Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


0
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lut 01
poniedziałek
Lenswork i czasopisma
O konstrukcji powieści, czyli Lenswork #86

Czytaliście Szerloka Holmsa?

Bo nowy numer mojego wciąż ulubionego (acz nie doskonałego) magazynu o fotografii jest trochę o nim.


Nie będę więc dziś mówił ani o pracach Victorii Bjorklund, ani o serii Josefa Tornicka, ani o próbie pokazania faktury papieru fotografii Davida Robina, ani o najlepszym wg mnie z tego numeru materiale Johna F. Conna.

Spróbuję poruszyć temat z tzw. wstępniaka. Brooks mówi o konstrukcji opowiadań między innymi o Sherlocku Holmesie – a idąc tym tropem próbuje przełożyć styl pracy Conan Doyle’a na robienie fotografii. Krótko mówiąc: biorąc pod uwagę, że autor opowiadań musi za każdym razem zmagać się z przybliżeniem postaci bohatera czytelnikom, tworzy się często jedną sylwetkę do wielu opowiadań, by każdy kolejny kawałek tekstu rysował następny kawałek szkicu bohatera, i by zaoszczędzić czytelnikowi czasu (a wydawcy miejsca) przy każdorazowym opisywaniu nowej postaci. Teoretycznie można zrobić tak z fotografiami – poprzez używanie konsekwentnych form w ramach danej serii (lub, jak kto woli: projektu), poprzez operowanie obrazami w ramach jednego tematu, i tak dalej, i tak dalej. Wszystko to sprawia, że następna fotografia jest odbierana przez widza jako rzecz niejako znajoma – zresztą, po co się robi serie chyba nie muszę tłumaczyć.

Jednak – ja chciałbym poruszyć temat pojedynczej fotografii, mimo wszystko. Bo prezentacja pojedynczych zdjęć nadal funkcjonuje i ma się dobrze. Pozostając więc przy analogii z opowiadaniem, zastanawia mnie: jak to jest, że niektóre fotografie są tak zajmujące, że potrafią przyciągnąć na dłużej? Czy to mnogość planów? Chyba nie. Czy to kontrowersyjny temat? Też raczej nie. Bo przecież opowiadanie nie musi poruszać wielu wątków (ba, wręcz często winno być proste), nie musi być kontrowersyjne, ale często jego konstrukcja jest zwyczajnie przyciągająca!

Zwykle potrzebne jest coś na kształt „myśli wiodącej”, elementy kontrastujące ze sobą, odgrywające rolę przyprawy… oraz wartka i płynna akcja, której rolę w obrazkach pełni zapewne forma i zgrabne kadrowanie, czy też… estetyka.

Ale najbardziej gnębi mnie pytanie: czy aby powinienem analizować to wszystko śladem Brooksa, zamiast rzucić się w odmęty intuicyjnego łapania uciekających kadrów?


Post Tags: , , , , , ,

10 Responses to “ O konstrukcji powieści, czyli Lenswork #86 ”
  1. Obawiam się, że na Twoje szeroko zakrojone pytania nie ma jednej odpowiedzi… Każdy, kto wyrobi sobie jakiś smak, będzie wiedział, czy dana fotografia mu się podoba czy nie, czy jest zajmująca, czy sztampowa. Nie sposób zaspokoić wszystkich, więc trzeba robić takie fotografie, które podobają się Tobie, ale to już wiesz, o tym już pisałeś,
    Co do ostatniego pytania: i to, i to. Najpierw analizować, a potem rzucać się w odmęty. Innymi słowy: przejść ze świadomei kompetencji akademika do nieświadomej, instynktownej kompetencji twórczego fotografa.

  2. Robert, ale ja nie podchodzę jako odbiorca do tematu, tylko jako twórca. Może właśnie zbyt jako konstruktor, zamiast szalony płodny demiurg… ;)

  3. Ale jak już stworzysz, czy to jako konstruktor, czy to jako demiurg, to potem oglądasz z namaszczeniem swoje dzieło. I najważniejsze jest, by spodobało się Tobie. Przecież masz jakieś swoje zdjęcia, które Ci się podobają. Wyrzucisz je, bo dla kogoś są one słabe?

  4. Tomasz Pawłowski

    lut 2, 2010
    Reply

    Jesli mówisz o tych naprawdę najbardziej poruszających fotografiach, a nie niezliczonej ilości poprawnie lub niepoprawnie złożonych kadrów, to:

    … jeśli jest tak jak myślę, a myślę, że pojedyncza fotografia jest antytezą narracji, i jeśli – narracja ( opowiadanie, akcja , „podszedł do baru, zapłacił i wyszedł, a tamten poszedł za nim ) wymaga czasu rzeczywistego i myślenia praktyczno-technicznego ( porównanie, analiza, dedukcja, logika, redukcja, Sherlock Holmes), to:

    w odbiorze pojedynczej fotografii – wykraczamy poza obraz ku subiektywności, w której czas ma wymiar mityczny, a przestrzeń wiele warstw, w których Sherlock Holmes gubi tropy , bo w tym obszarze nie działa zasada sprzeczności, bo to tak jest, że zabili go uciekł!

    Fotografia reportażowa oparta na serii zbliża do opowiadania, jest ubogą krewną filmu.
    Fotografia pojedyncza definitywnie eliminuje czas na poziomie obiektywnym. Wkracza w subiektywność i dlatego stawiam na intuicję.

  5. np taka seria z metra Johna F. Cona, NYC z lat 80, niesie pocieszenie, bo na Dworcu Centralnym w wawie, jest i było tak samo :) może trochę mniej czarnoskórych postaci się przewija. poza tym w jego portfolio dużo dziwnych prac, można by powiedzieć mocno średnich. zwłaszcza kwiatki, delfiny i wieloryby :) prace Victorii bardzo w klimacie, ale chyba długo musiały czekać na publikację. Portfolio Dawida Robina bez specjalnego wrażenia te kombinacje dwóch kadrów, przynajmniej dla mnie. Parę ciekawych kadrów znalazłem u Tornicka, ale to chyba jakiś świeży fotograf, widziałem lepsze zdjęcia w lokalnych internetowych galeriach. Więc to chyba wydanie bez mocnych akcentów i szczególnych wrażeń, chyba, że publikowali coś innego niż w portfoliach dostępnych w sieci. I w sumie warto pooglądać takie prace, bo niosą pocieszenie, że, można u siebie znaleźć kilka ciekawszych kadrów. :) i moim skromnym zdaniem, kilku pojawiających się tutaj komentatorów nie wspominając o autorze, ma w swoim dorobku lepsze obrazki :) to kiedy wydajecie pierwszy numer polskiego LensWorka? a może czas się wypromować w tym ich klasyku?

  6. do pierwszego numeru polskiego LensWorka, który może nosić zresztą tytuł ‘Zawsze kwadrat’ :)) proponuję:
    portrety z dużego formatu Iczka,
    otworki – po co to foto.
    nocne zdjęcia na długich czasach – rudolfa (do dyskusji, bo trudno powiedzieć, czy powstało ich więcej niż 5) :)
    i psiaki – czyli dogs’ life, znanego autora.

    co powiecie o tym numerze? czyż nie jest hitowy? :)

  7. Portfolio Johna F. Conna bardzo mnie rozczarowalo. Mydlo i powidlo, do tego z jakimis dziwnymi napisami na kazdym zdjeciu.

  8. @Tomasz Pawłowski: no coś w tym jest; możliwe, że rzeczywiście – każda następna (po tej pierwszej) fotografia w serii powoduje coraz większe zbliżanie się do odbioru „obiektywnej rzeczywistości”;

    @zover: dobra, teraz tylko issn i sponsor. Issn biorę na siebie… ;)

    @jarek: tak, ta maniera z watermarkami jest wkurzająca…

  9. Tomasz Pawłowski

    lut 2, 2010
    Reply

    @ Rudolf – tylko nie jestem pewien czy się dobrze rozumiemy. Być może ja nie ubrałem rzeczy w słowo należycie, a być może nagiej prawdy w słowa ubrać się nie da ;) W każdym razie „subiektywność”, o której pisałem nie jest broń Boże zarzutem, lecz wręcz przeciwnie – jeśli mówimy o najgłębszych doznaniach estetycznych.

    Weźmy taki reportaż z Dużego Formatu w Gazecie Wyborczej … albo np jakieś zdjęcie z czyjegoś tam autorytnego ( takiego z „nazwiskiem” hehe ) nawet Prodżektu… Czy jest ktoś, kto takie zdjęcie wyciągnięte z gazetki ma ochotę oprawić w ładną estetyczną ramę i powiesić na ścianie, żeby stało się elementem jego wnętrza? Wnętrza fizycznego i tego drugiego… Nie mówiąc o całych reportażach? Opowieściach, narracjach prasowo-codziennych, produktach medialnych? Może i jest ( dzis wszystko wolno ), ale to inna funkcja fotografii.

    Fotografia seryjna ( zwana dziś reportażem ) opowiada albo ilustruje, nie ma w sobie jednak zagadki estetycznej, tej wielowarstnej przepaści, która czasem trafia się niektórym – bardzo nielicznym, ale to wiadomo – pojedynczym obrazom, które nie znikają, nie ustępują drugim i – że tak powiem – „nie mają czasu”. To temat na książkę raczej a nie na wpis na blogu, więc rozwijać go tu nie będę. Jestem obrazem pojedynczym i nie mam czasu :)

    Na marginesie : o ile gdzieś jeszcze jest ratunek dla fotografii, to właśnie w powrocie do fotografii.

  10. Tomasz Pawłowski

    lut 2, 2010
    Reply

    ups … chyba nie muszę dodawać, ze NIE chodzi mi powrót do fotografii w sensie technik dawnych :)))))))))))))


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.