wtorek
Groza
Całkiem niedawno czytałem książkę Kinga „Danse Macabre”. Jest to dość specyficzna pozycja, traktująca ogólnie o dziełach grozy – nie tylko w literaturze, ale i w filmie. Autor wiele uwagi poświęca temu, że człowiek generalnie boi się dopóty, dopóki nie wie, co go czeka. Jeśli wszystko jest wypowiedziane, nazwane i zdefiniowane – nie ma zwykle już takiego strachu.Zacząłem więc trochę tęsknić za zobaczeniem dobrej fotografii grozy.
Bo w sumie fotografia – jako medium – całkiem nieźle nadaje się do grozy jako takiej, tyle że to temat niezwykle ambitny. Popatrzcie – mając jedną klatkę trzeba nią widza całkiem wkręcić w świat, gdzie coś gdzieś zasieje ziarno strachu czy paniki – oczywiście nie można tego pokazać wszem i wobec, to musi być na zasadzie wyzwolenia jakichś skojarzeń, wyobrażeń i tak dalej.
Coś w rodzaju obrazu Stonechama, o którym pisałem przy okazji jednego ze zdjęć Sturgesa – fotografia grozy nie musiałaby, jak sobie wyobrażam, wcale być jakaś ciemna czy coś takiego, prawda?
Jednak – mimo wszystko nie przypominam sobie, bym widział dobre fotografie grozy. Ktoś potrafi rzucić przykładem takowych?
