Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1304
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lip 04
niedziela
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, Marudzenie
Fotografia ma się dobrze, to prawda.

Przyjaciele mówią mi, żebym przestał pisać.

Niewykluczone, że mają rację – 4 lata temu, gdy powstał Zawsze Kwadrat, fotografia w Polsce była naprawdę w słabszej kondycji. Na półkach królowały fotoszopy, a synonimem aparatu fotograficznego była cyfrowa „małpka”. Dziś w Empiku wybór 8 razy większy: są pozycje, które nawet bym sobie kupił, gdybym miał taką fantazję wydawać pieniądze na wszystko, co mnie zainteresuje. Powstają nowe, „ambitne” księgarnie, w których można – nie korzystając z pomocy wujka z Ameryki – naprawdę dostać rzadkie i wartościowe książki, często w obcym języku.

Ludzie też jakby bardziej świadomi wizualnie. Zwracają uwagę na czarno-białe odbitki już nie na zasadzie „o, mój dziadek takie robił”; raczej pytają który to taki artysta i czy da radę zdobyć podobne zdjęcie.

Jednocześnie wszystko jakby dryfuje w swoim kierunku, a ja czuję się trochę wyalienowany. Jak pewien wędkarz, który zimą poszedł łowić ryby nad przerębel… bez wędki. Ewidentnie czegoś też mi brakuje, ale mimo wszystko i tak dobrze mi posiedzieć nad wodą i poobserwować ptaszki.

I w końcu tak bywa, że spotykają mnie sytuacje, które mój brak wędki boleśnie mi uświadamiają. Tak właśnie było z pewnym chętnym na mój zestaw lamp błyskowych. Sprzedałem je, oczywiście.


Umówiliśmy się na pewnej stacji benzynowej, każdy z nas kawał drogi od miejsca zamieszkania. Miejsce „neutralne”, jak przy spotkaniu dwóch grup przestępczych, czy dealerów substancji odurzających.

Gadka-szmatka, sprawdzenie sprzętu, krótki rzut oka nawzajem na siebie co kawałek – jakbyśmy naprawdę sprawdzali, czy ten drugi nie ma obstawy z karabinami i nie da zaraz komendy do ataku. W końcu rozluźnienie, pieniądze przechodzą z ręki do ręki. Patrzę mu w oczy, on patrzy w moje. Staram się uśmiechnąć. Rozluźniam szczękę, on widać też się odprężył.

– Dawno się pan interesuje fotografią? — pytam niezobowiązująco.

– Jakiś rok będzie. Wie pan, głównie koleżanki robię, trochę też na próbach, bo grywam w takim zespole, nawet koncerty dajemy, MTV nas puszcza, rozumie pan, pewnie słyszał pan o nas… — i wymienia jakąś nazwę.

Uśmiecham się smutno.

– Może coś mi się obiło o uszy — mówię — Jak pan mówi, że ta fotografia tak pana wciągnęła, to życzę wszystkiego najlepszego i proszę pokazać swoje zdjęcia, jak już pan te lampy opanuje.

– A pana fotografie można zobaczyć w internecie? Na jakimś forum maxmodels, czy gdzie? — pyta. Ewidentnie skojarzyło mu się, że może z drugiej strony też ktoś sławny.

Wymieniam mu adres swojej prywatnej strony i Zawsze Kwadratu. Gość się wyluzowuje – znaczy nikt, o kim powinienem słyszeć, myśli spokojnie.

– To do zobaczenia! — macha rękę i za chwilę obydwaj odjeżdżamy w swoje strony.

Na tym spotkanie się kończy.

– Nie uważasz, że to dziwne? — pyta mnie moja partnerka seksualna w drodze do domu. Prowadząc niedbale auto zwracam pytająco wzrok w jej stronę. – No wiesz. Niby taka pasja, a nie zna najlepszego bloga o fotografii. Naprawdę dziwne.

„Rzeczywiście dziwny facet”, myśli nowy nabywca lamp. „Wyglądał na normalnego, a nie skojarzył nazwy mojego zespołu. Albo udawał, że nie skojarzył. W końcu mogłem go onieśmielić.”


Post Tags: , , , , , , , , ,

43 Responses to “ Fotografia ma się dobrze, to prawda. ”
  1. Chciałbym subtelnie zauważyć, że czarne ramki z klisz (takie jak na zdjęciu powyżej) – są obecnie passe.

  2. To się jakby wpisuje w całokształt mojej postaci ;)

  3. Sempoo – aleś go trafił… normalnie w „splot słoneczny” :)

  4. A do tego wykupi Cię LensWork jak ich przejmie jakiś bogaty inwestor z Kataru i zacznie ekspansję zgodnie z nową strategią firmy. Najlepiej już teraz kup sobie wędkę ;)

  5. No cóż. Życie.

  6. Drogi Rudolfie,
    weług mnie nie powinieneś przestawać pisać. Mam nadzieję, że będziesz to robił póki istnieje internet i jeden dzień dłużej. :) Zawsze kwadrat jest jednym z miejsc w internecie, które pobudzają do przemyśleń, które powodóją rozwój duchowy u zagubionych między suwmiarką, 10-18Mpix matrycą i wymianą aparatu co pół roku.
    Zgodzę się że zawsze kwadrat jest blogiem zaadresowanym nie do wszystkich. Są ludzie, którzy poszukują po prostu wizualnego piękna i znajdując je w fotografii np. aktu lub krajobrazu zadowalają się nim, sycą i to daje im radość i pełną satysfakcję, dla nich obraz jest wystarczający. Są jednak i tacy, którzy w fotografi szukają pola do dyskusji z otaczającym ich światem. Tego nieuchwytnego pierwiastka toważyszącego każdej dobrej fotografii tak samo jak obrazom malaży abtrakcyjnych. Twój blog jest tu szczególnie cenny, bo dobre zdjęcia wspierasz równie dobrze skomponowanym słowem. Mi twój blog pozwolił się odnaleźć i przypuszczam, że takich jak ja młodych fotografów zaszczutych marketingiem wielkich firm i zepsutych przez niektóre portale fotograficzne jest dużo więcej. I choć w księgarniach są już pozycje dotykające tematu dobraj fotografi, a nie poprawnej technicznie fotografii, to książki z samej swojej natury są raczej jednostronną komunikacją, a nie strafą wymiaty przemyśleń jaką jest internet. Więc o ile nie zagraża to twojemu zdrowiu fizycznemu lub co gorsza psychicznemu to pisz.

  7. Nie ma powodu aby przestać pisać. Osierociłbyś sporą grupkę zaglądaczy i czytaczy. Ja zaglądam tu z przyjemnością, chętnie wczytuję się w dyskusje, a czasem nawet się w nie wikłam. Doszło do tego, że sprawiłem sobie aparat, który robi kwadratowe zdjęcia. Jestem zatem w pewnym sensie dzieckiem Z-K. Dzieckiem z nieprawego łoża, bo i tak wolę moją starą dobrą tradycyjną cyfrówkę ;-)

  8. Jesteście kochani :D
    To zdanie raczej miało wymowę taką, że mimo niesprzyjających okoliczności nie daję się :)

    Tak czy siak sprawiliście, że łza radości zalśniła w moim oku.

  9. Magik z Bombaju

    lip 7, 2010
    Reply

    To ci napiszę prosto: dalej brnij przed siebie, przez nowe bujne, posępne trawy Essex, które „nowe każdego roku chcą tylko jednego, chcą żebyś uczynił je pięknymi, uczynił czymś, czym poza czarno-białym obrazem srebrowym być nie mogą” Ann Druwar-Hall „Essex kiedy rozkwita przeklęty” 1969. I warto uzupełnić innym cytatem z tego samego źródła: „Mięsożerna Mary jadła mu z ręki tylko dlatego, że trzymał aparat na nią skierowany. Bogata siksa miała za nic cały ten angielski rodzinny obowiązek, ojciec pilnował jej za pomocą lokalnej policji z Hastings, miała wyznaczone meldować się mu dziesięć razy w ciągu dnia. Ona jednak rozstawiała swoje znaczące nogi ile mogła i z ich pomocą, niczym na wielkich skrzydłach transkontynentalnego liniowca American Airlines szybowała do niego przymykając powieki i biorąc głęboki oddech nad łąkami Essex, a doznanie to ceniła sobie wyżej niż wszystko inne co mogła sobie kupić”.

  10. Essex – sressex.

  11. Magik z Bombaju

    lip 8, 2010
    Reply

    @Wuyyu
    Ann Druwar-Hall „Notatnik fotograficzny – porady cz. 3″ 1974: „Są wakacje i gdzieś nad pienistym morzem w Jeywick lubo na na zielonych łąkach Essex, lubo we własnem gospodarstwie domowem w ten czas kanikuły, gdzieś tam zawsze stoi sracz gotowy i zwarty. Sracz możesz fotografować na kilka sposobów, w dowolnym formacie, możesz fotografować np. sracz pusty i otwarty, ująć go z dystansu niby przechodząc przypadkiem obok lubo ustawić jakąś scenę wokół sracza itp. ale robiąc to musisz wiedzieć, że zawsze, jakbyś tego nie ujmował, a szczególnie kiedy cię wezwie natura, sracz może pozostać tylko sraczem, tu może być problem. Siedząc mimo że wygodnie, to nie od razu zobaczysz w nim sztukę. Dopiero po chwili, kiedy już lekki rozluźnisz wyobraźnię, twoje myśli powrócą do obrazu sracza wyciętego przez twój aparat z jego praktycznej roli. Jeśli twoja wyobraźnia, mimo praktycznych doświadczeń, nadal będzie podążać do sracza, to znak to pewny, żeś znalazł swoją specjalność. Ale czy to sracz czy co innego to chodzi tu o linie, tony, ostrości, załamania i odbicia światła, ale przyznać trzeba, a sama wypróbowałam to wielokrotnie – sracz to obiekt pierwszorzędny.”

  12. Tomasz Pawłowski

    lip 8, 2010
    Reply

    Susan Sontag pisała 40 lat temu, że fotografia stała się rozrywką masową taką jak sport lub taniec, a przecież nie było jeszcze wtedy aparatów cyfrowych, internetu i takich portali jak maxmodels.

    „Fotografia ma się dobrze” ? Hm… Może, ale czasem nachodzi mnie refleksja zupełnie inna, taka oto, że Fotografia ma się nijak . Na jednym biegunie – jako rozrywka – podporządkowana zabawie, wygłupom i sprzętomani, na drugim – butwiejąca w bezideowej pustce galerii między odpryskami z przedyskutowanych dyskusji, nieistotnych istot, w recyklingu form i treści nibyartystycznych.

    Zawsze Kwadrat emituje w pasmach subiektywnej refleksji poza tymi biegunami ( mam nadzieję ) i w tym leży chyba jego siła.

  13. A Ja uważam że nie każdy musi znać tych wszystkich super-fotografów, przecież bez tego też można robić zdjęcia i cieszyć się nimi. Chociaż czasem głupio nie znać tego czy tamtego…..

  14. Tomasz Pawłowski

    lip 9, 2010
    Reply

    Ja@ „nie każdy musi znać tych wszystkich super-fotografów” Też tak sądzę – na maxmodels jest ok. 20 000 osób, nie sposób wszystkich spamiętać ;)

  15. Pistol (gościnnie)

    lip 9, 2010
    Reply

    Trudno komentować co napisał Rudolf, naprawdę trudno. Wszystko to co zostało opisane we wpisie jako okoliczności niekorzystne dla ZK są okolicznościami korzystnymi. Doskonale wiem w czym problem, ale to nie jest temat do komentarza. M.in. można mieć nadzieje, że decyzje nie zostały podjęte.
    Szyfrem:
    Księgarnia-Dział Fotograficzny to zwykły handel, żadna świątynia, raczej burdel jak wszędzie, na zapleczu na pewno, to towary z papieru. Propaganda handlowa to taki pieprzony teatr, że nawet jej autor i wykonawca po godzinach mają to zajęcie za jeden wielki pic. Twarz tego biznesu jest tylko świetnie wymalowana, ale tego biznesu nie ma w rzeczywistości. W tym biznesie liczą się tylko pojedyncze osoby: są to niektórzy fotografowie, niektórzy redaktorzy, niektórzy właściciele portali i oni wszystko tworzą i trzymają przy życiu, reszta to śmiecie, no i jest rzesza tzw. miłośników fotografii, w tym pojedyncze osobniki z pieniędzmi. Bo fotografia jest bardzo specyficzna, nie dla każdego. Fotograf to nie jest normalny człowiek. Zamiast widzieć świat normalnie on go woli widzieć na fotografii. (Skąd się niby biorą jak nie z tego te wszędzie obecne frustracje, neurozy rzeszy fotografów – nie mogę tego a nie mogę tamtego, a to a tamto, chyba to rzucę, ten aparat jest zły). Tak samo miłośników to podobnie podnieca. Miłośnicy fotografii to ludzie zmysłowi, podniecają się w różny sposób obrazami na fotografiach – oni podniecają się też wieloma innymi rzeczami i to bardzo często, tak się składa, że to w ogóle podniecający się ludzie (na marginesie łatwo nimi manipulować). To voyeryści czyli też nie tak bardzo w wąskiej normie. To prosty układ: fotograf-fotografia-podniecający się osobnik. Ilustracje mody i reportaże też są do podniecania się. W tym układzie nie ma niczego obiektywnego, ale jest bardzo intymna sytuacja, dlatego nie ma się co zastanawiać tylko pisać o fotografii najbardziej odważnie jak to tylko możliwe, zagłębiając się tam, gdzie normalnemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy, że można. W fotografii nie ma niczego obiektywnego. Nie warto się krygować, bo ci co są na zewnątrz i tak nie są zainteresowani a ci co są zainteresowani to chcieliby się czymś porządnie podniecić, i chcą czegoś fascynującego. Fotograf rzemieślnik potrafiący wykonać poprawne zdjęcie to dzisiaj pase. Dzisiaj fotografia to zajęcie dla ludzi inteligentnych, jak wszystko zresztą.
    To co się samo nasuwa:
    Jeśli tzw. rynek się rozwija to ja bym w części skomercjalizował ZK i pisał lub reklamował, polecał za kasę – ale do tego trzeba podejść fachowo. ZK i Facebook – jest gdzie kasować. Dalej. Taki Tomasz i paru nygusów może stale coś redagować za parę złotych. Tomasz ma papiery na Germanię ze stylu wyzutą, to translator – to są aktywa. Do tego redaktor ds. anglosaskich i trzeci ds. Europy Wschodniej i Rosji. A czemu ma nie redagować na ZK za parę złotych Ivan Maximilianowitch Ivanov z Moskwy via e-mail? Albo pan professor z akademii będący na emeryturze via e-mail? A wszyscy oni się zgadzają. Czas leci świat się zmienia. Jest tyle możliwości.
    I powtórzę się:
    Wszędzie niezwykle beznadziejnie pisze się nt. fotografii. ZK był w tym wyjątkiem. ZK nie jest doskonały choć może taki być. I dobra marka: Zawsze Kwadrat. Ale logo… do zmiany – sugerowałbym kolor biały czarny i bordowy i formy geometryczne nie literackie.
    Filozoficznie:
    A gdzie jest napisanie, że to ma być łatwe? Właściwie to wszystko jest trudne.

  16. Adam Podstawczyński

    lip 9, 2010
    Reply

    Pistol, pominąłeś jeden mały a istotny fakt, że fotografowie podniecają się głównie fotografiami własnymi, choć żaden tego nie przyzna.

  17. wlasnymi? W zyciu. Ktos kto podnieca sie wlasnymi zdjeciami nie widzac nic do poprawy powinien skonczyc ;-) wszak artysta, ktorego nie drazy ciagla potrzeba realizowania siebie, ciagla potrzeba spelnienia, ktorej nie jest w stanie sprostac nie jest artysta tylko rzemieslnikiem lub hobbysta ;-)

  18. Magik z Bombaju

    lip 9, 2010
    Reply

    Pieśń „Ku Chwale 2012″

    zwrotka 1, 2, 3:

    Ku chwale 2012
    Kometa zapierdala
    Niech się dzisiaj wszystko rozpierdoli
    A jutro poskłada

    chór:

    Ku chwale 2012
    Kometa zapierdala
    Niech się dzisiaj wszystko rozpierdoli
    A jutro poskłada

    refren (wszyscy):

    Ku chwale 2012
    Kometa zapierdala
    Niech się dzisiaj wszystko rozpierdoli
    A jutro poskłada

  19. Magik, czy ty czasami czytasz to co sam piszesz???

  20. Magik z Bombaju

    lip 9, 2010
    Reply

    Miburo
    Wszystko to są cytaty okolicznościowe. Ku Chwale 2012 jest o kryzysie jaki trąca ludzkość i być może trąca w ZK i w innych. Rudolf wyznaje, że „Jednocześnie wszystko jakby dryfuje w swoim kierunku, a ja czuję się trochę wyalienowany. Jak pewien wędkarz, który zimą poszedł łowić ryby nad przerębel… bez wędki. Ewidentnie czegoś też mi brakuje, ale mimo wszystko i tak dobrze mi posiedzieć nad wodą i poobserwować ptaszki.” Mówię Ci Miburo, kometa zapierdala, niech więc lepiej się dzisiaj wszystko rozpierdoli, a jutro poskłada.

  21. Tomasz Pawłowski

    lip 9, 2010
    Reply

    Pieśń magika jest bez sensu i dlatego nie zawiera błędów. Należy ją sfotografować, oprawić w passe partout i wystawić na allegro, zanim pierdolnie kometa ( znaczy się dzisiaj ).

    Adam – masz rację w tej chwili, ale czas płynie, migawki migają, przysłony się słonią, obrazodajnia obraz wydaje… daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia :) Bo tak: w obszarze rzemiosła, to kamieniarz będzie się „podniecał” innym kamieniarzem? Stolarz stolarzem? Elektryk elektrykiem? Chyba niekoniecznie, choć świat taki dziwny jest.

    Koncepcja pistola jest błędna, ale oczywiście mogę mylić, ( dopóki nie walnie kometa ;)

  22. Panowie – ja rozumiem, upał i te sprawy…ale miejcie litość!

  23. Rudolf ale o co chodzi ??? Kto powiedział żebyś przestał i dlaczego ???

    Piszesz masz z tego frajdę – my czytamy komentujemy czasem dyskutujemy i też mamy z tego frajdę ;-)
    A jak Ci się pisanie znudzi – nie będziesz miał z tego przyjemności to przestań tak będzie zdrowiej.

    Co do Twojej alienacji to od czasu gdy pierwszy raz tu trafiłem uważałem, że Autor jest obok głównych/modnych nurtów i chwała Mu za to, ma wypracowany pogląd na pewne sprawy i się tego trzyma. Nie po to się na ryby idzie żeby łapać ;) wędkowanie bez wędki to dopiero sztuka i niewielu jest takich co to potrafi ;-)

    To chyba jakaś podpucha, ciepło jest i człowieka różne … dopadają ;-)

  24. może czas na recenzję z jakiejś dobrej wystawy… może Witeska i jego wypady do Tokyo, czy jakoś tak, a może to już się odbyło, a może jeszcze coś innego. Serię nowych odbitek, które można zawieźć na jakąś ‘Bezdomną’.. bezdomna to jest to, ja planuję od roku :) ale jak na razie ruszyłem się 20km od chaty… i co się okazało, festiwale, występy, atrakcje, strasznie dużo się tego dzieje, i wszędzie multum fotografów z blogów, czasopism, pisemek, portali… itd, itp, to się dopiero można poczuć dziwnie, wszyscy sławni, znani i lubiani w kręgach, gronach, i facebookach :) co nie zmienia faktu, że dopiero 20km od domu, zwłaszcza jeśli zajmuje to więcej czasu niż jeden dzień aparat pod ręką zyskuje swój właściwy wymiar, a fotografowanie nabiera smaku. polecam. Fotografia jako ruch… to jest rozwiązanie :)

  25. @Pistol
    Wszędzie niezwykle beznadziejnie pisze się nt. fotografii. ZK był w tym wyjątkiem.

    tak jest! właśnie dlatego ZK musi zostać, żeby od czasu do czasu można było przeczytać coś nie niezwykle beznadziejnego o fotografii.
    A co do komercjalizacji Kwadratu, to nie wiem czy to byłby dobry pomysł, czy coś by się nie zepsuło, właśnie dlatego, że trzeba by było w to włożyć parę złotych (a co za tym idzie też trzeba skądś pozyskać te pare złotych) i nie wiem czy nie byłby to pierwszy krok w stonę zepsucia ZK, albo jak kto woli, sprawienia że na ZK można by poczytać o fotografii tak, jak na każdym innym serwisie, czyli nijak.

  26. Nie przestawaj pisać. Nie daj sobie wmówić, jak się zastanawiasz czy pisać czy nie umieść parę reklam na pewno przyniosą trochę zysków, a ty zdobędziesz nową motywację.
    pozdrawiam

  27. gdyby fotografia miala sie dobrze, to wlasnie siedzialbym w wannie ogladajac 200 stronicowy lipcowy „zawsze kwadrat”

  28. @alekw
    Zawsze możesz sobie obejrzeć 200 stronnicowy lipcowy Kwartalnik Fotogorafia:)

  29. Adam Podstawczyński

    lip 30, 2010
    Reply

    Rudolf, trochę ucichłeś, więc na wypadek gdybyś nadal planował przestanie pisania, to tego nie rób. Cię od tego gorąco odchęcam. Jestem właśnie po wycieczce po polskich forach fotograficznych, tych zajmujących się fotografią tradycyjną. Są nudne jak piach. Królują — jak wszędzie — pyskacze i bajarze. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba najpierw przedrzeć się przez gąszcz pitolenia, przechwałek i przyklasków. Priorytetem jest staranność procesu, na drugim miejscu cackowatość sprzętu. Może dopiero na trzecim zawartość zdjęcia.

    Fotografów tam nie znalazłem. Jeśli w ogóle są, to siedzą cicho.

    Tu jest jednak inaczej, coś Ci się udało Rudolf, i głupio byłoby przestać. Jeśli nie możesz pisać często, pisz od czasu do czasu, ale coś tam pisz. Myślę, że masz grupę wiernych słuchaczy. Takich z JAJAMI (dotyczy też kobit).

  30. @alekw: Bo wykraczesz! ;)

    @Adam Podstawczyński: Owszem, trochę uciekłem, ale za parę dni powinno się tu zacząć trochę dziać z powrotem.
    Przepraszam za tą nieobecność, ale – po prostu takie koleje losu. Tak to jest, jak jedna osoba prowadzi taki „biznes” ;)

  31. „Jestem właśnie po wycieczce po polskich forach fotograficznych, tych zajmujących się fotografią tradycyjną. Są nudne jak piach. Królują — jak wszędzie — pyskacze i bajarze. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba najpierw przedrzeć się przez gąszcz pitolenia, przechwałek i przyklasków. Priorytetem jest staranność procesu, na drugim miejscu cackowatość sprzętu. Może dopiero na trzecim zawartość zdjęcia.

    Fotografów tam nie znalazłem. Jeśli w ogóle są, to siedzą cicho.”

    A odezwales sie? Zaczales jakis ciekawy watek? Nie pomyslales z kim ci siedzacy cicho fotografowie maja rozmawiac? To takie normalne – oczekiwania, oczekiwania i zero checi rozkrecenia czegos z wlasnej strony.

    „Tak to jest, jak jedna osoba prowadzi taki „biznes” ;)

    Przestan narzekac Rudolf. proponowalem Ci kiedys „wspolnego” bloga, to o ile pamietam nie chciales rozstac sie z rola „Pana i Wladcy” na ZK. Prowadzisz autorski blog, to pisz i przestan jeczec.

  32. @K: Keek, proszę Cię – skoro akceptujesz moją rolę Pana i Władcy, to razem z tym, że czasem sobie pomarudzę. To raz.
    Dwa, że tak naprawdę nie narzekam, tylko wyjaśniam, skąd posucha w tekstach. Więc weź się w garść.

  33. „@K: Keek, proszę Cię – skoro akceptujesz moją rolę Pana i Władcy, to razem z tym, że czasem sobie pomarudzę. To raz.
    Dwa, że tak naprawdę nie narzekam, tylko wyjaśniam, skąd posucha w tekstach. Więc weź się w garść.”

    Czlowieku! Wylacz ten pouczajacy ton. Z czym mam sie wziac w garsc? To chyba Ty masz problem ze swoja absencja na blogu, na co zwracaja Ci uwage czytelnicy. Co ma do tego moja garsc?

    I czemu zakladasz, ze akceptuje role Pana i Wladcy? Wrecz przeciwnie. Uwazam, ze udupia to miejsce.

  34. Masz prawo narzekać, oczywiście. Tylko popatrz, jak łatwo jest narzekać, a trudno zrobić coś samemu :)

  35. Gdzie widzisz MOJE narzekanie? Zwracam Ci tylko uwage w kwestii TWOJEGO bloga. Moje tworczosc nie jest chyba tematem tej rozmowy?

  36. Tu je widzę:
    „I czemu zakladasz, ze akceptuje role Pana i Wladcy? Wrecz przeciwnie. Uwazam, ze udupia to miejsce.”

  37. Przeczytalem Twoja odpowiedz. Niestety jak zawsze w pewnym momencie dyskusji z Toba, nie potrafie napisac nic wiecej niz to co powiedzialem wczesniej. Tlumaczenie o co mi chodzilo uwazam za uwlaczajace Tobie i mnie.
    Z niecierpliwoscia czekam na nowe wpisy na Zawsze-Kwadracie.

  38. Adam Podstawczyński

    lip 30, 2010
    Reply

    „A odezwales sie? Zaczales jakis ciekawy watek? Nie pomyslales z kim ci siedzacy cicho fotografowie maja rozmawiac? To takie normalne – oczekiwania, oczekiwania i zero checi rozkrecenia czegos z wlasnej strony.”

    O „oczekiwania i zero chęci rozkręcenia” nie posądzaj mnie; akurat nie należę do tych, co psioczą bez inwencji własnej. Tu, na Zawsze Kwadrat, rozkręciłem wątek, który rozciągnął się na kilometr. Chętnie rozkręcę jeszcze niejeden. Po prostu piszę na tych łamach, które mi odpowiadają. Powyższa krytyka forów miała na celu wyróżnienie i pobudzenie Zawsze Kwadratu, a nie jakiekolwiek pomysły na naprawienie tamtejszych.

  39. „O „oczekiwania i zero chęci rozkręcenia” nie posądzaj mnie; akurat nie należę do tych, co psioczą bez inwencji własnej. Tu, na Zawsze Kwadrat, rozkręciłem który rozciągnął się na kilometr. Chętnie rozkręcę jeszcze niejeden. Po prostu piszę na tych łamach, które mi odpowiadają. Powyższa krytyka forów miała na celu wyróżnienie i pobudzenie Zawsze Kwadratu, a nie jakiekolwiek pomysły na naprawienie tamtejszych.”

    NIe, nie. Mialem na mysli fora internetowe, o ktorych mam podobne zdanie. Tym bardziej, ze – co mialem okazje zauwazyc na zywo – duzo ludzi, ktorzy mieliby cos sensownego do powiedzenia, czyta je, a niestety nie ma ochoty na pisanie. Szkoda, bo w odroznieniu od blogow, nad ktorymi zawsze unosi sie duch autora, pozwlaja na swobodniejsze wyrazanie opinii. O nadgorliwych moderatorach zapomnijmy przez chwile.

    Oczywiscie nie namawiam na zadne naprawianie i zycze powodzenia w rozkrecaniu ZK. Przydaloby sie.

  40. Nudą wieje…

  41. Tomasz Pawłowski jak zwykle celnie i silnie trafia w sedno. Brniesz nam Rudolfie w śniegu po pas i czasem w jedną, czasami w drugą stronę podwórka Cię niesie. Niby to spacer chaotyczny i bez sensu, a przecież dzięki temu nie ma kącika w którym Byś nie był.
    Czy warto dziś mówić o fotografii? Czy w ogóle warto mówić o sztuce, skoro sama sztuka dziś nie mówi o niczym innym, jak tylko o sobie? Warto. Byle tylko nie powtarzać tego co ta sztuka sama mówi, ale ją w dyskurs wciągać i sprawiać, żeby zdanie o sobie samej weryfikowała.
    (Tomaszu- żeś mnie tą Zuzanną Nedzelą wywołał z lasu).

  42. Fakt nudą wieje, ale takie są prawa autora, to jedno:)
    Czytelnicy narzekają, bo wypracowałeś markę bloga, więc pragną więcej, niczym wody w upał, to drugie:)
    Powinieneś otworzyć Rudolfie łamy dla innych, ambitnych tekstów (vide: Adam Podstawczyński), więcej się z tym promować i zachęcać; wówczas będzie ciągłość z zachowaniem wysokiego poziomu, to po trzecie:)
    W fotografii jak w biologii – nieużywany organy zanika.

  43. Tomasz Pawłowski

    sie 2, 2010
    Reply

    zszafy@ „żeś mnie tą Zuzanną Niedzielą wywołał z lasu”

    oby… ech, Zuzanna :)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.