niedziela
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, Wokół ludziWciąż można znaleźć samorodki
Czasem sobie chodzę sam po okolicy. Biorę kilof na ramię i ruszam szukać.
Niektórzy mówią, że jestem szalony, bo złoto już dawno się skończyło, ale ja wciąż liczę na jakieś samorodki. Rzeczywiście, może i jestem szalony. Ojciec mi mówi, że żółty kruszec lepiej byłoby odzyskiwać ze starych komórek i podzespołów komputerowych, ale to nie dla mnie. Wolę sposób moich pradziadów.
I wiecie co? Właśnie coś znalazłem. Muahahaha!
No dobra, może to zabrzmiało trochę zbyt grafomańsko, ale poważnie – czuję się, jakbym znalazł taki samorodek.
Wpadłem na jego zdjęcia, bo jedno ze zrobionych przeze mnie mu się spodobało. Kliknąłem i zagadałem. Posłuchajcie.
– Lubię robić zdjęcia, ale jestem totalnym fotoamatorem — zaczął wyjaśniać. — Moje pierwsze są sprzed jakichś 14 miesięcy. Wiesz, fotografia dla mnie to głównie takie snapshoty rodzinne. Poza tym, w szkole nie lubiłem malarstwa, rysunku czy grafiki – nie chodziłem na zajęcia i miałem słabe oceny – więc podstawy kompozycji u mnie wypadają raczej słabo.
– Ale robisz porządnym sprzętem, do tego analogowym — wytrzeszczyłem na niego oczy z niedowierzaniem.
– Niby tak, ale jak rok temu dostałem w ręce hassela, to nie wiedziałem gdzie nacisnąć, żeby zrobić zdjęcie. A założenie filmu było jeszcze większa tajemnicą. Jednak coś pstryknęło w moim mózgu po pierwszym zdjęciu – zakochałem się w dźwięku migawki i z dnia na dzień moje uczucie rośnie.
– No dobrze, ale ten styl starej Sally Mann…
– Taaa… no więc owszem, dostałem parę mejli, że robię jak Sally Mann, czy ktoś tam. Po piątym z kolei – jakieś pół roku temu – zapaliła mi się jakaś żarówka i myślę – no dobra, coś jest na rzeczy; sprawdzę, co to za facet. Bo myślałem, że Sally Mann to facet, rozumiesz. Taka to jest właśnie moja znajomość Mistrzów fotografii. Ale się już poprawia w dużym tempie – od jesieni kupuję albumy i hurtowo je przeglądam. Dużo się uczę, ale to są podstawy podstaw.
– Powiedz mi, jak Ty to robisz?
– Nie za bardzo wiem, o co ci chodzi. Jeśli pytasz o to pierwsze zdjęcie, to po prostu taki wakacyjny snapshot – moja rodzina na wakacjach zmęczona upałem w mieszkaniu w Nicei; siadłem na krześle vis a vis i zrobiłem 5-7 klatek. Tyle. Nie wiem, co więcej mogę dodać. Kocham fotografię, i może to widać.Popatrzyłem zamyślony na jedno z jego zdjęć – prosty portret kobiety, blondynki z długimi, kręconymi włosami. Milcząco pokręciłem głową.
– One nie są chronione w żaden sposób — dodał cicho. To, że leżał chory w łóżku nadawało swego rodzaju symboliki do mojego postrzegania jego osoby. — Możesz te zdjęcia sobie wydrukować i powiesić – każde z nich jest dostępne w dużej rozdzielczości w sieci. Dostałem już zdjęcia wnętrz mieszkań od Kostaryki do Japonii z wiszącymi moimi zdjeciami – fajna sprawa — dodał.
Marcin Kaniewski. Samorodek.
Post Tags: kilof, Sally Mann, samorodek, talent, złoto
Wpisy powiązane
Random Posts
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (83)




sty 17, 2010
Reply
aż chce się powiedzieć, pięknie, więcej takich odkryć.
sty 17, 2010
Reply
fotografia ma tą zaletę, że już na pierwszy/czy drugi rzut oka, widać w niej wrażliwość na świat, jakiś z jego aspektów, i na szczęście nie wymaga to studiowania kompozycji, znajomości sprzętu, czy studiowania mistrzów, po prostu samo ujawnia się na zdjęciach. przyjemnie i z zachwytem ogląda się takie zdjęcia. (a historia, aż niewiarygodnie bajkowa) jak z opowieści tysiąca i jednej nocy :)
sty 17, 2010
Reply
Długo, długo nic… A tu nagle wpis który robi wrażenie. Klikam tak przez jego zdjęcia na flickerze i naprawdę jest sporo perełek. Więcej takich samorodków proszę! :)
sty 17, 2010
Reply
bardzo miło coś takiego przeczytać, choć śmieszy mnie trochę Twoje stwierdzenie „– Ale robisz porządnym sprzętem, do tego analogowym — wytrzeszczyłem na niego oczy z niedowierzaniem.” bo to tak jakbyś myślał, że ten sprzęt robi zdjęcia. Koleś ma talent i, o jak dobrze, że nie zna tych wszystkich śmiesznych zasad!
sty 17, 2010
Reply
@Kik: rzuciłem tak dlatego, że taki sprzęt to zwykle wybór świadomy (bo drogi i „niepraktyczny”, jak na dzisiejsze czasy); nigdy nie sugerowałem, że wierzę w to, że sprzęt robi zdjęcia. :)
sty 17, 2010
Reply
ja tam wierzę, a nawet jestem pewien, że to przede wszystkim sprzęt ‘robi’ zdjęcie, zwłaszcza dobrze dobrany (nawet jeśli to przypadek) :) gdyby tak nie było, wszyscy fotografowali by małymi cyfrowymi małpkami, w końcu są poręczne, wygodne i mają duże zoomy :)
sty 17, 2010
Reply
Dawno nie widziałem tak znakomitych zdjęć w internecie.
sty 18, 2010
Reply
No zgadzam sie, jest kilka paerełek ale ogólnie to wiekszośc jego fot (a jest ich mnóstwo na flikrze) do mnie nie przemawia
No i albo gość sciemnia z tymi 14 miesiacami albo … Tak czy inaczej musi mieć kupe kasy i mnóstwo czasu „to burn” przez to ostatnie 14 miesiecy:
hassleblad:
biogon 4.5/38 CF
distagon 4/40 CF
distagon 4/40 CFE
distagon 2.8/50 FE
distagon 4/50 CF
distagon 3.5/60 C
planar 2.8/80 CF
planar 2.8/80 CF last serie
planar 2.8/80 CFE
planar 3.5/100 C
planar 3.5/100 CFi
planar 2/110 F
planar 4/120 CF
sonnar 4/150 CF
sonnar 4/150 CFi
sonnar 2.8/150 FE
sonnar 4/180 CFi
tele tessar 4/250 F
SWC/M & 2000FCW & 503CW & 500C/M & 555ELD & 553ELX & 500EL/M & 500ELX
- – - -
rolleiflex TLR
3.5 C planar 3.5/75
model K4C
and
2.8 GX planar 2.8/80
model 1 K7GX
and
2.8 F planar 2.8/80
model K7F
and
3.5 F xenotar 3.5/75
model K4F1
- – - -
fuji GX680
fujinon 3.2/115
fujinon 5.6/125
fujinon 3.2/180
fujinon 6.3/300
sty 18, 2010
Reply
podpiszę się pod opinia pgn jeśli wolno ;)
sty 18, 2010
Reply
Poza tym gość nieźle napierdziela z autopromocją. potrafi dodać zdjecie drogi do pierdyliarda grup na flikrze… i mieć pod nią 5 komentarzy :) Albo jestem uprzedzony albo Flickr to jest jakieś dziwne miejsce. A ta pani na zdjęciu na dole wygląda jakby ją zęby bolały :)
sty 18, 2010
Reply
o lala, na każdy tydzień inny obiektyw :) ciekawe, jakie wysnujecie stąd teorie :) moja brzmi tak, ktoś odziedziczył mały sklepik foto po dziadku :)
sty 18, 2010
Reply
Mnie nie bardzo interesuje zakres posiadanego sprzętu. To tak jakby ktoś mi zarzucił, że posiadam tylko jedne obiektyw i wszystkie zdjęcia nim robię. No cóż na kolejne ciągle zbieram. mało czasu poświęciłem na przeglądniecie galerii, ale jest tam wiele urzekających ujęć. Flikr nie jest serwisem elitarnym, ale ma mnóstwo plusów nie tylko fotograficznych i to przemawia do mnie ;) jak szukałem zdjęć atrakcji z Norwegii to myślicie, że gdzie szukałem :P
sty 18, 2010
Reply
Ludziska… ależ Wy jesteście zjadliwi.
W Gdańsku tylko minus 4 stopnie, a po przeczytaniu ostatnich komentarzy jakby minus 20 się zrobiło.
Czy to poprawia humor z rana, takie darmowe przywalanie komuś…? Tak dla satysfakcji..?:)
Czy naprawdę musi wrócić temat dotyczący ilości fotek wywalonych przez wielkich Mistrzów by powstała jedna idealna fota, aby obalić mit że za każdym nacisnięciem robimy dzieło sztuki… !>?
Marcin ma talent. Dla mnie duży… bardzo duży… I gila mnie ile użył obiektywów i ile klatek wywalił…
Za niektóre zdjecia warto narazić się na Wasze zjadliwe komenty…
Brrr… zimno
sty 18, 2010
Reply
Jak czasem nie mogę znieść Iczka marudzenia, tak tym razem jestem całym sobą za tym, co napisał.
sty 18, 2010
Reply
Pgn, z tymi bolącymi zębami przegiąłeś. Nawet jeśli ma kasę to co ciebie to obchodzi?
sty 18, 2010
Reply
@ iczek – „Ludziska… ależ Wy jesteście zjadliwi.”
No sorry iczek, ale ja nie zauważyłem nigdzie „zjadliwości” poza jednym jedynym postem i to twoim. Proponuje żebyś przeczytał raz jeszcze wszystko, co napisane po kolei i spojrzał na rzeczy w takiej skali, jaka im przysługuje w rzeczywistości a nie w twojej wyobraźni. A w rzeczywistości jedynie kolega pgn zwrócił uwagę na kilka aspektów natury sprzętowo – technicznej ( które mniej mnie interesują, ale nie są bez znaczenia ) oraz wyraził swoją opinię, co do wpływu fotografii pana Marcina na jego receptory – „nie przemawia” , napisał ( pod czym ja wczoraj jedynie w skrócie się podpisałem, bo nie miałem czasu )
Myślę, ze odrobina więcej tolerancji by się przydała – tolerancji dla opinii innych i kiedy pgn przedstawił swoje wątpliwości, to ja tylko odetchnąłem, ze to nie ja musiałem napisać. To, co ty napisałeś stanowi polemikę z jakimiś nieistniejącymi chochołami twojej wyobraźni, bo nikt przecież nie odmawia autorowi talentu. „Mistrzowie” ( to słowo powinno zostać zakazane ) też nie mają tu nic do rzeczy.
Autor potrafi pięknie malować światłem i strona techniczna jest w ogóle ekstra, ale to jeszcze nie znaczy, ze musi przemawiać do każdego. W polskiej fotografii jest wiele ciekawych zjawisk, nurtów – jeszcze dziś trudnych do sklasyfikowania i często o niewykrystalizowanej jeszcze do końca formie. Jeżeli coś pożytecznego miałoby się urodzić z tych sieciowych konfrontacji wizualno-werbalnych to musimy otwierać się na różne opinie i starać się używać języka „pozytywowego”.
sty 18, 2010
Reply
Pozwoliłem sobie przejrzeć wszystkie zdjęcia tego autora na flickr i faktycznie jedno jest z duszą, to pierwsze które widać w tym poście, pozostałe do mnie nie przemawiają nijak, nie ma w nich nic zachwycającego, są raczej toporne i bez uczucia, zdjęcia gołych pań spoglądających z dołu w obiektyw, hmm..to naprawde takie wybitne? Nie pojmuję zachwytów. Bo Planar CFe czy CFx itd?
sty 18, 2010
Reply
@T. Pawłowski – masz całkowitą rację.
Swoją drogą to nie jest żadne samorodek, to jest dokładnie w kanonie flick’rowych zdjęć – wystarczy wpisać w wyszukiwarkę tagi 6×6 women albo rolleiflex naked i tak dalej, dostaje się setki tego typu produktów reklamowych, sprzedających pustą intymność i nagość tak obiecującą jak nowa para dżinsów.
Ani mnie ziębi ani grzeje taka fotografia.
Iczek powinien się zapisać do ZPAF’u, być może razem z Rudolfem. Rudolf ma już brodę, a to połowa sukcesu :-)
sty 18, 2010
Reply
Czuję, że mam najmniej do powiedzenia w tym temacie, ale dyskusja mi przypomina wiele innych spotykanych pod zdjęciami w serwisach tematycznych tzw. ‘ambitnej fotografii’. Jednych ‘grzeje’ innych ‘nie grzeje’ z tą różnicą, że zamiast o konkretnej fotografii lub o ciągu tematyczny, mówi się o photostreamie danego autora, który to nawet portfolio nie jest. Wydaje mi się to już mało sprawiedliwe spłukiwanie fotografa na podstawie nieprzygotowanej kolekcji, a wysyłanie do ZPAF’u to taki argument wzięty z kosmosu. Swoją drogą mam nam dwóch świetnych znajomych i bardzo podobają mi się ich zdjęcia:)
Może skupicie się na konstruktywnej krytyce kilku ujęć zamiast wymachiwać mokrym mopem. Przez takie zachowanie wielu młodych się zniechęca, bo zamiast czerpać wzorce dostaje tylko swoją kolekcję zmieszaną z błotem. Może załóżcie swój własny ZPAF tworząc nazwę zawierającą słowa: elitarny, niedostępny, ambitny itd.
sty 18, 2010
Reply
Anghan – wysyłanie do ZPAFu to nie jest argument, to żart jest (mniej lub bardziej śmieszny, ale jako taki powinien być postrzegany, zwłaszcza w kontekście uśmieszku kończącego zdanie).
Straszny problem komunikacji w internecie, to brak poczucia humoru i zbyt poważne traktowanie zbyt pobieżnie przeczytanych informacji.
sty 18, 2010
Reply
Zauważyłem uśmiech na końcu zdania. Ale mój komentarz przede wszystkim odnosił się do głównej części Twojego komentarza i to ona uniemożliwiła mi postawienie odpowiedniego uśmiechu u siebie. Bez urazy, ale właśnie denerwuje mnie takie pobieżne potraktowanie wybranie z jakiegoś powodu autora zdjęć i w trzech słowach wepchanie go z powrotem w szereg.
sty 18, 2010
Reply
guerilla – wpychasz nas w standard dyskusji w typie – „eee tam… słabe, wielu robi tak”. Trudno z tym dyskutować. Tak samo zresztą jak ciężko dyskutować z wpisem „Ma gość talent”.
Bo obaj dochodzimy do idiotycznej granicy naszych estetycznych odczuć.
Mi chodziło raczej o to, że za darmo to faktycznie można… „po pysku dostać”. Co pięknie realizujesz takimi wpisami. Obojętnie co, byle w przysłowiową „mordę dać”. I na dodatek wyzwać od „flickr”, „6×6″ itd…
Ja się zapytuje po co!?
Nie podoba Ci sie, napisz, że Ci się nie podoba, uzasadnij konkretnie i nie wyzywaj. Nie sprowadzaj do statystyki Flickr… naprawdę nie wiem po co..!?
Ech… już nawet mi się czasami nie chce, a to szkoda niestety…
Szufladkowanie przy tej okazji również komentatorów (idź do ZPAF) i robienie tego z taką ironiczną-pogardą jest co najmniej nieśmieszne.
Poza tym, Rudolf ma zamiar się ogolić… więc go nie przyjmą.
sty 18, 2010
Reply
Nie znając zdjęć.
Ilość użytego sprzętu każe przypuszczać, że fotograf jest z gatunku tych, którym przeszkadza coś w posiadanym sprzęcie. Zanim obejrzałem zdjęcia tak pomyślałem czytając komentarz powyżej – to od razu zmniejsza szanse na pozytywną ocenę zdjęć takiego fotografa.
Potem obejrzałem zdjęcia.
Strona techniczna. Podstawy warsztatu, niczego więcej nie ma. Ten fotograf nie potrzebuje używać ŚF bo nie wykorzystuje jego zalet. Źle wykorzystany format: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3375290393/. Dobrze wykorzystany format: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3351127643/. W tym pierwszym przypadku ponadto poza modelki jest nie do przyjęcia – autor musi się wiele nauczyć, i poza intuicją trzeba pracować.
Temat. Scenki rodzinne, banał.
Dziewczyny są przeciętne, nie do fotografii. Jest jedna ciekawa dziewczyna ale nie jest przygotowana do zdjęcia – to nie modelka, nie potrafi pozować, zdjęcie rodzinne, nic więcej – to ona: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3515378798/
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3514571581/in/photostream/.
Nie znalazłem zdjęcia godnego uwagi. Nie ma tam prawdziwej fotografii. Są zdjęcia prywatne, autor jakby uprawiał drogie hobby realizując swoje dość duże ambicje.
Chętnie odniosę się szczegółowo do konkretnego zdjęcia jeśli ktoś takie wskaże, ale tak naprawdę nie chciałbym tego robić.
Najlepsze zdjęcie to: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3500261225/. Ale ma braki warsztatowe. Źle jest zrobiona ostrość na bliskim planie, nie powinno jej być, po drugie zdjęciu brakuje tematu. Ale jest ze wszystkich najlepsze.
Przykłady z najgorszych to: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3351127643/, http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3231166135/, ze względów warsztatowych oraz ze względu na zupełne niewykorzystanie modelki. Ten przykład: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3209692565/, to za duża różnica ostrości – wybrałem trzy zdjęcia, które pozornie są dobre.
Powtórzę, wszystkie zdjęcia są słabe aby uznać autora za talent. To zdjęcia ambitnego amatora, na razie nie pokazującego niczego szczególnego.
sty 18, 2010
Reply
… a ja myślę jednak… (no, nie wiem, mogę się mylić ) ze to zdjęcia zawodowca, który ma dobrze opanowany warsztat i drogi sprzęt.
Rudolf – jesteś aby pewien, ze twój rozmówca mówił prawdę, ze jest „fotoamatorem” ? ;)
sty 18, 2010
Reply
jeśli moja ocena jest trafna, to nieładnie
sty 18, 2010
Reply
Jesteśmy jednak wyjątkowym narodem. Rudolf zaprezentował ciekawą, nietuzinkową postać, a tu od razu marudzenie, że niby zdjęcia toporne, bez uczucia albo wręcz zawierające „pustą intymność” (cytat jakby wyjęty żywcem z jakiegoś kazania w prowincjonalnej parafii). Zdjęcia w kontekście podanej przez Rudolfa informacji, iż autor zwariował na punkcie fotografii kilkanaście miesięcy temu robią wrażenie. Zapewne wielu malkontentów produkujących się na forum nie osiągnie tego poziomu jeszcze jakiś czas. A , że na flick’rze są podobne zdjęcia robione wg tego samego kanonu? Czy to jakiś problem, że w świecie powstaje sporo dobrych zdjęć? Mam tylko nadzieję , że Rudolf nie zrazi się marudzeniem co niektórych osób i będzie prezentował kolejnych wyłowionych w sieci autorów.
A co do ZPAF-u to pragnę poinformować, że przyjmowane są tam również osoby bez zarostu na twarzy. Osobiście znam jednego całkiem łysego członka tej organizacji , a nawet kilka kobiet bez brody , które również tam przynależą ;)
sty 18, 2010
Reply
Olaboga, chłopa pod ścianą postawili !!!! O k…! będą strzelać!!
sty 18, 2010
Reply
Marcin Kaniewski, może się zdażyć tak że dostaniesz zaproszenie na plener do S.
sty 18, 2010
Reply
Piostolu – pokaż choćby jedno swoje zdjęcie godne uwagi, to ja też się nad nim trochę popastwię. By być krytykiem trzeba mieć klasę.
Marcin zgodził się zapewne na tą prezentację nie wiedząc, że będzie tutaj obrażany przez anonimowych „znawców”. Żenujące.
sty 18, 2010
Reply
Leszeg – jak możesz, to nie powielaj iczkowej maniery personalnego krytykowania komentarzy zamiast mówienia o zdjęciach. O zdjęciach „fotoamatora” powiedz. Bo ktoś smiał powiedzieć, ze do niego nie trafia…Tyle słów panowie napisali „o komentarzach” i teraz nawet „o wyjątkowym narodzie” itp. Ale o zdjęciach to tylko, ze „robią wrażenie”. Nic się nie da więcej powiedzieć? Dlaczego są takie dobre? Jak można to choć kilka słów bym prosił, bo chciałbym się czegoś nauczyć ( poza strona techniczną ).
sty 18, 2010
Reply
No chyba, ze z punktu panie i mając na uwadze, tak musimy zrobić :)))
http://www.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y&feature=related
sty 18, 2010
Reply
Za każdy razem, gdy na ZW pojawi się sylwetka naszego rodzimego fotografa, od razu zbiera się horda, która musi takiemu „wyróżnionemu” przywalić, sprowadzić do własnego poziomu.
A informacja o sprzęcie, o którym większość może tylko pomarzyć – eksplodowała niczym śmierdząca lawa w piekiełku.
sty 18, 2010
Reply
@Iczek – napisałem konkretnie że bardziej się nie da – zdjęcia są robione w stylistyce reklamowej, z fałszywą intymnością, jak z reklamy Lee albo innego producenta dżinsów, taką samą obietnicę składają i dlatego też są tak łatwo przyjmowane przez widzów. Łatwa rozrywka dla oczu, nie wymagają angażowania myślenia. Zdjęcia bez tajemnicy, oferujące tak samo wiele jak przekaz reklamowy – billboardy Intimissimi na przykład.
@Leszeg – dobre jak dla kogo. Ja nie uważam tych zdjęć za dobre, i raczej świat również – poza branżą reklamową nie znajdą ani ścian ani nabywców (wg mnie).
A kto do jasnej ciasnej nie uważa tego za konkret i ocenę, to nic nie poradzę. To jest moja i tylko moja ocena – dla tych którzy czują się urażeni.
I dajcie sobie spokój z tymi narodami ponuraki jedne.
sty 18, 2010
Reply
@marta – za każdym razem jak ktokolwiek napisze coś innego niż „Podoba” „takie jakie lubie” „Świetne” „filmowe” tudzież inny epitet znany każdemu kto prowadzi fotobloga wyskakują osoby widzące w tym ogromny problem – w skali narodu! podłej jednostki będacej wyrazem podłego narodu i tak dalej.
Na szczęscie blog to nie gazeta gdzie nie można skomentować. Można i wychodzi to wszystkim na zdrowie. Podoba.
sty 18, 2010
Reply
@Leszeg
Nie pokażę swoich zdjęć bo ich nie robię, przyznaję, nie pokonuje tej trudności polegającej na złożeniu w jedno tego wszystkiego, co musi złożyć się na zdjęcie. Krytyk = eunuch. Ale ten brak bywa, że wyczula specjalnie.
Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3351127643/ jest złe z jednego, podstawowego powodu, które je musi zdyskwalifikować cokolwiek byłoby na tym zdjęciu. Nie wdając się dalej w zbędne rozważania to zdjęcie powinno mieć tytuł: „Gdzie są moje nogi?” albo „Czyje to nogi?”. To niedopuszczalny błąd.
P.S. Ktoś kto publikuje sam się wystawia. C’est la vie. Rolą Marcina jest dostarczać zdjęcia, moją krytykować.
Napiszę coś więcej, jeśli Marcin czyta zrozumie o co chodzi: Marcin, tak dalej niegdzie nie zajedziesz, musisz zmienić zasadniczo podejście do fotografii i przede wszystkim zdecydować się czy rzeczywiście chcesz fotografować na wysokim poziomie, bo to wymaga pewnej postawy. Nie uda Ci się dwóch rzeczy na raz – funkcjonować jak dotychczas i robić dodatkowo zdjęcia – musisz postawić wszystko na jedna kartę – albo albo. Fotografia to nie jest eleganckie hobby, nie da się nią „nie pobrudzić”. Ty świetnie o tym wiesz, ale niczego nie zdecydowałeś, dlatego uważam, że jest duże prawdopodobieństwo, że się nigdy nie zdecydujesz. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia.
sty 18, 2010
Reply
@ marta – „Za każdy razem, gdy na ZW pojawi się sylwetka naszego rodzimego fotografa, od razu zbiera się horda, która musi takiemu “wyróżnionemu” przywalić, sprowadzić do własnego poziomu”.
No i dalej nic na temat fotografii. ;) Proszę na temat fotografii i wpisu, bo jak w kółko będą te same personalne mantry , to mi się już nie chce gadać. Nie sprowadzajmy dyskusji do tego poziomu.
Rudolfie, wyjaśnij kwestię fotoamator- fotograf zawodowy. Czy to na pewno są zdjęcia fotoamatora?
sty 18, 2010
Reply
A wiesz co w tym wszystkim jest najgorsze? Ze to zawsze sa te same osoby ;) Ale one nigdy tego nie zrozumieja. EOT.
sty 18, 2010
Reply
>marta
No nie prawda, ZK pisał jakiś czas temu o polskich młodych gniewnych, miedzy innymi o Adami Pańczuku ( http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/gdzie-sa polscy-mlodzi-gniewni/ ) i nikt mu nie dowalał.
I nie zazdroszczę komuś sprzętu. Sam mam 3 śrendie formaty i jakieś szkła do nich. Chodzi o wypowiedź autora, że fotografuje od 14 miesięcy i lista sprzętu na jego profilu flikrowym…. Po prostu jakoś mi to logicznie nie zgrywało. Ale przejrzawszy całość photostreamu flikrowego widzę, że to może mieć sens. Autor nie umie wybierać zdjęć i wrzuca wszystko co popadnie i kupuje wszystko MF co mu wpadnie w ręce :)
A śmiech mnie ogarnia gdy Autor pisze pod zdjeciem „to klasyczny snapshot – przypadkowe pierwsze zdjecie nowym aparatem – bardzo chcialem go wyprobowac” i dodaje tą próbną fote do 47, słownie: czterdziestu siedmiu, grup na Flikrze.
sty 18, 2010
Reply
Guerilla napisał coś ważnego a wszystkim chyba umknęło. Określenie „Samorodek” się gryzie z tym , ze te zdjęcia są „produktem flikrowym”.
sty 18, 2010
Reply
@pgn, a dlaczego miałby nie dodawać, do 47 grup? że nie wolno, czy jak, może lepiej kierować się autorską stroną autora, a nie flikrem, który jak każdy portal, jest portalem towarzyskim (bardziej) niż fotograficznym. czyli zamieszcza, się wszystko, żeby sobie pogawędzić. jestem rozczarowany, nikt nie podjął wątku, skąd autor wziął tyle obiektywów. osobiście pozytywnie zazdroszczę bohaterowi tego wpisu, sam chętnie bym wypróbował, taką ilość obiektywów i aparatów :) zwłaszcza z średnioformatowej półki. [a PKiN powinien zostać zburzony :) ]
sty 18, 2010
Reply
Po co próbować wszystkiego? Brać 3 obiektywy CFE/CFi, dwa corpusy, i do dzieła, to najlepszy sprzęt 6×6. Ta ilość sprzętu jest przerażająca, chyba z wypożyczalni, bo jeśli to prywatny zestaw to nie wiadomo jak to skomentować. Ale skoro bohater wpisu MK ma ten przywilej posiadać finanse, nie odmawiam tego prawa. Ma przywilej zabawy z każdym obiektywem Hasselblada i oby z tego coś wyszło. Nie to całkowicie bez sensu. Z zasady nie komentuję czyjeś twórczości ale skomentowałem ten sprzęt. Nawet jak na jonach czarnej materii jadę do Andromedy, jeszcze takiej ilości szkła u jednego kosmity nie widziałem. Zastanawiam się także po co MK pisał o tym sprzęcie? To mnie coś źle działa na intuicjon.
sty 18, 2010
Reply
Interesujące są te wasze komentarze…
Część skupiła się na sprzęcie, część na pieniądzach, jeszcze inni zaczęli pisać wywody, które zwyczajnie… powodują uśmiech (tak, Pistol, to o Tobie), a momentami to nawet czuję, jakby prawdziwa kłótnia (taka ze sztachetami) wisiała w powietrzu.
:)
Teraz pomyślcie proszę, jakiego potężnego „kopa motywacyjnego” dajemy młodym fotografom, skoro tak traktujemy tych, co dopiero zaczęli fotografować.
Może też niektórym pomoże lektura tekstu o komentowaniu zdjęć?
Tak czy siak – mi się fotografie Marcina Kaniewskiego podobają. Uruchamiają we mnie jakieś tam przełączniki, które są związane z pewnymi emocjami; z bezpretensjonalnością, niewinnością, dziećmi, rodziną, bliskością i tak dalej. Ale chyba bardziej otwierać się w tym kierunku nie będę (nie przy was, łajdaki).
No i skoro po roku czasu fotograf potrafi robić takie zdjęcia – to ja mu wróżę, że za 20 lat (o ile się nie zmanieruje) będzie wielki.
Niniejszym chciałbym też złożyć oświadczenie, sprowokowane komentarzem mieszacza-Iczka, że brody zgolić nie zamierzam.
Amen.
sty 18, 2010
Reply
Ja mówiłem o klacie Rudolf… o klacie!
Wszak wiadomo, że w ZPAF są sami łyso-klaci :)
sty 18, 2010
Reply
Przepraszam Cię Rudolfie, sądziłem, że jestem dość konkretny.
Autor zrobi porządne zdjęcia to pokaże.
Porównanie do Sally Mann jest błędne. Ktoś na popularnym portalu tak skomentował, ale to nic nie znaczy. To całkowicie inne zdjęcia. Że tu i tam są dzieci to za mało. Sally Mann przeciwnie, dokładnie wiedziała co robi, może nawet „za bardzo wiedziała”. Tyle chciałem dodać. Autor powinien zachować do tego porównania porządny dystans.
P.S.
Jeśli Rudolfie dane Ci będzie poznać bliżej autora wspomnij Pistola, który napisał, że autor jest niezdecydowany i sam nie wie czy naprawdę chce fotografować. To widać… z jego zdjęć.
P.S.P.S.
Tomasz Mann pierwsze opowiadanie napisał fatalne, ale potem okazało się, że tak to się właśnie dzieje. W tym kontekście oszczędzanie słabego dzieła początkującego autora wydaje się bezcelowe.
Dzisiaj te zdjęcia są na razie zarejestrowanymi obrazami z silnie rozmytym tłem (brak panowania nad tym to kolejna zła cecha).
@Rudolf
Sugestię odczytałem, zrozumiałem
sty 18, 2010
Reply
Pistol del Marshand, portret portretowi nie równy. Kanony i szablony są do bani, a krytyka, że tu za ostre, tam bym przyciął itd nadaje się już tylko na pl.foto czy inną fotke.pl za przeproszeniem. Poza tym czepianie się modelek też jest bez sensowne – to nie katalog H&M ani reklama Nivei. Nie każdy ma do dyspozycji świte wizażystów, oświetleniowców i zawodowych cycatych modelek. Chodzi o to, by zrobić fajne zdjęcie tym co się ma i kim się ma. Choć szeroki wachlarz sprzętu, o którym marzy nie jeden zawodowiec trochę burzy moja teorię ale drugiej się będę w tym przypadku trzymać ;)
sty 18, 2010
Reply
@Morrrcin
Twój komentarz dał mi do myślenia.
Wyjaśnię – oglądałem zdjęcia MK! Proszę wziąć to pod uwagę.
Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3351127643/ zawiera poważny błąd, jeśli tego nie widzisz, to powiedzmy, że mój wcześniejszy komentarz nie jest dla Ciebie.
Po drugie modelka przeze mnie wskazana jest celowo upozowana! To nie jest szanowny kolego naturalny obrazek! Z tego powodu zauważyłem co jest tam nie tak.
Po trzecie nie czepiam się modelek! Są chyba jakieś granice w czytaniu ze zrozumieniem. Modelki są upozowane! I przygotowane do zdjęć intencjonalnie! Więc to oceniam.
Szanowny kolega wypowiada taki pogląd: „Chodzi o to, by zrobić fajne zdjęcie tym co się ma i kim się ma” a mnie nie pozwoli wypowiedzieć swojego. Napisz kolego: dlaczego modelki są poprawnie upozowane, dlaczego są dobrze przygotowane do zdjęć – co o tym decyduje, gdzie jest prawidłowa kompozycja, daj argument przeciwny mojemu, udowodnij, że np. nogi na cytowanym zdjęciu są poprawnie upozowane i sfotografowane itd. A emocje, cóż sprawa indywidualna, tak jak gust, żadne to kryterium.
W tym miejscu chyba zakończę swoje komentarze na ZK (ku uldze wielu). Uważałem, że jestem w miejscu, gdzie wśród komentatorów choćby podstawy fotografii są znane – kolegi uwagi przyjmuję z pokorą cielęcia, bardzo mi rozjaśniły sytuację. „Chodzi o to, by zrobić fajne zdjęcie tym co się ma i kim się ma” – może o to rzeczywiście chodzi…
sty 18, 2010
Reply
Tomaszu. Wbrew sugestiom niektórych osób Marcin nie jest zawodowcem pragnącym zaistnieć na bilbordach. Jest pasjonatem chorym na fotografię. Nie powiem, że podobają mi się wszystkie jego zdjęcia, ale wiele ma w sobie to coś – szczególnie jeżeli chodzi o zdjęcia rodziny. To nie są zwykłe pamiątkowe fotki. Pokarz mi amatora, który w ciągu pierwszych miesięcy robiłby takie zdjęcia.
Pistolu. Nie wierzę Ci. Robisz jakieś zdjęcia, nawet mój półtoraroczny synek robi jakieś zdjęcia gdy tylko dorwie aparat . Może nawet prezentujesz je gdzieś pod innym nickiem. Prędzej uwierzę , że nie masz w domu telewizora , radia czy lodówki. Być może to paradoks Perkinsa, a może Ty po prostu panicznie boisz się oceny. Jeżeli chcesz, to możemy o tym porozmawiać.
Guerilla. Złóż konto na Flickrze i krytykuj Marcina, udzielaj mu porad. Chyba komentuje się w miejscu gdzie zdjęcia są zamieszczane.
Rudolfie . Wyciągnij fotoblogi i strony wytrawnych krytyków. Zaprezentuj te samorodki – może czegoś się nauczymy, odkryjemy jaka będzie przyszłość polskiej fotografii.
sty 18, 2010
Reply
Tak sobie czytam i podoba mi sie dyskusja, o to chodzi, przynajmniej jest inaczej niz na portalach fotograficznych gdzie wszystko zamyka sie w 1 zdaniu lub bezsensownej klotni ;))
Co do zdjec, rzeczywiscie moze zastanawiac eksibicjonizm bo chyba o to chodzilo @pgn – rodzina, zona i 47 grup. Same zdjecia ktore naprawde do mnie trafiaja, spokojne i przyjmne spojrzenie na kobiete…
Jeszcze jedna sprawa, mowienie ile ktos sie czyms zajmuje nie wydaje mi sie zbyt dobrym pomyslem, za bardzo mi sie to kojarzy z 25 letnimi prezesami bankow , firm i ludzi sukcesu o ktorych mowi telewizja jakies dziwnego rodzaju cisninie na co? Chyba lepiej pisac „talent”.
PS. @Leszeg – co wnosi ironia w twoim poscie?
sty 18, 2010
Reply
@leszeg
Kiedyś robiłem zdjęcia teraz nie robię zupełnie. Co do oceny moich fotografii sam jej kiedyś dokonałem ze wspomnianym skutkiem – jeśli ja nie muszę być sławnym artystą inni też nim być nie muszą – to moja dewiza jako krytyka.
Nie mam blogu, nie prezentuję nigdzie niczego, nie mam do czynienia z żadnym blogiem ani portalem o fotografii (żadnych tam kolegów itp.). Mam jeden nick i tylko na ZK. Znam tylko nicki komentatorów z ZK, innych portali nie czytam. Nie wiem kim są komentatorzy na ZK, czy mają swoje blogi, jakie robią zdjęcia, nie obchodziło mnie to, bo nie chciałem potajemnie ich badać.
Oddawanie się ambitnym zadaniom fotograficznym bez przygotowania jest katastrofalnym błędem i widać to od razu. Fotografia to taka dziedzina, którą zajmuje się tak wielu tak niewiele potrafiąc. Niestety. Ale pozdrawiam Cię leszeg i życzę wszystkim powodzenia, dla których fotografia stanowi coś więcej niż hobby. Hobby to dla mnie coś przepraszam za słowo – coś obrzydliwego, może rzeczywiście to rzadka dolegliwość – czy to jest ten syndrom Marsa?
Bohater wpisu MK stara się używać licznego sprzętu. Mam taki komentarz: Miałem okazję widzieć zdjęcia zrobione zużytym aparetem nikon 50D przez 16latka, które tym się różniły od innych, że powstały w czasie kiedy uciekał policji. Sam to prowokował bo uważał, że w ten sposób uzyska niepowtarzalne ujęcia. MK jest salonowym, dość zamożnym i znudzonym delikwentem, robiącym tymczasem nienajlepsze zdjęcia, ale na szczęcie dla świata fotografii i on kiedyś zrezygnuje ze swojego hobby – niech to będzie moja przepowiednia i niech czas ją zweryfikuje.
Tyle ja, dzięki ZK, dzięki Rudolf.
sty 18, 2010
Reply
@ Leszeg: „Wbrew sugestiom niektórych osób Marcin nie jest zawodowcem pragnącym zaistnieć na bilbordach.”
dlaczego adresujesz to pytanie do mnie, Leszeg? Nosz kurna… Rozumiem z twojej wypowiedzi, ze znasz autora ( MK ) i wiesz, że nie jest zawodowcem. ( pytanie kierowałem do Rudolfa, no ale dobra, on nie odpowiedział, ale skoro ty go znasz… ). Nieważne…
Wydaje mi się, ze uwaga Pistola , że „są chyba jakieś granice w czytaniu ze zrozumieniem” – powinna być wydrukowana tu dużymi literami i potraktowana poważnie. Morrrcin nie przeczytał ze zrozumieniem i tyle. Bo są kurna granice.
Nikomu jakoś nie chce się podjąć dyskusji merytorycznej – tylko w kółko personalne ataki na tych, którzy zgłaszają wątpliwości. Pytałem: dlaczego uważacie, że te zdjęcia są takie świetne?! Nikt tego nie jest w stanie powiedzieć. Po prostu ekstra. Sally Mann… Chcecie być Sally Mann? Czy sobą, do jasnej cholery?!!!
sty 18, 2010
Reply
„Sally Mann… Chcecie być Sally Mann? Czy sobą, do jasnej cholery?!!!”
To porownanie zdjec autora nie jest na miejscu wlasnie i niestety nie pomaga bo spojrzenie MK na swoje dzieci jest calkowicie inne niz SallyM, wolalbym raczej uslyszec cos na temat portretow bo niektore naturalnoscia robia wrazenie…
sty 19, 2010
Reply
A… z innej beczki: był ktos może na wystawie Wojciecha Wieteski? Bom ciekaw, a nie byłem.
sty 19, 2010
Reply
Tomaszu, zauważ tylko, że prosisz ludzi o coś bardzo trudnego. Pytasz się: „dlaczego uważacie, że te zdjęcia są takie świetne?!” Myślę, że zdajesz sobie sprawę z tego, że zawsze łatwiej jest wskazać błędy w kiepskich zdjęciach niż plusy w tych dobrych. Szczególnie, że argumenty przemawiające na plus dobrych zdjęć są często bardzo wątpliwe, w stylu: ładna kompozycja (inny powie: nudna), nastrój (inny powie: ja go nie czuję) itp.
Osobiście muszę powiedzieć, że poziom zdjęć MK jest baaardzo zmienny. Są naprawdę średnie zdjęcia (np. http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3546994538/ lub kilka już tutaj podawanych), ale są również i takie:
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3874761106/
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3341310197/
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3793014904/
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3854606867/
, które osobiście uznałbym za naprawdę niezłe.
sty 19, 2010
Reply
Chciałbym jednak rozstać się z ZK czymś pozytywnym. Postawiłem sobie zadanie znalezienia czegoś ciekawego w zdjęciach MK. Znalazłem kolejne problemy ale jest coś na dalszym planie – to mężczyzna, niewykluczone, że autor, na tych dwóch zdjęciach: http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/4181074233/ http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/4177170794/.
Dobre pozy, ale ostrość zła, źle zrobiona, zdecydowanie za mała. Taki efekt prasowy, graficzny, żeby postać ta wyszła właściwie – nieostra ale nie rozmyta, postać w pewnym oddaleniu – robi się inaczej – jak? No właśnie, w tym cały problem. Ze względu na rysy, ułożenie ciała to dobry model do fotografii. Fotogenicznością radykalnie przewyższa wszystkie modelki ze zdjęć.
sty 19, 2010
Reply
tak mz na zdjęciu nie ma modelek ani modeli, nawet jeśli czasami zdjęcia są ‘pozowane’, za to występują na nich urocze dziewczyny/kobiety, ciekawe postacie, oraz sympatyczne dzieciaki, a wszystko to ubarwione jakimiś historiami codziennymi, których można się domyślać. pistol czy ty przypadkiem nie doszukujesz się w zdjęciach, które są emocjonalną fotografią prywatną, takimi zapiskami z codzienności, jakichś cech charakterystycznych dla zdjęć studyjnych, czy innych art produkcji? to chyba nie ten kierunek. jako ciekawostka różnica w komentarzach: anglojęzyczny: ..beautiful image…..the angle and her „look”. do jednego z zdjęć, które zacytowałeś. :)
sty 19, 2010
Reply
Przejrzałem wiecej zdjeć na flikrze ( wczoraj miałem czas tylko na pobieżne zapoznanie się z protfolio )
Z tego zbioru wyłania się spójna koncepcja estetyczna, zdjęcia p. Kaniewskiego mają w sobie urok osobistej liryki. Poetyckie są, a ja lubię poezję, więc tak jak wczoraj napisałem, że „nie przemawiają” do mnie, tak dzisiaj przemówiły. Światłem, kadrem i tą subtelną liryką, hm… Są trochę jak muzyka, czasem trochę jednak niepokoją, jest dużo światła, ale czasem czuć chłód. A u mnie dzisiaj zimno jak diabli :)
Nie zmienia to faktu, że:
1. personalne komentowanie komentarzy uważam za niepotrzebne i szkodliwe dla dialogu. Każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, zwłaszcza jesli – choćby krótko to uzasadni ( a tak było własnie ), wtedy należy odniesć się rzeczowo do tych uzasadnień a nie do wyimaginowanych cech „złośliwego polskiego narodu”.
Opinie querilli i pgn są dla mnie istotne, sformułowania mocne ale można z nimi dyskutować. Żeby zobaczyć światło potrzebny jest cień.
2. pgn słusznie wskazał na kwestie sprzętowe, bo w tym wypadku to sprawa o dużym znaczeniu. Wątpliwość dot. fotoamatora pozostaje.
3. Kartagina… Balcerowicz i tak dalej! ;)
sty 19, 2010
Reply
Do robienia zdjeć polecam głowę jednocześnie Wszystkim życzę sprzętu o jakim marzą.
sty 19, 2010
Reply
@zover
Akceptuję w pełni Twój komentarz, bo uważam, że nie chodzi o to aby wszyscy doszli do porozumienia, do wypracowania wspólnej opinii. Nie rozumiem tego, że chce się mnie naprostować. Ja nie chcę prostować niczyjej opinii, po co.
Przyjrzyj się mojemu punktowi widzenia.
MK jest przedstawiony jako odkryty talent. Jego zdjęcia i jego wypowiedź dają więcej wiedzy o nim. Nie mamy do czynienia z hobbystą, kierunek, w jakim poszedł MK temu przeczy.
Co z tego wynika?
Przede wszystkim nie wolno oszczędzać początkujących fotografów. Trzeba krytykować ich bezwzględnie ale rzeczowo. Oni muszą nauczyć się, że uprawiać ten zawód nie jest łatwo. Muszą nauczyć się, że zawsze muszą pracować perfekcyjnie, że nie wolno im pokazywać byle czego, że każda wpadka zostanie odnotowana. Inni, którzy nie wytrzymają tej presji odpadną i zmienią zajęcie. Zdjęcie musi się bronić samo bez wsparcia ze strony podpisu i autora. To niełatwe ale skąd ten pogląd, że fotografia jest łatwa?
MK to przykład kogoś, kto chce iść na skróty, wierzy, że mu się to uda (m.in. podszedł totalnie do sprzętu poszukując Świętego Graala). Chce ominąć okres nauki, ćwiczenia, przynajmniej skrócić go, a fotografia właśnie to taka dziedzina, w której szczególnie długo nieraz trzeba dochodzić do mistrzostwa. Kogoś takiego trzeba od razu sprowadzić na ziemię. Po takiej postawie można ocenić wstępnie z kim mamy do czynienia. MK nie jest pierwszy i nie ostatni, który poniesie porażkę i będzie musiał zacząć fotografię od początku – sprzedać cały ten sprzęt i zacząć od początku, od pierwszego obiektywu. Niejeden zamożny i uzdolniony delikwent myślał, że on jest tym wyjątkiem co wszystkim pokaże, co przeskoczy całą tą watahę fotografów – nie chcąc się „zniżać do poziomu innych”. Znam to świetnie. MK właśnie to szczególnie musi przemyśleć, jeśli poważnie myśli o fotografii – ja nie mam tej pewności, że myśli poważnie. MK w Nicei czuje komfort, ale przy licznych obiektywach go traci – fotografia jest dla niego problemem.
Słowo realizmu: na zdjęciach MK są względnie ładnie wyglądające osoby, zdjęcia są jakościowo niezłe, wszystko robi raczej dobre wrażenie – ale ich urokowi nie ulegnie nigdy ktoś kto widział prawdziwą fotografię. Urokowi temu ulegną użytkownicy flickr’a – publiczność przypadkowa, a to nie powinno mieć dla MK żadnego znaczenia, żadnego.
Sally Mann – MK jesteś facetem, pokazujesz inną wrażliwość, na zdjęciach SM jest ten anglosaski szyk w sylwetkach ludzi, ta pewna toporność, ta wiktoriańska maska, co daje ten efekt, jest tam nieco niezdrowa ale utrzymana w ryzach pornografia – jesteś gotowy na coś takiego? Odpowiedzi musisz sobie udzielić, nie uciekniesz przed tym. Jeśli Cię na to nie stać, niczego nie osiągniesz w fotografii – trzeba się ubrudzić. Życzę sukcesów.
sty 19, 2010
Reply
P.S.
Widzę MK jako fotografa o dużych ambicjach a nie jako hobbystę – z tego punktu widzenia piszę o nim i zwracam się do niego.
sty 19, 2010
Reply
@Deoos
Wskazałeś trzy zdjęcia niezłe. Chciałbym je skomentować.
Po pierwsze duże, smutne oczy nie są dobre w fotografii, są zbyt wyraziste. Wiem, że wielu takie oczy się podobają, ale one zawsze psują kompozycję zdjęcia i wprowadzają ten niepotrzebny element psychologiczny – wrażliwe na to kobiety zwrócą uwagę na te zdjęcia. Nie będąc admiratorem psychologizmu i tym podobnych tendecji w fotografii wskazuję to jako wadę zdjęć. Z praktyki wiem, że takie oczy szybko urzekają ale też szybko stają się nudne – w dłuższym czasie takie zdjęcia nie funkcjonują – lepiej zmniejszyć dawkę emocji i zmniejszyć spektakularność zdjęć ale uczynić je bardziej nautralnymi i wydłużyć im żywot.
Po drugie na zdjęciu: http://www.flickrcom/photos/marcin_kaniewski/3341310197/ widzę od razu dwie rzeczy nie do zaakceptowania: perspektywa i zniekształcenia oraz dalszy plan źle zrobiony. To tak niewiele – zmienić obiektyw i ostrość – w praktyce te dwa małe kroki mogą zostać okupione latami ćwiczeń. Taka właśnie jest ta fotografia. Te małe różnice to lata świetlne, kto ma tego świadomość widzi je ale także z wielkim uznaniem odnosi się do zdjęć, na których rozwiązano tego typu drobne wydawałoby się problemy. Dlatego nie mogłem inaczej skomentować, to było niemożliwe.
sty 19, 2010
Reply
mam dziwne odczucie kolego Pistol, że stawiasz mocny nacisk na produkt (spełniający określone oczekiwania klienta, specyficznego, znużonego psychologizmem estety materialisty (!) – bo estetyka bez psychologizmu, zawsze prowadzi do materializmu :) ) bardziej niż na fotografię, która bywa dużo prostsza :) np. duże smutne oczy są dużymi smutnymi oczami i nie ważne czy psują kompozycję (cóż za błędna ścieżka) skoro należą do określonej np. ważnej dla fotografującego osoby, i jest to dużo istotniejsze (ta ważność właśnie), niż cokolwiek innego co tylko możesz sobie wyobrazić, np ewentualny zysk z sprzedaży zdjęcia i satysfakcja ewentualnego odbiorcy i klienta oglądającego obrazek z dużo mniejszymi i niesmutnymi oczami. :))
sty 19, 2010
Reply
@zover
W porządku. Mamy dwa różne punkty widzenia, ja to szanuję. Jednak nie ma na razie mowy o podporządkowaniu zdjęcia jakimś wymaganiom sprzedaży ale regułom fotografii. Jedynie lekko zmniejszyć rolę tych oczu, wystarczy. Wiem, znam Twoje zdanie, ale gdybyś zobaczył trochę lepiej zrobione oczy zobaczyłbyś na zdjęciu więcej – twarz i postać dziecka zagrałyby więcej i być może lepiej.
Zauważam także to, zwróć na to uwagę, że te dzieci tylko przez pewien czas będą takie jak teraz, zaraz utracą tą aurę. Już teraz trzeba „użyć” je możliwie jak najlepiej, bo potem już nigdy nie będzie to możliwe – nie ma czasu na naukę ale na wykonanie zdjęć. Powiem inaczej, technicznie – niezależnie od swoich osobistych potrzeb wyrazu MK powinien wykonać wiele wersji tych samych zdjęć, m.in. robiąc inaczej oczy, a także inne elementy, to może być taktycznie właściwe posunięcie. Cały czas mam na myśli dążenie do jak najlepszych fotografii.
sty 19, 2010
Reply
@zover
Piszesz: „znużonego psychologizmem estety materialisty”.
Twoja intuicja jest blisko, ale nie wyraziłbym tego jako znużenie ale jako dyscyplina. Jeśli rozumiesz materialistę jako chciwego rzeźnika, to raczej nie, materialista jako świadomy materii.
sty 19, 2010
Reply
Nie będę tutaj przytaczał argumentów dlaczego podobają mi się niektóre zdjęcia Marcina. Czepię się za to komentarzy krytyki.
Na początku personalnie – nie wiem czyj to wpis (w pracy na kompie nie uwidaczniają mi się podpisy przy komentarzach) „Przede wszystkim nie wolno oszczędzać początkujących fotografów. Trzeba krytykować ich bezwzględnie ale rzeczowo. Oni muszą nauczyć się, że uprawiać ten zawód nie jest łatwo.”
Fotografia to nie tylko zawód. Dlaczego na siłę chcesz robić z kogoś zawodowego fotografa? A jeżeli ktoś nie chce? Fotografia może być pasją doskonale dopełniająca aktywność zawodową w innej dziedzinie.
Widzę , że dominują komentarze pełne krytyki i „dobrych porad”. Tylko czy coś z tego wynika? Dla autora ważne jest kto ocenia i jakie ma ku temu podstawy (vide dyskusja o Z. Słomskim) . Jeżeli ktoś nie jest dla mnie autorytetem, nie jest „mistrzem” , to jaką wartość ma jego ocena? Załóżmy ,że jestem poddawany ocenie, patrzę sobie kto rzeczowo i konsekwentnie wytyka mi błędy. Jest jedna osoba, która twierdzi , że nie robi wcale zdjęć ale lubi za to pisać, kilka nicków, jedno nazwisko. Mogę zajrzeć na jedną czy drugą stronę , fotobloga i jakoś nic mnie z nóg nie zwala. Gdzie mam szukać „mistrza” ? Czy aby wśród komentatorów ZK?
Jeżeli chcecie kształtować fotografię konstruktywną krytyką załóżcie sobie konta na Flickrze, wrzućcie swoje najlepsze zdjęcia (takie aby innym z zachwytu dekielki z obiektywów pospadały) i wpisujcie krytyczne komentarze. Może odmienicie oblicze tego miejsca.
Czepianie się sprzętu? Co za absurd. Za chwilę okaże się, że Marcin ma za dużo albumów, no i może jeszcze powinien zmienić żonę by urodziła mu dzieci z nieco innymi oczami.
sty 19, 2010
Reply
Brnieciem w slepa uliczke jest twierdzenie, ze trzeba robic dobre zdjecia aby moc sie wypowiadac na tamat zdjec innych. W ten sposob zamykamy sobie droge do wyrazania opinii na jakikolwiek temat. Np juz nie bedzie mozna powiedziec, ze film mi sie nie podobal poniewaz … Z drugiej strony odbiorca nie jest matka i nie musi cmokac nad kazdym dzielem (nie mowie teraz o MK). Kazda uwaga moze byc istotna nawet najwiekszego laika. Kwestia tylko podania. Jezeli odbiorce mamy w powazaniu to zaczynamy sie zamykac do waskiego kregu towarzyskiego, ktoremu pozwolimy wyrazac opinie na temat wlasnej tworczosci. Ale wtedy ogolnodostepna galeria internetowa jest nietrafionym wyborem.
sty 19, 2010
Reply
Twierdzenie może i byłoby adekwatne w stosunku do malarstwa , rzeźby czy innych form twórczości, w których tak ważne są umiejętności warsztatowe. Z fotografią jest nieco inaczej. Spotkanie kogoś, kto żywo interesuje się fotografią, jest świadomym odbiorcą, a jednocześnie sam nie stara się tworzyć jest równie prawdopodobne jak zgolenie brody przez Rudolfa.
Obawiam się, że niestety krytyka bywa sposobem na rozładowanie własnych frustracji.
sty 19, 2010
Reply
A mnie się podoba zmasowana krytyka gdzie jak nie na takich blogach jak ZK początkujący fotograf znajdzie jakiekolwiek sensowne oceny – na flickrze? Żarty. Wiele opinii które podały dotąd uważam że ma sens wbrew temu co piszą niektórzy. Zdecydowałam się napisać komentarz gdyż mam wrażenie, że leszeg i MK to znajomi i Rudolf wcale nie znalazł kogoś przypadkowo. Jeśli miałabym rację, to Rudolfie robisz nas w konika:)
Zdjęcia MK dla mnie jak zdjęcia. Może że to są nie moje dzieci nie poruszają mnie one.
sty 19, 2010
Reply
leszeg „Jeżeli chcecie kształtować fotografię konstruktywną krytyką załóżcie sobie konta na Flickrze, wrzućcie swoje najlepsze zdjęcia (takie aby innym z zachwytu dekielki z obiektywów pospadały) i wpisujcie krytyczne komentarze.”
Fajna odezwa socjalistyczna
sty 19, 2010
Reply
A dlaczego by nie zamieszczać sensownych ocen na flickrze? Czy jest tam jakiś odgórny zakaz krytyki i jakiś admin kasuje tam wszystko co nie mieści się w ramach przesłodzonego kółka wzajemnej adoracji? Może problem tkwi w tym , że trzeba by tam założyć własne konto i jeszcze wypadałoby zamieścić na nim kilka zdjęć. Dobrych zdjęć.
Uważam , iż zdjęcia należałoby oceniać tam gdzie są zamieszczane. W ZK jest rozmowa z Marcinem, a zdjęcia są na flickrze i tam jest miejsce na komentarze.
Rudolfie uczyń zadość mej prośbie i uczyń z tych rozkoszujących w krytyce komentatorów kolejnych bohaterów ZK. Zrób z nimi wywiady, zamieść najlepsze prace i niech czekają aż spłynie na nich deszcz pochwał lub też i krytyki ;)
sty 19, 2010
Reply
„Fajna odezwa socjalistyczna” Można by podpiąć portret trzech brodaczy z profilu. W razie czego brodę mam i mogę zapozować. Jest jeszcze jakiś chętny?
sty 19, 2010
Reply
leszeg
Broda??????? Nigdy w życiu! Jak można ufać facetowi który zapuszcza sobie brodę? 1. broda 2. flickr 3. odezwy do ludu 4. leszeg zamiast leszek, nie w moim typie. Snucie filozofii o zdjęciach i autorytet komentarzy na flickr to zupełnie nie w moim typie, po prostu:)))
Ale po co te swary pomiędzy komentarzami? Jeden tak drugi siak i tak ma być. MK sobie je poczyta i albo je oleje albo coś sobie przemyśli. Nie ma centralnego urzędu ds. oceny fotografii i nie o to chodzi kto ma rację, na szczęście każdy po trochu, po to jesteśmy różni. Kto wie co najlepiej przemówi do MK? Ten socjalistyczny typ mentalności wszyscy na jedną jedyną modłę wprowadza fikcję.
sty 19, 2010
Reply
Było kilka ciekawych wątków w tej dyskusji, no ale napłynęło sporo spamu i nie wiem czy się kto przez to przekopie. Istotą spamu jest rozsyłanie dużej ilości informacji o jednakowej treści do nieznanych sobie osób. Nie ma znaczenia, jaka jest treść tych wiadomości.
sty 19, 2010
Reply
Leszeg
Opinie z flickra pod zdjęciem MK tym pierwszym z wpisu:
magnificient one
Peaceful
cool shotwonderful
wow!!!
que bella fotografia
Great photo!!
Fantastic
Sally Mann’s images immediately come to mind
Amazing, peaceful and tranquil..
very honest photo
very impressive shot! that’s great!
excellent image, wonderfully composed!
wishing u peace && love from manhattan!
(seen in nostalgie blanc & noir)
itp.
To są opinie???
Leszeg weź się zastanów co piszesz tak w ogóle. Po co miałabym zakładać tam konto???
sty 19, 2010
Reply
„Po co miałabym zakładać tam konto???” Po to by pisać sensowne opinie, komentarze. W najgorszym razie otrzymasz taką jak zacytowałeś litanię. Może stworzysz na flickrze nowy trend pisania komentarzy?
sty 19, 2010
Reply
>A dlaczego by nie zamieszczać sensownych ocen na flickrze?
Najlepiej niech każdy komentuje tam gdzie ma na to ochotę. Jak ktoś z tutaj obecnych będzie chciał zmienić oblicze Flickr to na pewno to zrobi. I nie wydaje mi się żeby problem wynikał ze strachu przed pokazaniem swoich zdjęć. Już sam fakt, że na Flickr prawie wszystkie komentarze wyglądają w stylu: „Great!” „Super” „Wonderful” itp. jest trochę zniechęcające. Myślę, że nie tylko dla mnie.
I naprawdę dziwię się podejściu, że trzeba być w czymś dobrym żeby móc oceniać/wyrażać opinię. Oczywiście, jeżeli ktoś dobrze się zna na tym co komentuje, tym ciekawsze mogą być jego opinie. Ale swoje zdanie może wyrazić każdy. Po to jest Rudolf żeby moderował, nie trzeba go wyręczać.
Pistol, mam trochę takie wrażenie, że zbyt szybko zaszufladkowałeś MK. „Oni [początkujący fotografowie] muszą nauczyć się, że uprawiać ten zawód nie jest łatwo. Muszą nauczyć się, że zawsze muszą pracować perfekcyjnie, że nie wolno im pokazywać byle czego, że każda wpadka zostanie odnotowana. Inni, którzy nie wytrzymają tej presji odpadną i zmienią zajęcie.” A kto tutaj mówi o zawodzie? Czy cena używanego sprzętu ma świadczyć o ambicjach zawodowych?? Lub fotografowanie upozowanych modelek zamiast tylko rodziny i widoczków?? Czy z związku z tym co piszesz, mam zacząć pouczać wszystkich swoich znajomych jakie to kiepskie zdjęcia wstawili na nk? W imię, cytuję Ciebie: „Muszą nauczyć się”? Mi to wygląda na jakąś krucjatę.
sty 19, 2010
Reply
Ah, Leszeg, nieuku, nie wiesz że ci którzy najciekawiej piszą o fotografii, najtrafniej i najbardziej pasjonującą zdjęć nie robią zazwyczaj (a nawet jak robią – nie mają one wartego wspomnienia związku z tym, co i jak piszą – może poza Rosler)?
Żeby nie wyjść poza nazwiska na be to mamy Bergera Johna, Barthesa Rolanda, potem (już inne literki) Szarkowski John, Rosler Marta, Calvino Italo, Solomon-Godeau Abigail i inni. To są ci najbardziej znani, klasyka można powiedzieć.
Gdyby nie to że wielu z nich nie żyje, to doradziłbym ci napisanie do nich maila ” pokaż zdjęcia Roland, a potem się wymądrzaj”.
Ps. przykro mi za nieuka, ale jednak jest jakiś poziom poniżej którego nie powinno się schodzić.
Ps2. świadomych odbiorców jest dużo, dużo więcej niż świadomych twórców.
sty 19, 2010
Reply
John Szarkowski nie fotografował? Coś niedouczony jestem. Chyba mi się zwidziało, że oglądałem album jego autorstwa.
W rzeczy samej trudno ich spotkać. Prędzej Rudolf zgoli brodę niż kogoś z tej listy zaliczę w osobistym kontakcie czy choćby przeczytam komentarz na ZK.
Poza tym panowie na B raczej nie zajmowali się fotografią, ta dziedzina na chwilę przemknęła przez krąg ich zainteresowań i dzięki im za to.
Pochlebiasz komentatorom ZK przyrównując ją do osób z tej listy , ale to nie ta klasa.
Z Ps 2 bym polemizował…. Nie wiem czy tak źle oceniasz świadomość twórców czy przeceniasz odbiorców…
sty 19, 2010
Reply
nie przyrównałem czytelników ZK do kogokolwiek, tym ty się zajmujesz w swoich osobistych komentarzach:-) Zwróciłem tylko uwagę na oczywistą pomyłkę którą napisałeś. W dodatku nie czytasz ze zrozumieniem, zacytuję sam siebie :
”
(a nawet jak robią [zdjęcia- dop.aut] – nie mają one wartego wspomnienia związku z tym, co i jak piszą może – poza Rosler)
”
i do tego się odnieś, naprawdę uważasz że zdjęcia Szarkowskiego mają jakiś związek z tym, o czym pisał w wielu przedmowach i esejach? I nie ze swoich zdjęć jest dziś znany i pamiętany..
sty 19, 2010
Reply
@Deoos
Pisząc „uprawiać ten zawód nie jest łatwo” zdawałem sobie sprawę, że nie wszyscy to zrozumieją. Ale pozostawiłem tak, także z ciekawości. Opieram się o pogląd mistrza Bułchakowa, że pisarzem jest ten kto pisze a nie ten należący do związku literatów. Czynności i reguły te same.
Dlaczego, nie mogę zrozumieć, nakładasz mi kaptur inkwizytora? Weźmy mieszkającego na parterze pana X, który robi świetne zdjęcia swoim starym aparatem produkcji ZSRS według tych samych reguł co ci, którzy zarabiają na fotografii albo ich zdjęcia zawisły w muzeach. Być może pan X nie chce żeby traktowano go jako fotografa rodzinnego. A czego oczekuje MK? Pozostawmy to samemu MK i nie wchodźmy w jego rolę.
Nie zaszufladkowałem MK, on sam to zrobił wykonując takie a nie inne zdjęcia. Wolałbym raczej zobaczyć złe technicznie zdjęcia z jednego obiektywu standardowego 80mm ale o wyjątkowej urodzie. Być może tam widoczny byłby talent. MK jest inteligentnym człowiekiem, nie pochodzi z plebsu, posiada wiele zdolności (nie będę wyjaśniał jak do tego doszedłem) ale talentu ze zdjęć odczytać mi się nie udało. Talent to umiejętność łatwego rozwiązywania problemów wyższego rzędu niż przeciętnego, co innym zajmuje więcej starań i czasu. Tego nie widać. Zdjęcia MK to efekt szeregu przemyśleń, zaplanowana praca, staranna, bez ryzyka. Rudolf zwrócił uwagę na te zdjęcia i nie jest wykluczone, że ma dobrą intuicję. Moje komentarze dotyczą tego momentu, tych zdjęć. Nie przepowiadam przyszłości MK, udzieliłem mu paru uwag, proszę pozwolić, że on sam oceni czy są dla niego cokolwiek warte.
sty 19, 2010
Reply
Ale dyskusja się wywiązała. Nie odniosę się do tego czy zdjęcia są dobre czy nie dobre. A jeśli bywają dobre, to dlaczego tak jest. Natomiast nie zgodzę się z tezą autora, że to perełka której można by wręczyć SMENĘ i wciąż będą achy.
sty 19, 2010
Reply
Przepraszam , że nie wiem do kogo kieruję odpowiedź, ale w pracy na kompie nie wyskakują mi podpisy przy wpisach (dopiero jutro w domu sprawdzę kto ma mnie za nieuka ;).
J. Szarkowski nie ze swoich zdjęć jest znany , ale trudno stawiać go w jednym rzędzie z Barthesem, który popełnił jedną znacząca dla fotografii książkę. Szarkowski zajmował się fotografią w bardzo szerokim zakresie , ale przy tym również tworzył . To że jego fotografie nie są tak znane i nie zapisały się w historii fotografii nie zmienia faktu, iż sam był twórcą. Do tej listy osób nie pasuje.
Powiedz mi ile znasz osobiście osób , które nie praktykując wogóle fotografii potrafią ją trafnie ocenić i są świadomymi odbiorcami?
Poza tym moje zdanie brzmiało „Spotkanie kogoś, kto żywo interesuje się fotografią, jest świadomym odbiorcą, a jednocześnie sam nie stara się tworzyć jest równie prawdopodobne jak zgolenie brody przez Rudolfa.” Nie wykluczyłem, że takie osoby istnieją. Wspominałem już o paradoksie Perkinsa – gdy człowiek jest lepszym krytykiem niż twórcą. Poza tym brak dowodów na podjęcie przez kogoś twórczości fotograficznej nie jest wykluczeniem jej istnienia. Po prostu komuś lepiej pasuje pióro i akurat ten aspekt jego aktywności znamy , a fotki wrzuca do szuflady (bo jest świadom ich wartości).
Może i moje komentarze są osobiste, ale tyczą zawsze osób obecnych na forum. Unikam komentowania nieobecnych. Nie oceniam kogoś na podstawie tego jakim sprzętem fotografuje i co trzyma w szufladzie. Dyskusja w pewnym momencie zeszła na różne dywagacje na temat Marcina i sądzę ,że nie jest to w porządku wobec jego osoby.
sty 19, 2010
Reply
MK powinien być zadowolony choćby z takiej aktywności komentatorów.
Leszeg (to ja Magik)
Krytyk i twórca to oddzielne zajęcia i moim zdaniem tak jest dobrze, niech każdy robi co potrafi. Nein, krytycy wcale nie są eunuchami, tak jest lepiej kiedy krytyk nic nie tworzy i zachowuje zdrowy dystanse do artz. Z drugiej strony twórca niech się nie opieprza i pozostaje subiektywny do bólu. Krytycy są od tego żeby jeździć na szalonych karuzelach a artyści żeby im te karuzele dostarczać, ale obaj jadą w tą samą stronę, czyli dokąd? A ch… to vie.
sty 19, 2010
Reply
Panowie, co by nie mówić zdjęcia są na bardzo dobrym poziomie i nawet jeśli ich autor konfabuluje w kwestii owych 14 miesięcy, to nie ma to żadnego znaczenia, bo zdjęcia bronią się same. Rudolf ma z nim kontakt, więc może niech się podpyta autora, skąd mnogość sprzętu i dlaczego człowiek, który nie robił zdjęć nagle kupuje hasselblada. A może sam autor się wypowie? Podejrzewam, że czyta tą dyskusję…
napisał Rafa: „Marcin Kaniewski, może się zdażyć tak że dostaniesz zaproszenie na plener do S.”
chyba z całą rodziną :)
sty 19, 2010
Reply
Czas mi kończyć dyskusję. Nie powiem by do końca miłą , ale tak bywa. Dziwne tu towarzystwo, ale w pewnym sensie dziwność jest w mojej pracy chlebem powszednim i nie powinno mnie tu nic zaskakiwać.
sty 19, 2010
Reply
mówiąc o materialnym estetyzmie, miałem na myśli dość często spotykaną koncentrację uwagi na techniczny aspektach głębi ostrości i kompozycji, zamiast na treści, która bywa przejawem ducha, czy duszy, a tak często te najważniejsze aspekty nie tylko fotografii bywają pomijane… poeta bezdomny też pisał i nawet publikował, w przeciwieństwie do mistrza :) który był jedynie świadkiem prawdy. co zrobić jeśli prawda wymyka się kanonom? i nie mieści się w makowych źródłach naszych estetycznych przyzwyczajeń?
sty 19, 2010
Reply
@zover
Myślę, że mogę się z Tobą zgodzić co do tego, że pozostaję chłodny na całą treść, o której piszesz. Pozostaję chłodny ale oczywiście do czasu. Odczytując treść nauczyłem się odróżniać nazwijmy to treść obiektywną od treści wykreowanej. Ta pierwsza swoją wartość zawdzięcza samej sobie – po prostu pewni ludzie są atrakcyjni, przedmioty ładne itd. Taką treść widzę na zdjęciach MK. Ale pokazanie tej treści nie wymaga żadnych specjalnych środków – wymaga po prostu zarejestrowania. Tej treści wykreowanej nie zobaczyłem. Jeśli więc nie wypowiadam się o atrakcyjności kobiet i dzieci na zdjęciach MK to z przyzwoitości – to byłby komentarz o sprawach intymnych, a tego unikam. Czy interesuje mnie piękno? Oczywiście, że tak. Ale zanim dojdzie do dyskusji o pięknie piękno takie musi zostać pokazane ale inaczej niż to stworzyła natura – żeby nie wchodzić w sprawy intymne.
sty 19, 2010
Reply
więc np na pierwszym zamieszczonym przez Rudolfa zdjęciu autora MK, widać bliskość, niepokój, wstydliwość i otwartość, bezpieczeństwo i szczęście i to wystarczy, żeby uznać to zdjęcie za wyjątkowe, i zacząć wierzyć w autora, ci, którzy nie kryją takich uczuć, mogą wyrazić je prosto ‘great photo’ albo ‘magnificient one’ albo bella fotografia’ czy mogłoby być lepiej kadrowane? możliwe, czy mogłoby być jeszcze lepsze? też możliwe. ale moment został zatrzymany taki jaki jest z całym bagażem emocji i przypadku. nie ma potrzeby uciekać przed intymnością. można dać jej wyraz w prostych słowach. Chyba, że szukamy czegoś bardziej wyrafinowanego niż te ‘proste’ uczucia, (wtedy może trzeba szukać gdzie indziej) ale czy wówczas mogą zatrzymać nasze spojrzenie zwykłe żółte kwiaty jakie kwitną wiosną na przedmieściach moskwy? a może na przedmieściach warszawy. tamtej moskwy i tamtej warszawy. Może dopiero wówczas kiedy PKiN zostanie zburzony, przynajmniej mentalnie. (sory za nadmiar poezji i offtop) chciałem jeszcze nawiązać do wojny-polsko ruskiej Masłowskiej, albo to byłoby już nadto, bo czy pies bity i głodzony, którego nikt nie głaskał, potrafi w prost wyrażać swoje uczucia, nie gryząc przy okazji.
@Pistol, tak pewnie masz rację w tym, że potencjału zainteresowań autora i możliwości, można jeszcze więcej wydobyć, jeśli sam w tą stronę zmierzy.
sty 19, 2010
Reply
Pistol, piszesz: „pisarzem jest ten kto pisze a nie ten należący do związku literatów”. I tak samo jest tutaj, MK jest fotografem, bo fotografuje, co nie zmienia faktu, że najprawdopodobniej nie jest to jego zawód.
„Nie zaszufladkowałem MK, on sam to zrobił wykonując takie a nie inne zdjęcia. ” A od kiedy rodzaj wykonywanych zdjęć jest wyznacznikiem? Może MK nie jest typowym polskim fotoamatorem, który dąży do danego celu w sposób typowy. Możliwe, że już niedługo wyskoczy ze zdjęciami z sesji plenerowych a’la Annie Leibovitz, gdzie przy zdjęciach pomaga 8 asystentów. I czy to będzie oznaczało, że jest zawodowcem? Raczej nie, nadal będzie hobbystą. A szufladkowanie to stawianie opinii na podstawie zbyt małej liczby faktów. Ty to zrobiłeś tylko po obejrzeniu zdjęć, a one świadczą tylko o tym czy się dobrze robi zdjęcia czy nie.
I jeżeli MK potrafi pokazać piękno „obiektywne”,a nie wykreowane, to uważam, że to i tak bardzo dużo.
sty 19, 2010
Reply
Wracając do rzeczy.
Ciągle zastanawiam się i poszukuję. Wskazałbym te trzy zdjęcia:
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/4120050604/
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/4081850385/
http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/3651372200/
Do wszystkich mam zastrzeżenia ale nie będę o tym pisał. Napiszę, że pierwsze dwa przedstawiające portret dziewczyny określiłbym jako zrobiony pierwszy krok we właściwym kierunku. Jeszcze dwa kolejne kroki i zdjęcia byłyby dobre. Trzecie zdjęcie poza zbyt małą ostrością tła jest technicznie dobre. Dobra wyszła ostrość na pierwszym planie, dziewczynka jest bardzo dobrze wyostrzona (nie wiem jak na odbitce). Do okularów ostrość jest prawie dobra, prawie, bo dalej jest źle. Ta scena byłoby dobra w całości gdyby miała coś jeszcze powiedzmy po prawej czyli np. z formacie 67, bo w tej wersji odchyla się lekko do tyłu pod wpływem siły działającej od prawej strony.
@zover
W pewnym momencie bez metefor nie da się nic powiedzieć, dlatego np. ja mówię tak twardo, bo unikając świadomie metafor.
@Deoos
Nie zaprzeczę.
sty 19, 2010
Reply
@Deoos
Wszystko w porządku, nie zaprzeczę, poza jednym, że MK nie jest hobbystą – on myśli o czymś więcej. MK jest pomiędzy, w miejscu w którym musi podjąć pewne decyzje, inaczej nie ruszy do przodu.
sty 19, 2010
Reply
Masz rację, również jestem zdania, że jego ambicje są ponadhobbystyczne.
sty 19, 2010
Reply
@Deoos
Dlatego choć formułowanie prognoz nie jest zbyt opłacalne taktycznie, to mam wrażenie, że MK czeka kryzys, rozczarowanie tym, że nie udało mu się odnaleźć Świętego Graala, bo dotychczasowe dokonania na pewno go nie zadowolą – do fotografowania rodziny w Nicei wystarczy tania lustrzanka. Tak zwykle bywa. Jeśli nie jest głupcem i naprawdę zależy mu na mistrzostwie, przywdzieje wór pokutny i zacznie od początku i padnie do stóp Pani Fotografii i ona mu każe się upokorzyć, poddać, zrobi z niego voyerystę szukającego aparatu – jakiegokolwiek – to będzie początek fotografa.
Najbardziej mnie niepokoi jego uzależnianie wyników fotograficznych od obiektywu jakim fotografuje. Więcej nie wiem, dlatego jedynie spekuluję, obawiam się, że może przyjść taki dzień, w którym zakończy przygodę z fotografią, nie chcąc jak pisałem wyżej się „ubrudzić”.
Jeśli ta ilość obiektywów jest szaleństwem bourgeois to co innego, wtedy nie ryzykuję żadnych prognoz. Wtedy niech trwa szaleństwa korowód.
sty 20, 2010
Reply
@Pistol
Pomyśl też o tym, że może używanie/testowanie takiej ilości aparatów nie jest szukaniem lepszych wyników fotograficznych tylko po prostu przejawem pewnego perfekcjonizmu sprzętowego. W końcu może znajdzie „swój” aparat. Osobiście, gdybym miał możliwość żeby porównać Mamiye, Hasselblada czy jakiego TLRa, żeby sprawdzić co mi najbardziej pasuje, to myślę, że chętnie bym tak zrobił.
I prawdę mówiąc Twój scenariusz jego rozwoju jest trochę zbyt tragiczno/filmowy. Może po prostu skupi się na tym co lubi najbardziej, np. nurcie „ekshibicjonistyczno-rodzinnym” i będziemy widzieć jego powolny progess w tym kierunku.
sty 20, 2010
Reply
Miałem już zakończyć dyskusje w tym wątku , ale rano spojrzałem i już wiem kto mnie ma za „nieuka”.
Guerlilla nie raczyłeś odpowiedzieć , trudno. Zaznaczyłem, że nie przeczytałeś mojego komentarza ze zrozumieniem.
Powtarzam jeszcze raz – jeżeli komentuje inne komentarze , to dlatego że nie zgadzam się z taką forma krytyki osób nieobecnych na forum ZK .
Może nie mam adekwatnego do ciebie poczucia humoru, ale nikogo personalnie nie obrażam. Nie używam słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, nawet jeżeli ktoś wobec mnie takich użyje.
Napisałeś o schodzeniu poniżej pewnego poziomu. Sam oceń kto zaniża poziom na forum ZK. Internet daje poczucie anonimowości, ale nic bardziej złudnego. To forum jest tak niszowe, że bez trudu można każdego zidentyfikować.
sty 20, 2010
Reply
Leszeg nie mam nic do dodania, nie miałem i nie będę miał.
Ja wiem jak się nazywam i nie mam z tym żadnego problemu, nie mam też problemu żadnego z tym, że w 5 minut można znaleźć do mnie nr i połowę danych osobowych – gratuluję, że bez trudu mnie „zidentyfikowałeś” :-)
sty 20, 2010
Reply
@Deoos
Oczywiście. Oczywiście. To, że piszę tak a nie inaczej nie oznacza, że czerpię z wyroczni. Opieram się na własnym doświadczeniu, które mi to podpowiada. Może komuś to da coś do myślenia. Przecież nie wygłaszam kazania i nie zmuszam innych żeby się ze mną zgodzili! Ktoś inny ma inne doświadczenia, inny punkt widzenia i ja to czytam. Z natury tak jak każdy mam ograniczone pole widzenia.
Oczywiście, że może to być testowanie sprzętu, biorę to pod uwagę cały czas, ale komentując na coś trzeba się zdecydować. Testowanie takiego drogiego sprzętu byłby to wyjątkowy przywilej. Z doświadczenia jednak widzę to inaczej – tak jak to napisałem. Porównywanie wersji CF i CFE tego samego obiektywu to dowód na całkowicie samodzielne pokonywanie przeszkód, które inni już dawno pokonali. Wybór powinien być poprzedzony konsultacjami i powinien od razu paść na trzy obiektywy serii CFE/CFi (najlepsze szkła Hasselbalda bez dyskusji) plus lekki aparat do fotografii z ręki plus trzy obiektywy – to początek zamożnego początkującego fotografa. Nie mogę inaczej tego widzieć, inaczej byłbym w niezgodzie z własnym sumieniem.
O zdjęciach MK można napisać więcej, ale to już inny rodzaj komentarza. MK musi także wiedzieć, że jego zdjęcia pokazane w internecie oglądają różni ludzie, że nie pozostaje to bez konsekwencji. On to wie, dlatego publikuje i odnotowuje także fakt, że ktoś się nimi interesuje, publikuje więc w jakimś celu. Wszystko więc jest poukładane w pewnym porządku.
Dzięki @Deoos, @zover za wymianę zdań. Kończę komentowanie na ZK, mam świadomość, że nie wzbudzam entuzjazmu a ja nie chciałbym wprowadzać więcej zamieszania. Także Rudolf może być w kropce, który z zasady jest uprzejmy i wysyła tylko delikatne sugestie. W każdym razie ZK jest interesujący, kiedyś jak się wprosiłem maiłem takie wyobrażenie, żeby komentatorzy z ZK z czasem utworzyli środowisko opiniotwórcze, a ZK był miejscem, wokół którego zbiera się środowisko prawdziwej fotografii, tego więc życzę.
sty 20, 2010
Reply
Guerilla
Jak widzisz sam sobie dajesz świadectwo co reprezentujesz. Nieważne czy podpiszesz się nazwiskiem czy tylko nickiem. Masz może poczucie posiadania jakiejś wiedzy, być może nie zweryfikowanej jeszcze przez nikogo, ale to jeszcze za mało. Kiedyś posiadanie wykształcenia wiązało się z reprezentowaniem pewnego poziomu kultury osobistej. Lata tak zwanej komuny dużo zepsuły w tej materii. Niestety czasami mam wrażenie , że ten proces dalej postępuje. Jak dojrzejesz, to może zrozumiesz. Życzę Ci tego.
Moje dane i kontakt najdziesz równie szybko jeżeli będą Ci tylko potrzebne.
sty 20, 2010
Reply
Bardzo ciekawa dyskusja, czytam i czytam i widzę, że część sporu atakujący – obrońcy (leszeg, iczek) bierze się z nieporozumienia, być może z błędnego tytułu dla tego wpisu. Nigdzie osoba przerowadzająca wywiad ani bohater wpisu nie twierdzą, że chodzi o sztukę. Gdyby wpis zatytułować bardziej adekwatnie – „Znalazłem bogatego faceta testującego najdroższe modele Hasselbladów”, nie trzeba by tej całej dyskusji w ogóle prowadzić.
Przecież sam bohater NIE twierdzi, że jest świadomym tego co robi artystą, że ma spójną wizję czegokolwiek, że wie dlaczego, nie, sam mówi że robi tylko „rodzinne snapshoty”, bo zakochał się w dźwięku migawki itd. Różnica pomiędzy jego snapshotami a tymi które robią inni cyfrową małpką sprowadza się głównie do konsekwencji używania do tego samego celu innego, średniego formatu – specyficznej głębi ostrości, specyficznego wyizolowania elementów z tła, czarnobiałym negatywom itd. Jako taki przypadek trzeba MK rozpatrywać, nie robić z niego na siłę poszukującego artysty i ukierunkować na świadome fotografowanie, jak stara się Pistol. Autor wpisu i niektórzy komentujący dali się ponieść emocjom i pomylili zręczność w technicznej umiejętności posługiwania się aparatem fotograficznym z talentem.
sty 20, 2010
Reply
ooo, jaka mila sielanka polskonetowa tu wystapila ;) Prawdziwie merytoryczna dyskusja, o zasobach czyjejs kolekcji aparatow i wplywie rozmiaru oczu na jakosc fotografii. Jak fajnie ;)
sty 20, 2010
Reply
sto?
sty 23, 2010
Reply
Witajcie. Po przeczytaniu artykułu i komentarzy postanowiłem zabrać głos , ponieważ sądzę że mnie też ten temat dotyczy..
Podobnie jak główny bohater całej dyskusji też fotografuję mniej więcej od około roku. Podobnie, również zaczynałem od kompletnego zera znajomości zasad kompozycji, czy też takich podstawowych terminów jak głębia ostrości czy ekspozycja..
14 miesięcy hm.. Boże , chciałbym mieć choć w 1/10 tak dobre zdjęcia w swoim dorobku po roku czasu…
Może te 14 miesięcy to tak z przymrużeniem oka , tak samo jak anegdotka z Sally Mann (nie domyślić się że to kobiece imię?).
Mimo wszystko , patrząc całościowo na dorobek MK, ma tu on obrany jakiś kierunek i raczej wypracował już swój styl.
Pewne błędy to raczej kwestia doszlifowania warsztatu.
Poruszona tutaj została też kwestia dużej ilości sprzętu, jaki się przewinął przez ręce pana Marcina.
Dla mnie osobiście nie wydaje się to niczym niezwykłym.
Nie wiem ale wydaje mi się że gdy jesteś początkującym , to jesteś jakby zachłyśnięty tym wszystkim, chcesz wszystkiego wypróbować, bez względu na to , co radzą inni.
Mam tak samo , kupuje sobie nowe zabawki dla samej przyjemności. Cyfra , zoomy , jasne stałki , AF , MF, stare analogi itd..
Myślę że to część tej całej pasji , cieszysz się z nowego nabytku jak dziesięcioletni chłopiec z nowych klocków.
A że to hassel ? To tylko kwestia skali. Gdyby mnie było stać to pewnie też bym biegał teraz z hasselbladem zamiast P-sixa… a może i z jednym i z drugim ?
Myślę że to nie poszukiwanie świętego grall’a , bo jak ma się już te kilka lat i jest się co najmniej przeciętnie myślącym człowiekiem , to oczywiste jest że nie istnieje coś takiego jak aparat doskonały.
Tu raczej chodzi o tą radość z odkrywania…
I druga sprawa, to że początkujący nie wie jeszcze co jest dla niego najlepsze, najwygodniejsze… Nie wie często jakie zdjęcia chce robić , czy ptaszki czy makro a może reporterkę..
Tak ja to widzę, nie wiem jak MK. Nie mniej jednak , talentu mu odmówić nie można.
Wywiązała się burzliwa dyskusja bo prace na poziomie , bo robi je początkujący , bo robi je hasselem … (przyznaje się bez bicia , zazdrość mnie zżera ;-)
Jednak cieszę się że taka dyskusja się wywiązała , zwłaszcza komentarze @Pistola (pomimo że krytyczne) dały mi dużo dy myślenia.
A teraz krótka anegdotka :
Kiedyś do malca koncertującego we Frankfurcie podszedł jakiś nastolatek i powiedział:
- Wspaniale grasz! Ja nigdy się tak nie nauczę.
- Dlaczego? Jesteś już całkiem duży. Spróbuj, a jeśli nie wyjdzie, to zacznij pisać utwory.
- Ja już piszę. Wiersze…
- To interesujące. Pisać dobre wiersze jest chyba jeszcze trudniej niż pisać muzykę.
- Dlaczego, całkiem łatwo. Spróbuj…
Rozmówcami byli Mozart i Goethe.
Pozdrawiam.
sty 23, 2010
Reply
Hm… czy to przypadek, że na profilu MK nie można już zobaczyć czym były robione jego zdjęcia?
lut 7, 2010
Reply
Mam wrażenie, że Pistol del Marshand umartwia się i biczuje i wolno mu, ale on to musi robić publicznie. W ofiarnym, wspaniałomyślnym geście postanowił odejść od robienia zdjęć, żeby nie kalać tej wspaniałej sztuki, jaką jest fotografia. Innym też nie pozwoli. Zapomniał o jednym, że w tym wszystkim chodzi o przyjemność, zabawę i nawet małą, skromną, domową realizację. Często zapominamy o tym grzęznąc w nieustannym malkontenctwie. Na szczęście p. Marcin Kaniewski zdjęcia robi i cieszy się tym. Nie są one perfekcyjne, może nie są nawet dobre, ale cieszą jego i tych co je oglądają. Prezentują przy tym poziom dalece lepszy od „pospolitych pstryków” z masowych portali. O to chyba w tym wszystkim chodzi. Na szczęście są jeszcze twórcy, którzy nie kryją spontanicznej radości z tego co robią. Popatrzmy choćby na blog Bartka Pogody (bartpogoda.net), o większości zdjęć można powiedzieć, że jest co najwyżej przeciętna, ale to nie przeszkadza mu tworzyć i cieszyć się tym oraz być uznanym fotografem w Polsce, wbrew temu co uważa Pistol del Marshand i jemu podobni.
lut 15, 2010
Reply
Robię zdjęcia od 08.2008 roku. Gdy opublikowałem swoje pierwsze ze średniego formatu nikt mi nie uwierzył że to moje. Ludzie nadal mi nie wierzą że tak krótko robie zdjęcia. 98 zdjęć zrobiłem na kievie 88 obecnie dorobiłem się hasselblada.