<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zawsze Kwadrat &#187; Pisane prozą</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/category/artykuly/proza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 12 Mar 2010 11:21:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>O czekaniu</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/o-czekaniu/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/o-czekaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Feb 2010 13:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady i rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[czekanie]]></category>
		<category><![CDATA[kadrowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kompozycja]]></category>
		<category><![CDATA[mróz]]></category>
		<category><![CDATA[oszustwo]]></category>
		<category><![CDATA[sok pomidorowy]]></category>
		<category><![CDATA[tabasco]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4136</guid>
		<description><![CDATA[&#8211; Bo wiesz, tak sobie myślę&#8230; &#8212; Szary podrapał się po głowie &#8212; to może wcale nie jest dobre.
&#8211; Za dużo się zastanawiasz nad moralnością, zamiast działać &#8212; odpowiedział lekceważąco Bordowy. Popijał jak zwykle swój ulubiony sok pomidorowy z tabasco firmy Fortuna. Tymbark niby też taki robił, ale Fortuna miała to coś; &#8220;czujność&#8221;, jakby powiedziała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; Bo wiesz, tak sobie myślę&#8230; &#8212; Szary podrapał się po głowie &#8212; to może wcale nie jest dobre.</p>
<p>&#8211; Za dużo się zastanawiasz nad moralnością, zamiast działać &#8212; odpowiedział lekceważąco Bordowy. Popijał jak zwykle swój ulubiony sok pomidorowy z tabasco firmy Fortuna. Tymbark niby też taki robił, ale Fortuna miała to coś; &#8220;czujność&#8221;, jakby powiedziała jego babka.</p>
<p>&#8211; Nie, to nie moralność&#8230; a właściwie nie tylko. Bo wiesz, ostatnio stałem półtorej godziny na mrozie i czekałem na kadr. To nie jest normalne, pomyślałem sobie, żeby robić takie rzeczy. Poza tym, że zmarzły mi palce, bo nie miałem właściwych rękawiczek, to jeszcze czuję, że to swego rodzaju oszustwo.</p>
<p>&#8211; Oszustwo? Cała fotografia to oszustwo, człowieku! Popatrz na to, co kiedyś wyczytałem w internecie &#8212; Bordowy podsunął koledze białego laptopa z otwartą przeglądarką. &#8212; Czytaj zaznaczony <a href="http://iczek.blogspot.com/2008/05/stare-aparaty-po-dziadku.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://iczek.blogspot.com/2008/05/stare-aparaty-po-dziadku.html');">tekst</a>!</p>
<p>&#8211; &#8220;(&#8230;)otworzył szafkę, by wyjąć z niej Leike M7 z Summicronem-M 35mm &#8211; w drodze powrotnej, jeśli tylko światło będzie łaskawe, zatrzyma się na ulicy, gdzie już dawno wymarzył sobie to jedno zdjęcie życia &#8211; potrzeba tylko niewielkiego zbiegu okoliczności&#8221; &#8212; Szary przeczytał na głos.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4137" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090922bk16-03-06.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-4137" title="090922bk16-03-06" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090922bk16-03-06-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>&#8211; Widzisz? Wszyscy tak robią &#8211; jak jest kadr i brakuje ci czegoś, wystarczy poczekać i będzie git. Pamiętasz <a href="http://www.masters-of-photography.com/K/kertesz/kertesz_meudon_paris_full.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.masters-of-photography.com/K/kertesz/kertesz_meudon_paris_full.html');">to zdjęcie Kertesza</a>? &#8212; podsunął ponownie koledze laptopa z otwartym obrazkiem &#8212; on robił kilka razy tą fotografię, czekał, kombinował i wracał na to samo miejsce, bo wciąż mu coś nie pasowało. Wreszcie udało się i&#8230; masz jedną z najsłynniejszych fotografii!</p>
<p>&#8211; Tak, ale nawet koledzy robiący zdjęcia mają mnie czasem za wariata. Wiesz, idziemy gdzieś razem, a ja nagle zatrzymuję się i czekam &#8211; a oni nie rozumieją o co mi chodzi. A czasem wręcz czuję odrazę do siebie, bo jak się znudzę czekaniem, albo widzę, że mi światło ucieka, a kadr wciąż nie wypełniony, to&#8230; pomagam trochę losowi, rozumiesz.</p>
<p>&#8211; Daj spokój. Pokaż, co tam masz. To jedno z takich?</p>
<p>Szary pokiwał smętnie głową patrząc, jak kolega ogląda jego odbitkę.</p>
<p>&#8211; Niezłe. Całkiem niezłe. Ewidentnie nawiązuje do <a href="http://www.masters-of-photography.com/S/smith/smith_children_walking_full.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.masters-of-photography.com/S/smith/smith_children_walking_full.html');">zdjęcia Eugene&#8217;a Smitha</a>, jednocześnie przedłużając tamtą historię &#8211; tutaj masz już dorosłą parę, która odwraca się od tamtego &#8220;<em>Paradise&#8217;u</em>&#8221; i jest krok przed wstąpieniem na jakąś złą ścieżkę, w ciemność. A ta figurka Matki Boskiej jest jakby ostatnim <em>checkpointem</em> przed tym krokiem. Całkiem smaczne.</p>
<p>Autor zdjęcia spojrzał krzywo na zatopionego w interpretacji Bordowego.</p>
<p>&#8211; Wiesz, a mi po prostu kompozycja się podobała &#8211; znaczy potrzebowałem tych ludzi do wypełnienia tej jasnej dziury. Ale skoro tak mówisz, to pewnie tak jest.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4136&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4136" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/o-czekaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drogi Jacku!</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/drogi-jacku/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/drogi-jacku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 22:06:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Roderyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Plenery fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[Bogurodzica]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek]]></category>
		<category><![CDATA[plener]]></category>
		<category><![CDATA[Roderyk]]></category>
		<category><![CDATA[Żołądkowa Gorzka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4093</guid>
		<description><![CDATA[Piszę do Ciebie po powrocie z podróży na Północ, w której miałeś brać udział; właśnie dziś wróciłem z wycieczki cały i zdrowy.
Wiem, że masz prawo spodziewać się załączonych zdjęć z wyprawy, ale&#8230; musisz ubrać się w cierpliwość do momentu, aż wywołam film &#8211; wiesz jak to jest, jak się człowiek jeszcze nie dorobił lajki m9.
No [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Piszę do Ciebie po powrocie z podróży na Północ, w której miałeś brać udział; właśnie dziś wróciłem z wycieczki cały i zdrowy.</p>
<p>Wiem, że masz prawo spodziewać się załączonych zdjęć z wyprawy, ale&#8230; musisz ubrać się w cierpliwość do momentu, aż wywołam film &#8211; wiesz jak to jest, jak się człowiek jeszcze nie dorobił lajki <a href="http://www.leicastore.pl/LEICA_M9_Black-258.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.leicastore.pl/LEICA_M9_Black-258.html');">m9</a>.</p>
<p>No więc co do podróży &#8211; minęła dość gładko; chyba dzięki temu, że razem ze mną zabrał się Robert, również zaproszony przez Piotra.</p>
<p>Gdy już zajechaliśmy na miejsce i wypakowaliśmy walizy w hotelu, we znaki dał się nam przede wszystkim siarczysty mróz &#8211; którego jak sądzę należy się spodziewać na dalekiej Północy. Robiąc zdjęcia można było zauważyć znaczący opór przy ustawianiu ostrości na obiektywie &#8211; smary w mechanizmach pod wpływem temperatury zgęstniały, utrudniając gładką pracę. Zaburzając trochę chronologię muszę wyznać, że &#8211; wyruszywszy mocną drużyną dnia następnego na plener fotograficzny &#8211; przytrafiła mi się w pewnym momencie rzecz jednocześnie zabawna, nieprawdopodobna i kłopotliwa: otóż aparat podniesiony do oka, przymarzł obudową do mej brody! Przypomnij sobie lekcje fizyki, oraz skojarz fakty: mróz, metalowa obudowa kamery oraz wilgotne powietrze z nozdrzy &#8211; i masz wytłumaczenie zagadki.</p>
<p>Ale wracając do dnia pierwszego naszej wizyty &#8211; przyznaję, że zakończył się&#8230; śpiewaniem &#8220;Bogurodzicy&#8221;, o ile wiesz, co mam na myśli. Pamiętam też, że obdarowany zostałem &#8220;zdolnością&#8221; mówienia po hiszpańsku, w szczególności do kierowcy taksówki, którą wróciliśmy z <em>compadres</em> do hotelu.<span id="more-4093"></span></p>
<p>Znając moje przywiązanie emocjonalne do ZawszeKwadratu wyobraź sobie to, że mimo wszystko byłem jednym z najmniej zorientowanych w tym, co się na nim działo; Robert i Piotr wiedli prym w tak zwanym &#8220;byciu na bieżąco&#8221;, co mnie wciąż wprawia w zdumienie (i mile łechce próżność).</p>
<p>Ale do rzeczy &#8211; jednego nie musisz sobie wypominać; otóż okazało się, że przez cały pobyt tam, nie uświadczyliśmy zabawy z mokrym kolodionem, czego można by oczekiwać po pracowni Piotra! Dziś, pisząc te słowa, kiełkuje we mnie złośliwe podejrzenie, że może on jednak nie potrafi tego robić?</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc na spotkaniu, które przecież było fotograficzne, nie było znowu aż tak dużo fotografii samej w sobie &#8211; czemu w sumie chyba sam jestem również winien, bo przecież żadnych zdjęć (czytaj: odbitek) nie przywiozłem. O ile dobrze kojarzę fakty, nie udało nam się również obejrzeć filmu <a href="http://www.filmweb.pl/f9336/Salwador,1986" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.filmweb.pl/f9336/Salwador,1986');">Salwador</a>, po którym sobie nieco obiecywałem.</p>
<p>Poczyniłem też jedną niepokojącą obserwację &#8211; temperatura odbija się na rodzaju fotografii, jaką się wykonuje. Darek, na ten przykład, wykazywał daleko idącą niechęć do pleneru w tych warunkach, i często słyszałem jego zapewnienia o byciu fotografem <em>stricte</em> studyjnym, co miało mu dawać uzasadnienie spędzenia reszty dnia przy ciepłych grzejnikach jego i Piotra pracowni. Wiem, że nie powinienem, ale znów budzi się we mnie złośliwość i każe zastanawiać się, czy to aby nie gnuśność.</p>
<p>Drogi Jacku &#8211; kończę, by się oddać &#8220;w objęcia Morfeusza&#8221;; pozwól mi jednak z radością na koniec donieść, że wyprawę oceniam jako sukces: nikt nie odkrył mistyfikacji. Nawet przez cały czas zwracano się do mnie per Rudolf, zapominając, że tenże robi zdjęcia nie <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/nowy-rozdzial-w-zyciu/" >Bessą</a>, a dużym i nieporęcznym Hasselbladem (mimo wszystko zabrałem go na wszelki wypadek dla uwiarygodnienia sprawy); i nie strzela 20 kadrów na dobę, a rzeźbi te swoje kwadraty z prędkością&#8230; glacjalną (to mi się dowcip udał!).</p>
<p>Jedynie Robert być może co nieco podejrzewał, bo jak na jego rodzaj znajomości z Rudolfem, był zwyczajnie zbyt miły i nawet nie dokuczał.</p>
<p style="text-align: right;">Pozdrawiam Cię serdecznie,</p>
<p style="text-align: right;">Twój</p>
<p style="text-align: right;">Roderyk</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4093&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4093" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/drogi-jacku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leap to the future</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/leap-to-the-future/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/leap-to-the-future/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 06:34:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[flash]]></category>
		<category><![CDATA[ISO]]></category>
		<category><![CDATA[lampy błyskowe]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4078</guid>
		<description><![CDATA[Obserwując rozwój technologii, coraz bardziej się ślinię.
Podskórnie czuję zbliżający się moment, gdy fotografia będzie ograniczona tylko i wyłącznie fotografem. Bo jak wiadomo, dziś technologia czasem potrafi przytrzymać człowieka za rękę odciągając pół kroku do tyłu &#8211; a to wypada użyć statywu, a to trzeba doświetlić lampą, a to zmienić obiektyw.
Przez to wszystko gdzie człowiek by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obserwując rozwój technologii, coraz bardziej się ślinię.</p>
<p>Podskórnie czuję zbliżający się moment, gdy fotografia będzie ograniczona tylko i wyłącznie fotografem. Bo jak wiadomo, dziś technologia czasem potrafi przytrzymać człowieka za rękę odciągając pół kroku do tyłu &#8211; a to wypada użyć statywu, a to trzeba doświetlić lampą, a to zmienić obiektyw.</p>
<p>Przez to wszystko gdzie człowiek by się nie odezwał chcąc pogadać o sednie sprawy (czytaj: fotografii), zaraz rozmowa schodzi na tory sprzętowe.</p>
<p>Zgaduję więc, że całkiem wkrótce, jeszcze za życia mego, nadejdzie taki czas&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>&#8211; &#8230;poprzedniej lekcji zaczęliśmy mówić o światłoczułości kamer fotograficznych końca XX wieku i ich ograniczeniach, dlatego dziś &#8212; brodaty nudziarz w rogowych okularach i tweedowej marynarce stukał wskaźnikiem w tablicę &#8212; zanalizujemy dogłębnie temat i wyciągniemy wnioski z rozwoju, jaki przynosiły owe ograniczenia. Jakie są trzy podstawowe parametry określające wartość świetlną?! &#8212; ostatnie zdanie prawie wykrzyknął.</p>
<p>&#8211; Yyyyy&#8230; &#8212; wystękał uczeń. Uczeń był wysoki, chudy i miał głupią minę od ciągłego zadawania głupich pytań. Ponadto przychodził na zajęcia sam, bo nikt go nie lubił za plotkarstwo i uprzedzenia do kobiet z małymi piersiami.</p>
<p>&#8211; Jakie Y! Jakie Y, sieroto! &#8212; znerwicował się nauczyciel. &#8212; czułość, przysłona i czas! Na jutro recytujesz wszystkie rodzaje błon użytych przy zdjęciach w I rozdziale <em>Książki o fotografowaniu</em> Mroczka, drugie wydanie &#8211; w przód, w tył i na wyrywki!!!</p>
<p>&#8211; Wracając do wykładu &#8212; wykładowca powoli się uspokajał &#8212; mieliśmy wówczas często występujący problem z brakiem światła. Zakładając do kamery błonę o czułości ISO 100 i mając obiektyw o światłosile 4.0 oraz zadany czas 1/125 sekundy &#8212; wykładowca gryzmolił białą kredą po tablicy &#8212; do sportretowania pięknej kobiety w pomieszczeniu oświetlonym sześćdziesięciowatową żarówką typu wolframowego potrzebowaliśmy czego?</p>
<p>Spojrzał pytająco na słuchacza. Jego tępy wyraz twarzy nie wróżył nic dobrego.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4082" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/with-and-without-flash.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-4082" title="with-and-without-flash" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/with-and-without-flash-184x300.jpg" alt=" " width="110" height="180" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 110110px;"> </div></div>&#8211; Lampy błyskowej! &#8212; odpowiedział sobie rysując następny element układanki na tablicy. &#8212; Lampy błyskowe, zwane <em>flashami</em> były w powszechnym użyciu do czasu wprowadzenia na rynek znanych nam dzisiaj elementów światłoczułych w technologii ADSe-0. Jak wiadomo jednak, dzisiejszy trend nakazujący młodym fotografom porzucić sztuczne źródła światła jest NIE-SŁUSZ-NY i prowokuje do postawienia pewnego zadania teoretycznego.</p>
<p>Brodacz się rozkręcał i widać było, że gada tylko po to, by samemu sobie sprawić przyjemność.</p>
<p>Uczeń powoli zasypiał podpierając twarz chudymi rękami. Jego głowę rozświetlały błyski lamp magnezjowych, o których wyczytał w starej książce. Rzucając ostatnim wysiłkiem woli oko na slajd wyświetlany przez wykładowcę pomyślał, że fotografia kiedyś była jednak bardzo skomplikowana.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4078&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4078" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/leap-to-the-future/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>33</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anty-aparat</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/anty-aparat/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/anty-aparat/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 18:53:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert S. Górski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografie]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Flusser]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia otworkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Kafka]]></category>
		<category><![CDATA[Matrix]]></category>
		<category><![CDATA[otworek]]></category>
		<category><![CDATA[Proces]]></category>
		<category><![CDATA[Stodoła]]></category>
		<category><![CDATA[Wisła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3771</guid>
		<description><![CDATA[Stary, żółto-niebieski, podmiejski pociąg napinał się i wydawał przeciągłe dźwięki łodzi podwodnej zanurzonej poniżej dopuszczalnej głębokości. Szarpnięcie przerwało te bolesne jęki, wytrąciło z bezpiecznej równowagi stojących w przejściu. Dziewczyna obok niewiarygodnie szybko naciskała przyciski komórki, klepiąc do kogoś SMS-a. Paradoksalnie, potęgowało to u mnie poczucie spowolnienia czasu. Znów byłem niewyspany, zmęczony wzrok nie chciał rejestrować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stary, żółto-niebieski, podmiejski pociąg napinał się i wydawał przeciągłe dźwięki łodzi podwodnej zanurzonej poniżej dopuszczalnej głębokości. Szarpnięcie przerwało te bolesne jęki, wytrąciło z bezpiecznej równowagi stojących w przejściu. Dziewczyna obok niewiarygodnie szybko naciskała przyciski komórki, klepiąc do kogoś SMS-a. Paradoksalnie, potęgowało to u mnie poczucie spowolnienia czasu. Znów byłem niewyspany, zmęczony wzrok nie chciał rejestrować szczegółów otoczenia. Brak snu miał na mnie zły wpływ, ale nie potrafiłem sobie poradzić z natłokiem myśli, który co noc męczył moją głowę. Po raz kolejny wróciłem myślami do spotkania, od którego to wszystko się zaczęło…<span id="more-3771"></span>Był ostatni weekend kalendarzowego lata. Niebo było czyste, słońce było już dosyć nisko i pora na robienie zdjęć była idealna. Promienie odbijały się szeroko w Wiśle i ładnie oświetlały jej wschodni brzeg. Tej niedzieli udało mi się znaleźć czas na wycieczkę i byłem z tego powodu w dobrym nastroju. Podśpiewując sobie cicho, stałem nachylony nad statywem i bez pośpiechu poziomowałem aparat.<br />
- Przepraszam bardzo… Mam do pana taką małą prośbę…<br />
Spojrzałem zdziwiony, bo nie usłyszałem, by ktoś podchodził. Mężczyzna w trudnym do określenia wieku trzymał w ręku aparat.<br />
- Tak, słucham?<br />
- Widzę, że robi pan zdjęcia otworkiem, to teraz jest modne… Mój kolega też robi takie. W otworkach wszystko, nawet zwyczajne rzeczy stają się takie…<br />
- Magiczne?<br />
- Tak, właśnie, magiczne &#8211; ładnie pan to ujął. Mam taką małą prośbę, niech pan tylko nie myśli niczego zdrożnego…<br />
- A dlaczego miałbym taki myśleć?<br />
- Tu obok jest plaża naturystów, nie wie pan? Nie chciałbym, żeby źle mnie pan ocenił.<br />
- To znaczy jak?<br />
- Jeszcze pomyśli pan, że jestem pedałem i tak pana podrywam.<br />
- Aha. Dziękuje za ostrzeżenie. Jestem pierwszy raz w tym miejscu.<br />
- Wracając do rzeczy… Czy mógłby pan zrobić mi kilka fotek? Tak sobie pomyślałem, że wyżyje się pan fotograficznie, a i ja będę miał pamiątkę. Wszystko już ustawione, tylko pstryknąć.<br />
Patrzyłem na wyciągniętą z aparatem rękę. Czemu nie…?<br />
Kilka pstryków później, gdy oddawałem aparat, powiedział:<br />
- Dziękuję bardzo. W zamian udzielę panu pewnej rady i proszę to dobrze zapamiętać… Swoje najlepsze zdjęcie zrobi pan dopiero wtedy, gdy wyskoczy pan z aparatu, rozejrzy się i zrozumie prawdę. Jeśli chciałby się pan dowiedzieć więcej, znajdzie mnie pan w Stodole. Do widzenia!<br />
Patrzyłem zdumiony jak oddalał się pośpiesznym krokiem i znikał w zacienionej, wąskiej ścieżce. <div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_left" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/wyspa_plaza_m.jpg" ><img class="size-thumbnail wp-image-3772" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/wyspa_plaza_m-150x146.jpg" align="left" alt="fot. Robert S. Górski" width="150" height="146" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">fot. Robert S. Górski</div></div></p>
<p>W niedzielę do Stodoły przyszło wyjątkowo dużo ludzi. Krążyłem powoli między stołami. Uzupełniłem już swój zapas filmów i chodziłem już tylko dla czystej przyjemności oglądania aparatów, których nigdy sobie nie kupię. Z jednej strony czułem pociąg do tych czarnych i srebrnych maszynek, z drugiej wiedziałem, że nie mam tyle wolnego czasu, by móc rozmieniać go na drobne i bawić się coraz to inną zabawką. Czułem przyjemność płynącą z tych sprzętowych pokus i przyjemność z oglądania tych ludzi, którzy z takim zaangażowaniem kręcili się w oparach zamiłowania do fotografii. Od pewnego czasu miałem też dodatkowy powód, by chodzić na giełdę &#8211; poszukiwałem tajemniczego nieznajomego znad Wisły. I w końcu go znalazłem.</p>
<p>-Dzień dobry! Poznaje mnie pan?<br />
Spojrzał na mnie chłodno. W ostatnim pomieszczeniu na piętrze, za małym rozkładanym stoliczkiem turystycznym siedział tylko on. Przed nim leżała tylko jedna, samotna broszurka. Rzuciłem okiem na samotny tytuł – „Anty-aparat”.<br />
- Dzień dobry, nie.<br />
- Robiłem panu zdjęcia nad Wisłą, nie pamięta pan?<br />
- Nie kojarzę.<br />
Zbił mnie z tropu. Stałem chwilę w milczeniu.<br />
- Sprzedaje to pan? Można obejrzeć? – Schyliłem się by wziąć broszurkę ze stolika.<br />
- Nie! – Szybko nakrył ją dłonią. Zmieszałem się jeszcze bardziej.<br />
- A ile kosztuje?<br />
- Nie stać pana.<br />
Lekko skoczyło mi ciśnienie. Nie wiedząc skąd mi się to wzięło, powiedziałem:<br />
- Ale ja chcę wyskoczyć z aparatu!<br />
Na jego twarz powoli wpłynął tajemniczy uśmiech. Zdjął rękę z broszurki.<br />
- Wyskoczyć? I co jeszcze?<br />
- Wyskoczyć, rozejrzeć się i zrozumieć prawdę.<br />
- Należy się sto złotych.</p>
<p>Wychodząc ze Stodoły czułem się jak ostatni głupiec. Jak frajer, którego zrobiono na szaro. Sto złotych za kilka skopiowanych stron z niewyraźnym, małym tekstem! Złapał mnie na tę tajemniczość, nie potrafiłem się mu oprzeć, cwaniak jeden!</p>
<p>Pociąg dojechał do peronu na Zachodniej, zatrzymał się i wypuścił tłoczących się do wyjścia ludzi. Nieśpiesznie zszedłem do podziemnego przejścia, nigdy nie śpieszę się do pracy. Zastarzały mocz i gorący kebab wymieszały swe odory w długim, obskurnym korytarzu i zaatakowały mój nos. Senność powoli odchodziła. Schody w górę, przystanek autobusowy jak zwykle zatłoczony. Zimne powietrze orzeźwiało, witałem je z ulgą. Po drugiej stronie ulicy rozciągał się duży skwer. Lubiłem go, był jeszcze zielony pomimo zaawansowanej jesieni. Mam nadzieję, że nikt z miasta go nie sprzeda pod jakieś centrum handlowe. Zadbany trawnik i nieregularnie rosnące drzewka uspokajały, pozwalały na zebranie myśli. A ostatnio większość czasu myślałem o jednym, o tym, jak wyskoczyć z aparatu.</p>
<p>Nie miałem absolutnie żadnych szans na ucieczkę. Po pierwsze, byłem zbyt zaskoczony. Po drugie, myślę, że brali pod uwagę tę możliwość. Po trzecie, nic by mi to nie dało, skoro nie wiedziałem, o co chodzi, kto mnie ściga i za co. Dlatego leżę teraz na tej leżance, patrzę na małe zakratowane okienko i tłamszę narastający gdzieś w żołądku węzeł strachu.</p>
<p>Było ich dwóch, choć rozmawiał ze mną tylko jeden, ten w cywilu. Wyciągnął odznakę i spytał o nazwisko. Gdy potwierdziłem swoją tożsamość, zgarnęli mnie do samochodu, dość delikatnie, ale na tyle stanowczo, że widziałem zaskoczenie na twarzach rozstępujących się przed nami ludzi. Nieoznakowany radiowóz stał na parkingu tuż za przystankiem.</p>
<p>- Przepraszam, że musiał pan czekać, miałem sprawę nie cierpiącą zwłoki.<br />
- Kim pan jest? Dlaczego zostałem zatrzymany? O co wam chodzi? Kiedy mnie puścicie?<br />
Sylwetka policjanta, który mnie zatrzymał, odcinała się na tle dużego i jasnego okna.<br />
- Proszę się do mnie zwracać: komisarzu. I spokojnie, zaraz sobie wszystko wyjaśnimy. Ma pan jakieś życzenia? Kawa, herbata?<br />
Oklapłem, jego spokój całkiem mnie zastopował. Odstąpił od okna i podniósł z blatu biurka broszurkę.<br />
- Został pan zatrzymany… nazwijmy to, prewencyjnie. Czy poznaje pan?<br />
Pokazał mi stronę tytułową „Anty-aparatu”. Patrzyłem zdumiony.<br />
- To? O to chodzi?<br />
- Tak, właśnie o to. Porozmawiamy sobie właśnie o tym.<br />
- Ale dlaczego?<br />
- Widzi pan… Są pewne siły, którym nie podobają się takie teksty. Siły owe starają się utrzymać naturalny bieg pewnych rzeczy. Bieg, który, proszę mi uwierzyć, nie powinien być zmieniany. Między nami mówiąc, jestem malutką częścią tych sił, tą wykonawczą. Oficjalnie jestem tylko policjantem. Nie boję się tego panu tak otwarcie mówić, gdyby chciał pan to komuś powtórzyć, nikt by nie zrozumiał, nikt by panu nie uwierzył. Poza tym, byłbym z tego powodu bardzo niezadowolony, rozumie pan?<br />
- Tak. Rozumiem.<br />
- Właśnie. Jest pan inteligentny. Co więcej, publikuje pan. Ma pan pewien wpływ na ludzi. Niewielki, co prawda, ale na tyle duży, by nie ujść naszej uwadze. Do rzeczy. Czy przeczytał pan to? &#8211; Stuknął palcem w broszurkę.<br />
Myślałem intensywnie. O co mogło im chodzić? Co w tym wszystkim było takiego niebezpiecznego? Czym było owo coś, co naruszyłoby to nieokreślone status quo?<br />
- Tak. Przeczytałem.<br />
- Szkoda, sprawa byłaby prostsza. – Westchnął. – No to sobie podyskutujemy.</p>
<p><em>„Man feed machine, machine feed man”</em>… &#8211; słuchałem utworu Petera Gabriela już chyba po raz setny, ale tym razem tekst piosenki wyjątkowo pasował do treści, które miałem przed oczami. Odłożyłem broszurkę i zamknąłem oczy. Słuchałem muzyki i pozwoliłem płynąć moim myślom swobodnie, by zrozumieć to wszystko lepiej. Tekst nie był łatwy.</p>
<p><em><b>Anty-aparat</b><br />
Jeśli czytasz te słowa, jesteś poszukiwaczem prawdy. Jest to droga do wolności. Teraz jesteś jeszcze analfabetą i niewolnikiem. Analfabetą, bo nie umiesz przeczytać obrazu, nie rozumiesz obrazu, a to, co wydaje ci się, że przeczytałeś, jest fałszywe. Pozwalasz obrazom, by cię okłamywały, skręcały twoje spojrzenie na świat. Jesteś zamknięty w sztucznym świecie tej zakłamanej kultury obrazkowej. Wpływa ona na ciebie, bierzesz swój aparat i tworzysz obrazy na podobieństwo tych kłamstw, którymi jesteś omamiony. Służysz rozprzestrzenianiu kłamstwa, jesteś ich niewolnikiem. Sytuacja, w której się teraz znajdujesz, przypomina sytuację Józefa K. z „Procesu” Kafki. Jesteś teraz graczem w grze, której nie możesz wygrać. Nie rozumiesz reguł tej gry i sam nie masz szans, by je pojąć. Jesteś skazany na przegraną. Pozwól sobie pomóc, czytaj uważnie&#8230;</p>
<p></em></p>
<p>- Może się to wszystko wydawać panu żywcem wyjęte z Kafki. – Komisarz roześmiał się. – Ale niech pan się nie obawia, nic panu nie grozi.<br />
- Przypomina mi się raczej„Matrix” niż „Proces”, agencie Smith. Tak czy siak, zatrzymaliście mnie. Chcecie czegoś ode mnie i zakładam, że jeśli wam tego nie dam, czeka mnie kara.<br />
- Ależ proszę, nie mówmy o karze, nie stawiajmy tego w ten sposób. Powiedzmy, że chcemy panu pokazać pewne aspekty, chcemy pana oświecić. Liczymy na zrozumienie. A potem pójdzie sobie pan wolno i będzie robił to, co zechce. Chyba, że nie zrozumiemy się dobrze. Wtedy trzeba będzie znów zainterweniować i wyprostować sytuację.</p>
<p><em>Człowiek zaczął tworzyć obrazy po to, by odnaleźć siebie w otaczającym go świecie. Żył, doświadczał, przeżywał i malował, po ścianach jaskiń i na płótnach. W ten sposób komunikował się ze światem, dawał z siebie światu swoje duchowe wnętrze. Bardzo istotnym jest fakt, że człowiek tworzył te obrazy własnoręcznie. A tworząc, panował nad tym, co robi. Potem nastał czas Maszyny, człowiek wymyślił aparat. Włożył w to całą swą wiedzę i stworzył dzieło tak doskonałe, jak mógł. Aparat posiadł wewnętrzny program i swoje oko. Działa automatycznie i obraz tworzy się bez udziału człowieka: z jednej strony wpada światło, z drugiej strony wychodzi obrazek. Rola człowieka została zredukowana. Nie on już tworzy obrazy, on tylko wyzwala ich tworzenie. Nie on się komunikuje ze światem, tylko maszyna i robi to ona według zapisanego w środku programu. Szybko i tanio, masowo, więcej i więcej, morze, ocean obrazów, kopie i kalki czegoś, czego już nie rozumiemy. Dzisiejszy świat to kultura obrazkowa, która nie niesie komunikatu od innego człowieka. Nie wiadomo kiedy, człowiek otumaniony płytkimi obietnicami postępu zapomniał, że obraz miał porządkować miejsce ludzi w świecie na sposób ludzki, a nie programowy i sztuczny. Automatyczny proces zastąpił czynnik ludzki. Zamiast na starożytnym, mądrym micie naszych przodków opieramy się na niezrozumiałym programie nowych automatów. Chemia i fizyka w służbie doskonałej fotografii zostały uznane za medium doskonałej prawdy o świecie. Zaufaliśmy procesom, nie przetrawiamy tego, co wypluwają nam na obrazku. Doskonałość obrazu, idealna kopia tego, co widzimy, sprawia, że ufamy, bierzemy to, co widzimy, bezpośrednio do siebie. Jesteśmy w błędzie! Jesteśmy w bardzo poważnym niebezpieczeństwie! Łudzimy się, że dzięki aparatom posiedliśmy zdolność odzwierciedlania rzeczywistości taką, jaką jest naprawdę! Żyjemy podług tej „prawdziwej” rzeczywistości i zmieniliśmy się w rasę ślepych niewolników! A cały ten proces się rozpędza, sprzężenie jest dodatnie. Produkujemy nowe, wspaniałe aparaty, które nie potrzebują posiadania kompetencji. Ludzie pożądają tych maszynek, które z prędkością karabinu maszynowego wypluwają uzależniające dla oczu cukierki, zastępując prawdziwą komunikację międzyludzką. Używając zdradzieckiego programu w aparacie stajemy się mistrzami gry, w której nie mamy kompetencji. Zajmujemy się obsługą maszyn, które tylko symulują nasze myśli. Świat się homogenizuje, stare kultury umierają, a wszystko na wzór ślicznych, różowych obrazków, w pełnym uwielbieniu do zaprogramowanego aparatu! To prowadzi do złego, to sprowadza krach naszej cywilizacji.</em></p>
<p>- Ale o co wam chodzi!? Co mam zrozumieć?<br />
- Mówi pan, że czytał tą broszurkę. Jej treść to straszliwe uproszczenie tez rodaka Kafki, niejakiego Flussera. Nawiasem mówiąc, zginął on tragicznie w wypadku samochodowym.<br />
- Nie znam autora tej broszurki! Spotkałem go przypadkowo! Kim on w ogóle jest, ten naciągacz?<br />
- Niech pan się nim nie przejmuje, to szaleniec. Nawet w ZPAFie go nie chcieli. Co sądzi pan o treści tej broszurki?<br />
- Trudna. Dyskusyjna.<br />
- Właśnie. Czy chce pan o niej dyskutować?<br />
- Tu? Z panem? Nie.<br />
- A gdzie indziej, z kimś innym?<br />
- Może. Nie wiem. Rzadko mam okazję dyskutować na takie tematy.<br />
- Wolelibyśmy, aby nie dyskutował pan na ten temat.<br />
- Ale dlaczego? Co w tej broszurce jest tak groźnego, co wam nie pasuje?<br />
- Jeśli nie wie pan tego, to tym lepiej. Dla wszystkich. Jednakże może pan udawać głupszego niż jest, żebym tylko pana wypuścił.<br />
- Nie wypuści mnie pan?<br />
- Ależ wypuszczę. Nie jestem jeszcze tylko pewien, kiedy.<br />
- A od czego to zależy, jeśli można spytać?<br />
- Można. Wypuszczę pana, gdy pana wysłucham.<br />
- Wysłucham? Czy przesłucham?<br />
- Muszę się upewnić, że nie będzie pan robił głupstw.<br />
- Na przykład jakich?<br />
- Nie chciałbym niczego panu zabronić, ani nakazać. Chciałbym pana po prostu przekonać.<br />
- Do czego?<br />
- Do tego, że ta broszurka, to szkodliwy, nie warty uwagi śmieć.<br />
- Obawiam się, że źle się pan do tego zabrał.<br />
- Dlaczego?<br />
- Wzmogliście jedynie moją ciekawość. Teraz nie opanuję ciekawości. Będę dochodził kim jesteście i będę doszukiwał się tych zagrożeń, których się boicie.<br />
- Naprawdę, szkoda pańskiego czasu. Niech pan po prostu myśli o nas jak o strażnikach naturalnego porządku rzeczy. Według nas, historia powinna toczyć się w swoim rytmie, nie potrzeba nam rewolucji.<br />
- Rewolucji? Czy ta broszura jest aż tak wywrotowa?<br />
- Słowa, nawet głupie, potrafią zmieniać świat. A po co to? Działamy prewencyjnie.<br />
- A co ja mam do tego? Czego dotyczy ta „prewencja” względem mojej osoby?<br />
- Nie chcielibyśmy, żeby zniszczył pan sobie życie. Nie jest pan pierwszy, zapewne nie ostatni. Znamy już przypadki, gdy amatorzy tacy jak pan, z tygodnia na tydzień pogrążali się w jakichś iluzjach, dziwnych teoriach, podejmowali dziwne działania, niszczyli życie sobie i swoim rodzinom. Jeśli fotografowanie uzależnia jak narkotyk, to nie-fotografowanie pod wpływem tej broszurki jest trucizną, która powoli zabija. Naprawdę, niepotrzebne to panu. Niech czuje się pan ostrzeżony. Będziemy mieć na pana oko.</p>
<p><em>I w środku tego jesteś Ty, Fotografie. Wiedz, że to Twój aparat produkuje obrazki, a większość z nich jest taka sama i nic nowego nie wnosi. Gdzieś głęboko w swojej pierwotnej podświadomości czujesz to i coś w Tobie się cicho sprzeciwia kłamliwym kalkom, coś nakłania do zmian. Zaczynasz szukać czegoś „lepszego”. Przychodzisz na giełdę fotograficzną, kupujesz nowy film, nowy aparat. Zmieniasz mały obrazek na średni, a średni na wielki format. Potem próbujesz wracać w przeszłość, myślisz o starych technikach, brudzisz palce chemią, zażywasz fotografii otworkowej. Jesteś jednak zamknięty ciągle w tym samym kręgu. Podnosząc aparat do oka szukasz kolejnych sztuczek, próbujesz opcji programu, których jeszcze nie użyłeś. Ciągle jednak jest to sztuczny, nie-ludzki program. Jest on coraz doskonalszy, coraz trudniejszy do ogarnięcia, wciąż zadziwiający swoimi możliwościami. I nawet jeśli pojedziesz do fabryki aparatów i jako fizyk, czy też programista, zaprojektujesz nowy program do nowego aparatu, nie zmieni się nic. Wejdziesz jedynie na trochę wyższe piętro tego samego budynku, piętro meta-programu.<br />
Ale może być inaczej! Możesz się wznieść ponad, możesz wyskoczyć z aparatu. Czytając ten tekst i próbując go zrozumieć, masz szansę rozejrzeć się i zobaczyć, czym w istocie są te wszystkie obrazki wokół. Mam nadzieję, że dołączysz do tych nielicznych, których obecnym zadaniem jest podjęcie walki z aparatem, poszukiwanie nowej sytuacji, pokazanie nowego. Jest to walka o wolność, wolność od dominacji aparatu. Potrzebujemy Ciebie, byś pomógł opracować metody tej walki, więc myśl! Jeśli nie będziesz walczył, pozostaniesz jednym z tych, którzy programują społeczeństwo i świat, pozostaniesz kapo nad niewolnikami Maszyny.</em></p>
<p>Zamknąłem za sobą drzwi budynku policyjnej instytucji. Zaciągnąłem się zimnym, świeżym powietrzem, minąłem budkę strażnika przy bramie i ruszyłem w kierunku Królikarni. W kieszeni kurtki ciążył metalowy korpus aparatu. Wyjąłem go, włączyłem i przyłożyłem do oka. Powolutku, delikatnie nacisnąłem spust migawki. Aparat mrugnął złowieszczo potwierdzając złapanie ostrości.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3771&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3771" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/anty-aparat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twierdza</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/twierdza/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/twierdza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 22:05:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert S. Górski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografie]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Plenery fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[Wkręty historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[broń]]></category>
		<category><![CDATA[plener]]></category>
		<category><![CDATA[Twierdza Modlin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3717</guid>
		<description><![CDATA[Plener nie zapowiadał się obiecująco. Ranek był zimny i pochmurny, wiał porywisty wiatr. Chowałem ręce w ciepłych kieszeniach, ściskałem w ręku kluczyki do samochodu. Rudolf pojawił się punktualnie.
- Zimno.
- Ale jest wiatr!
- Chodzi ci o chmury?
- Mhm.
Wsiedliśmy, zapaliłem silnik i ruszyliśmy po Keeka.
Około 1880 roku Francuz Etienne Jules Marey wymyślił aparat zbudowany jak strzelba, którą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Plener nie zapowiadał się obiecująco. Ranek był zimny i pochmurny, wiał porywisty wiatr. Chowałem ręce w ciepłych kieszeniach, ściskałem w ręku kluczyki do samochodu. Rudolf pojawił się punktualnie.<br />
- Zimno.<br />
- Ale jest wiatr!<br />
- Chodzi ci o chmury?<br />
- Mhm.<br />
Wsiedliśmy, zapaliłem silnik i ruszyliśmy po Keeka.</p>
<p><span id="more-3717"></span><em>Około 1880 roku Francuz Etienne Jules Marey wymyślił aparat zbudowany jak strzelba, którą mógł mierzyć do celu. Tak pisał o swoim wynalazku: „Aparat ma formę i rozmiary broni palnej. Pozwala fotografować obiekt brany na cel dwanaście razy na sekundę”. W tym czasie Niemiec Ottomar Anschutz za pomocą aparatu fotograficznego pracował nad udoskonaleniem marszowego kroku żołnierzy. Słynny lot balonowy Nadara już w tamtych czasach był zapowiedzią późniejszej wojskowej fotografii zwiadowczej. Edward Steichen, dyrektor Naval Photographic Institute zebrał do archiwum około dwóch milionów odbitek. W &#8220;The Fighting Lady&#8221;, filmie dokumentalnym wyprodukowanym przez tę instytucję jest sekwencja zdjęć wykonanych z kamer umieszczonych bezpośrednio na działach przeciwlotniczych dokonujących ostrzału wrogich jednostek.</em></p>
<p>Do Twierdzy Modlin dotarliśmy około jedenastej. Pogoda jakby się poprawiła, chmury się rozrzedziły i momentami odsłaniały słońce. Wiatr jednak był ciągle mocny, oświetlenie zmieniało się szybko. Wokół królowały drzewa, zasłaniały widok. Byłem ciekaw Twierdzy &#8211; z nas trzech tylko Keek był tu wcześniej (ale gdzież on już wcześniej nie był?). Czarne, metalowe schodki prowadziły w górę do ścieżki między drzewami. Ciągle nic ciekawego &#8211; Twierdza zdawała się być wciąż tajemnicza jak ogród z powieści Frances Hodgson Burnett.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-thumbnail wp-image-3719" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_okna_m.jpg" ><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3719" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_okna_m-146x150.jpg" alt="***, fot. Robert S. Górski" width="146" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 146146px;">***, fot. Robert S. Górski</div></div></p>
<p><em>John Heartfield, autor fotomontaży dla „Arbeiter Illustrerte Zeitung”, widział w fotografii broń w walce proletariatu. Jego zawołania „Używaj fotografii jako broni!” Roland Gunter użył jako tytułu dla swej książki. Czasopismo „Volksfoto” będzie się powoływać na to hasło jeszcze po kilku dziesięcioleciach: „Nic nie byłoby bezpieczne przed fotografem amatorem. Mógłby się on nauczyć wykorzystywać aparat nie tylko ku swojemu zbudowaniu, ale i jako broń”.</em></p>
<p>Twierdza okazała się mało fotogeniczna, albo nie dopisywała mi wena. Ceglane budynki  były mocno zarośnięte, zdewastowane okna zakratowane. Żaden interesujący kadr nie pojawiał się przed okiem. Umilałem sobie czas pogawędką z Rudolfem, szliśmy powolnym krokiem. Keek zniknął nam z oczu jakiś czas temu, kierowaliśmy się więc w stronę, w której mieliśmy nadzieję go znów go dostrzec.</p>
<p><em>Za Wikipedią: niektóre obiekty Twierdzy Modlin posłużyły jako plany filmowe w znanych polskich filmach, m.in. w:<br />
- &#8220;C.K. Dezerterach&#8221; – sceny koszarowe (prawie cała pierwsza część), mieszkanie Von Nogaja, końcowa scena wyjścia z koszar;<br />
- &#8220;Kilerze&#8221; – scena obiadu w więzieniu;<br />
- &#8220;Avalonie&#8221; Mamoru Oshii – ruiny spichlerza posłużyły za plener jednego z etapów;<br />
- &#8220;Oficerach&#8221;, odc. 12 – w scenie przekazania Granta Toporowi;<br />
- &#8220;Przeprowadzkach&#8221; – w jednym z odcinków w czasie przeprowadzki postój zrobiono przed koszarami.<br />
- &#8220;Jutro idziemy do kina&#8221; &#8211; scena przed bramą<br />
i inne.</em></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-thumbnail wp-image-3720" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_magazyn_m.jpg" ><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3720" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_magazyn_m-150x150.jpg" alt="*** (otworkiem), fot. Robert S. Górski" width="150" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">*** (otworkiem), fot. Robert S. Górski</div></div>Koszary, schrony, bramy, mury. Umundurowany strażnik poinformował nas uprzejmie, że wstęp wzbroniony, a zresztą jest zimno i możemy się poprzeziębiać. Keek zniknął na dobre, a na jego komórce od razu włączała się sekretarka.</p>
<p><em>W 1994 Lynn Hershman w America’s Finest umieścił za celownikiem przerobionego karabinu M16 potworne obrazy historyczne. Za każdym naciśnięciem spustu pojawia się inny, przejmujący obraz. Broń stała się aparatem, który bierze na cel zarówno wyświetlane fotografie jak i oglądającą je osobę.</em></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght" style="auto;"><img class="size-thumbnail wp-image-3721 alignright" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_tor2_m-150x145.jpg" alt="*** (otworkiem), fot. Robert S, Górski" width="150" height="145" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">*** (otworkiem), fot. Robert S, Górski</div></div></p>
<p>W końcu się znaleźliśmy. Keek, któremu padła bateria w komórce, stracił nadzieję na odnalezienie nas i szedł już na stację by wrócić pociągiem. Tam napotkał nas &#8211; zrezygnowaliśmy z fotografowania zimnej i zamkniętej Twierdzy i szukaliśmy motywów kolejowych. Niestety, z podobną skutecznością jak w Twierdzy.</p>
<p>Większość czasu w drodze powrotnej spędziliśmy zatopieni w swoich myślach.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3717&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3717" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/twierdza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kraj Starych Aparatów</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/kraj-starych-aparatow/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/kraj-starych-aparatow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 23:08:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[bajka]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Rollei]]></category>
		<category><![CDATA[rycerz]]></category>
		<category><![CDATA[smok]]></category>
		<category><![CDATA[Urząd Ochrony Zabytków]]></category>
		<category><![CDATA[zabytek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3519</guid>
		<description><![CDATA[Drogie dzieci!
Dziś opowiem wam bajkę. Nie będzie królów ani cwanych szewców; nie będzie wyuzdanych księżniczek, dziewic, ani nikogo takiego. Będą &#8211; prócz głównego bohatera &#8211; same złe postacie.
Tak więc&#8230;
Dawno, dawno temu, (właściwie to w sumie nie tak dawno, bo w miesiącu sierpniu Roku Pańskiego 2009, ale co tam), za górami i lasami, w ponurym kraju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Drogie dzieci!</p>
<p>Dziś opowiem wam bajkę. Nie będzie królów ani cwanych szewców; nie będzie wyuzdanych księżniczek, dziewic, ani nikogo takiego. Będą &#8211; prócz głównego bohatera &#8211; same złe postacie.</p>
<p>Tak więc&#8230;</p>
<p>Dawno, dawno temu, (właściwie to w sumie nie tak dawno, bo w miesiącu sierpniu Roku Pańskiego 2009, ale co tam), za górami i lasami, w ponurym kraju środka kontynentu zwanego Europą&#8230; pewien światły młodzieniec postanowił ubić smoka. Jako, że czasy były niezbyt dopasowane do zabijania prawdziwych smoków, młodzieniec postanowił przynajmniej <strong>zrobić jakieś zdjęcia</strong>.</p>
<p>Cny rycerz spakował wiernego giermka, suchary i Starą Magiczną Skrzynię Do Robienia Zdjęć (przez wzgląd na was, dzieci, nazwijmy ją skrótowo: <strong>Rollei</strong>), po czym wyruszył na podbój świata. Niestety, zatrzymała go horda trolli.</p>
<p>&#8211; Myto &#8212; odezwał się największy. Był ogromny i śmierdział. Delikatnie bujał się przerzucając ciężar z jednej nogi na drugą.</p>
<p>Oczywiście nasz bohater był przygotowany na takie atrakcje, więc szybko wysupłał odpowiednią opłatę i rzucił między trolle.</p>
<p>Niestety, to był jego zły dzień.</p>
<p>&#8211; A co tam macie, panie? &#8212; stęknął wielki troll pokazując na Rolleia.</p>
<p>&#8211; Aparat dziadka.</p>
<p>&#8211; Muahahaha! &#8212; zaśmierdział troll okrutnie. &#8212; No to wpadliście panie, jak śliwka w gówno. Od tego też jest myto, i to <em>niebelejakie</em>. W myśl prawa &#8220;zabytki techniki powstałe wcześniej niż 25 lat temu podlegają ochronie jako dziedzictwo narodowe i ich wywóz możliwy jest jedynie pod warunkiem uzyskania pozwolenia czasowego bądź stałego; wyjątkiem od reguły jest przypadek, gdy przedmiot mający więcej niż 55 lat nie posiada cech zabytku lub jego wywóz nie będzie stanowił uszczerbku dla kultury narodowej jest możliwe uzyskanie zaświadczenia , że nie wymaga on pozwolenia na wywóz&#8221; &#8212; zasapał się troll. Widać było, że jeszcze jedno słówko, a by nie spamiętał formuły.<span id="more-3519"></span></p>
<p>&#8211; T&#8230;to&#8230; to co mam zrobić, panie trollu? &#8212; zapytał zbity z pantałyku rycerzyk. Widać, że nie był hartowany w sprawach urzędniczych.</p>
<p>I tak to się zaczęło.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-medium wp-image-3523" style="auto;"><a href="http://picasaweb.google.com/hannamark" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://picasaweb.google.com/hannamark');"><img class="alignright size-medium wp-image-3523" title="Climbing a Pile of Files" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/pile_21-259x300.jpg" alt="autor: Mark" width="259" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 259259px;">autor: Mark</div></div>Bohater nasz rozpoczął peregrynację po urzędach. Przekonywał i załatwiał. Płacił składki, opłaty skarbowe, manipulacyjne, brał zaświadczenie, by nie musiał okazywać zaświadczenia, pisał formularze i znowu dostawał zaświadczenia o innych zaświadczeniach, by nie musieć przedstawiać jeszcze innych zaświadczeń. Dostarczał też dowody wszelkich opłat oraz fotografie z profilu i <em>en face</em>. Bez żartów, fotografie też &#8211; oczywiście fotografie rzeczonego Rolleia, a nie cnego rycerza. Urzędy na ulicy Smolnej były czynne jedynie w wybrane dni tygodnia (broń Boże wszystkie dni robocze!) oraz maksymalnie 3 godziny dziennie &#8211; no, ale w końcu jak się ma misję, to nie ma co marudzić, racja?</p>
<p>Z drugiej strony, drogie dzieci, warto podkreślić fakt, że ten kraj, w którym rycerz żył &#8211; był dość szczególny. W korespondencji gołębiej między innymi rycerzami (z innych krajów) wyszło niczym szydło z worka, że tamci problemów takich nie mają. Bo i po co?</p>
<p>I to jest koniec bajki, może kiedyś młodzieńcowi uda się pokonać przeciwności losu, to do niego wrócimy. Póki co został pokonany i wcale nie żył długo i szczęśliwie.</p>
<p>Zestawiając informacje, że w tym pięknym (acz nieco ponurym) państwie należy płacić za <strong>wywóz starych aparatów</strong> oraz za <strong>przywóz nowych</strong> (cło), wychodzi, że celem jest&#8230; posiadanie w kraju jedynie starych aparatów!</p>
<div style="font-size:70%"><em>Inspiracja: <a href="http://distantmoon.pl/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://distantmoon.pl/');">Dominik</a> oraz jego przygoda z <a href="http://www.mwkz.pl/wywozy-zabytkow" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.mwkz.pl/wywozy-zabytkow');">Urzędem Ochrony Zabytków</a>.</em></div>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3519&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3519" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/kraj-starych-aparatow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cyfrowy Mistrz</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/07/cyfrowy-mistrz/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/07/cyfrowy-mistrz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Jul 2009 06:52:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[ISO 6400]]></category>
		<category><![CDATA[ISO1600]]></category>
		<category><![CDATA[ISO25000]]></category>
		<category><![CDATA[kadrowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kochanka]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz]]></category>
		<category><![CDATA[ostatnia klatka]]></category>
		<category><![CDATA[photoshop]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zoom]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3462</guid>
		<description><![CDATA[Jakoś tak się złożyło i przez wiele ostatnich tygodni nie spotkaliśmy się ani razu. W życiu każdego z nas zaszły znaczące zmiany, więc tym bardziej wypatrywałem tego &#8211; krótkiego, ale jednak &#8211; pleneru.
Spotkaliśmy się w centrum Miasta, w dość kulturalnym miejscu. Pierwsze spojrzenie &#8211; i szok. Mistrz zapuścił wąsy! Drugie spojrzenie &#8211; szok! Mistrz się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak się złożyło i przez wiele ostatnich tygodni nie spotkaliśmy się ani razu. W życiu każdego z nas zaszły znaczące zmiany, więc tym bardziej wypatrywałem tego &#8211; krótkiego, ale jednak &#8211; pleneru.</p>
<p>Spotkaliśmy się w centrum Miasta, w dość kulturalnym miejscu. Pierwsze spojrzenie &#8211; i szok. Mistrz zapuścił wąsy! Drugie spojrzenie &#8211; szok! Mistrz się uśmiechnął promiennie na przywitanie! O, do licha, świat pędzi do przodu &#8211; pomyślałem ponuro i podszedłem bliżej przywitać się grzecznie.</p>
<p>Nie omieszkałem zanotować, że prócz wielkiego telefonu (czy smartfonu, zresztą, jakkolwiek to się zwie) Mistrz jest wyposażony w ogromną, nowoczesną cyfrówkę znanej marki, z długim szkłem typu zoom. Z boku smętnie zwisała nieduża torba ze średnim formatem.</p>
<p>No i taki był początek. Potem było coraz lepiej.<span id="more-3462"></span></p>
<p>&#8211; Ale dlaczego zacząłeś używać cyfrówki? Szczególnie takiej &#8212; indagowałem &#8212; przecież to jest wielkie, rzuca się w oczy, jest głośne i ogólnie jeden reset i nie masz zdjęć!</p>
<p>Przestał pstrykać kolorowe wieczorowy kadry Miasta i spojrzał na mnie krzywo.</p>
<p>&#8211; Nic nie rozumiesz. Tu nie chodzi o jakieś wydumane idee, tylko o to, co komu jest potrzebne. Popatrz: możesz zrobić tu zdjęcie tego maluszka bawiącego się z tatą? A ja mogę! &#8212; i pstryknął fotkę.</p>
<p>Oczywiście nie mogłem zrobić zdjęcia. Mały człowieczek miał koło 3 lat, ruszał się jak na swój wiek przystało, a lampy oświetlały scenę na tyle, że przy super-hiper-szybkim filmie 1600, jaki miałem, i obiektywie otwartym na maksa (F/2.8) mogłem najwyżej marzyć o 1/8s bądź 1/15s. Wzruszyłem ramionami i odwróciłem się szukając kadru dla siebie.</p>
<p>&#8211; O, albo zobacz tu. Zwykle robię w takich warunkach na ISO6400, ale co mi przeszkadza ustawić iso dwadzieścia pięć tysięcy? Nic! No, może trochę szumy. Ale zdjęcie zrobię! &#8212; i pstryknął fotkę krzakom.</p>
<p>&#8211; Poza tym &#8212; kontynuował z wizjerem przy oku &#8212; to tu &#8212; dodał wskazując na cyfraka &#8212; to jest coś, co noszę, bo muszę. Moja praca tego ode mnie wymaga. Ale to &#8212; wskazał na torbę ze średnim formatem &#8212; to jest numero uno!</p>
<p>Popatrzyłem na niego i nic nie mówiąc ruszyliśmy dalej. Dyskusja &#8211; dzięki unikaniu tematu sprzętu, jakim się posługiwał, jakoś się posuwała naprzód. Starałem się nie naciskać i &#8211; będąc miłym &#8211; nie zwracać uwagi na fakt, że pstryknął już ze 40 fotek (w tym 8 pustym krzakom), a jego &#8220;numero uno&#8221; nawet nie miało szans odetchnąć żywym powietrzem. No więc sobie gadaliśmy dobrą chwilę, jak za dawnych czasów.</p>
<p>Jednak nic, co dobre, nie trwa wiecznie, prawda?</p>
<p>&#8211; Bo widzisz, a propos takiej ciemni, jak kiedyś jeden z drugim mieli w wielkich wozach &#8211; no to teraz popatrz tu. On ma mini-fotoszopa wbudowanego! &#8212; objawił mi tryumfalnie wskazując na LCD swojego aparatu. &#8212; Patrz, patrz, mogę zmienić balans bieli, skadrować, a nawet zrobić jaśniej, ciemniej czy inne takie!</p>
<p>Milcząco wpatrywałem się w sylwetkę Mistrza pochyloną nad świecącym ekranikiem. Wyczuł coś, bo powoli się wyprostował i zauważył mój wyraz twarzy. Nie miałem w tym momencie zbyt dobrego zdania o tej jego fascynacji i najwidoczniej było to wyraźnie widoczne.</p>
<p>&#8211; Ty pedale! &#8212; rzucił mściwie.</p>
<p>Aż się roześmiałem. W sumie, to cieszę się patrząc na te zmiany. Mistrz zachowuje się zupełnie tak, jakby sobie znalazł młodszą o 20 lat nową kochankę, a to &#8211; jak podają różne źródła &#8211; niezwykle <a href="http://kopalniawiedzy.pl/mezczyzni-kobiety-seks-dlugosc-zycia-partnerka-mlodsza-Sven-Drefahl-7926.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://kopalniawiedzy.pl/mezczyzni-kobiety-seks-dlugosc-zycia-partnerka-mlodsza-Sven-Drefahl-7926.html');">pozytywnie wpływa na zdrowie i ilość lat życia mężczyzn</a>. No to niech mu będzie na zdrowie!</p>
<p>Szkoda tylko, że nie potrafił zauważyć świetnego kadru, jak pochylony nad LCD cyfraka pstrykał coś w nim uparcie. Szkoda też, że ja &#8211; który zauważyłem ten kadr &#8211; miałem właśnie przed chwilą &#8220;cykniętą&#8221; ostatnią klatkę, więc zdjęcia zrobić nie mogłem. W sumie &#8211; na to samo wyszło.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3462&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3462" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/07/cyfrowy-mistrz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
