piątek
Co mam powiedzieć ciotce i wujkowi?
Moi bliscy to wiedzą.
Koleżanki i koledzy w pracy też zazwyczaj wiedzą. Żona wie, syn wie, wie również grono moich fanek i wielbicielek.
Bo nie kryję się z tym, ot wszystko.
I jakoś tak wyszło, że nie pytają dlaczego.
Ale gdyby – co, jak podejrzewam, kiedyś jednak się stanie – no więc gdyby jakaś daleka ciotka, albo wuj, zapytali mnie, czemu właściwie wolę robić na filmie, niż cyfrówką, co bym odpowiedział?
Czemu nie używam wygodnych, nowoczesnych aparatów na rzecz starych, mechanicznych i niewygodnych?
To nie jest takie proste, jakby się wydawało.
Przecież nie powiem, że analog ma duszę, bo taki argument dla ciotki jest śmieszny. Nie powiem też, że tonalność jest lepsza, bo ciotka nie wie, co to w ogóle jest!
Nie będę wymądrzał się o uroku i klimacie, czy innych głupotach, bo ciotka, to ciotka, i swoje wie.
Co więc mam powiedzieć? Kwadratowe zdjęcia? To też można zrobić w cyfrówce. Pisałem już o tym.
Wydaje się, że jedynym (nie tylko dla mnie) ważnym wytłumaczeniem, które ciotka zrozumie, jest fakt, że film można wziąć do ręki. Nie zniknie, bo komputer miał wirusa. Zmienią się generacje maszyn obliczeniowych 5 razy, a film będzie wciąż leżał na półce.
Czy takie tłumaczenie wystarczy?
All entries filed under this archive
59 komentarzy - Posted 05.07.07
Po dwakroć osiem!! Już od szesnastu lat istnieje na rynku produkt, zwany potocznie cyfrówką. Niech to diabli - wystarczający czas, by się z nim zapoznać; wystarczający również, by zauważyć jego zalety i wady; wystarczający wreszcie, by - wiedząc, jak dużo dobrego przyniósł ludzkości - przesiąść się wreszcie z powrotem na fotografię ...continue
1 komentarz - Posted 05.04.07
Będąc miętowym na niedawnym szkoleniu zacząłem sobie powoli uświadamiać, czego ja ostatnio szukam. Szwendam się po lasach, chodzę po miejscach urokliwych, a jednocześnie stronię od kadrów, które powinny robić duże pierwsze wrażenie. Stronię od robienia zdjęć z wysokim wow!-factor. Pisałem kiedyś, że to taka samonapędzająca się machina zagłady, i chyba ...continue
2 komentarzy - Posted 04.05.07
To było tak: Jeszcze w lipcu usłyszałem, że w bibliotece ZPAF są do wypożyczenia Dzienniki E. Westona. Oczywiście zapisałem sobie, że trzeba je wypożyczyć. I w końcu nastała wiosna i udało mi się wziąć w garść: poszedłem się zapisać. Lekki wiosenny deszczyk na Placu Zamkowym powodował, że japońscy turyści chowali swoje małpki ...continue