środa
Prawdziwe życie fotografa
Fotograf często ma przechlapane.A to musi zapieprzać na chałturkach, a to wena go opuszcza i trudno znaleźć jakąś inspirację. Do tego wszystkiego jest zima, która niektórych naprawdę potrafi zdołować; sąsiad nie daje spać, a koledzy odwrócili się plecami i nie chcą już pić.
Na domiar złego, idziesz sobie człowieku na spacer, z zamiarem robienia zdjęć, a cały świat jedyne, co ci potrafi zaproponować, to: szarość, nieciekawy kadr i pociąg, który właśnie odjechał.
Co wtedy?
Przede wszystkim się nie załamuj. Oto, co ostatnio mi się przydarzyło: znalazłem piękny sklep. Przytulny, zaciszny, mały i dobrze wyposażony. Mieścił się na Pradze, a wiadomo, że ta akurat dzielnica Warszawy naznaczona jest najbardziej atmosferą sztuki (przez wielkie Szy).
Owszem, trochę żałowałem, że sprzedawca był mężczyzną – na pewno lepiej bym się poczuł, gdyby za ladą stała ruda piękność o zielonych oczach, ale cóż – czasem nie przystoi marudzić.
All entries filed under this archive
27 komentarzy - Posted 10.07.09
Rok temu spytałem: "Warto fotografować przejeżdżającego rowerzystę?" No i się wkręciłem w tych rowerzystów. Właściwie to Wasza wina, to Wy mnie wkręciliście. I pomyśleć, że większości z Was nie widziałem w życiu na oczy! Tak czy siak - kupiłem sobie rower. Bicykl. Po to, żeby lepiej się zintegrować ze środowiskiem cyklistów i być ...continue
12 komentarzy - Posted 07.14.09
Tak, mam swój "fetysz". Tak jakoś wyszło. Ale wcale tego nie ukrywam, jak widać. Wręcz uważam, że to potrzebne. Niektórzy piszą o tym, że w rozwoju fotograficznym bardzo wiele dobrego robi fotografowanie na zlecenie, bądź w ramach jakiegoś projektu. I owszem, potrafię się z tym zgodzić. Dyscyplina narzucana przez zleceniodawcę, czy odbiorcę projektu, ...continue

