poniedziałek
A czy Ty masz swojego idola?
– Romek! Bo wiesz, że każdy z ekipy radia musi stworzyć mini-charakterystykę innemu członkowi i Ty, no, robisz zdjęcia, …a może jakieś nazwiska podasz z Fotografii, które, nie wiem, eee… Cię inspirują albo uwielbiasz ich zdjęcia. Na pewno takie masz, przecież się tym interesujesz…
Nawet nie drgnąłem znad swojego monitora, starego poczciwego crt’eka i odburknąłem:
– Bresson! Albo najlepiej napisz pełne nazwisko choć każdy go zna, czyli Henri Cartier-Bresson. Jego każdy zna. A teraz pozwól, że…
– Tylko jednooo? — z okropnym bólem przeciągnęła ostatnią samogłoooskę.
– Tylko jedno, więcej nie podam bo nie chcę zmyślać — Ale ja już zmyśliłem, pomyślałem ukradkiem.
– A w ogóle, to chyba nie powinienem pomagać przy swoim opisie, nie? — Dodanie „nie” na końcu zdania czasami jest przydatne bo skutecznie wywiało natrętną koleżankę.
Nie znam większości najbardziej rozpoznawalnych fotografów – czy to żyjących czy nieżyjących – a jednak uważam siebie za świadomego, acz niedoświadczonego fotografa. Może zawsze miałem takie nieszczęście, ale w moim otoczeniu się utarło, że kilka „nazwisk” należy znać. Czasami udawałem, że znam (chcąc oszczędzić sobie tłumaczeń), ale w rzeczywistości naprawdę jestem laikiem jeśli chodzi o znajomość historii fotografii. I czuję się z tym doskonale. Ba, nawet czasami namawiam innych by sami porzucili studiowanie kolejnych „mistrzów” i sami coś stworzyli. Brzmi banalnie? Bo tak jest!
Tylko dlaczego to robię? Ciężko jest mi sformułować jedną odpowiedź, chyba jest wiele dróg do rozwiązania. Continue…