wtorek
Czy aby na pewno?
Mike Jonston pisze, że nie ma już dziś najmniejszego sensu kupowanie światłomierza. W czasach, gdy łatwiej, przyjemniej i pewniej jest zwizualizować sobie efekt cyfrówką takie urządzenie nie ma racji bytu.
Powiem tak – jestem obłudnikiem, bo nie zgadzam się z nim, a jednocześnie robię dokładnie to, co opisał – mierzę światło właśnie cyfrówką.
Cyfrówką zazwyczaj jest łatwiej zmierzyć parametry ekspozycji. Jednak sytuacja nie zawsze jest taka prosta. Bo tak – światło błyskowe – szybciej (?) światłomierzem. Przy zdjęciach nocnych, też mam wrażenie, że wolałbym światłomierz – dlatego, że cyfrówki jakoś dziwnie mierzą, i doświadczenie mi podpowiada, że warto zrobić zdjęcie przy takiej scenie i zobaczyć na własne oczy, niż zawierzyć wskazaniom wstępnego pomiaru. A zrobienie zdjęcia w nocy trwa.
Przy pomiarze punktowym też jakoś bardziej po ludzku wydaje mi się użyć światłomierza.
Mimo wszystko używam cyfrówki. Dlaczego?
Może dlatego, że światłomierze, które mam czy miałem były zbyt słabe? Bo ja to bym chciał, żeby światłomierz był takim porządnym pomocnikiem. Pisałem już co nieco o tym – chciałbym, żeby światłomierz mi analizował, mierzył i wizualizował sytuację w kadrze. Więc powinien uwzględniać moje zachcianki, mierzyć błysk, punkt, matrycowo, i po przekątnej. Powinien brać poprawkę na zakres tonalny materiału, jaki używam (czy to film, czy matryca), pokazywać spodziewany histogram, robić wykresy, obliczać poprawki Schwarzschilda, miksować drinki i masować kark. Dodatkowo musi być prosty w obsłudze, poręczny, malutki i nie może zżerać prądu. Najlepiej, jakby działał bez baterii.
Czy naprawdę słowo „światłomierz” musi stać się więc niedługo anachronizmem?
Póki co jestem względnie szczęśliwy używając zakupionego na giełdzie starego selenowego Leningrada, oraz – oczywiście – cyfróweczki. Ale czasem mi się marzy coś więcej… Za dużo wymagam? ;)
All entries filed under this archive
6 komentarzy - Posted 04.02.07
Jak się spojrzy szerokim okiem na różne galerie internetowe, to po pewnym czasie trafia się na jeden problem - zbyt duże ilości zdjęć do przęglądnięcia, nawet w obrębie jednego autora. A co, sami tak nie macie ze swoimi zbiorami? Szczególnie ten problem widoczny jest u tych, którzy robią cyfrówką - sam tak ...continue
2 komentarzy - Posted 03.26.07
Uwielbiam czasy końca XIX i początku XX wieku! Czasy wynalazców, szalonych naukowców-inżynierów... Ludzie wtedy potrafili być niesamowicie kreatywni - kombinowali na wiele sposobów. Aż dziw, że tak wiele pomysłów powstało właśnie w tym okresie, gdzie przecież komunikacja w znanej nam postaci nie istniała, a więc informacja miała teoretycznie duże kłopoty w ekspansji. Może ...continue