<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zawsze Kwadrat &#187; Polecane</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/category/artykuly/polecane/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 12 Mar 2010 11:21:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>TOP 32 fotografów &#8211; czyli &#8220;jak zostać Mistrzem?&#8221;</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/top-32-fotografow-czyli-jak-zostac%c2%a0mistrzem/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/top-32-fotografow-czyli-jak-zostac%c2%a0mistrzem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 21:03:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[Alfred Stieglitz]]></category>
		<category><![CDATA[analiza]]></category>
		<category><![CDATA[Andre Kertesz]]></category>
		<category><![CDATA[Ansel Adams]]></category>
		<category><![CDATA[August Sander]]></category>
		<category><![CDATA[Bill Brandt]]></category>
		<category><![CDATA[Brassai]]></category>
		<category><![CDATA[Diane Arbus]]></category>
		<category><![CDATA[Doisneau]]></category>
		<category><![CDATA[Dorothea Lange]]></category>
		<category><![CDATA[Edward Weston]]></category>
		<category><![CDATA[Elliott Erwitt]]></category>
		<category><![CDATA[Erich Salomon]]></category>
		<category><![CDATA[Eugene Atget]]></category>
		<category><![CDATA[Garry Winogrand]]></category>
		<category><![CDATA[HCB]]></category>
		<category><![CDATA[Helmut Newton]]></category>
		<category><![CDATA[Irving Penn]]></category>
		<category><![CDATA[Jacques Henri Lartigue]]></category>
		<category><![CDATA[Joel Meyerowitz]]></category>
		<category><![CDATA[Josef Sudek]]></category>
		<category><![CDATA[Julia Margaret Cameron]]></category>
		<category><![CDATA[Lewis Hine]]></category>
		<category><![CDATA[Margare Bourke-White]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Strand]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Avedon]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Capa]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Frank]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Mapplethorpe]]></category>
		<category><![CDATA[Rodczenko]]></category>
		<category><![CDATA[Sebastiao Salgado]]></category>
		<category><![CDATA[statystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Walker Evans]]></category>
		<category><![CDATA[Weegee]]></category>
		<category><![CDATA[zestawienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3852</guid>
		<description><![CDATA[Internet uwielbia zestawienia, to oczywiste. Są więc przeróżne strony poświęcone również fotografii &#8211; tym bardziej fotografii skupionej wokół największych nazwisk. Mistrzów zresztą traktuje się nie tylko w Internecie z odpowiednią atencją &#8211; te same nazwiska pojawiają się w różnego rodzaju magazynach czy też książkach &#8211; zarówno w kontekście historii fotografii, jej analizy jako dziedziny sztuki, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Internet uwielbia zestawienia, to oczywiste. Są więc przeróżne strony poświęcone również fotografii &#8211; tym bardziej fotografii skupionej wokół największych nazwisk. Mistrzów zresztą traktuje się nie tylko w Internecie z odpowiednią atencją &#8211; te same nazwiska pojawiają się w różnego rodzaju magazynach czy też książkach &#8211; zarówno w kontekście historii fotografii, jej analizy jako dziedziny sztuki, jak i technikaliów.</p>
<p>Kto nie słyszał &#8211; w kontekście czarno-białych landszaftów &#8211; o Anselu Adamsie?</p>
<p>No więc właśnie. Pozostaje pytanie &#8211; dlaczego w tych zestawieniach zwykle brakuje polskich nazwisk??</p>
<p>Jestem przekonany, że Polacy robią dobrą fotografię &#8211; swego czasu na forum ś.p. altphotos powstał wątek o znaczącym tytule &#8220;czy Polska to mekka fotografii?&#8221; Naszych międzynarodowych kolegów dziwiło to, jak dużo (statystycznie) dobrych zdjęć pochodzi z naszej Ojczyzny. Nas to nie dziwi, prawda? Więc ja się pytam &#8211; dlaczego Polaków nie widać wśród światowych Mistrzów fotografii??</p>
<p>Powiem więcej &#8211; szukając wśród zestawień fotografów &#8220;z Polski&#8221; odnajduję takie niespodzianki, jak <a href="http://photography-now.net/listings/index.php?option=com_alphacontent&amp;section=29&amp;cat=131&amp;Itemid=293" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://photography-now.net/listings/index.php?option=com_alphacontent&amp;section=29&amp;cat=131&amp;Itemid=293');">Erickson Keven</a>! Drodzy Państwo, naprawdę trzeba wykazać duuużo dobrej woli, by uznać tego artystę za Polaka!</p>
<p>Postanowiłem przyjrzeć się 32 nazwiskom (taka równa, &#8220;internetowa&#8221; liczba), które powinny być znane każdemu ambitnemu fotografowi. Nie wybierałem ich na podstawie jakiegoś szczególnego systemu &#8211; był to proces raczej oparty o moje osobiste doświadczenia. Cel był taki &#8211; popatrzmy skąd ci ludzie wzięli się wśród największych. Niewykluczone, że odkryjemy system, który pozwoli nam wyłonić <strong>sposób na zostanie Mistrzem Fotografii!</strong></p>
<p>Do dzieła więc &#8211; popatrzmy, jak zostać Mistrzem &#8211; poniżej chronologiczny spis (wg daty urodzeń) wielkiej trzydziestki dwójki i poszczególnych osiągnięć:<span id="more-3852"></span></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-full wp-image-3858" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/niepce.jpg" ><img class="alignleft size-full wp-image-3858" title="niepce" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/niepce.jpg" alt="Fot.: Niepce" width="148" height="103" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 148148px;">Fot.: Niepce</div></div>[zero] Na miejscu zerowym stawiam trzy nazwiska: trójka wynalazców, artystów, chemików i ogólnie przedstawicieli typu tzw. &#8220;człowieka renesansu&#8221;, czyli: <strong>Joseph Nicéphore Niépce</strong>, <strong>Louis-Jacques-Mandé Daguerre</strong> oraz <strong>Wiliam Henry Fox Talbot</strong>. To dzięki nim fotografia powstała.<br />
Jednak jakoś &#8211; wybaczcie moją arogancję &#8211; nie potrafię nazwać ich fotografami. To raczej wielcy eksperymentatorzy, ojcowie fotografii. Ale nie fotografowie.</p>
<p>Jedźmy więc dalej!</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="0" width="630">
<col width="151"></col>
<col width="317"></col>
<col width="162"></col>
<tbody>
<tr height="12">
<td width="151" height="12"><strong>Fotograf</strong></td>
<td width="317"><strong>Stał(a) się sławny(a) dzięki&#8230;</strong></td>
<td width="162"><strong>Kto/co wypromował?</strong></td>
</tr>
<tr height="60">
<td width="151" height="60"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/margaret-cameron_charlesHayCameron-mąż.jpg" >Julia Margaret Cameron</a></td>
<td width="317">Jako pierwsza była znana z psychologicznego   podejścia do portretu; jej fotografie cechowało światło rozproszone (głównie   kobiety) oraz mocne boczne (mężczyźni);<br />
Sławne prace głównie dzięki fotografowaniu ówczesnych &#8220;celebrytów&#8221;</td>
<td width="162">była pierwsza, poza tym: celebryci</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/180px-Atget_organ_grinder.jpg" >Eugène Atget</a></td>
<td width="317">jako pierwszy na wielką skalę użył fotografii do   dokumentacji zmieniającego się Paryża; stał się sławny dopiero po śmierci   dzięki Berenice Abbott</td>
<td width="162">Berenice Abbott</td>
</tr>
<tr height="24">
<td width="151" height="24"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/250px-Stieglitz-Winter.jpg" >Alfred Stieglitz</a></td>
<td width="317">zaczął &#8220;udzielać się&#8221; fotograficznie   pisząc artykuły nt fotografii oraz uczestnicząc w konkursach</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/200px-Lewis_Hine_Power_house_mechanic_working_on_steam_pump.jpg" >Lewis Hine</a></td>
<td width="317">Zawodowo fotografował imigrantów oraz pracujące   dzieci. Jego fotografie poświęcone oddaniu człowieka pracy (oraz   wykorzystaniu i ciężkim warunkom) były realizowane m.in. przy współpracy i na   zlecenie wielich organizacji.</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/august_sander_17.jpg" >August Sander</a></td>
<td width="317">Zrobił &#8220;portretowy przegląd środowisk   współczesnych Niemiec&#8221;; Głównie poprzez uzyskanie władzy przez Nazistów   oraz przemiany ustrojowe, jego fotografie na początku były niemile widziane,   później stały się klasyką.</td>
<td width="162">przemiany ustrojowe</td>
</tr>
<tr height="84">
<td width="151" height="84"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/edwardweston13_20071226_1292490582.jpg" >Edward Weston</a></td>
<td width="317">Jako pierwszy &#8220;systemowo&#8221; odszedł od   piktorializmu w fotografii &#8211; jego fotografie były ostre, przedstawiały często   w nietypowy sposób zwykłe przedmioty (vide: muszla sedesowa, papryka);Autopromocję często wspomagał znajomymi (partnerka   Tina Modotti), którzy mieli przełożenie na odpowiednie środowiska (media,   sztuka)</td>
<td width="162">był pierwszy</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/salomon.jpg" >Erich Salomon</a></td>
<td width="317">Robił zdjęcia tam, gdzie nikt do tej pory nie wszedł   z aparatem &#8211; głównie dzięki rozwojowi techniki (aparat potrafiący   fotografować w słabym świetle umieszczał w kapeluszu, po uprzednim wycięciu   dziurki)</td>
<td width="162">technika; był pierwszy jeśli chodzi o  fotografowanie spotkań politycznych</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/strand.jpg" >Paul Strand</a></td>
<td width="317">Abstrakcja, zmiany społeczne (vide: &#8220;Wall   Street&#8221;) &#8211; to tematy, którymi się interesował, i które sprawiły, że sam   wywarł wpływ na następne pokolenia</td>
<td width="162">Alfred Stieglitz</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/rodczenko.jpg" >Aleksander Rodczenko</a></td>
<td width="317">Starał się mocno kombinować &#8211; krytykowany przez   władze za &#8220;burżuazyjny formalizm&#8221; &#8211; często kadrował pod dziwnym   kątem; ogólnie ku fotografii skierował swoje zainteresowaniu już będąc znanym   artystą.</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="12">
<td width="151" height="12"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/lartigue_car_trip.jpg" >Jacques Henri Lartigue</a></td>
<td width="317">Znany głównie dzięki fascynacji zamrożeniem ruchu   przez fotografię;</td>
<td width="162">John Szarkowski</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/kertesz3.jpg" >André Kertész</a></td>
<td width="317">Uważany za jednego z ojców fotoreportażu; niemniej   do końca czuł się niedoceniony jako fotograf (mimo uzyskiwania nagród i   indywidualnej wystawy w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Museum_of_Modern_Art" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://pl.wikipedia.org/wiki/Museum_of_Modern_Art');">MoMA</a>)</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="24">
<td width="151" height="24"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/lange.jpg" >Dorothea Lange</a></td>
<td width="317">znana głównie ze zdjęć Wielkiego Kryzysu na zlecenie   Farm Security Administration (FSA)</td>
<td width="162">FSA</td>
</tr>
<tr height="60">
<td width="151" height="60"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/SudekStill1.jpg" >Josef Sudek</a></td>
<td width="317">Zaczął fotografować, bo wojsko wyposażyło go w   aparat; jego styl uznawany jest za &#8220;neoromantyczny&#8221;; ogólnie bardzo   nieśmiały (nie pokazywał się na swoich wernisażach) &#8211; był jednak aktywny w   Czechach &#8211; założył Czeskie Towarzystwo Fotograficzne; uznawany za &#8220;poetę   aparatu&#8221;</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/brassai_prostitute.jpg" >Brassaï</a></td>
<td width="317">Głównie znany dzięki książce &#8220;Paris de   nuit&#8221; &#8211; pokazującej Paryż nocą; pokierowany w obszarze fotografii   głównie przez &#8220;ziomka&#8221; Andre Kertesza</td>
<td width="162">André Kertész</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/weegee1.jpg" >Weegee</a></td>
<td width="317">Znany głównie ze swych fotografii nocą &#8211; ulica,   nocne życie, zbrodnia, policja &#8211; to typowe słowa kojarzone z jego twórczością</td>
<td width="162">Zbrodnia, Noc i Policja; był pierwszy w   fotografowaniu błyskawicznie zbrodni i ciemnej strony miasta</td>
</tr>
<tr height="60">
<td width="151" height="60"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/adams.jpg" >Ansel Adams</a></td>
<td width="317">Znany głównie z landszaftów Narodowego Parku   Yosemite; jego działania na rzecz ochrony przyrody oraz wynalezienie Systemu   Strefowego pomagającego uzyskać techniczną doskonałość sprawiły, że   finalne fotografie terenów parków narodowych stały się wzorcem krajobrazowej   fotografii czarno-białej</td>
<td width="162">Technika; był pierwszy jeśli chodzi o tak doskonałe   naświetlanie i odbitki</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/Evans-Allie_Mae_Burroughs_print.jpg" >Walker Evans</a></td>
<td width="317">Znany głównie z prac wokół Wielkiego Kryzysu;   jego współpraca z Jamesem Agee zaowocowała przełomową książką &#8220;Let Us   Now Praise Famous Men&#8221;</td>
<td width="162">FSA</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/bourke-white.jpg" >Margaret Bourke-White</a></td>
<td width="317">Pierwsza kobieta w roli korespondenta wojennego;   pierwsza kobieta-fotograf z Zachodu wpuszczona na teren Związku Radzieckiego   w 1930.</td>
<td width="162">była pierwsza</td>
</tr>
<tr height="60">
<td width="151" height="60"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/BillBrandt_Nude.JPG.jpeg" >Bill Brandt</a></td>
<td width="317">&#8220;Jego fotoreportaże z okresu [II Wojny   Światowej] łączyły ze sobą prostotę fotografii reporterskiej z nutką   dziwności i surrealizmu&#8221;; miał swój styl: mocny kontrast, szeroki kąt;   jak mówił &#8220;fotografia nie ma zasad. To nie sport. Ważny jest efekt, a   nie sposób, w jaki został osiągnięty&#8221;</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="24">
<td width="151" height="24"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/HCB.jpg" >Henri Cartier-Bresson</a></td>
<td width="317">Jako jeden z pierwszych zaczął używać aparatu   małoobrazkowego; &#8220;wynalazł&#8221; &#8220;decydujący moment&#8221;</td>
<td width="162">był    jednym z pierwszych używających 35mm; ojciec &#8220;DM&#8221;</td>
</tr>
<tr height="12">
<td width="151" height="12"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/Doisneau.jpg" >Robert Doisneau</a></td>
<td width="317">Uznany za jego świetne zdjęcia ulic Paryża, często   humorystyczne;</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="24">
<td width="151" height="24"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/capa1.jpg" >Robert Capa</a></td>
<td width="317">Najsłynniejszy reporter wojenny; znany za   &#8220;Padającego żołnierza&#8221; czy fotografie z D-Day</td>
<td width="162">był praktycznie pierwszy na każdym znaczącym froncie;</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/penn.jpg" >Irving Penn</a></td>
<td width="317">Znany ze swojego &#8220;czystego estetyzmu&#8221; w   fotografii mody; To on zapoczątkował fotografowanie swoich modeli w   specjalnie zaaranżowanych kątach ścian; fotografował dla Vogue znane postacie</td>
<td width="162">był pierwszy jeśli chodzi o specyficzne portrety w   sterylnych rogach ścian</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/newton.jpg" >Helmut Newton</a></td>
<td width="317">Znany za swe akty i fotografie modowe, często   przedstawiające kobiety w sposób seksistowski i wg niektórych skandaliczny   (wątki sadomasochistyczne i fetyszystyczne); fotografował dla Vogue</td>
<td width="162">był pierwszym fotografem mody przedstawiającym   zdjęcia z nutą seksizmu</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/arbus.jpg" >Diane Arbus</a></td>
<td width="317">Jako pierwsza postawiła na fotografowanie   &#8220;dziwaków&#8221;; jej zdjęcia były szokujące, i stąd dość łatwo było   zauważyć jej twórczość.</td>
<td width="162">Edward Steichen; poza tym jako pierwsza   konsekwentnie fotografowała dziwaków;</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/avedon.jpg" >Richard Avedon</a></td>
<td width="317">Znany głównie ze względu na swe portrety na białym   tle; poważną karierę zaczął od współpracy z Harper&#8217;s Bazaar; fotografował   &#8220;celebrytów&#8221;;</td>
<td width="162">Alexey Brodovitch, Lilian Bassman; fotografował   również celebrytów i był pierwszy ze swoimi portretami na białym tle</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/frank.jpg" >Robert Frank</a></td>
<td width="317">Pracował jako fotograf mody, ale to projekt pod   skrzydłami Fundacji Guggenheima pozwolił mu zrobić zdjęcia do albumu   &#8220;The Americans&#8221;, który stał się kamieniem milowym w jego   karierze</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="60">
<td width="151" height="60"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/winogrand_flip.jpg" >Garry Winogrand</a></td>
<td width="317">Dokumentował relacje ludzie-ludzie,   ludzie-zwierzęta, i przede wszystkim życie ulicy &#8211; ogólnie do zdjęć   podchodził bardzo emocjonalnie &#8211; potrafił kierować się tylko emocją przy   wyborze zdjęć, a jego emocjonalne podejście do rejestrowania scen zostawiło około   300tys. nieobrobionych zdjęć;</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/elliot_erwitt.jpg" >Eliott Erwitt</a></td>
<td width="317">Jego humorystyczne kadry oraz szczególny nacisk,   który kładł na psy i ich właścicieli sprawiły, że stał się rozpoznawalny na   całym świecie</td>
<td width="162">jako pierwszy tak intensywnie wykorzystał temat psów   i ich relacji z ludźmi w fotografii</td>
</tr>
<tr height="36">
<td width="151" height="36"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/meyerowitz101.jpg" >Joel Meyerowitz</a></td>
<td width="317">Pierwszy, który zaczął stosować wyłącznie kolor   w Sztuce Fotografii (razem z Shorem i Egglestonem); głównie fotografia   uliczna</td>
<td width="162">jako jeden z pierwszych korzystał z fotografii   kolorowej do robienia poważnych zdjeć;</td>
</tr>
<tr height="60">
<td width="151" height="60"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/Sebastiao-salgado-.jpg" >Sebastiao Salgado</a></td>
<td width="317">Karierę zaczął jako ekonomista &#8211;   zwiedzając Afrykę postanowił rzucić dotychczasową pracę na rzecz fotografii i   dokumentacji ludzkich nieszczęść; Jego bardzo znany album to   &#8220;Workers&#8221; przedstawiający w niezwykle graficzny i atrakcyjny formą   sposób bardzo ciężką pracę przedstawicieli różnych zawodów w krajach mniej   rozwiniętych</td>
<td width="162">autopromocja</td>
</tr>
<tr height="48">
<td width="151" height="48"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/mapplethorpe07.jpg" >Robert Mapplethorpe</a></td>
<td width="317">Homoseksualista w niezwykle atrakcyjny graficznie   sposób prezentujący swoje podejście do nagich, męskich ciał; szczególnie   fotografie nagich czarnoskórych wzbudzały emocje &#8211; autor był oskarżany o   rasizm, wyzysk, itd. Fotografował również &#8220;celebrytów&#8221;.</td>
<td width="162">skandal;</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>A jak jest z narodowościami? Popatrzmy:</p>
<p style="text-align: center; "><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-full wp-image-3855" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/narodowosci.png" ><img class="aligncenter size-full wp-image-3855" title="narodowosci" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/narodowosci.png" alt=" " width="463" height="227" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 463463px;"> </div></div></p>
<p style="text-align: left; ">Widać, że pomaga bycie Amerykaninem. Ale widać również, że nawet Brazylijczyk potrafi się wybić. To co, Polak nie potrafi???</p>
<p style="text-align: left; ">Okazuje się, że są dwa główne sposoby dostania sie &#8220;na szczyt&#8221;: autopromocja i bycie pierwszym. Czy pomaga &#8220;bycie pierwszym&#8221;? Okazuje się, że bardzo: aż w 44% przypadków nasi Mistrzowie stali się znani dzięki temu, że coś zrobili pierwsi &#8211; i nie musi to być wynalazek na miarę dagerotypii: wystarczyło opracować zasady idealnego naświetlania (Adams), fotografować kogoś, kto do tej pory był omijany (Arbus i jej dziwacy) bądź po prostu być zawsze pierwszym tam, gdzie się coś dzieje (Weegee). Wystarczyło czasem wręcz, że miało się swój niepowtarzalny, <strong>samodzielnie odkryty styl</strong>!</p>
<p style="text-align: left; ">Mimo wszystko, aż jedna trzecia przypadków to &#8220;autopromocja&#8221; &#8211; czyli ciężka praca, wpychanie się wszędzie, gdzie się da (konkursy, udzielanie się w tzw. światku artystycznym) i nie zważanie na brak zainteresowania. A przede wszystkim poznawanie wielu ludzi &#8211; szczególnie z innych krajów; jak się okazuje, większość Mistrzów miała bardzo szerokie kontakty na całym świecie.</p>
<p style="text-align: left; ">Cierpliwość &#8211; to szczególnie kieruję do wszystkich, którzy sądzą, że w fotografii da się odnieść wielki sukces w 3 lata. Praktycznie nie ma na to szans! Średni wiek, w którym nasi fotografowie odnosili pierwszy znaczący sukces, to 38 lat! A nierzadko właściwe triumfy autorzy święcili w wieku około 70 lat.</p>
<p style="text-align: left; ">Podsumowując więc &#8211; jakie są kryteria, które mogą pomóc w zostaniu Wielkim Fotografem?</p>
<ol>
<li>Trzeba być facetem (tylko 1/8 to kobiety) ;)</li>
<li>Trzeba zrobić coś nowego, bądź po prostu być dobrym marketingowcem dla własnej twórczości &#8211; wybierając jedno bądź drugie osiągasz znaczne zwiększenie szans;</li>
<li>Zdecydowanie należy znać dużo ludzi z fotograficznych środowisk &#8211; u nas w kraju zwykle kojarzy sie to z tzw. kolesiostwem, ale to wielki błąd!</li>
<li>Trzeba być dojrzałym człowiekiem &#8211; tak pod czterdziestkę;</li>
<li>Zdecydowanie należy robić zdjęcia skupione na człowieku &#8211; portret, przemiany społeczne, środowisko &#8211; to wszystko daje zwiększenie szans na zainteresowanie; wśród omawianych 32 tylko 15% nie robiło zdjęć skupionych wokół człowieka!</li>
<li>Na koniec (last, but not least) &#8211; trzeba jednak umieć robić porządne fotografie. No nie oszukujmy się, mimo wszystko to ważny wymóg.</li>
</ol>
<p style="text-align: left; ">Proste? Do roboty więc, rodacy!</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3852&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3852" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/top-32-fotografow-czyli-jak-zostac%c2%a0mistrzem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>49</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powiedz NIE &#8220;fast-foodom&#8221;!</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/powiedz-nie-fast-foodom/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/powiedz-nie-fast-foodom/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 05:17:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Plenery fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[Ansel Adams]]></category>
		<category><![CDATA[czas]]></category>
		<category><![CDATA[Edward Weston]]></category>
		<category><![CDATA[fast-food]]></category>
		<category><![CDATA[HCB]]></category>
		<category><![CDATA[Henri Cartier-Bresson]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[ostatnia klatka]]></category>
		<category><![CDATA[portret]]></category>
		<category><![CDATA[pośpiech]]></category>
		<category><![CDATA[przejście dla pieszych]]></category>
		<category><![CDATA[refleks]]></category>
		<category><![CDATA[slow-food]]></category>
		<category><![CDATA[szybko]]></category>
		<category><![CDATA[wolno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3481</guid>
		<description><![CDATA[[00:00] &#8212; Poproszę na dwie trzecie. &#8212; rzuciłem do partnerki seksualnej zrzucając plecak fotograficzny na chodnik przy przejściu dla pieszych. &#8212; [00:11] Nie, stój. Jedną trzecią &#8212; poprawiłem się po krótkim zastanowieniu. Za chwilę miałem statyw rozłożony na ziemi na odpowiednią wysokość, tuż przy mnie, gotowy do użycia. Moja kobieta nie zadawała zbętnych pytań, bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[00:00] &#8212; Poproszę na dwie trzecie. &#8212; rzuciłem do partnerki seksualnej zrzucając plecak fotograficzny na chodnik przy przejściu dla pieszych. &#8212; [00:11] Nie, stój. Jedną trzecią &#8212; poprawiłem się po krótkim zastanowieniu. Za chwilę miałem statyw rozłożony na ziemi na odpowiednią wysokość, tuż przy mnie, gotowy do użycia. Moja kobieta nie zadawała zbętnych pytań, bo doskonale widziała iskierki w oczach, a doświadczenie podpowiadało, że w takiej chwili trzeba być maksymalnie użytecznym, by nie wygenerować kolejnej awantury.</p>
<p>[00:20] Światlomierz miałem na szyi, więc wystarczyło go wziąć do ręki, by &#8211; po naciśnięciu jednego przycisku &#8211; znać odczyt światła w miejscu, gdzie miała iść modelka. [00:27] Krótkie spojrzenie i następna rzecz do zrobienia &#8211; trzeba zmienić szkło. Następne cenne sekundy, do licha.</p>
<p>[00:41] Dobra. Jest obiektyw, teraz trzeba &#8220;szybko&#8221; poustawiać wszystko to, co zwykle się ustawia przed naciśnięciem spustu migawki. [00:48] Przysłona. Jest. [00:50] Czas odczytany ze światłomierza &#8211; jest. [00:52] Ostrość &#8211; akurat zapala się zielone dla pieszych &#8211; wskakuję więc z aparatem na statywie, ustawiam potencjalny kadr, modelkę instruuję, gdzie ma stanąć i każę zarówno sobie, jak i jej zapamiętać gdzie stoimy &#8211; otwieram kominek, włączam pomocniczą lupkę i kręcąc pierścieniem obiektywu ustawiam ostrość [01:12] Każę dziewczynie przejść dwa kroki na próbę, gdy okazuje się, że zielone już mruga i trzeba uciekać z jezdni [01:19]. Na szczęście to dobre miasto jest i nie ma zasady<a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/05/nie-strzelac-do-fotografa/" > strzelania do fotografa</a>, nawet jeśli ów przeszkadza nieco w ruchu pojazdów.</p>
<p>Czekając na następne zielone tłumaczę modelce, jak ma się zachować. W międzyczasie mija nas całkiem fajny tramwaj. Niestety, gdy czuję, że muszę go mieć w kadrze, ten jak na złość przejeżdża przez skrzyżowanie i znika w mroku miasta.</p>
<p>[03:20] Zielone. Wskakujemy na swoje zapamiętane miejsca i modelka rusza. Ustawiam szybko statyw, kadruję i rzucam ostatnie uwagi dziewczynie. <span id="more-3481"></span>[03:26] Pstryk, pierwsze zdjęcie poszło, ale czuję, że to nie to. Powtórka. Kolejne zmiany co do zachowania modelki, pstryk.</p>
<p>Nie to, powtórka.</p>
<p>Ludzie przechodzą, wokół pełno jakichś nietrzeźwych pajaców, ale na szczęście wszystko idzie sprawnie. Owszem, rzucają uwagi, ale praktycznie ich nie rejestruję.</p>
<p>[03:35] Czerwone dla pieszych, uciekamy na chodnik. Nie jest dobrze. Cenny czas płynie, a ja nie jestem zadowolony z tego, co widzę na matówce. Wiem, że musi przyjechać tramwaj, po prostu to wiem. Czekamy. [05:35] Następne zielone, tramwaju nie ma, strzelamy kolejne foty na próbę. Bez sensu.</p>
<p>[05:50] Czerwone, wracamy. Kolejne minuty.</p>
<p>[07:47] Nadjeżdża tramwaj. [07:50] Zapala się zielone, a licznik w dupce mojego aparatu pokazuje, że to dwunasta, ostatnia klatka. Wskakujemy na przejście. Statyw na zapamiętane miejsce, żeby nie zgubić ostrości, tramwaj wjeżdża w kadr, modelka ustawia się tam, gdzie trzeba, szybko wyrównanie kadru i pstryk [07:57]. Schodzimy z przejścia, odpinam aparat ze statywu [08:07], wkładam szyberek i (powoli już) zmieniam film [09:52]. Nie jestem pewien, czy czegoś nie spieprzyłem, ale teraz to już nie ma się co spieszyć. Zdjęcie zostało zrobione. Minęło 9 minut i 52 sekundy od początku. Niezły czas, w sumie aż się zgrzałem, tak szybko powstawała ta fotografia. ;)</p>
<p style="text-align: center;"><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-full wp-image-3487" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090601bk16-2-02.jpg" ><img class="aligncenter size-full wp-image-3487" title="090601bk16-2-02" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090601bk16-2-02.jpg" alt=" " width="594" height="600" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 594594px;"> </div></div></p>
<p>Czas.</p>
<p>Pojęcie, które zarówno w życiu codziennym, nowoczesnej fizyce oraz filozofii robi wciąż wiele zamieszania.</p>
<p>A szczególnie wiele zamieszania robi w fotografii, proszę państwa.</p>
<p>Wielu zawraca w głowie &#8211; jednym w ten sposób, że robią zdjęcie <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2008/07/ile-czasu-mozna-robic-zdjecie/" >przez całe godziny</a>, a innym z kolei odwrotnie &#8211; dla nich czas poświęcony na fotografię równa się ułamkowi sekundy potrzebnemu na skierowanie aparatu w dany fragment rzeczywistości plus czas otwarcie migawki. Grubo poniżej sekundy. A wszystko to bez zastanowienia. Bo po co, skoro zdjęcie już nie kosztuje?</p>
<p>Widzę, co się dzieje na ulicach &#8211; pełno jest takich łajdactw, gdzie trzymający aparat absolutnie nie zastanawia się nad tym, czy czas poświęcony na zrobienie zdjęcia jest właściwą inwestycją &#8211; ba!, są jednak tacy, którzy chlubią się tym, że zrobili np. w ciągu miesiąca 15 tysięcy klatek! Ja przepraszam bardzo, ale powstaje mi wtedy pytanie: <strong>po co?</strong></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-thumbnail wp-image-3489" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/stop-ff.jpg" ><img class="alignright size-thumbnail wp-image-3489" title="stop-ff" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/stop-ff-150x150.jpg" alt="STOP fast-foodom!" width="150" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">STOP fast-foodom!</div></div>Dziwnym trafem to podejście bardzo przywodzi mi na myśl kulturę jedzenia, która przywędrowała zza Wielkiej Wody: fastfood. Kulturę polegającą na tym, że odpowiadamy na instynkt głodu, wpadamy do lokalu, gdzie szybko kupujemy hamburgera i wcinamy go myśląc już o następnych rzeczach, które czekają na swoją kolej.</p>
<p>Zupełnie podobnie jest z fotografią &#8211; pstrykamy szybko zdjęcie, bo przez ułamek sekundy wydało nam się, że tak trzeba, po czym już opuszczając aparat przestajemy o tym zdjęciu myśleć.</p>
<p>Paskudztwo i ohydztwo. Dlatego od dziś oficjalnie (a przedtem półgębkiem i bez nazwy, lecz od dłuższego czasu) promuję fotografię, która ma się sprzeciwiać temu podejściu do życia.</p>
<p>Na wzór ruchów typu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Slow_Food" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://pl.wikipedia.org/wiki/Slow_Food');">Slow Food</a>.</p>
<p>Takie &#8220;Slow food photography&#8221; (gdzieś to określenie widziałem w sieci, ale nie pomnę, gdzie). W obronie smaku, zdrowia i kultury jedzenia. Tfu, wróć &#8211; <strong>kultury fotografowania</strong>.</p>
<p>Oczywiście, wyjaśnijmy sobie kilka kwestii. Przede wszystkim nie mam nic przeciwko robieniu <strong>szybkich zdjęć</strong>. Pozwolę sobie zacytować fragment pewnej książki (acz nie znam ani tytułu, ani autora, bo dostałem wycinek mailem):</p>
<blockquote><p>W fotografii reportażowej, którą często uprawiamy i w której bardzo często spóźniamy się z naciśnięciem spustu migawki, niezbędna jest umiejętność błyskawicznego reagowania, refleksu, podobnego do tego, jaki ma wyścigowy kierowca. Ważne jest opanowanie techniki fotografowania w takim stopniu, aby zapomnieć o aparacie, ewentualnym manipulowaniu przysłoną, ostrością itd.<br />
Ponadto często mamy do czynienia nie z jednym obiektem, a większą ich ilością. Tym bardziej więc niełatwo o uzyskanie wyrazistego w treści i dobrego w plastycznej formie obrazu, na którym wzajemny układ sylwetek, a także tło stanowiłyby jedną logicznie powiązaną i harmonijną całość. Często mamy problem z wykonaniem takiego zdjęcia. Nawet, gdy bohaterem zdjęcia jest jedna osoba, niekiedy trudno jest uzyskać dobre zdjęcie. Pamiętajmy zawsze o tym, że drobny na pozór szczegół, niewielka różnica w wyrazie twarzy czy w układzie sylwetki może mieć zasadnicze znaczenie. Ma rację legendarny już fotoreporter francuski, Henri Cartier-Bresson, przypisujący istotną rolę intuicji. Powiadał często o decydującym momencie, jedynym i niepowtarzalnym.</p></blockquote>
<p>Jeśli chodzi więc o szybkość, którą potępiam, to mam na myśli raczej <strong>brak zastanowienia</strong>, niż szybkość samego naciskania spustu. Ta druga zależy od charakteru fotografa, czy charakteru fotografii, jaką uprawiamy. W takim reportażu przecież, tak naprawdę wiele trzeba <strong>przewidywać </strong>(fotoreporter często zdjęcie robi w głowie <strong>zanim</strong> elementy ułożą mu się rzeczywiście na matówce)<strong> </strong>, i szybki &#8220;strzał&#8221; bywa ukoronowaniem błyskawicznej oceny sytuacji, wyrobionego nawyku, intuicji, ale również przemyślenia kadru.</p>
<p>Odpowiednie przywiązanie wagi do wyboru tego, co fotografujemy, poświęcenie odpowiedniego czasu <strong>przed zrobieniem zdjęcia</strong>, pozwala nie tylko wybrać to, co najlepsze, ale i dobrze się przygotować, tj. zwizualizować pożądany efekt.</p>
<p>Popatrzmy więc na klasyków: zarówno Adams, Weston, jak i sam autor tego artykułu (he, he&#8230;) często <strong>godzinami</strong> podchodzili do jednego zdjęcia! :) Oczywiście, nie zawsze to możliwe &#8211; ale jakże wymownie pokazuje szacunek, jaki fotograf żywi do swojego dzieła.</p>
<p>Popatrzmy też na portrety, gdzie czas jest często pomijany. Pozwólcie, że znowu zacytuję fragment tej tajemniczej książki, której wycinek dostałem mailem:</p>
<blockquote><p>Znaczenie momentu naciśnięcia spustu migawki jest niedoceniane także przy wykonywaniu portretów. Wybieramy niewłaściwe momenty fotografowania nie tylko w przypadkach wykonywania portretów typu reporterskiego, ale także w przypadkach tworzenia portretów wystudiowanych, upozowanych. Mimika twarzy potrafi zmieniać się bardzo szybko, znacznie szybciej niż często nam się wydaje. Nawet minimalne zmiany napięcia mięśni twarzy mogą w znaczącym stopniu zmienić jej wyraz. Uczuciową, romantyczną dziewczynę będziemy mogli przeistoczyć w wulgarną panienkę z podrzędnej agencji towarzyskiej, jeśli spóźnimy się z pstryknięciem zdjęcia nawet o drobny ułamek sekundy. Może wystarczyć, że na skutek zniecierpliwienia zmarszczy czoło albo przypadkowo spojrzy na krąg słoneczny&#8230;<br />
Ponieważ refleks jest rzeczą istotną, należy go trenować. Koniecznie!</p></blockquote>
<p>Co znaczy trenować? Oczywiście, nie napieprzać aparatem niczym szalony rewolwerowiec w samo południe, tylko wyczuwać momenty, wyłapywać drobniutkie błędy, poprawiać, starać się i przede wszystkim &#8211; <strong>przywiązywać uwagę do czasu</strong>!</p>
<p>Nie będę <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/" >zachęcał do przerzucenia się na Wielki Format</a> &#8211; mimo, że ten rodzaj sprzętu potrafi spowolnić proces, dając czas na rozłożenie się, wizualizację tego, co chce się osiągnąć i tak dalej. Bardzo ładny <a href="http://lens.blogs.nytimes.com/2009/05/17/essay-slow-photography-in-an-instantaneous-age/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://lens.blogs.nytimes.com/2009/05/17/essay-slow-photography-in-an-instantaneous-age/');">artykuł na ten temat</a> ukazał się na blogu New York Timesa, <a href="http://lens.blogs.nytimes.com/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://lens.blogs.nytimes.com/');">LENS</a>. Nie zachęcę do tego, bo raz, że kto ma przejść na Wielki Format, sam wie, co robi, a dwa &#8211; tak naprawdę <strong>każdy sprzęt jest dobry do tego, żeby dać sobie czas na pomyślenie przed zrobieniem zdjęcia</strong>.</p>
<p>I do tego zachęcam.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3481&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3481" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/powiedz-nie-fast-foodom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stare jest znowu młodym &#8211; 180 w fotografii</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/05/stare-jest-znowu-mlodym-180-w-fotografii/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/05/stare-jest-znowu-mlodym-180-w-fotografii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 May 2009 21:57:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kirk Tuck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia kolorowe]]></category>
		<category><![CDATA[drukarka]]></category>
		<category><![CDATA[kadrowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Kirk Tuck]]></category>
		<category><![CDATA[papier]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>
		<category><![CDATA[uwstecznianie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3177</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy wpis, autorstwa Kirka Tucka, dedykuję tym, którzy profesjonalnie zajmują się fotografią.
Myślę, że wart pokazania jest pogląd człowieka który robi zawodowo fotografię od dziesiątków lat, i nie stracił w pędzie za nowinkami technicznymi zdrowego rozsądku. Tym bardziej, że żyje w kraju, gdzie pęd technologiczny jest silniejszy niż gdzie indziej.
Oryginał możecie obejrzeć na blogu Kirka, The [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #888888;">Dzisiejszy wpis, autorstwa Kirka Tucka, dedykuję tym, którzy profesjonalnie zajmują się fotografią.<br />
Myślę, że wart pokazania jest pogląd człowieka który robi zawodowo fotografię od dziesiątków lat, i nie stracił w pędzie za nowinkami technicznymi zdrowego rozsądku. Tym bardziej, że żyje w kraju, gdzie pęd technologiczny jest silniejszy niż gdzie indziej.<br />
Oryginał możecie obejrzeć na blogu Kirka, <a href="http://visualsciencelab.blogspot.com" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://visualsciencelab.blogspot.com');">The Visual Science Lab</a>. </span></p>
<p><em>Napisane pierwotnie dla www.prophotoresource.com w 2007.</em></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-3178" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/once-on-this-island.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-3178" title="once-on-this-island" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/once-on-this-island-300x300.jpg" alt="fot.: Kirk Tuck" width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;">fot.: Kirk Tuck</div></div>Rozmawiałem ostatnio z kilkorgiem znajomych z tak zwanych kreatywnych środowisk, i mam wrażenie, że jesteśmy na skraju tektonicznego przesunięcia w czasie. A fakt tego przesunięcia dotyka ludzi w wielu obszarach praktycznie w jednej chwili. Pisarze wracają do żółtych notatników lub małych, skórzanych dzienników by szkicować w nich następne filmy, powieści, treści reklam czy inne dzieła. Pióra wieczne są znowu zaliczane do rzeczy o klasę bardziej sexy niż najnowsze laptopy. Moi znajomi <em>dizajnerzy</em> używają grubych grafitowych ołówków i zeszytów Bienfanga by kreślić małe ikonki &#8211; na prawdziwym papierze!</p>
<p>Niedawno dyrektor artystyczny prestiżowej agencji reklamowej tłumaczył mi, skąd bierze się fakt ich cofania się i robienia szkiców projektowych dla międzynarodowych klientów w starym stylu. Wychodzi na to, że łatwiej jest sprzedać mniej dosłowny podgląd robiony nie do końca precyzyjną ludzką ręką, niż wymuskaną komputerową grafikę, do której przecież tak się przyzwyczailiśmy przez ostatnie dziesięciolecie. Na dodatek wszystkiego, agencja wcale nie widzi nic złego w prezentowaniu nie tej fotografii, którą podrzucili wcześniej w szkicu projektowym.</p>
<p>Zasięgnąwszy opinii ulubionej designerki zaskoczyło mnie nieco to, co usłyszałem. &#8220;To zwyczajnie szybsze i łatwiejsze&#8221; &#8211; mówi &#8211; &#8220;przerzucić moje pomysły prosto na papier. No i mniej sterylne. Jak pracuję przy komputerze, czuję w pewien sposób, że maszyna wchodzi mi w drogę. Presety w jakiś sposób cię sobie podporządkowują. A ekran sprawia, że i tak filtrujesz to, co widzisz, by wyobrazić sobie jak to będzie wyglądać na papierze. Projektowanie bezpośrednio na papierze sprawia, że czuję, że to jest to!&#8221;<span id="more-3177"></span></p>
<p>Całe to uwstecznianie w innych dziedzinach sztuki odzwierciedla się w tym, co słyszę coraz częściej od fotografów. Byliśmy tacy rozentuzjazmowani słysząc obietnice cyfrowej &#8220;darmowości&#8221;, że dalej to już gładko połknęliśmy haczyk. Patrząc wstecz, zrobiliśmy jedną z głupszych rzeczy, jakie można zrobić w tym biznesie. Odeszliśmy od dojrzałego, powtarzalnego i solidnego systemu robienia zdjeć dającego wyborną jakość (i który dla wielu oznaczał wydatki na całą techniczną otoczkę, które nawet zdążyły się zamortyzować) na rzecz nowego, dającego tylko jedną zaletę: Możemy zrobić wszystko, co do tej pory, szybciej niż kiedykolwiek dotąd!</p>
<p>Oczywiście jestem tak samo winny wejścia w nowy system, jak każdy inny. Umoczyłem dziesiątki tysięcy dolarów na cyfrowe aparaty, które stały się &#8220;przestarzałe&#8221; w ciągu osiemnastu miesięcy. Spędziłem lata przelewając litry atramentu w rosnącą kolekcję &#8220;profesjonalnych&#8221; drukarek Epsona, i teraz, w 2007 potrafię podzielić się dwoma spostrzeżeniami na temat cyfrowego druku: 1. Nie ma porównania do tradycyjnych odbitek fotograficznych robionych samodzielnie; 2. Wydałem ogrom kasy na &#8220;czyszczenie&#8221; głowic, zamiast na robienie zdjęć. A do tych dwóch punktów dodałbym jeszcze, że wysiedziałem zbyt dużo cennych godzin na tyłku przed komputerem zamiast czerpać z tego, co robię, dobrą zabawę.</p>
<p>W sumie to jestem bardziej winny niż ktokolwiek inny, bo właśnie skończyłem książkę przekonującą ludzi do pozbycia się starego, ciężkiego i antycznego sprzętu oświetleniowego na rzecz małych i lekkich nowoczesnych lamp. Nieważne, że klienci oglądając moje portfolio wybierają te zdjęcia, które ustrzeliłem średnim formatem świecąc wielkimi lampami Profoto i proszą o zrobienie &#8220;czegoś w tym stylu&#8221;. W pewnym momencie wychodzi na to, że to wszystko robimy tak naprawdę dla siebie, zamiast dla klientów.</p>
<p>Posłuchajcie tego: Raz w miesiącu umawiam się z przyjaciółmi na lunch. Zwykle coś meksykańskiego. Jestem jedynym fotografem w tym gronie. Mike jest dyrektorem kreatywnym z trzydziestoletnim stażem, Greg to dyrektor artystyczny z jakimiś dwudziestoma latami doświadczenia a Roy jest designerem zbierającym nagrody od czasów Kodaka Double X (czasy lat 70-tych, dla tych, z ery post-analogowej).</p>
<p>Wspomniałem, że przymierzam się do kupna nowego Nikona D3, i każdy z nich rzucił mi spojrzenie wściekłego psa. Nie, raczej zmartwionego rodzica. Nie &#8211; raczej wysoce zirytowanego przyjaciela. &#8220;Pliki, które już dziś dostaję, są o niebo za duże niż potrzeba!&#8221; powiedział Mike. Wspomniałem o czystszym, lepszym kolorze. &#8220;Jak tylko puścisz to w CMYKu na papier, i tak nie zobaczysz różnicy&#8221; zagrzmiał Roy. &#8220;Do diabła&#8221;, zamruczał Greg tuż przed wgryzieniem się w enchiladas, &#8220;Marnujesz tylko swoje pieniądze. Nikt przecież nigdy nie zatrudniał cię dla tego, co masz w torbie. Wybierają ciebie na podstawie tego, co widzą w portfolio. Kupujesz ten sprzęt tylko po to, by się zasłonić przed wyjściem i pokazaniem swoich prac!&#8221;</p>
<p>Wyrzuciłem im wszystkie argumenty, które można przeczytać na webie. Niskie szumy przy wysokim ISO, niesłychaną wierność kolorów, ilość klatek na sekundę, i tak dalej. Wyśmiali mnie. &#8220;Jesteś twórcą, kompozytorem. Tworzysz bliskie relacje z ludźmi. To jest twoja praca. Aparat nie ma znaczenia&#8221;. Przeżuwając to, co powiedzieli, usłyszałem Mike&#8217;a (swoją drogą nagrodzonego przez AIGA tego roku): &#8220;Poza tym, w ciągu ostatnich siedmiu lat nie widziałem nic lepszego od tych twoich prostych, czarno-białych portretów robionych Hasselbladem. Uwielbiam kwadrat. I zachwyca mnie, jak głębia ostrości ucieka zostawiając skupienie obserwatora na oczach modela. I tak naprawdę nigdy nie widziałem dobrej konwersji z cyfrowego na czarno-białe&#8221;.</p>
<p>Moje całe misternie skonstruowane zaplecze argumentowe dotyczące cyfrowej fotografii legło w gruzach. Byłem skołowany i skonfundowany. Zadzwoniłem więc do fotografa, którego cenię od lat. Znacie pewnie takich. To fotograf, który jest tak dobry w tym, co robi i robi to z takim wyczuciem, że zatrudniłbyś go w mgnieniu oka, gdybyś był dyrektorem artystycznym, czy kupującym porządną sztukę. Dla mnie kimś takim jest Wyatt McSpadden, z Austin. Chciałem wiedzieć, jak Wyatt poradził sobie z przejściem na cyfrę.</p>
<p>&#8220;Cyfrę??? Rozmawiasz z człowiekiem, który wystrzelił 180 średnioformatowych rolek w ciągu ostatnich dwóch tygodni!&#8221; wykrzyczał (tak naprawdę nie krzyczał, ale tak to odebrałem). Ma cyfrową lustrzankę, ale używa jej tylko dla tych, których (i tu troszkę sparafrazuję): &#8220;g&#8230;. obchodzi twój styl. Oni chcą gotowy plik, na wczoraj. Chcę, by klient mnie wybierał dla mojego stylu. Spędziłem nad tym dwadzieścia lat i nie zamierzam teraz od nowa wynajdować koła tylko dlatego, że jakiś koleś musi sprzedać swoje nowe aparaty. Robię na filmach, więc mogę wciąż używać światła i szkieł, których kocham. To sprawia, że fotografia działa. Tu nie idzie o medium, tylko o sposób, w jaki światło jest na tym medium rejestrowane. A jeśli medium nie jest istotne, wybieram film. W ten sposób nie martwię się tymi sprawami wokół backupów, a skupiam się na robieniu lepiej wyglądających zdjęć.&#8221;</p>
<p>Nie byłem do końca przekonany, ale niedawno przeczytałem książkę Seliny Maitreya &#8220;How to Succeed in Commerical Photography&#8221; i składałem akurat nowe portfolio do pokazania. W miarę przeglądania zdjęć zszokował mnie fakt, że to, co chciałem najbardziej pokazać, i co było moim ulubionym kawałkiem fotografii, zrobiłem przed rokiem 2000. Każdy z kadrów był ujęty Hasselbladem albo Rolleiem. Stykówki były czytelne, negatywy łatwe do zeskanowania, a odbitki, które zamówiłem od lokalnego Costco (używając ich profili, bez modyfikacji) były o niebo lepsze od moich prób z Epsonem 4000, mimo niższych o 2/3 cen.</p>
<p>Nigdy nie polubiłem ani nie potrafiłem zaakceptować kadrowania w prostokącie, które jest standardem w większości cyfrowych lustrzanek i jakoś nie czułem też, że potrafiłbym wytłumaczyć sobie wydanie 20 000 USD tylko po to, by wstąpić do klubu posiadaczy cyfrowego średniego formatu. Wtedy właśnie moja &#8220;oh-tak-mądrą&#8221; małżonka Belinda zasugerowała, bym porzucił ten &#8220;binarny sposób myślenia&#8221;, który wydaje się być wbudowany w wielu obecnie pracujących zawodowców-fotografów. Postanowiliśmy dopasować najlepszy i najnowszy system do pracy, którą robimy. Wszystko albo nic. D3, 1DS MkIII albo nic.</p>
<p>Rzeczywistość pokazała, jak Belinda zauważyła, że mogę robić zdjęcia czymkolwiek. Mogę przystosować rozwiązanie do rodzaju pracy. Aparat do wizji. Nie muszę mieć jednego uber-aparatu do wszystkiego. Delikatnie szturchając, wypchała mnie za drzwi, bym spróbował również dać szansę staremu sposobowi, kupując parę rolek średnioformatowego Tri-Xa. MójTyBoże! Całkiem zapomniałem jak świetne są te aparaty! Jak jasny i szczegółowy jest kominek &#8211; i ta magia szkieł Zeissa przy F/4 czy F/5,6.</p>
<p>Więc dokąd zabrnąłem? No więc jeśli strzelam na zlecenie jakieś nieruchomości z pokładu helikoptera, oczywistym jest, że Nikon D2xs będzie faworytem do tej roboty. Zdaje sobie też sprawę z tego, że Fuji S5 i Nikon 18-200 VR świetnie się sprawdzają przy strzelaniu w biurach jakiejś korporacji przy 800ISO dla klienta, który chciał pokazać zastane światło i atmosferę pracy. Ale z równą pewnością mogę powiedzieć, że mój Rollei 6008 z portretowym obiektywem 150mm i paczką TriXów jest dokładnie tym, co zalecił lekarz przy eksperymentalnych portretach, które zamiaruję zrobić. I nie oddałbym w życiu mojej Mamiyi 645e, z którą chodzę po ulicach strzelając kolejne kadry na Provii 100f.</p>
<p><strong>Co zyskaliśmy przez fotografię cyfrową?</strong></p>
<ol>
<li>Możemy wszystko robić szybciej.</li>
<li>Od razu widzimy, co wyszło.</li>
<li>Klient nie musi płacić za film i wołanie, więc teoretycznie więcej kasy idzie do naszej kieszeni.</li>
<li>Możemy fotografować w naprawdę ciężkich warunkach oświetleniowych dzięki dostępnym wysokim ISO.</li>
<li>Prawdopodobnie łatwiej jest zrobić świetne zdjęcie teraz niż kiedykolwiek wcześniej.</li>
</ol>
<p><strong>Co straciliśmy oddając swoją fotografię w ręce krzemu?</strong></p>
<ol>
<li>Możemy wszystko robić szybciej. A przynajmniej tak to wygląda. Cały proces fotografowania idzie szybciej, ale obciążenie po drugiej stronie rośnie wykładniczo, a klienci rzadko widzą godziny poświęcone korekcji koloru, retuszowaniu czy archiwizowaniu tych zdjęć. A jak nie widzą, to nie chcą za to płacić. To z kolei sprawia, że nasze ceny są trudne do przełknięcia. Co kiedyś zajęło dzień na oświetlenie i fotografowanie, dziś zajmuje pół dnia na robienie zdjęć, a następne pół na post-processing. To wciąż jest cały dzień pracy, tyle, że połowa z tego przestaje być widoczna dla tego, który płaci. Osobiście preferowałem oddawać materiały do labu, by robili za mnie czarną robotę, ale że wykształciliśmy klienta, że wszystko robimy sami, musieliśmy się przebranżowić na operatorów labów. Straciliśmy wolny czas. Straciliśmy możliwość polegania na wysokiej klasy specjalistach, by podnieść efekt naszej pracy do najwyższego poziomu. Ale wykształciliśmy też taki tryb pracy, który jest uciążliwy.</li>
<li>O rany! Mogę spojrzeć na ekranik z tyłu aparatu i zaraz będę wiedział, czy strzeliłem fotkę życia! Albo fotografowanie z przyłączonym aparatem do komputera &#8211; teraz wraz z dyrektorem artystycznym możemy we właściwym momencie, wiedząc, że kadr zadziałał, przerwać i robić następne ujęcie. To naprawdę jest do kitu. W czasach filmu, przed natychmiastowym zakończeniem zlecenia strzelaliśmy i strzelaliśmy. Nie żeby marnować film, ale by badać możliwości. Często te najlepsze zdjęcia robiło się już po pewnej ilości ujęć. Ostatnie kadry, często robione dla zabawy, owocowały odprężeniem modela i naturalną pozą. Mam pomysł, żeby te małe ekraniki cyfrówek użyć jako Polaroidów, do sprawdzenia oświetlenia czy kompozycji, po to, by zaraz szybko te małe diabelstwa wyłączyć, i nie dać się ich magicznemu przyciąganiu omotać. Wiele można powiedzieć o czymś, czego jeszcze nie widzieliśmy.</li>
<li>Klienci myślą, że fotografia cyfrowa jest darmowa. Nie jest to problem sam z siebie, ale to podejście zmieniło model ekonomiczny profesjonalnej fotografii i walczymy z nieprzewidzianymi konsekwencjami od ostatnich 7 do 10 lat. Jeśli klient myśli, że wszystko jest darmowe, to kto płaci za roczne postępy technologii cyfrowych?</li>
<li>Straciliśmy wiele dobrego porzucając film. Kiedy się robi zdjęcie średnim formatem, z obiektywem portretowym, łatwo jest uzyskać poza głębią ostrości wspaniały kontrast między ostrym a rozmytym. Cyfrówki z mniejszą (fizycznie) matrycą nie potrafią tego zrobić. Wielu wypracowało różne obejścia tego problemu, z technikami fotoszopowymi typu gaussian blur, ale obraz nie wygląda wtedy tak samo. Straciliśmy te ogromne połacie wizjerów, straciliśmy wspaniałą tonalność i niesamowite zróżnicowanie tonalne czarno-białych filmów typu Tri-X czy Plus-X (i wiedz, że jesteś albo kłamcą, albo ślepcem, jeśli twierdzisz, że możesz to zasymulować odpowiednią konwersją z cyfrówki). I te wszystkie małe, ale ważne drobnostki, które przekładały się na komfort pracy, takie jak ty, twój klient i facet od kolorów przyglądający się razem klatce średniego lub wielkiego formatu slajdu na podświetlarce. Ten model stworzył uniwersalny standard koloru, zamiast podsycać wyścigi o to który monitor jest lepiej skalibrowany (co można obserwować przez ostatnią dekadę).</li>
</ol>
<p>I na koniec &#8211; kto z nas wszystkich nie odczuł rosnącego tyłka czy bólu kręgosłupa od siedzienia godzinami przed komputerem?</p>
<p>Wiem, że nie wsadzimy Pandory z powrotem do puszki, ale przynajmniej powinniśmy przyznać, że scyfrowienie nie jest, ani nie będzie ostatnim słowem w fotografii. Sugeruję wręcz, by po przeczytaniu tego artykułu znaleźć najbliższy sklep z zakurzonymi półkami rolek średnioformatowych filmów, odnaleźć i przeczyścić swoje Hasselblady, Rolleie czy Mamiye i porobić zdjęcia tak, jak to się robiło dziesiątki lat temu. Potem zeskanować ulubioną klatkę i porównać z najlepszą robioną cyfrówką.</p>
<p>Istnieją szanse, że znajdziemy jakieś obszary naszej profesji, gdzie z powrotem można użyć technologii analogowych. Być może jest to pomysł na to, by stworzyć produkt &#8220;z wysokiej półki&#8221; w waszej ofercie. Być może pojawią się następne konsekwencje tej nieprzewidzianej acz romantycznej decyzji: klienci mogą zacząć traktować was bardziej jak artystę, mniej jak technika. Okaże się, że zapełnicie niszę, wyróżniając się jednocześnie od każdego innego pana Wieśka, Staszka czy Pani Marioli z Canonem 300D. Okazać się może, że laby ewoluowały i świadczą usługi skupione wokół filmu taniej i efektywniej niż dotąd. I może się okazać, że użyte narzędzie ma wpływ na to, jak widzicie świat.</p>
<p>Oto jak my to robimy: W studiu używam czarno-białego negatywu ISO400 w Rolleiu 6008. Do kontroli ekspozycji mam albo Polaroida, albo starego Nikona D2x. Zrobione rolki dajemy do specjalistycznego labu do wołania i skanowania. Skany wrzucamy na smugmug.com, gdzie możemy pokazać je klientom. Klient wybiera jedną klatkę, a lab potem według naszych wskazówek robi prawdziwą wymaskowaną i wycyzelowaną odbitkę na barycie. Film sam w sobie jest backupem! Spróbujcie. To jest niesamowicie łatwe i zajmuje tyle czasu, co wrzucenie zdjęć do galerii. Na zdjęcia wraca  się po 30 minutach. Nigdy więcej ślęczenia przy monitorze &#8211; ktoś to może zrobić za nas, zarówno jeśli chodzi o skanowanie czy korektę koloru.</p>
<p>Wybaczcie zrzędzenie, ale wreszcie zauważyłem od czego odeszliśmy porzucając film. I miło mi uświadomić sobie, że nie musimy być przykuci do jednego sposobu robienia pewnych rzeczy, porzucając wszystko inne. Czasami film rządzi, a czasami cyfra. I jest absolutnie wspaniałym mieć obydwie technologie.</p>
<p><span style="color: #888888;"><em>Tłumaczenie powstało na potrzeby ZawszeKwadratu w maju 2009. Dziękuję autorowi za podzielenie się tekstem z polskimi czytelnikami.</em></span></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3177&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3177" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/05/stare-jest-znowu-mlodym-180-w-fotografii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W jaką pogodę nie robić zdjęć?</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/11/w-jaka-pogode-nie-robic-zdjec/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/11/w-jaka-pogode-nie-robic-zdjec/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2008 13:32:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[deszcz]]></category>
		<category><![CDATA[pogoda]]></category>
		<category><![CDATA[pora dnia]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=2386</guid>
		<description><![CDATA[Jestem z natury typem człowieka, który lubi się wyspać. Wstałem więc dość późno, i nie zważając na fakt, że jest praktycznie południe, wybrałem się na zdjęcia &#8211; jeszcze jakiś czas temu nigdy bym tego nie zrobił. Dlaczego?
Słyszy się tu i ówdzie: &#8220;w południe nie rób portretów &#8211; ostre cienie pochlastają twarz modelki&#8221;.
Albo: &#8220;pod słońce to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem z natury typem człowieka, który lubi się wyspać. Wstałem więc dość późno, i nie zważając na fakt, że jest praktycznie południe, wybrałem się na zdjęcia &#8211; jeszcze jakiś czas temu nigdy bym tego nie zrobił. Dlaczego?</p>
<p>Słyszy się tu i ówdzie: &#8220;w południe nie rób portretów &#8211; ostre cienie pochlastają twarz modelki&#8221;.</p>
<p>Albo: &#8220;pod słońce to nie wyjdzie!&#8221;.</p>
<p>Nadszedł więc czas, żeby się rozprawić z tymi zabobonami &#8211; i albo przyznać, że pewne pogody nie nadają się do robienia zdjęć, albo uznać, że kierujemy się przesądami i gusłami.</p>
<p>Owszem, rzeczywiście czasem pogody są wyjątkowo zniechęcające. Bywa też tak, że po prostu w daną pogodę sobie nie możemy poradzić &#8211; ot chociażby, jak leje rzęsisty deszcz, a nam nie ma kto parasola nad aparatem potrzymać. I to jest oczywiste. Spróbujmy jednak znaleźć pogodę, która po prostu z definicji wyklucza powstanie dobrego zdjęcia.</p>
<p>Co pierwsze przyszło mi do głowy? Zacznijmy od pogody, która jest prosta i zdarza się dość często; od takiej, która teoretycznie jest fotogeniczna &#8211; ale przecież nie możemy jej ominąć, bo znalazłby się zaraz ktoś, kto zarzuciłby stronniczość i uciekanie od oczywistości.<span id="more-2386"></span></p>
<ol>
<li>
<h2>Chmurki w ładny, pogodny dzień</h2>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-2387" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/bieliny_1_srd_.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-2387" title="bieliny_1_srd_" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/bieliny_1_srd_-300x300.jpg" alt=" " width="180" height="180" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 180180px;"> </div></div>Co można zrobić w taki dzień? Chyba wszystko &#8211; chcesz robić ludzi &#8211; robisz. Chcesz landszafty &#8211; robisz. Tak naprawdę to chyba jeden z najłatwiejszych przypadków. Czasem nawet ma się ochotę pstrykać jakieś zdjęcia niewiele przedstawiające &#8211; tak kadr wydaje nam się ładny dzięki pogodzie. A już jak podbijemy dramatyzm sceny czerwonym filtrem (oczywiście tylko w czarno-białych fotografiach) &#8211; to ho, ho!<br />
Chmurki bywają takie, siakie i owakie &#8211; i można je używać na mnóstwo sposobów. Mogą być głównym elementem zdjęcia, dzięki swoim kształtom, mogą regulować ilość światła pozwalając na doświetlenie jednych regionów, a zasłaniając inne, mogą również działać jako wspaniała blenda &#8211; taka chmurka dzięki swoim rozmiarom i wysokości potrafi wspaniale rozproszyć ostre światło dając odpowiednie oświetlenie fotografowanej modelki. Ale o tym później. Skoro ta pogoda jest dobra do zdjęć, przejdźmy do następnego przykładu.</li>
<li>
<h2>Pogodny dzień bez chmurek</h2>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-medium wp-image-2389" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/nad_morzem_color003.jpg" ><img class="alignright size-medium wp-image-2389" title="nad_morzem_color003" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/nad_morzem_color003-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>No, skoro chmurki są takie fajne i przydatne, to jak można sobie poradzić w pogodny dzień <strong>bez chmur</strong>? Można, czy nie?<br />
Oczywiście, że można. Wiadomo, że chmurek sobie nie zrobimy sztucznie (chociaż słyszałem, że na ostatniej olimpiadzie Chińczycy dali radę kontrolować zachmurzenie). No więc co poradzić? Według mnie najprostszym wyjściem jest <strong>wykorzystać</strong> zastaną sytuację do własnych, niecnych celów.<br />
Nie ma chmurek? Niebo jest jednolite bądź wypełnione gradientem? Zrób minimalistyczny obrazek, który wykorzystuje ten fakt!<br />
Byłem kiedyś nad morzem, i strasznie się wkurzałem, że niebo było nijakie. W końcu zrobiłem w akcie desperacji zdjęcie widoczne obok. Fotografia jest okrutnie minimalistyczna, i wiem, że wiele osób nie doceni jej uroku &#8211; ale popatrzcie sami: czy malutki, biały żagiel na horyzoncie byłby tak widoczny, gdyby niebo było pełne skłębionego białego czy szarego puchu? Czy ktokolwiek zwróciłby na ten element uwagę? No, ale pewnie zaraz usłyszę &#8211; landszafty to możesz sobie robić, ale pewnie portretu nie dałbyś radę w takiej sytuacji pstryknąć. No dobrze &#8211; zwiększamy więc trudność, i wyobraźmy sobie, że chcemy zrobić&#8230;</li>
<li>
<h2>Portret w samo południe; dzień nie dość, że słoneczny, to bez chmurek</h2>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-2393" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/080701bi1-1-08-edit.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-2393" title="080701bi1-1-08-edit" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/080701bi1-1-08-edit-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>Powiem szczerze &#8211; przez długi czas, gdy świeciło ostre słońce, nie wychodziłem z domu &#8211; potrafiłem wstać o trzeciej rano, udać się na zdjęcia, i na czas ostrego, południowego słońca położyć się z powrotem spać &#8211; raz, by odespać, a dwa: by ominąć okropne &#8211; jak mi się wydawało &#8211; światło.<br />
Ale pewnego dnia mój światopogląd zmienił się na tyle, że dziś mogę napisać z czystym sumieniem &#8211; da się zrobić portret w takich trudnych warunkach. I nie będzie to walka z wiatrakami, tylko przemyślany wybór kombinacji rodzaju zdjęcia, światła i pory dnia.<br />
Nie powiem tak naprawdę nic rewolucyjnego i odkrywczego &#8211; trzeba <strong>wykorzystać fakt, że światło jest ostre</strong>! Posłużę się przykładem: kobieta w gorący dzień, w sytuacji, w której nie może się schować w cieniu, gdzie niewiele może zrobić w ogóle, i gdzie to słońce właśnie ma zagrać na jej twarzy w ten sposób, by przekazać ten upał i nieznośną temperaturę. Jak to zobrazować? Zabrać niewiastę w samo południe na sesję, nic prostszego! Owszem, czasem będzie tak, że trzeba użyć blendy &#8211; ale przepraszam bardzo, kto zajmujący się portretem nie posiada dziś jakiejkolwiek blendy??? Przecież za blendę może użyć cokolwiek, co odbija w jakimś stopniu światło &#8211; nawet kawał styropianu!<br />
To co, da się? Oczywiście, że się da. Moja jedyna uwaga jest taka: w fotografii nie powinno się robić nic na siłę &#8211; skoro warunki są takie, a nie inne, to albo się zbuntuj i kontroluj w 100% światło (oświetlenie studyjne), albo wykorzystaj pogodę i rób takie zdjęcia, na jakie ci ona pozwala.</li>
<li>
<h2>Zachmurzony dzień &#8211; niebo pełne chmur, zero promieni słonecznych</h2>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-2395" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/080119bi4-1-07.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-2395" title="080119bi4-1-07" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/080119bi4-1-07-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>Jeśli powiedzieliśmy już sobie, że chmury potrafią być wspaniałą blendą, to trzeba iść za ciosem i stwierdzić jasno, że zachmurzony dzień jest <strong>idealną pogodą do robienia portretów</strong>! Zresztą, co ja będę pisał &#8211; sami możecie to sprawdzić, bo nadchodzi wspaniała jesień, której czas jest okazją do znajdowania naprawdę inspirującego światła &#8211; nie tylko zachmurzone niebo, ale i deszcz, mocny wiatr, widoczny ziąb, czy rześkie poranki &#8211; nie mówiąc już o wspaniałych kolorach, które w tym czasie są wyjątkowo u nas obecne. W sumie to może niepotrzebnie to piszę, bo zapewne wiecie to wszystko lepiej ode mnie. W końcu ostatnio mam na tyle mało czasu, że więcej siedzę zamknięty albo w pracy, albo w innych, nieciekawych pomieszczeniach. Tak czy siak, jeszcze słowo co do pogody absolutnie zachmurzonej &#8211; oczywiście nie samym portretem żyje człowiek &#8211; i tu właśnie objawia się następny atut ogromnych chmur &#8211; w przypadku aparatów bez wewnętrznego pomiaru światła, chodząc tu i ówdzie (na przykład strzelając fotki na ulicy) nie trzeba zmieniać nastawionych parametrów przysłona/czas, bo warunki atmosferyczne w takie dni są po prostu niezmienne.<br />
<div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-thumbnail wp-image-2394" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/wisla.jpg" ><img class="alignright size-thumbnail wp-image-2394" title="nil" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/wisla-150x149.jpg" alt=" " width="150" height="149" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;"> </div></div>A propos zdjęć, w których nie ma ludzi sądzę, że warto rzucić luźno ostatni już komentarz: w tego typu pogodzie lepiej się skupić na dość ciasnych kadrach, i kadrować tak, by złapać i wyszczególnić rzeczywiście ciekawe akcenty danego miejsca &#8211; w sumie nic ponad to, czego bym nie napisał we wpisie na temat <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/08/ciekawe-miejsca-jak-je-fotografowac/" >&#8220;jak fotografować ciekawe miejsca&#8221;</a>. Czasem &#8211; owszem &#8211; zdarzy się, że można spróbować zamieścić w kadrze to pochmurne niebo &#8211; ale to też  bardziej na zasadzie zrobienia minimalistycznego obrazu; no chyba, że skłębione chmury mają dość ciekawe formacje &#8211; wtedy owszem, warto je wstawić w kadr, ale tego typu sytuacje w pochmurne dni wcale nie są takie częste.</li>
<li>
<h2>Deszcz</h2>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-thumbnail wp-image-2397" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/2258626354_431eb8f943.jpg" ><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2397" title="2258626354_431eb8f943" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/2258626354_431eb8f943-112x150.jpg" alt="fot. Rui Palha" width="112" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 112112px;">fot. Rui Palha</div></div>Owszem, jest to trudna pogoda. Ale głównie dlatego, że się nie chce nam wychodzić z przytulnego domu!<br />
Już raz pokazywałem, że są ludzie na tej planecie, którzy doskonale się znajdują <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2008/05/deszcz-ulica-fotografia/" >z aparatem na deszczowych ulicach</a>. W deszczu naprawdę wiele rzeczy odzyskuje swoją magię &#8211; ludzie zachowują się inaczej niż sztywniacy z biurowców z krawatami na szyjach, szare miejsca zyskują klimat, a zwyczajne schody nabierają wyjątkowości.<br />
<div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-thumbnail wp-image-2398" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/schody_w_parku_0011.jpg" ><img class="alignright size-thumbnail wp-image-2398" title="Koszmar Hydraulika" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/schody_w_parku_0011-150x150.jpg" alt=" " width="150" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;"> </div></div>Ogólnie rzecz biorąc, podczas deszczu warto jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów &#8211; gdy leje mocno, zdecydowanie zastanów się nad porządnym parasolem (albo nawet pomocnikiem, który ów parasol może potrzymać nad twoim aparatem), bądź wyposaż się w specjalną ochronę na swój sprzęt (taki plastikowy, przezroczysty woreczek). Naprawdę warto, tym bardziej, gdy twój aparat ma elementy elektroniczne i udało się już zrobić niezłe zdjęcie &#8211; szkoda przecież, by przez głupią awarię stracić genialną fotografię!<br />
<div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-thumbnail wp-image-2399" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/droga-po-deszczu-003.jpg" ><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2399" title="Mokra droga" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/droga-po-deszczu-003-150x149.jpg" alt=" " width="150" height="149" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;"> </div></div>Druga ważna rzecz &#8211; wracaj do miejsc, które dobrze znasz, i patrz na nie od nowa, szukając kadrów nawet tam, gdzie bywasz tysiące razy. Zwykła ulica tuż po deszczu potrafi zaskoczyć swoją dopiero co zyskaną harmonijnością!<br />
Gdy pada delikatnie &#8211; tak, że trudno to ująć na fotografii &#8211; bywa, że próbuję koncentrować się na szczegółach, ukazując resztę planu <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2008/02/foreground/" >poza głębią ostrości</a>. Owszem, czasem wychodzą z tego dziwne rzeczy, i małżonka krzywi się na widok efektów, ale gdzie jak gdzie &#8211; w fotografii warto eksperymentować. Ja przynajmniej mam z tego głęboką satysfakcję.<br />
Warto też w przypadku deszczowej pogody (a nawet niekoniecznie wtedy, gdy pada) pochodzić po lesie i <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/07/drzewa-w-fotografii/" >pofotografować drzewa</a>. No, chyba, że nie lubisz drzew, ale to już niepokojące. :P</li>
<li>
<h2>Śnieg</h2>
</li>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-2401" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/v23.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-2401" title="v23" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/v23-293x300.jpg" alt="fot. Robert Kresa" width="293" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 293293px;">fot. Robert Kresa</div></div>Śnieg jest takim zjawiskiem, które według mnie coraz rzadziej można obserwować w Polsce, a jeśli już, to zamiast białego puchu na ulicach obserwuje się tylko i wyłącznie brudną, ciemną, błotnistą breję.<br />
Być może właśnie dlatego warto w zimę wybrać się poza miasto, by tam doświadczyć tej oszałamiającej białości, z którą nie radzą sobie super-nowoczesne systemy pomiaru światła w najnowszych cyfrówkach. Czy może już radzą?<br />
Tak czy siak, jeśli śnieg to coś nowego dla ciebie, z łatwością znajdziesz w szerokim internecie poradę, że &#8211; by nie wyszedł szary, a biały &#8211; należy skorygować pomiar światłomierza wpuszczając przez obiektyw o dwie, bądź trzy działki światła więcej (w zależności ile tego śniegu znalazło się w kadrze i co chce się tak naprawdę uzyskać).<br />
No ale to są podstawy, i pewnie znowu niepotrzebnie o tym piszę, bo wszyscy to wiedzą. Na co więc tak naprawdę warto zwrócić uwagę fotografując śnieg? Na <strong>temperaturę</strong>! Czasem największym twardzielom zdarzy się zapomnieć dodatkowych baterii bądź akumulatorków &#8211; a tego typu źródła energii mają to do siebie, że <strong>przy niskiej temperaturze niezwykle szybko się rozładowują</strong>! I tutaj, niestety, muszę przyznać palmę wyższości fotografii analogowej &#8211; a przede wszystkim aparatom bez baterii &#8211; na przykład średnioformatowym. Ha! <div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-thumbnail wp-image-2402" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/hf10d.jpg" ><img class="alignright size-thumbnail wp-image-2402" title="hf10d" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/hf10d-150x144.jpg" alt="fot. Robert Kresa" width="150" height="144" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">fot. Robert Kresa</div></div>Stare technologie bywają w takich okolicznościach wciąż bardziej przydatne niż najbardziej zaawansowane technicznie wynalazki! Jak już o tym mówimy, to czemu by nie <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/" >przejść z fotografii cyfrowej na analogową?</a> ;)<br />
Białe połacie śniegu to idealne warunki, by zaznaczyć na ich tle sylwetki ludzi &#8211; o ile nie są to jednostki specjalne formacji bojowych, ubranych w maskujące kombinezony stapiające się ze śniegowym tłem. To również super pogoda, by pokazać szerokie spektrum reakcji ludzi &#8211; tak naprawdę mam wrażenie, że ludzi się dużo fajniej fotografuje w niesprzyjających warunkach atmosferycznych; właśnie dlatego, że wychodzi z nich wiele ukrywanych na co dzień (w ciepłych domach) cech. Czemu więc tego nie wykorzystać?</ol>
<p>Mamy więc różne pogody spotykane w dzień. Żadna z nich nie jest na tyle trudna, by zrezygnować ze zdjęć, prawda? Żeby was nie zamęczać, zostawmy więc resztę rozważań na <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2008/11/w-jaka-pogode-nie-robic-zdjec-czesc-ii/" >drugą część artykułu</a>, w której przeanalizujemy mgły, zdjęcia pod słońce, czy inne ekstremalne sytuacje. Zapraszam!</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=2386&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_2386" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/11/w-jaka-pogode-nie-robic-zdjec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moralność w fotografii</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/10/moralnosc-w-fotografii/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/10/moralnosc-w-fotografii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Oct 2008 21:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bill Jay</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[Wkręty historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[akt]]></category>
		<category><![CDATA[amisze]]></category>
		<category><![CDATA[Bellocq]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[dewiacje]]></category>
		<category><![CDATA[Hitler]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[Marylin Monroe]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[pstrykacze]]></category>
		<category><![CDATA[starocie]]></category>
		<category><![CDATA[sypialnia]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[wielki format]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2008/10/22/moralnosc-w-fotografii/</guid>
		<description><![CDATA[Przez 3 dekady poczynając od lat 50-tych XIX wieku , fotografia ogółem miała dobrą prasę. Sama profesja fotografa była uważana za zaszczytną: była użyteczna, przyjemna i edukacyjna. Jej zastosowanie zarówno w sztuce, jak i w nauce rosło, a wizerunek w oczach ludzi odznaczał się wysokim szacunkiem. Rosnąca liczba dobrze wychowanych młodych dam angażowała się w to zajęcie ze względu na brak w nim dyskryminacji seksualnej, dające satysfakcję umiejętności społeczne oraz wsparcie wiktoriańskich cnót cierpliwości, taktu i przedsiębiorczości. Prasa fotograficzna usilnie podtrzymywała głębokie poczucie przyzwoitości wśród parających się profesją i dyskwalifikowała zarówno osoby, jak i zachowania, które mijały się z dobrymi manierami i ogólnym poczuciem społecznej odpowiedzialności.

Ten obraz ogólnego poważania został dość szybko stracony, by nigdy nie powrócić, a to wszystko przez nadejście nowych materiałów światłoczułych oraz małych, nowoczesnych i przenośnych kamer. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ft" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/bellocq_storyville_undamaged.jpg" ><img class="size-medium wp-image-811 alignleft" title="bellocq_storyville_undamaged" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/bellocq_storyville_undamaged-300x238.jpg" alt=" " width="300" height="238" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div> Przez 3 dekady poczynając od lat 50-tych XIX wieku , fotografia ogółem miała dobrą prasę. Sama profesja fotografa była uważana za zaszczytną: była użyteczna, przyjemna i edukacyjna. <span>Jej zastosowanie zarówno w sztuce, jak i w nauce rosło, a wizerunek w oczach ludzi odznaczał się wysokim szacunkiem. Rosnąca liczba dobrze wychowanych młodych dam angażowała się w to zajęcie ze względu na brak w nim dyskryminacji seksualnej, dające satysfakcję umiejętności społeczne oraz wsparcie wiktoriańskich cnót cierpliwości, taktu i przedsiębiorczości. Prasa fotograficzna usilnie podtrzymywała głębokie poczucie przyzwoitości wśród parających się profesją i dyskwalifikowała zarówno osoby, jak i zachowania, które mijały się z dobrymi manierami i ogólnym poczuciem społecznej odpowiedzialności.</span></p>
<p>Ten obraz ogólnego poważania został dość szybko stracony, by nigdy nie powrócić, a to wszystko przez nadejście nowych materiałów światłoczułych oraz małych, nowoczesnych i przenośnych kamer. <span id="more-810"></span>Być może, gdybyśmy mogli powtórzyć całą historię fotografii od początku, zdecydowalibyśmy, że wygoda natychmiastowych zdjęć spowodowała więcej kłopotów, niż była tego warta; zostalibyśmy przy nieporęcznym, brudzącym i niewygodnym procesie mokrego kolodium. Ale to dyskusja na inną okazję.</p>
<p>Faktem jednak jest jednak, że o ile w książkach i artykułach na temat historii fotografii nadejście małych, poręcznych aparatów jest wychwalane, o tyle rzadko (a być może w ogóle) opowiada się o społecznej ich akceptacji czy ogólnym wstręcie kierowanym w stronę owych kamerek. Owszem, czytało się opinie, że małe aparaty spotykały się z pogardą poważnych fotografów; jednak nie spotyka się stwierdzenia, że te poręczne kamery były krytykowane przez każdego nie-fotografującego, myślącego obywatela jako znaczące utrapienie społeczne. Czytało się, że nowe medium zdobywa spore ilości nowych wyznawców – trudno znaleźć jednak, że ci nowi „pstrykacze” byli kąśliwie nazywani fotograficznymi diabłami. Czytało się czasami o konkurowaniu na topniejącym już rynku między zawodowcami a amatorami; nie trafiało się jednak zdania o tym, że późno-XIX-wieczni amatorzy fotografii przynieśli taki dyshonor tej dziedzinie, że zabrało niemal 100 lat, by status tego medium powrócił (choć w części) do swojej świetności.</p>
<p>Do dziś historia fotografii nie doświadczyła tak potężnej w skutkach fali zmian.<br />
Ale tak naprawdę, to co dokładnie przeszkadzało (i komu) w fotografii „snapshotowej”, że nie zostało aż do tego momentu w taki sposób doświadczone? Odpowiedź jest prosta: po raz pierwszy ludzie mogli zostać sfotografowani ukradkiem. Oczywiście, zdjęcia robione z ukrycia miały już przedtem miejsce, nawet przy technologii kolodionowej (w szczególności przy fotografowaniu niezbyt chętnych do współpracy więźniów), ale to były wyjątki, wymagające bardzo dużych nakładów w planowaniu całej akcji. Z pojawieniem się nowych, poręcznych kamer, każdy mógł stać się ofiarą kłopoczącego, czy nawet obciążającego ujęcia. Przykro stwierdzać, ale „pstrykacze” doskonale ten fakt potrafili zauważyć, co doprowadziło szybko do powstałej mody na łapanie niepozowanych kadrów z ludźmi w niezręcznych sytuacjach. Laicy zwyczajnie zaczęli się bać, a nawet nienawidzić pstrykających fotografów z ich wszechobecnymi kamerami. Ci pstrykający z kolei, zdecydowanie ignorowali hamulce wynikające z przyzwoitości i dobrych manier. Problem gwałtownie urósł do takich rozmiarów, że sam fakt zrobienia lub niezrobienia zdjęcia zaczął być traktowany jako dylemat nie estetyczny, ale etyczny czy moralny. Te wszystkie niekończące się debaty poruszające temat prawości (lub jej braku) w fotoreportażu poprzez XX wiek aż do dzisiaj, mają swe korzenie właśnie w niepohamowanych i nieograniczonych akcjach fotografów-amatorów z czasów wokół roku 1880. Podnoszone były wówczas tematy, które nigdy nie znalazły (i pewnie nie znajdą) definitywnego rozwiązania, ze względu na nieskończoną mnogość motywów na podstawie których są robione zdjęcia, i złożoności spraw osobistej prawomyślności.</p>
<p>Jednak wiadomo, że żadna dyskusja o wzroście wartości fotografii nie będzie kompletna bez poruszania najeżonych trudnościami spraw etyki i prawości.<br />
Mrowie fotografii w naszej kulturze zalało nam nasze zdolności krytyczne; zakładamy, że każdy aspekt życia może zostać sfotografowany, jeśli tylko zaspokaja naszą ciekawość przez chwilę czy dwie. Tak czy siak, oglądając fotografie warto zatrzymać się i zastanowić przez moment nie tylko nad motywami fotografującego, ale też naszymi, jako odbiorców. I zdecydowanie właściwym jest kwestionować takt, smak, dobre maniery i praworządność fotografa, kiedy jesteśmy postawieni przed efektem jego zachowania, prezentowanym jako publikowana czy wystawiana fotografia.<br />
Poniżej krótka lista przypadków, z których każdy demonstruje kwestię etyczną, która mogłaby być przedmiotem gorącej dyskusji zarówno fotografów, jak i oglądających.</p>
<p>1. Sypialnia &#8211; fotograf śpi przy boku swojej żony. Na szafce przy łóżku dzwoni telefon. Człowiek włącza lampę, słucha głosu po drugiej stronie słuchawki, rzuca „poczekaj moment” i odkłada słuchawkę na blat. Wychodzi z sypialni, by za chwilę wrócić z aparatem. Po zmierzeniu światła, nastawieniu parametrów, ustawieniu ostrości na żonę, budzi ją mówiąc, że telefon jest do niej. Chwilę później fotografuje jej wyraz twarzy: zachodzące zmiany, wypływające cierpienie, gdy słucha, jak głos po drugiej stronie informuje ją o śmierci matki.</p>
<p>Czy ten incydent odzwierciedla godne podziwu zaangażowanie fotografa, by rejestrować naprawdę każdą chwilę życia, a nie tylko te szczęśliwe? Czy my, jako odbiorcy fotografii stajemy się bardziej świadomi dzielonych z nami emocji, a przez to stajemy się bardziej ludzcy uczestnicząc w zgryzocie tej kobiety? Czy może jest to odbicie ordynarnej nieczułości ze strony fotografa, który bezdusznie wparował w cierpienie małżonki tylko po to, by zrobić zdjęcie? Czy takie zdjęcie zmusza nas do uczestnictwa w akcie bezdusznego podglądactwa? Czy istnieją takie aspekty życia, które są zbyt osobiste, by je fotografować?</p>
<p>2a. Podczas ostatnich lat swojego życia, Marylin Monroe uczestniczyła w sesji fotograficznej Berta Sterna – zgodziła się na zdjęcia pod warunkiem, że będzie miała ostateczny wpływ na to, które ze zrobionych ujęć zostaną opublikowane, a które nie. Stern zgodził się na ten warunek. Po śmierci Marylin, wiele z fotografii, na które publikację nie wyraziła zgody, zostało pokazanych na stronach magazynu <span style="font-weight:bold;">Esquire</span>.</p>
<p>Czy śmierć Monroe anulowała umowę i pozwoliła fotografowi użyć wszystkich zdjęć do celów komercyjnych?  Czy jest w naszym (jako odbiorców fotografii) interesie, by zdjęcia były ważniejsze niż życzenie Marylin i uzasadniały złamanie słowa przez fotografa?</p>
<p>b. Jeżeli któreś z powyższych pytań miało twierdzącą odpowiedź, popatrzmy na inny przykład. Adolf Hitler nigdy nie lubił być fotografowany, gdy nosił okulary. Jego osobisty fotograf, Heinrich Hoffman zrobił wiele zdjęć Hitlera z okularami, ale nigdy nie pozwolił, by zostały one opublikowane. Po śmierci Adolfa, <span style="font-weight:bold;">The Sunday Times</span> opublikował te uprzednio ocenzurowane fotografie.</p>
<p>Czy to był taki przykład dziennikarskiego przedsięwzięcia, które ze względu na „ludzie mają prawo wiedzieć o historycznej postaci” wyeliminowało wszystkie czynniki etyczne? Czy mniej dbamy o tą sprawę, niż o identyczną sprawę Marylin ze względu na nasz brak jakichś ciepłych uczuć wobec obiektu, a jeśli tak, to czy istnieje osobny zestaw zasad dla „miłych”, a osobny dla „niemiłych” ludzi?</p>
<p>3. Wielu fotografów okryło się (nie)sławą dzięki swej determinacji i uporowi w napastowaniu sław (<span style="font-style:italic;">celebrities</span>). Przykładem niech będzie Ron Galella, który stał się sam kimś w rodzaju sławy dzięki nieustannej pogoni za Jacqueline Onassis. Typ papparazziego-fotografa stał się widocznym aspektem zawodu ze względu na nienasycone oczekiwania tłumów co do zdjęć bogatych i sławnych w każdej wyobrażalnej sytuacji.</p>
<p>Czy ten, którego wyczyny, zamożność czy zdolności spowodowały skierowanie na niego publicznej uwagi, płaci rzeczywiście godziwą cenę za takie braki prywatności? Czy właściwym jest, by publiczny apetyt na jakiekolwiek obrazki tych sławnych, nie ważne jak trywialne, był dla nich powodem tak dużego cierpienia?</p>
<p>4. Istnieją religijne i etniczne grupy, których wierzenia zabraniają być fotografowanym. Jednym z takich przykładów są <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Amisz" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://pl.wikipedia.org/wiki/Amisz');">Amisze</a> z Pensylwanii, rolnicza społeczność Fundamentalistów Chrześcijańskich, których wiara mówi, ze robienie obrazów jest grzeszne. Zdecydowanie i jasno nie chcą być fotografowani. Jednak fotografowie stale próbują podstępem zrobić zdjęcia bez ich wiedzy, i szczycą się fotografiami zrobionymi z daleka za pomocą teleobiektywów wycelowanych z okien samochodu, którym zresztą zaraz szybko uciekają, nim „obiekt” zdąży zareagować.</p>
<p>Wszyscy jesteśmy ciekawi i zaintrygowani zwyczajami i stylem życia, które się różnią od naszego. Czy ciekawość jest odpowiednią wymówką przy współpracy w przestępstwie świadomego łamania czyichś religijnych przekonań? Czy można twierdzić, że fotografia informująca nas o ubraniach, zwyczajach i zachowaniach mniejszości sprawia, że bliższe nam jest braterstwo ludzi tego świata? Czy może te fotografie są dowodem na zwykły wyzysk ze strony fotografa, którego wynagrodzeniem są przecież i pieniądze i reputacja (które zdobywa kradnąc zdjęcia od tego, który wcale nie chce mu ich dać)?</p>
<p>5. Wspólnym problemem zarówno dla fotografa i oglądającego jest nakreślenie delikatnej linii między współpracą a wyzyskiem. Model może nawet chcieć pozować (bądź wyrazić zgodę w przypadku zapytania po zrobieniu zdjęcia z zaskoczenia), jednak może uznać samo użycie zrobionego zdjęcia za nieuczciwe czy ośmieszające. I nie musi to być wina fotografa, który z różnych względów może nie mieć kontroli nad kontekstem, w jakim zdjęcie się ukaże. Kogo w takim razie winić? Czy w ogóle kogokolwiek?</p>
<p>Rozpatrzmy jeszcze delikatniejsze rozróżnienie między współpracą a wykorzystaniem, w nadziei osiągnięcia praktycznej konkluzji. Fotografie nagich kobiet – wiadomo, że cieszą się ogólnym zainteresowaniem (nie tylko ze strony mężczyzn). Magazyny dla kobiet publikują całkiem sporo nagich pań, które w innym kontekście mogłyby być uznane za podniecające, prowokujące <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Voyeuryzm" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://pl.wikipedia.org/wiki/Voyeuryzm');">Voyeuryzm</a> czy wręcz rażąco wykorzystywane. Ale nie w tym rzecz. Faktem pozostaje, że oglądający są ogólnie zainteresowani nieubranym kobiecym ciałem. Więc dlaczego istnieje różnica między tymi obrazami, które są poniżające, a tymi, które są dla nas kwintesencją prawości?<br />
Być może całkiem pouczającym będzie poszukać odpowiedzi na to pytanie w pracy E. J. Bellocq (opublikowanej pod tytułem <a href="http://www.amazon.com/E-J-Bellocq-Storyville-Portraits-Friedlander/dp/0870702505" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.amazon.com/E-J-Bellocq-Storyville-Portraits-Friedlander/dp/0870702505');">Storyville Portraits</a>) i porównanie tych fotografii z, powiedzmy, tymi z magazynu <a href="http://www.penthouse.com/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.penthouse.com/');">Penthouse</a>. Na pierwszy rzut oka akty Bellocqa powinny wzbudzać o wiele więcej pożądania niż dziewczyny ze współczesnego magazynu, bo użył do swoich fotografii prostytutek z nowoorleańskich burdeli, a nie typu „dziewczyny z sąsiedztwa”, tak chętnie wykorzystywanego w erotycznych periodykach. Jednak głębsze spojrzenie daje obraz Bellocqa dbającego, znającego i traktującego każdą ze swych modelek jako wyjątkowe osobowości; jego modelki współpracowały z fotografem bez nuty ekshibicjonizmu, ponieważ traktowały go jako bliskiego i zaufanego przyjaciela. Z tego wniosek, że Bellocq fotografował kobiety, jako ciepłe istoty ludzkie, którym akurat przydarzyło się być nieubranym – z piersiami i odsłoniętymi kroczami, jako anatomicznymi dodatkami ubocznymi.</p>
<p>Może konkluzja jest taka. Nie ma sposobu na zastąpienie w fotografii uczucia, miłości czy świadomej empatii z fotografowaną osobą stojącą przed kamerą. I zazwyczaj od tego faktu zależy poprzednio zadane pytanie o etykę w fotografii. Zasadność zrobienia zdjęcia zależy od prawości charakteru fotografa, która z kolei zależy od jego/jej chęci zrozumienia fotografowanej osoby czy dbałości o nią.</p>
<p>Nie są to jednak wskazówki, które powiedzą fotografowi, co może, a co nie powinien fotografować. Sprawa ma silny związek ze zrozumieniem i uświadomieniem sobie fotografii oglądanej przez inteligentnego odbiorcę. Każda fotografia, jaką oglądamy, istnieje w naszych głowach na zawsze. Nigdy nie możemy „odzobaczyć” jej i zapomnieć, że istniała. Razem z samym obrazem zbieramy również jego nastrój, smak, zmysł współczucia (lub jego brak), różne powiązania, kontekst i mnóstwo innych odczuć i uczuć. Fotografie składają się więc na to, by wpływać w efekcie na nasze postawy i to, co robimy. Ważna rzecz: czy fotografie, które oglądamy sprzyjają cnotom, afirmują i wznoszą nasz poziom życia umacniając więzi między nami, czy raczej – mówiąc słowami jednego krytyka – „kuszą, wysysając z nas wszelkie ludzkie uczucia przez to, co widzimy, pozbawiając znaczenia najpierw świat innych, a potem nas samych”?</p>
<p>Natura fotografii zdecydowanie uprawnia do zadawania tak głębokich pytań.</p>
<p><span><span style="font-size:78%;"><span style="font-style:italic;">Tekst na język polski został przetłumaczony za uprzejmą zgodą autora dla <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/" >ZawszeKwadratu</a> w październiku 2008 roku. Powstał w 1990 roku. Więcej artykułów autora można znaleźć na <a href="http://billjayonphotography.com/writingsintro.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://billjayonphotography.com/writingsintro.html');">jego stronie</a>, do czego serdecznie zachęcam.</span></span></span></p>
<p>Zdjęcie: E. J. Bellocq, Storyville Portraits, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/E._J._Bellocq" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://en.wikipedia.org/wiki/E._J._Bellocq');">Wikipedia</a>.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=810&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_810" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/10/moralnosc-w-fotografii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdziwy uśmiech, czyli eksperymenty z XIX wieku</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/08/prawdziwy-usmiech-czyli-eksperymenty-z-xix-wieku/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/08/prawdziwy-usmiech-czyli-eksperymenty-z-xix-wieku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 16:09:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografie]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[Wkręty historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[Duchenne]]></category>
		<category><![CDATA[eksperymenty]]></category>
		<category><![CDATA[elektryczność]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[starocie]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2008/08/13/prawdziwy-usmiech-czyli-eksperymenty-z-xix-wieku/</guid>
		<description><![CDATA[Nie zastanawiało cię nigdy, dlaczego niektóre uśmiechy na zdjęciach wychodzą tak sztucznie? Dlaczego czasem bez patrzenia na usta można poznać, że ktoś aż się &#8220;śmieje oczami&#8221;?
To nie są próżne przesądy i naiwne wyobrażenia romantycznych nastolatek, czy starych babć siedzących na ławce przed domem w gorące popołudnie.
To się dzieje naprawdę.
Wyobraź sobie szpital. Nie, nie teraźniejszy &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zastanawiało cię nigdy, dlaczego niektóre uśmiechy na zdjęciach wychodzą tak sztucznie? Dlaczego czasem bez patrzenia na usta można poznać, że ktoś aż się &#8220;śmieje oczami&#8221;?<br />
To nie są próżne przesądy i naiwne wyobrażenia romantycznych nastolatek, czy starych babć siedzących na ławce przed domem w gorące popołudnie.<br />
To się dzieje naprawdę.</p>
<p>Wyobraź sobie szpital. Nie, nie teraźniejszy &#8211; <span style="font-weight:bold;">francuski szpital z XIX wieku</span>. Oglądasz siedzącego człowieka &#8211; w tajemnicy zdradzę, że ma on sparaliżowaną połowę mięśni twarzy i lewą rękę. <span><br />
Człowiek siedzi bez jakiegokolwiek zaangażowania (o ile w ogóle można siedzieć z zaangażowaniem). Nagle w od strony wejścia do szpitala słychać hałas i harmider &#8211; podniesione głosy, lekarze przez chwilę głośno rozmawiający z przybyszem, a potem jeden z nich prowadzący go do naszego chorego. Przybysz z iskrami w oczach przygotowuje jakieś diabelskie urządzenie, które podłącza do biedaka z paraliżem, po czym &#8211; po krótkiej konsultacji z lekarzem lewa ręka pacjenta drga i tańczy, wywołując zdumienie w oczach doktora, i przerażenie w mózgu właściciela ręki.<br />
</span><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/duchenne_machine1.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-2117" title="duchenne_machine1" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/duchenne_machine1-300x207.jpg" alt="" width="300" height="207" /></a><span>Zapamiętaj sobie tego cwaniaka z przenośnym, elektrycznym urządzeniem do stymulacji mięśni &#8211; mówią na niego Duchenne de Boulogne i uwielbia eksperymenty. Mimo, że nie był umówiony, nie jest oszustem &#8211; ma w kieszeni prawdziwy dyplom doktora medycyny, prosto z Paryża.</span></p>
<p>Teraz wyobraź sobie pracownię &#8211; również XIX-wieczną &#8211; <span style="font-weight:bold;">fotograficzną</span>. Też we Francji, w końcu to piękny kraj. Scena składa się z 6 osób &#8211; dwie kobiety (starsza i młodsza), lekko wstawiony robotnik, młody student (nazywa się Jules Talrich, ale to nie jest aż tak istotne), stary szewc oraz postać najlepiej ubrana, ale za to z czarnymi palcami &#8211; dobitny znak tego, kto tu jest fotografem (w czasach, gdy modne było mokre kolodium, czarne palce były znamienne dla fotografów). Fotograf to nasz znajomy, Duchenne. Stoi właśnie wzburzony naprzeciwko pijanego robotnika i dwóch kobiet, słuchając ich narzekań.<span id="more-916"></span><br />
&#8211; Panie Duchenne, panie Duchenne, może ja porobię panu miny do aparatu, przecież umiem na zawołanie, tak bez niczego &#8212; pociągnął mistrza za rękaw Jules, wykrzywiając twarz w przedziwnym grymasie.<br />
&#8211; Daj mi dokończyć, młody człowieku &#8212; mistrz skarcił studenta, strzepując go z rękawa niczym natrętną muchę. &#8212; Zdaje się, że zapłaciłem paniom za 4 godziny, a siedzimy dopiero dwie i pół &#8212; zwrócił się do kobiet surowo.<br />
&#8211; Musimy odpocząć! &#8212; wyrwała się hardo młodsza ze łzami w oczach. &#8212; Nie rozumiesz człowieku, że to boli??? &#8212; prawie wykrzyczała.<br />
&#8211; Racja &#8212; zawtórował damom pijaczyna. &#8212; Przyjemne to to nie jest. Weź pan szewca, przecież jemu wszystko jedno, on i tak, głupek jeden, nic nie rozumi.<br />
Szewc siedział i tępo patrzył się w podłogę. Nie protestował.<br />
&#8211; Panie Duchenne, panie Duchenne &#8212; odezwał się cicho student &#8212; oni mają rację, tak sobie myślę. Szewc jak się zdaje, nie czuję niczego nieprzyjemnego. To co, ustawiać aparaty?</p>
<p>Jules miał rację, i Duchenne doskonale o tym wiedział. Małomówny szewc miał &#8211; poza innymi przypadłościami &#8211; jedną specyficzną cechę &#8211; prawie nie odczuwał bólu w obrębie twarzy.</p>
<p>Szewc tego dnia był modelem numer jeden &#8211; tyle, że nie była to sesja, jakie łatwo można napotkać w dzisiejszych czasach. Nasz bohater, doktor-fotograf, podłączał do portretowanego <span style="font-weight:bold;">elektrody </span>wywołując najróżniejsze stany mimiczne &#8211; po czym uwieczniał i dokumentował efekty.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/433px-duchenne_de_boulogne_21.jpg" ><img class="aligncenter size-full wp-image-2116" title="433px-duchenne_de_boulogne_21" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/433px-duchenne_de_boulogne_21.jpg" alt="" width="433" height="599" /></a></p>
<p>Wyobraź sobie teraz powrót do naszych czasów. Wyobraź sobie galerię, na której ścianach wiszą stare fotografie. Portrety.<br />
Para oglądających właśnie przystanęła blisko jednego ze zdjęć i możesz usłyszeć stłumione komentarze, artykułowane z zaniepokojeniem:<br />
&#8220;Dlaczego on na nas patrzy? Dlaczego on do licha musi wpatrywać się w aparat? Nie mógłby się skoncentrować na obiekcie swojego eksperymentu?&#8221;</p>
<p>Po zamknięciu galerii w prasie będzie można przeczytać długo potem urywki <a href="http://fototapeta.art.pl/fti-mhp99.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://fototapeta.art.pl/fti-mhp99.html');">opinii</a>: &#8220;&#8230;uczucia bardzo mieszane patrząc na tego &#8220;demiurga&#8221;, który chciał stać się panem ludzkich uczuć i móc je wywoływać przy pomocy prądu elektrycznego&#8230;&#8221;<br />
<a href="http://commons.wikimedia.org/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://commons.wikimedia.org/');"></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/411px-duchenne_de_boulogne_11.jpg" ><img class="aligncenter size-full wp-image-2118" title="411px-duchenne_de_boulogne_11" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/411px-duchenne_de_boulogne_11.jpg" alt="" width="411" height="599" /></a></p>
<p>Te zdjęcia, prócz tego, że stworzyły kawałek historii medycyny, potrafią niepokoić widza, bo są całkiem niezłymi fotografiami. Autor aranżował pozy z należytą starannością, dobierał odpowiednie światło i potrafił zainicjować w jakiś sposób kontakt z widzem. To nie są tylko dokumentacje badań naukowych.</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Guillaume_Duchenne" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://en.wikipedia.org/wiki/Guillaume_Duchenne');">Duchenne de Boulogne</a> wykrył za pomocą swych eksperymentów istotną rzecz &#8211; na uśmiech, będący efektem prawdziwego szczęścia, pracują nie tylko mięśnie wokół ust, ale i wokół oczu. Pomyśl o tym, gdy będzie ci potrzebna uśmiechnięta modelka na zdjęciu.</p>
<p><span style="font-style:italic;font-size:78%;">Inspiracja: <a href="http://merlin.pl/Slynne-zdjecia-i-ich-historie-czesc-1_Hans-Michael-Koetzle/browse/product/1,350254.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://merlin.pl/Slynne-zdjecia-i-ich-historie-czesc-1_Hans-Michael-Koetzle/browse/product/1,350254.html');">Słynne zdjęcia i ich historie</a><br />
Zdjęcia: <a href="http://commons.wikimedia.org/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://commons.wikimedia.org/');">Wikipedia Commons</a></span></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=916&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_916" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/08/prawdziwy-usmiech-czyli-eksperymenty-z-xix-wieku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śladami Emsiego</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/06/sladami-emsiego/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/06/sladami-emsiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 21:13:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>emsi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografie]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia kolorowe]]></category>
		<category><![CDATA[Berlin]]></category>
		<category><![CDATA[czipsy]]></category>
		<category><![CDATA[Emsi]]></category>
		<category><![CDATA[fulgurator]]></category>
		<category><![CDATA[hologram]]></category>
		<category><![CDATA[instrukcja]]></category>
		<category><![CDATA[nierzeczywistość]]></category>
		<category><![CDATA[wkręt]]></category>
		<category><![CDATA[wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2008/06/29/sladami-emsiego/</guid>
		<description><![CDATA[Berlin zawsze był dla mnie najbardziej niesamowitym miejscem na świecie. Być może z tego prostego powodu, że przeżyłem tam drugie (niestety oryginalna relacja zaginęła w wyniku awarii serwera w roku 2003) co do swojej majestatyczności przeżycie mistyczne. Pierwsze miało miejsce w Warszawie w bardzo ekstremalnych okolicznościach ale nie będę się tu teraz o tym rozpisywał. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-style:italic;">Berlin zawsze był dla mnie najbardziej niesamowitym miejscem na świecie. Być może z tego prostego powodu, że przeżyłem tam </span><a href="http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=31077&amp;category_id=3&amp;st=1#new" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=31077&amp;category_id=3&amp;st=1#new');">drugie</a><span style="font-style:italic;"> (niestety oryginalna relacja zaginęła w wyniku awarii serwera w roku 2003) co do swojej majestatyczności przeżycie mistyczne. Pierwsze miało miejsce w Warszawie w bardzo ekstremalnych okolicznościach ale nie będę się tu teraz o tym rozpisywał. Drugie, związane z Berlinem, wróciło do mnie z siłą wodospadu gdy tylko Rudolf </span><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2008/06/berlin-i-street" >napisał</a><span style="font-style:italic;"> o tym nieortodoksyjnym mieście. Piszę o tym wszystkim, żeby naświetlić negatyw na którym zarysuje się zaraz mrożąca krew w żyłach historia Rudolfa.</span></p>
<p>Wszystko zaczęło się w okolicach <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Berlin_Zoological_Garden" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://en.wikipedia.org/wiki/Berlin_Zoological_Garden');">Zoo Garden</a>. <span>Rudolf planował właśnie rozpocząć nowy etap swojej kariery fotograficznej. Po błyskotliwym Starcie, kiedy doszedł w swym artystycznym hobby do punktu, w którym wydawało się że osiągnął już bardzo wiele, no w każdym razie bardzo wiele jak na prostego chłopca znad Pilicy, odczuł nagle, że jego rozwój nieoczekiwanie przyhamował. Nie była to oczywiście prawda. W każdym razie nie tak zwana prawda obiektywna, poszukiwana przez niezliczone rzesze dziennikarzy i historyków rozwodzących się nad sprawami wagi co najmniej państwowej. Rzekome spowolnienie w rozwoju miało charakter zupełnie subiektywny, jednak było na tyle silne że pchnęło Rudolfa w zupełnie nowym kierunku. W kierunku fotografii ulicznej.</span></p>
<p>&#8220;Ach&#8230;.&#8221;, westchnął w myślach Rudolf na samą myśl o tym, co go czeka w przestworzach streetowego oceanu. Czuł się jak Vasco da Gama, jak Krzysztof Kolumb&#8230; no może nie do końca, bo Kolumb ryzykował życiem, Rudolf zaś ryzykował co najwyżej swą reputacją. Z resztą, nie przez przypadek wybrał Berlin, nikt bowiem go tu nie znał, no a przynajmniej tak mu się wydawało. Nie wiedział jednak, że dokładnie siedem lat wcześniej, w dokładnie tym samym miejscu, dokładnie tak samo myślał Emsi, któremu w dodatku się wydawało, że nigdy wcześniej w Berlinie nie był[1].<span id="more-896"></span></p>
<p>&#8220;Od czego by tu zacząć.&#8221;, kontynuował swoje rozmyślania rozglądając się w poszukiwaniu celu.<br />
Nagle jego wzrok przykuły dwie dziewoje stojące na peronie. Instynktownie przycisnął do oczu swojego <a href="http://www.dpreview.com/reviews/specs/Olympus/oly_e420.asp" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.dpreview.com/reviews/specs/Olympus/oly_e420.asp');">Olympusa E-420</a> i wypalił prawie zupełnie bez kadrowania. Dokładnie w tym momencie w rzeczywistości zaszło kilka faktów które pozwolę sobie opisać dokładniej.<br />
Po pierwsze system automatycznego pomiaru światła, ustawiony w tryb <span style="font-style:italic;">spot</span> dokonał niezliczonej ilości operacji arytmetycznych i dobrał w zupełnie niezależny od Rudolfa sposób następujące parametry ekspozycji: czas naświetlania, przesłonę oraz czułość matrycy.<br />
Po drugie, jakaś nieznana siła dokonała trójwymiarowej ekspozycji w czasoprzestrzeni, która na zawsze miała odmienić losy naszego bohatera, który chwilowo jeszcze zupełnie niczego się nie spodziewał. Owa trójwymiarowa ekspozycja miała już za ułamek czasu równoważny wartości <span style="font-style:italic;">shutterlaga</span> E-420 utrwalić się na matrycy rzeczonej cyfrówki.</p>
<p>Gdyby Rudolf miał wyrobiony nawyk każdego fotografika epoki cyfrowej z pewnością spojrzałby niezwłocznie na elcedeka swojego aparatu i ujrzał co powinien, niemniej jednak takiego nawyku nie miał, westchnął więc w myślach: &#8220;Ach&#8230;&#8221; wizualizując sobie w mniej werbalny sposób swój dalszy rozwój jako streetowca.</p>
<p>Dopiero po kilku kolejnych fotkach postanowił przejrzeć to, co zarejestrował.<br />
Jakież było jego zdziwienie, gdy na obrazie oprócz dziewoi ujrzał napis: &#8220;Möckernbrücke&#8221;, w dodatku wyraźnie wydobyty poprzez ustawienie odpowiednich parametrów ekspozycji.<br />
Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, ot zwykła fotka w dodatku spaprana, gdyby nie to, że w miejscu w którym się wówczas znajdował, niczego takiego nie było&#8230;</p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/2588029310_53fe38be67.jpg" ><img class="aligncenter size-medium wp-image-2056" title="2588029310_53fe38be67" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/2588029310_53fe38be67-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><br />
<span style="font-style:italic;">&#8230;ujrzał napis &#8220;Möckernbrücke&#8221;&#8230;</span></div>
<p>&#8220;W dodatku, co to jest to <a href="http://translate.google.com/translate?hl=en&amp;sl=de&amp;u=http://schule.de/bics/son/verkehr/hochbahn/moeckern/index.htm&amp;sa=X&amp;oi=translate&amp;resnum=5&amp;ct=result&amp;prev=/search%3Fq%3Dmoeckernbruecke%26hl%3Den%26sa%3DG" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://translate.google.com/translate?hl=en&amp;sl=de&amp;u=http://schule.de/bics/son/verkehr/hochbahn/moeckern/index.htm&amp;sa=X&amp;oi=translate&amp;resnum=5&amp;ct=result&amp;prev=/search%3Fq%3Dmoeckernbruecke%26hl%3Den%26sa%3DG');">Möckernbrücke</a>?&#8221;, pomyślał zaskoczony.<br />
Po krótkim dochodzeniu z wykorzystaniem najnowszych zdobyczy techniki okazało się, że jest to jedna ze stacji kolejowych.</p>
<p>&#8220;Wszystko wskazuje na to, że coś lub ktoś chce abym się tam udał. Czyżby to <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2006/08/brassai" >kolejny wkręt Emsiego</a>?&#8221;<br />
Faktycznie było wielce prawdopodobne  iż stał za tym znany brodaty hacker. Gdyby Rudolf rozejrzał się uważniej z pewnością znalazłby na peronie porozrzucane resztki czipsów, które dodatkowo dałyby mu do myślenia. Z pewnością nie zmieniłoby to jednak decyzji jaką podjął a mianowicie decyzji o udaniu się w kierunku nieznanego, w kierunku &#8220;Möckernbrücke&#8221;!</p>
<p>*** Dokładnie siedem lat wcześniej, w dokładnie tym samym miejscu. ***</p>
<p>Emsi ubrany w czarną czapkę a&#8217;la kondom, którą zgubił pod koniec marca 2005 roku kręcił się po Zoo Garden. Była to jego pierwsza wizyta w Berlinie a przynajmniej <a href="http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=299708&amp;category_id=3&amp;st=1" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=299708&amp;category_id=3&amp;st=1');">tak mu się wydawało</a>[1]. Tym razem miał jednak do wypełnienia pewną misję. W metalowej walizce, którą dzierżył w ręku  znajdował się <a href="http://www.juliusvonbismarck.com/fulgurator/index.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.juliusvonbismarck.com/fulgurator/index.html');"></a>Fulgurator, za pomocą którego miał zmienić przyszłość ludzkości. Zarówno owo tajemne urządzenie, jak i instrukcje z nim związane otrzymał od <a href="http://dentro.art.pl/v2.0/kot.htm" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://dentro.art.pl/v2.0/kot.htm');">staruszka obsługującego kosmiczne wrzeciono</a>. Wszystko przypominało bardzo <a href="http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=676&amp;category_id=3&amp;st=3" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=676&amp;category_id=3&amp;st=3');">przygodę Karola w supermarkecie</a>, podobnie miało też się niebawem skomplikować.<br />
Instrukcja była jasna, Emsi miał udać się do Berlina na Zoo Garden i przy pomocy Fulguratora umieścić trójwymiarową ekspozycję z instrukcjami, które w przyszłości posłużą do przekazania zakodowanej informacji, która pomoże zapobiec Trzeciej Wojnie Światowej, zniwelować skutki Globalnego Ocieplenia oraz raz na zawsze obrócić w niwecz wszelki głód i ubóstwo na świecie. Instrukcja też była zaszyfrowana aby nie dostała się w niepowołane ręce. Całość była ukryta na spodzie pokemonów w paczkach z czipsami, które Emsi otrzymał na drogę jako prowiant. Wystarczyło we właściwym momencie otworzyć czipsy, wyjąć pokemona i przeczytać instrukcję. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie słabość Emsiego do czipsów no i skłonność do zapijania ich <a href="http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=2352&amp;category_id=3&amp;st=3" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.clubbing.pl/v3/group_detail.php3?id=2352&amp;category_id=3&amp;st=3');">Żołądkową</a>&#8230;.</p>
<p>Na Zoo Garden wszystko poszło gładko. Instrukcja zawierała hologram, który należało umieścić we wnętrzu Fulguratora i dokonać trójwymiarowej ekspozycji. Hologram przedstawiał nazwę stacji: &#8220;Möckernbrücke&#8221;, w kierunku której kierowała Emsiego kolejna instrukcja. Niest<br />
ety w tym miejscu zaczęły się kłopoty. Sklejony żołądkową pokemon wyśliznął się z rąk lekko oszołomionego operatora Fulguratora i wpadł wprost w szczelinę przy ruchomych schodach, które w przeciągu kolejnych sekund rozbiły go w drobne kawałki oklejone resztkami czipsów.<br />
&#8220;No żesz kur#@ mać!&#8221;, zaklął w myślach Emsi, gdyż nie zwykł przebierać w słowach. Otarł brodę z resztek czipsów i ściągnął głyta Żoładkowej; miłe ciepełko rozlało się po trzewiach.<br />
Widać, że pomogło mu to myśleć. Z tylnej kieszeni wyjął kalkulator Casio <a href="http://www.calculatorsource.com/cs-cfx9850gbplus.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.calculatorsource.com/cs-cfx9850gbplus.html');">CFX-9850GC PLUS</a>, z którym od dwóch dni się nie rozstawał, gdyż w planie miał napisanie trójwymiarowej animacji z shade&#8217;ingiem na wyświetlacz tego sympatycznego urządzenia. Z głównego menu wybrał PRGM i zabrał się za kodowanie. Po kilku minutach wyjął z plecaka specjalny kabelek, podłączył jeden z końców do kalkulatora a drugi do Fulguratora i uruchomił urządzenie.</p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/knarre-web.jpg" ><img class="aligncenter size-medium wp-image-2057" title="knarre-web" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/knarre-web-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></div>
<div style="text-align:center;"><span style="font-style:italic;">&#8230;ubrany w czarną czapkę&#8230;</span><br />
<span style="font-size:78%;">Photo: Julius von Bismarck</span></div>
<p>*** Dokładnie siedem lat później, w dokładnie tym samym miejscu. ***</p>
<p>Na stacji Möckernbrücke Rudolf wysiadł bardzo zdenerwowany. Nie miał zielonego pojęcia czego oczekiwać ale jakoś przez skórę czuł, że to, co za chwilę zobaczy, pozwoli zapobiec Trzeciej Wojnie Światowej, zniwelować skutki Globalnego Ocieplenia oraz raz na zawsze obrócić w niwecz wszelki głód i ubóstwo na świecie. Dokładna analiza sytuacji doprowadziła go także do wniosku, że podąża śladem czegoś, co ma swój początek zupełnie gdzie indziej i zupełnie w innym czasie, kiedy to jeszcze on sam był zupełnie kim innym, a nad ziemią nie wisiało widmo globalnego kryzysu. Jednocześnie resztkami swych jeżących się włosów na karku odczuwał lęk. Lęk przed nieznanym, lęk przed nową rzeczywistością, która dopiero miała się mu objawić i której on miał zostać mesjaszem.</p>
<p>Drżącymi rękami wyjął E-420 z naleśnikiem. Nie przypominał w niczym streetowca polującego na wyzywający lub przeszywający swoją wrzeszczącą natarczywością kadr, którym był jeszcze nie tak dawno. Bardzo się zmienił i bardzo zmienić miała się za chwilę rzeczywistość w której się znajdował. Przycisnął do oka wizjer i nacisnął spust. Dokładnie w tym momencie zaszło kilka faktów które pozwolę sobie opisać dokładniej.<br />
Po pierwsze system automatycznego pomiaru światła, ustawiony w tryb spot dokonał niezliczonej ilości operacji arytmetycznych i dobrał w zupełnie niezależny od Rudolfa sposób następujące parametry ekspozycji: czas naświetlania, przesłonę oraz czułość matrycy.<br />
Po drugie, jakaś nieznana siła dokonała trójwymiarowej ekspozycji w czasoprzestrzeni, która na zawsze miała odmienić losy naszego bohatera, który chwilowo dokładnie tego właśnie się spodziewał. Owa trójwymiarowa ekspozycja już po ułamku sekundy, w czasie równoważnym wartości <span style="font-style:italic;">shutterlaga</span> E-420 utrwaliła się na matrycy cyfrówki.<br />
Tym razem Rudolf natychmiast odjął aparat od oka i spojrzał na wyświetlacz LCD aktywując równocześnie funkcję podglądu. Jego oczom ukazał się jasny napis następującej treści: &#8220;Tu byłem, Emsi&#8221;. Napis ten umieścił w dokładnie tym samym miejscu i czasie Emsi za pomocą Fulguratora.</p>
<div style="text-align:center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/EAX_3Bgel7M&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/EAX_3Bgel7M&amp;hl=pl&amp;fs=1" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><span style="font-style:italic;">&#8230;za pomocą <a href="http://www.juliusvonbismarck.com/fulgurator/index.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.juliusvonbismarck.com/fulgurator/index.html');">Fulguratora</a>&#8230;</span></div>
<p><span style="font-size:85%;">[1] &#8212; Emsi wielokrotnie pielgrzymował do Berlina. Czasami robił to naprawdę np. wsiadając do pociągu i jadąc a czasami robił to zupełnie wirtualnie, bądź to za pośrednictwem internetu bądź innych nowoczesnych środków pozwalających na przenoszenie się w przestrzeni. Czasami też udawał się tam wyłącznie w wyobraźni bądź pisząc prozę. Niezależnie jednak od obranej metody zawsze wydawało mu się,  że jest w Berlinie po raz pierwszy. Na tym polegała magia tego miasta. Nie było to przy tym takie zwykłe przekonanie, że odkrywa na nowo to nieortodoksyjne miasto. Nie, nic z tych rzeczy! Emsi za każdym razem był AUTENTYCZNIE przekonany, że nigdy wcześniej w Berlinie nie był. Po prostu. Jedni nie wiedzą jak się nazywają ale wiedzą gdzie są, inni nie pamiętają ostatnich piętnastu minut mimo iż doskonale wiedzą co zdarzyło się piętnaście lat temu, Emsi zaś nigdy nie pamiętał że kiedyś był w Berlinie.</span></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=896&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_896" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2008/06/sladami-emsiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
