piątek
Kapsaicyna
Ledwo żyję – nie dość, że czas mi ucieka nie wiedzieć którędy, to jeszcze spałem dzisiaj tak krzywo, że nie mogę głowy w lewo skrzywić. Damn it.
Przez to wszystko zaniedbałem czytanie książek – po przeczytaniu Dzienników Westona nie wypożyczyłem następnej książki z biblioteki ZPAF i tylko chodzę i marudzę, zamiast zrobić coś pożytecznego.
Ale właśnie a propos Westona – natrafiłem tam na fotografię Diego Riviery z roku 1924. Zdjęcie, mimo, że zrobione wielkoformatową kamerą i opublikowane w poważnej (bądź co bądź) książce, dziś wszyscy ci internetowi krytycy fotografii nazwaliby niewyszukanie gniotem – otóż ostrość w tym portrecie jest ustawiona wyraźnie na brzuchu fotografowanego, co jest błędem dyskwalifikującym dzisiaj obraz na całej linii!
No proszę, a wydawca nie wstydził się takiego błędu opublikować.
Dlaczego?
Dlatego, że ważny jest obraz i podejście fotografa nie do jego parametrów, a do fotografii jako całości – ze szczególnym uwzględnieniem kadru, i atmosfery tworzonej przez fotografię.
A my dzisiaj przeżywamy orgazmy śledząc jakieś wykresy MTF obiektywów, które tak naprawdę zostały wymyślone przez japońskie koncerny po to, by odwrócić naszą uwagę od najważniejszego. I na czym się wszyscy skupiamy, dzięki wytężonej pracy specjalistów od marketingu?
Ostrość, ostrość!!!
I wiecie do czego dojdzie za chwilę? Japońskie obiektywy będą tworzone wkrótce na bazie kapsaicyny. Wtedy dopiero będzie ostro, buahahaha!
EDIT: Jak ktoś lubi ostrość, polecam odwiedzić ten adres. :)
All entries filed under this archive
3 komentarzy - Posted 04.18.07
Takie mamy czasy, że robiąc zdjęcie, niektórzy bardziej zwracają uwagę na wykresy MTF obiektywu, niż na to, jak ma ten obraz wyglądać na odbitce. No więc mam dla tych wszystkich małą anegdotę o fotografowaniu pewnej agawy amerykańskiej w samym sercu Meksyku. Dawno, dawno temu, gdy typowym wyposażeniem fotografa była wielkoformatowa kamera, ...continue
7 komentarzy - Posted 04.10.07
Zastanawia mnie taki temat od jakiegoś czasu - inwestowanie w fotografie. Wiadomym jest, że na sprzedawaniu fotografii można zrobić dobre pieniądze. Przykładem niech będzie chociażby mój ulubieniec, Michael Kenna. To człowiek, który potrafił naprawdę dobrze wypromować swoje prace i dziś bierze co najmniej "przyzwoite" wynagrodzenie za każdą odbitkę (parę tysięcy ...continue
2 komentarzy - Posted 04.05.07
To było tak: Jeszcze w lipcu usłyszałem, że w bibliotece ZPAF są do wypożyczenia Dzienniki E. Westona. Oczywiście zapisałem sobie, że trzeba je wypożyczyć. I w końcu nastała wiosna i udało mi się wziąć w garść: poszedłem się zapisać. Lekki wiosenny deszczyk na Placu Zamkowym powodował, że japońscy turyści chowali swoje małpki ...continue
brak komentarzy - Posted 07.16.06
Przeczytałem ostatnio w Biuletynie Fotograficznym, że Dzienniki Westona są do wypożyczenia w bibliotece ZPAF. Muszę wniknąć. Emsi się nie odzywa, pewnie jeszcze na południu. Paczor twierdzi, że jest odbezpieczoną miną, a Mike Jonston zżyma się na Dzień Bez Fotografii. Co za czasy... Ja natomiast wróciłem znad morza naszego prawie pięknego. Urlop był ...continue