środa
O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę
Słowo wstępu od Rudolfa: zastanawiałem się, czy publikować taki wpis, ale po rzucie monetą i odczycie fusów z filiżanki po kawie wyszło, że tak. Zdaję sobie sprawę, że może on zostać odczytany jako głos w wojnie analog-cyfra, ale jeśli potraficie – zdystansujcie się od tego i po prostu przeczytajcie historię pewnego człowieka. Warto.
Rodzina i znajomi pytają mnie, dlaczego właściwie robię zdjęcia „tymi starociami”. Na filmie. Przecież aparat cyfrowy robi lepsze. I taniej. I szybciej. Wiem, nikomu nie muszę tłumaczyć się ze swojego hobby. Kultura zachodu nauczyła nas, że hobby drugiego człowieka to świętość, a jak ci się nie podoba, to twoja sprawa, ale stul pysk. A jednak nigdy nie mogę oprzeć się pokusie wytłumaczenia się. Może dlatego, że nie umiem powiedzieć „stul pysk” drugiemu człowiekowi; może dlatego, że lubię rozmawiać o tym, co lubię; a może dlatego, że – jak zaobserwowałem – mówiąc, wpadam na pomysły.Więc moje tłumaczenia są za każdym razem inne i pewnie bliscy dawno już zaobserwowali niski poziom powtarzalności wypowiedzi; zapewne znudzili się nimi też. I w ogóle pytają z grzeczności, albo żeby zagaić temat. A jest chyba tak (stan na bieżący dzień, bo przecież jutro może być już inaczej):
Krótka – kilkuletnia – i intensywna przygoda z fotografią cyfrową kojarzy mi się teraz z wygiętym w łuk kotem, który trwa w osłupieniu, przerażeniu i krańcowym napięciu. Trzaskanie setek, tysięcy zdjęć; palec drżący nad spustem migawki tak, że czasami wyzwala go przypadkowo; ekran wyświetlacza zaparowany od oddechu; a potem, dla odmiany, serce łupiące od… bezdechu! Tak, miałem nos przypłaszczony do aparatu i często łapałem się na bezdechu. W oczekiwaniu na moment. Potem trzepnięcie, zerknięcie na ekran, znów przypłaszczony nos, znów trzepnięcie. Bezdech. Napięty jak struna kot. Dalej…
Wszystkie wpisy w kategorii Felietony gościnne
22 komentarzy - Posted 03.18.10
-Mówi pan do mnie? Jak zwykle o tej porze ścisk był niemiłosierny. Odwróciłem się z pewnym trudem i zdumiony spojrzałem w twarz nieznajomemu. Byłem przekonany, że kontynuuję rozmowę z kumplem, wsiedliśmy do tego autobusu razem. Rozglądałem się rozpaczliwie – gdzie on, do cholery, się podział? - Przepraszam – wydukałem – mówiłem do ...dalej
21 komentarzy - Posted 11.03.09
Stary, żółto-niebieski, podmiejski pociąg napinał się i wydawał przeciągłe dźwięki łodzi podwodnej zanurzonej poniżej dopuszczalnej głębokości. Szarpnięcie przerwało te bolesne jęki, wytrąciło z bezpiecznej równowagi stojących w przejściu. Dziewczyna obok niewiarygodnie szybko naciskała przyciski komórki, klepiąc do kogoś SMS-a. Paradoksalnie, potęgowało to u mnie poczucie spowolnienia czasu. Znów byłem niewyspany, ...dalej
31 komentarzy - Posted 10.15.09
W kwadratowym kadrze pojawił się ostatnio artykuł Rudolfa o książce Susan Sontag. Jak zwykle zaczepnie i z otwartą tezą. No i ok. Wyraziłem wtedy wątpliwość, czy to właściwy czas na dyskusję o tej książce i po przeczytaniu komentarzy dalej tak sądzę. Otóż jest tu kilka trudności, z których jedna jest ...dalej
14 komentarzy - Posted 10.13.09
Plener nie zapowiadał się obiecująco. Ranek był zimny i pochmurny, wiał porywisty wiatr. Chowałem ręce w ciepłych kieszeniach, ściskałem w ręku kluczyki do samochodu. Rudolf pojawił się punktualnie. - Zimno. - Ale jest wiatr! - Chodzi ci o chmury? - Mhm. Wsiedliśmy, zapaliłem silnik i ruszyliśmy po Keeka. dalej
43 komentarzy - Posted 10.05.09
-- Romek! Bo wiesz, że każdy z ekipy radia musi stworzyć mini-charakterystykę innemu członkowi i Ty, no, robisz zdjęcia, …a może jakieś nazwiska podasz z Fotografii, które, nie wiem, eee... Cię inspirują albo uwielbiasz ich zdjęcia. Na pewno takie masz, przecież się tym interesujesz... Nawet nie drgnąłem znad swojego monitora, starego ...dalej
77 komentarzy - Posted 09.28.09
Pojawił się tutaj, na ZawszeKwadracie, czytelnik kontrowersyjny, w którego faktyczne istnienie niektórzy wręcz zwątpili. Pistol del Marshand, bo o nim mowa, jest jednak na tyle pewien swego, że zdecydował się opublikować własny tekst - oddając się w Wasze krytyczne ręce. Czytajcie więc, i powiedzcie, co o tym myślicie! *** Nie wszystko chcę ...dalej
