wtorek
Etyczne aspekty szerokiego kąta
Szeroki kąt.
W ostatnich latach to już nie określenie ile widzi obiektyw, a nazwa społecznego ruchu, idei.
Szerokim kątem robi się wszystko – portrety, streeta, landszafty – i wszystkie te zdjęcia wyglądają specyficznie. Twarze czy sylwetki są nienaturalnie wykrzywione, obrazki krajobrazowe są tak efektownie rozciągnięte, jeśli chodzi zarówno o zakres ogarnianych widoczków, jak i głębię ostrości… Wiecie, to wszystko jest super, tylko czy cholerna fotografia musi posiadać wow-factor, żeby działała?
Osobiście obawiam się, że w tym wypadku popyt generuje podaż i rzeczywiście, szeroki kąt będzie kupować zwykle ten, kto chce zaskoczyć widza i zrobić coś, co wygląda… no cóż – nienaturalnie.
Jednakowoż chcę niniejszym zaproponować podejście inne. Nie nowe, ale bardziej etyczne. Moralnie zgodne z wartościami, które wyznaję.
Bo po co sam nabyłem aparat z obiektywem 21mm?? Nie, nie po to, by szokować. Szeroki kąt jest dla mnie narzędziem do odsłaniania samego siebie. Moich motywów, punktu widzenia.
Popatrzmy na zdjęcia, obrazy w końcu mają siłę tysiąca słów.
All entries filed under this archive
8 komentarzy - Posted 04.02.09
Samochód to dobra rzecz. Można podjechać w takie miejsca, gdzie żadne autobusy nie dochodzą, i założę się, że wielu z nas, fotografujących czuje się w pewien sposób przywiązanych do swoich aut. Ansel Adams też - o ile się nie mylę - wspominał, że dużą część swoich fotografii zrobił 50 metrów od ...continue
