludziom płacić za wejście, to nauczą się kultury :) i trollowanie się skończy.
Dajesz coś za darmo – zawsze oplują :)
gru 13, 2009
Reply
@rabijki
Już nie chcę wałkować tego co już napisałem ale rzuciłem okiem na listy (rankingi) jakie podałeś i niestety ale te listy w porównaniu do listy z wpisu Rudolfa wyglądają jak smuga po pierdnięciu węża. Tu masz 3 rubryki, krótki opis, ocena, kawa na ławę. Przejechałem po liście i z 10 nazwisk tylko znałem ze słyszenia nie mając o nich pojęcia. Dlatego ta robota mi się podoba. Każda tego typu robota, jak ktoś się nie opierdala zawsze mi się podoba. Wyłącznie o to chodzi.
Poza tym ta pozycja zero. Ta pozycja dowodzi, że mamy do czynienia nie z rankingiem, listą ale z mitologią Rudolfa. To świat fotografów z kalejdoskopu Rudolfa i to jest zajebiste. Osobista, jak najdalej szczera perspektywa. Te całe silące się na jakiś nie istniejący w sztuce obiektywizm rankingi to zwykłe gówno. Tylko osobisty punkt widzenia ma wartość, wszędzie, to najwyższa kategoria. Czasem trafi się ktoś kto pokaże coś wyjątkowo ciekawie. Ta lista Rudolfa jest właśnie taka, tak ją odbieram. Dlatego to ciekawe. Wracam niniejszym do szkockiej w poszukiwaniu swojego kalejdoskopu, mam nadzieję, że taki mam, że nie jestem pustym gadem. I jeśli zechcę wykopię z mojego kalejdoskopu tego i owego sławnego nygusa, choćby z powodu krzywej twarzy.
gru 13, 2009
Reply
rabijki jest jakiś inny :) czyta i narzeka, że to co czyta mu się nie podoba, że już to czytał.. itd, itp, to może lepiej nie czytać? a przecież temat wątku jest jasny. jak zostać mistrzem, na jasnych przykładach wyciągniętych przez Rudolfa. Więc skoro już wiadomo jak, to można sobie zadać pytanie np. czy tzw element nowatorstwa w drodze do mistrzostwa jest jeszcze dzisiaj możliwy, a tym bardziej w naszej szerokości geograficznej. może fotografia wyczerpała już wszystkie warianty swojej formy, pozostaje więc szukać treści. Treść… oto jest zadanie :)
gru 14, 2009
Reply
Prawdziwa, subiektywna i jedynie słuszna była moja lista 5 najwybitniejszych ( gdzieś tu: http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/prezenty-i-gratisy-od-zawsze-kwadratu/#comments) – niestety nie została zrozumiana przez szersza publiczność, ale to świadczy tylko na jej korzyść:))
@Rudolf – „To wszystko jest pisane z mocno “defensywnego” punktu widzenia, prawda?” Nie zastanawiałem się nad tym – rzecz godna rozważenia. Tutaj podałem ten tekst z powodów praktycznych: chciałem uwolnić Jarka od Kobiet i Zycia z lat 60-tych i 70-tych…
ps. iczek – „rozgrzałem się”? no co ty?! Wczoraj późna nocą pisane, dzisiaj muzy nie mam i staram się wykazać zrozumieniem dla całego świata :)
gru 14, 2009
Reply
Rudolf pisze: „Zdecydowanie należy robić zdjęcia skupione na człowieku – portret, przemiany społeczne, środowisko – to wszystko daje zwiększenie szans na zainteresowanie; wśród omawianych 32 tylko 15% nie robiło zdjęć skupionych wokół człowieka!” Gdy przeczytamy historie fotografii podeslana przez Tomasza lub teksty z fototapety, okaze sie, ze polska fotografia powojenna, nazywana czesciej „fotografika” to ciagla pretensja do sztuki wysokiej, przeintelektualizowany konceptualizm i inne awangardowe proby inspirowane glownie malarstwem wspolczesnym lub z nim sie przenikajace. Czlowiek jesli juz, wystepowal tam jako konieczny element aktu, ktory swoja droga tez byl bardzo daleki od czlowieka. Reportaz, portret, fotografia uliczna ograniczaly sie do kilku czasopism i przez srodowisko ZPAF byly zawsze umiejscawiane na polce nizej. Moze to o to chodzi? Chyba zrobie jeszcze jedno podejscie do biblioteki narodowej, ale tym razem zamiast Kobiety i Zycie, poszukam Polski, Razem i ITD.
Niestety, takie teksty jak ten podeslany przez Tomasza, to tylko punkt wyjscia, dla kogos bardzo zdeterminowanego w poszukiwaniu polskiej fotografii. Dobrze, ze w ogole sa takie teksty. Szkoda, ze nie sa ilustrowane fotografiami. Wpiszcie sobie w google losowo wybrane nazwisko z tego artykulu. Przy okazji tego googlowania, przypomnialem sobie o jeszcze o jednej pozycji – bardzo obszerny katalog wystawy „Polska fotografia XX wieku”. Nie wiem, czy mozna go gdzies jeszcze kupic.
gru 14, 2009
Reply
napiszę krótko bo nie na temat: nawet najpiękniejszy trawnik trzeba czasem przeplewić. Demokracja jest dla amatorów :)
gru 14, 2009
Reply
„Do roboty więc, rodacy!”
…Rodacy zabrali się do roboty….
gru 14, 2009
Reply
@rabijki
czytasz?
Wiedz, że posiadając moce rentgenowskie wiem, że nie jesteś taki ostatni… Należało ci się absolutnie. Egoistyczny, upierdliwy prymus. Jednak wcale nie przesądza to, że nie możesz być świetnym fotografem, kolekcjonerem czy kimkolwiek. Jednak ta wada zawsze będzie ci psuć szyki. W sztuce trzeba delikatnie, ostrożnie, jedno słowo za dużo i tracisz publikę, twoje dokonanie zostaje odrzucone. To tyle, doceń, że nie kontynuuję szczegółowej analizy DNA. Bywaj i nie dąsay syę.
gru 15, 2009
Reply
Kolego Zover… Mówi się PAN Pikuś :)
sty 2, 2010
Reply
dlaczego używasz pogardliwego określenia „landszafty” ?
sty 2, 2010
Reply
@Jordan: o, bardzo dobre pytanie; tylko trzeba by je zadać naszym rodzimym nestorom – to oni zaczęli z pogardą patrzeć na krajobraz, oni mnie tego nauczyli; oczywiście ja się do tej pogardy zdystansowałem, ale określenie zostało, bo jest śmieszne :)
sty 2, 2010
Reply
może i jest ‘śmieszne’ ale , tak jak wiele rzeczy w Polsce , odbiera innym jakiekolwiek szanse. kurczę , nie tylko chyba ale z pewnością mam kompleks tego co sie dzieje w Polsce. Może dlatego że widze to z trochę innej perspektywy – a dystans (materialnie ale i mentalnie) oceanu swoje robi. :-)
sty 18, 2010
Reply
Opava…
ot amerykany znikły. Czesi przodują. Polacy tam uczęszczają i się uczą.
Tobie zabrakło podstaw: przykładowo Sally Mann (oj! kobita). Wrzuciłeś za to Diane Arbus. Nie rozumiem metodologii więc.
sty 18, 2010
Reply
zapomniałem.
Weegee był polskim żydem. Metodologia oparta na narodowości też jest problematyczna.
lut 10, 2010
Reply
Interesuję się historią fotografii polskiej od kilku lat i niestety muszę się zgodzić z tezą, że polska fotografia skończyła się po ’39. Im bardziej zagłębiam się w temat, tym bardziej uderza mnie wtórność polskiej fotografii. Moim zdaniem sprawa wygląda tak: pojawienie się Jana Bułhaka („ojca polskiej fotografii”) twórcy pojęcia „fotografik” i głównego orędownika wyświechtanego już na świecie piktorializmu było początkiem końca polskiej fotografii. Rozpoczął się tryumfalny pochód artystycznych, zamglonych, piktorialnych zdjęć, którym specjalnego artyzmu nadawały techniki szlachetne (guma, bromo-olej, luksogramy itd). Fotografowie w rodzaju Romana Burzyńskiego, czy Jana Kosidowskiego związani z fotografią reporterską w stylu „Life” traktowani byli przez środowisko fotografików zgrupowanych w ZPAF jako pospolici wyrobnicy.
O ile mogę w pewnym stopniu zrozumieć zacofanie polskiej fotografii w pierwszej połowie XX wieku, to nie rozumiem dlaczego jeszcze pod koniec wieku, a nawet dzisiaj fotografia piktorialna ciągle uważana jest w Polsce za najwyższy stopień artystycznego wtajemniczenia (na szczęście nie przez wszystkich). Nie chcę tutaj nikogo obrażać, ale wystarczy spojrzeć na namaszczone przez ZPAF prace Anny Bodnar http://www.annabodnar.eu/ i porównać je na przykład z F. Dritkolem.
Na koniec jeszcze jedno – zastanawia mnie dlaczego cały czas ZPAF cieszy się w Polsce renomą? Od 1952 roku w tej instytucji nie zmieniło się moim zdaniem nic, wygląda to trochę tak: członkowie wymierają, pojawiają się nowi, ale zdjęcia jakby ciągle takie same…
Rzecz jasna, wiem o tym, że są tacy ludzie jak m.in. Tomasz Tomaszewski, Rafał Milach, Bartek Pogoda…szkoda tylko, że dopiero niedawno zwrócono w kraju uwagę na tego typu fotografów, nie fotografików.
P.S.:
Wie ktoś może gdzie można zdobyć Antologię polskiej fotografii Lewczyńskiego?? Spóźniłem się z kupnem, a teraz okazuje się białym krukiem… wystarczyłaby mi z niej bibliografia :-)
mar 1, 2010
Reply
murek@ „wystarczy spojrzeć na namaszczone przez ZPAF prace Anny Bodnar http://www.annabodnar.eu/ i porównać je na przykład z F. Dritkolem”
Wystarczy… żeby co ? Poproszę o konkrety, chciałbym wiedzieć, co z tym Dritkolem i Bodnar jest oraz do czego ich porównywanie „wystarczy”.
kwi 24, 2010
Reply
Uwielbiam tego typu listy. Wpis bardzo ciekawy. Teraz tylko czekać na chwilę wolnego, by wrzucic w Google kilka nazwisk i odszukać ich prace. Dzięki za ten post.
cze 10, 2010
Reply
Nawiazujac do glownego watku jedna z przyczyn trudnosci wybicia sie jest nasza narodowa zawisc, no bo po co on ma jechac na stypendium do NY jak moglbym ja, przeciez on robi ch…we foty, moje przeciez lepsze. Przyklady mozna by mnozyc. Lista zas zacna. I w ogole nie jest tak zle, Bresson powiedzial kiedys Szmidtowi „pan jest jednym z nas”. Gdyby Henio mogl, bo juz nie moze, po obejrzeniu moich fot tak mi powiedziec, to bym ocipial. Nasi fotoreporterzy dosc czesto wygrywaja WPP. Oczywiscie znajda sie tacy, co powiedza, ze WPP to gowno, ale jednak startuje tam gowno z calego swiata. Jest tez wielu, sam znam takie przypadki, robiacych fantastyczne foty, majacych w dupie NY, Londek czy Paryzewo. ZPAF, chociazby na przykladzie Kielc nalezaloby rozpedzic. Czuwaj! :)