poniedziałek
Gdy jest nas więcej niż dwóch…
Jeździłem ostatnio podczas burzy motocyklem. Whoooa, jak to mówią; niebywałe doświadczenie! Ciemna noc, pustawe drogi, deszcze, burza, pioruny i leżące drzewa. Masakra! Oczywiście co chwila zatrzymywałem się pod jakimś dachem – a to stacji, a to motelu, żeby w ogóle przeżyć tę wariacką jazdę.
Chciałem jednak ponarzekać na coś więcej niż to, że w pewnych sytuacjach nie potrafię zrobić fotografii, mimo, że wokół pełno jest niecodziennych widoków, tak jak w tej podróży.
Moja dysfunkcja psychiczna polegająca na pojawieniu się więcej niż jednej osobowości powoduje, że pierwszy ja wyciąga chętniej (ostatnio) aparat i pstryka zdjęcie, a drugi ja – po wywołaniu i rzuceniu okiem na efekty – nie ma ochoty nawet patrzeć na wynik (a co dopiero skanować). Trzeci ja planuje jakieś duże przedsięwzięcia fotograficzne (jak to się mówi: projekty), a czwarty ja wraca czasem do Bessy Roderyka. Piąty ja planuje z tęsknotą zakup nowych albumów, a szósty nawet nie chce zbliżać się do książek fotograficznych.
I jakoś to tak właśnie leci.
Ja wiem, że sam sobie tego piwa nawarzyłem. Ale jak, do licha, mam z powrotem skonsolidować te osobowości? ;)
All entries filed under this archive
8 komentarzy - Posted 06.11.09
Dziś, z racji tego, że od rana jestem sfocusowany fotograficznie, zdążyłem odwiedzić już wiele miejsc i nawet zrobić ze dwa zdjęcia. Niestety, zebrałem też trochę... inwektyw od małżonki. Owszem, często zapominam o tym, co wokół mnie - ale tylko wtedy, gdy zdjęcia robię z kimś, do diabła, i mogę sobie na ...continue
3 komentarzy - Posted 08.22.07
Wczoraj była burza. Piękna sprawa - pioruny międzychmurowe były tak częste, że w życiu tak wspaniałego spektaklu nie widziałem! Całe przedstawienie przebiegało w całkowitej ciszy. Wrażenie niesamowite. W takich chwilach fotografia po prostu nie daje rady - żadne zdjęcie nie pokaże wspaniałości i niesamowitości widowiska. continue