poniedziałek
MarudzenieKim jest fotograf?
Zostałem zmuszony do wyciągnięcia tego na jaw. Naprawdę nie chciałem, ale czuję moralny obowiązek.
Zaczęło się od tego, że jeden z komentujących napisał:
(…)w jakim sensie Ty jesteś fotografem?
Że kupiłeś aparat i umiesz do niego włożyć film?
Hmmm… Oczywiście, że prowokacja, ale nieudana, bo odezwali się nie wywołani do tablicy. Czyli Wy.
Kerri napisał:
Czy posiadanie aparatu [czyni] z człowieka fotografa?
A Robert dolał oliwy do ognia:
No dobrze. Skąd więc ta różnorodność podejść? Bo widzicie, pytałem w międzyczasie kilka osób (zwyczajnych, normalnych, raczej nie-fotografów), kto to dla nich jest ten fotograf. I odpowiedzi padały jeszcze bardziej zróżnicowane.Ja nie miałbym śmiałości nazwać się fotografem. To, że czasem robię jajecznicę, nie robi ze mnie jeszcze kucharza… Z dumą ogłaszam się fotoamatorem.
Był tam i kot naciskający bezwiednie spust aparatu – jako pełnoprawny kot-fotograf, zaplątał się tam też jakiś fotografik, mimo, że nikt go nie zapraszał. Ale po zadaniu serii pytań nikt nie siedzący w temacie semantyki fotograficznej nie potrafił powiedzieć nic ponad to, że fotograf, to osoba robiąca zdjęcia!
Naprawdę uważacie, że trzeba sprawić mu ładną definicję? Że ktoś, bez robienia zdjęć na zlecenie nie może się zwać fotografem, jak chciałaby polska wikipedia (o dziwo angielska ma dużo więcej rozsądku)? Kim do diabła w takim razie jest ktoś, kto robi zdjęcia, umie to robić lepiej niż większość zawodowców, nie bierze zleceń oraz nie uważa się za artystę? Kim, do diabła? Nikim? Malarzem? Rysownikiem? Może pianistą?
Do licha, apeluję o rozsądek!
Wyobraźcie sobie sytuację: widzicie fortepian, przy nim normalnie ubranego (żaden garnitur, ani żaden frak) człowieka, który gra toccatę e-moll Jana Sebastiana Bacha. Umie to robić, i sprawia mu to przyjemność. Jak go nazwiemy? Czy będziemy mu odmawiać miana muzyka tylko dlatego, że nie wiadomo, czy koncertuje? Tylko dlatego, że nie ubrał fraka i nie występuje na scenie?
Jeśli macie gdzieś pod ręką godne zaufania konto wikipedysty, bardzo proszę – przeedytujcie polskie hasło. Wstyd, byśmy myśleli tak zaściankowo.
Post Tags: Bach, definicja, fortepian, fotograf, fotografik, muzyk, semantyka, toccata
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (83)


maj 4, 2009
Reply
Dajesz zalążek do całkiem ciekawej dyskusji. A wiesz dobrze, że definicji będzie mnóstwo. Przecież rzeczonego pana przy pianinie jeden nazwie muzykiem, bo to jego pasja i kocha grać, inny nazwie amatorem i zaneguje jego jako muzyka, bo właśnie nie daje koncertów, inny spojrzy mu na dłonie i powie, że pianista nie może mieć tak krótkich palców i z całą pewnością wykluczy go z grona muzyków. Z fotografem będzie podobnie. A będzie to zależeć od podejścia osoby definiującej.
Pozdrawiam.
maj 4, 2009
Reply
A moim skromnym zdaniem, fotografem jest ten kto się sam za niego uznaje.
maj 4, 2009
Reply
Osoba robiąca zdjęcia to fotograf? A czy osoba kopiąca piłkę to piłkarz? W Polsce wszyscy znają się na medycynie, czy można więc nazwać ich lekarzami?
Jak ja to widzę, słowo fotograf w Polsce to nazwa zawodu. Ergo, robiący zdjęcia niezawodowiec to nie fotograf, tylko inne zwierzę, które nie ma w naszym języku dobrej nazwy. Fotoamator to też nie jest dokładnie to samo, takoż fotografik. Może fotograf amator…?
maj 4, 2009
Reply
1. więc nawet jeśli będę pstrykał fotki na urodzinach cioci, popełniając przy tym podstawowe błędy i będę uznawał się za fotografa, to nim będę?
2. z całą pewnością osoba robiąca zdjęcia jest fotografem tak samo jak każdy kwadrat jest prostokątem :]
maj 4, 2009
Reply
Wg mnie powinniśmy uznać, że fotografem jest ten, kto świadomie robi zdjęcia/fotografie.
Świadomie. Słowo klucz. ;)
maj 4, 2009
Reply
Świadomie to chyba najważniejsze słowo definicji! rozbudowana o to jedno słowo nabiera innego znaczenia i zawęża nam krąg podejrzanych :]
pozwala też na nazwanie fotografem osoby o bardzo bogatej wiedzy i doświadczeniu fotograficznym, ale też osoby o skromiejszych jej zasobach. więc czy fotografem może być człowiek wiedzączy wszystko /zjadł zęby na fotografii/ czy może nim być również ktoś uczący się, ale fotografujący już świadomie?
maj 4, 2009
Reply
ale nie kazdy kto zna sie na medycynie leczy, czyz nie tak Robercie?
znam sie na samochodach, potrafię zam naprawic układ hamulcowy, wymienic wydech, załozyc pasek rozrzadu i go ustawic odpowiednio, zmienic alternator, dolac płynów ustrojowych wczesniej sprawdzając ich poziom. czy to czyni mnie mechanikiem?
Mam aparat, robię zdjęcia, swiadomie, podkreslam to słowo, swiadomie, a nie dlatego ze mi sie klikło, sam wywoluje filmy, sam naswietlam papiery w ciemni ( tego jeszcze nie robię, ale moze juz w krotce ) wiec czy nie mam prawa zwac sie fotografem? przesz ja sam jestem od poczatku do konca winien pwostania zdjecia, uwiecznienia i pokazania tego co uwieczniłem, czyz nie jestem fotografem? nie mam zakladu, ale mam wszystko co moglbym nazwac zakładem, jedynie nie chce placic podatków i rejstrowac działalnosci gospodarczej, bo robię to dla przyjemności a nie dla zysku
jestem wiec FOTOGRAFEM, moze i amatorem, ale jednak fotografem
maj 4, 2009
Reply
Tak sobie myślę i myślę i osobiście doszedłem do wniosku że Fotograf jako jedno słowo powiedziane w dowolnym kontekscie to osoba mająca doświadczenie zawodowe w fotografii. Bo czy nie jest prawdziwym zdanie że „idę sobie zrobić paszportowe do fotografa” ?
słowo Fotograf może być też użyte w pewnej określonej chwili (powiedzmy na imieninach u cioci) w odniesieniu do osoby robiącej zdjęcia. Ale po wyjściu od cioci przestaje być fotografem, był nim tylko na przyjęciu.
Podobnie jak Robert, ja również (też Robert) uważam siebie za fotografa amatora czyli człowieka, który uważa fotografię za swoje hobby i robi to po prostu to lubi i sprawia mu to satysfakcję.
Każdy ma odmienne zdanie ale gdzieś tam każda opinia o siebie zahacza na pewno :)
maj 4, 2009
Reply
Rozumiem, że świadomie znaczy zgodnie z zasadami sztuki, z premedytacją, etc. Świadomość osoby robiącej zdjęcia jest niezależna od wykonywania zawodu fotografa lub bycia „zaledwie” fotoamatorem. Świadome wykonywanie zdjęć, wg mnie, nie definiuje fotografa. Nie definiuje fotoamatora i nie definiuje fotografika.Jest to pojęcie niezależne. Podtrzymuję swoje stanowisko, że fotograf w języku polskim to nazwa zawodu, profesji.
maj 4, 2009
Reply
@Rob: Ale dlaczego zawodowe doświadczenie? Dlaczego trzeba wiązać się kontraktem/umową/czymkolwiek z odbiorcą???
@Robert: Dlaczego zawód? Czemu porównujecie określenie zawodu z określeniem roli osoby?
Fotograf to określenie ROLI.
Zresztą, spójrzmy od innej strony. Od strony widza, który trzyma w ręku wspaniałą fotografię. Fotografię anonimowego autora. Jest ona pięknym, czarno-białym portretem. Czy ktokolwiek może mieć wątpliwość, że zrobił to zdjęcie właśnie fotograf?
A jeśli już zaakceptujemy tą oczywistość, to co zmienia fakt, że fotograf ani za artystę się nie uważał, ani nie brał za swoje dzieło pieniędzy, ani nie pracował w zakładzie fotograficznym?
maj 4, 2009
Reply
No to ja już nie wiem, niezła zagwostka z tym „Fotografem”!
Teraz zastanawiam się z czego się może wywodzić ta różnorodność…
maj 4, 2009
Reply
@Rudolf: A co jeśli anonimowym autorem wspaniałej fotografii okaże się kot? Czy nazwiesz tego kota fotografem? Chyba tylko dla żartu… Autor fotografii jest po prostu autorem fotografii, reszta jest domniemaniem.
Co do roli… Rolę się pełni. Czasem lub permanentnie. A zawód się posiada i się wykonuje.
Rola to substytut. Kot może pełnić rolę fotografa, ale nie będzie fotografem.
maj 4, 2009
Reply
Zawód: fotograf — http://tr.im/zawodfotograf (przedstawiciele 5 zawodów robią zdjęcia) :)
A z definicji, to chyba najbardziej mi odpowiada ta na wiktionary: http://pl.wiktionary.org/wiki/fotograf — „aktywnie zajmująca się”. Zrobienie jednego zdjęcia nie czyni fotografem. Pstrykanie u cioci na imieninach też nie.
@Rudolf: Czy ktokolwiek może mieć wątpliwość, że zrobił to zdjęcie właśnie fotograf?
A i owszem. Unbiased rendering się kłania, i cudnie zwodzi wzrok. Czy w tym wypadku zdolny grafik 3D stanie się fotografem?
Pozdr., Marcin.
maj 5, 2009
Reply
zawod owszem sie wykonuje
ale zeby posiadac zawod, czyli posiadac zawod wyuczony trzeba go zdobyc, wiec idąc tym tropem fotografem bedzie tylko ten kto ukonczy odpowiednią szkole zakonczoną dyplomem fotografa
czyli tym samym definicja wikipedi jest błedna, bo fotograf o ktorym tam mowa to jedynie czlowiek ktory wykonuje zawod fotografa, ale jako tako fotografem nie jest, gdyz nie ma dyplomu ukonczenia odpowiedniej szkoly
kiedys byly cechy rzemiosła…..
lub tak jak teraz, a przynajmniej zanimw eszły gimnazja, po zawodowce, byl egzamin zawodowy, a po jego zdanio człek otrzymywał tytul pracownika wykwalifikowanego…
po technikum był egzamin dyplomowy i człek otrzymywał dyplom technika …….
sam taki posiadam i co z tego? robi on ze mnie elektronika?
maj 5, 2009
Reply
Fotograf jako zawód to moim zdaniem jak najbardziej poprawne rozumowanie, ale w tym układzie definicję trzeba będzie rozbudować. Fotografem może być człowiek zajmujący się tym zawodowo /wiedza, świadomość!/, może nim być osoba traktująca to jako pasję /rówinież wiedza i świadomość/, nie może nim być kot naciskający spust /brak wiedzy i świadomości/. Uważam że definicja powinna zawierać dwa wyżej wymienione warunki, czyli „świadomie” i „na podbudowie wiedzy”.
maj 5, 2009
Reply
Fotograf amator, Fotoamator ewentualnie. to wg mnie określenie o którym mówisz w notce. i analogicznie muzyk amator, czy pianista amator. nie wiem co w tym miałoby być skomplikowanego.
maj 5, 2009
Reply
Znacie zasadę brzytwy Ockhama?
Jeśli nie znacie, to proszę, zapoznajcie się.
Naprawdę, nie ma dobrego argumentu za tym, by definicję fotografa dzielić na poddefinicje – dotyczące fotografa amatora, fotografika, fotografa zawodowego, czy fotografa-pstrykacza (bo założę się, że niektórzy by chcieli tą ostatnią kategorię definitywnie od innych oddzielić).
maj 5, 2009
Reply
@Rudolf: Wygląda na to, że naprawdę chcesz wrzucić wszystkich do jednego worka. Nawet tych, którzy nie chcą. Faktem jest jednak, że nie ma worka z napisem „fotograf”, który pomieści wszystkich.
maj 5, 2009
Reply
Robert, ale szukam odpowiedzi na pytanie: Dlaczego?
Co stoi temu na przeszkodzie?
maj 5, 2009
Reply
Za bardzo brniecie w fotografa jako zawód. Jeśli na to patrząc w ten sposób to kim jest rowerzysta? Nie ma takiego zawodu, a tak samo jak ktoś jeździ tylko po bułki do sklepu to nie można go nazwać rowerzystą. Wyobraźcie sobie, że na fotografii nie da się zarobić, nie ma takiego zawodu, a jednak nadal są fotografowie, którzy robią zdjęcia bo mają takie hobby i idąc waszym tokiem myślenia nie są fotografami bo nie skończyli szkoły co im daje taki papier i nie ma zawodu, który by ich „mianował” jako fotografa. Krótko mówiąc to, że na fotografii można zarobić to tylko taki bonus, a nie główny cel fotografa. Po za tym znacie jakiegoś zawodowego fotografa, który nie robił zdjęć dla samego siebie, dla pasji? Fotografia to jeden z niewielu zawodów, który trzeba lubić i zaczyna się od zwykłego hobby, więc to fotograf hobbysta powinien być główną częścią definicji, a nie fotograf zawodowiec. Bez pasji nie zostaniesz zawodowym fotografem w przeciwieństwie np. do… kasjera, handlowca, czy kogo tam jeszcze.
Uzupełnię teraz swoją definicje, którą podałem na początku dodając inne ważne rzeczy, które wyciągnęliście.
Fotograf jest to osoba, która aktywnie i świadomie robi zdjęcia i sama się za fotografa uznaje.
maj 5, 2009
Reply
@Rudolf, co stoi na przeszkodzie? może właśnie różnorodność użytkowników technik fotograficznych i stosunkowa prostota podziału członków tego grona? z tak ekstremalnym podejściem jak Twoje można by w ogóle nie wyróżniać grupy „użytkowników technik fotograficznych” z grupy „ludzie”. to kwestia umowy. są różne poziomy podziału grup, a język jest dość słabo dostosowany do logiki i trzeba by używać takich potworków właśnie jak „użytkownicy technik fotograficznych” jeśli chciałoby się ściśle ująć grupę potocznie określaną jako fotograf/owie jak sądzę.
maj 5, 2009
Reply
Fotograf – „łapacz światłocienia”
Poetyckie i banalne rzeczy są najpiękniejsze.
Jestem „łapaczem światłocienia”.
maj 5, 2009
Reply
@Rudolf:
>Robert, ale szukam odpowiedzi na pytanie: Dlaczego?
>Co stoi temu na przeszkodzie?
Wydaje mi się, że nasza kultura i język. W angielskojęzycznej wikipedii „fotograf” objaśniono znaczeniem, które aprobujesz i tu promujesz, ale w Polsce jest to zwyczajowa i urzędowa nazwa zawodu, tak jak piekarz czy murarz. Fotografuję wiec jestem fotografem?
maj 5, 2009
Reply
@iczek: zaraz Ci wyjdzie z tego, że wojownik światła, a to już trąci myszką. ;)
@Robert: no właśnie niekoniecznie. Mając na względzie ogromny szacunek do lokalnych kultur i języków, uważam, że po to jesteśmy – my, fotografowie, i my, inteligentni ludzie – by co jakiś czas rewidować pojęcia. Ponieważ rozsądek bardziej cenię, niż urzędowe naleciałości poprzedniego ustroju – stąd tak uparcie trwam przy swoim. :)
maj 5, 2009
Reply
Hej. Od kilku tygodni sledze twoje posty :)
Temat fotografa bardzo mnie zainteresowal…glownie dlatego ze sam od dluzszego czas zastanawiam sie „kim jestem jesli latam z aparatem i pstrykam fotki” :D
Z tego postu nie bardzo (przynajmniej nie jest to jasno napisane) wynika jaki masz poglada na te sprawe. Rozumiem ze dla Ciebie fotografem nalezy nazywac wszstkich ludzi latajacych z aparatem i pstrykajacych fotki.
Jesli zle to rozumiem to prosze o korekte :)
Zatem moze po koleji…
1. Faktycznie wikipedia polska w tym wzgledzie sie nie popisala….mam konto i z checia to poprawie ale na co? Co mam wlasciwie tam napisac? Kim jest czlowiek nazywany „fotografem”? Jesli udaloby sie nam to jakos logicznie i sensownie okreslic, dojsc do jakiejs wspolnej mysli na ten temat to z checia napisze o tym na wikipedii :)
2. Definicja z angielskiej wikipedii tez przypadla mi do gustu jednak uwazam ze jest zbyt ogolna, potrzebaby okreslic podkategorie fotografow. Lub zaczac wyrazac sie bardziej opisowo.
3. Wielu tutaj chce zamknac slowo „fotograf” w temacie wykonywanego zawodu. Oto co definiuje sie jako zawod FOTOGRAF: http://www.praca.pl/site/s,guide,type,page,gid,4,grid,150,aid,80.html , polecam w szczegolnosci sekcje „WARUNKI PODJĘCIA PRACY” :D
4. Podoba mi sie najbardziej podejscie Barta: „Fotograf jest to osoba, która aktywnie i świadomie robi zdjęcia i sama się za fotografa uznaje.” Jednak wyrzucilbym ostatni wymog „sama sie za fotografa uznaje”. Jest to totalnie subiektywne i na tym budowac definicji czegokolwiek nie mozna :)
5. Rob: „Ale po wyjściu od cioci przestaje być fotografem, był nim tylko na przyjęciu.” A fotograf ze studia fotograficznego do ktorego poszedles zrobic zdjecie paszportowe siedzi w nim 24h? Ponadto moja mama ma w dowodzie zdjecie zrobione przeze mnie zrobione w oplakanych warunkach i dziala…czy jestem fotografem? :>
Widze ze bardzo ciezko bedzie stworzyc cos jednolitego. Osobiscie popytam ludzi niezwiazanych z fotografia kogo uwazaja za fotografa. Ponadto w moich rozwazaniach pojawil sie taki epizod z zycia ktory jest chyba glownym prowodyrem tych mysli. Wchodzac do jednego z muzeow lub czegos ta ten ksztal widze cennik. A tam wyszczegolnione rozne kategorie ludzi w tym: fotograf amator i fotograf profesionalny…zastanawiam sie czym roznia sie tacy ludzie jesli przychodza prywatnie sobie cos pozwiedzac i jak to rozroznic na „rzut oka” przez okienko kasy biletowej…ktos podsunal mi mysl ze moze po „sprzecie”…ale czy „profesionalny” fotograf musi zawsze chodzic ze wszystkimi bajerami i plakietkami i bog wie czym jeszcze? A moze rodzaj aparatu wplywa na postrzeganie osoby jako pro lub amatora? Czesto bawi mnie i przeraza reakcja ludzi widzacych jak wyciagam swojego canona 400 z gripem i szaleja bo widza cos wiekszego niz zwykla malpke…ale czy posiadanie wszak nawet nie „profesjonalnego” sprzetu sprawia ze jestem profesionalnym fotografem. Bo z reakcji ludzi moglbym cos takiego wywnioskowac….
Optowalbym rowniez za „fotografem” jako rola czlowieka w okreslonym czasie i miejscu. Czym jest zawod? Jest wielu ludzi z wyksztalcenia kims innym niz to co w danej chwili wykonuja. Czyli kim jest wlasciwie? Mechanik z wyksztalcenia sprzedaje buty na targu. Jaki ma zawod?
Dobra i tak juz nieco przy dlugawo ale chcialem to jakos spisac…mam nadzieje ze w miare jasno :)
maj 5, 2009
Reply
A te Wasze wynurzenia zawodowe nie trącą myszką ?:)
Byłem wczoraj w Toruniu i spotkałem tam samych fotografów – łapaczy światłocienia… :)
Nikt nie gadał o zawodowstwie i tym czym się mieni być :) Oprócz jednego kolesia, co się porównał do Newtona :)
Było super…!
Więc „myszkę” tutaj proszę zostawić w spokoju :)
maj 5, 2009
Reply
Osobiście uważam, że wprowadzenie podgrup jest konieczne do poprawnego zdefiniowania osoby jako fotografa.
Bo tak jak jest z kierowcą – słowo to wiąże się z zawodem jak i człowiekiem wykonującym czynność kierowania.
Fotografem jest ten kto ma dyplom związany z ukończeniem odpowiedniej szkoły nadającej tytuł zawodowy w myśli prawa, ale również fotografem jest osoba, która akurat robi zdjęcie – bo przecież nie ma w języku polskim innego określenia na osobę wykonującą zdjęcia.
Także wszystko polega na tym, czy wprowadzimy nowe pojęcie „zdjęciarz”, „pstrykacz”, które określi bezpośrednio osobę robiąca zdjęcia – nie posiadającej koniecznej wiedzy, umiejętności, ale z powodów warunków zewnętrznych jak przyjęcie/impreza/ inne konieczności i nikt inny nie ma aparatu, albo bo po prostu chciał coś sfotografować tylko na użytek własny lub osób trzecich.
Wtedy fotograf będzie oznaczał osobę posiadające wiedzę i umiejętności (obojętnie z jakiego źródła).
Wydaje się, że koniecznym byłoby wprowadzenie dodatkowo pojęć takich jak: fotograf zawodowy (posiadający tytuł naukowy specjalizujący w tym kierunku zgodnie z obowiązującym prawem / lub ukończył szkołę i posiada dyplom nadający mu taki zawód), fotograf pasjonat/amator (osoba która zdobyła wiedzę fotograficzną z innych źródeł niż w/w).
Kluczem do tych pojęć jest wiedza, a nie skutki płynące z bycia fotografem.
Dla bardziej precyzyjnego określenia profesji można wprowadzić jeszcze jedno pojęcie: fotograf profesjonalny/profesjonalista czyli fotograf zawodowy bądź pasjonat który sprzedaje zdjęcia w myśli prawa i jest to jego źródło stałego dochodu.
W myśl tego nazwał bym siebie fotografem pasjonatem – niezależnie od tego czy obecnie robię zdjęcia, ważniejsze jest to, że posiadam wiedzę, którą mogę w dowolnej chwili wykorzystać w celi zrobienia poprawnego technicznie (w myśl zasad fizycznych(ostrość, naświetlenie, itp…..) i artystycznych(kompozycja, symbolika, itp…..) zdjęcia.
maj 5, 2009
Reply
Ciekawe to jest…
Od pewnego czasu podobny problem jest w środowisku aktorskim. Bo czy aktorem jest osoba, która po prostu gra w serialach/filmach ale nie ukończyła szkoły aktorskiej? Aktorom, którzy ukończyli szkoły aktorskie nie podoba się to, że np. jacyś tam bracia z „M jak Miłość” nazywają siebie i w mediach nazywania są aktorami.
maj 5, 2009
Reply
Bardzo ciekawa dyskusja – dzięki Rudolf! : )
Sir Gareth użył powyżej bardzo dobrego porównania… fotografa do kierowcy. Każdy człowiek wysiadający zza kierownicy samochodu osobowego, autobusu czy tira zostanie przez nas bez wahania nazwany kierowcą. I nikt tego faktu nie podważy. Zatem mamy tutaj osoby świadomie wykonujące czynność kierowania pojazdem. I jeżeli osoba taka nie ma przypadkiem prawa jazdy – to też będzie kierowcą – czy tego chcemy czy nie.
Tak więc „imieninowy pstrykacz” jest fotografem bo świadomie naciska spust migawki. Być może jest on bardzo marnym fotografem, ale jest. Kropka.
Rozwijając to dalej, powiem tak: dyplom, czy jakiś inny certyfikat ukończenia kursu z nikogo fotografa nie uczyni, jeśli ten ktoś poźniej nie będzie stale praktykował czynności robienia zdjęć i doskonalił swoich umiejętności w tym kierunku. Tytuł z nadania – to właśnie „trąci myszką” lub „zalatuje” poprzednią epoką.
Ciekawy dla mnie jest jeszcze inny aspekt całej tej definicji. Uważam, że produktem końcowym pracy fotografa jest dzieło, którym jest odbitka na papierze lub co tam jeszcze wymyślicie – na desce albo metalu pokrytym emulsją fotograficzną. Wiadomo o co chodzi – jest to produkt materialny, który można wziąć w rękę… lub podziwiać zawieszony na ścianie ;)))
Mam tu problem taki: czy „pstrykacz imieninowy”, który świadomie popełnił akt zrobienia zdjęcia (a więc jest fotografem), ale wróciwszy do domu „zrzucił” foty na dysk i rozesłał e-mailami do „wszystkich krewnych i znajomych królika” i nie wykonał żadnej materialnej odbitki jest ciągle tym fotografem, czy nie???
maj 5, 2009
Reply
Sir Gareth: „fotograf zawodowy (posiadający tytuł naukowy specjalizujący w tym kierunku zgodnie z obowiązującym prawem / lub ukończył szkołę i posiada dyplom nadający mu taki zawód), fotograf pasjonat/amator (osoba która zdobyła wiedzę fotograficzną z innych źródeł niż w/w).”
Bardzo fajnie ale okreslenie „zawodowy” bardzo scisle kojarzy sie z wykonywaniem tego zawodu a to jednak nie jest scisle zwiazane z tym jaka szkole sie skonczylo oraz vice versa, skonczenie takiego czy innego kierunku nie zobligowuje do wykonywania tego zawodu. Zaproponowales „profesjonalny” ale co to wlasciwie znaczy? Brzmi gornolotnie i wydaje mi sie ze wielu ludzi nie lubi tego okreslenia. Na bazie twojej sugestii zaproponowalbym nazewnictwo „fotograf” i „fotoamator”.
Fotograf to osoba z wiedza i praktycznymi umiejetnosciami wykonujaca czynnie zdjecia zarobkowo (nie koniecznie utrzymujaca sie jedynie z tego zrodla).
Fotoamator to pasjonat fotografii, traktujacy to zajecie czysto hobbistycznie, majacy szeroka wiedze oraz umiejetnosci.
Natomiast takich „pstrykaczy” weselno-imieninowo-urodzinowo-komunijno itp to specjalnie wyroznic jako fotografow okazjonalnych.
Wydaje mi sie ze selekcja ludzi na podstawie zrodla zdobytej wiedzy jest bezsensowna. To ze ktos skonczy taka a nie inna szkole nie znaczy ze cos wie i umie…
Wydaje mi sie ze w wielu branzasz, gdzie oceniajacym umiejetnosci jest postronna osoba, jest podobny problem nazewniczy. Jak podales wlasnie aktorzy burza sie o to kto skonczyl szkole aktorska a kto nie. A to nie szkola czyni z czlowieka dobrego aktora. Bo to talent robi z niego prawdziwego czlowieka sceny.
maj 5, 2009
Reply
@szyms: a czemuz to efektem finalnym ma byc cos na papierze w dobie informatyzacji? A jesli ktos kupil sobie e-ramke na zdjecia i tam to wyswietla na „trwale” to nie jest to efekt finalny? Nie bardzo rozumiem to przestarzale zafascynowanie papierem lub metalem…a moze kamien? :> ale z reszta sie zgadzam :)
maj 5, 2009
Reply
@Dominik: informatyzacja, informatyzacją, ale jak „twardziel” padnie i nie odzyskasz z niego danych, a nie masz ich w innej postaci – to przestajesz być fotografem ;)
maj 5, 2009
Reply
Tos przesadzil….jak splonie Ci klisza i jedyna kopia na papierze to tez :) nie popadajmy w skrajnosci :)
Ponadto staram sie robic od czasu do czasu backup :)
maj 5, 2009
Reply
@Dominik: zawód jest związany z wiedzą… nie nic do tego czy ktoś tym się zajmuje czy nie. Jeżeli ktoś jest cieślą z zawodu to pozostanie nim do grobowej deski, bo taką szkołę ukończył.
Profesjonalny określa czy ktoś się tym zajmuje – czyli jest to jego profesja (zachęcam do zorientowania się co oznacza ten termin w antropologii).
Bo przecież co oznacza, że się robi zdjęcie? Czym się różni robienie zdjęć do szuflady od nierobienia zdjęć? Sens w robieniu jest ich pokazywanie – czyli wystawienie jest na opinie/krytykę odbiorcy. Nie ma dzieła bez odbiorcy. To jest ściśle ze sobą powiązane. Jeżeli autorowi zależy na opinii w sensie artystycznym to jest można go nazwać fotografem. Jeżeli nie oczekuje opinii to wtedy tylko wykonuje czynność fotografowania z innych względów. Tak jak kierowca jeżdżąc samochodem do pracy i z powrotem wykonuje tylko czynność prowadzenia, a kierowca rajdowy oczekuje opinii na temat jego jazdy – także jest kierowcą w ścisłym sensie, lub inaczej jest kierowcą zawodowym (co niekoniecznie wiąże się z zawodem ale jest tak określane).
Czyli jeżeli ktoś jest (zgodnie z moim wcześniejszym opisem) fotografem profesjonalistą to oznacza, że posiada wiedzę i że czepie dochód z fotografii, to natomiast oznacza, że ją czynnie uprawia, i oznacza również, że jego zdjęcie podobają się „jakiejś” grupie odbiorców (bo kto by kupił zdjęcie, które się nie podoba).
Fotograf zawodowy i pasjonat posiadają wiedzę, ale tworzą fotografię w sensie artystycznym (czyli wymagają odbiorcy), ale nie musi tego wykonywać czynnie. To ma odróżnić go od tego wcześniej wspomnianego kota, który przypadkowo nacisnął spust migawki.
Czyli rekapitulując: fotograf zawodowy/pasjonat (nie podoba mi się określenie amator bo w ostatnich czasach to słowo nabrało znaczenia bardziej pejoratywnego) – umie (w zależności skąd umie wtedy albo ma zawód na papierze, albo nauczył się na własną rękę) i wie jak robić zdjęcia i jest autorem (w sensie świadomej czynności artystyczno-twórczej);
fotograf profesjonalista – umie i wie jak robić zdjęcia i jest autorem, czynnie/systematycznie fotografuje (bo czerpie jakieś korzyści materialne z tego), lub jeszcze inaczej – jest to jego profesja;
fotograf – ktoś kto po prostu zrobił zdjęcie (tak jak kierowca po prostu kieruje)
Ale to tylko moje skromne zdanie.
maj 5, 2009
Reply
po 1. ja osobiście siebie uważam za fotografa xd ponieważ uwielbiam robić zdjęcia i nie ruszam się bez aparatu z domu. mam styczność z zawodowcami i od wszystkich usłyszałam że mam bardzo dobre zdjęcia jak na amatorkę. naszło mnie tak nagle i trzymam się aparatu jakieś 1,5 roku. jeśli ktoś chce być uważany za fotografa to będzie do tego dążył. moim znajomi mówią że jestem niezła w tym co robię. fotograf to nie jest ktoś kto robi zdjęcia tylko za pieniądze. dla mnie fotograf to ktoś kto żyje zdjęciami. jak ja. żeby nie wyszło na to że jestem idealna i w ogóle zaczęłam od świetnych zdjęć, to wierzcie mi że oprócz pochwał usłyszałam krytykę którą odebrałam jako rady.
pozdrawiam fotografów ! ;*
maj 5, 2009
Reply
@Sir Gareth: Zgadzam sie z Toba. Po przedni post odebralem jednak nieco omylnie. Taki podzial jaki zaproponowales jest najbardziej sluszny w moich oczach. Nie rozumiem jednak dlaczego uwazasz ze fotograf pasjonat i zawodowiec sa „autorami” a profesjonalista…moze pominales to specjalnie uznajac to za oczywistosc…nim juz nie jest :)
Fotograf: czlowiek ktory celowo uzyl wszelkiego sprzetu fotograficznego w celu uwiecznienia jakiegokolwiek wydarzenia, przedmiotu itp
Fotograf zawodowy/pasjonat: umie i wie jak wykonac poprawne fotografie, ponadto ma pewien zmysl artystyczny
Fotograf profesjionalny: to fotograf zawodowy/pasjonat, ktory czerpie zysk z wykonywania zdjec jako pracy „codziennej”.
@sara: Wybacz ale taki subiektywizm nie moze stanowic podstawy do zdefiniowania czegokolwiek. Ponadto sama uzylas wyrazenia „jak na amatorke” czyli oni to zawodowcy ty amatorka…ale kim sa ow zawodowcy? czemu ty nim nie jestes? Jak mozesz osiagnac ten „poziom”? Oczywiscie zgadzam sie zeby kazdy mial w sobie pewnosc siebie i dazyl do polepszania warsztatu ale co bedzie stanowic czy stanie sie profesjonalista? Kiedy pstrykacz bedzie pasjonatem? Jak ich odrozniac? Jakie kryteria przyjac? Widzisz…dla „zawodowcow” jestes „amatorem”. Dla laikow fotografii czyli znajomych jestes pewnie choc niekoniecznie to mowia „pro” a sama mianujesz sie „fotografem”, czyli kim jestes? :>
maj 5, 2009
Reply
@Dominik: tak też jest autorem, zapomniałem dopisać :]
maj 6, 2009
Reply
Wiele ciekawych rzeczy powiedziano. Fotografia stała się sportem masowym i jakieś nowe ustalenia są faktycznie potrzebne. Sugerując się nieco próbami Dominika, które jednak nie do końca mi odpowiadają, bo jego definicje zawierają za dużo cech przypadkowych – takich jak „wiedza” czy „umiejętności”. W takich przypadkach najlepiej odwołać się do prostych określeń uprawomocnionych zwyczajem językowym i zdrowym rozsądkiem. I tak mozna powiedzieć, ze:
1. Fotograf – to osoba wykonująca zdjęcia.
a) Fotoamator – osoba robiąca zdjęcia hobbystycznie
b) Fotograf zawodowy – osoba zajmująca się wykonywaniem zdjęć w celach zarobkowych
c) Fotograf artysta – osoba wykorzystująca fotografię jako medium w komunikacji artystycznej
Warto przy tym zauważyć, ze rzadko kiedy któraś z tych podkategorii występuje w postaci czystej, bo fotoamator bywa fotografem zawodowym a czasem – artystą. Podobnie jak Leon Zawodowiec na pewno zrobi wiele zdjęć kierując się wewnętrzną potrzebą a nie sztywnymi ramami zlecenia. Toż samo z „artystą” – wlezie pewnie nieraz na obszary a) i b) . Z artystą zresztą kłopot zawsze największy – bo próby ustalenia, kto nim jest a kto nie – mają najczęściej konsystencję marzeń sennych:)
maj 6, 2009
Reply
Tomaszu…definicja twojego „fotografa” jest tak ogolna ze chyba kazdy nawet 5 latek sie pod nia zalapuje ktory nacisnal spust w jakimkolwiek aparacie niekoniecznie celowo. To wydaje mi sie byc zbyt szerokie dlatego tez moze niezbyt jasno ale chcialem w swojej definicji zawrzec celowosc wykonywania danej czynnosci po przez uzycie slow „w celu uwiecznienia”.
Wydaje mi sie ponadto ze wyroznienie „fotografa artysty” jest nieco krzywdzace i zbedne bo jak sam zauwazyles nikt nie jest „czystym” podgatunkiem fotografa a w szczegolnosci artysci gdzie coraz wiecej osob uwaza sie za artystow i robia „zdjecia artystyczne” :) Ponadto artyzm jest baaardzo moim zdaniem subiektywnym tematem i dla jednego cos bedzie artystycznym zdjeciem a dla innego nie :)
Pozostaje nadal przy sir garethowo-mojej definicji i czekam na inne propozycje poparte jakims obiektywnym argumentem :)
Bo nie uwazam zeby „wiedza” i „umiejetnosc” byly cechami przypadkowymi…to sa konkretne slowa http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiedza a umiejętność to po prostu zdolność do wykonywania pewnych czynnosci zgodnie ze „sztuka” (zaleznie od fachu).
Jak najbardziej jednak pojmuje twoj poglad i tez go rozwazylem. Wlasnie to jest jeden z glownych problemow tej definicji ze tak na prawde to kazdy kto wykonuje zdjecia jest po czesci (w zaleznosci od okolicznosci) kazdym „podgatunkiem” fotografa i fotografem samym w sobie uznawszy nasze definicje :)
maj 6, 2009
Reply
Są lekarze dobrzy i źli jedni lecza drudzy zaszywaja chusty w brzuchach pacjentow. Czy każdy kto porowadzi samochod jest kierowca? A jak „kierowca zawodowy” walnie w drzewo to staje się kierowcą amatorem? Jestem drukarzem starych technik drukarskich i choć od 10 lat nie zajmuje sie tym zawodowo to czy wciaż nim jestem? Od 15 lat robie zdjecia ale nie skończylem żadnej fotograficznej szkoły. To, że sprzedaje/publikuje swoje tylko gotowe rzeczy zrobione dla siebie a nie zamowione – czy to już czyni mnie fotografem? I jak zrobie sobie pyszna jajecznice to uważam sie za najlepszego kucharza pod slońcem! A najmocniejsze emocjonalnie zdjecia jakie ostatnio widzialem zrobila moja 10letnia siostrzenica która chodzi i mówi,ze jest fotografem ale moze kiedyś będzie policjantką. Amator z łaciny, to kochanek. Być kochankiem fotografii to piekna rzecz.
maj 6, 2009
Reply
Fotoamator
Fotograf
Fotografik
Fotoreporter
Wszystko jasne.
maj 6, 2009
Reply
Dominiku. po 1. jestem że tak to ujmę „troszeczkę” za młoda na zawodowca. po 2. żeby osiągnąć cel wystarczy robić wszystko w tym kierunku, dodam że to nie są tylko moje słowa. wyrażę się jasno. wg mnie jestem „fotografem amatorką” bo nie zasłużyłam na miano „zawodowca”. xD
maj 7, 2009
Reply
Podoba mi się to, co napisali Tomasz Pawłowski i Sir Gareth. Więc może tak:
Fotograf – to osoba wykorzystująca swą wiedzę i umiejętności do tworzenia zdjęć.
(i dalej, za T. Pawłowskim:)
a) Fotograf amator/Fotoamator – osoba robiąca zdjęcia hobbystycznie
b) Fotograf zawodowy – osoba zajmująca się wykonywaniem zdjęć w celach zarobkowych
c) Fotograf artysta – osoba wykorzystująca fotografię jako medium w komunikacji artystycznej
Dlaczego nie powinna się znaleźć definicja określająca „wykonawcę” jako fotografa? Ano dlatego, że niektórzy nie naciskają bezpośrednio spustu aparatu, a mimo to nazywamy ich fotografami (vide: Gregory Crewdson)
maj 7, 2009
Reply
@ leweoko: jeżeli Twój zawód to „drukarz starych technik drukarskich” no to nawet jakbyś całe życie nie pracował to jesteś zawodowym „drukarzem starych technik drukarskich”. Bo takie masz „papiery”, inna sprawa, że bez praktyki, albo z marną praktyką.
Tak jak pisałem, istota nie jest w czynie ale w wiedzy. Działanie czy dzieło ma drugorzędne znaczenie.
A co się tyczy amatora – z łac. kochanek. Chodziło mi o to, że w obecnych czasach jak się kogoś nazwie „amatorem” to na ogół sens tego jest pejoratywny. Gdzieś ludzie zgubili poprawne i piękne znaczenie tego słowa…
Jest jeszcze pytanie co zrobić z terminem fotografik? Od zawsze oznaczało ono według naszej przyjętej nomenklatury artystę fotografa. Ale znowu te przeklęte teraźniejsze czasy powodują, że termin ten zaczyna być rozumiany jako grafika, który wykorzystuje zdjęcia do tworzenia abstrakcyjnych (nie mających powiązania z rzeczywistością, zakłamujących ją, albo mające charakter manipulacji) obrazów za pomocą technik fotomontażu komputerowego.
Jeszcze takie jedno pytanie – jak nazwać fotoamatora, który robi zdjęcia hobbystycznie ale traktuje je jako medium w komunikacji artystycznej? Fotoamator artysta?
Rudolfie, czemu porzuciłeś już idee zasadę brzytwy Ockhama? Ja tutaj się powoli przygotowywałem na poważną twórczą kłótnie ;]
maj 7, 2009
Reply
Aaaaa… zapomniałem…. przecież to wszystko ciągle nie rozwiązuje kwestii kim jest osoba, która pójdzie do sklepu na 2 dni przed Pierwszą Komunią córki, kupi aparat i strzeli kilka zdjęć na Komunii. Może nawet wrzuci je na swojego bloga politycznego i pochwali się córeczką w białej sukieneczce.
Czy on przez te kilka dni będzie fotografem? Czy tylko osobą robiąca zdjęcia? A może quasi-fotografem?
Bo przecież nie ma pojęcia o kompozycji, o estetyce obrazu fotograficznego, o regułach rządzących tą estetyką, o znaczeniu treści fotograficznej, o pojęciu czasu w fotografii, o moralności w fotografii, o technicznych aspektach obrazu fotograficznego, itd., itp………………………………………………………………………….
???????
maj 7, 2009
Reply
Nie porzuciłem – mnie interesuje definicja podstawowa. Reszta, jeśli ktoś chce opisywać punkty od a do c, to jest sprawa wtórna, bo to jest jakby dopisanie postscriptum. Jeżeli w tworze typu wikipedia jest na to zapotrzebowanie – potrafię zrozumieć. Natomiast definicja powinna być jedna, dotycząca fotografa i definiująca go jednocześnie „szeroko” i precyzyjnie. Wydaje mi się, że to krótkie zdanie jest ok do tego celu.
maj 7, 2009
Reply
@Sara: nie uwazam zeby wiek mial jakiekolwiek znaczenie przy zawodowstwie jesli zna sie na rzeczy to mozna robic to w dowolnym wieku….ostatnio slyszalem o kilku letnim lekarzu w Indiach…
@Rudolf: „Fotograf – to osoba wykorzystująca swą wiedzę i umiejętności do tworzenia zdjęć.”, „dotycząca fotografa i definiująca go jednocześnie “szeroko” i precyzyjnie.” To niestety nie jest ogolne okreslenie bo jak slusznie zauwazyl Sir Gareth i prubuje uchwycic to ja, taka definicja nie obejmuje takiej osoby jak fotograf okazjonalny lub „quasi-fotograf”. Zgadzam sie ze kategoryzacja nie jest konieczna ale uwazam rowniez ze nie ma czegos takiego jak definicja ogolna i precyzyjna…to jest sprzecznosc.
Do tego wszystkiego dochodzi wlasnie ten problem artysty…kiedy i co uznac za artyzm?
Podoba mi sie rowniez amator jako kochanek…zgadzam sie z Garethem ze niestety stracilo to juz swe pierwotne znaczenie. A do tego kochankiem fotografii moze byc kazdy niezaleznie od stopnie swojej wiedzy lub niewiedzy. Wg. najprostszego ujecia fotografa jako osoby robiacej zdjecia bylem fotoamatorem robiac zdjecia jakas malpka nie wiedzac wogole co to ekspozycja, kompozycja i wiele absolutnie podstawowych pojec :) kochalem robic zdjecia i tyle, obojetnie jakie by one nie wyszly.
Mnie ciagle zastanawia co sprawia i dlaczego ze stajemy sie lub jestesmy profesjonalistami. A najbardziej chyba jednak ubolewam nad brakiem slownictwa w tej calej kwestii :( Zawsze utozsamialem profesje z zawodem.
maj 9, 2009
Reply
zaczynam wątpić w jakikolwiek sens tej rozmowy. ;D
lis 18, 2009
Reply
a kazdy facet stojacy za barem jest barmanem?:>
lut 28, 2010
Reply
fotograf to osoba która wykonuje zdjęcia (czyt. wywołuje) z kliszy bądź matrycy na wersję papierową.
fotoamator (nazwa nie pochodzi od nieumiejętności) jest osobą robiącą zdjęcia hobbistycznie,
(artysta) fotografik to osoba, która w sposób artystyczny wykorzystuje swoją pasję. (ukończył studia fotograficzne, albo jest członkiem ZPAFu)
i po co tyle pisać i lamenty tworzyć? wszystko wyżej i to od samej góry to niepotrzebne marnowanie czasu:P
lut 28, 2010
Reply
@kubu: ale zdajesz sobie sprawę z tego, że nie masz racji?
Jeśli nie, to rozejrzyj się wokół siebie i poczytaj o fotografach w całej historii. Potem jeszcze poczytaj o semantyce i popatrz, jakie błędy popełniłeś w swoich definicjach :P
lut 28, 2010
Reply
semantyka. ładne słowo.
mylisz się, że się nie mylisz więc i mylisz się, że masz rację.
czytać sobie możesz. nawet i po angielskiemu*(angielsku**). ale ile polska ma wspólnego z angielskiem* odpowiedz se* (sobie**) som*. stąd też ‘fotografik’a w innym języku nie znajdziesz.
a fotograf – to słowo potoczne. nie. niepotoczne. potocznie używane.
– albo inaczej. fotograf robi chałtury*** fotoamator robi bo lubi a fotografik robi bo lubi i robi sztukę****
wybacz za skróty myślowe i brak wysublimowanego języka ale mam reumatyzm w palcach.
*w języku prowincji
**w języku prowincji wielkomiejskiej
*** nie tylko w zaduszki (czyt. dziad /y [/dzie])
****a co jest sztuką w fotografii nie będę się rozwodzić
mar 2, 2010
Reply
@kubu: „wybacz za skróty myślowe i brak wysublimowanego języka ale mam reumatyzm w palcach.”
Wybacz, że nie odniosę się do tematu głównego, ale swoim podejściem wcale nie zachęcasz do rozmowy z Tobą.
mar 2, 2010
Reply
nie wybaczam. podejście właściwe do poziomu dyskusji bo ‘dylematy’ macie nieprzeciętne.
Zatkao kakao?
pozdrawiam wszystkich, „naciskaczy spustu migawki” również.
mar 2, 2010
Reply
Buahahaha!