piątek
Apokalipsa wg Iczka
Fotografia chyli się ku upadkowi, a cyfrówki i fotoszop przyczyniają się do jej coraz szybszej dewaluacji. Takie wieści są powtarzane ostatnio dość często, a towarzysz Iczek prosto z mostu pisze:
Według niego (oraz inych proroków) fotografia przetrwa jedynie dzięki streetowcom – i ich szczytnym ideom nieingerencji.„rozwój fotografii miał dwa etapy jedynie.
Do wynalezienia Photoshop i po nim.
Teraz żyjemy w czasach post-fotoszopowych. Zbliża się jednak apokalipsa.”
Drodzy moi fałszywi prorocy – otóż fotografii nic, ale to absolutnie nic nie uratuje. Przykładem niech będzie „pijany” prezydent Rosji, Medwiediew. Oczywiście wcale nie był pijany, ale sami poczytajcie opowieść o malutkiej manipulacji u Riota.
Tym razem manipulacja nie była dokonana fotoszopem, wcale nie – tym razem wystarczył wyjątkowo zaawansowany technicznie aparat – szybka migawka i błyskawiczne zdjęcia seryjne.
Szczęka opada, co?
Co więc z rolą fotografii? Co z jej obiektywizmem i przekazywaniem prawdy?
Nie ma go i nigdy nie wróci, o ile ktokolwiek sądził, że kiedykolwiek istniał. A Photoshop tak naprawdę nie ma znaczenia.
Amen.
