Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

Archive for Maj, 2010

maj 26
środa

O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę

Kategoria: Fotografie, Czarno-białe, Artykuły, Felietony gościnne, Marudzenie, Marudzenie, Plenery fotograficzne

Słowo wstępu od Rudolfa: zastanawiałem się, czy publikować taki wpis, ale po rzucie monetą i odczycie fusów z filiżanki po kawie wyszło, że tak. Zdaję sobie sprawę, że może on zostać odczytany jako głos w wojnie analog-cyfra, ale jeśli potraficie – zdystansujcie się od tego i po prostu przeczytajcie historię pewnego człowieka. Warto.

Siostry, fot.: Adam Podstawczyński
Siostry, fot.: Adam Podstawczyński
Rodzina i znajomi pytają mnie, dlaczego właściwie robię zdjęcia „tymi starociami”. Na filmie. Przecież aparat cyfrowy robi lepsze. I taniej. I szybciej. Wiem, nikomu nie muszę tłumaczyć się ze swojego hobby. Kultura zachodu nauczyła nas, że hobby drugiego człowieka to świętość, a jak ci się nie podoba, to twoja sprawa, ale stul pysk. A jednak nigdy nie mogę oprzeć się pokusie wytłumaczenia się. Może dlatego, że nie umiem powiedzieć „stul pysk” drugiemu człowiekowi; może dlatego, że lubię rozmawiać o tym, co lubię; a może dlatego, że – jak zaobserwowałem – mówiąc, wpadam na pomysły.

Więc moje tłumaczenia są za każdym razem inne i pewnie bliscy dawno już zaobserwowali niski poziom powtarzalności wypowiedzi; zapewne znudzili się nimi też. I w ogóle pytają z grzeczności, albo żeby zagaić temat. A jest chyba tak (stan na bieżący dzień, bo przecież jutro może być już inaczej):

Krótka – kilkuletnia – i intensywna przygoda z fotografią cyfrową kojarzy mi się teraz z wygiętym w łuk kotem, który trwa w osłupieniu, przerażeniu i krańcowym napięciu. Trzaskanie setek, tysięcy zdjęć; palec drżący nad spustem migawki tak, że czasami wyzwala go przypadkowo; ekran wyświetlacza zaparowany od oddechu; a potem, dla odmiany, serce łupiące od… bezdechu! Tak, miałem nos przypłaszczony do aparatu i często łapałem się na bezdechu. W oczekiwaniu na moment. Potem trzepnięcie, zerknięcie na ekran, znów przypłaszczony nos, znów trzepnięcie. Bezdech. Napięty jak struna kot. Continue…

All entries filed under this archive


Po co mi dwa aparaty?
17 komentarzy - Posted 05.10.10
Przyzwyczajenie jest podstępne i bardzo trudne do zwalczenia. Ba! Czasem trudno jest nawet dojść do wniosku, że chce się je zwalczać! No więc przyzwyczaiłem się do siebie samego - do mojej maniery robienia zdjęć, do efektów i tak dalej, i tak dalej. A to potrafi prowadzić do degrengolady, wobec której protestuję. Spróbowałem ...continue
UPADEK
18 komentarzy - Posted 05.05.10
Dotarło do mnie. Dotarło w momencie, gdy zeskanowałem ostatni film. Właściwie dwa ostatnie. Okay, w sumie to jednak trzy. Jakiś czas temu, po wywołaniu negatywu pomyślałem sobie "o cholera, ale żenada!". No ale nic - zdarza się najlepszym, próbowałem się pocieszyć. Ostatnie dwa wołania/skanowania jednak rąbnęły mnie w głowę. Mocno. Okazuje się, że ...continue
Podstępne kolory
8 komentarzy - Posted 05.04.10
Nie potrafię powiedzieć dlaczego przestałem robić kolorowe zdjęcia i zacząłem patrzeć na świat w czerniach i bieli. Stało się i tyle; owszem, można było to tłumaczyć jakimś większym naciskiem fotografii czarno-białej na treść czy formę, ale wybaczcie - nie jest to do końca przemyślane wytłumaczenie. Można też mówić o tym, że ...continue


Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.