czwartek
Fotoskop?
Wiadomo, że we wczesnych stadiach zainteresowania fotografią, wielu zaczyna rozglądać się za jak największym zoomem. Tyle że niekoniecznie chodzi o zoom jako obiektyw o jak najszerszej rozpiętości ogniskowych, a raczej o przybliżenie, jakie można za pomocą takiego narzędzia uzyskać.
Tak naprawdę chodzi o podglądanie sąsiadek, co tu dużo ukrywać.
No a ja do tej pory myślałem, że fotografia rozwija się właśnie w kierunku pewnego uniwersalnego „bałaganu” – aparat ma mieć i szeroki kąt, i być mały, i o wielkiej matrycy, i szybki (20kl./sek.), ma również posiadać jak największy zoom (wróć! powiększenie) na dodatek powinien kręcić filmy oraz pozwalać na ustalanie pozycji przez GPS i przeglądanie stron www.
Czysta obserwacja rynku.
(a Babcia mówiła, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego!)
Ale – okazuje się, że wciąż niektórzy producenci zaskakują. Nie powiem, że pozytywnie…. bo wcale nie. Ale zaskakują.
Carl Zeiss wypuścił coś… coś jak lornetka skrzyżowana z aparatem. Po polsku to by się nazywało fotoskop, gdyby taka nazwa nie była zarezerwowana dla istniejącego już urządzenia.
Hmmm… To w jakim kierunku ta fotografia (pod względem sprzętu) się rozwija, hę?
I kiedy będę mógł cyfraka kupić określając precyzyjnie jego cechy w onlajnowym konfiguratorze?
All entries filed under this archive
15 komentarzy - Posted 08.27.07
Narodziny: szary człowiek zaczyna interesować się fotografią (bo modna jest ostatnio, wiecie) - kupuje sobie aparacik kompaktowy. Przedszkole i podstawówka: prawie-dojrzały-fotograf kupuje pierwszą cyfrową lustrzankę. Szuka do niej dłuuugiego obiektywu zoom. Największą wartością dla takiego fotografa jest przybliżenie, jakie może przy pomocy owego obiektywu uzyskać. Szkoła średnia i studia: fotograf dochodzi do ...continue
2 komentarzy - Posted 11.23.06
<maj> czujesz, jaka akcja? <maj> byłem sobie wczoraj u mlodego w labie... <czerstwy> mlodego? <maj> no u brata bylem, no... on w labie pracuje, mowilem ci... <czerstwy> a, okej <maj> no i słuchaj, taka akcja <maj> pracuje z nim koleś, małomówny raczej <maj> koleś robi przy maszynie, więc ogólnie z klientem nie ma do czynienia,ale każdego widzi, ...continue