czwartek
Wykadrowane na gorąco – o Susan Sontag w Krainie Cyfrowej
W kwadratowym kadrze pojawił się ostatnio artykuł Rudolfa o książce Susan Sontag. Jak zwykle zaczepnie i z otwartą tezą. No i ok. Wyraziłem wtedy wątpliwość, czy to właściwy czas na dyskusję o tej książce i po przeczytaniu komentarzy dalej tak sądzę. Otóż jest tu kilka trudności, z których jedna jest bardzo prozaiczna, a inne trochę mniej. Więc najpierw ta pierwsza, ta prozaiczna:
…to fakt, że książka jest fizycznie prawie niedostępna i być może jest tak, że …niewielu ją przeczytało? A ci co czytali – nie odzywają się?
Jestem przekonany, że po ukazaniu się drugiego polskiego wydania – rozmowa weszłaby we właściwie tory i – być może interesujące – spory. Byłbym ich ciekaw – szczególnie odbioru przez młodszych czytelników ZK, bo to często oni wyznaczają przestrzeń dyskusji. Byłbym ciekaw czy ten list z przeszłości, jakim jest książka Susan Sonntag, dotrze do adresata w czasach cyfrowej rewolucji? A jeszcze bardziej interesująca byłaby konfrontacja ich odbioru z opiniami tych, którzy mają duże doświadczenie w fotografii i mieli tę lekturę już na biurku.
Nie dziwię się dużemu zainteresowaniu tą książką, bo stała się legendą , ba, wręcz mitologią, a wśród chaosu internetowej walki na słowa i gesty, trwają nieustanne poszukiwania świętego Graala Fotografii i obiecanej ziemi zasad jasnych i pewnych… No, powiedzmy otwarcie: poradnik to nie jest. Drogowskazów nie daje, ale daje do myślenia. O ile mi wiadomo – książka jest w przygotowaniu i ma się ukazać już 30 października. (Być może Rudolf miał kilka starych egzemplarzy i chciał wywołać wzrost ich cen na allegro ;) ) Continue…