<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zawsze Kwadrat &#187; Wokół ludzi</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/category/marudzenie/ludzie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Mar 2012 06:54:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>O czym rozmawiać z fotografem?</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/10/o-czym-rozmawiac-z-fotografem/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/10/o-czym-rozmawiac-z-fotografem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Oct 2010 21:12:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady i rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[Bach]]></category>
		<category><![CDATA[cienie]]></category>
		<category><![CDATA[dusza]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[Praga]]></category>
		<category><![CDATA[rowerzysta]]></category>
		<category><![CDATA[Stanko Abadzic]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4550</guid>
		<description><![CDATA[Bo wiecie, ja ogólnie jestem strasznym nudziarzem. I nie mówię tego po to, by się krygować, czy coś takiego. Sami byście zauważyli, gdybyście się bliżej przypatrzyli. A piszę o tym, bo zdałem sobie sprawę, że to symptomatyczne. Zacząłem ostatnio rozmawiać (przez e-mail, bo te pieruńskie firmy telekomunikacyjne za dużo krzyczą za rozmowy międzynarodowe z komórki) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bo wiecie, ja ogólnie jestem strasznym nudziarzem.</p>
<p>I nie mówię tego po to, by się krygować, czy coś takiego. Sami byście zauważyli, gdybyście się bliżej przypatrzyli.</p>
<p>A piszę o tym, bo zdałem sobie sprawę, że to symptomatyczne. Zacząłem ostatnio rozmawiać (przez e-mail, bo te pieruńskie firmy telekomunikacyjne za dużo krzyczą za rozmowy międzynarodowe z komórki) z pewnym Chorwatem. Stanko, bo tak się ów fotograf nazywa, narzekał co chwila, że nie umiem po niemiecku, a on nie bardzo po angielsku; jednak w sumie &#8211; rozmowa jakoś szła. A że człowiek robi całkiem porządne fotografie, pomyślałem, że może zadam mu jakieś ambitniejsze pytania, żeby na <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/">ZawszeKwadrat</a> wrzucić &#8211; to sobie poczytacie.</p>
<p>I zgadnijcie co! Otóż: nic mi do głowy nie przyszło.</p>
<p>Pytałem nawet kolegę o co by tu spytać (to mądry człowiek i liczę się z jego zdaniem). Ale zrzucił mnie na drzewo, jak zwykle obrażając się zapewne i wracając migiem do swoich szynszyli.</p>
<p>Co mogłem zrobić? Zapytałem więc o zdjęcia.</p>
<p>&#8211; Bo wiesz, Stanko, nawet niegłupie są te Twoje foty. Nie chciałbyś czegoś o nich opowiedzieć?</p>
<p>&#8211; Jasne, nie ma sprawy. Chciałbyś kupić jakąś?</p>
<p>&#8211; Pewnie, że bym chciał. Ale kasy nie mam i pewnie nie będę miał do końca roku. Taki czas.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4552" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/119.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4552" title="fot. Stanko Abadzic" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/119-300x207.jpg" alt="fot. Stanko Abadzic" width="300" height="207" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;">fot. Stanko Abadzic</div></div>&#8211; Popatrz: to na przykład &#8212; ciągnął niezrażony Chorwat &#8212; zrobiłem w Pradze. Przyjaciel namówił mnie na wspólny plenerek. Jakoś tak wyszło, że wchodziłem za nim po schodach. Pomyśl, że gdybyśmy szli równo, albo gdybym się wyrwał do przodu, nawet bym nic nie zauważył. A tak &#8211; strzeliłem 3 klatki i dopiero po wywołaniu potrafiłem wybrać właściwą. Co ciekawe, cień tak mi się spodobał, że próbowałem wielokrotnie wracać w to miejsce &#8211; bez skutku. Wyobraź sobie, że podążając wtedy parę kroków za kolegą, szczęśliwie trafiłem na ten moment, który trwa niewiele więcej niż 15 minut podczas dnia, gdy słońce niezasłonione budynkami wdziera się do środka tunelu.</p>
<p>Hmmm&#8230;, pomyślałem sobie. I co teraz? Co dalej? O co pytać?</p>
<p>&#8211; Fajne. &#8212; palnąłem jak głupek &#8212; kontynuuj.<span id="more-4550"></span></p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-medium wp-image-4551" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/034.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-4551" title="fot. Stanko Abadzic" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/034-300x227.jpg" alt="fot. Stanko Abadzic" width="300" height="227" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;">fot. Stanko Abadzic</div></div></p>
<p>&#8211; To też w Pradze &#8212; pokazał następne &#8212; Jedno z moich ulubionych miejsc. Przechodząc niedaleko trafiłem na dwie starsze panie z pieskami, zajęte rozmową. Gdy zobaczyłem, jak pudelki się oddalają od właścicielek w stronę muru, zdałem sobie sprawę, że za chwilę moim oczom ukaże się dość symetryczny kadr, z całkiem zgrabnie ułożonymi odległościami między latarniami i pieskami. Puściłem się biegiem i po przebiegnięciu jakichś 50 metrów odczekałem chwilę i nacisnąłem spust. Tak właśnie powstało to zdjęcie.</p>
<p>W sumie to chyba nie nadaję się na dziennikarza, pomyślałem. Dałem sobie spokój z artykułem i zacząłem luźną gadkę. Jak na fotografa to i tak okazał się dość ciekawy &#8211; przeżył wojnę, uciekł z kraju najpierw do Niemiec, potem do Czech, do Pragi. W Pradze chyba odnalazł swój klimat &#8211; co raczej widać na zdjęciach.</p>
<p>&#8211; Jak popatrzysz na <a href="http://www.worldpressphoto.org/">WorldPressPhoto</a> &#8212; tłumaczył &#8212; to możesz pomyśleć &#8222;Na jak strasznym świecie żyjemy, do licha!?&#8221;. A ja tak nie chcę. Mam dość terroru, dość okropieństw wojny. Chcę odkrywać piękno w małych rzeczach, rozumiesz. Dość katastrof we własnym życiu.</p>
<p>&#8211; <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Willy_Ronis">Willy Ronis</a> słuchał <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bach">Bacha</a> zanim wychodził fotografować &#8212; kontynuował po krótkiej chwili &#8212; Mam na myśli, że do fotografii musisz osiągnąć odpowiedni poziom umysłu. Otworzyć się i przygotować. Dlatego też nie korzystam z tych szybkich nowoczesnych aparatów &#8211; są zwyczajnie za szybkie; mam też wrażenie, że najczęściej naciskanym przyciskiem jest DELETE. Po co tak?</p>
<p>&#8211; Ale nie wydaje Ci się &#8212; rzuciłem prowokacyjnie &#8212; że tak naprawdę uciekasz od swojej przeszłości do tego świata ze starymi budynkami i pięknymi cieniami?</p>
<p>&#8211; Robię również nowoczesne rzeczy, dlaczego nie. Ale czy ucieczka? To raczej szukanie <strong>duszy</strong> w tych starych miejscach. Wiesz, znałem kiedyś artystę, który wynajmował jakąś kanciapę, gdzie tworzył. Bardzo stare, zaniedbane miejsce. I zawsze, gdy tam spał &#8211; miewał sny o białym króliku. Wracał do swojego dużo nowocześniejszego mieszkania w bloku &#8211; i nic mu się nie śniło. Rozumiesz? Oczywiście w pewnym momencie, właściciel kanciapy go wyrzucił i się skończyło. W sumie smutna historia.</p>
<p>&#8211; Czuję prawdziwy ból, jak ludzie niszczą coś, co im służyło przez pokolenia &#8212; dodał. &#8212; Twoje miasto ma takie miejsca z atmosferą?</p>
<p>&#8211; Z atmosferą to na pewno, ale jeśli chciałbyś je zwiedzić, to nie byłbym dobrym przewodnikiem. Mimo wszystko czuj się zaproszony do Polski!</p>
<p>I tak dalej. Pogadaliśmy sobie o swoich synach &#8211; o tym, że żaden z nich w sumie nie robi zdjęć. O tym, że tak naprawdę nie ma co się oszukiwać &#8211; fotografia nigdy nie pokazuje obiektywnej rzeczywistości. Pogadaliśmy sobie, że czasem trzeba wchodzić z butami do ludzi, i czerpać z ich codziennych okruchów życia oznaki czegoś pięknego. Łapać te oznaki w aparat&#8230; i uciekać. I tak cały czas &#8211; łapać i uciekać. A gdy kiedyś, gdzieś, dzieląc się naszymi zebranymi skarbami otworzymy w czyjejś głowie jakieś stęchłe drzwiczki do <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2008/08/podroze-miedzy-swiatami/">innego świata</a> &#8211; i wyzwolimy jakieś emocje, to będzie właśnie to &#8211; właśnie ten powód, dla którego się fotografuje.</p>
<p>To znaczy &#8211; tak naprawdę chyba przeginam mówiąc &#8222;pogadaliśmy&#8221;. On to wszystko powiedział, a ja w sumie słuchałem. Bo to nudne rzeczy są (tak w sumie), więc o czym tu gadać?</p>
<p><em>Fotografie </em><a href="http://www.sabadzic.net.amis.hr/"><em>Stanko Abadzica</em></a><em> możecie obejrzeć na <a href="http://www.sabadzic.net.amis.hr/">jego stronie</a>.</em></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4550&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4550" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/10/o-czym-rozmawiac-z-fotografem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co można powiedzieć o fotografie?</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/09/co-mozna-powiedziec-o-fotografie/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/09/co-mozna-powiedziec-o-fotografie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Sep 2010 18:21:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[fotograf]]></category>
		<category><![CDATA[fotoreportaż]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[misja kulturalna TVP]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Głogowski]]></category>
		<category><![CDATA[pudelek]]></category>
		<category><![CDATA[sława]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4531</guid>
		<description><![CDATA[Zwykłem sobie myśleć, że fotograf to taki typowy troll &#8211; narobi się, a nikomu to niepotrzebne; niby wszędzie ich pełno, a filmów o nich raczej nie kręcą; książek też raczej się nie pisze&#8230; Oj, gadasz głupoty &#8211; zapewne usłyszę. Są tacy, którzy błyszczą w świetle jupiterów i koszą muchos dolaros! Piszą o nich w Niujorktajmsie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zwykłem sobie myśleć, że fotograf to taki typowy troll &#8211; narobi się, a nikomu to niepotrzebne; niby wszędzie ich pełno, a filmów o nich raczej nie kręcą; książek <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/06/ksiazki-i-filmy-o-fotografach/">też raczej się nie pisze</a>&#8230;</p>
<p>Oj, gadasz głupoty &#8211; zapewne usłyszę. Są tacy, którzy błyszczą w świetle jupiterów i koszą <em>muchos dolaros</em>! Piszą o nich w <a href="http://www.nytimes.com/">Niujorktajmsie</a> i <a href="http://www.iczek.pl/2010/04/06/annie-leibovitz-jednak-pozwana/">na blogu Iczka</a>. Nawet &#8211; uwaga &#8211; na rynku polskim, czego mocnym potwierdzeniem niech będzie obecność naczelnego fotografa mody, pana Tyszki, <a href="http://vod.onet.pl/top-model-zostan-modelka,top-model-zostan-modelka,6135,1,6136,odcinek.html">w najnowszym dowodzie na to, że kulturalna misja TVP to &#8222;nie bele co&#8221;</a>!</p>
<p>Ale to, proszę ja Was, nie są fotografowie.</p>
<p>To są <strong>celebryci</strong>. Zostawmy więc ich&#8230; <a href="http://www.pudelek.pl/">Pudelkowi</a>!</p>
<p>Z powrotem więc &#8211; wśród prawdziwych fotografów; na pewno zauważyliście, jak łatwo jest strzelić fotkę fotografa przy pracy. Zapewne każdy fotografujący taką ma. Strzelamy my, strzelają nam, i ogólnie takich pseudo-<em>bekstejdży</em> jest od groma.</p>
<p>Racja?</p>
<p>No i właśnie! Ale czy widzieliście kiedyś naprawdę spójny i porządnie zrealizowany materiał fotograficzny na temat pracującego fotografa? Nie na temat konkretnego projektu, tylko na temat osoby, która trzyma aparat; dodatkowo takiej, o której jednak Pudelek do tej pory nie pisał!?</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-medium wp-image-4532" style="auto;"><a href="http://www.glogowski.art.pl/the-road-not-taken/"><img class="alignright size-medium wp-image-4532" title="Screen shot 2010-09-20 at 17.40.31" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/Screen-shot-2010-09-20-at-17.40.31--300x176.png" alt=" " width="300" height="176" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div></p>
<p>Ja widziałem &#8211; i muszę przyznać: spodobało mi się. Stąd ten tekst &#8211; po prostu zapraszam wszystkich do obejrzenia.</p>
<p>I tyle. Żadnych ukrytych chęci zysku. Żadnego podstępu. Po prostu dzielę się tym, co dobre. Powaga. Nic mną nie kieruje. Dajcie sobie spokój z tymi podejrzeniami!!!</p>
<p>No.</p>
<p>To teraz materiał: <strong><a href="http://www.glogowski.art.pl/the-road-not-taken/">Droga nie wybrana</a></strong>, Pawła Głogowskiego.</p>
<p>Polecam.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4531&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4531" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/09/co-mozna-powiedziec-o-fotografie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>67</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dom mojego ojca</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/07/dom-mojego-ojca/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/07/dom-mojego-ojca/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 13:32:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dziewczynki]]></category>
		<category><![CDATA[ISO1600]]></category>
		<category><![CDATA[ojciec]]></category>
		<category><![CDATA[pałac]]></category>
		<category><![CDATA[ruina]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4435</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem, jak Wy, ale ja czasem nie mam pomysłu gdzie pójść, by zrobić zdjęcie. Znam takich, którzy zdają się nie mieć tych problemów i mimo wszystko nie potrafię się od nich wiele nauczyć. Jak widać &#8211; tępy jestem niemożebnie. Ale tak czy siak, na swój sposób jakoś sobie radzę. Przez głowę przepływa mnóstwo pomysłów, czasem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem, jak Wy, ale ja czasem nie mam pomysłu gdzie pójść, by zrobić zdjęcie. Znam takich, którzy zdają się nie mieć tych problemów i mimo wszystko nie potrafię się od nich wiele nauczyć. Jak widać &#8211; tępy jestem niemożebnie.</p>
<p>Ale tak czy siak, na swój sposób jakoś sobie radzę.</p>
<p>Przez głowę przepływa mnóstwo pomysłów, czasem coś tam <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/08/pomysly-jak-zapisywac/">zapiszę</a>, ale ogólnie bywają momenty, gdy nie wiem co zrobić. I jeśli macie to samo, to jest wpis właśnie dla Was.</p>
<p>Wszystko zaczęło się od tego, że ja sam podświadomie przywiązuję się niezwykle do miejsc, w których mieszkałem. Pamiętam sny, które nawiązywały do obydwu domów, w których spędziłem dzieciństwo &#8211; i wierzcie mi, wielu ma tak samo. Domy rodzinne, miejsca, w których spędza się dzieciństwo &#8211; bardzo dużo znaczą.</p>
<p>W wielu radach sprzedawanych młodym fotografom jest często taka, która mówi: idź, zrób zdjęcia rodzinie. Ale wiadomo, że najbliższej rodziny nie da się fotografować wciąż i wciąż&#8230; Dlatego już od kilku sezonów nosiłem się z myślą, by pojechać z aparatem do <strong>domu mojego ojca</strong>.</p>
<p>Ten dom nie jest taki całkiem zwykły, to fakt. Jest wielki &#8211; i dziś przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Mimo wszystko ktoś w nim mieszka, i szczerze mówiąc, trochę sobie obiecywałem po tych mieszkańcach &#8211; przejeżdżając tamtędy nie tak dawno zauważyłem wózek dziecięcy, stąd wnosiłem, że funkcjonuje tam przynajmniej jedna rodzina z dziećmi, co dodawało miejscu kolorytu.</p>
<p>Trochę mi zeszło na przekonaniach ojca, byśmy w ogóle tam podjechali &#8211; a to nie miał czasu, a to nie było pogody, a to się pokłóciliśmy, a to wyskakiwały jakieś inne problemy. W pewnym momencie zacząłem się bać, że miejsce w końcu <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/03/obiecanki-cacanki/">zniknie, jak to zwykle bywa</a>, i zostanę ze wspomnieniem, bez jednej zrobionej klatki.</p>
<p>Ale nie &#8211; udało się!</p>
<p>Podjechaliśmy na miejsce zostawiając samochód parędziesiąt metrów od wejścia &#8211; i muszę przyznać, że od razu magia wspomnień zaczęła działać. Ojciec konfrontując wspomnienia z rzeczywistością zaczął opowiadać &#8211; a to, że alejka kiedyś była inna, a to że grube drzewa nad nami kiedyś były niemrawymi krzakami, i tak dalej, i tak dalej. Słuchało się tego z prawdziwą przyjemnością &#8211; tak, jakby wkraczać do czyjegoś świata; lepsze niż film 3d!</p>
<p>Zaczęliśmy szukać ludzi. Tych, którzy tu jeszcze mieszkają &#8211; a nuż okaże się, że znajdzie się wśród nich znajomy ojca?<span id="more-4435"></span></p>
<p>&#8211; Był tu taki facet, który miał taki tik, że co jakiś czas pluł na ziemię. Nie wiem, co się z nim działo przez te lata &#8212; mówił obchodząc pałac dokoła. Bo trzeba Wam wiedzieć, że mój ojciec mieszkał właśnie w pałacu &#8211; zostawionym od dziesiątków lat na pastwę losu, nieremontowanym i jak sądzę niebezpiecznym. Ale wciąż zamieszkanym.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4436" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-10a-2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4436" title="100510bk4-01-10a-2" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-10a-2-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>&#8211; Dzień dobry! &#8212; wykrzyknęliśmy do starszego człowieka w czapce, niosącego jakiś kawał blachy w ręku. Ten spojrzał nieufnie na mnie, na tatę, po czym odburknął coś w kształcie pozdrowienia. Trochę kulał.</p>
<p>&#8211; Szukamy takiej studni, która tu kiedyś była &#8212; wyjaśnił mój rodzić &#8212; Bawiłem się czasem wokół niej, jak tu mieszkałem.</p>
<p>&#8211; Studnia? No tu jest, o &#8212; wskazał na zaniedbane kręgi z betonu.</p>
<p>&#8211; Ale taka inna, chyba bardziej tu po prawej była.</p>
<p>&#8211; Po prawej? Nieeee&#8230; Tu jest studnia. Innej nie było. A ty jesteś Janusz, tak? &#8212; człowiek z blachą popatrzył się spod oka. Widać było, że to jest ten moment, w którym albo każe nam się wynosić, albo wreszcie się uśmiechnie.</p>
<p>&#8211; No, a jak! Przyciągnął mnie tu syn, żebym pokazał, gdzie mieszkałem jako mały gnojek &#8211; no i jesteśmy. Kupa czasu minęła. Jak tu się pozmieniało!</p>
<p>Facet z blachą uśmiechnął się krzywo, a ja odetchnąłem. Panowie rozpoznawszy się wdali się w dyskusję i powoli skierowali ku budynkowi, a ja słuchałem i chłonąłem. Okazało się, że słucham dwóch kolegów, mniej więcej równolatków. Różnica wizualna była między nimi ogromna &#8211; i pomyśleć, że wychowali się w tym samym miejscu!</p>
<p>&#8211; A ty też tu mieszkasz?</p>
<p>&#8211; A jak! O tam, tamto okno widzisz? No to tam. Raz tam, raz gdzie indziej, zależy jak wiatr zawieje, hehe.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-medium wp-image-4437" style="auto;"><img class="alignright size-medium wp-image-4437" title="100510bk4-01-08" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-08-300x288.jpg" alt=" " width="300" height="288" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div></p>
<p>Podeszliśmy do wejścia. Ojciec ze starym kumplem gadali, a mnie zauroczyła mała dziewczynka nieśmiało chowająca się za resztkami drzwi. Pierwszy raz byłem w takim miejscu w charakterze tego, który nie jest intruzem, ale raczej gościem. Dziwnie było, i nie bardzo wiedziałem na co kierować obiektyw.</p>
<p>&#8211; Pamiętasz, synu, jak ci opowiadałem o tej sprawie z ustrzelonym królikiem na warcie?</p>
<p>Pokiwałem skwapliwie głową &#8211; historie z wojska były swego czasu tyle razy przemielone, że mógłbym sam je opowiadać swoim wnukom. Szczególnie barwne były oczywiście te ze strzelaniem nielegalną amunicją.</p>
<p>&#8211; No, to to jest ten kolega. Pamiętasz, Grzesiek, jak przyjechał spanikowany dowódca? To były czasy!</p>
<p>Podszedł do nas mężczyzna w koszuli w kratę, rzeczony Grzesiek. Miał w ręku potężną wiatrówkę z celownikiem optycznym.</p>
<p>Strzeliłem rozmawiającym zdjęcie, a nikt nie miał wciąż nic przeciwko!</p>
<p>Muszę przyznać, że ja się trochę stresowałem. Nigdy nie robiłem tego typu zdjęć, nigdy też nie wchodziłem na takiej zasadzie do zupełnie obcych mi ludzi &#8222;z butami do domu&#8221;. Mimo wszystko czułem, że powinienem to zrobić, że to, co robię &#8211; jest słuszne.</p>
<p>Z drugiej strony, czułem się trochę z boku &#8211; z aparatem niczym tarczą, byłem bardziej takim dokumentalistą, niż uczestnikiem wydarzeń. Niewykluczone, że to był błąd, ale może następnym razem&#8230;</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4441" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-01.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4441" title="100510bk4-01-01" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-01-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>Weszliśmy do środka. Automatycznie zacząłem się martwić światłem &#8211; mimo, że przedtem bardzo chciałem wejść i zobaczyć jak jest wewnątrz &#8211; te kontrasty i czernie dały mi jasno do zrozumienia, że może być cienko ze zdjęciami. Nawet mimo faktu, że podpiąłem błyskawicznie drugą dupkę, z TriXem na ISO 1600.</p>
<p>&#8211; Ach, te schody &#8212; cieszył się mój ojciec &#8212; Nikt tego nie remontuje, nie? &#8212; zwrócił się do kolegi z dzieciństwa.</p>
<p>&#8211; A skąd! &#8212; ten machnął ręką.</p>
<p>&#8211; Wyglądają, jakby miały się rozwalić, ale popatrz &#8212; próbował poruszyć poręczą &#8212; mocne, jak diabli. Ze zdrowego drewna! Wytrzymały prawie sto lat, to i teraz wytrzymają. Chodźmy!</p>
<p>Po czym zuchwale wkroczył na nie pnąc się do góry. Chcąc nie chcąc podążyłem za nim, słysząc zza pleców ostrzeżenia mieszkańców, że któryś schodek jest spieprzony, i żebym uważał.</p>
<p>W środku było wspaniale, ale ciemno jak diabli. Oczywiście nie wziąłem statywu, żeby raz: mieć swobodę ruchów, a dwa: nie straszyć mieszkańców, że &#8222;telewizja przyjechała&#8221;. Bywało już nie raz, że mnie brali za &#8222;telewizję&#8221;. No więc nie miałem tego zafajdanego statywu, i już.</p>
<p>Tata się rozkręcił. Opowiadał kto w którym pokoju mieszkał &#8211; gdzie się bawili w gry z innymi dzieciakami, gdzie była kuchnia, i tak dalej. Nie będę Was tym zanudzał. Dochodząc do miejsca, gdzie był jego pokój okazało się, że jest to jedno z nielicznych pomieszczeń, używanych na codzień przez całą rodzinę. Przez drzwi wychynęły dwie dziewczynki, w tym jedna ta, którą widziałem wcześniej dwukrotnie &#8211; przy schodach i schowaną przy głównym wejściu.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ght size-medium wp-image-4442" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100730bk16-01-02_.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-4442" title="100730bk16-01-02_" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100730bk16-01-02_-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>&#8211; Cześć &#8212; powiedział były mieszkaniec pokoju &#8212; gdzie wasi rodzice?</p>
<p>&#8211; Nie ma &#8212; wybąkała starsza.</p>
<p>&#8211; Pracują &#8212; powiedziała niewyraźnie młodsza trzymając palce w buzi.</p>
<p>&#8211; A wy tu same się bawicie, dopóki wrócą? A ile lat macie?</p>
<p>&#8211; Ja mam dziewięć &#8212; powiedziała młodsza.</p>
<p>&#8211; O, to do komunii będziesz szła w tym roku, tak?</p>
<p>Dziecko skinęło głową z zapałem.</p>
<p>&#8211; I jak, cieszysz się?</p>
<p>&#8211; Tak.</p>
<p>&#8211; No dobra, chodźmy dalej &#8211; zakomenderował.</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-medium wp-image-4451" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-07a.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4451" title="100510bk4-01-07a" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-07a-300x300.jpg" alt=" " width="300" height="300" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 300300px;"> </div></div>Próbowaliśmy wejść na strych, po następnych schodach &#8211; jeszcze bardziej zniszczonych; ale szybko stamtąd uciekliśmy. Okazało się, że miejsce upodobała sobie kolonia szerszeni. Aż tak nie zamierzałem się poświęcać.</p>
<p>Trochę pochodziliśmy wokół pałacu &#8211; tereny były zarośnięte, ale mój przewodnik rozpoznawał je wszystkie bez pudła. Tutaj świetlica, tutaj ścieżka, którą się szło do sklepu, tutaj siadałem nad rzeczką i obserwowałem spokojny nurt, tu graliśmy w piłkę&#8230;</p>
<p>Chodząc coraz dalej, i czując wyraźnie, że &#8222;wycieczka&#8221; zbliża się do końca, zrobiło mi się smutno. To miejsce było naprawdę piękne, a teraz nie ma kto się nim zająć; ci ludzie mieszkają tu od lat i też już przestali dbać o to, jak ten budynek (i cały teren wokół) wygląda.</p>
<p>Najlepsze &#8211; i najsmutniejsze &#8211; było w tym to, że ten budynek i wszystko wokół niego naprawdę miał atmosferę! Ewidentnie było co wspominać &#8211; odnosząc to, co słyszałem, do dzieciństwa mojego własnego syna, doszedłem do wniosku, że jednak kiedyś było&#8230; kolorowiej, ciekawiej!</p>
<p>No ale odchodząc od marudzenia &#8211; idea była genialna, ale głęboko czuję, że jej nie wykorzystałem w pełni. Postaram się więc zrobić parę odbitek i pojadę do tych ludzi jeszcze raz &#8211; pokażę im, co zrobiłem, trochę pogadam, może zrobię jeszcze coś lepszego?</p>
<p>Tak czy siak &#8211; wycieczkę &#8222;w przeszłość&#8221; polecam każdemu w tej, czy innej formie. Kto wie, może czegoś nowego dowiecie się o sobie samych?</p>
<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-full wp-image-4453" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4453" title="100510bk4-01-02" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-02.jpg" alt=" " width="600" height="600" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 600600px;"> </div></div></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4435&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4435" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/07/dom-mojego-ojca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po co mi dwa aparaty?</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/po-co-mi-dwa-aparaty/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/po-co-mi-dwa-aparaty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 May 2010 22:42:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Plenery fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[degrengolada]]></category>
		<category><![CDATA[Maja]]></category>
		<category><![CDATA[szeroki kąt]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[wioska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4388</guid>
		<description><![CDATA[Przyzwyczajenie jest podstępne i bardzo trudne do zwalczenia. Ba! Czasem trudno jest nawet dojść do wniosku, że chce się je zwalczać! No więc przyzwyczaiłem się do siebie samego &#8211; do mojej maniery robienia zdjęć, do efektów i tak dalej, i tak dalej. A to potrafi prowadzić do degrengolady, wobec której protestuję. Spróbowałem się więc zresetować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przyzwyczajenie jest podstępne i bardzo trudne do zwalczenia. Ba! Czasem trudno jest nawet dojść do wniosku, że chce się je zwalczać!</p>
<p>No więc przyzwyczaiłem się do siebie samego &#8211; do mojej maniery robienia zdjęć, do efektów i tak dalej, i tak dalej. A to potrafi prowadzić do <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/upadek/">degrengolady, wobec której protestuję</a>.</p>
<p>Spróbowałem się więc zresetować i oto jestem, po zrobieniu pierwszego &#8222;terapeutycznego&#8221; filmu. Muszę przyznać, że pomagają mi dwie rzeczy: pomysły spisane i do tej pory <strong>odkładane</strong> oraz&#8230; moje dwa aparaty.</p>
<p>Tak, wiem: gadek o sprzęcie jest w sieci mnóstwo i sam miewam tego serdecznie dość. Ale naprawdę, cieszę się, że w pewnym momencie w moim domu pojawiła się mała prostokątna <a href="http://www.cameraquest.com/voigt4m4aintro.htm">Bessa</a> z szerokim kątem, którą <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/etyczne-aspekty-szerokiego-kata/">tak sobie upodobał Roderyk</a>. Otóż biorąc ją przy wielu okazjach &#8222;na miasto&#8221;, nieświadomie zacząłem wyrabiać w sobie coraz mocniejsze upodobanie do&#8230; kwadratowej formy! Dodatkowo, bardzo szeroki kąt wręcz wyzwolił we mnie pragnienie użycia czegoś bardziej umiarkowanego, stonowanego, nie tak bardzo &#8222;krzykliwego&#8221;.</p>
<p>I wyobraźcie sobie to wspaniałe uczucie, gdy wreszcie wziąłem plecak i zacząłem wyruszać w teren &#8211; wyposażony w aparat z kominkiem (jak Bóg przykazał) śriednioformatowe TriXy i obiektyw standardowy!<span id="more-4388"></span></p>
<p>Było wspaniale &#8211; po pierwsze zwiedziłem małą wioskę, gdzie garść wesołych &#8222;dziewczyn&#8221; w wieku mojej babki zaczepiła mnie, gdy robiłem im zdjęcie, jak wracały ławą z drewnianego kościółka zajmując całą szerokość jezdni, po drugie wybrałem się znowu na nocny plenerek i po trzecie &#8211; razem z połową rodziny i aparatem w ręku trafiłem do uroczego miejsca, gdzie spotkałem Maję.</p>
<p>A wszystko <strong>piękniejsze</strong> dzięki temu, że pozwoliłem sobie na urozmaicenie &#8222;warsztatu&#8221;.</p>
<p>Muszę przyznać, że nie lubię skrajności: wiem, że są tacy, którzy rzucają się na &#8222;nowe&#8221; techniki czy aparaty dosłownie z miesiąca na miesiąc; znam również tych, co twierdzą, że na opanowanie jednego narzędzia fotograf winien poświęcić przynajmniej kilkanaście lat! Ale niech mnie licho, jeśli nie jest wspaniałym rozwiązaniem posiadanie dwóch <strong>całkiem różnych</strong> aparatów właśnie po to, żeby co jakiś czas zrobić sobie terapeutyczny &#8222;skok w bok&#8221;!</p>
<p>;)</p>
<p>Póki co, chcę Was zapoznać ze wspomnianą Mają &#8211; dziewczynką, którą odwiedziłem w przeddzień jej Pierwszej Komunii. Liczę, że kiedyś uda mi się &#8211; po zebraniu trochę większej ilości materiału &#8211; pokazać nieco więcej z miejsca, gdzie ją spotkałem.</p>
<p>Jak widać zdjęcie posiada &#8222;defekt&#8221;, ale niech mnie kulę biją, jeśli mi się to nie podoba!</p>
<p style="text-align: center;"><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-full wp-image-4391" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4391" title="100510bk4-01-06" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100510bk4-01-06.jpg" alt=" " width="600" height="600" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 600600px;"> </div></div></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4388&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4388" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/po-co-mi-dwa-aparaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żydzi w fotografii</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/zydzi-w-fotografii-2/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/zydzi-w-fotografii-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 10:41:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czarno-białe]]></category>
		<category><![CDATA[Kadrowane w kwadrat]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[Albert Einstein]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz]]></category>
		<category><![CDATA[narodowość]]></category>
		<category><![CDATA[outsider]]></category>
		<category><![CDATA[Żydzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4301</guid>
		<description><![CDATA[Bo wiecie, ja bardzo lubię Żydów. I w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać &#8211; dlaczego tak mało mówi się o ich roli w fotografii? We wpisie &#8222;jak zostać Mistrzem&#8221; sam używałem określeń &#8222;Amerykanin&#8221; na określenie fotografa o żydowskich korzeniach. A dzieje się tak nie bez powodu. Wiadomo, ten naród od wieków żyje w diasporze. I [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_top_ft size-medium wp-image-4302" style="auto;"><img class="alignleft size-medium wp-image-4302" title="100326bk4-0-2-02" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100326bk4-0-2-02-300x300.jpg" alt=" " width="210" height="210" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 210210px;"> </div></div>Bo wiecie, ja bardzo lubię Żydów. I w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać &#8211; dlaczego tak mało mówi się o ich roli w fotografii?</p>
<p>We wpisie &#8222;<a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/12/top-32-fotografow-czyli-jak-zostac%C2%A0mistrzem/">jak zostać Mistrzem</a>&#8221; sam używałem określeń &#8222;Amerykanin&#8221; na określenie fotografa o żydowskich korzeniach. A dzieje się tak nie bez powodu. Wiadomo, ten naród od wieków żyje w diasporze. I teraz popatrzcie: jeśli rodzina żydowska przyjmuje obywatelstwo amerykańskie, to w momencie, gdy wyrasta z niej jakiś wielki człowiek, Amerykanie automatycznie głoszą wszem i wobec, że to właśnie Amerykanin jest tym wielkim! Tak zawsze dzieje się w przypadku sław, ten problem mieliśmy okazję oglądać w związku z Szopenem (Francuz czy Polak?), a szczególnie ładnie określił to <a href="http://pl.wikiquote.org/wiki/Albert_Einstein">Albert Einstein</a>:</p>
<blockquote><p>Jeżeli teoria względności okaże się prawdziwa, to Niemcy nazwą mnie wielkim Niemcem, Szwajcarzy Szwajcarem, a Francuzi wielkim uczonym. Jeżeli natomiast teoria względności okaże się błędna, wtedy Francuzi nazwą mnie Szwajcarem, Szwajcarzy Niemcem, a Niemcy Żydem.</p></blockquote>
<p>Prawda, że piękny mechanizm?</p>
<p>No więc to jest na pewno jeden problem, który przeszkadza w zauważeniu Żydów w fotografii. Drugim jest&#8230; sam Bóg. Dwudziesty szósty rozdział Księgi Kapłańskiej wyraźnie mówi:</p>
<blockquote><p>Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz.</p></blockquote>
<p>Czujecie problem?</p>
<p>No i właśnie &#8211; niektórzy ortodoksi do dziś uparcie trwają na stanowisku, że fotografia godzi w przykazania boskie!</p>
<p>Jak tu być dobrym fotografem, skoro twój rabin mówi, że Bóg tego nie chce? Naprawdę &#8211; ciężka sprawa.</p>
<p>Mimo wszystko, po uważnym przyjrzeniu się człowiek zaczyna dostrzegać, że jednak w międzyczasie powstało trochę &#8222;koszernej&#8221; fotografii: tworzyli ją przynajmniej tacy, jak: Alfred Stieglitz, Paul Strand, Man Ray, Laszlo Moholy-Nagy, André Kertesz, Brassaï, Erich Saloman, Martin Munkasci, Robert Capa, Alfred Eisenstaedt, Lisette Model, Helen Levitt, Weegee, Aaron Siskind, Margaret Bourke-White, Irving Penn, Richard Avedon, Arnold Newman, Robert Frank, William Klein, Elliott Erwitt, Winogrand, Diane Arbus, Lee Friedlander, Annie Liebovitz, Mary Ellen Mark, Joel Meyerowitz czy Nan Goldin!</p>
<p>Czy to nie imponujące?!</p>
<p>Winogrand wręcz twierdził, że  - by być wielkim fotografem, trzeba między innymi&#8230; urodzić się Żydem!</p>
<p>Dlaczego jednak nigdzie o tym nie słychać? Okazuje się, że często ludzie boją się oskarżenia &#8211; albo o to, że są antysemitami, albo o to, że zbyt faworyzują Żydów. Powiem tak &#8211; jak dla mnie jest to wierutna  bzdura, więc &#8211; dzięki temu, właśnie tu, na ZawszeKwadracie możecie dziś przeczytać materiał, którego prawdopodobnie będzie się bał opublikować każdy inny portal fotograficzny. ;)<span id="more-4301"></span></p>
<p>No dobrze. Ale rozsądnie rzecz ujmując, co tak naprawdę może wyróżnić żydowską fotografię? Czy w ogóle jest coś takiego? Max Kozloff <a href="http://www.nytimes.com/2002/07/07/arts/design/07WOOD.html?scp=1&amp;sq=was%20there%20a%20jewish%20eye&amp;st=cse">w artykule Richarda Woodwarda</a> twierdzi, że jest, i powód jest naprawdę dobry: otóż zmagania Żydów z kulturalną asymilacją (w miejscach świata, gdzie się pojawiają w swojej nieustannej wędrówce) powodują, że to właśnie w ich pracach częściej można wyczuć specyficzne &#8222;napięcie społeczne&#8221;, którego trudno szukać u nieżydowskich kolegów fotografów.</p>
<p>Ja wiem, że to nie jest idealna teoria. Wie to również jej autor, pan Kozloff. Takich teorii nie lubią często sami Żydzi, ale tu znowu według mnie wchodzi w grę ta delikatność na punkcie odrębności Semitów &#8211; delikatność, która jest bardzo poprawna politycznie, a która tak naprawdę prowadzi do tego, że nic nie można na ich temat powiedzieć.</p>
<p>Cokolwiek jednak by nie mówić, warto chyba zaznaczyć ogromną obecność Żydów w fotografii &#8211; obecność, która nota bene zarysowała się praktycznie dopiero od XX wieku.</p>
<p>Swoją drogą, ciekaw jestem, czy można rzeczywiście określić coś takiego, jak &#8222;estetykę żydowską&#8221; w fotografii. Moje pierwsze rozmowy na temat fotografii żydowskiej raczej opierały się na tym, czy ona (żydowska fotografia) w ogóle istnieje; czy jest definiowalna i zauważalna. Dzisiaj wiem, że na pewno tak, ale jeśli chodzi o estetykę? Sam nie wiem. Chyba nie potrafiłbym wskazać zdjęcia zrobionego przez Żyda; inne nacje są zwykle jakoś łatwiej <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2006/09/fotografia-narodowa/">zarysowywane</a>. Jednak na blogu Blake&#8217;a Andrewsa autor stwierdza <a href="http://blakeandrews.blogspot.com/2010/01/was-there-jewish-eye.html?showComment=1263252671245#c850247451240801087">w komentarzu do swojego wpisu</a>, że&#8230;</p>
<blockquote><p>(&#8230;)Mimo, że nie praktykuję żadnej religii, jestem Żydem z urodzenia. Myślę, że głównym odciskiem, jaki zostawia na mnie Judaizm, jest jakiś sposób dualnego wglądu na świat o cechach jednocześnie cynizmu  i czci/szacunku, co często potrafi objawić się w dociekaniu/absurdalności. Jest to jakoś według mnie związane z poglądami Zen, ale chyba trochę bardziej mroczne.  Już od dziecka, lekcje, jakie dostaję, głównie przez Judaizm, mówią: &#8222;Zadawaj pytania! Patrz głębiej!&#8221;</p>
<p>Ci fotografowie, którzy najbardziej mi leżą, to tacy, których zdjęcia wydają się ilustrować powyższe, głównie właśnie Żydzi. Friedlander, Winogrand, Erwitt, Frank, itd. Ich fotografie często polegają na wizualnej niejasności. Zadają pytania, są niedoskonali. Dla mnie to jest naturalne.</p></blockquote>
<p>I powiem tak &#8211; coś w tym jest!</p>
<p>W tym świetle zaczynam sobie zadawać pytanie: skoro tak wielu &#8222;amerykańskich&#8221; fotografów wzięło się z uciekających z Europy Żydów, to czy ta Ameryka rzeczywiście wniosła tyle dobrego, jak zwykło się sądzić?</p>
<p>Jedno jest pewne &#8211; za wizerunkiem ortodoksyjnego Żyda z Torą w ręku często można zobaczyć jego brata z trochę nowocześniejszym podejściem &#8211; czasem z aparatem fotograficznym, co &#8211; jak widać &#8211; wspaniale przekłada się na fotografię.</p>
<p style="text-align: center;"><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_nter size-full wp-image-4323" style="auto;"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100326bk4-02-08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4323" title="100326bk4-02-08" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/100326bk4-02-08.jpg" alt=" " width="600" height="600" /></a><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 600600px;"> </div></div></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: left;">EDIT:</p>
<p style="text-align: left;"><em>1. Jeden z czytelników zwrócił mi uwagę, że niewłaściwym jest umieszczanie zdjęć chasydów do tekstu mówiącego o ortodoksach &#8211; jako że te dwie grupy podobno niezbyt się lubią. Mam nadzieję, że jednak zostanie mi to wybaczone. :)</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>2. Dziękuję Dżerremu za rozmowę i link do bloga Blake&#8217;a Andrewsa. :)</em></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4301&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4301" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/zydzi-w-fotografii-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rzecz o estetyce</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/rzecz-o-estetyce/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/rzecz-o-estetyce/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Apr 2010 21:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[Estetyka światła]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Bułhak]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4288</guid>
		<description><![CDATA[Udało mi się przeczytać &#8222;Estetykę światła&#8221; Jana Bułhaka. Mimo, że w wielu kwestiach dotyczących fotografii nie zgadzam się z autorem, to jest taka rzecz, którą chciałbym z tej książki zacytować &#8211; chodzi o wykształcenie estetyczne fotografów. Tekst jest pisany w 1927 roku, a więc ponad 80 lat temu, mimo wszystko &#8211; uważam, że wciąż trafia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Udało mi się przeczytać &#8222;Estetykę światła&#8221; Jana Bułhaka. Mimo, że w wielu kwestiach dotyczących fotografii nie zgadzam się z autorem, to jest taka rzecz, którą chciałbym z tej książki zacytować &#8211; chodzi o wykształcenie estetyczne fotografów. Tekst jest pisany w 1927 roku, a więc ponad 80 lat temu, mimo wszystko &#8211; uważam, że wciąż trafia w sedno niektórych problemów.</em></p>
<p><em><div class="imagecaptioneasy imagecaptioneasy_ft size-full wp-image-4289" style="auto;"><img class="alignleft size-full wp-image-4289" title="180px-Ян_Булгак" src="http://zawsze-kwadrat.pl/wp-content/uploads/180px-Ян_Булгак.jpg" alt="Jan Bułhak (za wikipedia.org)" width="180" height="269" /><br style="clear:both" /><div style="margin:0px auto;max-width: 180180px;">Jan Bułhak (za wikipedia.org)</div></div>Ponieważ Jan Bułhak uważał, że sprawy dotyczące tematu estetyki należy nagłaśniać, i ponieważ (ze względu na krytykę jego niektórych pomysłów) czuję się zobowiązany mu pomóc, stąd ten temat w tym miejscu &#8211; słowami samego Mistrza ujęty.</em></p>
<p><em>Potraktujcie te fragmenty jako impuls do przeczytania całej książki, do czego serdecznie zachęcam &#8211; ja swoją wypożyczyłem </em><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/04/zapach-ksiazek/"><em>z Biblioteki ZPAF w Warszawie</em></a><em>.</em></p>
<p>Dzisiaj, gdy się ogląda większość współczesnych ilustracyj w Polsce, przychodzi, jako jedyne wyjście, myśl rozpaczliwie groteskowa, by wogóle zaprzestać dawania ilustracyj i zastąpić je pustą przestrzenią w ramce, z dobrym literackim komentarzem zamiast lichego obrazka. Wszak w teatrze Szekspira zamiast dekoracyj trudnych do wykonania używano tabliczek z napisami, a resztę pozostawiano wyobraźni widzów. Ramka z dobrym tytułem byłaby zawsze jeszcze bardziej sugestywna, niż karykatury, którym na imię: polskie reprodukcje. Karykatury te są w dodatku pełne jakiejś makabrycznej groteski: tak są podobne do oryginałów, jak jest podobny do żywego człowieka trup odarty ze skóry: wymiary i szkielet rysunkowy pozostał ten sam, tylko skóra znikła, a mięśnie zwiotczały i zapadły się. [...]</p>
<p>Nauka i technika nie wiedzą, nie mówią, <em>jak</em> się komponuje obraz w linjach, <em>jak</em> się go układa w plamach. One mogą tylko nauczyć, <em>czem się</em> takie linje i plamy wytwarza. Ale <em>gdzie</em> w którem miejscu &#8211; o tem nie wiedzą nic. Gdzie i jak mają być rozłożone linje i plamy, by stworzyły piękny obraz, tego uczy <em>estetyka</em>, o której w Polsce od pierwszych dni stworzenia świata fotograficznego po dziś dzień jest głucho. Estetyka, która w piśmiennictwie polskim jeszcze prawie nie istnieje. Estetyka, która uczy kompozycji rysunkowej i malarskiej, perspektywy linji i perspektywy powietrznej, pojęcia syntezy w motywie, harmonji tonów gamy czarno-białej, stosunku tej gamy do tonów świata barwnego i wielu rzeczy podobnych, które się lekceważy przez nieświadomość, a które trzeba poznać, by je uszanować. Estetyka &#8211; dziedzina całkowicie od nauki i techniki odrębna, która jest nietylko kodeksem zasad, wypracowanych dedukcyjnie z obcowania z dziełami mistrzów plastyki i znajomości historji sztuki, ale która jest &#8211; i to przedewszystkiem &#8211; samem obcowaniem ze sztuką i z życiem, obcowaniem, wyczuwającem i przyswajającem sposoby i drogi twórczości plastycznej.<span id="more-4288"></span></p>
<p>Estetyka nie da i nie zastąpi talentu, ale rozwija i uszlachetnia zdolności mierne, wyrabia gust i trafną orientację, wyposaża przeciętnego śmiertelnika w najszacowniejszą rzecz, jaka mu jest dostępna na świecie &#8211; wyposaża go w <em>kulturę</em>. Zdolności nie brak nam wcale i pod tym względem przewyższamy może nieraz kraje europejskie, wysoko ucywilizowane, ale w kulturze estetycznej jesteśmy daleko poza nimi. Dlatego fotografja polska jest nierówna, pozbawiona średniego kulturalnego poziomu, mieszcząca obok siebie, jak nasze miasta, stylowe pałace i walące się rudery. [...]</p>
<p>Dobrze pisze p. Brodowicz (chodzi o artykuł Brodowicza z Miesięcznika Fotograficznego lipiec 1930), że piszący o malarstwie zajmują się przecież nie sprawą mieszania farb ani pokostowania płótna tylko &#8211; samą sztuką malarską, jej zasadami, jej kierunkami i jej historją. Dodam od siebie, że w dziełach o rzeźbiarstwie również niewiele mówi się o obrabianiu kamienia lub marmuru i o ugniataniu gliny i gipsu, a w muzyce &#8211; o strojeniu fortepjanów i skórkowaniu klawiszów.</p>
<p>Dlaczego więc tylko w jednej fotografice ma być inaczej, dlaczego tu receptura i technika mają stanowić alfę i omegę kształcenia adeptów? Dlaczego z fotografiki, należącej do sztuk plastycznych, usuwa się podstawowe zasady estetyki, którym każde dzieło plastyczne czy chce, czy nie chce, podlegać musi? [...]</p>
<p>Porozumiejmy się, czem jest w fotografice estetyka? Wszak to nie jest Parnas artystycznych wybrańców, ani kuźnia talentów, bo te rodzą się same i nie są przyswajalne przez nauczanie? Estetyka jest takim samym przedmiotem szkolenia, jak technika, tylko z innej dziedziny zaczerpniętym. Nie są to żadne transcendentalne &#8222;mądrości&#8221;, ani, broń Boże, filozofja sztuki. Estetyka &#8211; to proste, codzienne abecadłowe wiadomości o tem, jak komponować obraz rysunkowo i malarsko, jak wyłączyć motyw od akcesorjów przypadkowych, jak operować plamami i walorami, jak kierować światłocieniem. O tem, jak do tych wymagań <em>nagiąć, przymusić</em> martwą technikę, optykę i chemję fotograficzną. O tem, co w tym względzie uczynili nasi poprzednicy, a czego uczynić nie potrafili. Estetyka, to zbiór wiadomości bardziej zrozumiałych i dostępnych, niż niejeden artykuł techniczno-naukowy, jeżący się od znaków i formuł na łamach naszych miesięczników. Estetyka &#8211; to hamulec bezpieczeństwa, chroniący fotografa od tego, by nie był <em>niezręcznym ślepcem, psującym wszystko, na co niebacznie nastąpi nogą. </em>[...]</p>
<p>Mówi się ciągle o tem, że pisma nasze i wydawnictwa mają służyć nie artystom dojrzałym, lecz początkującym rzeszom amatorskim. Ależ artyści wogóle nie potrzebują rozpraw estetycznych, bo albo sami je piszą, albo przynajmniej mogliby je pisać, gdyby chcieli. Kierownictwa estetycznego potrzebują właśnie ci liczni &#8222;maluczcy&#8221;, którym się wmawia, że nie rozumieją i nie potrafią zrozumieć estetyki. Jednakże &#8211; skoro są tak mało pojętni &#8211; to skądże pewność, że zrozumieją chemję, optykę, i całą tę sieczkę techniczną, którą są ciągle faszerowani bez najmniejszego ładu i systemu?</p>
<p>Fotografia urodziła się z nauki i z techniki, ale poprzestawać może na nich tylko tak długo, dopóki odtwarza płaszczyzny o dwóch wymiarach, jak np. druki, rękopisy, plakaty i t.p. Z chwilą gdy zechce oddawać bryłowatość i plastykę przedmiotów trójwymiarowych, czyli cały żywy i barwny świat widomy, nauka i technika, nieopartę o estetykę, zaprowadzą fotografa zawsze na manowce. I to nie tylko w twórczości artystycznej, ale nawet przy sfotografowaniu rzemieślniczem najpospolitszego przedmiotu, gdyż tam, gdzie jest bryła, tam musi być kompozycja, a tam, gdzie jest światło i barwa, musi być opanowanie zespołu tonalnego światłocienia. Nawet jeśliby to była sklepowa wystawa butów lub maszyna do robienia kiełbas. Każdy fotografujący musi nauczyć się ujmować przedmiot zdjęcia kompozycyjnie, a nie przypadkowo i ślepo, gdyż tylko w ten sposób może wykonać fotografję praktycznie skuteczną, bo <em>estetycznie przyzwoitą</em>. Nie artyzmu zatem, nie twórczości chcemy uczyć młodą Polskę fotograficzną, bo tego nauczyć się nie da. Chcemy ją uczyć estetycznej poprawności w wykonywaniu prac fotograficznych przez pouczenie o teraźniejszości, jak przez przykłady historji lat minionych, przez tradycję i jej dorobek kulturalny. To wszystko nazywamy estetyką. Niepomiernie i chaotycznie rozpanoszona technika musi się nieco usunąć, ścisnąć, ułożyć rozsądniej, by dać miejsce estetyce, gdyż tylko przy rozumnem współdziałaniu tych dwuch czynników możliwy jest rozkwit fotografiki.</p>
<p>Zrozumiały to dobrze oświecone kraje Europy i Ameryki, posiadające już uporządkowane szkolnictwo fotograficzne. Weźmy fotografje niemieckie w masie: jaka w nich bezradna, dziecięca beztalentowość, jaki brak naszego polskiego polotu i sentymentu, ale zarazem &#8211; jaki w nich męski, dojrzały poziom powszechnej porządnej roboty kompozycyjnej, opartej na estetycznej przyzwoitości wyglądu, płynącej z przyswojenia elementarnych zasad rozkładu linij i plam!</p>
<p>Chciałbym raz wreszcie być zrozumiany należycie: wołam nie o kapliczki wtajemniczonych w piękno, nie o panteony sztuki przez wielkie &#8222;S&#8221;, lecz poprostu o rozszerzenie i pogłębienie abecadła estetyki, zepchniętego na szary koniec przez przerost technicznej makulatury. Od pół wieku omijamy starannie to abecadło, wmawiając w siebie i w innych jego zbyteczność. A tymczasem estetyka nie da się pominąć nawet w rzemiośle plastycznem i prędzej czy później &#8211; przyjdzie koza do woza. Im prędzej przyjdzie i im dobrowolniej to uczyni, stanie się to z tem mniejszym wstydem i z tem mniejszą szkodą ogólną.</p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4288&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4288" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/04/rzecz-o-estetyce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotograficzna publiczność</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/03/fotograficzna-publicznosc/</link>
		<comments>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/03/fotograficzna-publicznosc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 15:42:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rudolf</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wokół ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[odbiorca]]></category>
		<category><![CDATA[publiczność]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4229</guid>
		<description><![CDATA[Często słyszę, że fotografii nie powinno się robić &#8222;do szuflady&#8221;. Fotografia zwykle jest robiona po to, by ją pokazywać. W końcu &#8211; jeśli nie pokazywać, to po co w ogóle utrwalać? Lepiej chwytać wzrokiem i zapisywać w głowie, choć to potrafi stwarzać pewne problemy&#8230; No więc pokazujemy. Przez internet, w książkach, czy galeriach. Na ekranach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Często słyszę, że fotografii nie powinno się robić &#8222;do szuflady&#8221;. Fotografia zwykle jest robiona po to, by ją <strong>pokazywać</strong>.</p>
<p>W końcu &#8211; jeśli nie pokazywać, to po co w ogóle utrwalać? Lepiej chwytać wzrokiem i zapisywać w głowie, choć to potrafi stwarzać <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2009/03/nie-rob-tego-zdjecia-bo-to-juz-bylo/">pewne problemy</a>&#8230;</p>
<p>No więc pokazujemy. Przez internet, w książkach, czy galeriach. Na ekranach monitorów i drogich papierach najwyższej jakości.</p>
<p>Jednak &#8211; często czujemy niedosyt. Chyba szczególnie właśnie w epoce internetu &#8211; wskaźniki popularności naszej strony ze zdjęciami (czy własnej, czy takiej, która jest fragmentem większej galerii) &#8211; są tak mierzalne, tak łatwo odnaleźć i zobaczyć trendy &#8211; w końcu tak prędko człowiek ulega pokusie <strong>zwiększania ilości </strong>swych odbiorców! A gdzie jest cel? Gdzie koniec?</p>
<p>Brooks Jensen <a href="http://askbrooks.lenswork.com/2010/03/the-size-of-your-audience.html">zadał takie pytanie na swoim blogu</a>, sugerując jednocześnie, że publiczność jako taka może wręcz&#8230; <strong>uzależniać</strong>. Prędzej czy później, niektórzy dochodzą do etapu, gdzie chcą tylko więcej i więcej. Systematycznie więcej! Stale!</p>
<p>I rzeczywiście &#8211; widzę, że wielu fotografów ma głęboko w dupie to, <strong>kto</strong> obejrzy jego zdjęcia. Ale za to dbają mocno o to, by promować się tak, by <strong>ilość</strong> odbiorców była jak największa. Ilość &#8222;userów&#8221; albo szum w mediach, zależy na jakim etapie jesteś i kogo znasz.</p>
<p>Swoją drogą ciekawi mnie ta różnica w tym, jak do fotografii podchodzą Amerykanie i Polacy: ci drudzy często wstydzą się mówić o tym, że chcą dotrzeć do kogokolwiek, a ci pierwsi są już na etapie redefiniowania podejścia zmierzającego do odnalezienia właściwego odbiorcy. Czasami wręcz mam wrażenie, że koledzy zza Wielkiej Wody traktują wszystko (fotografię czy sztukę w szczególności) jako <strong>biznes</strong>.</p>
<p>Tak więc chyba mimo wszystko powinienem zdefiniować odbiorcę; i tu pojawia się problem:</p>
<p>Kto w Polsce interesuje się fotografią nie robiąc jej? Bo nie chcę, by odbiorcą moich zdjęć byli tylko koledzy z aparatami.</p>
<p>Gdzie znaleźć takich ludzi? Co to za środowiska?</p>
<p>Klasa średnia? <a href="http://zawsze-kwadrat.pl/2010/02/co-zrobic/#comment-11730">Wolne żarty</a>. Więc gdzie? A może tutaj, na zawsze-kwadracie? Jest ktoś, kto nie robi zdjęć i chciałby je, powiedzmy, kupić (czy to w formie albumu, czy odbitki)??? Bo jak inaczej zdefiniować właściwego, docelowego odbiorcę?</p>
<p><strong><em>Dodatek, polecane komentarze:</em></strong></p>
<p>Autorstwa <a href="http://rewers.blogspot.com/">_K_____</a>:</p>
<p><em>Wiekszosc odbiera fotografie jako sztuke. Lokujecie ja w galeriach, na wielkich aukcjach i innych temu podobnych miejscach, ktore rozpalaja wyobraznie i marzenia. Tyle, ze – co jesli ona sztuka nie jest?<br />
Porownujac do literatury – kupujecie i czytacie ksiazki tylko wielkich, znanych i docenionych?<br />
Co do popularnosci zas – czy nie lepszym od liczenia slupkow i statystyk jest nawiazanie dialogu z odbiorca?<br />
Tysiac “lubie to!” i “fajnych” klepniec po plecach za jedna spokojna rozmowe z kims wartosciowym.<br />
Lub cokolwiek, byleby dluzszego niz 160 znakow.</em></p>
<p>Autorstwa <a href="http://gasiorowski.net/">Ja</a>:</p>
<p><em>Drogi Rudolfie, Droga publiczności. Poruszyłeś temat wstydliwy i odważny  zarazem. Sztuka zachodnia bez publiczności nie istnieje. Cywilizacja  zachodnia rozprawia sie w barbarzyński sposób z “wewnętrznym dzieckiem”  stawiając na racjonalność, oglądalność, hierarchię wartości i ważności.  Kiedy byliśmy dziećmi rysowaliśmy spontanicznie rysunki, mazaliśmy w  zeszytach nie oglądając sie na nikogo. Robiliśmy to dla siebie, z  własnej potrzeby i satysfakcji. Jaka cywilizacja, taka jej sztuka.  Kiedyś papieże jako spadkobiercy dziedzictwa Cesarzy decydowali, who is  hot, who is not. Teraz mechanizmy rynkowo-marketingowe sprytnie  manipulują potokiem zdarzeń i wydarzeń, gdzie w sukurs przychodzi im  nieokiełznany strumień internetu, który niczym Karcher szlifuje lakier  Sztuki. A spójrzmy teraz na Mistrzów ZEN, z ich wewnętrznym dialogiem w  postaci wiersza haiku oraz kaligrafii. Ani jedno ani drugie nie nawołuje  odbiorcy aby żyć. Istnieje samo w sobie, w niemym zachwycie nad  tajemnicą istnienia.</em></p>
<p class="akst_link"><a href="http://zawsze-kwadrat.pl/?p=4229&amp;akst_action=share-this"  title="E-mail this, post to del.icio.us, etc." id="akst_link_4229" class="akst_share_link" rel="nofollow">Share and Save</a>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zawsze-kwadrat.pl/2010/03/fotograficzna-publicznosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>36</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

