środa
„Fotografik” – Douglas Kennedy
Dlaczego jest tak mało książek o fotografach?Są na rynku polskim pozycje opisujące historię fotografii, aspekty techniczne (sprzęt), wizualne (kompozycja, światło), czy nawet socjologiczne – ale naprawdę rzadko można przeczytać zwykłą powieść skupioną wokół fotografii jako pasji – czyli tak naprawdę wokół człowieka robiącego zdjęcia, wokół tego, jak się te zdjęcia robi, czym taki człowiek żyje, kiedy wychodzi fotografować, jak ta fotografia wpływa na jego życie, losy odbiorców, na całą historię książki…
Książka, o której dziś chcę skreślić parę słów to pierwsza (o ile pamiętam) powieść, w której wyraźnie widać, że bohater lubi Tri-Xa i zdecydowanie pierwsza, w trakcie czytania której po prostu chce się zostawić książkę, by wyjść fotografować! „Gorączka przedmigawkowa”, czyli to podekscytowanie obecne przed uchwyceniem zdjęcia (a tuż po wyczuciu, że dobry kadr jest właśnie przed nami) jest tam tak świetnie zobrazowana, że zwyczajnie ogarnia czytającego – o ile jest fotografem w głębi duszy.
Sumienie zabrania mi zdradzić zakończenia – ale jest tam również wiele ciekawych wątków skupionych wokół promocji swoich zdjęć – i… naprawdę warto to przeczytać. :)
Padło kiedyś: „Okazuje się, że stworzyć książkę czy film o kimś, kto robi zdjęcia – wcale nie jest tak prosto„. Douglas Kennedy swoją powieścią „Fotografik” zdecydowanie temu zaprzecza. Polecam!
EDIT: SP7UTO poprosił o porównanie z książką Zawód fotoreporterzy – jednak chyba zadanie jest niewykonalne. Obie książki są skierowane do innych czytelników. Zawód fotoreporterzy to pozycja raczej dla fotografów, podczas gdy Fotografik to powieść dla wszystkich, nosząca cechy thrilleru, bardziej o ludziach i szczególnych przygodach bohatera, niż fotografii jako takiej. Robienie zdjęć jest tam wrzucone raczej jako przyprawa – bardzo mocna i wyrazista, ale jednak przyprawa. Główny składnik to człowiek z Wall Street, który zmienia diametralnie swoje życie pod wpływem jednego zdarzenia; książka skupia się dość mocno na czymś, co nazwałbym „amerykańską psychologią sensacyjną” ;)
Jest to więc coś bardziej w kierunku Grishama, niż autobiografii fotografa.
All entries filed under this archive
57 komentarzy - Posted 05.04.09
Zostałem zmuszony do wyciągnięcia tego na jaw. Naprawdę nie chciałem, ale czuję moralny obowiązek. Zaczęło się od tego, że jeden z komentujących napisał: (...)w jakim sensie Ty jesteś fotografem? Że kupiłeś aparat i umiesz do niego włożyć film? Hmmm... Oczywiście, że prowokacja, ale nieudana, bo odezwali się nie wywołani do tablicy. Czyli Wy. Kerri napisał: Czy ...continue
2 komentarzy - Posted 02.21.08
Tu przeczytacie fragment książki (pierwszy rozdział) - i jest to jeden z lepiej napisanych fragmentów. Książka jest gruba, nierówno napisana (czasem czyta się lepiej, czasem gorzej) - i co jest szczególnie istotne, jest pisana nie przez fotografa, a przez fotoedytora (który też jest fotografem, ale pisze jako fotoedytor) - i przez ...continue
brak komentarzy - Posted 08.18.06
Sztuka i fotografia - dobry temat! :) Zawsze mnie irytował podział na fotografów i fotografików. Podział, nota bene, stricte polski - Bułhak to wymyślił przecież i tylko w Polsce (naszej kochanej, zaściankowej i wcale nie artystycznej na tle reszty świata) to funkcjonuje do dziś. Ale ja nie o tym - posłuchajcie tego: "Inną ...continue
