wtorek
Black & White: resurrection
Rudolf pisał kiedyś o tym, jakoby nieracjonalnym byłoby poświęcać czas i uwagę konwersji fotografii kolorowej na czarno-białą. Albo inaczej: że niby cyfrówki powinny być również produkowane w wersji B&W (z odpowiednią matrycą).
Zastanowiło mnie to wtedy, ale temat musiał chyba jakoś dojrzeć, bo dopiero ostatnio dotarło do mnie coś, co chyba niektórzy przeoczyli. Otóż fotografia czarno-biała żyje i ma się wciąż dobrze – a wręcz przeżywa swoisty renesans. A to za sprawą nowej sztuki: sztuki konwersji.
Zauważam więc zdjęcia, czarno-białe (a jakże), które sprawiają mi radość odbioru. A które okazują się być wynikiem wielu godzin poświęconych krzywym, lokalnym kontrastom i innym tajemniczym pojęciom, o których powie wam autor, jeśli odpowiednio cierpliwie będziecie go pytać o to, jak dana fotografia powstała.
I wiecie, co sobie myślę? Że żaden z Was, ohydnych ortodoksyjnych analogowców (włączając w to samego Rudolfa, który zapewne chciałby być tym mianem określany) nie potrafiłby zrobić takiej odbitki:
All entries filed under this archive
73 komentarzy - Posted 12.04.08
Jest wiele takich momentów, gdy jestem przekonany, że jedno narzędzie jest lepsze od drugiego. Na przykład, jak chcę kogoś zabić, kto stoi 50m ode mnie, to biorę karabin AK-47; gdy wbijam gwóźdź w ścianę, to szukam młotka. Nie wiem, może dziwny jestem, ale krew dziś zagotowała mi się w żyłach. ...continue
