piątek
Co zrobić?
Piotr Zawojski na swoim blogu pisał tak o Baudrillardzie:
(…) sam właściwie telewizji nie oglądał, bowiem monitor telewizyjny był dla niego doskonałym ucieleśnieniem „znikania obrazów” przy jednoczesnym przekształcania widzów w przezroczyste ekrany. W ten sposób niejako sam potwierdzał swoje pomysły zawarte w głośnej książce W cieniu milczącej większości, w której formułował przewrotną (jak zwykle) hipotezę, iż jedynym sposobem oporu wobec nieustannego bombardowania nas przez medialne, totalnie zorganizowane, wizualne przede wszystkim, bodźce – jest milczenie. Czyli rodzaj wycofania, braku odpowiedzi, co można też rozumieć jako świadomą rezygnację z uczestnictwa w globalnym spektaklu przez odmowę poddawania się medialnemu „masażowi” (…)
Co prawda sam Jean Baudrillard jest na tyle ciekawą postacią, że można o nim nie tyle oddzielny post napisać, co całe serie, czy wręcz książki, ale – póki co chciałbym skupić się na milczeniu jako sposobie oporu przed medialnymi bodźcami. Bo wiecie, zainspirował mnie ten akapit do postawienia pewnej sprawy przed Wami.
W fotografii teraz dzieje się naprawdę dużo, nie sposób zaprzeczyć. Jeszcze 20, 30 lat temu fotografia traktowana była jako sztuka, względnie dość trudne i wymagające rzemiosło, ale już od początku naszego stulecia zdjęcia to tak naprawdę przejaw tej masowej kultury, która zalewa nas kolorowymi obrazkami z każdej strony, bombarduje misternie skonstruowanymi reklamami, i… co tu dużo mówić – często kojarzy się ze śmierdzącym komercyjnym gównem.
Z drugiej strony ci, którzy 20 lat temu jeszcze świetnie orientowali się w tym, co w fotografii piszczało – dzisiaj gubią się właśnie między korporacyjną papką a jakimś dziwnym zdziadzieniem (zgredowstwem?), często objawiającym się pluciem na przykład na… cyfrówki (jakby były czemuś winne).
Muszę przyznać, że w środowiskach, w jakich się obracam (raczej wśród tych ‘młodszych’ niż ‘starszych’) coraz gorszą opinią cieszy się na przykład największy rodzimy związek fotografów-artystów, ZPAF. Często słyszę (a bywa, że sam też artykułuję) narzekania o tym, że jego działalność nie przystaje do czasów, w jakich żyjemy. Że powinien zrobić coś więcej, że „zpafowcy” to zamknięta grupa ludzi, których trudno zrozumieć.
No więc proponuję Wam pomarudzić dziś konstruktywnie.
Milczenia dość!
Co trzeba zrobić, by trochę „rozbujać” polską fotografię? Co według Was powinien robić duży, prestiżowy i ogólnopolski związek fotografów? Jak sprawić, by fotografia nie traciła na wartości?
Jeszcze kiedyś nie odważyłbym się zadać takich pytań – ale dziś tworzymy naprawdę sporą grupę wartościowych, inteligentnych ludzi i grzechem byłoby nie wykorzystać tego potencjału! Dobrze mówię?
Wiem, że wśród czytających są też tacy, którzy są członkami ZPAFu i innych stowarzyszeń. Liczę, że oni szczególnie rzucą dobre pomysły – w końcu po coś w te szeregi wstępowali, tak?
All entries filed under this archive
6 komentarzy - Posted 07.20.08
Wzruszyłem się. Moja znajoma zrobiła zdjęcie, które sprawiło, że poczułem się... no wiecie - jakoś fajnie. Zdjęcie jest dość osobiste (albumowe i rodzinne), pewnie mi się podoba właśnie dlatego (no bo przecież jest niekwadratowe i kolorowe), ale i tak Wam pokażę, bo za tą fotografią idzie jedna przesłanka: to nie jest tak, że tylko ...continue