niedziela
Głupie pomysły
Nowe technologie mają to do siebie, że umożliwiają zrobienie więcej, bądź łatwiej.
To przekleństwo postępu cywilizacyjnego!
Alain Briot napisał specjalny artykuł na Luminous-Landscape o tym, jak robić „zblurowane krajobrazy„. Takie, które są specjalnie poruszone, by ich przekaz artystyczny nie został zakłócony przez dosłowną oczywistość. Uch, przecież tylko to czytając żołądek aż się kurczy z przerażenia!
Historia zaczyna się mniej więcej w latach 80-tych, gdy autor się uczył tej „artystycznej techniki” – co oczywiście było wysoce utrudnione, bo nie było aparatów cyfrowych – i nawet posiadanie 4 „dupek” do Hasselblada typu 220 było zbyt uciążliwe i niewygodne. Skóra mi ścierpła na karku – przecież to daje 4×24 zdjęcia, a więc 96 fotografii rozmytych drzew, czy innych nierozpoznawalnych widoczków!
Dzięki rozwojowi techniki Briot może teraz używać kart o pojemności 16GB, więc może wreszcie odetchnąć ze spokojem, bo proces jest mniej bolesny.
No żesz w mordę!
Często się rozpętują wojny o to, co jest fotografią – czy mocne fotoszopowanki sprawiają, że od zdjęcia przechodzimy do grafik – ale tutaj ja znowu nie wiem, czy potrafię nazwać ten proces robieniem zdjęcia!
Przecież to jest jakaś masakra – naprawdę to jest jeszcze fotografia?
Są takie chwile, gdy jestem dumny z tego, co robię moim aparatem. I smutno mi, gdy patrzę jak taki jeden artysta z drugim pokazują z dumą swoje rozmyte portfolia.
Zbyt szybki postęp technologiczny prowadzi do coraz większej ilości głupich pomysłów – ludzie nie nadążają z przyzwyczajaniem się do tego, co daje im technologia i bawią się czasami aż do przesady korzystając z tej łatwości, jaką szatan podsuwa przez cyfrowe dziwadła!!! Popatrzcie sami, jak dużo potworków powstaje tylko dlatego, że w fotoszopie tak łatwo jest osiągać efekty po dwóch ruchach myszki. Przerażające, isn’t it?