Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1151
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

cze 15
poniedziałek
Książki i albumy, Warsztat fotograficzny
Jak zrobić album fotograficzny?

Mamy wspaniałe czasy. Możliwości… wręcz rozpieszczają.

To tyle teorii.

Praktyka jest taka, że – mając czasem wcale nie tak bardzo wyśrubowane wymagania – trafia się co i rusz na buble.

Niech to więc będzie wstęp.

Teraz rozwinięcie – załóżmy, że chcemy wydać album. Nie jakiś album rodzinny, tylko album z fotografiami, dla trochę większego grona odbiorców. Dodatkowo, załóżmy, że to będą fotografie czarno-białe. Załóżmy też, że widzieliśmy parę albumów w życiu i przynajmniej wiemy, czego nie chcemy. Załóżmy również, że z kasą to nie jest u nas tak znowu różowo, i wcale ten album nie musi nam zejść na pieńku, jeśli chcielibyśmy go sprzedawać.

No więc znalazłem się w takiej sytuacji – zacząłem się rozglądać po rynku. Brałem do ręki to i owo, z zamiarem zrobienia albumu z czarno-białą fotografią. Ogólnie rzecz biorąc, dziękuję Bogu, że nie miałem takich ambicji, by robić to z myślą o swoich własnych zdjęciach, bo bym popadł w rozpacz. Ale po kolei.

Rozeznanie zaprowadziło mnie po pewnym czasie w dwa rodzaje miejsc: do jednej z polskich drukarni oraz w Wielki Internet, a konkretnie w kierunku serwisów typu self-publishing, jak lulu.com czy blurb.com.

Polska drukarnia odpadła w momencie, gdy mogłem porównać odbitkę z reprodukcją w albumie – to drugie zwyczajnie ledwo przypominało oryginał. A jak pisał Ansel Adams dziesiątki lat temu, drukarnie teraz potrafią robić cuda. Tu cudu nie było.


Pozostały serwisy internetowe – bazując na opiniach dotychczasowych użytkowników, okazało się, że blurb ogólnie lepiej nadaje się do zdjęć (lulu może bardziej do „tekstowych” książek). No to świetnie, pomyślałem sobie i założyłem konto. Założyłem konto i kupiłem wybraną książkę – czarno-białe fotografie, a jakże. Muszę powiedzieć, że czytałem w internecie kilka opinii o tym serwisie i o jakości jego produktów – i zewsząd dobiegały mnie naprawdę dobre opinie! Jedyną rzeczą, jaką ludziom się czasem nie podobała to jakieś bałagany z profilami kolorów, co mnie średnio obchodziło, oraz kwestia papieru – podobno premium tak nieznacznie różni się od zwykłego, że czuć było u niektórych wyraźny zawód.

Po jakimś czasie przesyłka wreszcie do mnie dotarła. I to jest typowe zdanie z różnych innych internetowych opinii o albumach z blurb.com, po którym następuje zachwyt nad jakością książki. Otóż gówno! Tutaj zachwytu nie będzie i basta!

Popatrzmy sobie – żeby nie było że marudzę – na trzy obrazki: każdy z nich zeskanowany w rozdzielczości 300dpi. Jeden z nich jest z zamówionej książki, drugi z przykładowej strony czasopisma Lenswork, trzeci z wzorcowego albumu Johna Sextona.

fragment zdjęcia z albumu blurb.com
fragment zdjęcia z albumu blurb.com

Skan jednej z kart lenswork.com
Skan jednej z kart lenswork.com

Fragment fotografii z albumu Sextona
Fragment fotografii z albumu Sextona

Dobrze. Teraz zapewne jedyne, co się da zauważyć, to odcień, czy też kolor tych fragmentów – każdy jest inny. Ale to jest jakby mniej ważne, bo jeden będzie chciał ciepłe tony, drugi zimne, a trzeci wyceluje w neutralne, więc zakładam, że to kwestia dopracowania profilu, czy czegoś-tam.

Jednak przyjrzyjmy się tym obrazkom  - niczym rasowi detektywi – w delikatnym powiększeniu – i zapewniam, że taki rodzaj przypatrywania się występuje czasem, gdy się trzyma w ręku album. To nie jest odbitka na ścianie w galerii, ani tym bardziej billboard na ulicy, że trzeba to oglądać ze znacznej odległości. Więc popatrzmy:

Sexton - 100% crop
Sexton - 100% crop
Najpierw Sexton. Prawda, że w porządku? To jest to, czego spodziewam się po dobrym albumie. Są kontrasty, dobrze odddane szczegóły w światłach, cieniach – no po prostu nie za bardzo można się czepiać. Nawet szarości – problematyczne przecież zwykle w druku – są w porządku. Jest jakiś specyficzny charakter tego wydruku (czy cokolwiek to jest) ale mi się to podoba, bo nawet kojarzy się z odbitką – no po prostu czegóż chcieć więcej?

Lenswork - 100% crop
Lenswork - 100% crop
Ale idźmy dalej. Lenswork w powiększeniu. Tutaj kontrasty, tonalność i ogólnie światła czy cienie są naprawdę bardzo dobre – a przynajmniej w ogóle nie przeszkadzające w odbiorze. To jest kawał obrazka, który z przyjemnością bierze się do ręki. Owszem, wydaje mi się, że druk jest gorszy od albumu, ale do licha! to przecież „tylko” czasopismo!

No to co, jesteśmy gotowi na „wspaniały” blurb? Dobrze. Spróbujmy:

Blurb - 100% crop
Blurb - 100% crop

To jest powalająca jakość albumu fotograficznego z blurb.com.

Przypomnijmy fakty: wszystkie trzy fragmenty są tej samej wielkości, żeby nie było, że to manipulacja.

Trzymając w ręku album z firmy na „B”, naprawdę po kilku sekundach patrzenia na zdjęcie widać te okrągłe, czy ośmiokątne cholerstwa!

Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma tak, że jakaś jakość jest dobra, a inna zła – to wszystka kwestia wymagań i oczekiwań. Przepraszam bardzo, ale nie wiem, kto mógłby mieć takie wymagania, żeby zaakceptował tego typu jakość. Ja dziękuję, postoję.

Jednym słowem, nawiązując do początku – wiem, czego nie chcę. Jeśli nic się nie poprawi, nie chcę wynalazków typu blurb.com. Może istnieje jakiś inny serwis typu self-publishing, który sprostałby zadaniu. Ale póki co – nabieram dystansu do tego typu przedsięwzięć.


Post Tags: , , , , ,

23 Responses to “ Jak zrobić album fotograficzny? ”
  1. Cóż, jest różnica między drukarnią a drukarką… cudów nie ma co oczekiwać.

  2. No tak, jakby to bylo zrobione przy uzyciu drukarki i to jeszcze Epsona z tuszami pigmentowymi, to nie byloby problemu. A tak niestety do tego co napisal Rudolf nalezy dodac jeszcze, ze nie dosc, ze te ‘kropeczki’ cheolernie widac, to zdjecia w moim egzemplarzu (same czarno-biale) sa totalnie ciemne. Jesli dodac do tego cene ok 250 zl za album, to robi sie niezly koszmar.

  3. Ależ Rudolf, przecież Ty znasz odpowiedz… :)

    Chcesz jakość to zapłać… np.: tutaj zamów druk :) http://www.steidlville.com/aboutus/

    Ja chce stronę swoją w sieci zrobić i albo wydam 3000zl za projekt i engine (okazyjna cena) albo zrobię jakiś automat za darmo, który jest gówniany :)

    Ot i po temacie…:)

  4. Tomasz Pawłowski

    cze 16, 2009
    Reply

    porażające

  5. podejdz do tego tematu z nieco innej strony. ja zrobilem w blurb 5 ksiazek, to co widzisz to jest raster ale jaki typ rastra to ja nie wiem. drukuja laserem z imitacja rastra offsetowego. na 5 ksiazek 3 reklamowalem ze wzgledu na przebarwienia i „nalot” cyan-owego tuszu na niektorych partiach obrazka. 3 reklamacje uwzglednili. dzieki temu moglem z roznych okazji sprezentowac 3 ksiazki z moimi fotami roznym ludziom w mojej rodzinie ;) pozostale przy mnie 5 sztuk sluzy jako material wgladowy w to co robie. w sytuacjach gdzie nieetyczne i obrazoburcze jest bieganie do kompa z internetem, opcja ksiazka fajnie dziala. zwaz, ze 80% ludzi patrzy na same zdjecia i co one przedstawiaja niz na przyjscia tonalne miedzy nimi. pomysl tez o zabezpieczeniu przed impulsem elektromagnetycznym, ktory unicestwi w tysiecznej czesci sekundy Twoje zbiory na HD i zniszczy elektronike skanera a plyty CD zdeformuje niemozebnie ;( ps. wydanie albumu w opcji drukarnia – profil – offset to koszt okolo 8-15tys. w zaleznosci od nakladu, rodzaju oprawy, papieru etc. szukaj sponsora, bedziesz mial quality ;)

  6. Ja bym zaproponował coś zupełnie innego, otóż zrób najlepsze powiększenia (dopasowane do wielkosci oczekiwanej książki po otwarciu) znajdz dobrego introligatora który to wszystko zepnie w całość w skórzanej oprawie. Widziałem coś takiego u kolegi wielkosci 20×30 koszt 500pln plus powiększenia.

  7. Tomasz Pawłowski

    cze 16, 2009
    Reply

    To jest argument niewątpliwie. A ile kosztuje taki album w blurb?

  8. Tomasz Pawłowski

    cze 16, 2009
    Reply

    Przełozyłem sie postami. Mój skierowany był do Jacka G.

  9. @Tomasz, to zalezy od kursu waluty, wejdz sobie na ich strone, tam masz cennik

  10. Popieram. Wydrukowałem w blurb tylko raz. Jakość mnie przygnębiła. Za to mają fajne narzędzie do budowania albumu. Wygodne i intuicyjne. No i są tani.

  11. Wydaje mi się, że najprościej złożyć sobie taki album samemu w Corelu czy PDF i znaleźć odpowiednią drukarnię w swojej okolicy. Jedyne co potrzeba to po prostu własne zeskanowane fotki w odpowiedniej rozdziałce i jakiś pomysł na całość. Drukarnie nawet cyfrowe wiele potrafią, tyle że zwykle dla klienta jadą na średnich, minimalistycznych ustawieniach, mimo że przy minimalnej zmianie konfiguracji można osiągnąć naprawdę dobrą jakość. Jakiś czas temu miałem okazję często korzystać z kilkuletniej maszyny Xerox DocuColor. Dla klienta z ulicy puszczali wydruki takie sobie, byle jakie wręcz. Jednak gdy wszystkie nastawy zmieniało się na najwyższą jakość, gdy maszyna była świeżo po kalibracji wydruki były naprawdę spoko. Parę razy druknąłem sobie tam kilka fotek i mimo upływu czasu do dziś b. mi się podobają. Zdecydowanie szedłbym tą drogą, a nie korzystał z szablonowych rozwiązań nastawionych na minimalizację kosztów. Gdyby w takiej opcji wydrukowane fotki nie spełniały nadal Twoich oczekiwań zawsze możesz sobie druknąć sam album z opisami, tekstami i miejscami na fotki (całość tylko bez fotek), a w owe wklejać własnoręczni po prostu normalne odbitki. Mówisz o małej liczbie odbiorców więc ma to sens. Tak bym się za to zabrał.

  12. a ja bym drukował na barycie Harmana i zszywał u introligatora.

    jeśli uprzeć się na dwustronny druk to jest kilka papierów – m.in. ilforda czy tetenala do dwustronnych wydruków fotograficznych (ca. 200g m/2). A potem do introligatora :)

    500 pln za zszywanie 20×30? to chyba w pałacu kultury w warszawie. We wrocławiu 100pln za szycie 20×30 50 sztuk i okładkę ze sztucznej skórki ( nie oszukujmy się – skóra na okładce to w ogóle jest tani lans i wiocha). Nieźle kogoś oszkapił introligator biorąc 500 pln :0

    w każdym razie – to co ja sobie robię (nie na barycie bo trochę za drogi) – format 15×21, 50 stron, ilford galerie, introligator – koszt razem z tuszem 200 pln.

    (to i tak trochę za dużo żeby myśleć o sprzedaży, ale myślę, że można by użyć tańszego papieru, kwestia eksperymentów)

  13. Nino nie ma talentu fotograficznego, nad czym ubolewa, ale wie o fotografii wszystko co trzeba, i chciałby zabrać głos.

    Według mojego doświadczenia odbiorcy fotografii przede wszystkim patrzą na to co jest na zdjęciach a nie na technikę i jakość druku. Więcej, nieraz widziałem bardzo dobre zdjęcia byle jak wydrukowane w magazynach i ludzi, którzy się nimi zachwycali. Dlatego doradzam, żeby albo zrobić perfekcyjny druk (wydawniczy) albo kiepskiej jaklości np.na papierze gazetowym – jakości mniejszej niż by się samemu oczekiwało. Będzie to tanie rozwiązanie ale wcale nie zaszkodzi fotografiom – przeciwnie, będzie to tanie wydawnictwo np. „Magazyn ilustrowany XYZ”, albo „Magazyn fotografii XYZ” po parę złotych i zyska klientów. Na pewno więcej niż wydawnictwo drogie. Taki tani magazyn przekierowywałby zainteresowanych wydrukiem w odpowiednim formacie i jakości na stronę www fotograficzną autora.

    Nie rozumiem, dlaczego fotografowie uważają, że koniecznie muszą drukować z własnej kieszeni w najwyższej jakości – chyba, że jest to forma ukrywania swoich przeciętnych zdjęć pod maską druku – kontrastów, tonalności, blasku lub matu. 9/10 fotografów tak właśnie to robi – traktuje swoje zdjęcia jak produkt plastyczny/reklamowy, np. jak jakiś OKAZ KOLORU i koniecznie muszą ten niezwykły, nigdzie dotąd nie widziany kolor pokazać. chyba, że wydruki są adresowane do publiczności pospolitej… wtedy właściwie…czemu nie ujawnić tej niezwykłości?

    Był tak jeden fotograf, który wtrawiał swoje zdjęcia i pozbawiał je tej dosłowności (która dzisiaj jest w czystej cyfrze) i żadne tam były tony ani tym podobne dupersznyty. I mnóstwo ludzi wzdychało przy jego zdjęciach.

  14. P.S.
    Jak zrobić album fotograficzny.
    Zamieścić na każdej stronie 1 zdjęcie, ewentualnie z datą lub podpisem.

  15. dobrywujek

    cze 27, 2009
    Reply

    może tu: http://www.fotouslugi.pl/moja_cewe_fotoksiazka.html .widziałem taką przykładową książkę i moim zdaniem jakość była bardzo przyzwoita.

  16. te okragle cholerstwa to raster, podstawy poligrafii sie klaniaja bo z takim podejsciem to nawet w najlepiej drukarni nie bedziesz w stanie zamowic zadowalajacego Cie albumu :)

  17. @jul: „te okragle cholerstwa to raster(…)”
    Wiem.

  18. Czy poza tym niezafajnym rastrem reszta albumu blurbowego byla zadowalająca??
    W sensie kolory/tony, papier, oprawa itd?

    Mam nadzieje że masz jakiś trigger na komenty w starych notkach:)

  19. @pgn: reszta jest okej: zarówno tony, papier, jak i oprawa – co do kolorów nie wiem, bo był czarno-biały :)
    Jak widzisz – mam trigger :)

  20. Dzięki za odpowiedź i wyjaśnienia! :)

    w temacie blurba jeszcze:

    Rafał Milach „Black Sea of Concrete”
    Główna nagroda w konkursie Photography.Book.Now 2009
    http://www.blurb.com/bookstore/pbn-winners-09

  21. Czy ktoś może mi podpowiedzieć czy zapłacę cło i / lub VAT za album zamówiony w Blurb?

  22. @Agniecha: to zależy od ceny i chyba rodzaju przesyłki.
    Ogólnie powyżej kwoty 150EUR (od grudnia 2008) naliczane jest cło (w zależności od rodzaju towaru) oraz podatek.
    Ja za ściągany album z blurb.com nie płaciłem tych opłat :)

  23. Dzięki Rudolf, – mam nadzięję, że u mnie też tak będzie ale zobaczymy za parę dni.., Album właśnie się drukuje. Dowiedziałam się też, że niby na książki i materiały drukowane cło jest zerowe a VAT co najwyżej 7% ( o ile wogóle) ale ciekawa jestem jak do opisu (tego na liście przewozowym) podejdą celnicy…. :/
    pozdrawiam


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.