środa
Dlaczego trudno mi fotografować?
Ostatnio trudno mi się zebrać, by coś napisać na Zawsze Kwadracie. Owszem, mam dużo pracy, która mi w tym przeszkadza, ale to nie jest główny powód. Głównym powodem jest “syndrom Blutfelda”. Ha, pewnie nie wiecie, co to, hę?
Już tłumaczę.
Wszystko wynika z faktu, że czytam epicką powieść Jacka Dukaja, pod tytułem Lód. Sama książka jest przytłaczająco duża, i niesamowicie wciągająca, ale nie będziemy tu pana Dukaja chwalić, niedoczekanie jego.
Jednym z bohaterów występujących na kartach powieści jest Herr Blutfeld, bardzo cichy jegomość, który ma okrutnie plotkarską i gadatliwą małżonkę. Herr Blutfeld jest cichy z bardzo konkretnego i rozsądnego powodu – jak twierdzi: co by nie chciał powiedzieć, to zaraz słowa owe jawią mu się taką oczywistością, że zamyka usta i zwyczajnie… milczy. Bo czy rzeczywiście nasze rozmowy nie polegają w wielkiej mierze na powtarzaniu rzeczy znanych? Która wypowiedź, i jak często nosi znamiona innowacyjnej genialności???
Prawda, że rozsądne podejście? Tyle, że trochę nieżyciowe, wiem. Ale właśnie pan Blutfeld jako nieżyciowiec jest postrzegany, i nie bardzo może sobie z tym poradzić. Continue…
All entries filed under this archive
13 komentarzy - Posted 08.03.08
Jakiś czas temu skończyłem czytać biografię Diane Arbus. Niesamowicie ponura książka o niesamowicie ponurej kobiecie, którą przecież tak wiele osób uważa za wielką w fotografii. Książka jest pisana przez Patricię Bosworth, a fakt, że kobieta pisze o innej kobiecie, odbija się na stylu całej biografii. Ale sama książka jest jakby dziś dla ...continue
3 komentarzy - Posted 09.05.07
Diabeł mieszka w Japonii, a amerykańscy politycy boją się nadal bardziej tego z Chin. Nie wiem, czemu, bo zobaczycie, jeszcze japońskie demony zajdą nam za skórę. Firma Sony, ta firma, która pokazała światu walkmana, potem konsolę playstation, a następnie wykupiwszy firmę Konica-Minolta stała się jednym z głównych graczy na rynku fotografii, ...continue
brak komentarzy - Posted 04.16.07
W przerwach między jedzeniem dużej ilości lodów próbuję coś podrukować - i ręce mi opadają. Nie dostałem jeszcze papieru, który zamówiłem (owego Hendeho!, czy jak go tam zwał), więc chcąc nie chcąc, używam jakiegoś badziewia. I na razie średnio mi się to podoba. Normalnie depresja gotowa! Póki co, jako, że i tak ...continue
brak komentarzy - Posted 03.26.07
Chyba mam depresję wiosenną. Sieć troszkę bzyczy o nowej, rewolucyjnej technologii drukowania. Do licha, znowu wyjdę na malkontenta, ale - co w tym takiego wspaniałego? Nie kupuję tego. Tak samo, jak nie kupuję tego nowego, super-czułego sensora SMPD jakiejś podejrzanej firmy Planet82. Rozumiem, że w pewnych sytuacjach takie technologie się sprawdzą, ale żeby krzyczeć ...continue