sobota
Czy zdjęcie jest głównym powodem, dla którego fotografujesz?
Na APUGu przeczytałem jakiś czas temu wątek, który mnie poruszył. Tak poruszył, że – wiedziony ciekawością – postanowiłem podrzucić go również tu.
Pytanie brzmi: Czy fotografie są głównym powodem, dla którego robisz zdjęcia?
Powiem szczerze, że u mnie to jest różnie – ale jednak z przewagą na „nie”. Fotografia zmieniła mnie, bez niej nie poznałbym wielu ludzi, a wręcz sądzę, że całe moje życie byłoby uboższe! Owszem, to właśnie odbitki są niby tym zajączkiem, którego się goni – ale mimo wszystko ja wciąż go gonię tylko po to, by szukać, dążyć i… nie doganiać.
Okej, może to brzmi jak durnota, ale jestem przekonany, że wielu fotografujących (tak jak autor wątku na APUGu) nie interesuje się zbytnio nazwiskami Mistrzów, nie sikają na widok super-jakości wydruków na barytach, ale przede wszystkim cenią sobie te dodatkowe szczypty przypraw, którymi fotografia doprawia nasze życie. Dla wielu fotografia to… styl życia, nie tylko odbitka!
Pytanie teraz jest takie – a jak to jest u Was, u Ciebie? Czy rzeczywiście robisz zdjęcia po to, żeby mieć odbitkę, czy po coś jeszcze? Jeśli tak, to po co?
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że motywacji może być setki: są tacy, których kręci chemia w ciemni, tacy, których kręci spotykanie pięknych pań, tacy, których kręci sprzęt fotograficzny, i tacy, których kręci sława Wielkiego Fotografa – są więc pobudki zarówno skrajnie egoistyczne, altruistyczne, praktyczne, emocjonalne – ale jak to jest u Ciebie, drogi czytelniku?
Jak już mówiłem, jestem ciekawski – dajcie mi więc zaspokoić niezdrowe uczucie ciekawości i kliknijcie w poniższą ankietę, oraz dorzućcie parę słów komentarza. :)