sobota
InformacjeCo złego – to nie my!
Najpierw YoursGallery, potem Adam Małysz, niedawno Dalajlama, a dziś – Rudolf!
Tak, tak – jest 12 marca 2011 roku (zapowiada się niezła wiosna), i z dniem dzisiejszym ZawszeKwadrat kończy oficjalnie swój żywot.

Dziękuję wszystkim za prawie pięć lat (choć pewnie takich, którzy by aż tyle wytrwali, to ze świecą szukać) – i mam nadzieję, że będziemy się spotykać w bardziej rzeczywistym świecie. Nie na fejsbuku, tylko tam, gdzie wieje wiatr, pada deszcz i gdzie się robi prawdziwe zdjęcia.
Namiary na mnie macie – macie też już mnóstwo innych miejsc w Internecie, gdzie można i poczytać i pogadać o fotografii. Więc chyba nikt nie będzie zbytnio tęsknił. No może ja trochę za tym wszystkim ;)
Chciałem na koniec zrobić Wam prezent i dać do ręki papierowe podsumowanie tego, co tu wyprawialiśmy – niestety, wydawcy, do których uderzyłem nie mieli zbyt chęci na współpracę. Cóż – nic na siłę. Chcąc, by jednak coś pozostało, gdy wygaśnie już domena, spróbowałem zebrać jakąś część tekstów w ebooka. Możecie go zamówić w wersji elektronicznej na oddzielnej stronie, i ewentualnie na własną rękę przelać na papier. Obiecuję, że jeśli zyski z tej sprzedaży będą równe lub większe kosztom przedłużenia domeny – przedłużę ją, by strona nie zniknęła zbyt szybko w Otchłani.
Nie wiem, co jeszcze powiedzieć – chyba tyle: bawcie się dobrze!
Co złego, to nie my! (Ani Rudolf, ani Roderyk!)
Post Tags: koniec, koniec drogi, pożegnanie
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)

mar 12, 2011
Reply
Wielka strata. To juz ostateczna decyzja?
mar 12, 2011
Reply
Szkoda, fajnie sie czytalo.
Powodzenia!
mar 12, 2011
Reply
@EN: oczywiście.
@Radek: dzięki :)
mar 12, 2011
Reply
Oczekiwalbym raczej opcji, ze jak sie nazbiera wieksza pula, to wrocisz do pisania…
mar 12, 2011
Reply
Szkoda. To był mój ulubiony blog w tym temacie, uwzgledniając zagraniczne.
mar 12, 2011
Reply
„Trzeba umieć zejść ze sceny niepokonanym”. Tobie to się udało.
Dziękuję za to co przeczytałem i do przeczytania gdzieś, kiedyś.
mar 12, 2011
Reply
@Milosz W.: i tak co miesiąc ;)
Void, Paweł: dziękuję Wam bardzo za dobre słowa :)
Cieszę się, że miałem cholernie dobrych czytelników.
mar 12, 2011
Reply
Rudolf kupił cyfrowom luszczanke i zakłada zawszeprostokat.pl ;) Fajnie było, niech światło będzie z Tobą :)
mar 12, 2011
Reply
Szkoda. Kawał dobrego pióra i świetnej myśli. Dzięki za wszystko i powodzenia w realu ;)
mar 12, 2011
Reply
no szkoda, teraz nie dosc ze nie ma przyzwoitych galerii, to jeszcze serwisow o fotografii w PL… ehhhh
mar 12, 2011
Reply
To moj pierwszy wpis tutaj… Szkoda, ze przy takiej okazji…
Zawsze z przyjemnoscia zagladalem na ten blog.
Powodzenia!
mar 12, 2011
Reply
To oznacza zniknięcie najciekawszego bloga w sieci…. Veto!
mar 12, 2011
Reply
Witam!
Podobnie jak w przypadku Jerry_R to również jest mój pierwszy wpis. Szkoda. Wielka szkoda. To był JEDYNY polskojęzyczny blog nt. fotografii, który czytałem. Kiedyś był jeszcze blog Iczka, ale ten też niestety is gone with the wind. A właściwie closed with the wind. Jeżeli mogę zapytać: DLACZEGO? Oczywiście jeżeli nie jest to nietaktowne.
Powodzenia w Erze Post-ZK!
mar 12, 2011
Reply
Prawdopodobnie na przedłużenie domeny uzbierasz z tego ebooka. Ale żal i tak zostanie, że tagline ze stopki staje się faktem — «One name. One legend.»
Cóż, sezon się zaczyna (dziś takie tłumy pstrykaczy na Starówce, że aż mnie zatkało), więc może faktycznie któregoś dnia, gdzieś, gdzie niekoniecznie pada i wieje, spotkamy się i zrobimy dobre zdjęcia. I tej myśli się trzymam.
Wielkie dzięki za kawał dobrej roboty! Za mocne teksty, za print exchange, za wysmakowane obrazki… I za zgrabnego ebooka na koniec. ;)
Trzymaj się!
mar 12, 2011
Reply
Dziękuję za masę świetnych felietonów ! Szkoda, bardzo szkoda !!!!
mar 12, 2011
Reply
Nie pozostaje nic innego jak oprawic Twoje zdjecie z pierwszej-i-jedynej wymiany odbitkami i powiesic na najwazniejszym miejscu w domu. To jedyne co pozostanie z Zawsze Kwadratu. Jestes pewien, ze tego chcesz? :P
mar 12, 2011
Reply
Ale numer. A ja dopiero się wdrażałem. Ta dyskusja o YGallery to przecież ten gość z YG odpowiedział od razu na ZK. Jestem totalnie zaskoczony, ale cóż. Powodzenia w dalszych działaniach i ZK był kawałkiem dobrej roboty.
mar 12, 2011
Reply
Szkoda… a niedawno był konkurs na logo… najlepszy blog o fotografii jaki znam zamknięty.
mar 12, 2011
Reply
właśnie wróciłem ze sklepu – cukru też nie było , co to się dzieje panie dziejku…
mar 12, 2011
Reply
Cholera, posmutniałem. Dziękuję za dobre teksty, zdjęcia, no w ogóle… Ukłony.
mar 12, 2011
Reply
Ja tez się pierwszy raz wpisuje, czemu fajne rzeczy się kończą a niefajne są nadal? Właśnie kupilem yashice mat, miałem podążać czarno białą mocą wraz z blogiem łeb w łeb a tu masz ci los… Rudolf i Roderyk!!! starzejecie się czy co? :)
mar 12, 2011
Reply
Nie szkoda Ci opuszczać tę swoją ekipę maniaków? Zbudowałeś markę. To jak kapitał. Nie warto wyrzucać tego na śmietnik.
mar 12, 2011
Reply
Szkoda. Dobrze się czytało.
Masz jakieś plany na coś nowego?
Może nie powinniśmy płakać tylko cieszyć się? – Nie żyje król, niech żyje król?
PS. Blog iczka nie zniknął tylko zmienił adres – nadal można na nim dużo poczytać o fotografii analogowej.
mar 12, 2011
Reply
Jestem bardzo zaskoczony. Wprawdzie teksty pojawiały się rzadziej, ale zawsze było tu przyjemnie. Wielka szkoda:(
mar 13, 2011
Reply
Kurka Rurka co jest i to tak bez ankiety ?! A co z demokracją, kurde…. znowu komuna. Ok a wiec Rudolf dobrem narodowym pozdrawiam. Życzę dobrych zdjęć wszystkim.
mar 13, 2011
Reply
A nawet fotografii !
mar 13, 2011
Reply
Nie zgadzam się! Protestuję, awanturuję i takie tam. Nie chcę, aby znikały mi osoby, których realnie nie znam, a uwielbiam czytać, bo spojrzenie na życie mają zbliżone do mojego… Nie i już! Wracaj! :P
mar 13, 2011
Reply
To bardzo zła wiadomość. Szkoda.
Jednocześnie dziękuję za dużo inspiracji.
mar 13, 2011
Reply
A ja życzę Ci dobrego światła i cieszę się, że mogłem dorzucić do przedsięwzięcia kilka swoich grosików. Dzięki Rudolf za zwrócenie uwagi na piękno!
Ps. Jak Ci się znudzi już ta emerytura, to daj znać newsletterem :P
mar 13, 2011
Reply
a ja kupiłam ebooka, ale ściągnął mi się plik zawsze-kwadrat.pl.html, a nie pdf i nie mogę go ściągnać po raz drugi ;(
mar 13, 2011
Reply
Dzięki jeszcze raz wszystkim za miłe słowa – pamiętajcie, jak to mówią „coś się kończy, coś się zaczyna” – może więc to zamknięcie spowoduje otwarcie czegoś innego przez kogoś z Was? :)
@anks: podesłałem linka do ściągnięcia jeszcze raz, daj znać, czy już wszystko OK.
mar 13, 2011
Reply
@ Rudolf.
Utrzymanie domeny i serwera to jest najmniejszy problem w tym wszystkim. Żaden właściwie.
Zamiast zamykać / otwierać, nie lepiej zostawić otwarte to co już działa i sprawdza się? Na pewno powód miałeś poważny. Nie znam Cię prawie wcale, ale na pewno żałujesz. A to jest 5-letnie już dziecko. Dobrze odchowane. Zamiast je wyrzucać do kosza, może lepiej przekazać do adopcji?
Przecież to można kontynuować wspólnymi siłami. Ktoś mógłby moderować, pełnić rolę naczelnego. Czasem pisałby sam, ale z zasady pisali by inni. Przechodziłyby tylko teksty wysokiej jakości. A wokół tego blogu zdążyło się zgromadzić sporo osób, które na pewno dobrze piszą. Minimum wkładu ze strony prowadzącego — raz na miesiąc czy dwa przejrzenie paru tekstów, wybranie jednego, poprawienie, zamieszczenie. Nie oszukujmy się, to nigdy nie był blog typu dziennik czy tygodnik. I dobrze!
Może mógłbyś jednak pozostać takim szefem, ale trochę bardziej otworzyć blog i zachęcić innych do pisania?
Niechby był ten artykuł raz na miesiąc czy dwa. Psiakość, niech będzie raz na rok. Ale po co zamykać, ucinać, rozwiązywać. Kurka przejechać buldożerem jest łatwo.
Nie wiem, zarobiony jestem, piszę na gorąco, nie czytam tego co piszę, a jednak czytam i widzę, że to ma sens większy niż powieszenie kłódki.
mar 13, 2011
Reply
Adam, to, co piszesz nie jest takie proste, uwierz.
Świadomie zamykam to miejsce – wiem, że mogłem zrobić coś innego.
Jednak nie chciałbym wdawać się w tą dyskusje przez Internet :)
mar 13, 2011
Reply
Naprawdę szkoda :(
Można tu było fajnie spędzić czas.
mar 13, 2011
Reply
właśnie dołożyłem swoje 4 zł :) i mam e -wydanie
mar 13, 2011
Reply
Miło się tu zaglądało ! Pozdrawiam
mar 13, 2011
Reply
Niepowetowana strata.
mar 13, 2011
Reply
wniosek z tego taki, że tak na prawdę pozostaną po nas tylko zdjęcia na papierze, pozdrawiam i powodzenia
mar 13, 2011
Reply
Wybacz, Rudolfie, moją natarczywość i – biorąc pod uwagę, że to mój drugi post – swego rodzaju bezczelność, ale ciągle gnębi/gniecie/poddusza mnie jedno pytanie. DLACZEGO? Czy powodem jest może to, że w państwie liczącym ~38*10^6 obywateli jeno ~1,4*10^3 miłośników (wielbicieli?) prawdziwej fotografii można znaleźć? A może straciłeś serce/duszę/? do fotografii? Nie, to niemożliwe. Bo wiesz, trudno mi zrozumieć, że tak fajna wyspa w odmętach net-oceanu po prostu DOBROWOLNIE idzie drogą przetartą wcześniej przez Atlantydę. Jeszcze raz wybacz, ale po prostu nie rozumiem.
mar 13, 2011
Reply
Na załapałem się na pierwszą print exchange – liczyłem, że załapię się na drugą – kiedykolwiek by była…
mar 14, 2011
Reply
szkoda,…było tu ciekawie:(
mar 14, 2011
Reply
Zaiste szkoda. Świetnie się czytało!
mar 14, 2011
Reply
No taaaak. Wyjścia i powroty. A ja założę się, bazując na własnym doświadczeniu, że po 5 latach nie da się tak po prostu wywiesić jakiejś zrobionej w PS (!) tabliczki (nawet o zdjęcie się nie pokusił na koniec!) i po prostu przestać.
Przyciśnie Cie Rudolf, oj przyciśnie,. Jak nie za miesiąc, to za rok. I jestem w 100% przekonany, że znowu coś naskrobiesz i przeprosisz się z Internetem. Nawet jeśli Cie uwiera brak weny lub bezsens toczonych polemik z gronem 10 komentatorów, którzy piszą i odpowiadają na Twoje prowokacje intelektualne z zakresu fotografii, to potem po prostu jest pustka. Bo okazuje się, że lepsze grono 10 mniej znanych komentatorów niż dwie te same osoby spotykane raz na miesiąc w kawiarni, bo akurat praca pozwala się spotkać.
Tak. Dokładnie taka jest opcja…. raz na miesiąc lub dwa w realu lub kiedy chcesz online… :)
Poza tym, Ty jesteś zwierzę, które potrzebuje od czasu do czasu się „wyrzygać”.
Czekam więc spokojnie, acz z nieukrywaną przykrością, że nie będę już mógł dociąć Ci po kolejnym wpisie, a Ty nie wrzucisz swoich kilku słów na ZK.
Trzymam Cię za Twój Kwadratowy Łeb i Wracaj Szybko, bo jesteś w końcu AS – ALWAYS SQUARE !
mar 14, 2011
Reply
Z tobą to rzeczywiscie mozna jeszcze pogadac sobie w rzeczywistosci, a co z Roderykiem? I co z ta cala kolorowa mieszanką osobowości z komentarzy? Nigdzie, ale to nigdzie w internecie nie widzialem dyskusji rozwijajacych sie w tak nieoczekiwanych kierunkach, prowadzonych w tak cudownie nieinternetowy sposob z tak nieinternetowymi dyskutantami. Gdzie ja to teraz znajde? Dajesz ciała Rudolf. I tyle.
mar 14, 2011
Reply
daremne żale – próżny trud, bezsilne złorzeczenia! :)
Niemniej – trudno nie zgodzić się z przedmówcami ( wyjątkowo, od święta chyba można ) Póki co, wypada e-booka przyjąć i czekać na reaktywację
mar 14, 2011
Reply
Sz. Rudolfie, teraz przed rewolucją padasz jak inni? Czy to właśnie nie po rewolucji przyjdą lepsze czasy? Zamknięcie portalu nie mającego sobie podobnego w tym ponurym kraju to smutne wydarzenie.
Kilka zdań podsumowania. ZK był jedynym miejscem gdzie można było liczyć, że nie zostanie się do końca wyśmianym, że paru ludzi coś napisze z sensem, coś pomyśli. Z innej beczki. Bo to właśnie jest tak, że aparat musi odpowiednio leżeć w ręce, że musi być odpowiedni wizjer, że musi być taki a nie inny model, że szkło tak rysujące a nie inaczej itd. że jeden musi mieć tak, drugi inaczej, że jeden widzi a drugi go wyklina, bo… nic nie widzi – to jest jak ubranie – to wszystko nie są jakieś bzdury! I tak uważam, że na ZK było i tak ZBYT ZACHOWAWCZO pod tym względem, że komentarze były zbyt powściągliwe, że nikt nie chciał szczerze się wywnętrzyć. Na ZK była szansa na 50% szczerości. Nie chcę być niedobry ale w Polsce o fotografii pisze się tylko przy okazji premiery nowego aparatu Canona i o sławnych fotografach a o esencji tej fotograficznej manii mało, a to ta mania jest najciekawsza. Bardzo ciekawe zawsze wydawały mi się sprawozdania z wypadów w plener, zamieszczane prezentacje fotografii osób trzecich, prowokacje i opinie wielu komentatorów. Zgadzam się z kimś kto napisał wyżej, że w realu trudniej jest znaleźć takich ludzi w wększej ilości. Ktoś napisał wyżej, że szkoda marki ZK też tak uważam. Portal i Galeria ZK oddane w ręce młodych entuzjastów i przez nich prowadzone, nawet powolnym tempem – czy to nie byłoby realne? Główne postacie (komentatorzy) ZK jako partnerzy ZK byli jego współwłaścicielami i kiedy przyjeżdżaliby do Warszawy mieli swoje miejsce. Jak znam (przeczuwam) Tomasza to on z zamiłowania będąc podróżującym osobnikiem byłby zadowolony – takie rozważania, szkoda udanego przedsięwzięcia. Osobiście – nie rozumiem. oczywiście życzę powodzenia.
mar 14, 2011
Reply
Zapewne decyzja nie była łatwa
zawsze tu wchodziłem by spojrzeć na fotografię od innej strony może znajdzie się następca a może……
Duże dzięki za to co robiłeś tym blogiem
mar 14, 2011
Reply
Bywa. Szkoda mi, bo to chyba jedyne miejsce w sieci, w którym mogłem poczytać ciekawie pisane teksty o fotografii. Bez zadęcia, bez maniery, bez prostactwa i bez błędów. Przy tym – miłą dla oka literacką polszczyzną – to już właściwie jest zjawisko niespotykane w sieci. Szkoda. To jest jedyny blog, do którego wracałem nie tylko ze względu na interesującą treść. Tu przyjemność była podwójna: z treści i z formy. Dziękuję.
mar 14, 2011
Reply
No i dobrze się stało. Ostatnimi czasy strasznie już Pan marudził. Chyba wchodziłem tylko po to, by wreszcie zobaczyć ten napis – „zamknięte”. I mam, czego chciałem.
mar 14, 2011
Reply
Nic nie twa wiecznie.
Powodzenia na nowej drodze życia!
mar 14, 2011
Reply
@M: Nareszcie jakiś malkontent! Czytając komentarze bałem się, że ostatni Polak z grupy tych co to czytają nielubiane przez siebie serwisy aby się umartwiać zszedł do podziemia lub podciął sobie w akcie desperacji łącza. Na szczęście nie, zawsze ktoś musi jęczeć że „nie chce ale musi tu zaglądać”.
Koleżanka pisała doktorat z psychologii na bazie internetowych komentarzy. Jakoś nawet zjawisko „internetowego masochizmu” nazwała, nie pamiętam jak, niestety. A szkoda – byłaby diagnoza za darmo;)
Przepraszam za tematyczny odpływ w bok.
Zachęcam komentujących do podejmowania własnych prób tworzenia w Sieci. Wbrew pozorom nie jest to technicznie trudne, nie od razu trzeba startować na własnej domenie. Początek jest trudny bo ani szkoła ani studia pisać nie uczą, trzeba się przełamać i nie dać zabić zawistnym komentatorom. Wbrew pozorom to też ludzie, mają swoje wady.
mar 14, 2011
Reply
Nie ogarniam.
mar 15, 2011
Reply
Niedawno subskrybowałem RSS i to był jedyny post jaki dostałem, super! :)
mar 15, 2011
Reply
UWAGA: (ogłoszenie techniczne)
Ze względu na prośby i sugestie kilku osób, przygotowałem możliwość płatności za pomocą SMS.
http://zawsze-kwadrat.pl/ebook-platnosc-sms/
@BlazewiczBlazej: ja też zwykle nie ogarniam, don’t worry.
mar 15, 2011
Reply
Szkoda, wielka szkoda. Dzięki ZK do zapomnianego już F65 założyłem film lforda i w niedzielę ruszyłem na zdjęcia. PDF ściągnięty (dzięki za opcję płatności SMS). Jak większość piszących powyżej mogę powiedzieć, że będzie mi tej strony BARDZO brakowało. Mam cichą nadzieję, że Rudolf jednak się złamie i kiedyś wróci.
mar 15, 2011
Reply
Nie dajcie się oszwabić! Rudolf zbierze esemesowe żniwo, po czym znowu otworzy bloga!
oby… :)
mar 16, 2011
Reply
Bardzo szkoda, nie mogłem uwierzyć to co przeczytałem. Teraz przejdę do strony co by kupić PDF, bo do dobrej lektury warto wracać. Wydrukuje i jak będę robił nocne zdjęcia i czekał na „ten moment” zerknę do wydruku. Mam nadziej że te symboliczne kwoty za PDF’a pokażą jak wartościowy jest (bo wciąż istnieje) ten blog.
Powodzenia na nowej drodze.
mar 16, 2011
Reply
Bardzo dobry pomysł z tym e-bukiem ( dodanie opcji płatności przez sms pozwoliło mi dopiero do niego dotrzeć :)
A dobry pomysł – choćby dlatego, że w sieci przegląda się głównie rzeczy bieżące, a tu można przyjrzeć się tej mozaice w całości :) A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona.
mar 16, 2011
Reply
Szkoda. Twój blog, obok Iczkowego, to moje stałe „przystanki”. Mam nadzieję, że wrócisz. Kiedyś…
Powodzenia.
mar 16, 2011
Reply
Zakupiłem sobie swoją kopię o numerze seryjnym 69 :) Może ta liczba też niech będzie jakimś tam odniesieniem, że bardzo lubiłem to miejsce. Jako amator czasem czułem, ze nie ogarniam i moje wysiłki są bezcelowe, ob nie jestem w stanie poświęcić dosyć czasu, czasem spotkałem się z radą, ale najczęściej z inspiracją. Tu zawsze można było znaleźć dobrą fotografię świeżo wydaną. Szkoda, że tak się dzieje. Życzę serdeczne powodzenia i cieszę się, że mogłem uczestniczyć w społeczności jaką tu stworzyłeś.
Dzięki!!!
mar 16, 2011
Reply
Szkoda, że nie ma w ebooku komentarzy. Tam też bywało ciekawie ;)
mar 16, 2011
Reply
Że szkoda, to wiadomo.
Zrobiło się miejsce na nowe. Też wiadomo.
A więc czekamy. A jak!
Dzięki i powodzenia!
mar 16, 2011
Reply
Powodzenia!
mar 16, 2011
Reply
A może nie zamykać bloga, by pozostawić sobie możliwość podzielenia się przemyśleniami, gdy przyjdzie na to ochota? Rudolfie vel Roderyku, David Bowie uśmiercił Ziggiego Stardusta by pojawić się w innym wcieleniu, wierzę, że i Ty objawisz się nam jako ktoś inny…
mar 17, 2011
Reply
Chyba jeszcze nikt nie poruszył tutaj jednego aspektu – pedagogiczno-edukacyjnego.
Jako pstrykacz (bo zwłaszcza tutaj fotografem się nie śmiem nazwać) dużo się uczyłem, oglądając publikowane zdjęcia. Zdjęcia, których często na pierwszy rzut oka nie rozumiałem, a które po przeczytaniu felietonu nabierały znaczenia. Mogę stwierdzić z całą pewnością, że na tym blogu nauczyłem się patrzeć na zdjęcie nie jak na obrazek, a jak na okienko, przez które widać rzeczywistość. I rozumieć, po co się robi zdjęcia. Sam także coraz częściej łapię się na takim patrzeniu przez wizjer. Ba, kilka dni temu zakupiłem nowy aparat, który ma do ustawienia opcję kadrowania 1:1. Wiem, lamer jestem, ale jak widać koncerny elektroniczne i takich biorą pod uwagę ;)
Szanowny Autor, w swej wielkiej skromności, być może nie jest świadomy, iż porzucenie misji (tak, misji) przekształcania zdjęciorobów w świadomych fotografów to wielka odpowiedzialność. Czy sumienie Mu na to pozwoli?
Mam nadzieję, że nie. A, póki co, dziękuję za niepowtarzalny klimat i wszystko, czego się nauczyłem.
A… i za pracę włożoną w powstanie e-booka. Liczę, że nie będzie pamiątką, a tylko cykliczną retrospekcją.
mar 17, 2011
Reply
shimpu: może nikt wyraźnie nie powiedział, ale tu wszyscy się uczyli – szczególnie ja, co widać śledząc chronologicznie wpisy :)
I wiele jeszcze przed wieloma z nas do nauczenia, ale chyba Internet nie jest miejscem, gdzie możnaby przejść całą ścieżkę edukacyjną w fotografii ;)
Tak czy siak – cieszę się bardzo słysząc, że moje wysiłki paru ludziom coś dały. Bardzo się cieszę. To chyba najlepszy komplement, lepszy niż jakakolwiek nagroda, czy wynagrodzenie.
mar 17, 2011
Reply
The Sound Of Missing You
http://www.youtube.com/watch?v=k7pAGeenufs
mar 18, 2011
Reply
O cholera, z wrażenia aż zakrztusiłem się herbatą. Coś się kończy coś się zaczyna, szkoda że zniknie takie miejsce w sieci trochę „marudne i narzekające” na foto rzeczywistość, ale bardzo o FOTOGRAFII.
Rudolf bardzo dziękuję za twojego bloga, włożoną pracę, lekkie pióro i chwilę relaksu i odpoczynku spędzone na czytaniu.
Dziękuje czytelnikom za dyskusje o fotografii i o niczym ;)
Mam nadzieję i gorące pragnienie, że gdzieś kiedyś przy zimnym piwie dane mi będzie spotkać Autora, wszystkich współtworzących a także komentujących i porozmawiać o wyższości kwadratu :)
Pozdrawiam Elmo
mar 19, 2011
Reply
Wielka szkoda, ale co ma się stać to się stanie… Dobry pomysł z tym dość obszernym ebookiem, bo przecież lepiej mieć wszystko uporządkowane w jednym miejscu ;)
mar 24, 2011
Reply
Żaden wolontariat nie jest dany raz na zawsze. :)
mar 25, 2011
Reply
Zadedykowałem ten wpis Tobie, Rudolfie: http://pocotofoto.blox.pl/2011/03/Skarb.html
mar 26, 2011
Reply
Dzięki, Robert – to całkiem miłe, jak można gdzieś przeczytać dedykację dla siebie :D
mar 29, 2011
Reply
Może zrobimy pożegnalną imprezkę Zawsze Kwadrat’a „w realu”… :]
mar 29, 2011
Reply
Nie mam absolutnie nic przeciwko :)
Kto załatwia kiełbaski, a kto striptiz?
mar 29, 2011
Reply
Jako, że się chcesz wykpić z pisania to oczywiście Ty :D
mar 29, 2011
Reply
skaarj @ „Jako, że się chcesz wykpić z pisania to oczywiście Ty ”
wychodzi na to, że jak kto pisze, to ma podwójnie przerąbane, no bo najpierw musi pisać czy załatwić pisanie, a jak pisanie przestanie, to załatwia gryla i striptiz :) W kfestyji zasadniczej to idea Sera Garetha jak najbardziej ciekawa, a co do technicznej strony można by nawiązać i twórczo rozwinąć w kapitalistycznych warunkach Kulturę Zrzuty… Zrzuta na gryla a striptiz po kosztach.
kwi 1, 2011
Reply
Imprezja taka bahusowa stryptyk, bibka i gryll a wyznaczony do tego Iczek przeszukuje gości czy aby nie wnoszą na aereę jakiegoś…aparatu fotograficznego…
Nie mogę uwierzyć… Siedzę sobie w knajpie gdzie jest taki dyżurny wyruchany laptop i ktoś czyta ZK i dopiero dzisiaj odkryłem ten fakt. Ja rzuciłem komentarz na ZK bo uznałem, że jestem za stary, że za słabo nudzę, a tu Rudolf znudził się nudzeniem. O tempora… Ann Druwar-Hall też się znudziła ale inaczej, w III części „Zapisków Rudej Sromoty z Ipswitch” pisała: „Znudziłam się i chce mi się jeść”. Tyle Ann. A co dalej u Rudolfa, jego galaktycznego trubadura Roderyka, smakosza rudych bab i żarcia we wszystkich kolorach jamajki? Co dalej, jakie plany? Dokąd wiedzie droga tego skurczybyka Rudolfa-Roderyka? Pozdrawiam i żałuję, niech to szlag.
kwi 13, 2011
Reply
ale lol, a stypy nie będzie?
kwi 13, 2011
Reply
@deBorg: będzie, jak się odnajdzie organizator, który by poprowadził Rudolfa i Roderyka ku jasności ;)
cze 1, 2011
Reply
No cóż, szkoda bo fajnie się czytało Twojego bloga.
cze 4, 2011
Reply
Szkoda, że nie udało Ci się wydać tego w formie papierowej. Po obejrzeniu materiału w PDF wnioskuję, że mogła by powstać niezła książeczka w oczywiście w kwadratowym formacie (tak se to wyobrażam) ;)
sie 23, 2011
Reply
OPEN THE DOR
paź 29, 2011
Reply
Wracajcie! Pusto w necie bez Was. Poza Iczkowym blogiem i zagranicznymi nie pozostało właściwie nic.
lis 18, 2011
Reply
Dobrze że istnieje facebook i przypomniałeś mi swoją tylko obecnością, że miałem kupić ebooka :D
lis 22, 2011
Reply
Według whois domena wykupiona do: 2014.04.08 17:10:29 więc nowi użytkownicy mają dużo czasu by poznać jedynego mistrza ;)
lis 25, 2011
Reply
a szkoda…
sty 8, 2012
Reply
Może jednak uda się jeszcze wszystko naprawić ?