<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zawsze Kwadrat &#187; Kadrowane w kwadrat</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/category/fotografie/kwadrat/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 12 Mar 2010 11:21:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>O czekaniu</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/o-czekaniu/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/o-czekaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Feb 2010 13:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady i rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[czekanie]]></category>
		<category><![CDATA[kadrowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kompozycja]]></category>
		<category><![CDATA[mróz]]></category>
		<category><![CDATA[oszustwo]]></category>
		<category><![CDATA[sok pomidorowy]]></category>
		<category><![CDATA[tabasco]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4136</guid>
		<description><![CDATA[&#8211; Bo wiesz, tak sobie myślę&#8230; &#8212; Szary podrapał się po głowie &#8212; to może wcale nie jest dobre.
&#8211; Za dużo się zastanawiasz nad moralnością, zamiast działać &#8212; odpowiedział lekceważąco Bordowy. Popijał jak zwykle swój ulubiony sok pomidorowy z tabasco firmy Fortuna. Tymbark niby też taki robił, ale Fortuna miała to coś; &#8220;czujność&#8221;, jakby powiedziała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; Bo wiesz, tak sobie myślę&#8230; &#8212; Szary podrapał się po głowie &#8212; to może wcale nie jest dobre.</p>
<p>&#8211; Za dużo się zastanawiasz nad moralnością, zamiast działać &#8212; odpowiedział lekceważąco Bordowy. Popijał jak zwykle swój ulubiony sok pomidorowy z tabasco firmy Fortuna. Tymbark niby też taki robił, ale Fortuna miała to coś; &#8220;czujność&#8221;, jakby powiedziała jego babka.</p>
<p>&#8211; Nie, to nie moralność&#8230; a właściwie nie tylko. Bo wiesz, ostatnio stałem półtorej godziny na mrozie i czekałem na kadr. To nie jest normalne, pomyślałem sobie, żeby robić takie rzeczy. Poza tym, że zmarzły mi palce, bo nie miałem właściwych rękawiczek, to jeszcze czuję, że to swego rodzaju oszustwo.</p>
<p>&#8211; Oszustwo? Cała fotografia to oszustwo, człowieku! Popatrz na to, co kiedyś wyczytałem w internecie &#8212; Bordowy podsunął koledze białego laptopa z otwartą przeglądarką. &#8212; Czytaj zaznaczony <a href="http://iczek.blogspot.com/2008/05/stare-aparaty-po-dziadku.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://iczek.blogspot.com/2008/05/stare-aparaty-po-dziadku.html');">tekst</a>!</p>
<p>&#8211; &#8220;(&#8230;)otworzył szafkę, by wyjąć z niej Leike M7 z Summicronem-M 35mm &#8211; w drodze powrotnej, jeśli tylko światło będzie łaskawe, zatrzyma się na ulicy, gdzie już dawno wymarzył sobie to jedno zdjęcie życia &#8211; potrzeba tylko niewielkiego zbiegu okoliczności&#8221; &#8212; Szary przeczytał na głos.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4137" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090922bk16-03-06.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-4137" title="090922bk16-03-06" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090922bk16-03-06-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>&#8211; Widzisz? Wszyscy tak robią &#8211; jak jest kadr i brakuje ci czegoś, wystarczy poczekać i będzie git. Pamiętasz <a href="http://www.masters-of-photography.com/K/kertesz/kertesz_meudon_paris_full.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.masters-of-photography.com/K/kertesz/kertesz_meudon_paris_full.html');">to zdjęcie Kertesza</a>? &#8212; podsunął ponownie koledze laptopa z otwartym obrazkiem &#8212; on robił kilka razy tą fotografię, czekał, kombinował i wracał na to samo miejsce, bo wciąż mu coś nie pasowało. Wreszcie udało się i&#8230; masz jedną z najsłynniejszych fotografii!</p>
<p>&#8211; Tak, ale nawet koledzy robiący zdjęcia mają mnie czasem za wariata. Wiesz, idziemy gdzieś razem, a ja nagle zatrzymuję się i czekam &#8211; a oni nie rozumieją o co mi chodzi. A czasem wręcz czuję odrazę do siebie, bo jak się znudzę czekaniem, albo widzę, że mi światło ucieka, a kadr wciąż nie wypełniony, to&#8230; pomagam trochę losowi, rozumiesz.</p>
<p>&#8211; Daj spokój. Pokaż, co tam masz. To jedno z takich?</p>
<p>Szary pokiwał smętnie głową patrząc, jak kolega ogląda jego odbitkę.</p>
<p>&#8211; Niezłe. Całkiem niezłe. Ewidentnie nawiązuje do <a href="http://www.masters-of-photography.com/S/smith/smith_children_walking_full.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.masters-of-photography.com/S/smith/smith_children_walking_full.html');">zdjęcia Eugene&#8217;a Smitha</a>, jednocześnie przedłużając tamtą historię &#8211; tutaj masz już dorosłą parę, która odwraca się od tamtego &#8220;<em>Paradise&#8217;u</em>&#8221; i jest krok przed wstąpieniem na jakąś złą ścieżkę, w ciemność. A ta figurka Matki Boskiej jest jakby ostatnim <em>checkpointem</em> przed tym krokiem. Całkiem smaczne.</p>
<p>Autor zdjęcia spojrzał krzywo na zatopionego w interpretacji Bordowego.</p>
<p>&#8211; Wiesz, a mi po prostu kompozycja się podobała &#8211; znaczy potrzebowałem tych ludzi do wypełnienia tej jasnej dziury. Ale skoro tak mówisz, to pewnie tak jest.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4136&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4136" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/o-czekaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wciąż można znaleźć samorodki</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/wciaz-mozna-znalezc-samorodki/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/wciaz-mozna-znalezc-samorodki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 16:01:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[kilof]]></category>
		<category><![CDATA[Sally Mann]]></category>
		<category><![CDATA[samorodek]]></category>
		<category><![CDATA[talent]]></category>
		<category><![CDATA[złoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4058</guid>
		<description><![CDATA[Czasem sobie chodzę sam po okolicy. Biorę kilof na ramię i ruszam szukać.
Niektórzy mówią, że jestem szalony, bo złoto już dawno się skończyło, ale ja wciąż liczę na jakieś samorodki. Rzeczywiście, może i jestem szalony. Ojciec mi mówi, że żółty kruszec lepiej byłoby odzyskiwać ze starych komórek i podzespołów komputerowych, ale to nie dla mnie. Wolę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem sobie chodzę sam po okolicy. Biorę kilof na ramię i ruszam szukać.</p>
<p>Niektórzy mówią, że jestem szalony, bo złoto już dawno się skończyło, ale ja wciąż liczę na jakieś samorodki. Rzeczywiście, może i jestem szalony. Ojciec mi mówi, że żółty kruszec lepiej byłoby odzyskiwać ze starych komórek i podzespołów komputerowych, ale to nie dla mnie. Wolę sposób moich pradziadów.</p>
<p>I wiecie co? Właśnie coś znalazłem. Muahahaha!</p>
<p>No dobra, może to zabrzmiało trochę zbyt grafomańsko, ale poważnie &#8211; czuję się, jakbym znalazł taki samorodek.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4060" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/3854606867_0346fedcb4.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-4060" title="fot. Marcin Kaniewski" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/3854606867_0346fedcb4-300x300.jpg" alt="fot. Marcin Kaniewski" width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;">fot. Marcin Kaniewski</div></div></p>
<p>Wpadłem na jego zdjęcia, bo jedno ze zrobionych przeze mnie mu się spodobało. Kliknąłem i zagadałem. Posłuchajcie.</p>
<p>&#8211; Lubię robić zdjęcia, ale jestem totalnym fotoamatorem &#8212; zaczął wyjaśniać. &#8212; Moje pierwsze są sprzed jakichś 14 miesięcy. Wiesz, fotografia dla mnie to głównie takie <em>snapshoty</em> rodzinne. Poza tym, w szkole nie lubiłem malarstwa, rysunku czy grafiki &#8211; nie chodziłem na zajęcia i miałem słabe oceny &#8211; więc podstawy kompozycji u mnie wypadają raczej słabo.</p>
<p>&#8211; Ale robisz porządnym sprzętem, do tego analogowym &#8212; wytrzeszczyłem na niego oczy z niedowierzaniem.</p>
<p>&#8211; Niby tak, ale jak rok temu dostałem w ręce hassela, to nie wiedziałem gdzie nacisnąć, żeby zrobić zdjęcie. A założenie filmu było jeszcze większa tajemnicą. Jednak coś pstryknęło w moim mózgu po pierwszym zdjęciu &#8211; zakochałem się w dźwięku migawki i z dnia na dzień moje uczucie rośnie.</p>
<p>&#8211; No dobrze, ale ten styl starej Sally Mann&#8230;<span id="more-4058"></span></p>
<p>&#8211; Taaa&#8230; no więc owszem, dostałem parę mejli, że robię jak Sally Mann, czy ktoś tam. Po piątym z kolei &#8211; jakieś pół roku temu &#8211; zapaliła mi się jakaś żarówka i myślę &#8211; no dobra, coś jest na rzeczy; sprawdzę, co to za facet. Bo myślałem, że Sally Mann to facet, rozumiesz. Taka to jest właśnie moja znajomość Mistrzów fotografii. Ale się już poprawia w dużym tempie &#8211; od jesieni kupuję albumy i hurtowo je przeglądam. Dużo się uczę, ale to są podstawy podstaw.</p>
<p>&#8211; Powiedz mi, jak Ty to robisz?</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-thumbnail wp-image-4068" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/3793014904_7577937c3a.jpg" ><img class="alignright size-thumbnail wp-image-4068" title="3793014904_7577937c3a" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/3793014904_7577937c3a-150x150.jpg" alt="fot. Marcin Kaniewski" width="150" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">fot. Marcin Kaniewski</div></div>&#8211; Nie za bardzo wiem, o co ci chodzi. Jeśli pytasz o to pierwsze zdjęcie, to po prostu taki wakacyjny <em>snapshot</em> &#8211; moja rodzina na wakacjach zmęczona upałem w mieszkaniu  w Nicei; siadłem na krześle vis a vis i zrobiłem 5-7 klatek. Tyle. Nie wiem, co więcej mogę dodać. Kocham fotografię, i może to widać.</p>
<p>Popatrzyłem zamyślony na jedno z jego zdjęć &#8211; prosty portret kobiety, blondynki z długimi, kręconymi włosami. Milcząco pokręciłem głową.</p>
<p>&#8211; One nie są chronione w żaden sposób &#8212; dodał cicho. To, że leżał chory w łóżku nadawało swego rodzaju symboliki do mojego postrzegania jego osoby. &#8212; Możesz te zdjęcia sobie wydrukować i powiesić &#8211; każde z nich jest <a href="http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.flickr.com/photos/marcin_kaniewski/');">dostępne w dużej rozdzielczości w sieci</a>. Dostałem już zdjęcia wnętrz mieszkań od Kostaryki do Japonii z wiszącymi moimi zdjeciami &#8211; fajna sprawa &#8212;  dodał.</p>
<p><a href="http://www.marcinkaniewski.com/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.marcinkaniewski.com/');">Marcin Kaniewski</a>. Samorodek.</p>
<p style="text-align: center;"><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-full wp-image-4070" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/3153282505_ec3fb86121.jpg" ><img class="aligncenter size-full wp-image-4070" title="3153282505_ec3fb86121" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/3153282505_ec3fb86121.jpg" alt="fot. Marcin Kaniewski" width="500" height="500" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 500500px;">fot. Marcin Kaniewski</div></div></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4058&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4058" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/wciaz-mozna-znalezc-samorodki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>104</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szanuj fotografa swego</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/szanuj-fotografa-swego/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/szanuj-fotografa-swego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 12:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[dominikanin]]></category>
		<category><![CDATA[dzielenie się]]></category>
		<category><![CDATA[prestidigitator]]></category>
		<category><![CDATA[szacunek]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4033</guid>
		<description><![CDATA[Lewitujący DominikaninKiedy mnie to spotkało pierwszy raz poczułem się dość&#8230; ambiwalentnie. ;)
Z jednej strony &#8211; fajnie, bo ktoś mnie pyta o radę. Z drugiej &#8211; niefajnie, bo jednak to nie moja fotografia zrobiła wrażenie, nie pomysł na nią, ale &#8220;sztuczka&#8221; (jakkolwiek by ona banalna nie była), którą się posłużyłem do realizacji.
O co mi chodzi? O [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ght size-medium wp-image-4034" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/080802bi1-1-06-Edit.jpg" ><img class="alignright size-medium wp-image-4034" title="Lewitujący Dominikanin" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/080802bi1-1-06-Edit-300x299.jpg" alt="Lewitujący Dominikanin" width="300" height="299" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;">Lewitujący Dominikanin</div></div>Kiedy mnie to spotkało pierwszy raz poczułem się dość&#8230; ambiwalentnie. ;)</p>
<p>Z jednej strony &#8211; fajnie, bo ktoś mnie pyta o radę. Z drugiej &#8211; niefajnie, bo jednak to nie moja fotografia zrobiła wrażenie, nie pomysł na nią, ale &#8220;sztuczka&#8221; (jakkolwiek by ona banalna nie była), którą się posłużyłem do realizacji.</p>
<p>O co mi chodzi? O jedno pytanie: &#8220;<strong>jak to zrobiłeś?</strong>&#8220;.</p>
<p>Spotkało was to? Robicie zdjęcie &#8211; ustawiliście światła w specyficzny sposób, albo złapaliście ruch specyficznie zamrożony lub specyficznie rozmywający obiekt na zdjęciu &#8211; pokazujecie swoje fotografie, a ktoś &#8211; często znajomy aspirujący fotograf &#8211; pyta: o, fajne, jak to zrobiłeś?</p>
<p>I potem leci powtórzyć &#8220;sztuczkę&#8221; i pokazać innym swoim znajomym, bo czemu nie?</p>
<p>Cholera, mogę dziś jasno powiedzieć &#8211; nie, <strong>nie pytajcie mnie jak to zrobiłem!!!</strong> Przede wszystkim ja chwalę się <strong>fotografią</strong>, a nie <em>trickiem</em> &#8211; a nie jestem przecież prestidigitatorem, który chce wam sprzedać swój sekret! Już nie czuję ambiwalencji: uważam, że akceptacja czyjejś pracy wymaga elementarnego <strong>szacunku</strong>, który wyraża się zostawieniem decyzji o podzieleniu się sekretami autorowi.</p>
<p>A zapewniam, że jeśli fotograf jest normalnym człowiekiem, to prędzej czy później <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2006/07/sharing-czyli-dzielenie-sie/" >podzieli się swoją wiedzą</a>.</p>
<p>Szanujcie fotografów &#8211; to nie są magicy czy zręczni technicy &#8211; oni naprawdę czasem chcą pogadać o fotografii &#8211; a szczególnie posłuchać, jak się odbiera ich własne zdjęcia. Zdjęcia, a nie szczegóły techniczne.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4033&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4033" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/szanuj-fotografa-swego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anty-aparat</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/anty-aparat/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/anty-aparat/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 18:53:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert S. Górski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografie]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Flusser]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia otworkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Kafka]]></category>
		<category><![CDATA[Matrix]]></category>
		<category><![CDATA[otworek]]></category>
		<category><![CDATA[Proces]]></category>
		<category><![CDATA[Stodoła]]></category>
		<category><![CDATA[Wisła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3771</guid>
		<description><![CDATA[Stary, żółto-niebieski, podmiejski pociąg napinał się i wydawał przeciągłe dźwięki łodzi podwodnej zanurzonej poniżej dopuszczalnej głębokości. Szarpnięcie przerwało te bolesne jęki, wytrąciło z bezpiecznej równowagi stojących w przejściu. Dziewczyna obok niewiarygodnie szybko naciskała przyciski komórki, klepiąc do kogoś SMS-a. Paradoksalnie, potęgowało to u mnie poczucie spowolnienia czasu. Znów byłem niewyspany, zmęczony wzrok nie chciał rejestrować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stary, żółto-niebieski, podmiejski pociąg napinał się i wydawał przeciągłe dźwięki łodzi podwodnej zanurzonej poniżej dopuszczalnej głębokości. Szarpnięcie przerwało te bolesne jęki, wytrąciło z bezpiecznej równowagi stojących w przejściu. Dziewczyna obok niewiarygodnie szybko naciskała przyciski komórki, klepiąc do kogoś SMS-a. Paradoksalnie, potęgowało to u mnie poczucie spowolnienia czasu. Znów byłem niewyspany, zmęczony wzrok nie chciał rejestrować szczegółów otoczenia. Brak snu miał na mnie zły wpływ, ale nie potrafiłem sobie poradzić z natłokiem myśli, który co noc męczył moją głowę. Po raz kolejny wróciłem myślami do spotkania, od którego to wszystko się zaczęło…<span id="more-3771"></span>Był ostatni weekend kalendarzowego lata. Niebo było czyste, słońce było już dosyć nisko i pora na robienie zdjęć była idealna. Promienie odbijały się szeroko w Wiśle i ładnie oświetlały jej wschodni brzeg. Tej niedzieli udało mi się znaleźć czas na wycieczkę i byłem z tego powodu w dobrym nastroju. Podśpiewując sobie cicho, stałem nachylony nad statywem i bez pośpiechu poziomowałem aparat.<br />
- Przepraszam bardzo… Mam do pana taką małą prośbę…<br />
Spojrzałem zdziwiony, bo nie usłyszałem, by ktoś podchodził. Mężczyzna w trudnym do określenia wieku trzymał w ręku aparat.<br />
- Tak, słucham?<br />
- Widzę, że robi pan zdjęcia otworkiem, to teraz jest modne… Mój kolega też robi takie. W otworkach wszystko, nawet zwyczajne rzeczy stają się takie…<br />
- Magiczne?<br />
- Tak, właśnie, magiczne &#8211; ładnie pan to ujął. Mam taką małą prośbę, niech pan tylko nie myśli niczego zdrożnego…<br />
- A dlaczego miałbym taki myśleć?<br />
- Tu obok jest plaża naturystów, nie wie pan? Nie chciałbym, żeby źle mnie pan ocenił.<br />
- To znaczy jak?<br />
- Jeszcze pomyśli pan, że jestem pedałem i tak pana podrywam.<br />
- Aha. Dziękuje za ostrzeżenie. Jestem pierwszy raz w tym miejscu.<br />
- Wracając do rzeczy… Czy mógłby pan zrobić mi kilka fotek? Tak sobie pomyślałem, że wyżyje się pan fotograficznie, a i ja będę miał pamiątkę. Wszystko już ustawione, tylko pstryknąć.<br />
Patrzyłem na wyciągniętą z aparatem rękę. Czemu nie…?<br />
Kilka pstryków później, gdy oddawałem aparat, powiedział:<br />
- Dziękuję bardzo. W zamian udzielę panu pewnej rady i proszę to dobrze zapamiętać… Swoje najlepsze zdjęcie zrobi pan dopiero wtedy, gdy wyskoczy pan z aparatu, rozejrzy się i zrozumie prawdę. Jeśli chciałby się pan dowiedzieć więcej, znajdzie mnie pan w Stodole. Do widzenia!<br />
Patrzyłem zdumiony jak oddalał się pośpiesznym krokiem i znikał w zacienionej, wąskiej ścieżce. <div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_left" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/wyspa_plaza_m.jpg" ><img class="size-thumbnail wp-image-3772" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/wyspa_plaza_m-150x146.jpg" align="left" alt="fot. Robert S. Górski" width="150" height="146" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">fot. Robert S. Górski</div></div></p>
<p>W niedzielę do Stodoły przyszło wyjątkowo dużo ludzi. Krążyłem powoli między stołami. Uzupełniłem już swój zapas filmów i chodziłem już tylko dla czystej przyjemności oglądania aparatów, których nigdy sobie nie kupię. Z jednej strony czułem pociąg do tych czarnych i srebrnych maszynek, z drugiej wiedziałem, że nie mam tyle wolnego czasu, by móc rozmieniać go na drobne i bawić się coraz to inną zabawką. Czułem przyjemność płynącą z tych sprzętowych pokus i przyjemność z oglądania tych ludzi, którzy z takim zaangażowaniem kręcili się w oparach zamiłowania do fotografii. Od pewnego czasu miałem też dodatkowy powód, by chodzić na giełdę &#8211; poszukiwałem tajemniczego nieznajomego znad Wisły. I w końcu go znalazłem.</p>
<p>-Dzień dobry! Poznaje mnie pan?<br />
Spojrzał na mnie chłodno. W ostatnim pomieszczeniu na piętrze, za małym rozkładanym stoliczkiem turystycznym siedział tylko on. Przed nim leżała tylko jedna, samotna broszurka. Rzuciłem okiem na samotny tytuł – „Anty-aparat”.<br />
- Dzień dobry, nie.<br />
- Robiłem panu zdjęcia nad Wisłą, nie pamięta pan?<br />
- Nie kojarzę.<br />
Zbił mnie z tropu. Stałem chwilę w milczeniu.<br />
- Sprzedaje to pan? Można obejrzeć? – Schyliłem się by wziąć broszurkę ze stolika.<br />
- Nie! – Szybko nakrył ją dłonią. Zmieszałem się jeszcze bardziej.<br />
- A ile kosztuje?<br />
- Nie stać pana.<br />
Lekko skoczyło mi ciśnienie. Nie wiedząc skąd mi się to wzięło, powiedziałem:<br />
- Ale ja chcę wyskoczyć z aparatu!<br />
Na jego twarz powoli wpłynął tajemniczy uśmiech. Zdjął rękę z broszurki.<br />
- Wyskoczyć? I co jeszcze?<br />
- Wyskoczyć, rozejrzeć się i zrozumieć prawdę.<br />
- Należy się sto złotych.</p>
<p>Wychodząc ze Stodoły czułem się jak ostatni głupiec. Jak frajer, którego zrobiono na szaro. Sto złotych za kilka skopiowanych stron z niewyraźnym, małym tekstem! Złapał mnie na tę tajemniczość, nie potrafiłem się mu oprzeć, cwaniak jeden!</p>
<p>Pociąg dojechał do peronu na Zachodniej, zatrzymał się i wypuścił tłoczących się do wyjścia ludzi. Nieśpiesznie zszedłem do podziemnego przejścia, nigdy nie śpieszę się do pracy. Zastarzały mocz i gorący kebab wymieszały swe odory w długim, obskurnym korytarzu i zaatakowały mój nos. Senność powoli odchodziła. Schody w górę, przystanek autobusowy jak zwykle zatłoczony. Zimne powietrze orzeźwiało, witałem je z ulgą. Po drugiej stronie ulicy rozciągał się duży skwer. Lubiłem go, był jeszcze zielony pomimo zaawansowanej jesieni. Mam nadzieję, że nikt z miasta go nie sprzeda pod jakieś centrum handlowe. Zadbany trawnik i nieregularnie rosnące drzewka uspokajały, pozwalały na zebranie myśli. A ostatnio większość czasu myślałem o jednym, o tym, jak wyskoczyć z aparatu.</p>
<p>Nie miałem absolutnie żadnych szans na ucieczkę. Po pierwsze, byłem zbyt zaskoczony. Po drugie, myślę, że brali pod uwagę tę możliwość. Po trzecie, nic by mi to nie dało, skoro nie wiedziałem, o co chodzi, kto mnie ściga i za co. Dlatego leżę teraz na tej leżance, patrzę na małe zakratowane okienko i tłamszę narastający gdzieś w żołądku węzeł strachu.</p>
<p>Było ich dwóch, choć rozmawiał ze mną tylko jeden, ten w cywilu. Wyciągnął odznakę i spytał o nazwisko. Gdy potwierdziłem swoją tożsamość, zgarnęli mnie do samochodu, dość delikatnie, ale na tyle stanowczo, że widziałem zaskoczenie na twarzach rozstępujących się przed nami ludzi. Nieoznakowany radiowóz stał na parkingu tuż za przystankiem.</p>
<p>- Przepraszam, że musiał pan czekać, miałem sprawę nie cierpiącą zwłoki.<br />
- Kim pan jest? Dlaczego zostałem zatrzymany? O co wam chodzi? Kiedy mnie puścicie?<br />
Sylwetka policjanta, który mnie zatrzymał, odcinała się na tle dużego i jasnego okna.<br />
- Proszę się do mnie zwracać: komisarzu. I spokojnie, zaraz sobie wszystko wyjaśnimy. Ma pan jakieś życzenia? Kawa, herbata?<br />
Oklapłem, jego spokój całkiem mnie zastopował. Odstąpił od okna i podniósł z blatu biurka broszurkę.<br />
- Został pan zatrzymany… nazwijmy to, prewencyjnie. Czy poznaje pan?<br />
Pokazał mi stronę tytułową „Anty-aparatu”. Patrzyłem zdumiony.<br />
- To? O to chodzi?<br />
- Tak, właśnie o to. Porozmawiamy sobie właśnie o tym.<br />
- Ale dlaczego?<br />
- Widzi pan… Są pewne siły, którym nie podobają się takie teksty. Siły owe starają się utrzymać naturalny bieg pewnych rzeczy. Bieg, który, proszę mi uwierzyć, nie powinien być zmieniany. Między nami mówiąc, jestem malutką częścią tych sił, tą wykonawczą. Oficjalnie jestem tylko policjantem. Nie boję się tego panu tak otwarcie mówić, gdyby chciał pan to komuś powtórzyć, nikt by nie zrozumiał, nikt by panu nie uwierzył. Poza tym, byłbym z tego powodu bardzo niezadowolony, rozumie pan?<br />
- Tak. Rozumiem.<br />
- Właśnie. Jest pan inteligentny. Co więcej, publikuje pan. Ma pan pewien wpływ na ludzi. Niewielki, co prawda, ale na tyle duży, by nie ujść naszej uwadze. Do rzeczy. Czy przeczytał pan to? &#8211; Stuknął palcem w broszurkę.<br />
Myślałem intensywnie. O co mogło im chodzić? Co w tym wszystkim było takiego niebezpiecznego? Czym było owo coś, co naruszyłoby to nieokreślone status quo?<br />
- Tak. Przeczytałem.<br />
- Szkoda, sprawa byłaby prostsza. – Westchnął. – No to sobie podyskutujemy.</p>
<p><em>„Man feed machine, machine feed man”</em>… &#8211; słuchałem utworu Petera Gabriela już chyba po raz setny, ale tym razem tekst piosenki wyjątkowo pasował do treści, które miałem przed oczami. Odłożyłem broszurkę i zamknąłem oczy. Słuchałem muzyki i pozwoliłem płynąć moim myślom swobodnie, by zrozumieć to wszystko lepiej. Tekst nie był łatwy.</p>
<p><em><b>Anty-aparat</b><br />
Jeśli czytasz te słowa, jesteś poszukiwaczem prawdy. Jest to droga do wolności. Teraz jesteś jeszcze analfabetą i niewolnikiem. Analfabetą, bo nie umiesz przeczytać obrazu, nie rozumiesz obrazu, a to, co wydaje ci się, że przeczytałeś, jest fałszywe. Pozwalasz obrazom, by cię okłamywały, skręcały twoje spojrzenie na świat. Jesteś zamknięty w sztucznym świecie tej zakłamanej kultury obrazkowej. Wpływa ona na ciebie, bierzesz swój aparat i tworzysz obrazy na podobieństwo tych kłamstw, którymi jesteś omamiony. Służysz rozprzestrzenianiu kłamstwa, jesteś ich niewolnikiem. Sytuacja, w której się teraz znajdujesz, przypomina sytuację Józefa K. z „Procesu” Kafki. Jesteś teraz graczem w grze, której nie możesz wygrać. Nie rozumiesz reguł tej gry i sam nie masz szans, by je pojąć. Jesteś skazany na przegraną. Pozwól sobie pomóc, czytaj uważnie&#8230;</p>
<p></em></p>
<p>- Może się to wszystko wydawać panu żywcem wyjęte z Kafki. – Komisarz roześmiał się. – Ale niech pan się nie obawia, nic panu nie grozi.<br />
- Przypomina mi się raczej„Matrix” niż „Proces”, agencie Smith. Tak czy siak, zatrzymaliście mnie. Chcecie czegoś ode mnie i zakładam, że jeśli wam tego nie dam, czeka mnie kara.<br />
- Ależ proszę, nie mówmy o karze, nie stawiajmy tego w ten sposób. Powiedzmy, że chcemy panu pokazać pewne aspekty, chcemy pana oświecić. Liczymy na zrozumienie. A potem pójdzie sobie pan wolno i będzie robił to, co zechce. Chyba, że nie zrozumiemy się dobrze. Wtedy trzeba będzie znów zainterweniować i wyprostować sytuację.</p>
<p><em>Człowiek zaczął tworzyć obrazy po to, by odnaleźć siebie w otaczającym go świecie. Żył, doświadczał, przeżywał i malował, po ścianach jaskiń i na płótnach. W ten sposób komunikował się ze światem, dawał z siebie światu swoje duchowe wnętrze. Bardzo istotnym jest fakt, że człowiek tworzył te obrazy własnoręcznie. A tworząc, panował nad tym, co robi. Potem nastał czas Maszyny, człowiek wymyślił aparat. Włożył w to całą swą wiedzę i stworzył dzieło tak doskonałe, jak mógł. Aparat posiadł wewnętrzny program i swoje oko. Działa automatycznie i obraz tworzy się bez udziału człowieka: z jednej strony wpada światło, z drugiej strony wychodzi obrazek. Rola człowieka została zredukowana. Nie on już tworzy obrazy, on tylko wyzwala ich tworzenie. Nie on się komunikuje ze światem, tylko maszyna i robi to ona według zapisanego w środku programu. Szybko i tanio, masowo, więcej i więcej, morze, ocean obrazów, kopie i kalki czegoś, czego już nie rozumiemy. Dzisiejszy świat to kultura obrazkowa, która nie niesie komunikatu od innego człowieka. Nie wiadomo kiedy, człowiek otumaniony płytkimi obietnicami postępu zapomniał, że obraz miał porządkować miejsce ludzi w świecie na sposób ludzki, a nie programowy i sztuczny. Automatyczny proces zastąpił czynnik ludzki. Zamiast na starożytnym, mądrym micie naszych przodków opieramy się na niezrozumiałym programie nowych automatów. Chemia i fizyka w służbie doskonałej fotografii zostały uznane za medium doskonałej prawdy o świecie. Zaufaliśmy procesom, nie przetrawiamy tego, co wypluwają nam na obrazku. Doskonałość obrazu, idealna kopia tego, co widzimy, sprawia, że ufamy, bierzemy to, co widzimy, bezpośrednio do siebie. Jesteśmy w błędzie! Jesteśmy w bardzo poważnym niebezpieczeństwie! Łudzimy się, że dzięki aparatom posiedliśmy zdolność odzwierciedlania rzeczywistości taką, jaką jest naprawdę! Żyjemy podług tej „prawdziwej” rzeczywistości i zmieniliśmy się w rasę ślepych niewolników! A cały ten proces się rozpędza, sprzężenie jest dodatnie. Produkujemy nowe, wspaniałe aparaty, które nie potrzebują posiadania kompetencji. Ludzie pożądają tych maszynek, które z prędkością karabinu maszynowego wypluwają uzależniające dla oczu cukierki, zastępując prawdziwą komunikację międzyludzką. Używając zdradzieckiego programu w aparacie stajemy się mistrzami gry, w której nie mamy kompetencji. Zajmujemy się obsługą maszyn, które tylko symulują nasze myśli. Świat się homogenizuje, stare kultury umierają, a wszystko na wzór ślicznych, różowych obrazków, w pełnym uwielbieniu do zaprogramowanego aparatu! To prowadzi do złego, to sprowadza krach naszej cywilizacji.</em></p>
<p>- Ale o co wam chodzi!? Co mam zrozumieć?<br />
- Mówi pan, że czytał tą broszurkę. Jej treść to straszliwe uproszczenie tez rodaka Kafki, niejakiego Flussera. Nawiasem mówiąc, zginął on tragicznie w wypadku samochodowym.<br />
- Nie znam autora tej broszurki! Spotkałem go przypadkowo! Kim on w ogóle jest, ten naciągacz?<br />
- Niech pan się nim nie przejmuje, to szaleniec. Nawet w ZPAFie go nie chcieli. Co sądzi pan o treści tej broszurki?<br />
- Trudna. Dyskusyjna.<br />
- Właśnie. Czy chce pan o niej dyskutować?<br />
- Tu? Z panem? Nie.<br />
- A gdzie indziej, z kimś innym?<br />
- Może. Nie wiem. Rzadko mam okazję dyskutować na takie tematy.<br />
- Wolelibyśmy, aby nie dyskutował pan na ten temat.<br />
- Ale dlaczego? Co w tej broszurce jest tak groźnego, co wam nie pasuje?<br />
- Jeśli nie wie pan tego, to tym lepiej. Dla wszystkich. Jednakże może pan udawać głupszego niż jest, żebym tylko pana wypuścił.<br />
- Nie wypuści mnie pan?<br />
- Ależ wypuszczę. Nie jestem jeszcze tylko pewien, kiedy.<br />
- A od czego to zależy, jeśli można spytać?<br />
- Można. Wypuszczę pana, gdy pana wysłucham.<br />
- Wysłucham? Czy przesłucham?<br />
- Muszę się upewnić, że nie będzie pan robił głupstw.<br />
- Na przykład jakich?<br />
- Nie chciałbym niczego panu zabronić, ani nakazać. Chciałbym pana po prostu przekonać.<br />
- Do czego?<br />
- Do tego, że ta broszurka, to szkodliwy, nie warty uwagi śmieć.<br />
- Obawiam się, że źle się pan do tego zabrał.<br />
- Dlaczego?<br />
- Wzmogliście jedynie moją ciekawość. Teraz nie opanuję ciekawości. Będę dochodził kim jesteście i będę doszukiwał się tych zagrożeń, których się boicie.<br />
- Naprawdę, szkoda pańskiego czasu. Niech pan po prostu myśli o nas jak o strażnikach naturalnego porządku rzeczy. Według nas, historia powinna toczyć się w swoim rytmie, nie potrzeba nam rewolucji.<br />
- Rewolucji? Czy ta broszura jest aż tak wywrotowa?<br />
- Słowa, nawet głupie, potrafią zmieniać świat. A po co to? Działamy prewencyjnie.<br />
- A co ja mam do tego? Czego dotyczy ta „prewencja” względem mojej osoby?<br />
- Nie chcielibyśmy, żeby zniszczył pan sobie życie. Nie jest pan pierwszy, zapewne nie ostatni. Znamy już przypadki, gdy amatorzy tacy jak pan, z tygodnia na tydzień pogrążali się w jakichś iluzjach, dziwnych teoriach, podejmowali dziwne działania, niszczyli życie sobie i swoim rodzinom. Jeśli fotografowanie uzależnia jak narkotyk, to nie-fotografowanie pod wpływem tej broszurki jest trucizną, która powoli zabija. Naprawdę, niepotrzebne to panu. Niech czuje się pan ostrzeżony. Będziemy mieć na pana oko.</p>
<p><em>I w środku tego jesteś Ty, Fotografie. Wiedz, że to Twój aparat produkuje obrazki, a większość z nich jest taka sama i nic nowego nie wnosi. Gdzieś głęboko w swojej pierwotnej podświadomości czujesz to i coś w Tobie się cicho sprzeciwia kłamliwym kalkom, coś nakłania do zmian. Zaczynasz szukać czegoś „lepszego”. Przychodzisz na giełdę fotograficzną, kupujesz nowy film, nowy aparat. Zmieniasz mały obrazek na średni, a średni na wielki format. Potem próbujesz wracać w przeszłość, myślisz o starych technikach, brudzisz palce chemią, zażywasz fotografii otworkowej. Jesteś jednak zamknięty ciągle w tym samym kręgu. Podnosząc aparat do oka szukasz kolejnych sztuczek, próbujesz opcji programu, których jeszcze nie użyłeś. Ciągle jednak jest to sztuczny, nie-ludzki program. Jest on coraz doskonalszy, coraz trudniejszy do ogarnięcia, wciąż zadziwiający swoimi możliwościami. I nawet jeśli pojedziesz do fabryki aparatów i jako fizyk, czy też programista, zaprojektujesz nowy program do nowego aparatu, nie zmieni się nic. Wejdziesz jedynie na trochę wyższe piętro tego samego budynku, piętro meta-programu.<br />
Ale może być inaczej! Możesz się wznieść ponad, możesz wyskoczyć z aparatu. Czytając ten tekst i próbując go zrozumieć, masz szansę rozejrzeć się i zobaczyć, czym w istocie są te wszystkie obrazki wokół. Mam nadzieję, że dołączysz do tych nielicznych, których obecnym zadaniem jest podjęcie walki z aparatem, poszukiwanie nowej sytuacji, pokazanie nowego. Jest to walka o wolność, wolność od dominacji aparatu. Potrzebujemy Ciebie, byś pomógł opracować metody tej walki, więc myśl! Jeśli nie będziesz walczył, pozostaniesz jednym z tych, którzy programują społeczeństwo i świat, pozostaniesz kapo nad niewolnikami Maszyny.</em></p>
<p>Zamknąłem za sobą drzwi budynku policyjnej instytucji. Zaciągnąłem się zimnym, świeżym powietrzem, minąłem budkę strażnika przy bramie i ruszyłem w kierunku Królikarni. W kieszeni kurtki ciążył metalowy korpus aparatu. Wyjąłem go, włączyłem i przyłożyłem do oka. Powolutku, delikatnie nacisnąłem spust migawki. Aparat mrugnął złowieszczo potwierdzając złapanie ostrości.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3771&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3771" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/anty-aparat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podstępna estetyka</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/podstepna-estetyka/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/podstepna-estetyka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 14:53:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[anioł]]></category>
		<category><![CDATA[diabeł]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[przekaz]]></category>
		<category><![CDATA[spawacz]]></category>
		<category><![CDATA[treść]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3762</guid>
		<description><![CDATA[Czasem &#8211; szczególnie w kreskówkach &#8211; widzimy jak bohater jest wspierany przez szepcących mu do ucha małego aniołka i diabełka. Zwykle, jak nakazuje nam nasza zachodnia kultura, ten diabełek, pełen &#8220;ciekawszych&#8221; pomysłów &#8211; podsuwa rozwiazania po prostu złe.
Mi jednak wydaje się dziś, że diabeł (w porównaniu z jego kolegą obok) to w porządku koleś.
 
Byłem w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem &#8211; szczególnie w kreskówkach &#8211; widzimy jak bohater jest wspierany przez szepcących mu do ucha małego aniołka i diabełka. Zwykle, jak nakazuje nam nasza zachodnia kultura, ten diabełek, pełen &#8220;ciekawszych&#8221; pomysłów &#8211; podsuwa rozwiazania po prostu <strong>złe</strong>.</p>
<p>Mi jednak wydaje się dziś, że diabeł (w porównaniu z jego kolegą obok) to w porządku koleś.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-3764" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090831bk16-02-05.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-3764" title="090831bk16-02-05" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/090831bk16-02-05-300x299.jpg" alt=" " width="300" height="299" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div></p>
<p>Byłem w miejscu, gdzie pewien młody człowiek spawał jakieś fragmenty żelastwa &#8211; możecie się oczywiście domyślić, że nie przepuściłem okazji, i zrobiłem zdjęcie. Zresztą, do ucha szeptał aniołek &#8211; a któż by go nie posłuchał, prawda? Szeptał rzeczy proste, ale szalenie efektywne: &#8220;wyjmuj aparat, człowieku! Popatrz: pomieszczenie jest ciemne, światło z okna plus świetlistość z rozgrzanej spawarki sprawią, że twoje zdjęcie będzie niezwykle bogate tonalnie! Zrób to, a będziesz miał bardzo ładne zdjęcie, naprawdę ładne, powiadam ci!&#8221;</p>
<p>Co, nie posłuchalibyście? Ja poleciałem i pstryknąłem tą cholerną fotkę &#8211; tylko dlatego, że coś ładnie wyglądało. I tak się zastanawiam dziś, patrząc na efekt tej współpracy ze służbami anielskimi &#8211; czy to rzeczywiście jest ciekawe zdjęcie?</p>
<p>Bo według mnie jest nudne. Może i efektowne, ale nudne. Nudne jak zastępy anielskie śpiewające monotonnie nabożne pieśni, chodząc z liliami w rękach, w szeregu, dzień po dniu po białych chmurach, przez kolejne takie same słoneczne dni.</p>
<p>Często ulegam temu, żeby sfotografować coś tylko dlatego, że cieszy oko. Żadnych przekazów, żadnej komunikacji z widzem. I widzę, że wiele zdjęć jest robionych według tego schematu &#8211; coś ma po prostu cieszyć oko.</p>
<p>Czy my, do diabła ciężkiego, nie deprecjonujemy fotografii w ten sposób?</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3762&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3762" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/podstepna-estetyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twierdza</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/twierdza/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/twierdza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 22:05:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert S. Górski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografie]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane prozą]]></category>
		<category><![CDATA[Plenery fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[Wkręty historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[broń]]></category>
		<category><![CDATA[plener]]></category>
		<category><![CDATA[Twierdza Modlin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3717</guid>
		<description><![CDATA[Plener nie zapowiadał się obiecująco. Ranek był zimny i pochmurny, wiał porywisty wiatr. Chowałem ręce w ciepłych kieszeniach, ściskałem w ręku kluczyki do samochodu. Rudolf pojawił się punktualnie.
- Zimno.
- Ale jest wiatr!
- Chodzi ci o chmury?
- Mhm.
Wsiedliśmy, zapaliłem silnik i ruszyliśmy po Keeka.
Około 1880 roku Francuz Etienne Jules Marey wymyślił aparat zbudowany jak strzelba, którą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Plener nie zapowiadał się obiecująco. Ranek był zimny i pochmurny, wiał porywisty wiatr. Chowałem ręce w ciepłych kieszeniach, ściskałem w ręku kluczyki do samochodu. Rudolf pojawił się punktualnie.<br />
- Zimno.<br />
- Ale jest wiatr!<br />
- Chodzi ci o chmury?<br />
- Mhm.<br />
Wsiedliśmy, zapaliłem silnik i ruszyliśmy po Keeka.</p>
<p><span id="more-3717"></span><em>Około 1880 roku Francuz Etienne Jules Marey wymyślił aparat zbudowany jak strzelba, którą mógł mierzyć do celu. Tak pisał o swoim wynalazku: „Aparat ma formę i rozmiary broni palnej. Pozwala fotografować obiekt brany na cel dwanaście razy na sekundę”. W tym czasie Niemiec Ottomar Anschutz za pomocą aparatu fotograficznego pracował nad udoskonaleniem marszowego kroku żołnierzy. Słynny lot balonowy Nadara już w tamtych czasach był zapowiedzią późniejszej wojskowej fotografii zwiadowczej. Edward Steichen, dyrektor Naval Photographic Institute zebrał do archiwum około dwóch milionów odbitek. W &#8220;The Fighting Lady&#8221;, filmie dokumentalnym wyprodukowanym przez tę instytucję jest sekwencja zdjęć wykonanych z kamer umieszczonych bezpośrednio na działach przeciwlotniczych dokonujących ostrzału wrogich jednostek.</em></p>
<p>Do Twierdzy Modlin dotarliśmy około jedenastej. Pogoda jakby się poprawiła, chmury się rozrzedziły i momentami odsłaniały słońce. Wiatr jednak był ciągle mocny, oświetlenie zmieniało się szybko. Wokół królowały drzewa, zasłaniały widok. Byłem ciekaw Twierdzy &#8211; z nas trzech tylko Keek był tu wcześniej (ale gdzież on już wcześniej nie był?). Czarne, metalowe schodki prowadziły w górę do ścieżki między drzewami. Ciągle nic ciekawego &#8211; Twierdza zdawała się być wciąż tajemnicza jak ogród z powieści Frances Hodgson Burnett.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-thumbnail wp-image-3719" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_okna_m.jpg" ><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3719" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_okna_m-146x150.jpg" alt="***, fot. Robert S. Górski" width="146" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 146146px;">***, fot. Robert S. Górski</div></div></p>
<p><em>John Heartfield, autor fotomontaży dla „Arbeiter Illustrerte Zeitung”, widział w fotografii broń w walce proletariatu. Jego zawołania „Używaj fotografii jako broni!” Roland Gunter użył jako tytułu dla swej książki. Czasopismo „Volksfoto” będzie się powoływać na to hasło jeszcze po kilku dziesięcioleciach: „Nic nie byłoby bezpieczne przed fotografem amatorem. Mógłby się on nauczyć wykorzystywać aparat nie tylko ku swojemu zbudowaniu, ale i jako broń”.</em></p>
<p>Twierdza okazała się mało fotogeniczna, albo nie dopisywała mi wena. Ceglane budynki  były mocno zarośnięte, zdewastowane okna zakratowane. Żaden interesujący kadr nie pojawiał się przed okiem. Umilałem sobie czas pogawędką z Rudolfem, szliśmy powolnym krokiem. Keek zniknął nam z oczu jakiś czas temu, kierowaliśmy się więc w stronę, w której mieliśmy nadzieję go znów go dostrzec.</p>
<p><em>Za Wikipedią: niektóre obiekty Twierdzy Modlin posłużyły jako plany filmowe w znanych polskich filmach, m.in. w:<br />
- &#8220;C.K. Dezerterach&#8221; – sceny koszarowe (prawie cała pierwsza część), mieszkanie Von Nogaja, końcowa scena wyjścia z koszar;<br />
- &#8220;Kilerze&#8221; – scena obiadu w więzieniu;<br />
- &#8220;Avalonie&#8221; Mamoru Oshii – ruiny spichlerza posłużyły za plener jednego z etapów;<br />
- &#8220;Oficerach&#8221;, odc. 12 – w scenie przekazania Granta Toporowi;<br />
- &#8220;Przeprowadzkach&#8221; – w jednym z odcinków w czasie przeprowadzki postój zrobiono przed koszarami.<br />
- &#8220;Jutro idziemy do kina&#8221; &#8211; scena przed bramą<br />
i inne.</em></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-thumbnail wp-image-3720" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_magazyn_m.jpg" ><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3720" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_magazyn_m-150x150.jpg" alt="*** (otworkiem), fot. Robert S. Górski" width="150" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">*** (otworkiem), fot. Robert S. Górski</div></div>Koszary, schrony, bramy, mury. Umundurowany strażnik poinformował nas uprzejmie, że wstęp wzbroniony, a zresztą jest zimno i możemy się poprzeziębiać. Keek zniknął na dobre, a na jego komórce od razu włączała się sekretarka.</p>
<p><em>W 1994 Lynn Hershman w America’s Finest umieścił za celownikiem przerobionego karabinu M16 potworne obrazy historyczne. Za każdym naciśnięciem spustu pojawia się inny, przejmujący obraz. Broń stała się aparatem, który bierze na cel zarówno wyświetlane fotografie jak i oglądającą je osobę.</em></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght" style="auto;"><img class="size-thumbnail wp-image-3721 alignright" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/modlin_tor2_m-150x145.jpg" alt="*** (otworkiem), fot. Robert S, Górski" width="150" height="145" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 150150px;">*** (otworkiem), fot. Robert S, Górski</div></div></p>
<p>W końcu się znaleźliśmy. Keek, któremu padła bateria w komórce, stracił nadzieję na odnalezienie nas i szedł już na stację by wrócić pociągiem. Tam napotkał nas &#8211; zrezygnowaliśmy z fotografowania zimnej i zamkniętej Twierdzy i szukaliśmy motywów kolejowych. Niestety, z podobną skutecznością jak w Twierdzy.</p>
<p>Większość czasu w drodze powrotnej spędziliśmy zatopieni w swoich myślach.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3717&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3717" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/twierdza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nienormalni</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/nienormalni/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/nienormalni/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 23:02:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Plenery fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia kolorowe]]></category>
		<category><![CDATA[absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia otworkowa]]></category>
		<category><![CDATA[herezja]]></category>
		<category><![CDATA[nago]]></category>
		<category><![CDATA[nagość]]></category>
		<category><![CDATA[nienormalni]]></category>
		<category><![CDATA[otworki]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[ratunek]]></category>
		<category><![CDATA[rozmiar]]></category>
		<category><![CDATA[skandal]]></category>
		<category><![CDATA[wielki format]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3696</guid>
		<description><![CDATA[Uwaga &#8211; wpis ten zawiera materiały potencjalnie niebezpieczne dla młodszych czytelników. Prosimy o sprawną kontrolę rodzicielską.
Zaczęło do mnie powoli i coraz dotkliwiej docierać, z jakimi nienormalnymi ludźmi się zadaję.
Jakiś czas temu pisałem, że byłem powiązany ze skandalem &#8220;pseudo-gejowskim&#8221;. Odłóżmy na razie na bok fakt, że poruszyłem ten temat w kontekście mojej wizyty na oddziale psychiatrycznym, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ff0000;">Uwaga &#8211; wpis ten zawiera materiały potencjalnie niebezpieczne dla młodszych czytelników. Prosimy o sprawną kontrolę rodzicielską.</span></p>
<p>Zaczęło do mnie powoli i coraz dotkliwiej docierać, z jakimi nienormalnymi ludźmi się zadaję.</p>
<p>Jakiś czas temu pisałem, że byłem powiązany ze skandalem &#8220;pseudo-gejowskim&#8221;. Odłóżmy na razie na bok fakt, że poruszyłem ten temat w kontekście mojej <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/09/szpital-psychiatryczny/" >wizyty na oddziale psychiatrycznym</a>, okay?</p>
<p>A może jednak nie odkładajmy? Bo tak naprawdę chciałbym zaapelować do rodziców i dziadków &#8211; uważnie pilnujcie swoje pociechy, bo jeszcze wyrosną na fotografów-pasjonatów! To nie jest żart!</p>
<p>Otóż &#8211; z moich obserwacji, zapisków i dokumentacji &#8211; wychodzi, że ten typ ludzi jest dość niezrównoważony, a wręcz niewykluczone, że w przeważającej większości <strong>nienormalny</strong>.</p>
<p>Ja już naprawdę nie dbam o to, czy ktoś się może poczuć obrażony &#8211; uważam, że długoletnia pozycja aktywnego uczestnika-obserwatora obliguje mnie w końcu do sformułowania tego osądu: jeśli czytasz to jako fotograf/fotografka, to bardzo prawdopobodne, że jesteś nienormalny/nienormalna. Ani chybi.<span id="more-3696"></span></p>
<p>Potrafię sobie wyobrazić, że ludzie <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/" >porzucają cyfrówki</a> i pchają się w jakieś analogowe dziwadła. Potrafię to wręcz <strong>zrozumieć</strong>. Ba! Jestem taki tolerancyjny, wyrozumiały i &#8220;open-minded&#8221;, że akceptuję z uśmiechem na twarzy robienie zdjęć za pomocą <strong>dziurki</strong>. Dziurki kojarzą się w pewnych umysłach od razu z kontekstem seksualnym, więc jestem skłonny uznać, że dewiacja polegająca na robieniu sobie zdjęć <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/MG_3854.jpg" >aparatem otworkowym (z filmem 4&#215;5 cali)</a> zupełnie nago &#8211; nie jest aż tak szokująca (choć zapewne inne zdanie mieli policjanci wezwani do tego &#8220;incydentu&#8221;).  Ale do diabła ciężkiego, fotografowanie kogoś <strong>za pomocą całego domu</strong>, to już jest przegięcie!</p>
<p>No i właśnie w takiej atmosferze &#8211; absurdu, skandalu, braku poszanowania norm społecznych &#8211; czasem przychodzi mi spędzać czas.</p>
<p>Czy Ty, drogi czytelniku chciałbyś, by Twój syn bądź wnuk właśnie tak prowadził swe życie?</p>
<p>No, ale wróćmy do rzeczy, bo pewnie słowa nie wystarczą, co? Niedowiarki wy&#8230;</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-3697" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/091010bk4-01-03.jpg" ><img class="alignleft size-medium wp-image-3697" title="091010bk4-01-03" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/091010bk4-01-03-299x300.jpg" alt=" " width="299" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 299299px;"> </div></div>Oczywiście, że mam dowody &#8211; w postaci fotografii, a jakże! No więc po kolei (albo i nie): fotografować domem nie jest wcale łatwo, jak pewnie się domyślacie. Trzeba mieć spory obiektyw (tutaj: w drzwiach), całkiem pokażną ilość materiału uczulonego na światło, zaciemnione wnętrzne budynku, no i cierpliwych modeli. Dodatkowo często konieczne jest użycie wspomagania świetlnego (tu w postaci softboksa) oraz asystentek skupiających uwagę fotografowanych. Na końcu (albo na początku, zależy jak kto podchodzi do sprawy) trzeba wejść do środka takiej kamery (czytaj: do domu) i porobić tam jakieś magiczne sztuczki. I to tyle. Zdjęcia wynikowego nie mogę pokazać, bo przecież nie miałbym gdzie tego zeskanować, a nawet gdyby &#8211; to przecież taki czyn ociera się o herezję. A tutaj nie zajmujemy się tematami prowadzącymi do wiecznego potępienia.</p>
<p>Albo i się zajmujemy, sam już nie wiem. Następny temat to &#8220;skandal pseudogejowski&#8221;. Czy pisanie o czymś takim prowadzi do wiecznego potępienia? Bo widzicie, fotografowi (jako typowi człowieka) często odbija. Ooo tak &#8211; Ciebie też mam na myśli. Tak, Ciebie, przed monitorem.</p>
<p>Więc &#8211; jak się wyprawia dziwadła kalibru &#8220;fotografowanie budynkiem&#8221;, to człowiek musi się oczyścić. Nie było mnie przy tym, ale moi współtowarzysze fotograficzni w celu oczyszczenia umysłów &#8211; udali się na wyspę. Na tyle zapomnieli o cywilizacji, że po chwili przypłynęła jednostka lokalnej policji, by zmusić &#8220;artystyczne dusze&#8221; do założenia z powrotem na siebie ubrań i zaprzestania łamania ogólnie przyjętych norm i konwencji społecznych. Na drugi dzień w całym miasteczku aż huczało od plotek i domysłów: a kto, a dlaczego, a jak bardzo niebezpieczny, a po co ci ten aparat?</p>
<p style="text-align: center;"><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-medium wp-image-3706" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/scandal.jpg" ><img class="aligncenter size-medium wp-image-3706" title="scandal" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/scandal-300x240.jpg" alt="fot.: Mr Omfman za pomocą aparatu marki Omfman (sic!)" width="300" height="240" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;">fot.: Mr Omfman za pomocą aparatu marki Omfman (sic!)</div></div></p>
<p style="text-align: center;">
<p>Nie mam siły dalej pisać. Obawiam się, że ratunku dla nas wszystkich nie ma. Zresztą, nie chcę, żeby był. W sumie, to mój umysł przestawił się już na te poskręcane i wykolejone tory i w swojej pokrętności przyzwyczaił się do tego, co nienormalne. Przyzwyczaił się na tyle, że nie oddał by tego za żadne skarby. A już broń Boże zgadzać się na terapię!</p>
<p>Dlatego &#8211; drogi dziadku, droga ciotko, szanowny ojcze &#8211; zastanówcie się mocno, zanim wręczycie dziecku &#8220;niewinny&#8221; aparat fotograficzny. To się może (oj, może!) źle skończyć.</p>
<p>Buahahahaha!</p>
<p><em>PS. Do tych, którzy dostrzęgą pewną, hmmm, specyficzną nieprawidłowość na zdjęciu kwadratowym: uprasza się o niekomentowanie owej w sposób bezpośredni. Wyraża ona moją poważną wątpliwość, czy to wszystko rzeczywiście miało miejsce. Dziękuję.</em></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3696&amp;akst_action=share-this"   title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3696" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/nienormalni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>79</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
