sobota
Klątwa jakaś?
Pojechałem po małżonkę, odebrać ją z pracy. Pełen optymizmu, z synem na tylnim siedzeniu. Podjeżdżamy, czekamy, gadamy, śnieżek pada, niebo zachmurzone – jednym słowem tylko na plener!
Wpada Kasia. Powiew mrozu, zapach, uśmiech. Promienie słońca w samochodzie – z siedzenia pasażera. :)
Ruszamy, jedziemy, gadamy. Jest okej.
Wyłuszczam, że może plenerek, taka pogoda czarno biała, jest fajnie, w pewnym momencie kobieta moja przerywa mi rzucając (ni stąd, ni zowąd):
– Kochanie musimy po buty dla mnie potem pojechać. I buciki dla Mateuszka. W ogóle zakupy musimy zrobić.
Shutting down DobryNastrój immediately.
W mordę! Momentalnie tracę ochotę na cokolwiek. Pass.
Plenerek jednak doszedł do skutku. Jak się okazało, nie „musieliśmy” jechać na jakieś bzdurne zakupy. Pewnie niedługo temat wróci, ale na razie – uff…
Cholera wie, gdzie byliśmy. Łaziłem po polach, wiatr smagał, deszcz ze śniegiem zabrudził mi szerokokątny obiektyw, i zamoczyłem buty, spodnie i skarpetki.
I co? Została mi (cholera!) ostatnia klatka na filmie do zrobienia. Faken! Klątwa? Znowu, do diabła? Coś jest nie tak…
All entries filed under this archive
brak komentarzy - Posted 10.21.06
Jest już pół godziny po północy, a ja dopiero teraz z całą rodzinką wróciłem z nocno-miejskiego szwendania plenerkowego. Nie ma to jak łikendowe wypady - teraz tylko muszę trochę bardziej miłym być - należy się im w końcu za takie poświęcenie. :D continue
9 komentarzy - Posted 08.13.06
Kończy się łikend, a ja mam przed sobą jeszcze dwa dni wolnego. Wyśmienicie! :) Oczywiście byłem dziś na giełdzie fotograficznej. A raczej na jakimś odbiciu giełdy fotograficznej. Odbiciu w krzywym zwierciadle. Ale po kolei. Zaczęło się wszystko od tego, że zepsuł mi się cyfrak, którym mierzę światło - to wiadomo. Postanowiłem więc zakupić ...continue
2 komentarzy - Posted 08.07.06
-- Ej, stary, gdzie myśmy zabłądzili? -- wykrzyknął cicho Rudolf do Emsiego prowadząc samochód po wybojach z prędkością dochodzącą do 20km/h. Byli w środku Warszawy, ale okolica wokół wyglądała, jakby się cofnęli do lat 60-70. Wokół migały ulice Taneczne, Oberkowe i inne roztańczone, a w ukrytych wjazdach na działki stały ...continue