Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

sty 04
poniedziałek
Marudzenie, Printologia: odbitki, wydruki
Dźwięk Fotografii


„Piękne”, pomyślałem. Pochylałem się nad grubą szybą i nadstawiałem ucha. Po chwili znowu  usłyszałem wspaniały trzask.

Na szybie przyklejona była spora, czarno-biała odbitka – po naruszeniu ostrzem taśmy klejącej kurczący się w procesie suszenia papier zwany „barytem” zrywał resztę naprężeń ze specyficznym dźwiękiem, który wydawał mi się tak ładny. I – wierzcie, bądź nie – olśniło mnie!

Już wiem, dlaczego niektórzy nie lubią cyfrówek!

Dlatego, że są one zwykle żałośnie bezdźwięczne!

Pomyślcie – tyle dyskusji na forach dyskusyjnych wynikłych jedynie z tego, że ktoś usłyszał ciszę! ;)

Poważnie, ja lubię dźwięki, jakie niesie za sobą fotografia – tylko, rzecz jasna, te prawdziwe: trzask migawki w moim głośnym i dość ciężkim aparacie, plusk wody przy wywoływaniu, pękanie barytu przy suszeniu i specyficzny szelest sterty grubego papieru przy przeglądaniu gotowych zdjeć.

Teraz pomyślcie, co ma czuć człowiek przyzwyczajony do tych wszystkich „audycji”, gdy ktoś mu da w ręce typowy „kompakt” i do tego jeszcze z wyłączonymi dźwiękami (bo umówmy się, te odgłosy z głośniczków zwykle drażnią ucho). Nie dziwne, że pojawia się niechęć, a czasem i agresja!

Wniosek jest prosty – cyfrowe lustrzanki (które często dość przyjemnie kłapią lustrem)… mogą uratować fotografię! Przede wszystkim od „bezpłciowości”, jaką grozi rozwój w stronę kompaktowości. :)

Tak czy siak – my sami możemy też uratować fotografię przez szelest papieru – róbcie więc odbitki czy też wydruki, do diabła!


Post Tags: , , , , ,

7 Responses to “ Dźwięk Fotografii ”
  1. Kiedyś zauroczył mnie fragment pewnego utworu czy też „utwór” na płycie.. nie pamiętam kawałka.. w kazdym razie słychać w nim odgłos ulicy, otwieranych, skrzypiących drzwi, kroki na drewnianych schodach, pisk otwieranych drzwi do mieszkania, zamykanie ich, w tym momencie wszystkie dźwięki zostają jeszcze bardziej wytłumione, poza krokami człowieka, który podchodzi do starego radia i próbuje złapać stację :)

    Może zgrać taki mix dźwięków związanych z powstawaniem odbitki, od początku do końca?

    Pozdrawiam

  2. Dzwiek to tylko jeden z wielu atrybutow „materialnosc” fotografii. Odbtika, błona i to cale zwiazane z nimi otoczenie w postaci roznych przyrzadow, substancji, materialow, pozwala odbierac fotografie z jej calym anturażem przy uzyciu wszystkich zmyslow*. Plik zrzucony po kablu do komputera to fotografia w czystej, laboratoryjnej postaci. Fotografia jako idea. Przeciez tak naprawde, dopoki jej nie wydrukujemy, to tak jakby jej wcale nie bylo. Wydaje mi sie, ze czlowiek potrzebuje tej materialnosci, poniewaz przedmiot, ktory mozna poczuc opuszkami palcow to dopiero pelny ludzki wymiar rzeczy.

    Tez uwielbiam ten trzask barytu na szkle. Uwielbiam tez psss jakie robie moj Paterson gdy zakladam nań plastikowy kapsel. Lubie tez trzask jaki wydaje moj poczciwy k19s po zakonczeniu ekspozycji oraz stlumione klekotanie pradovita podczas zmiany slajdow.

    *Tak tak. Smak tez. Na kolku fotograficznym w podstawowce, mialem kumpla, ktory żuł paski ścinek odbitek, ktore zalegiwaly w naszej ciemni pod gilotyna. Po jakims czasie, cala kółko wpadło w ten nałog. Nejlepsze byly te kiepsko wyplukane :-P

  3. „Ćpuny fotograficzne”…. tyle :)
    Ja uwielbiam dźwięk długiego czasu w moim Nikkorze 150/5,6… jakbym widział oczami te zębatki, kółeczka, dźwigienki wewnątrz…

  4. Dzwięk migawki copal sinara poniżej 1s, terkot szwajcarskiego zegarka….

  5. Magik z Bombaju

    sty 4, 2010
    Reply

    Kilka ostatnich wpisów było bardzo poważnych zasługujących na komentarz ale tak szybko przychodzą nowe, i nie zdążyłem.
    Jakiś mechanicznie brzmiący dźwięk przy zwolnieniu migawki musi być. Całkowita cisza w materialnym świecie chyba jest nieznośna, nawet muzy jak w ciszy nieważkości pląsają po zodiaku powinny od czasu do czasu wydawać jakieś kwęknięcia.
    Wszystko wydaje dźwięk. U Roderyka napisałbym, że dźwięk daje szkło, łoże cesarza, struny głosowe młodej dziwki, syczące węże galaktyczne od migawki i dwusilnikowy jonizujący aparat Roderyka też musi brzęczeć, wszystko musi brzęczeć jak złoto!
    Jeśli chodzi o papierowe fotografie, to podaję jeden zacny argument: papierową odbitkę mogę rzucić na stół. Poza tym szybko obejrzeć i pokazać kilka na raz, postawić na niej szklaneczkę trunku, napisać sprośną dedykację kiedy jestem w NY dla tamtejszej miss. Inny zacny argument: papier zachowa wszelkie ślady tego gdzie był.
    O komputerze zacny argument: foto na ekranie zawsze jest związane z komputerem, nie jest wolne całkowicie materialnie ale i jako dzieło nie jest wolne, jakby zależne od sprawności komputera i matrycy.
    Ufffff jakem Magik, co ja gadam!?!

  6. Tomasz Pawłowski

    sty 5, 2010
    Reply

    @ Rudolf – „Dlatego, że są one zwykle żałośnie bezdźwięczne!” ( cyfrówki )

    Bezdźwięczne? Wolne żarty. Jak lustro w mojej cyfrowej lustrzance klapnęło kiedyś na rynku to wszystkie gołębie uciekły … a ksiądz mnie raz z kościoła chciał wyprosić jak trzepnałem migawą.

    A odbitki, wydruki? No dobra, ale kto ich nie robi ? No, może racja… moja ciotka, która była w Egipcie – piramidy, Kair, ona z Zenkiem na tle Sfinksa – nie zrobiła odbitek. No nie zrobiła. I jej wcale do tego nawet nie namawiam. Czy namówić ją ? Odbitkę robić z każdego bzdeta to nonsens, a z dobrego zdjęcia – to oczywistość.

  7. Hm… a złośliwcy krytykują, że lustro w moim Dynaxie wali jak klapa od śmietnika… Rzucasz na to nowe światło Rudolfie :)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.