<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zawsze Kwadrat &#187; Książki i albumy</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/category/informacje/ksiazka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Mar 2012 06:54:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Rzecz o estetyce</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/rzecz-o-estetyce/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/rzecz-o-estetyce/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Apr 2010 21:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[Estetyka światła]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Bułhak]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4288</guid>
		<description><![CDATA[Udało mi się przeczytać &#8222;Estetykę światła&#8221; Jana Bułhaka. Mimo, że w wielu kwestiach dotyczących fotografii nie zgadzam się z autorem, to jest taka rzecz, którą chciałbym z tej książki zacytować &#8211; chodzi o wykształcenie estetyczne fotografów. Tekst jest pisany w 1927 roku, a więc ponad 80 lat temu, mimo wszystko &#8211; uważam, że wciąż trafia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Udało mi się przeczytać &#8222;Estetykę światła&#8221; Jana Bułhaka. Mimo, że w wielu kwestiach dotyczących fotografii nie zgadzam się z autorem, to jest taka rzecz, którą chciałbym z tej książki zacytować &#8211; chodzi o wykształcenie estetyczne fotografów. Tekst jest pisany w 1927 roku, a więc ponad 80 lat temu, mimo wszystko &#8211; uważam, że wciąż trafia w sedno niektórych problemów.</em></p>
<p><em><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-full wp-image-4289" style="auto;"><img class="alignleft size-full wp-image-4289" title="180px-Ян_Булгак" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/180px-Ян_Булгак.jpg" alt="Jan Bułhak (za wikipedia.org)" width="180" height="269" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 180180px;">Jan Bułhak (za wikipedia.org)</div></div>Ponieważ Jan Bułhak uważał, że sprawy dotyczące tematu estetyki należy nagłaśniać, i ponieważ (ze względu na krytykę jego niektórych pomysłów) czuję się zobowiązany mu pomóc, stąd ten temat w tym miejscu &#8211; słowami samego Mistrza ujęty.</em></p>
<p><em>Potraktujcie te fragmenty jako impuls do przeczytania całej książki, do czego serdecznie zachęcam &#8211; ja swoją wypożyczyłem </em><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/04/zapach-ksiazek/"><em>z Biblioteki ZPAF w Warszawie</em></a><em>.</em></p>
<p>Dzisiaj, gdy się ogląda większość współczesnych ilustracyj w Polsce, przychodzi, jako jedyne wyjście, myśl rozpaczliwie groteskowa, by wogóle zaprzestać dawania ilustracyj i zastąpić je pustą przestrzenią w ramce, z dobrym literackim komentarzem zamiast lichego obrazka. Wszak w teatrze Szekspira zamiast dekoracyj trudnych do wykonania używano tabliczek z napisami, a resztę pozostawiano wyobraźni widzów. Ramka z dobrym tytułem byłaby zawsze jeszcze bardziej sugestywna, niż karykatury, którym na imię: polskie reprodukcje. Karykatury te są w dodatku pełne jakiejś makabrycznej groteski: tak są podobne do oryginałów, jak jest podobny do żywego człowieka trup odarty ze skóry: wymiary i szkielet rysunkowy pozostał ten sam, tylko skóra znikła, a mięśnie zwiotczały i zapadły się. [...]</p>
<p>Nauka i technika nie wiedzą, nie mówią, <em>jak</em> się komponuje obraz w linjach, <em>jak</em> się go układa w plamach. One mogą tylko nauczyć, <em>czem się</em> takie linje i plamy wytwarza. Ale <em>gdzie</em> w którem miejscu &#8211; o tem nie wiedzą nic. Gdzie i jak mają być rozłożone linje i plamy, by stworzyły piękny obraz, tego uczy <em>estetyka</em>, o której w Polsce od pierwszych dni stworzenia świata fotograficznego po dziś dzień jest głucho. Estetyka, która w piśmiennictwie polskim jeszcze prawie nie istnieje. Estetyka, która uczy kompozycji rysunkowej i malarskiej, perspektywy linji i perspektywy powietrznej, pojęcia syntezy w motywie, harmonji tonów gamy czarno-białej, stosunku tej gamy do tonów świata barwnego i wielu rzeczy podobnych, które się lekceważy przez nieświadomość, a które trzeba poznać, by je uszanować. Estetyka &#8211; dziedzina całkowicie od nauki i techniki odrębna, która jest nietylko kodeksem zasad, wypracowanych dedukcyjnie z obcowania z dziełami mistrzów plastyki i znajomości historji sztuki, ale która jest &#8211; i to przedewszystkiem &#8211; samem obcowaniem ze sztuką i z życiem, obcowaniem, wyczuwającem i przyswajającem sposoby i drogi twórczości plastycznej.<span id="more-4288"></span></p>
<p>Estetyka nie da i nie zastąpi talentu, ale rozwija i uszlachetnia zdolności mierne, wyrabia gust i trafną orientację, wyposaża przeciętnego śmiertelnika w najszacowniejszą rzecz, jaka mu jest dostępna na świecie &#8211; wyposaża go w <em>kulturę</em>. Zdolności nie brak nam wcale i pod tym względem przewyższamy może nieraz kraje europejskie, wysoko ucywilizowane, ale w kulturze estetycznej jesteśmy daleko poza nimi. Dlatego fotografja polska jest nierówna, pozbawiona średniego kulturalnego poziomu, mieszcząca obok siebie, jak nasze miasta, stylowe pałace i walące się rudery. [...]</p>
<p>Dobrze pisze p. Brodowicz (chodzi o artykuł Brodowicza z Miesięcznika Fotograficznego lipiec 1930), że piszący o malarstwie zajmują się przecież nie sprawą mieszania farb ani pokostowania płótna tylko &#8211; samą sztuką malarską, jej zasadami, jej kierunkami i jej historją. Dodam od siebie, że w dziełach o rzeźbiarstwie również niewiele mówi się o obrabianiu kamienia lub marmuru i o ugniataniu gliny i gipsu, a w muzyce &#8211; o strojeniu fortepjanów i skórkowaniu klawiszów.</p>
<p>Dlaczego więc tylko w jednej fotografice ma być inaczej, dlaczego tu receptura i technika mają stanowić alfę i omegę kształcenia adeptów? Dlaczego z fotografiki, należącej do sztuk plastycznych, usuwa się podstawowe zasady estetyki, którym każde dzieło plastyczne czy chce, czy nie chce, podlegać musi? [...]</p>
<p>Porozumiejmy się, czem jest w fotografice estetyka? Wszak to nie jest Parnas artystycznych wybrańców, ani kuźnia talentów, bo te rodzą się same i nie są przyswajalne przez nauczanie? Estetyka jest takim samym przedmiotem szkolenia, jak technika, tylko z innej dziedziny zaczerpniętym. Nie są to żadne transcendentalne &#8222;mądrości&#8221;, ani, broń Boże, filozofja sztuki. Estetyka &#8211; to proste, codzienne abecadłowe wiadomości o tem, jak komponować obraz rysunkowo i malarsko, jak wyłączyć motyw od akcesorjów przypadkowych, jak operować plamami i walorami, jak kierować światłocieniem. O tem, jak do tych wymagań <em>nagiąć, przymusić</em> martwą technikę, optykę i chemję fotograficzną. O tem, co w tym względzie uczynili nasi poprzednicy, a czego uczynić nie potrafili. Estetyka, to zbiór wiadomości bardziej zrozumiałych i dostępnych, niż niejeden artykuł techniczno-naukowy, jeżący się od znaków i formuł na łamach naszych miesięczników. Estetyka &#8211; to hamulec bezpieczeństwa, chroniący fotografa od tego, by nie był <em>niezręcznym ślepcem, psującym wszystko, na co niebacznie nastąpi nogą. </em>[...]</p>
<p>Mówi się ciągle o tem, że pisma nasze i wydawnictwa mają służyć nie artystom dojrzałym, lecz początkującym rzeszom amatorskim. Ależ artyści wogóle nie potrzebują rozpraw estetycznych, bo albo sami je piszą, albo przynajmniej mogliby je pisać, gdyby chcieli. Kierownictwa estetycznego potrzebują właśnie ci liczni &#8222;maluczcy&#8221;, którym się wmawia, że nie rozumieją i nie potrafią zrozumieć estetyki. Jednakże &#8211; skoro są tak mało pojętni &#8211; to skądże pewność, że zrozumieją chemję, optykę, i całą tę sieczkę techniczną, którą są ciągle faszerowani bez najmniejszego ładu i systemu?</p>
<p>Fotografia urodziła się z nauki i z techniki, ale poprzestawać może na nich tylko tak długo, dopóki odtwarza płaszczyzny o dwóch wymiarach, jak np. druki, rękopisy, plakaty i t.p. Z chwilą gdy zechce oddawać bryłowatość i plastykę przedmiotów trójwymiarowych, czyli cały żywy i barwny świat widomy, nauka i technika, nieopartę o estetykę, zaprowadzą fotografa zawsze na manowce. I to nie tylko w twórczości artystycznej, ale nawet przy sfotografowaniu rzemieślniczem najpospolitszego przedmiotu, gdyż tam, gdzie jest bryła, tam musi być kompozycja, a tam, gdzie jest światło i barwa, musi być opanowanie zespołu tonalnego światłocienia. Nawet jeśliby to była sklepowa wystawa butów lub maszyna do robienia kiełbas. Każdy fotografujący musi nauczyć się ujmować przedmiot zdjęcia kompozycyjnie, a nie przypadkowo i ślepo, gdyż tylko w ten sposób może wykonać fotografję praktycznie skuteczną, bo <em>estetycznie przyzwoitą</em>. Nie artyzmu zatem, nie twórczości chcemy uczyć młodą Polskę fotograficzną, bo tego nauczyć się nie da. Chcemy ją uczyć estetycznej poprawności w wykonywaniu prac fotograficznych przez pouczenie o teraźniejszości, jak przez przykłady historji lat minionych, przez tradycję i jej dorobek kulturalny. To wszystko nazywamy estetyką. Niepomiernie i chaotycznie rozpanoszona technika musi się nieco usunąć, ścisnąć, ułożyć rozsądniej, by dać miejsce estetyce, gdyż tylko przy rozumnem współdziałaniu tych dwuch czynników możliwy jest rozkwit fotografiki.</p>
<p>Zrozumiały to dobrze oświecone kraje Europy i Ameryki, posiadające już uporządkowane szkolnictwo fotograficzne. Weźmy fotografje niemieckie w masie: jaka w nich bezradna, dziecięca beztalentowość, jaki brak naszego polskiego polotu i sentymentu, ale zarazem &#8211; jaki w nich męski, dojrzały poziom powszechnej porządnej roboty kompozycyjnej, opartej na estetycznej przyzwoitości wyglądu, płynącej z przyswojenia elementarnych zasad rozkładu linij i plam!</p>
<p>Chciałbym raz wreszcie być zrozumiany należycie: wołam nie o kapliczki wtajemniczonych w piękno, nie o panteony sztuki przez wielkie &#8222;S&#8221;, lecz poprostu o rozszerzenie i pogłębienie abecadła estetyki, zepchniętego na szary koniec przez przerost technicznej makulatury. Od pół wieku omijamy starannie to abecadło, wmawiając w siebie i w innych jego zbyteczność. A tymczasem estetyka nie da się pominąć nawet w rzemiośle plastycznem i prędzej czy później &#8211; przyjdzie koza do woza. Im prędzej przyjdzie i im dobrowolniej to uczyni, stanie się to z tem mniejszym wstydem i z tem mniejszą szkodą ogólną.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4288&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4288" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/rzecz-o-estetyce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Fotografik&#8221; &#8211; Douglas Kennedy</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/fotografik-douglas-kennedy/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/fotografik-douglas-kennedy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 15:14:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Douglas Kennedy]]></category>
		<category><![CDATA[fotografik]]></category>
		<category><![CDATA[powieść]]></category>
		<category><![CDATA[Tri-X]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4011</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego jest tak mało książek o fotografach? Są na rynku polskim pozycje opisujące historię fotografii, aspekty techniczne (sprzęt), wizualne (kompozycja, światło), czy nawet socjologiczne &#8211; ale naprawdę rzadko można przeczytać zwykłą powieść skupioną wokół fotografii jako pasji &#8211; czyli tak naprawdę wokół człowieka robiącego zdjęcia, wokół tego, jak się te zdjęcia robi, czym taki człowiek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ft size-thumbnail wp-image-4012" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/83-7245-335-7_12123_F.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-4012" title="83-7245-335-7_12123_F" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/83-7245-335-7_12123_F-105x150.jpg" alt=" " width="105" height="150" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 105105px;"> </div></div>Dlaczego jest tak mało książek o fotografach?</p>
<p>Są na rynku polskim pozycje opisujące historię fotografii, aspekty techniczne (sprzęt), wizualne (kompozycja, światło), czy nawet socjologiczne &#8211; ale naprawdę rzadko można przeczytać zwykłą powieść skupioną wokół fotografii jako pasji &#8211; czyli tak naprawdę wokół człowieka robiącego zdjęcia, wokół tego, jak się te zdjęcia robi, czym taki człowiek żyje, kiedy wychodzi fotografować, jak ta fotografia wpływa na jego życie, losy odbiorców, na całą historię książki&#8230;</p>
<p>Książka, o której dziś chcę skreślić parę słów to pierwsza (o ile pamiętam) powieść, w której wyraźnie widać, że bohater lubi Tri-Xa i zdecydowanie pierwsza, w trakcie czytania której po prostu chce się zostawić książkę, by <strong>wyjść fotografować</strong>! &#8222;Gorączka przedmigawkowa&#8221;, czyli to podekscytowanie obecne przed uchwyceniem zdjęcia (a tuż po wyczuciu, że dobry kadr jest właśnie przed nami) jest tam tak świetnie zobrazowana, że zwyczajnie ogarnia czytającego &#8211; o ile jest fotografem w głębi duszy.</p>
<p>Sumienie zabrania mi zdradzić zakończenia &#8211; ale jest tam również wiele ciekawych wątków skupionych wokół promocji swoich zdjęć &#8211; i&#8230; naprawdę warto to przeczytać. :)</p>
<p>Padło kiedyś: &#8222;<a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/06/ksiazki-i-filmy-o-fotografach/">Okazuje się, że stworzyć książkę czy film o kimś, kto robi zdjęcia &#8211; wcale nie jest tak prosto</a>&#8222;. Douglas Kennedy swoją powieścią &#8222;Fotografik&#8221; zdecydowanie temu zaprzecza. Polecam!</p>
<p><strong>EDIT</strong>: SP7UTO poprosił o porównanie z książką <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/zawod-fotoreporterzy-kosidowskiego/"><em>Zawód fotoreporterzy</em></a> &#8211; jednak chyba zadanie jest niewykonalne. Obie książki są skierowane do innych czytelników. <em>Zawód fotoreporterzy</em> to pozycja raczej dla fotografów, podczas gdy <em><a href="http://biblionetka.pl/book.aspx?id=25521">Fotografik</a></em> to powieść dla wszystkich, nosząca cechy thrilleru, bardziej o ludziach i szczególnych przygodach bohatera, niż fotografii jako takiej. Robienie zdjęć jest tam wrzucone raczej jako przyprawa &#8211; bardzo mocna i wyrazista, ale jednak przyprawa. Główny składnik to człowiek z Wall Street, który zmienia diametralnie swoje życie pod wpływem jednego zdarzenia; książka skupia się dość mocno na czymś, co nazwałbym &#8222;amerykańską psychologią sensacyjną&#8221; ;)</p>
<p>Jest to więc coś bardziej w kierunku Grishama, niż autobiografii fotografa.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4011&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4011" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/01/fotografik-douglas-kennedy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Interpretując fotografię. Śladami Susan Sontag&#8221;</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/interpretujac-fotografie-sladami-susan-sontag/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/interpretujac-fotografie-sladami-susan-sontag/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 21:52:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[f5-ksiegarnia]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Susan Sontag]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3794</guid>
		<description><![CDATA[Myślałem trochę nad tym, jak napisać o tej książce, by nie marudzić zbytnio. Jestem trochę uprzedzony do polskich dzieł o tematyce fotograficznej, bo zbyt dużo razy zawiodłem się tym, co wyczytałem. I naprawdę &#8211; chciałem, by tym razem było inaczej. Ale nie. Ta książka traktuje (czego zresztą nikt nie kryje) o innej książce. A przecież [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ft size-medium wp-image-3816" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/435.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-3816" title="435" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/435-214x300.jpg" alt=" " width="214" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 214214px;"> </div></div>Myślałem trochę nad tym, jak napisać o tej książce, by nie marudzić zbytnio. Jestem trochę uprzedzony do polskich dzieł o tematyce fotograficznej, bo zbyt dużo razy zawiodłem się tym, co wyczytałem. I naprawdę &#8211; chciałem, by tym razem było inaczej. Ale nie.</p>
<p>Ta książka traktuje (czego zresztą nikt nie kryje) <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/09/o-fotografii-susan-sontag/">o innej książce</a>. A przecież można było napisać coś <strong>o fotografii</strong>, z mniejszym bądź większym nawiązaniem do tego, co pisała lata temu Sontag. Ale nie.</p>
<p>Muszę &#8211; choć to przykre &#8211; napisać, że polscy autorzy zwyczajnie <strong>nie potrafią pisać</strong>. Owszem, mają do przekazania i pomysły, i przemyślenia, i idee, ale &#8211; piszą, niczym uczniowie na klasówce z polskiego. Mnóstwo niepotrzebnych słów, mnóstwo napuszonych zdań, które nic nie wnoszą &#8211; czasem po prostu przebija przez kartki pisanie na siłę.</p>
<p>Zdecydowanie &#8211; mimo wszystko &#8211; zbyt dużo jest rozważań na temat tego, &#8222;co autor chciał powiedzieć&#8221;, niż nowych myśli.</p>
<p>Jak już pisał <a href="http://iczek.blogspot.com/2009/08/sladami-susan-sontag.html">kolega z ławki obok</a>, cała rzecz to zbiór felietonów &#8211; tak <strong>nierównych</strong>, jak tylko można wymyślić. I to męczy.</p>
<p>A mogło być tak pięknie &#8211; mógł to być zbiór tekstów dobrych i bardzo dobrych (bo przecież mamy i dobrych pisarzy, i fotografów, i filozofów), który wcześniej czy później &#8211; bazując na niesamowitej popularności dzieł wokółfotograficznych Zuzy Sontag na świecie &#8211; mógł (po wielu tłumaczeniach) stać się wizytówką Polski i jej &#8222;myśli fotograficznej&#8221; na całym globie. Ale nie!</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3794&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3794" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/11/interpretujac-fotografie-sladami-susan-sontag/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wykadrowane na gorąco – o Susan Sontag w Krainie Cyfrowej</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/wykadrowane-na-goraco-%e2%80%93-o-susan-sontag-w-krainie-cyfrowej/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/wykadrowane-na-goraco-%e2%80%93-o-susan-sontag-w-krainie-cyfrowej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 16:04:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Pawłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony gościnne]]></category>
		<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia kolorowe]]></category>
		<category><![CDATA[kadrowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kropla mleka]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[Susan Sontag]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3735</guid>
		<description><![CDATA[W kwadratowym kadrze pojawił się ostatnio artykuł Rudolfa o książce Susan Sontag. Jak zwykle zaczepnie i z otwartą tezą. No i ok. Wyraziłem wtedy wątpliwość, czy to właściwy czas na dyskusję o tej książce i po przeczytaniu komentarzy  dalej tak sądzę. Otóż jest tu  kilka trudności,  z których jedna jest bardzo prozaiczna, a inne trochę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W kwadratowym kadrze pojawił się ostatnio artykuł Rudolfa o książce Susan Sontag. Jak zwykle zaczepnie i z otwartą tezą. No i ok. Wyraziłem wtedy wątpliwość, czy to właściwy czas na dyskusję o tej książce i po przeczytaniu komentarzy  dalej tak sądzę. Otóż jest tu  kilka trudności,  z których jedna jest bardzo prozaiczna, a inne trochę mniej. Więc najpierw ta pierwsza,  ta prozaiczna:</p>
<p>&#8230;to fakt, że książka jest fizycznie prawie niedostępna i być może jest tak, że &#8230;niewielu ją przeczytało? A ci co czytali – nie odzywają się?</p>
<p>Jestem przekonany, że po ukazaniu się drugiego polskiego wydania &#8211; rozmowa weszłaby we właściwie tory i &#8211; być może interesujące &#8211; spory. Byłbym ich ciekaw &#8211; szczególnie odbioru przez młodszych czytelników ZK, bo to często oni wyznaczają przestrzeń dyskusji. Byłbym ciekaw czy ten list z przeszłości, jakim jest książka Susan Sonntag, dotrze do adresata w czasach cyfrowej rewolucji? A jeszcze bardziej interesująca byłaby konfrontacja ich odbioru z opiniami tych, którzy mają duże doświadczenie w fotografii i mieli tę lekturę już na biurku.</p>
<p>Nie dziwię się dużemu zainteresowaniu tą książką, bo stała się legendą , ba, wręcz mitologią, a <strong>wśród chaosu internetowej walki na słowa i gesty, trwają nieustanne poszukiwania świętego Graala Fotografii  i obiecanej ziemi zasad jasnych i pewnych</strong>&#8230; No, powiedzmy otwarcie: poradnik to nie jest. Drogowskazów nie daje, ale daje do myślenia. O ile mi wiadomo &#8211; książka jest w przygotowaniu i ma się ukazać już 30 października.  (Być może Rudolf miał kilka starych egzemplarzy i chciał wywołać wzrost ich cen na allegro ;) )<span id="more-3735"></span></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-3736" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/im00231.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-3736" title="fot: Harold Edgerton, 1957" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/im00231-228x300.jpg" alt="fot: Harold Edgerton, 1957" width="228" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 228228px;">fot: Harold Edgerton, 1957</div></div>Mniej prozaiczne przyczyny wiążą się z trudnością, jaką niesie ze sobą sam tekst, który traktując o fotografii, stale balansuje między różnymi sposobami opisu : raz widzimy fotografię w jej nieustannym rozdarciu między rejestracją rzeczywistości a pretensjami do bycia sztuką, między realizmem a ekspresją, innym razem jako &#8222;nową gramatykę widzenia&#8221;  &#8211; medium, które każe nam inaczej patrzeć na rzeczy już znane, obojętnie czy to będzie liść kapusty Westona, czy kropla mleka Harolda Egdertona. Czy to będzie człowiek, architektura, robak czy śmietnik na podwórku sąsiada. (Szczególnie ciekawie jest o tym w rozdziale „Heroizm widzenia”).</p>
<p>Dalej, mamy wreszcie fotografię na tle przemian społecznych XX wieku, mód, trendów i ideologii i ich wzajemnych oddziaływań, i w końcu filozoficzną refleksję nad udziałem fotografii w radykalnym „przeciwstawieniu osobowości i świata” (ja a cała reszta). Mamy mnóstwo odniesień do dyskusji miedzy fotografami na przestrzeni dziesięcioleci. No i właśnie. Te dyskusje. <strong>Książka Sontag jest zapisem stanu świadomości w obszarze fotografii i sztuki sprzed kilkudziesięciu lat!!</strong> A ileż w niej przykładów sporów, które teraz – wraz z rozwojem fotografii cyfrowej i eksplozją fotograficznego zawłaszczania świata – w mniej lub bardziej wybrednych formach samosieją się  w wirtualnej karuzeli komunikacyjnej? Czy  to nie daje do myślenia? Czy oznacza to, że pytania te są nie do pokonania i każda generacja miłośników fotografii będzie musiała się z nimi rozprawić na swój sposób?</p>
<p>No i kolejna trudność: to jest taka książka, że właściwie można otworzyć ją w dowolnym miejscu i znaleźć jakieś zdanie, które mogło być napisane wczoraj albo dziś!  Czy to nie ciekawe, że  tak narzekamy dziś na „szybkie fotografowanie” , na „<a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/powiedz-nie-fast-foodom/">fastfudyzację</a>” Jaśnie Pani Fotografii, że coraz więcej pary idzie w kierunku odgrodzenia się od tego, co nowe i tworzenia ewangelii, które już kiedyś zostały napisane? Hę?</p>
<p>Dlatego utrzymuję, że nie jest to lektura łatwa. Tekst jest napisany przystępnym językiem, owszem, ale nie dość, że dotyka trudnych tematów, to jest gadatliwy jak sama fotografia. Żeby coś powiedzieć, trzeba posłużyć się kadrowaniem. Dlatego <strong>z tego ogromnego supermarketu treści, wrzucę do koszyka tylko jeden cytat </strong>z rozdziału „Fotograficzne ewangelie”:</p>
<blockquote><p>„Miarą obecnego nastroju zwątpienia w fotografii może być jedno z ostatnich stwierdzeń Cartier- Bressona, który utrzymuje, że fotografia jest najprawdopodobniej zbyt szybka. Kult przyszłości występuje na przemian z pragnieniem powrotu do bardziej rzemieślniczej przeszłości – gdy obrazy wciąż jeszcze posiadały aurę i sprawiały wrażenie „domowego wypieku”. Nostalgia za jakimś dziewiczym stadium fotografii kryje się u podstaw obecnego entuzjazmu wobec dagerotypów, pocztówek trójwymiarowych, zdjęć rodzinnych, dzieł zapomnianych fotografów z końca ubiegłego stulecia i początku obecnego, dzieł prowincjonalnych i komercyjnych.” ( s. 117 )</p></blockquote>
<p>Dlaczego akurat ten cytat, dlaczego akurat z tego rozdziału? Bo gdyby wyrzucić z niego nazwisko słynnego fotografa a w miejsce dagerotypów wstawić tradycyjną fotografię analogową, tzw. techniki szlachetne i ostatni wypust polaroida, to okaże się, że zdania te mogły powstać na dowolnym współczesnym blogu lub forum fotograficznym. No tak, <em>ili niet</em>?</p>
<p>A jeśli tak, to czy coś z tego wynika dla nas jako ludzi próbujących rozmawiać o fotografii?</p>
<p>No bo&#8230; czym się różnili zwolennicy „domowych wypieków” w analogowych czasach od tych wszystkich, którzy dzisiaj &#8211; w epoce cyfrowej lekceważą fotografie z matrycy i powtarzają analogowe mantry? Czy to naprawdę walka o dobry gust czy po prostu powrót pewnej <a href="http://iczek.blogspot.com/2009/10/moda-na-analoga.html">mody</a>?</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3735&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3735" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/10/wykadrowane-na-goraco-%e2%80%93-o-susan-sontag-w-krainie-cyfrowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;O fotografii&#8221; Susan Sontag</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/09/o-fotografii-susan-sontag/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/09/o-fotografii-susan-sontag/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 23:03:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[abstrakcja]]></category>
		<category><![CDATA[eseje]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz]]></category>
		<category><![CDATA[Susan Sontag]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3507</guid>
		<description><![CDATA[Skoro pojawiają się tu wpisy o książkach, nie mogło zabraknąć &#8222;O fotografii&#8221; Susan Sontag (nota bene jest wydawnictwo, planujące niebawem wznowić wydruk tej książki, która &#8211; mimo, że zwykle zniszczona &#8211; osiąga zawrotne ceny na allegro). Zanim ją przeczytałem usłyszałem od mojego Mistrza: &#8222;Nie kupiłbym tej książki za żadne pieniądze. Nie chcę jej czytać. Boję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ft size-medium wp-image-3664" style="auto;"><img class="alignleft size-medium wp-image-3664" title="susansontag_onphotography" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/susansontag_onphotography-215x300.jpg" alt=" " width="215" height="300" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 215215px;"> </div></div></p>
<p>Skoro pojawiają się tu wpisy o książkach, nie mogło zabraknąć <a href="http://www.karakter.pl/2009/susan-sontag-o-fotografii">&#8222;O fotografii&#8221; Susan Sontag</a> (nota bene jest wydawnictwo, planujące niebawem wznowić wydruk tej książki, która &#8211; mimo, że zwykle zniszczona &#8211; osiąga zawrotne ceny na allegro).</p>
<p>Zanim ją przeczytałem usłyszałem od mojego Mistrza:</p>
<blockquote><p><em>&#8222;Nie kupiłbym tej książki za żadne pieniądze. Nie chcę jej czytać. Boję się, że tam jest zbyt duży ładunek tego artyzmu, którego w dzisiejszych czasach tak pełno. Wiesz, zacząłbym fotografować kamyki i gałęzie twierdząc, że to sztuka wyższych lotów. Przestałbym widzieć fotografię.&#8221;</em></p></blockquote>
<p>Pilnujcie mnie więc teraz, bym nie zaczął fotografować zbyt niezrozumiałych abstrakcji. :)</p>
<p>&#8222;O fotografii&#8221; to zbiór esejów. Nie jest to więc książka, którą czyta się jednym tchem, ale mimo wszystko &#8211; zdecydowanie warta jest polecenia. Susan pisze o wielu rzeczach i tematach, które często powstają w głowie poszukujących fotografów &#8211; aż dziw, że sama nie była oddana fotografii, tak, jak my. Choć &#8211; z drugiej strony &#8211; jej związek z <acronym title="Annie Leibovitz">Annie</acronym> może też wiele wyjaśniać.</p>
<p>Tak czy siak - to, co uderza, to zmiana, o której Sontag nie pomyślała, że może zajść w ciągu najbliższych lat. Fotografie przestały być fizyczne. Wg autorki fotografia różni się właśnie od kina i telewizji tym, że nie miga i nie znika, jak one. Oczywiście tak było do momentu, gdy zaczęliśmy fotografie przechowywać tylko w komputerach i tworzyć z nich prezentacje w internecie!</p>
<p>Fotografia jest traktowana przez autorkę jako coś naprawdę wyjątkowego, i choćby po to należy przeczytać, co też ona w tym temacie miała do powiedzenia. Na zachętę rzucę jeden z fragmentów, które zrobiły na mnie wrażenie:</p>
<blockquote><p>Ostateczna mądrość obrazu fotograficznego kryje się w stwierdzeniu: &#8222;Oto powierzchnia. A teraz myślcie, a raczej czujcie to, co się pod nią kryje. Pomyślcie, jaka musi być ta rzeczywistość, jeżeli wygląda w ten sposób&#8221;.</p></blockquote>
<p>Bardzo ciekawa sprawa &#8211; Sontag pisze o tym, co często kierowało fotografami. Poprzez stawianie postaw naprzeciwko siebie wychodzą często dość ciekawe wnioski. Warto poczytać &#8211; polecam, mimo, że to książka, przed przeczytaniem której koniecznie trzeba (jak sądzę) poznać zdjęcia Mistrzów.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3507&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3507" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/09/o-fotografii-susan-sontag/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>52</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/prezenty-i-gratisy-od-zawsze-kwadratu/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/prezenty-i-gratisy-od-zawsze-kwadratu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 20:26:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[Blog Roku]]></category>
		<category><![CDATA[nagrody]]></category>
		<category><![CDATA[prezenty]]></category>
		<category><![CDATA[rozdawanie]]></category>
		<category><![CDATA[skuter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3546</guid>
		<description><![CDATA[Wiem, że długo zeszło, ale pewnie jeszcze niektórzy pamiętają, że Zawsze Kwadrat jakiś czas temu wygrał nagrodę &#8211; a ja osobiście obiecałem ją &#8222;zutylizować&#8221; według woli Ludu. ;) Uprzedzając wyjaśnienia &#8211; to jest właśnie ten moment, kiedy każdy czytelnik Zawsze Kwadratu ma szansę dostać za darmo porządny album fotograficzny! Podsumowując całą &#8222;przygodę&#8221; &#8211; dostałem do ręki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ght size-medium wp-image-3548" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/albumy_t.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3548" title="albumy_t" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/albumy_t-235x300.jpg" alt=" " width="235" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 235235px;"> </div></div>Wiem, że długo zeszło, ale pewnie jeszcze niektórzy pamiętają, że Zawsze Kwadrat jakiś czas temu <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/02/sprzedam-skuter/">wygrał nagrodę</a> &#8211; a ja osobiście obiecałem ją &#8222;zutylizować&#8221; <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/04/aukcja-plener-albumy/">według woli Ludu</a>. ;)</p>
<p>Uprzedzając wyjaśnienia &#8211; to jest właśnie ten moment, kiedy <strong>każdy czytelnik Zawsze Kwadratu ma szansę dostać za darmo porządny album fotograficzny!</strong></p>
<p>Podsumowując całą &#8222;przygodę&#8221; &#8211; dostałem do ręki kluczyki od skutera, którego <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/01/mam-plan/">zgodnie z planem</a> próbowałem sprzedać. Ze względu na błędy urzędowo-formalno-organizacyjne (których już nie będę nikomu wypominał), musiałem go sprzedawać dwukrotnie, za ostatnim razem już definitywnie. Z tą przeciągającą się sprzedażą to nawet w sumie nie wyszło tak źle, bo złoty wobec dolara się umocnił (to raz), a dwa &#8211; sprzedałem sprzęt w sumie za kilkaset złotych drożej niż za pierwszym razem.  Dostałem więc całkiem niedawno do ręki 2500PLN i zamówiłem zza Oceanu (amazon.com) kilka albumów.</p>
<p>Sumienie i niezmierna wdzięczność zmusiły mnie do oddania &#8222;poza kolejką&#8221; trzech albumów tym, którzy najmocniej przyczynili się do wygranej &#8211; czyli <a href="http://iczek.blogspot.com/">Iczkowi</a>, <a href="http://www.studiowplecaku.pl/">Jarkowi</a> i Wuwu &#8211; wybrali sobie oni z listy pozycje Avedona, Adamsa i Bressona.</p>
<p>Teraz kolej na wszystkich czytelników ZawszeKwadratu, czyli na Was! To dzięki Wam &#8222;to miejsce&#8221; wygrało konkurs! :)</p>
<p>Jak wygląda więc dalszy proces rozdawania pozostałych książek? Jest kilka prostych kroków:<span id="more-3546"></span></p>
<ol>
<li><strong>Wybierz numer albumu</strong> z listy (bądź kilku albumów), który chcesz dostać;</li>
<li>Wpisz numer(y) <strong>w komentarz pod tym wpisem</strong>;</li>
<li>Do komentarza dodaj (ważne!) krótką <strong>listę pięciu największych (wg Ciebie) fotografów</strong> w historii;</li>
</ol>
<p>To wszystko, ale oczywiście muszę parę rzeczy wyjaśnić:</p>
<ul>
<li>Udział może wziąć <strong>każdy</strong> &#8211; zarówno ten, kto czytał ZawszeKwadrat od roku, jak i od tygodnia (nie mogę oczywiście powoływać się na informację kto głosował smsowo, bo jej nie posiadam);</li>
<li>W zostawionych komentarzach trzeba koniecznie użyć swojego adresu e-mail &#8211; później na ten adres będę się kontaktował w sprawie odbioru;</li>
<li>Czas na zgłaszanie chęci odbioru albumu mija 1 września (a więc macie tydzień);</li>
<li>Lista pięciu największych fotografów to z jednej strony taki mały filtr mający na celu oddać książki tym, którzy rzeczywiście interesują się fotografią, a z drugiej strony &#8211; po prostu jestem ciekaw :)</li>
<li>Na koniec zbieram wszystkich zainteresowanych danym albumem i wśród nich losuję tego, kto otrzyma prezent;</li>
<li>Informacje finansowe: cała kwota (wszystkie albumy plus przesyłka) wynosiła (po przeliczeniu) 2478,47PLN. Pozostałą kwotę, czyli 21,53 niniejszym przeznaczam na piwo za zdrowie wszystkich zainteresowanych ;)</li>
</ul>
<p>Muszę przyznać, co do rodzaju albumów, że starałem się wybrać jak najbardziej klasyczne, a nawet &#8222;bezpieczne&#8221; pozycje &#8211; jednak niektóre były dla mnie zaskoczeniem. Na liście nia ma oczywiście już tych, które poszły do wspomnianych Trzech.</p>
<p>Poniżej więc lista pozycji, które czekają na swoich właścicieli (pozycje 3 i 4 są takie same, ze względu na mój błąd w zamawaniu, wybaczcie):</p>
<ol>
<li>&#8222;Personal Exposures&#8221;; Elliott Erwitt; Hardcover [1];</li>
<li>&#8222;Magnum Magnum&#8221;; Brigitte Lardinois; Hardcover [2];</li>
<li>&#8222;Sahel: The End of the Road&#8221;; Sebastiao Salgado; Hardcover [3];</li>
<li>&#8222;Sahel: The End of the Road&#8221;; Sebastiao Salgado; Hardcover [4];</li>
<li>&#8222;Inferno&#8221;; James Nachtwey; Hardcover [5];</li>
<li>&#8222;Woman in the Mirror: 1945-2004&#8243;; Richard Avedon; Hardcover [6];</li>
<li>&#8222;Vanity Fair: The Portraits: A Century of Iconic Images&#8221;; Graydon Carter; Hardcover [7];</li>
<li>&#8222;On This Earth: Photographs from East Africa&#8221;; Nick Brandt; Hardcover [8];</li>
<li>&#8222;What Remains&#8221;; Sally Mann; Hardcover [9];</li>
<li>&#8222;Michael Kenna: A 20 Year Retrospective&#8221;; Michael Kenna; Hardcover [10];</li>
<li>&#8222;Elliott Erwitt&#8217;s Dogs&#8221;; Peter Mayle; Hardcover [11];</li>
<li>&#8222;Henri Cartier-Bresson: Scrapbook&#8221;; Henri Cartier-Bresson; Hardcover [12].</li>
</ol>
<p>Zapraszam do zgłaszania się &#8211; zarówno stałych, jak i okazjonalnych czytelników!</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3546&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3546" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/prezenty-i-gratisy-od-zawsze-kwadratu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>157</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ian Jeffrey, &#8222;Jak czytać fotografię&#8221;</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/ian-jeffrey-jak-czytac-fotografie/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/ian-jeffrey-jak-czytac-fotografie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2009 14:32:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[fotograf]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Ian Jeffrey]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[obiektywizm]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3501</guid>
		<description><![CDATA[Koniec sezonu wakacyjnego już na horyzoncie, ale póki się nie skończył &#8211; jeszcze trochę o książkach. To, co starają się mówić fotografie często bywa przedmiotem dyskusji, stąd z chęcią sięgnąłem po książkę Jeffreya, o nie tylko zachęcającym tytule, ale również dobrych opiniach. Ba, przeczytałem nawet, że jest to &#8222;arcyciekawa wędrówka przez dzieje fotografii&#8221;! Posłuchajcie więc, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ft size-medium wp-image-3529" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/jak_czytac.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-3529" title="jak_czytac" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/jak_czytac-214x300.jpg" alt=" " width="214" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 214214px;"> </div></div>Koniec sezonu wakacyjnego już na horyzoncie, ale póki się nie skończył &#8211; jeszcze trochę o książkach.</p>
<p>To, co starają się mówić fotografie często bywa przedmiotem dyskusji, stąd z chęcią sięgnąłem po książkę Jeffreya, o nie tylko zachęcającym tytule, ale również <a href="http://www.swiatobrazu.pl/dobra_lektura_jak_czytac_fotografie.html">dobrych opiniach</a>.</p>
<p>Ba, przeczytałem nawet, że jest to &#8222;arcyciekawa wędrówka przez dzieje fotografii&#8221;!</p>
<p>Posłuchajcie więc, jakie wrażenie <strong>na mnie</strong> zrobiła ta książka.</p>
<p>Przede wszystkim jest całkiem spora. Na tyle spora, że mimo wszystko zdziwiłem się, że aż tak wielu zdjęć i fotografów tam nie ma. Osobiście radziłbym autorowi zatytułować tą pozycję jako &#8222;część pierwsza&#8221; i popatrzeć na feedback czytelników. Radził<strong>bym</strong>, gdyby nie fakt, że jestem przekonany, że Mister Jeffrey już po pierwszych kilkudziesięciu stronach znudził się zarówno pomysłem jak i treścią; złapał doła i dał sobie spokój &#8211; kończąc jednak &#8222;jako tako&#8221; to, co zaczął.</p>
<p>Ogólnie &#8211; mimo wszystko &#8211; tekst stara się do końca być obiektywny. Wydaje mi się jednak, że wyczuwam, których fotografów autor nie lubi. Z drugiej strony &#8211; Ian nie przejawia w ogóle &#8222;własnego zdania&#8221;; styl pisania polega raczej na dystansowaniu się od opinii pojedynczych osób. No i trzecia strona, jednakowoż: wiele zdjęć jest odczytywanych mimo wszystko przez pryzmat doświadczeń autora, przez jego domniemywania, bardzo przypominające mi traumatyczne &#8222;co autor miał na myśli&#8221; z lekcji języka polskiego w podstawówce (np. &#8222;mężczyzna niesie pakunek, być może dzieło sztuki&#8221; &#8211; gdzie tło bardziej wskazuje na jednak dość prozaiczną zawartość).<span id="more-3501"></span></p>
<p>Wkręcę tutaj &#8211; dla podkreślenia, że mimo wszystko przeczytanie do końca tego&#8230; &#8222;leksykonu&#8221; nie było dla mnie jakoś trudne &#8211; akcent pozytywny. Dla mnie, gdzie naprawdę wiele zdjęć znam, a nazwiska tych, którzy Fotografię tworzyli w większości nie stanowią tajemnicy, było to doświadczenie swego rodzaju odświeżające. Wręcz mam niedosyt materiału, który został zebrany &#8211; i naprawdę, gdyby książka była dwa razy grubsza, chyba tylko by zyskała.</p>
<p>Wróćmy do marudzenia. Literalnego marudzenia.</p>
<p>Czy to jest rzeczywiście sposób na to, by dowiedzieć się &#8222;Jak czytać fotografię&#8221;? Zdecydowanie nie! Wiele opisów jest zwykłym przedstawieniem sytuacji złapanej w kadrze, takie opisy bardziej kojarzą mi się z suchą informacją dla tych, którzy na przykład danego zdjęcia nie mogą zobaczyć, a chcemy im przekazać co tam widać. Przykład: (tytuł: &#8222;Rodzina Lusetti, Luzzara, Włochy, 1953) &#8222;Drzwi ze znajdującym się przed nimi szerokim stopniem tworzą scenę, na której prezentują się członkowie rodziny. Kilka przedmiotów ustawionych na nadprożu współgra ze znajdującymi się poniżej postaciami.&#8221; KONIEC. What the hell? To ma być przewodnik o tym, jak czytać fotografię?</p>
<p>No więc nie jest.</p>
<p>Dodatkowo, już na koniec, żeby nie kopać leżącego autora &#8211; nie ma tak naprawdę w książce <strong>żadnej krytyki.</strong> A przecież uczenie czegoś polega również na ostrzeganiu przed błędnymi praktykami, tak? (zarówno w sensie &#8222;ta fotografia jest bez sensu&#8221;, albo &#8222;tak nie należy czytać&#8221;). A według mnie naprawdę wiele fotografii przedstawionych w książce jest beznadziejnych.</p>
<p>W sieci dostępna jest też <a href="http://fotografia.wordpress.com/2009/06/10/recenzja-ksiazki-ian-jeffrey-jak-czytac-fotografie/">recenzja Adama</a> &#8211; polecam dla wyrobienia sobie pełniejszego zdania przed ewentualnym zakupem.</p>
<p>Owszem, marudzę, jestem zawiedziony, a pomysł na książkę według mnie został ewidentnie spieprzony &#8211; mimo wszystko nie żałuję wydanych pieniędzy. Jednak do tej pory nie potrafię jasno powiedzieć, dla kogo ta książka została napisana.</p>
<p><em>(kilka dodatkowych słów można przeczytać również </em><a href="http://www.profotografia.pl/aktualnosci/1-aktualnoci/32-jak-czytac-fotografie-lekcje-mistrzow-fotografii"><em>tutaj</em></a><em>, natomiast książka jest dostępna we wszystkich większych księgarniach)</em></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=3501&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_3501" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2009/08/ian-jeffrey-jak-czytac-fotografie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

