Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lut 14
niedziela
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, Pisane prozą, Wywiady i rozmowy
O czekaniu

– Bo wiesz, tak sobie myślę… — Szary podrapał się po głowie — to może wcale nie jest dobre.

– Za dużo się zastanawiasz nad moralnością, zamiast działać — odpowiedział lekceważąco Bordowy. Popijał jak zwykle swój ulubiony sok pomidorowy z tabasco firmy Fortuna. Tymbark niby też taki robił, ale Fortuna miała to coś; „czujność”, jakby powiedziała jego babka.

– Nie, to nie moralność… a właściwie nie tylko. Bo wiesz, ostatnio stałem półtorej godziny na mrozie i czekałem na kadr. To nie jest normalne, pomyślałem sobie, żeby robić takie rzeczy. Poza tym, że zmarzły mi palce, bo nie miałem właściwych rękawiczek, to jeszcze czuję, że to swego rodzaju oszustwo.

– Oszustwo? Cała fotografia to oszustwo, człowieku! Popatrz na to, co kiedyś wyczytałem w internecie — Bordowy podsunął koledze białego laptopa z otwartą przeglądarką. — Czytaj zaznaczony tekst!

– „(…)otworzył szafkę, by wyjąć z niej Leike M7 z Summicronem-M 35mm – w drodze powrotnej, jeśli tylko światło będzie łaskawe, zatrzyma się na ulicy, gdzie już dawno wymarzył sobie to jedno zdjęcie życia – potrzeba tylko niewielkiego zbiegu okoliczności” — Szary przeczytał na głos.


– Widzisz? Wszyscy tak robią – jak jest kadr i brakuje ci czegoś, wystarczy poczekać i będzie git. Pamiętasz to zdjęcie Kertesza? — podsunął ponownie koledze laptopa z otwartym obrazkiem — on robił kilka razy tą fotografię, czekał, kombinował i wracał na to samo miejsce, bo wciąż mu coś nie pasowało. Wreszcie udało się i… masz jedną z najsłynniejszych fotografii!

– Tak, ale nawet koledzy robiący zdjęcia mają mnie czasem za wariata. Wiesz, idziemy gdzieś razem, a ja nagle zatrzymuję się i czekam – a oni nie rozumieją o co mi chodzi. A czasem wręcz czuję odrazę do siebie, bo jak się znudzę czekaniem, albo widzę, że mi światło ucieka, a kadr wciąż nie wypełniony, to… pomagam trochę losowi, rozumiesz.

– Daj spokój. Pokaż, co tam masz. To jedno z takich?

Szary pokiwał smętnie głową patrząc, jak kolega ogląda jego odbitkę.

– Niezłe. Całkiem niezłe. Ewidentnie nawiązuje do zdjęcia Eugene’a Smitha, jednocześnie przedłużając tamtą historię – tutaj masz już dorosłą parę, która odwraca się od tamtego „Paradise’u” i jest krok przed wstąpieniem na jakąś złą ścieżkę, w ciemność. A ta figurka Matki Boskiej jest jakby ostatnim checkpointem przed tym krokiem. Całkiem smaczne.

Autor zdjęcia spojrzał krzywo na zatopionego w interpretacji Bordowego.

– Wiesz, a mi po prostu kompozycja się podobała – znaczy potrzebowałem tych ludzi do wypełnienia tej jasnej dziury. Ale skoro tak mówisz, to pewnie tak jest.


Post Tags: , , , , , ,

20 Responses to “ O czekaniu ”
  1. nice.

  2. można tylko odnieść wrażenie, że postacie pozują, a to nie to samo co oczekiwanie na zbieg zaskakujących okoliczności… każdy ma chyba taki przykład kadru wyczekanego, to mój skromy wkład w tą metodę badania rzeczywistości… w dwóch około półgodzinnych sesjach przypadających na różne dni :) http://www.obiektywni.pl/galeria/fotografia-333681.php

  3. Hej! :) Bez Leiki i Summicrona, czekanie jest bez sensu.. nie będzie takiego klimatu. Najlepiej oczywiście, czekać z Kievem, i oczywiscie.. Rolleiem, ..czekanie z Rolleiem jest właściwie tym co mi najlepiej wychodzi, chłonę sobie wtedy klimat miejsca zwizualizowanego na matówce.. wdycham, aach! ;))

  4. A gdyby szary sie odwrocil, i jeszcze troche poczekal, moze zlapalby taki kadr: http://www.strawberryfields.pl/images/20090927212042_080701.jpg

  5. Mi się nie chce czekać. Wciąż zadaje sobie to pytanie: „po co?” „po co mi świetny kadr na który muszę czekać?”

  6. Tomasz Pawłowski

    lut 15, 2010
    Reply

    Dwojaka jest natura rzeczy i światła.
    No bo niby temu „szaremu” chodziło o to, żeby wypełnić jasną dziurę w kadrze, ale w takim razie mógł tam postawić dwa duże czarne kołki i spełniłby warunek swoich kompozycyjnych potrzeb.
    No bo niby chodzi o to, żeby wypełnić pustkę żołądka treścią pożywienia, ale jednak trawa inaczej smakuje niż spagetti.
    No i niby chodzi o to, żeby ktoś był, ale ważne też czy wróg czy przyjaciel. I tak dalej.

    Ps1. Nie wdając się zbytnio w psychologizm, to powierzchowny mój odbiór sprawia, ze te zdjęcia działają na mnie dokładnie odwrotnie: zdjęcie Smitha budzi niepokój , bo te dzieci od tyłu, bez twarzy i diabli wiedzą co to za prześwit, w jego kontekście zdjęcie szarego to zdystansowane spojrzenie w czeluść przebytej drogi.

    Ps2. ale tak czy siak wewnątrz tego kadru skaczą jak piłka słowa Vladimira i Estragona…”to co, idziemy?”, „chodźmy” I nie ruszają się ;))) Dobra ilustracja do ostatniej sceny Becketta.

  7. Tomasz Pawłowski

    lut 15, 2010
    Reply

    Przy okazji – nie będzie pozdrowion Jarek, który napisał tekst, do którego Rudolf linkował, nieźle się ubawiłem.

  8. Magik z Bombaju

    lut 15, 2010
    Reply

    Jak wiadomo wybitny kadr powstaje sam przez się, przypadkiem, wystarczy tylko użyć porządnego aparatu, stalowego, ze słynnym szkłem, na co dzień zwykle stojącym w gablocie na ołtarzyku.

  9. Tomasz Pawłowski

    lut 15, 2010
    Reply

    stalowy aparat – bazy nie czaję, centralnie nie kminię ( ze stalą to kojarzy mi się kabekaes, któren to kadrować potrafi na pewno, ale czy „wybitnie” ? :)

    „czujność” – soku pomidorowego, fajne określenie, mogę sobie wyobrazić, znałem kiedyś gościa , który robił drinki i nazywał je „czujny ptak „. Nie pamiętam ich smaku, ale chyba były bez tabasco.

  10. czyli tak to wyglądało z tej strony, bo ja to oglądałem z tej drugiej…

  11. Tomasz Pawłowski

    lut 15, 2010
    Reply

    bowie@ – gadaj, bo nie wiadomo, o co cho. Z której? Jaki masz kolor? ;) Jesteś na zdjęciu ?

  12. grunt, że Rudolf wie :)

  13. Tomasz, zaspokoję Twoją ciekawość – byłem obecny przy robieniu tego zdjęcia. Nie widać tego, ale po prawej stronie stoi słynny rower autora i moja skromna osoba

  14. Tomasz Pawłowski

    lut 15, 2010
    Reply

    Thx :))

  15. Magik z Bombaju

    lut 16, 2010
    Reply

    @Tomasz
    Spieszę z wyjaśnieniem skoro centralnie bazy nie czaisz. Stalowy aparat jest pojęciem wymagającym pewnego pomyślunku, a co ma ono oznaczać…. ;)

  16. Tomasz Pawłowski

    lut 16, 2010
    Reply

    te aparaty to raz stalowe, potem pojęciowe ( człowiek się gubi, w głowie sie kręci ) A wszyscy dobrze „pomyśleli” czy tylko ja taki durak i nie mam wiedzy na ten temat? ;)

  17. Tomasz Pawłowski

    lut 16, 2010
    Reply

    A tak ogólnie, bo coś nie gadacie, tzn nie godocie ( wersja góralska ) , to podobno nie mówi się juz „nie wiem”! Gdyby żył dzisiaj Sokrates , to nie miałby wiedzy na ten temat ;) Sorry za dygresję, ale całą godzinę oglądałem komisje

  18. Magik z Bombaju

    lut 16, 2010
    Reply

    @Tomasz na miłość boską:
    “otworzył szafkę, by wyjąć z niej Leike M7 z Summicronem-M 35mm”

  19. Tomasz Pawłowski

    lut 16, 2010
    Reply

    no ok, ok, proszę nie krzyczeć, jest metal i szkło, ok. Ale wiesz, lajka bajka, ale to mówisz… że co, ze taki lajkonik to najlepsza wędka na dobrego kadra? ;)

  20. Magik z Bombaju

    lut 17, 2010
    Reply

    Najlepsza wędka to jest chyba taka zarzucona we właściwym miejscu…

    a jej nazwa to…

    Andromeda Rangefinder
    lub
    Orionflex
    (koniecznie stalowe)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.