sobota
Fotograf w Internecie
Rozmawiałem ostatnio z Rudolfem, a on rozmawiał również z innymi fotografami – i tak sobie myślę, że dość gadania.
Psiakrew, zauważyliście, że nie ma spójności w jaki sposób fotograf powinien manifestować swoją obecność w internecie? Może to i dobrze, bo każdy robi po swojemu, ale wynalazłem (no dobra, może nie ja, ale cicho) uniwersalny sposób na pokazywanie swoich zdjęć.
O nim za chwilę, ale najpierw parę słów komentarza.
Osobiście znam dwa podejścia do prezentacji zdjęć w sieci. Jedno zakłada zrobienie strony-wizytówki, gdzie zdjęcia nowe pojawiają się rzadko, i są dość starannie wyselekcjonowane. Nie szukając daleko, właśnie Rudolf tak ma – i wiele razy dostawało mu się za to, że zdjęcia pokazuje rzadko, a strona jest praktycznie martwa. No bo przecież właśnie tak jest – tyle że jest tak dlatego, że takie było założenie!
Niedawno napisał o tym Mike Johnston – w zalewie zdjęć, szczególnie bolesnym dzisiaj, gdy każdy ma cyfrówkę, oraz istnieje tendencja do prezentowania zrzutów z kart, zamiast wyselekcjonowanych prac – łatwiej namówić oglądającego do obejrzenia mówiąc „to jest 10 moich najlepszych fotografii” niż „chodź, pooglądamy ostatnie 4000 fotek, które zrobiłem moim nikonem”.
Racja? Continue…